Publicystyka Wspomnienia perfumoholika: najgorsze perfumy, jakie kiedykolwiek wąchałem

Wspomnienia perfumoholika: najgorsze perfumy, jakie kiedykolwiek wąchałem

08/19/16 02:50:24 (42 komentarze)

przez: Dr. Marlen Elliot Harrison

Kiedy byłem jeszcze dzieckiem, moim rodzice silnie wpływali na moją inicjację zapachową. Obydwoje mieli swój "signature scent" - to zresztą ułatwiało wszystkim kupowanie im pachnących prezentów, było oczywiste, co powinno się im kupić. Co do samych zapachów: podczas gdy bardzo lubiłem przyprawową wanilię zamkniętą w „Shalimiarze” mojej mamy, cytrusowe piżmo wybrzmiewające w „Royal Copenhagen” mojego taty było mi obojętne. Obydwa te zapachy były znakiem rozpoznawczym moich rodziców: czasami tylko mama zdradzała „Shalimara” dla „Anais Anais” Cacharela, a tata „Royal Copnehagen” dla Azzaro pour Homme.

Jedna z moich ulubionych reklam Shalimara z 1968 roku „Hołd dla początków miłości”

Mama regularnie otrzymywała perfumy, ale nigdy ich nie używała: czekały w szafie, aby za jakiś czas ucieszyć kolejnego obdarowanego. Był jednak jeden wyjątek: zapachy, które w jakiś sposób nigdy nie znikały z szafy. Nie wiem, czy wynikało to z faktu, iż osoba, która sprezentowała perfumy była kimś tak wyjątkowym dla mamy, czy sam zapach miał szczególne znaczenie.

Podczas jednego z remontów pakowaliśmy do pudeł zawartość szafy mojej mamy- wtedy po prostu musiałem powąchać jedną z tych tajemniczych buteleczek i niestety muszę to powiedzieć: była to najgorsza rzecz, jaką kiedykolwiek wąchałem. Po powąchaniu moja twarz wyglądała mniej więcej tak:

  - To są perfumy ?- spytałem

- Co masz na myślisz ?- odpowiedziała pytaniem mama

- No bo przecież…to jest obrzydliwe…- Wziąłem kolejnego niucha , a mama dodała: „To są francuskie perfumy, dostałam je w prezencie".

- To jest straszne, najgorsza rzecz, jaką kiedykolwiek wąchałem..- podsumowałem.

Nigdy nie zapomnę tej woni- kwaśnej, tłustej, wytrawnej, ostrej, a także przypominającej swąd palonej gumy. Lub osmolonych włosów. Albo wielkomiejskich zapachów dolatujących z warsztatów samochodowych.

Z ciekawości i w reakcji na zachwycające recenzje owych perfum tutaj na Fragrantice, zacząłem rozważać możliwość, iż moja ocena tego zapachu wynikała z niewykształconego, dziecięcego nosa. Możliwe, że ja – teraz bardziej dojrzały i wyrobiony nos - inaczej odebrałbym ten zapach. To był właściwy moment, by powąchać je ponownie!

Zacząłem więc od poszukiwań flakonu na Ebay, nic skomplikowanego, ponieważ owe perfumy nadal się produkuje (55 lat na rynku) i można je kupić w bardzo przystępnej cenie. Skusiłem się nawet na wersję EDP, która była tylko kilka dolarów droższa niż EDT, aby móc przetestować ten zapach w jego najlepszej odsłonie.

Kiedy otrzymałem moją butelkę byłem aż niespokojny z ciekawości. Czy wypuszczę demona z butelki, czy odnajdę w nim dojrzały, z nutą retro, lekko skórzany szypr? Liczyłem na coś, co przywoła poniższy klimat:

Albo taki:

Delikatnie otworzyłem pudełko i moim oczom ukazał się flakon, który pamiętałem dokładnie z dzieciństwa, z tą różnicą, że nowa wersja nie była już ośmiokątem z przezroczystego szkła, ale płaską i dwustronną butelką. Psiknąłem na nadgarstek i ku swojemu rozczarowaniu wyczułem odór z przeszłości. „O nie - pomyślałem - to jest naprawdę najgorsza rzecz, jaką w życiu wąchałem”.

W moim życiu spotkałem wiele zapachów, które nie wzbudziły mojego entuzjazmu: często to kompozycje zawierały takie składniki jak kmin, drzewo gwajakowe, mech dębowy, wetiwer, drzewo różane, lub aldehydy. Moja trauma zawiera mech dębowy, wetiwer i aldehydy. Koszmar.

To inny Marlon w "Czasie Apokalipsy"

Zaoferowałam moje pachnące ramię mamie siedzącej w drugim pokoju - albo by ją torturować tą wonią, albo by sprawdzić, czy ją pamięta…albo i to i to.

„Co to jest”- spytała z twarzą wykrzywioną niesmakiem

„ Nie pamiętasz?” – dociekałem

„To jest straszne”

„Tak.”

„Niewykluczone, że najgorsza rzecz, jaką dotychczas wąchałam.”

„Tak.”

„Fuuuuj”

„Tak. Kiedyś je miałaś w kolekcji”.

„Nigdy!”

„Miałaś.”

„Nigdy tym nie pachniałam; to jest obrzydliwe!” – powiedziała mama ze złością.

„Nie mówiłem, że tym pachniałaś; mówiłem, że miałaś je w kolekcji.”

Przetestowane zatem. Moje podejrzenia, iż wielbiciele tego zapachu nie są moimi braćmi zapachowymi potwierdziły się. Musiałem umyć rękę, by zmyć z siebie ten odór. Niestety, zapach wręcz błagał o moje zainteresowanie i nie chciał opuścić mojej skóry. Uparciuch ! I to jest właśnie nazwa, która najlepiej określa te perfumy!

Tytoń? Skóra? Paczula? Oczywiście - wewnątrz starej skórzanej torebki nałogowej palaczki i wielbicielki szminek wszelakich. Drzewo sandałowe? Piżmo? Ambra? Naprawdę? W żadnym wypadku!

I tak to jest. Trauma nie jest już żadną osobliwością z okresu dzieciństwa, ale dojrzałym smrodem, którego nie mógłbym nosić. Niektórzy sugerują, że ona przypomina im ten zapach:

Mnie z kolei przypominało to coś całkiem innego:

I teraz już rozumiem, dlaczego moja mama tyle lat trzymała ten flakon: nie miała sumienia, aby ukarać kogoś butelką tych perfum.

Jeśli śledzicie moje recenzje, wiecie, że nigdy nie piszę negatywnych recenzji zapachowych. Podjąłem świadomą decyzję, aby nigdy nie tracić 500 słów na obrzydliwy zapach. Recenzuję tylko te, które mi dostarczają bardzo pozytywnych emocji, ponieważ w świecie zapachów jest tyle oczarowań, że samo opisanie ich zajmie mi kolejne sto lat. Myślę jednak, że wielu z Was może sobie przypomnieć podobną anegdotę ze swojego życia. I tak oto dzielę się z Wami moją historią, żebyście i Wy podzielili się ze mną zapachowymi anegdotami. Jakie są Wasze zapachowe traumy?:)

---

Hasi


Podzielcie się w komentarzach Waszą zapachową traumą. Które perfumy okazały się tak okropne, że aż zapadły Wam w pamięci?

 

 

Dr. Marlen Elliot Harrison

Redaktor naczelny i publicysta

Artykuły dr. Marlena Elliota Harrisona na temat perfum ukazały się drukiem i on-line w takich międzynarodowych publikacjach jak Playboy, Men’s Journal, Men’s Health i the New York Times. Dr Harrison pracuje też jako profesor akademicki, doradca i opiekun studiów magisterskich TESOL w dziedzinach nauczania, pisarstwa i literatury. 

 

 



Poprzedni Publicystyka Następny


Advertisement

gardenia
gardenia

Świetny ciekawy artykuł! Super zilustrowane wszystko małymi filmikami i obrazkami!
I od razu widać dojrzałość i klasę opisującego, bo wszystko podane jest z przymrużeniem oka i bez porównań do ludzi itp..Da się? Da! I to jak ciekawie i dobitnie!
Kacper: to ja też Ci napiszę prawdę: La Vie es Belle oraz jego klony to najlepsze zapachy na świecie i pospólstwo, o którym piszesz i rozumiem, że siebie samego do niego nie zaliczasz, zna się świetnie na tym, co dobre! ;D Tak, to prawda, moja najprawdziwsza :D

Sep
12
2016
kacper7991
kacper7991

kpnz- mam problem z wysławianiem się.

Sep
11
2016
kpnz
kpnz

Mogłeś tak od razu napisać. To o wiele lepiej i zrozumialej brzmi. :P

Sep
10
2016
kacper7991
kacper7991

knpz - malina nie ma nic wspólnego z łojem to piękny owocowy zapach o wyraźnie laktonowym charakterze, ja mówie tu zapachu sztucznych malinowych cukrowych landryn, syropków, żelków, pachną na mnie taką rozwodnioną mdłą cukrową słodyczą ocierającą się o zapach nieswieżych włosów, prawdziwe maliny tak nie pachną. Avon attraction jest wyraźnie sztucznie malinowy przez piżmo i cashmeran i ketony malin który z waniliną i ambroxanem oraz rozwodnionymi kwiatuszkami w stylu konwalii tworzy zapach sztucznej taniej maliny, która jest dla mnie traumą, w Ralphie i Fruity Rhytm jest ta sama mdląca sztuczna malina, o sezonówkach Escad już nie wspominam, ale jeśli miałbym jakąś nute wskazać jako najbardziej traumatyczną to byłaby to sztuczna malina właśnie.

Sep
10
2016
Roma
Roma

Arsenicum, mam Charlie Blue i Charlie, zrobię ci w wolnej chwili odlewki, Charlie - jest super, to zapach na poziomie, zresztą sam zobaczysz, tj. ocenisz :-]

Sep
10
2016
kpnz
kpnz

"Innymi traumami są te owockowo-piżmowe kompociki typu Adidas Fruity Rhytm, Beyonce Heat Rush, Ralph Ralph Lauren, Attraction Avon, pachną nimi co 2 nastolatki, kojarzą mi się z tłustą trądzikową skórą i łojem oraz zapachem sztucznych malinowych landryn które także maja ten łojowy wydźwięk."

Nie wiem co owockowego jest a Avon Attraction - to raczej orientalny zapach wanilii i ambry, dość ciężki, więc nie wiem jak się znalazł w tym zestawieniu. Poza tym sztuczna malina, to sztuczna malina, nie wiem jak może kojarzyć się z łojem. Trochę nienawiść do nastolatków przebija z twojej wypowiedzi. Wiadomo, że młodsi ludzie wybierają owocowe zapachy, świeże, bo to pasuje do ich wieku i nosa, który jest w tym czasie wrażliwszy i trudniej znosi "ciężkie" zapachy.

Sep
10
2016
Arsenicum
Arsenicum

Na dzień dzisiejszy chyba nie mam traum. Kiedyś powiedziałbym, że to Blue Charlie. Zastanawiam się, jakbym odebrał go dziś? Wydaje mi się, że odbiór byłby zupełnie inny, jestem bardziej otwarty na perfumy, mam większą wiedzę i bardziej techniczne podejście. Swoją drogą, jeśli ktoś ma KLASYCZNE CHARLIE i chciałby podzielić się ze mną odlewką, to byłbym bardzo wdzięczny. Mam "ambitne plany" wobec tej kompozycji - jakkolwiek enigmatycznie i dziwnie to nie brzmi.:D

Sep
10
2016
kacper7991
kacper7991

Anakin bo co, bo napisałem prawdę? Jestem czujnym obserwatorem społeczeństwa i to co napisałem wynika z moich długich sumiennych obserwacji.
Widze że na tym forum nie można napisać szczerze swojego zdania bo od razu atak.
Anakin troche dystansu, ja sam czytałem bardzo negatywne opinie o zapachach które lubie i nie uznałem ich za obraźliwe, każdy przeszedł w życiu co innego i inaczej może mu się zapach kojarzyć, uważam że każdy ma prawo do wyrażenia szczerej opinii.
A to że pachną konsumpcjonizmem, pogonią za modą i pospolitością to czysta prawda.
Nie będe o wszystkim słodził jakie fajne i w ogóle, jestem szczery i mówie co myśle.

Sep
09
2016
Roma
Roma

Ja mam bardzo wiele perfum, których nie cierpię, nie jestem w stanie ponosić dłużej niż chwilę, jestem po nich dosłownie chora, rozwalona psychicznie, jest mi niedobrze, mam migrenę itp. itd., ale za długo by wymieniać :D Szkoda czasu.

Sep
09
2016
Beata Maria
Beata Maria

Czytam komentarze i dochodzę do wniosku,że jestem szczęściarą!
Tak, nie znajduję takiego zapachu perfum, które wprowadziłyby mnie w stan obrzydzenia, spowodowałyby zaburzenia lub powodowałyby jakiś obłędnie negatywny stan.
Jest wiele perfum które po prostu nie podobają mi się, które są na tyle mało atrakcyjne( w mojej ocenie),że nie chcę mieć z nimi do czynienia ale nie spotkałam dotychczas takich perfum które spowodowałyby wymioty.
Mało tego, w bardzo wielu perfumeryjnych kreacjach staram się odnaleźć aspekty ciekawe, interesujące czy nawet intrygujące, nawet jeśli mam się doszukiwać drugiego dna.
Lubię zapachy orientalne, ciężkie, które nie są zbyt popularne w naszej kulturze i wielu osobom kojarzą się w najlepszym wypadku np. z kozą. Zatem być może moja percepcja jest nieco inna.
Mam jednak wiele tolerancji dla innych, bo okazuje się,że na każdym perfumy mogą wybrzmiewać inaczej. Poza tym jak wiemy, temperatura otoczenia, pora roku i wiele innych czynników może spowodować zachwyt lub odrzucenie. Niejednokrotnie przecież piszemy o wielokrotnych podejściach do zapachu, daniu mu drugiej szansy itd.
No, ale wszystko przede mną, może mnie jeszcze spotkać jakieś mega negatywne zaskoczenie perfumeryjne:-).

Sep
08
2016
kacper7991
kacper7991

Moimi Traumami są obecne słodziaki typu Si Armani i La Vie Est Belle, po części przez to że są bardzo popularne i przesiąknięte jest nimi społeczeństwo że aż stały się czymś pospolitym, wyrazem podążania za tłumem i braku gustu, po za tym, pachną dla mnie nie tylko waniliowo-karmelową słodyczą i ambroxanem ale także zapachem, damskich kosmetyków do szpachlowania twarzy oraz solarium i aromatem sklepów odzieżowych, zapach konsumpcjonizmu, dzisiejszych czasów i zagubienia. Inną traumą jest Kobako Bourjois, jeden z niewielu Szyprów którego nie moge znieśc, jest uosobieniem typowo polskiej taniości i tandety, pachnie jak kadzidełka na patyczku, sklepy wszystko po 4 zł z jakimiś świecami i kadzidełkami i obecnym w kadzidełkach także zapachem nieświeżej kobiety, która zamiast się umyć to kamufluje brud pudrami, jest to dla mnie nie do przejśćia. Innymi traumami są te owockowo-piżmowe kompociki typu Adidas Fruity Rhytm, Beyonce Heat Rush, Ralph Ralph Lauren, Attraction Avon, pachną nimi co 2 nastolatki, kojarzą mi się z tłustą trądzikową skórą i łojem oraz zapachem sztucznych malinowych landryn które także maja ten łojowy wydźwięk.

Sep
08
2016
Roma
Roma

Shalimar jest (wg. mnie) równie trudnym zapachem jak Bandit, więc trochę dziwna reakcja... tak jak i to, że ktoś nie nosi innych perfum, niż te jedne - jedyne, no, ale, co człowiek, to tajemnica :-)

Sep
04
2016
Roma
Roma

A może ja na wszelki wypadek swój adres zostawię, to jak coś, prześlecie mi znienawidzone, makabryczne pachnidła, które straszą w Waszych domach :-] :D

Sep
03
2016
wholelottalove321
wholelottalove321

Gucci Rush. A muszę wąchać je bardzo często, bo to ukochane perfumy mojej mamy.

Sep
03
2016
Roma
Roma

Bandit pachnie prześwietnie.

Sep
02
2016
Miss_Kejt
Miss_Kejt

Moja największa trauma zapachowa to Mukhallat Lil Abhaya Wa Shela Rasasi. Matko, nigdy nie zapomnę jak przez 2 godziny po zmyciu jeszcze mnie mdliło od nich.

Sep
02
2016
themattsky
themattsky

Oczywiście Far Away z Avonu. Od zawsze to paskudztwo gdzieś wyczuwam

Aug
24
2016
Aria
Aria

"Огни Москвы", sowiecki uniseks z lat 50. W dodatku porażająca moc, niezniszczalny, trudny do zmycia i do sprania.

Aug
23
2016
Gamma
Gamma

Lou Lou. Nic gorszego mój nos nie czuł. Stare, gotujące się szmaty z przeterminowanym, waniliowym olejkiem do ciasta. Jak człowiek może coś takiego zrobić drugiemu człowiekowi?

Aug
21
2016
casiopea
casiopea

Moja trauma zapachowa - Prada Infusion d'Iris. Zapach śmierci i lizolu. Makabryczny.

Aug
21
2016
Jol
Jol

Jedyny zapach, który przyprawia mnie o mdłości to Hypnose Lancome. Kiedyś był dla mnie nijaki, ani ładny, ani brzydki, aż tu nagle zbrzydł mi okrutnie. Wanilię lubię, wetiwer kocham, może to jaśmin, może inne nuty, a może wszystko razem sprawia, że czuję ściskanie w żołądku.

Paco Rabanne 1 Million to nieznośny dusiciel, w którego otoczeniu jestem zmuszona funkcjonować, gdyż jest mocno nadużywany przez społeczeństwo, co jest moją klątwą.

Aug
21
2016
Savanoja
Savanoja

Ja nie mam w sumie żadnych traumatycznych doświadczeń, a Cabocharda dotychczas jedynie nie dźwigałam. Ale chyba "dojrzałam" do podjęcia kolejnej próby, bo coraz bardziej ciągnie mnie do skór wszelakich. Fakt, że skóra + mech to naprawdę mega zawodnicy ;) Solo potrafią dać nieźle czadu, a w duecie znokautować (przeważnie pierwszym ciosem). Za to gdy trafi swój na swego i gdy nosiciel wykaże się odrobiną szacunku (czyt. powściągliwością w aplikacji) można wspólnie góry przenosić ;)

A jeśli chodzi o wspomnianego (ha ha, dziewczyny) tu wcześniej Fantasque Farauda, to milusi, miękki choć rasowy szypr, bez odrobiny skóry. Ot, charakterny przykład kanonu minionych lat, w których kobiety uwodziły na dystans, a nie jak dzisiaj - syropem malinowym ;)

Aug
20
2016
zebrazebra
zebrazebra

Też myślałam, że to Cabochard, mój ukochany zresztą!
Bandytę lubię :P

Natomiast moja trauma to zdecydowanie Mahora Guerlain.
Mdłości, panika, migrena.

Aug
20
2016
malwusia
malwusia

"Moja trauma zawiera mech dębowy, wetiwer i aldehydy. Koszmar."
- jakbym o sobie czytała :)

Są jednak także niezłe zapachy, które ktoś mi wyjątkowo obrzydził, zlewając się nimi bez umiaru w zamkniętym pomieszczeniu.
A najgorsze dla mojego nosa są męskie perfumy, których nazwy nie znam - mocno przyprawowe, duszne, słodkie, bardzo popularne, więc albo tanie, albo często podrabiane. Muszę kiedyś zidentyfikować to ZŁO! ;)

Aug
20
2016
agno
agno

La vie est belle i inne podobne klimaten twory, a najgorsze jest to, że jestem powyższmi zewsząd atakowana ze względu na niezrozumiałą dla mnie popularność. Czasem to nawet broń masowego rażenia gdy nosicielka przesadzi z użytą ilością i poddusza otoczenie w promieniu 20m, nie daj Boże w zamkniętej przestrzeni, wtedy zostaje jedynie ewakuacja.

Aug
20
2016
TrulyViciousTaste
TrulyViciousTaste

Ja chyba nie mam żadnej traumy zapachowej. Znam parę zapachów, które mi czymś niefajnym zalatują, męczą, duszą itp. ale nic mi chyba nigdy nie śmierdziało aż tak żeby się zapisać w pamięci jako wyjątkowo przykre przeżycie ;)

Aug
19
2016
Arttemiss
Arttemiss

No nieźle z tymi traumami, dzięki za tłumaczenie Hasi! :)

Aug
19
2016
Szarada
Szarada

Muscs Koublai Khan Serge'a - menel spod Dworca Głównego w Krakowie, jako żywo. Taki niemyty od miesięcy/lat.

Aug
19
2016
Izabela
Izabela

Cabocharda nie udźwignę.

Moje traumy nie są osamotnione:
1. Rose Rebell
2. Dhan al Oudh al Nokhba
3. Mitsouko

Hasiaku, dzięki za tłumaczenie :)

Aug
19
2016
SylviaInVogue
SylviaInVogue

Chanel no 5 - to mój odwieczny wróg! Poznałam je u babci, a na samą myśl o tym zapachu robi mi się niedobrze...

Vintage Muse od Kate Moss - pachnie jak kostka do muszli klozetowej i zarazem zawartość tejże muszli.

No i niestety wszystko, co zawiera paczulę, wywołuje u mnie traumę.

Aug
19
2016
Harlem Nocturne
Harlem Nocturne

@Hasi, fryzjer namierzony dzięki Surykatce - Fantasque Ferauda. Będą testy. :>

Aug
19
2016
hasi
hasi

@Harlem Nocturne Nie pamiętam za dobrze, Louis Farouck czy coś takiego... ?

Aug
19
2016
Harlem Nocturne
Harlem Nocturne

Czy mogę prosić o nazwę tego salonu fryzjerskiego? Czuję się zainteresowana. :3

Aug
19
2016
Surykatka
Surykatka

Savciu nie gniewaj się :)

Aug
19
2016
Surykatka
Surykatka

@hasi tak o ten zapach mi chodziło :)

Aug
19
2016
Harlem Nocturne
Harlem Nocturne

Trudno jest wybrać numer 1., kiedy kandydatów jest całkiem sporo. Chronologicznie: Secretions Magnifiques (mdłości na samą myśl o nich), Archives 69 (sugestywny zapach świeżej ryby), Rose Rebelle A Lab On Fire (róża ulepiona z drożdży) i dwa oudy od Rasasi, których imienia nie wolno wymawiać.

Aug
19
2016
Arsenicum
Arsenicum

Ja też pomyślałem o Cabochard.

Aug
19
2016
Nan
Nan

Hasi, zgadza się ośmiokątna butelka, która obecnie jest płaska, zgadza się podobieństwo do Bandit i nuty tytoniowo-skórzane. No i szypr. Tylko wiek się nie zgadza, bo zgodnie z naszą bazą Cabochard ma 57 lat, a nie 55 (ale nie wiemy, kiedy artykuł został napisany).

Aug
19
2016
hasi
hasi

@Surykatko, a ten śmierdziel Savy ze spotkania ?Salon fryzjerski, lata 70. :)
@Nan mnie też ciekawi, o jakim on zapachu pisał, ale jestem cienka w starych szyprach...

Aug
19
2016
perfumeholic88
perfumeholic88

Moja najgorszą traumą zapachową jest Rasasi Dhan al Oudh al Nokhba i długo,długo nic.Są też inne, mniejsze traumy, ale ten od Rasasi jest największą.

Aug
19
2016
Surykatka
Surykatka

Super się czytało, dzięki hasi za tłumaczenie:)
Jak zobaczyłam tytuł artykułu i Ciebie w roli tłumacza to jakoś mi tak pasowało wszystko:)
Szukałam jednego śmierdziucha który mi utkwił w pamięci ale chyba ta osoba już go nie posiada a nie pamiętam nazwy, kojarzyłam jedynie butelkę...

Aug
19
2016
Nan
Nan

W całym swoim życiu uciekłam tylko od jednych perfum: Dolce & Gabbana Sicily. Nie wiem czemu, nawet nie chodziło o to, że mi się nie spodobały, wywołały u mnie jakiś stan lękowy, dosłownie wybiegłam z perfumerii. Nigdy więcej nie odważyłam się go tknąć. Poza tym jak do tej pory żaden zapach tej firmy nie wzbudził u mnie pozytywnych emocji.

Jak czytałam powyższy tekst, przyszło mi na myśl, że autor może pisać o Cabochardzie (którego osobiście uwielbiam).

Aug
19
2016

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Advertisement

Advertisement

Nowe Perfumy

Rose MillesimeeJovoy Paris
Rose Millesimee

VelorumTiziana Terenzi
Velorum

VetyverBahoma London
Vetyver

Imperial OudBahoma London
Imperial Oud

ErebusBahoma London
Erebus

ChurchillBahoma London
Churchill

K2Bahoma London
K2

No. 5 Tropical JungleThe Trend by House of Sillage
No. 5 Tropical Jungle

No. 4 United We StandThe Trend by House of Sillage
No. 4 United We Stand

No. 3 Beauty & GraceThe Trend by House of Sillage
No. 3 Beauty & Grace

No. 2 Hot in CamoThe Trend by House of Sillage
No. 2 Hot in Camo

No. 1 Polka Dot DanceThe Trend by House of Sillage
No. 1 Polka Dot Dance

Black OrrisBahoma London
Black Orris

Bois de RoseBahoma London
Bois de Rose

JolieBahoma London
Jolie

Pepe & MentaSinfonia di Note
Pepe & Menta

PatchouliSinfonia di Note
Patchouli

HoS N.004House Of Sillage
HoS N.004

TuberosaBahoma London
Tuberosa

Ombrella CrashJacques Zolty
Ombrella Crash

Belle de JourBahoma London
Belle de Jour

Sparkling SandJacques Zolty
Sparkling Sand

VeleTiziana Terenzi
Vele

CasTiziana Terenzi
Cas

KaffTiziana Terenzi
Kaff

FoconeroTiziana Terenzi
Foconero

DeloxTiziana Terenzi
Delox

PorporaTiziana Terenzi
Porpora

EclixTiziana Terenzi
Eclix

BardiglioI Profumi Del Marmo
Bardiglio

Popularne marki i zapachy: