Składniki Bieluń w wierzeniach, bieluń w perfumach

Bieluń w wierzeniach, bieluń w perfumach

05/10/17 05:19:42 (13 komentarze)

przez: Marina Milojević


Bieluń jest zapewne jednym z najciekawszych ziół w naszym glosariuszu perfumeryjnych nut. Zbieranie informacji o bieluniu było wyzwaniem, ale podróż do mitologicznego ogrodu była tak interesująca, że nie mogłam się powstrzymać od utworzenia bardzo długiego artykułu i opowiedzenia wielu z fascynujących historii, których o nim usłyszałam. Celem niniejszej opowieści jest pomoc w zrozumieniu licznych inspirowanych bieluniem zapachów, w których czasem występuje jako składnik, a bardzo często jako fantazyjna koncepcja, wokół której są zaaranżowane nuty. Specjalne podziękowania składam Elenie Vosnaki – redaktorce Fragrantiki oraz specjalistce od zapachów i konsultantce – za bezcenny przegląd zapachów związanych z bieluniem i udzielenie eksperckiej rekomendacji.

 


Bieluń jest rodzajem złożonym z dziewięciu gatunków roślin kwitnących należących do rodziny psiankowatych. Charakterystyczne dla wszystkich gatunków tego rodzaju jest otwieranie się i rozkwitanie wieczorem, co świetnie pasuje do mrocznej natury bielunia. Pomyślcie o nim jako o mrocznym i potężnym kwiecie, śmiertelnej i trującej roślinie, która równocześnie jest jednym z najstarszych ziół leczniczych.

 

Aztekowie ponoć używali liści bielunia jako środka na hemoroidy, leku na wysoką gorączkę oraz do łagodzenia astmy. Ludzie cierpiący na bezsenność od stuleci używali ich w pościeli, podczas gdy inne ludowe remedia łączą bieluń z olejem sezamowym i liśćmi dla utworzenia kropli leczących i zapobiegających infekcjom ucha.


Bieluń jest rośliną jednoroczną, rosnącą zwykle w pobliżu ludzkich siedzib. Spotykany jest we wszystkich częściach świata, zwykle na granicach pól lub poboczach dróg, wysypiskach śmieci i zapuszczonych gruntach. Dokładne pochodzenie nie jest pewne, ale jego łacińska nazwa „datura” wywodzi się od „dhatūrā” oznaczającego w języku hindi „kolczaste jabłko”. Ta opisowa nazwa odnosi się do wyglądu nasion, które są wielkości orzecha włoskiego i pokryte kolcami.

Bez wątpienia najpiękniejszy w bieluniu jest kwiat o kształcie trąbki, który o zmierzchu wydziela upojną woń. Słodki i wyraźnie erotyczny zapach tej kwitnącej nocą rośliny jest skażony wielce nieprzyjemną wonią jej zielonych, piętnastocentymetrowych liści, używanych czasem jako halucynogen, a dokładniej silne delirium. Dzień przed rozkwitnięciem pąki bielunia rozwijają się we wspaniały spiralny wzór będący pięknym przykładem ciągu Fibonacci’ego w naturze.

 

Mimo że tak czarujący z wyglądu, bieluń zawiera śmiertelne ilości trucizny, mianowicie alkaloidy tropanu, atropinę, hioscyjaminę i skopolaminę. Te aktywne deliria zwykle wprowadzają w stan głębokiej dezorientacji, w którym człowiek traci zdolność odróżniania rzeczywistości od fantazji, zachowuje się w sposób dziwaczny lub gwałtowny i doświadcza podwyższonej temperatury ciała oraz przyspieszonego bicia serca, bardzo bolesnego światłowstrętu i utraty pamięci. Bieluń może być nawet śmiertelny jeśli zostanie spożyty, donosi się o zgonach przez niego spowodowanych. Każda z nazw bielunia pochodzi z innej kultury i opowiada historię o jednym z zastosowań i nadużyć. Jak zobaczycie, większość jest bardzo złowieszcza.

 

Nim przejdę dalej, chciałabym was ostrzec, że bieluń jest skrajnie trującym i niebezpiecznym halucynogenem. Jego używanie było powiązane z licznymi śmierciami, nawet najmniejsza dawka może wywołać wyjątkowo nieprzyjemne i niebezpieczne efekty. Nie próbujcie spożywać żadnej jego części.

 
Bieluń Brugmansia

Obie te rośliny są blisko spokrewnione i posiadają wspólne cechy.

roślina zielna z białymi, żółtawymi, różowymi lub fioletowymi prostymi kwiatami

niewielkie drzewo lub krzew ze zwisającymi kwiatami, które mogą być białe, żółte, różowe, pomarańczowe lub czerwone.


ŚWIĘTY BIELUŃ


W mitologii rdzennych Amerykanów bieluń był świętą rośliną, używaną zarówno w celach magicznych jak i medycznych. Ich mitologia jest złożona z tradycyjnych opowiadań i opowieści duchowych głęboko zakorzenionych w przyrodzie. W takim systemie religijnym, bogatym w symbolikę roślin, bieluń zajmuje szczególne miejsce. W kulturze pierwotnej Ameryki, obszarze zamieszkiwanym przez plemiona indiańskie przez kontynent północny i południowy, bieluń był jednym z najszerzej stosowanych halucynogenów. Był ceniony za efekt pomocy śmiertelnikom w komunikowaniu się z bogami oraz duszami zmarłych.

 

Najciekawsze opowieści o bieluniu przekazywane były przez lud Chumash, który używał tej rośliny do przywołania wizji i mocy nadprzyrodzonych. Indianie czcili boginię Momoy, boginię bielunia, która często była przedstawiana jako przerażająca stara kobieta posiadająca dar jasnowidzenia.

Momoy była zdolna spoglądać w przyszłość, mimo że nie mogła w nią ingerować, ani zmienić biegu historii. Jednak jej wszechwiedza była nieoceniona dla śmiertelników, którzy również mogli otrzymać moc jasnowidzenia, o ile wypili wodę, w której Momoy myła ręce. Ta odurzająca ciecz wprowadzała dusze w głęboki sen i otaczała wizjami przyszłości oraz odkrywała nadchodzącą pomyślność lub nieuniknione problemy.

Rys. ^ Rysunki naskalne ludu Chumash: dziecko, dorosły i Słońce.


Dzięki pracy współczesnych etnografów, wiele z krótkich i hipotetycznych tekstów ludu Chumash zostało odszyfrowanych, co dało nam wartościowy wgląd w kult bielunia pośród rdzennych Amerykanów. Dzisiaj wiemy, że przyczyną ogromnego znaczenia bielunia w ich mitologii było jego używanie do przywoływania wizji, w których poszukiwany był indywidualny życiowy duch opiekuńczy, nadnaturalny pomocnik. Bieluń był podawany młodzieży podczas obrzędów przejścia celem umożliwienia kontaktu z sennym pomocnikiem. Wierzyli, że senny pomocnik przybywa jedynie do osoby, która wypiła eliksir z bielunia. Celem pierwszego doświadczenia z bieluniem było utworzenie tego połączenia. Jeśli rytuał zakończył się sukcesem, można było później przyjmować bieluń w dowolnym momencie życia, by wzmocnić więź z duchem opiekuńczym lub szukać nadnaturalnej mocy i pomocy w czasach trosk.

Według legendy, Momoy wzięła miskę, nalała doń wody i umyła w niej ręce, by stworzyć magiczny eliksir. Gdy jej wnuk zapytał, dlaczego nie wzięła kąpieli, by stworzyć jeszcze potężniejszy napój, rzekła: „gdybym wzięła kąpiel, zamieniłbyś się w diabła lub umarł. Do łokci wystarczy.” Indianom znane były zagrożenia związane z bieluniem i z tego powodu jedynie specjalistom wolno było tworzyć eliksiry i podawać je do wypicia. Co więcej, specjaliści i pijący musieli pościć kilka dni przed rytuałem, powstrzymując się od współżycia seksualnego oraz spożywania mięsa i tłuszczu.

 

Specjaliści od bielunia byli również tymi, którzy wykopywali z ziemi jego korzenie; zbliżali się do rośliny z szacunkiem i modlitwą: „Babko, przybyłem błagać o jeden z twych korzeni". Obliczali efektywną dawkę na podstawie rodzaju gleby, z której korzenie były wykopane, wieku rośliny oraz wielkości korzeni. Pierwszy kontakt z bieluniem był najściślej kontrolowany, ale od czasu do czasu i tak zdarzały się śmierci. Indianie Chumash wierzyli, że te sporadyczne zgony miały miejsce, gdy pijący naruszył post, tym samym nie szanując ducha bielunia i doprowadzając do jego wrogości.


Pijący, który się nie przygotował poprzez post na podejście do doświadczenia z wyciszonym umysłem, odebrałby jedynie zwielokrotnione echa własnych lęków i słabości. Przygotowany spotkałby sennego pomocnika, zwykle pod postacią ducha zwierzęcia, który zaoferowałby opiekę na całe życie i jakiś konkretny dar dla pijącego.

 

OGÓREK ZOMBIE

Być może najbardziej kontrowersyjne zastosowanie bielunia wywodzi się z tradycji vodun, szerzej znanej jako voodoo. Vodun jest religią zachodniego wybrzeża Afryki od Nigerii po Ghanę, która jest również praktykowana jako tradycyjna animistyczna religia afrykańskiej diaspory na Dominikanie, Haiti i południu Stanów Zjednoczonych. W religii vodun jest wyraźne rozróżnienie między fizycznym ciałem, siłą sprawczą i świadomością. Według doktryn vodun, czarownicy mogą przemieniać swoje ofiary w zombie odbierając osobie świadomość i pozwalając duchowi ożywiać martwe ciało. Badania folkloru Haiti sugerują, że zombie rzeczywiście istniały i były ofiarami zombifikacji poprzez potężny psychoaktywny narkotyk – dwa specjalne proszki wcierane w ranę i w ten sposób przedostające się do krwioobiegu. Pierwszy był robiony z ciała ryb rozdymkowatych i ropuszej skóry, podczas gdy drugi łączył różnorodne dysocjacyjne narkotyki, głównie bieluń.

Zdj. ^ Targ fetyszy voodoo (zachodnia Afryka).

Na Karaibach bieluń jest znany jako ziele czarownika lub ogórek zombie. Nazwa, rzecz jasna, nawiązuje do niepokojącego zastosowania rośliny do wywoływania transu, odrętwienia zmysłów i zupełnej depersonalizacji. Zwykle ofiary zombifikacji były nieposłusznymi członkami społeczności, różnorodnymi delikwentami lub buntowniczymi niewolnikami, którzy nie ulegali poprawie pod łagodniejszymi karami. Zzombifikowana osoba była ogłaszana martwą i, według haitańskiego kodeksu karnego z dziewiętnastego wieku, zombifikacja była uważana za morderstwo. Otruta osoba była nawet umieszczana w trumnie z dopływem świeżego powietrza i zakopywana na trzy dni. Po tym czasie trumna była wydobywana z grobu, a ofierze podawano kolejną dawkę proszku z bielunia, po czym odprawiano ceremonię inicjacji życia pozagrobowego zombie. W tym momencie ofiara miała zupełnie wyprany mózg, a farmaceutycznie wywołany stan hipnozy był dalej podtrzymywany przez regularne podawanie dawek naparu z bielunia dla zombie, który całkowicie tracił samoświadomość.


Zombie mógł się poruszać, słyszeć i mówić, ale nie mógł reagować na żaden rodzaj bodźców. Generalnie rzecz biorąc, metabolizm ofiary zostaje zwolniony do punktu, w którym wydawała się ona być „żyjącym umarłym”. Cierpiąc na zanik pamięci i całkowitą dezorientację, ofiary stawały się zwykle uległymi sługami żyjącymi w stanie psychotycznego delirium. Często były sprzedawane na plantacje trzciny cukrowej jako niewolniczy robotnicy.

 


DZWONY PIEKIEŁ

Bieluń był również jednym ze składników wiedźmiej maści na latanie – halucynogennego balsamu używanego przez czarownice, złożonego z tłuszczowej bazy i mieszanki różnorodnych ekstraktów ziół. Spożyta maść była trująca, ale stosowana na skórę wchłaniała się wolniej. Z pomocą mikstury czarownice były zdolne polecieć na sabat na swych miotłach, by wziąć udział w okultystycznych spotkaniach o północy.

Dla tych, którzy nie wierzą w mitologiczne byty, latające miotły są tylko symbolem wycieczek pod wpływem substancji psychoaktywnych. Współczesna nauka często tłumaczy te legendarne podróże na sabat poprzez chemię i złożone reakcje między alkaloidami. Ale w tym artykule chcę oddać sprawiedliwość bieluniowi i zaproponować inną interpretację legendy latających mioteł.


Historycznie, czarownice są powszechnie uważane za paktujące z diabłem i innymi siłami nieczystymi. Jednakże, według hipotezy kultu czarownic, europejskie czarodziejstwo było stłumioną przedchrześcijańską pogańską religią opartą na Ziemi, przyrodzie, cyklicznych zmianach, roślinach i zwierzętach. Kapłani i kapłanki tej matriarchalnej religii, podobnie jak Indianie, często używali psychoaktywnych roślin do komunikowania się z boskimi siłami nadnaturalnymi. Miotły były faktycznie używane do mieszania gotującego się tłuszczu zmieszanego z ziołami i do nakładania maści na błony śluzowe pewnych trudnych do sięgnięcia miejsc – poprzez siadanie na nich nago.

Zrozumienie roli kobiet i bogiń w pogańskich religiach wymaga poważnego zagłębienia się w historię. Możliwe że dlatego wizerunek starej wiedźmy lecącej niebem na wiernej miotle pozostaje mitycznym symbolem i ikoną kultury.

 


CZARCIE ZIELE

Zadziwiająco, bieluń znany jest zarówno jako surmy anielskie, jak i czarcie ziele. Współczesne zainteresowanie bieluniem można wywieść od twórczości Carlosa Castanedy, w szczególności jego popularnej książki „Nauki Don Juana”. W tej pracy Castaneda opisuje filozofię Don Juana, czarownika i szamana z ludu Yaqui, którego spotkał w początkach lat sześćdziesiątych, zanim psychodeliczne narkotyki stały się popularne w ruchu hipisowskim. W pismach Castanedy Don Juan wygląda na typowego szamana, który naucza swych uczniów nawigowania w sferze fantastycznej lecąc na skrzydłach bielunia. Narkotykowe doświadczenia Castanedy są ściśle związane z filozofią i mitologią Yaqui, dając podwaliny ruchowi New Age – ideologii czerpiącej zarówno ze wschodnich, jak i zachodnich tradycji duchowych i metafizycznych.

 


Aczkolwiek typowo łączone z jazgrzą Williamsa (pejotlem), pierwsze doświadczenia z narkotykami Castanedy dotyczyły w rzeczywistości bielunia. W serii fascynujących dialogów Castaneda uczy się od Don Juana, swego nauczyciela i szamana, o duchowym pomocniku – sprzymierzeńcu – żyjącym w bieluniach. Nazwą używaną przez Don Juana w odniesieniu do tej duchowej istoty jest hiszpańska nazwa bielunia: yerba del diablo, czyli czarcie ziele. Moc szamana jest niezmierzona i nie do pojęcia, ale objawia się w pełni jedynie z pomocą sprzymierzeńca asystującego w przekraczaniu granic standardowej rzeczywistości. W jednym ze swych słynnych eksperymentów z bieluniem, Castaneda przemienił się w kruka i nauczył latać – jak średniowieczne czarownice na miotłach.

 


HINDUSKA DATURA

Bieluń był uważany za świętą roślinę nawet w Eurazji, głównie w Indiach, gdzie był czczony jako jedna ze świętych roślin Śiwy. Według religijnych tekstów hinduskich, bieluń wyrósł z piersi Śiwy. Trzynastego dnia przybywającego Księżyca w styczniu, hinduiści ofiarowują kwiat i owoce bielunia na ołtarzach Śiwy jako rytualne dary. Na festiwalu Śiwy setki sadhu i joginów – którzy są czczeni przez Hindusów jako wcielenia bóstw – zbiera się w świątyni Paśupatinath w Katmandu by palić bieluń połączony z konopiami (Cannabis sativa) – dwie rośliny poświęcone Śiwie.

^ Bogini Kali stojąca na Śiwie. Bogini czasu i zmian.


Inny kult religijny środkowych Indii, znany jako thugowie, związany jest z bardziej złowieszczym zastosowaniem bielunia. Thugowie, wyznawcy Kali, bogini czasu, zmian i śmierci, odprawiali rytualne, ofiarne zabójstwa za pomocą bielunia. Thugowie byli wędrującymi zamachowcami, którzy atakowali napotkanych podróżników, okradali i zakopywali gdzieś przy drodze. Zwykle zapraszali wędrowca lub nawet całą grupę do przyłączenia się do ich karawany. Po ich dołączeniu thugowie zwlekali z atakiem do momentu zdobycia ich zaufania. Wówczas używali nasion bielunia, by w ciągu dwudziestu godzin otruć podróżników, po czym rabowali i mordowali lub pozostawiali do wydobrzenia lub odejścia z tego świata z powodu działania trucizny.

 

Jeśli nie obawiacie się ciemności, jest parę cudownych zapachów z bieluniem, które Elena Vosnaki chciałaby polecić.


BIELUŃ W PERFUMACH
Elena Vosnaki

Dwa charakterystyczne zapachy, przywodzące na myśl niebezpieczne właściwości bielunia, to Serge Lutens Datura Noir oraz Ineke Evening Edged in Gold.

Datura Noir jest raczej schizofreniczna, nawet jak na zapach Lutensa, nastawiona na wciśnięcie kilku guzików na raz, bardzo podobnie jak halucynogenny bieluń; zapach Lutensa jest kalejdoskopem, który zmienia się dostrzegalnie za każdym razem gdy nim delikatnie poruszysz. Ma migdałowy niuans cyjanku, o którym czytamy w powieściach, lecz przybrany jadalną morelą, tropikalnymi owocami i kwiatowymi nutami (tuberoza), jakby próbującymi zaprzeczyć jego celowi, podczas gdy równocześnie daje wrażenie wyczuwanego z daleka, muśniętego kokosem kremu do opalania, niby na wakacjach w Palm Beach w jakimś kryminalnym filmie z lat pięćdziesiątych, gdzie kobiety są wyuzdane, a mężczyźni uzbrojeni po zęby pod szarymi garniturami. Kryminalny przydomek (noir) jest idealny dla rozkwitającego nocą kwiatu, ale również dla czegoś niebezpiecznego i dziwnego, niczym klasyczne kino tamtej epoki. A jednak Datura Noir jest nowoczesnym zapachem, zakorzenionym tu i teraz.

Morelowy niuans w Datura Noir bierze się z pestek moreli używanych do produkcji amaretto (zadziwiająco pachnącego gorzkimi migdałami) i kwiatów osmantusa, pachnących niczym połączenie moreli i brzoskwini. Efekt jest słodki, narkotyczny, może nieco zbyt maślano słodki dzięki bogatej i wyraźnie dostrzegalnej kokosowej nucie, która dusi bardziej cielesny aspekt tuberozy w sercu.


Ineke Evening Edged in Gold wykorzystuje wyjątkowo wonny bieluń połączony z wspierającymi graczami (śliwka i osmantus), ale również kontrastującymi elementami dla równowagi (gorzkawy, skórzany szafran). Ogólny wyraz jest ciepły, zbutwiały, słodki, pełną parą, to, co Francuzi nazywają „capiteux” („upojny”).

 


Kremowe tony Evening Edged in Gold są mniej głośne i mocne niż zapach Lutensa, a równocześnie nadal uderzające. To perfumy do wybrania, gdy jesteście w seksownym lub imprezowym nastroju, ale i pewni, że kwiatowa słodycz i cukierkowe aspekty będą mile widziane.

 

Innymi zapachami przedstawiającymi bieluń są Maître Parfumeur et Gantier Secrète Datura, pudrowe, eleganckie podejście do ziołowego odcienia bielunia sprzymierzonego z pachnącym wanilią heliotropem, Keiko Mecheri Datura Blanche (lżejsza niż Lutensa), Iluminum Perfume White Datura i Voluspa Green Datura


Autor: Marina Milojević
Publicystka, tłumaczka i redaktorka Fragrantiki

 

Red. polska: SvarturVindur

 


 



Poprzedni Składniki Następny


Advertisement

misiankunio
misiankunio

Znakomity artykuł, uwielbiam takie opowieści, wnoszące mnóstwo wiedzy, bez belferskiego nudzenia - przyswaja się niejako samo;)
A oczywiście specjalne podziękowania dla SvarturVindur, kawał roboty, dobrej roboty - brawo:)

May
14
2017
Luca Brasi
Luca Brasi

Arttemiss i KasiuS: jest jeszcze kosaciec, który tak bardzo stał się irysem, że mało kto już kojarzy jego prawdziwą polską nazwę. Całkiem niedawno nawet kwiaciarka powiedziała mi, że kosaćce pachną trochę inaczej, niż irysy :)

Natomiast nazwa "rododendron" bije wszystkie inne na głowę, brzmi prawie jak "rockandroll" :P

May
12
2017
Beata Maria
Beata Maria

Rewelacyjny artykuł!
Datura, oczywiście,że znam (bielunia nie znałam :-) ). Moja mama szczyciła się pieknymi daturami i dopiero infirmacje o diabelskiej truciźnie spowodowały,że zaprzestała otaczać się nimi :-). Faktem jest, że prezentowały się pięknie.
Datura Noire Lutensa to zapach którego nie zdecydowałam się kupić, ponieważ z jednej strony mnie "zabijał" a z drugiej uwodził. Muszę sprawdzić za jakis czas czy to się zmieniło:-). Innych "daturowców" nie znam, ale nie omieszkam poniuchać przy najbliższej okazji.

May
11
2017
KasiaS
KasiaS

Wydaje mi się, że polskie nazwy nie są bardziej "poprawne", nic mi o tym nie wiadomo!. Akurat bieluń mi się wydaje dużo bardziej zakorzeniony niż datura (osobiście w życiu tej nazwy nie słyszałam zanim nie zetknęłam się z Daturą Noir Lutensa), ale nie tępię użycia słowa datura. Podśmiewam się raczej z wynoszenia go nad polską wersję bo "lepiej brzmi". Ale raczej niezłośliwie, tylko tak, o, bo lubię się podśmiać z tego i owego ;) Trochę to śmieszne moim zdaniem, że swojskie zielsko z chamską nazwą nagle okazuje się tym samym co jakże szykowna, egzotyczna datura :P Takie sytuacje zawsze budzą moją uciechę :))
Aha i to w ogóle nie było do Ciebie, od czego powinnam zacząć. Już się domyśl do kogo ;))
---
A tak a propos, lub nie, to strasznie mi brakuje czeremchy w perfumach :( To taki piękny zapach...

May
10
2017
Arttemiss
Arttemiss

Kasiu, jeżeli to było do mnie, to chciałam nieśmiało wspomnieć, że mówię też gladiole zamiast mieczyki, rododendrony zamiast różaneczniki, modraki na roślinę, którą inni określają mianem bławatka oraz bez zamiast lilak. Tak się po prostu jako dziecko nauczyłam nazw gatunków roślin, w związku z tym te drugie, czasami - jak w przypadku bzu - poprawne znam, ale są jakby w moim biernym zasobie słownictwa. I nie znaczy to zaraz, że nadam dziecku imię Fabienne :)))

May
10
2017
KasiaS
KasiaS

Oczywiście, jest wiele osób, które wolą powiedzieć "defenestrowałam klucze" zamiast "wyrzuciłam klucze przez okno", albo nazwać dziecko Fabienne bo przecież nie Zosia, ale ja jednak jestem za bieluniem :) Fajny artykuł i ciekawa choć trudna nuta. Dzięki!

May
10
2017
misty
misty

Świetny artykuł, kawał dobrej roboty.

May
10
2017
Smenkhare
Smenkhare

Super artykuł, już jako dziecko bardzo fascynowała mnie ta roślina, szczególnie kiedy dowiedziałem się, że mam na nią uważać bo jest trująca i narkotyczna. Uwielbiałem jej kwiaty, które zawsze kojarzyły mi się z tubami starych gramofonów, sam zapach był fascynujący, narkotyczny i zakazany. Moje zainteresowanie wzrosło kiedy zgłębiałem tajniki etnobotaniki. Nie odważyłem się jej nigdy jednak spróbować w celach relaksacyjnych, choć nie ukrywam, że bardzo mnie kusiło. Namiętnie przenosiłem sadzonki do starego, rodzinnego ogrodu, nawet teraz chętnie bym miał ją na balkonie, z obawy jednak przed moim podżerającym wszelkie rośliny kotem, z bólem serca z tego rezygnuje. Dość intensywnie czuję odurzająco, narkotyczny zapach bielunia w Poeme, inne perfumy z jej wiodącą nutą muszę koniecznie bliżej poznać. Artykuł jest b inspirujący.

May
10
2017
Aleksxs
Aleksxs

Że co, że jak! Taka była moja reakcja, Jaki Bieluń? Teraz już coś wiem :) Dziękuję za oświecenie. Artykuł bardzo przydatny w szerzeniu oświaty w nutach zapachowych.

May
10
2017
Arttemiss
Arttemiss

Bardzo sobie cenię takie przekrojowe artykuły :)) A co do zapachowej interpretacji datury, to tak, jak Datura Noir jest na szczycie mojej hate-listy, tak Ineke bardzo lubię, ha ha

May
10
2017
perfumeholic88
perfumeholic88

Dziękuję za ten artykuł, bardzo ciekawy. Bieluń ponoć występuje w Ricci Ricci, ale przyznam, że nie wiem jak pachnie ten kwiat.

May
10
2017
Ala_9
Ala_9

Świetny artykuł, przeczytałam z wielką przyjemnością :)

May
10
2017
YonnYonson
YonnYonson

Zdecydowanie wolę nazwę Datura. Polecam utwór Tori Amos o tym właśnie tytule.
Bardzo ciekawy artykuł :-)

May
10
2017

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Advertisement

Advertisement

Nowe Perfumy

Ungaro SilverEmanuel Ungaro
Ungaro Silver

Ungaro GoldEmanuel Ungaro
Ungaro Gold

Bem-Me-Quer com Delícias SweetJequiti
Bem-Me-Quer com Delícias Sweet

ThiaguinhoJequiti
Thiaguinho

ThiaguinhoJequiti
Thiaguinho

Luciana GimenezJequiti
Luciana Gimenez

Désirée LuneJequiti
Désirée Lune

Volare GoldOriflame
Volare Gold

PompelmoMonotheme Fine Fragrances Venezia
Pompelmo

Carinha de AnjoJequiti
Carinha de Anjo

MandarinoMonotheme Fine Fragrances Venezia
Mandarino

Rodrigo Faro SportJequiti
Rodrigo Faro Sport

On Men RedEudora
On Men Red

Si Hair MistGiorgio Armani
Si Hair Mist

Bella AltheaEudora
Bella Althea

Abraço A DoisL`Occitane en Provence
Abraço A Dois

Quasar SurfO Boticario
Quasar Surf

Make Me Fever SilverMahogany
Make Me Fever Silver

Cap FerratTimo Parfums
Cap Ferrat

Mexx Cocktail Summer WomanMexx
Mexx Cocktail Summer Woman

Mexx Cocktail Summer ManMexx
Mexx Cocktail Summer Man

Golden WingsEngelsrufer
Golden Wings

With LoveEngelsrufer
With Love

United Dreams One SummerBenetton
United Dreams One Summer

United Dreams One LoveBenetton
United Dreams One Love

ArabiansMontale
Arabians

Boucheron Quatre Absolue de Nuit Pour HommeBoucheron
Boucheron Quatre Absolue de Nuit Pour Homme

Boucheron Quatre Absolue de Nuit Pour FemmeBoucheron
Boucheron Quatre Absolue de Nuit Pour Femme

Eau Fraiche Peonia RoseAngel Schlesser
Eau Fraiche Peonia Rose

Paradise ManOriflame
Paradise Man

Popularne marki i zapachy: