📡 Fragrantica team reporting Esxence live now from Milan, Italy! Click to watch! 📺

Marki » T-Z » orientalno - waniliowe « Grupy

Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet

główne akordy
waniliowy
kawowy
słodki
ciepły korzenny
białe kwiaty
Filmy
Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Filmy Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Filmy Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Filmy Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Filmy Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Filmy
Zdjęcia
Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Black Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia

Black Opium marki Yves Saint Laurent to orientalno - waniliowe perfumy dla kobiet. Black Opium został wydany w 2014 roku. Black Opium stworzyli Nathalie Lorson, Marie Salamagne, Olivier Cresp i Honorine Blanc. Nutami głowy są różowy pieprz, kwiat pomarańczy i gruszka; nutami serca są kawa, jaśmin, gorzki migdał i lukrecja; nutami bazy są wanilia, paczula, cedr i drzewo kaszmirowe.

Perfume rating: 3.25 out of 5 with 245 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Różowy pieprz Kwiat pomarańczy Gruszka

Środkowe Nuty
Kawa Jaśmin Gorzki migdał Lukrecja

Dolne Nuty
Wanilia Paczula Cedr Drzewo kaszmirowe

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 5
 
słaba 7
 
przeciętna 18
 
duża 18
 
bardzo duża 6
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 14
 
przeciętna 18
 
duża 21
 
olbrzymia 3
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Black Opium by Yves Saint Laurent.

Ten zapach przypomina mi...  
Black Opium Eau de Toilette
14 nie tak
Touch of Woman
14 nie tak
Amor Amor Forbidden Kiss
13 nie tak
Black Opium Floral Shock
8 nie tak
Black Opium Nuit Blanche
7 nie tak

Advertisement

Black Opium Recenzje Perfum

Viollence
Viollence

Pamiętam swoje pierwsze spotkanie z Black Opium. Właściwie wtedy jeszcze się tak zapachami nie interesowałam, więc był to czysty przypadek. Szłam z mamą przez centrum handlowe, przechodziłyśmy obok Douglasa. Spojrzałam mimochodem. Absolutnie wszystkie witryny krzyczały o nowej premierze YSL, Black Opium. Gdzie nie spojrzałam, widziałam Black Opium w tym sklepie - tutaj stand, tutaj Pani z próbkami, tutaj stolik cały poświęcony premierze. O ile dobrze pamiętam było to jakieś 2-3 lata temu, kiedy zapach dopiero co wchodził na rynek. Moja mama, oddana totalnie klasycznej wersji Opium zaciągnęła mnie do perfumerii, mówiąc, że może to Black Opium skradnie moje serce, skoro klasyczne to dla mnie zbyt mocny kaliber.
Tego dnia, gdy psiknęłam je na siebie kilkukrotnie, nawet mnie zaintrygowały. Pamiętam, że rozwijały się bardzo słodko, a moja mama przez jakieś 5 godzin chodząc ze mną po mieście mówiła, że te 3-4 psiknięcia wystarczyły żeby ciągnął się za mną ogon tego zapachu. Wtedy sobie myślałam, że jak będę miała za dużo kasy, to sobie je sprawię. Ale tak samo jak szybko do tego wniosku doszłam, tak szybko o tych perfumach zapomniałam.
Niedawno postanowiłam przetestować je głębiej, jako że teraz już o perfumach wiem więcej, a mój zbiór i doświadczenie też troszkę się powiększyło. No i klops, delikatnie mówiąc.
Zacznę od tego, że marka YSL krzywdę zrobiła wszystkim fankom klasycznego Opium, nazywając te perfumy wersją Black. Ten zapach nie ma nic wspólnego z Opium. To nie jest ten kaliber, to nie jest ten orient i ten rodzaj wyjątkowości. Jeśli jakakolwiek fanka klasyka podejdzie testować ten zapach, i zamiast nanieść go najpierw na blotter, to od razu zacznie testować globalnie (myślenie w typie "w końcu wariacja na temat ukochanego Opium! To musi mi się spodobać!") to gwarantuję, że w jej umyśle posypie się taka wiązanka kwitnącej łaciny podwórkowej, że mogłaby konkurować z wypowiedziami wielu panów niższej klasy ;)
Bo Black jest słodziakiem. Typowym. Więc ani to Opium, ani to Black. Rockowy charakter ma tylko reklama, swoją drogą intrygująca i ładnie zrobiona. Jak zwykle w przypadku YSL, marketingowcy odwalili kawał dobrej roboty.
Zapach sam w sobie jest ciekawy przy otwarciu (przynajmniej na mojej skórze) czyli jakieś pierwsze 2 godziny. Wtedy moja skóra wybija nutę kawy, kwiatu pomarańczy i słodkiej wanilii. Jest cudownie, i powiem szczerze, że gdyby zapach szedł w tę stronę, to pewnie już dawno byłby mój. Ale nie jest.
Po 2 godzinach kawa z mojej skóry znika bezpowrotnie. Zaczyna się totalna słodycz, owszem, ujmująca, ale nic poza tym. Dodatkowo przy większych testach w niektóre dni ten zapach na mnie miał tendencję do wytwarzania jakiejś takiej dziwnej, sztucznej woni, jakby karmelizowanych truskawek/malin? Nie wiem dlaczego, bo truskawek/malin ani karmelu tutaj w składzie nie ma. W każdym razie jest to aromat jakiegoś czerwonego owocka rodem z dekoracji tortowych albo dżemów. Może i ładne to, ale sztuczne przeokropnie. W te dni, gdy tej nuty nie było, zapach był po prostu słodki w taki różowy, dziewczęcy sposób.
I o ile ja kocham słodziaki, i tak bardzo się starałam polubić tego słodziaka, to jakoś tak mi mozolnie idzie. Powtarzam, jest ładny. Jest słodki. Niewykluczone że kiedyś nabędę jakąś mniejszą pojemność, bo zapach jest uroczy. Dziewczęcy, słodziutki. Ale to nie jest żaden klasyk, to nie jest szyk w butelce, to nie jest niewiadomo jaki pazur, to nawet nie jest rockowy klimat, jak to sugeruje reklama. To po prostu ładny, słodki zapach. Mam wrażenie że spodoba się właśnie dziewczynom poniżej 20 roku życia, max do 25 (strzelam sobie chyba w kolano, bo sama mam 22, a jakoś mnie do niego aż tak nie ciągnie). I na jesień nawet może się sprawdzić. No i faceci go lubią - jakby to miało dla jakiejś kobiety znaczenie, chociaż moim zdaniem nie powinno ;).
Nie obraziłabym się, gdybym go dostała, bo umila czas. Chociaż jakbym sama miała kupić coś słodko-waniliowego, to pewnie bardziej na Si bym się zdecydowała. Bo Si ma w sobie tę dozę klasy, której w Black Opium brakuje. I gdyby Si wyobrazić sobie jako zadbaną, elegancką, urodziwą kobietę sukcesu, w czarnej ołówkowej spódnicy i koszuli w kolorze nude, z delikatną klasyczną złotą biżuterią, to Black Opium mogłaby być jej siostrzenicą w wieku licealnym próbującą być jak ciocia, ale jednak siłą rzeczy nie da rady, bo jest po prostu zbyt smarkata. Wiec strzela foszka i stwierdza ze ubierze się w czarne cekiny. Połączone z różem. Bo tak.
Pozwolę sobie jeszcze słowo napisać o butelce. Jest okropna. Tandetna. Straszna. Nie wiem doprawdy czym tu się zachwycać. To taka zadziorność i "kobiecość" na siłę. Tak jak w klubach, gdy dziewczynki w wieku 16 lat ubrane w skąpe cekinowe czarne mini z różową szminką na ustach udają, że mają 19. Tragedia po prostu, ot co.

Mar
24
2017
cirilla
cirilla

Wyjdę na niezrozumianą?

Obok LVEB, Angel'a, czy Poison Girl te perfumy są chyba najczęściej poddawane recenzji na świecie...

Pierwszy raz poznałam je dwa lata temu, w zimie i muszę przyznać, że byłam zaintrygowana. Poznałam je przelotnie, ale to wystarczyło by zanotować je w pamięci "do testów". Kto jak kto, ale ja uwielbiam słodkie zapachy i z przyjemnością je noszę. :)

Większe testowanie odbyłam jednak niedawno i jestem rozczarowana... Ta obietnica zmysłowej kawy (obok wielu fetyszy zapachowych kawa to mój konik), doprawionej gruszką i paczulą brzmi super, ale jak to zwykle bywa - TESTUJEMY perfumy, a NIE kupujemy je w ciemno, li tylko będąc oczarowanymi opisem...

Nie czuję tu ani odrobinki mocnej kawy. Chyba, że jest to ulepek 3w1, którym niestety gardzę. So, "kawa" ulatnia swój aromat, do tego postawiony na stoliku odświeżacz pachnący wanilią i jaśminem. Gdzieś w tle, jakby na otwartym tarasie dobiega do mnie nuta kwiatu pomarańczy oraz przywiędła gruszka... I to wszystko. Po ok. 3h zapach wietrzeje i ulatnia się z mojej skóry. Ten jaśmin jest nawet ładny, ale opuszcza mnie dość szybko.

Jestem zawiedziona, bo jak np. moja miłość do LVEB narodziła się z czasem - tak tutaj, nie ma takiej słodkości i nuty, która mnie czaruje. Black Opium - co za nietrafiona moim zdaniem nazwa. Black, czyli czarny kojarzy się z czymś mocnym, ba kadzidlanym, ostrym, mrocznym, sexy? a nie z rozmąconą pseudokawą 3w1 :(

Perfumy te przypominają mi lekko Lady Million, której nie planuję kupić, tak jak i niestety "Black opium".

Mar
24
2017
Espena
Espena

Black Opium miały być, jak "noc Kairu", wycieczka
po oriencie, odpoczynek po gorącym dniu. Piękne,
iskrzące opakowane i nawiązanie do klasyka, (który
pięknie pachnie "z butli", a na mnie już ciut gorzej)
oraz do Belle'd'Opium, (które to szczęśliwie równie
dobrze leżały mi na skórze, co w koreczku).

Niestety, Czarne Opium, to małe rozczarowanie.
Zaczyna się gęsto i mocno, a więc tak, jak letnie
wieczory. Jest posmak gruszki, pieprz, dużo wanilii,
egzotyka. Pomimo zamiłowania do takich mieszanek,
czegoś mi tutaj zabrakło. Jak cukierek, który jest
słodki, ale zaczyna po nim mdlić. Właśnie taki
jest ten zapach, słodko natarczywy. Do pół godziny
czuć już tylko wanilię. Nie jest to jednak wanilia
z ogonem w stylu starego Addicta, lecz płaska, można
powiedzieć, jak plastikowy kwiat. I ta wanilia oto
w duecie z czymś jeszcze, czego nie potrafię sprecyzować,
towarzyszy mi, gdy przytknę nos do nadgarstka.
Tak, do nadgarstka, bo "na odległość" jest już niewyczuwalny.
Reasumując - ta wycieczka była nie warta swojej
ceny. Rozczarowały mnie te marokańskie noce.

Mar
17
2017
kasia98766
kasia98766

Dostałam je od męża 50 ml czystego luksusu pomyślałam,ale nie cieszyłam się długo.Pierwszy psik i zachęcająca słodycz wanilii z mocno wyczuwalną kawą i pieprzem w cieniu delikatna pomarańcza i słodki migdał a na koniec jak by taki szlachetny,krystaliczny rys i tyle :( Zasadniczą wadą dla mnie jest to że trzyma się blisko skóry i minus za trwałość max 2 h Jak dla mnie słaby,ale na każdej skórze perfumy pachną inaczej,być może na kim innym pachną długo i bardziej przestrzennie :)
Spodziewałam się fajerwerków,ale niestety ich zabrakło :(

Feb
17
2017
Perelka
Perelka

Również podchodziłam do tego zapachu kilkakrotnie. Kawa, wanilia, pieprz, odrobina paczuli oraz nazwa Black Opium - to brzmi dobrze! W rzeczywistości zapach nijak mi się nie podoba. Nie mam nic przeciwko słodziakom - przeciwnie, wiele z nich uwielbiam. Tutaj niestety...jest za słodko, całość pachnie jak ziarenko kawy utopione w bloku intensywnego, słodkiego, kwiatowego mydła. Podobają mi się jedynie momenty, gdy kawa wygrywa walkę z...mydłem. Kompletnie nie odpowiada mi zarówno zapach, jak i wygląd flakonu. Nie dla mnie.

Jan
27
2017
Aleksxs
Aleksxs

Black Opium miałam 3 próbki. Wszystkie wykorzystałam męcząc się, próbując się przekonać. Niestety w przeciwieństwie do Opium zapach bardzo szybko się ulatnia. Opium Black jest słodki, nie zmienia się, jest płytki. Wszystko daje nam na dzień dobry a później znika. Takie słodkie coś co nie daje nam nawiązania do orientu. Moim zdaniem nie potrzebnie dodano całe mnóstwo kawy, wanilię, kwiat pomarańczy gruszkę. Sądzę, że one spowodowały, że zapach jest słodki i przez to stracił orientalny charakter, tego pazura. Zapomniałam, mamy jeszcze jaśmin. W ogóle tu nie wyczuwam: paczuli, cedru, drzewa kaszmirowego Zbyt dużo tego, dosłownie w każdej nucie słodycz. Niestety te słodkie nuty zdominowały orientalne nuty. Powiem jeszcze, że Black Opium przypomina mi zapach Si, który także dla mnie jest za nudny, za słodki. Dla mnie Black Opium to waniliowa kawa z słodkim aromatem. Dodatkowo perfumy te są strasznie nie trwałe choć początkowo mają moc ale ulatniają się ekspresowo. W ciągu godziny zapomnimy o nich.

Jan
13
2017
ciapciarapciapek
ciapciarapciapek

Mają coś Z Midnight Rose Lancome i trochę z la vie est belle.
Ładne,nawet bardzo. Słodkie,takie lubię. Tylko błagam, Niech ten zapach trwa dłużej!

Jan
05
2017
Winter
Winter

Bardzo lubię ten zapach, choć jest on dość popularny i z tego rodzaju słodziaków. Jednakże jest to zapach tak naprawdę prawie na każdą okazję. Cała kompozycja jest słodka, cukierkowa, ale na szczęście aromat kawy przełamuje nieco słodycz. Uwielbiam kawę w zapachach jak i wanilię, dlatego BO trafiło w mój gust. Zapach ciepły, otaczający, pachnie następnego dnia na ubraniach, ale trzeba użyć trochę więcej, by było go czuć :)

Zapach raczej na dzień, do pracy idealny - tylko nie można z nim przesadzić. Za każdym razem, gdy go używam jestem pytana czym pachnę. Uwielbiam go :)

Jan
05
2017
patishoon
patishoon

otulona tym zapachem czuję się jak caramel latte macchiato udekorowana laseczką wanilii :) bardzo słodki, kuszący zapach. nie znam podobnych, ale po poniższych opiniach zacznę porównywać, może któryś okaże się lepszym wariantem ;)

Dec
27
2016
Isabel
Isabel

Był ciemny marcowy wieczór, nieprzyjemny okres przełomu zimy i wiosny...Wracając do domu w strugach zacinającego deszczu ze śniegiem postanowiłam po drodze wstąpić do jakieś perfumerii w celu szybkiego rekonesansu :) Moją uwagę od razu przyciągnął flakon z ciemnego szkła, mieniący się niczym rozgwieżdżone niebo...bardzo mnie zaintrygował więc bez namysłu rozpyliłam na nadgarstek...I nagle ogarnął mnie błogi, słodki aromat kawy z mlekiem posłodzonej lukrecją, podanej w wysokim kubku zwieńczonym apetyczną bitą śmietaną o smaku waniliowym. Zapach idealnie współgrał z zaokienną szarugą, przywodząc na myśl wnętrze ciepłej i przytulnej kawiarenki, gdzie można zagrzać zziębnięte od chłodu ręce oraz napić się rozgrzewającej kawy...
Przemiły z niego poprawiacz nastroju :) I na tle innych współczesnych słodziaków z LVEB na czele wypada bardzo korzystnie, gdyż jest stonowany i dyskretny. Może i jest też mało odkrywczy i wtórny ale za to jaki przyjemny, i nawet ja zagorzała przeciwniczka wszelkich waniliowych aromatów się w nim łatwo odnajduję.

Nov
24
2016
kunegunda01234
kunegunda01234

Chciałabym móc ponieść się fantazji i powiedzieć jakie cudowne obrazy widzę oczami mej wyobraźni wąchając Black Opium. Niestety, nie widzę nic. To zapach bez historii, nawet takiej najbanalniejszej. Ot po prostu miłe perfumy. Słodycz nie powala, a gorzka nuta kawy mająca być chyba przełamaniem słodyczy, wcale tego nie robi. Wręcz przeciwnie, wtrąca się nieproszona i nie pozwala rozwinąć się wanilii. Sam flakon bardzo na początku kojarzył mi się z płytą nagrobną (czarny marmur), wtedy chociaż był fascynujący, teraz z każdej strony ogarniający mnie szał na Black Opium sprawił, że flakon wydaje się być bardziej kiczowaty i nudny. Może byśmy się zaprzyjaźnili z Black Opium gdyby trwałość lub projekcja były oszałamiające-ale nic z tego :( perfumy trzymają się bardzo blisko skóry, a po 3h nie czuję absolutnie nic, nieważne jaką dawkę zaaplikuję. Jak dla mnie szkoda pieniędzy, bo za taką cenę można znaleźć dużo trwalsze i bardziej przyjemne perfumy, a woni podobnych do Black Opium jest od groma na niższej (wcale nie gorszej) półce.

Sep
06
2016
MilaLaw
MilaLaw

Dla fanów słodkich i miłych perfum z nutką gorzkiej kawy. Przez pierwszą godzinę wyraźnie czuć kawę i zapach jest intensywny. Z biegiem czasu zaczyna łagodnieć i robić się po prostu- miły- a to za sprawą wanilii. Mi się bardzo podoba, choć trwałość jak na YSL zostawia wiele do życzenia ok. 3h. Projekcja przeciętna. Można, ale tańszym podobnym zamiennikiem może być Private Show B.Spears.

Sep
06
2016
doja28
doja28

Nie mam do końca zdania co do tego zapachu.
Podoba mi się, ale no własnie ale. Mam 30 ml, zużyłam już ponad połowę, lubię nim pachnieć, szczególnie wieczorem lubię sobie go psiknąć na nadgarstek i rozkoszować się kawą, wanilią, słodkością czekolady. Bo takie nuty zapachowe wyczuwam.Ale trwałość niestety jak dla mnie jest słaba 2-3 godziny. Myślę po cichu nad zakupem większej pojemności, ale cena i trwałość tego zapachu skutecznie mnie powstrzymują.

Aug
12
2016
Sylwia74
Sylwia74

Black Opium to bardzo przyjemna kompozycja. Jak dla mnie to nie orientalno-przyprawowa tylko raczej gourmand. Jest tu pomarańcza, gruszka, wanilia, jest słodko i przyjemnie. W tle pobrzmiewa zapach kawy ze śmietanką albo słodkiej czekoladki. I tak jak Belle d`Opium niewiele mają wspólnego z klasycznym Opium to te nie mają z nim już nic wspólnego. Zapach przemiły dla nosa ale w obecnych czasach mało oryginalny (LVEB, Poison Girl, Manifesto) to wszystko już było. Trwałość dobra, z projekcją już gorzej. Cieszę się, że posiadam miniaturkę, bo zapach naprawdę śliczny, kobiecy ale te 7,5 ml w zupełności mi wystarczy by od czasu do czasu popachnieć Black Opium :)

May
23
2016
Rozan
Rozan

Przyjemna kompozycja. Od początku wyczuwam pomarańczę, subtelnie słodką, odzianą w równie subtelnie puchatą wanilię. Z czasem urok pomarańczy przygasa, wanilia wychodzi na prowadzenie, choć delikatne brzmienie pomarańczy wciąż jest wyczuwalne. Do głosu próbuje przebić się kawa w wersji cappuccino. I tak sobie całość pobrzmiewa. Żadnego "cukru pudru", słodkiego mydła. Pod koniec dochodzi nuta krówkowa. Słodycz jest subtelna. Trwałość przeciętna.

May
19
2016
Malutka100
Malutka100

Black Opium to zapach słodki, ale nie duszący.
Na początku wyczuwam gruszkę, którą dodatkowo osładza jaśmin a potem również wanilia.
Nie czuje w tym zapachu w ogóle kawy, nad czym ubolewam. W jakieś recenzji przeczytałam, iż Black Opium przypomina zapach dobrej kawiarni. Zdanie to tak zapadło mi w pamięć, że nie mogłam przestać myśleć o przetestowaniu tych perfum ;-)

No ale ja żadnej kawiarni niestety nie czuję. Zapach odbieram jako ładny, przyjemny dla nosa ale nic poza tym. Po wykorzystaniu zakupionych próbek, raczej nie zdecyduje się na zakup własnej buteleczki.
Przede wszystkim Black Opium jest podobny do kilku innych znanych mi zapachów. Nie jest zapachem niepowtarzalnym, charakterystycznym. Podejrzewam, że za jakiś czas miałabym spory problem z odróżnieniem go od innych.

Black Opium to zapach bardzo podobny do Poison Girl Diora. Tamten otwiera się jedynie bardziej sztuczną, „plastikową” nutą i czuć w nim migdały. Po czasie jednak obydwa zapachy są do siebie wręcz bliźniaczo podobne. Ciężko mi się zdecydować, który z nich ładniejszy, bo obydwa mi się podobają. Chociaż po ostatnich testach skłaniam się jednak bardziej właśnie ku Black Opium.

Nie zaliczyłabym tego zapachu to kategorii orientalnych. Nie jest jest również zapach typowo wieczorowy. Nie zostawia „ogona”, który ciągnie się za właścicielką. Black Opium to po prostu piękny, słodki zapach, który znakomicie poprawia nastrój. Jest również bardzo komplementowany przez otoczenie.

May
13
2016
chjena
chjena

Wstyd się przyznać, ale nie znam do tej pory klasycznego Opium, wersja Belle podbijała moje serce stopniowo, aż do etapu wielkiej miłości, która trwa nadal, a Black to w moim odczuciu kompletne nieporozumienie.

Fakt faktem, że YSL wpasowało się w obecny (skomentowany wzdłuż i wszerz przez miłośników perfumiarstwa i nie tylko) trend słodkościowy, dorzucając do bijących rekordy popularności sprzedaży wyrobów Lancome czy Jimmy'ego Choo jeszcze swoje trzy grosze podpisane kultowym Opium. O ile klasyk został legendą i w dalszym ciągu jest chętnie noszony, flankerowi Black nie wróżę takiego sukcesu.

Mam z Black podobny problem jak z Forbidden Kiss Amor Amor, przede wszystkim jest słodko i nijako. Tam też pojawiała się obietnica zaostrzenia ulepnej masy akcentami różowego pieprzu, który ostatecznie schował się zlękniony za olbrzymią laską wanilii, dominującą całość razem ze swoją najlepszą kumpelą od terroryzowania słodyczą, gruszką. Siedzą we dwie, popijając słabiutką kawkę i tylko patrzą, czy ktoś jeszcze zanadto nosa nie wychyli. Stąd szukanie tu pieprzu, paczuli czy cedru jest doprawdy bezcelowe.

Na innych wydaje mi się jeszcze znośny, ot taki otulacz bez pazura, ale na samej sobie znieść go nie mogę.

Jedyne co mi się podoba to flakon, ale trzeba mieć na względzie, że ja jestem sroka na błyskotki i swojego czasu kierowałam się w ubiorze dewizą wyrażoną w refrenie piosenki Spectrum Florence + the Machine "we are shining", także tego...

Apr
17
2016
kiertolainen
kiertolainen

Z racji młodego wieku i faktu, że perfumami inteesuję się od niedawna, miałam to szczęście (lub nieszczęście), że wąchałam Black Opium bez świadomości tego, jak pachnie orygnialne Opium.
Któregoś razu w perfumerii rozglądałam się za prawdziwym Opium, jednak z racji, że go nie znalazłam, spróbowałam Black na nadgarstku. Bardzo szybko o nim zapomniałam, aż po paru godzinach sie odezwał. Już zwietrzały urzekł mnie zapachem jakby kadzidła, chociaż widzę, że to raczej była mieszanka cedru i pozostałości po kawie i wanilli. Postanowiłam go wypróbować. Jednak szybko okazało się, że jest to typowy słodziak. Jeden z tych perfum, od których boli głowa i które ciągną się za mną, przepraszam za określenie, jak "smród po gaciach". Momentami, gdy juz łagodnieje, albo nosi się go na zewnątrz jest przyjemniejszy, kojarzy mi sie z zapachem pomadki BEBE (nie wiem, czy takie sa jeszcze produkowane, ale używałam ich jeszcze jako nastolatka). Natomiast gdy całkiem zwietrzeje, czyli najczęściej na drugi dzień lub na wieczór, robi się bardzo przyjemny i łagodny, właśnie taki kadzidlano-cedrowy. Jednak chyba dla tej końcówki nie jestem w stanie się poświęcać i zasładzać się przez cały dzień.

Mar
19
2016
Krissmon
Krissmon

Przykry do recenzowania zapach...
A przykry z wielu powodów! Do bólu słodki i wtórny, tylko na początku może się wydawać, że to zapach wyjątkowy, po krótkiej chwili pojawia się zwykły, słodki zapach...

Wanilia, jaśmin, wanilia, jaśmin, gdzieś tam daleko odrobina różowego pieprzu, kawy i paczuli osobiście nie czuję wcale.

Przykro się go recenzuje również z tego powodu, że nie piszę wcale o zapachu marki Avon albo o kolejnym nudnym zapachu celebryty, tylko o perfumach marki Yves Saint Laurent! Każdy zapach tej marki jak dotąd kojarzył mi się z czymś wyjątkowym, uderzeniem nowości, czymś oryginalnym, a tutaj...? Typowa perfumeczka dla mas - zbyt mało odważnej, by założyć zapach ostrzejszy, więc woli otulić się takim ciemnym opium, które wcale ciemne nie jest, i dosładzać atmosferę...

Fakt, że te perfumy stworzył Cresp boli jeszcze bardziej. Jeden z ojców Angela? Naprawdę?
Mam takie wrażenie, że te perfumy miały trochę inaczej brzmieć, że Cresp wcale nie chciał, żeby one były takie... słabe. Ale oryginalność teraz nie jest niestety w cenie.

Niech żyje nijakość!

Mar
01
2016
Nan
Nan

W książce dla młodzieży pt. „Szósta klepka”, jest taki passus. Rozmawiają dziadek z wnuczkiem (cytuję z pamięci, więc pewnie niedokładnie):
„- Dziadku, zobacz, udaje, że jest Zorrem, a tak naprawdę, to Kwapiszon!
- Gdy będziesz starszy przekonasz się, że większość zorrów to kwapiszony.”

Black Opium to taki kwapiszon właśnie. Udaje, że jest zorrem, no bo w końcu Opium i to jeszcze Black, a tymczasem nie jest to ani Opium, ani Black. Nie żebym się spodziewała, że flanker, zwłaszcza w dzisiejszych cukierkowych czasach, przebije pierwowzór, ale z firmą YSL mam generalnie dobre i bardzo dobre doświadczenia z dawnych i nawet nie tak bardzo dawnych lat, więc liczyłam, że pokuszą się o jakąś ciekawą reinterpretację legendarnego Opium. Nic z tych rzeczy – zapach jest słodki, przyjemny dla nosa, ale niestety bardzo zwyczajny i z gatunku „do zapomnienia”. Testowałam go kilka razy i nie jestem w stanie przywołać teraz do siebie nawet śladu jego woni, a to niedobrze, bo mam dobrą pamięć do zapachów. Świadczy to o tym, że w kompozycji nic mnie nie urzekło, żadna nuta nie wydała mi się wyjątkowa czy pociągająca na tyle, żeby zapach zapamiętać i żeby kupić sobie choćby odlewkę. Liczyłam dość mocno na nutę kawy, bo czasem bywa ciekawie podana (szczególnie lubiłam ją w wycofanym już chyba L’Or de Torrente), ale tu nie udało mi się jej odnaleźć. Słodziak jakich dziesiątki zalegają na półkach perfumeryjnych, a dziesiątki następnych już zapewne czekają na premierę, zwłaszcza po oszałamiającym sukcesie La Vie Est Belle. Pierwsze Opium, z którym opisywany zapach dzieli jedynie nazwę, miał niezaprzeczalną klasę i nie bez powodu stał się legendą, chociaż i przed nim i po nim powstawały zapachy oparte na podobnym pomyśle. Można go nie lubić, ale trudno nie docenić kunsztu perfumiarza. Może miałabym do niego inny stosunek, a i ton recenzji byłby inny, gdyby nie próbowano udawać, że jest zorrem. Ale nim nie jest – to kwapiszon.

Jan
27
2016
Blablabla123
Blablabla123

Sadzac po modelce w filmie reklamowym spodziewałam sie czegoś zbuntowanego , dla młodej dziewczyny, która jest juz kobietka, ale ciagle dziewczynka. I nie zawiodlam sie. Zapach jest lekki, ale klasyczny. Jest to taki cytrusowy jaśmin na jakimś drewnie. Kawy nie czuje. Delikatnie waniliowe, ale niezbyt słodkie. Black Opium raczej własnej historii , jak klasyczne Opium nie napisze,ale sa sliczne! Sa dla młodej dziewczyny eleganckie i piekne. Ja osobiście wole dużo słodsze zapachy, ale kupilam 16 letniej córce i uwielbia i a i 20-letnia corka jest zachwycona. Takie odrobine sa alienowate przez ten jaśmin, ale, o ile mojego Aliena córki nie znoszą, ten uwielbiają! A trwałość kilkugodzinna. To po prostu wersja Opium dla młodych dziewczyn. Teraz mama ma swoje Opium, córcia-swoje.

Jan
10
2016
SylviaInVogue
SylviaInVogue

Sądząc po reklamie, opakowaniu i całej tej otoczce spodziewałam się czegoś dusznego, ciężkiego i mrocznego. Dekadenckiej orientalnej słodyczy czy czegoś w tym stylu. Tymczasem znajdujemy tu zupełnie niegroźny słodziak, który jest lekko uwodzicielski. Ale zupełnie nieszkodliwy :) Jednak okładka potrafi nieźle zmylić! Najbardziej czuję tu białe kwiaty połączone z wanilią i odrobiną gruszki. Zapach raczej nie ewoluuje, nie zaskoczy mnie już niczym nowym od psiknięcia. Przeznaczony raczej dla młodych kobiet, trochę taki dyskotekowy, nieco kiczowaty. Spodoba się fankom świeżych i owocowych nut. Lubię go, nie mogę powiedzieć, że nie. Ot, taki przyjemniaczek. Brakuje mi tu jednak orientalnej tajemnicy i czegoś, co umniejszy nieco ten infantylizm. Niemniej trwałość zapachu jest baaardzo dużo, czułam go nawet na pościeli 24h po aplikacji na skórę.

Niemal dokładnie tak samo pachnie Someday Biebera, który miałam kiedyś okazję powąchać w próbce dołączonej do zakupionych perfum. Jeśli ktoś nie wierzy - może sprawdzić. Aż chce się zaśpiewać: "ale to już było...".

---
Edit: przypominałam sobie ostatnio Classique Intense Gaultiera i pachnie bardzo podobnie do Black Opium.

Jan
07
2016
lexis1979
lexis1979

Wstyd się przyznać ale klasycznego Opium nie znam. Wąchałam raz w życiu, nie pamiętam nic. I może to dobrze, bo żadnych oczekiwań w stosunku do Black Opium nie miałam.
To jedynie mój kolejny wybór w poszukiwaniach zapachu z nutą kawy.
Co można powiedzieć o Black Opium? Z całą pewnością, że to zapach nie mroczny i nie orientalny. Co oczywiście w żaden sposób go nie dyskwalifikuje. Natomiast niewątpliwie to zapach bardzo słodki i to w wydaniu waniliowym. Bo to, co w nim wyczuwam to przede wszystkim wanilia. Jest i dość ładna kawa, choć nieco przyduszona wanilią i jaśmin, który w perfumach bardzo lubię. Wszystko elegancko przełamane różowym pieprzem. Nie wyczuwam natomiast paczuli, przynajmniej w jej najgorszym, ziemistym wydaniu. Chyba, że akurat tu pokazała swoje ładniejsze oblicze. Zapach fajnie skomponowany, bardzo przyjemny, zbieram za niego sporo komplementów. Noszę go na codzień, myślę, że na jesienno-zimową porę jest w sam raz. Za to wiosną i latem raczej byłby dla mnie niestrawialny.
Trwałość bardzo przyzwoita, kilkugodzinna, projekcja też całkiem niezła.
Jedyny minus tego zapachu dla mnie to jego wtórność. Niestety, to zapach jeden z wielu, niewyróżniajacy się słodziak przyjemny dla otoczenia. Poprawny, bez zarzutu ale nie ma w nim nic zaskakującego.

Oct
21
2015
perfumefreakz
perfumefreakz

Ktoś wpakował La Vie Est Belle do świetnego, glam-rockowego flakonika, dodał trochę upstrzonej cukrem ,,kawy" ( swoją drogą chociażby taka Rihanna lepiej oddała ten składnik w swoim Rebelle). To cukorwy zapychacz, umilacz czasu ale jeśli ktoś spodziewa się mocnych doznań czy chociaż nikłego orientalnego echa jak w Belle'd Opium - no cóż, będzie potwornie zawiedziony. Byłoby to niezłe zagranie gdyby po prostu nazwano go ,,Glam rock", opakowało w bardziej zabawowe rysy, bo kojarzy mi się z młodą kobietą w zadymionym, warszawskim klubie, a nie bazować na legendzie klasyka, który swoją drogą jest jednym z najlepszych zapachów wszechczasów i przynajmniej moim zdaniem, największym perfumiarskim osiągnięciem pana Laurenta.

Oct
05
2015
tofik1984
tofik1984

Wiosną:
Zapach bardzo ładny, ale hm niestety obecnie jest bardzo dużo podobnych dzieł. Moim zdaniem pachną identycznie jak lody toffi w rożku firmy Koral. Dość trawałe, a na ubraniach to kilka dni je czuć i wcale nie trzeba się wwąchiwać. Polecam fankom słodkości.

Teraz:
Tak myślałam jw, jedkaże... Dostałam w prezencie całe 100ml i bardzo się cieszę. Jest to zapach który używam gdy nie wiem na co mam ochotę, słodki, prosty, otulający i nie męczy, nie ma w sobie nich trudnego.
Poza tym jest to ukochany zapach mojej 4 letniej córki, sposród kilkunastu buteleczek zdecydowanie najczęściej prosi aby psiknąć jej właśnie Black Opium na bluzeczkę:) I powiem wam że jednak ma on i moc i spory ogon:) Bardzo fajnie jest czuć go od innej osoby:)

Sep
26
2015
gardenia
gardenia

No to ja tylko dodam, że na mnie zapach jest również b. trwały, tzn. tak z 8 godzin wytrzymuje, wystarczą mi 2 psiki. Ale wiadomo, słynne PH :D

Jun
25
2015
violka123
violka123

Zapach jest przepiękny, niestety trwałość już nie po 2 godzinach nic nie czułam. Miałam kilka próbek tych perfum. Nie opłaca się tych perfum w ogóle kupować ze względu na krótką trwałość.

Jun
24
2015
newrrn
newrrn

W mainstreamie panują aktualnie 2 tendencje:

1. polegająca na tworzeniu zapachów megasłodkich, z ogromną dawką wanilii, okraszonych często piękną, drogą i różową kampanią reklamową.
2.wyciąganie starych, całkiem dobrych klasyków, projektowanie bardzo podobnego (często ciemnego) flakonu i wciskanie w niego zapachu z podpunktu pierwszego.

Moim zdaniem nie ma w tym nic złego, już od dłuższego czasu przemysł perfumiarski stawia na zysk, nie na klienta.

Jestem wyczulona jednak na jedną, bardzo nieistotną dla wielu kwestię- niewinne słowo "black", z angielskiego "czarny"- chyba ma oznaczać wzmocnienie zapachu, uwypuklenie cięższych nut, dodanie nutki tajemniczości... Tak, to coś dla mnie!

Tymczasem flankery z tym nieszczęsnym "black" to porażka. Mamy m. in.
-BLACK xs for her Paco Rabanne- nudnawy z domieszką różowego pieprzu
- Gucci Guilty BLACK (pachnie jak playboy, soczek z dużą dawką różowego pieprzu)
- BLACK Opium, czyli Zmieszaj Co Modne z Odrobiną Różowego Pieprzu

Żaden z tych zapachów nie sprzedałby się, gdyby nie leciał na dorobku (a raczej nazwie) "Ojca", a w przypadku BO nawet "dziada" :)
Bo Opium to zapach niezwykły, o czym każdy wie. Można lubić bądź nie, ale trzeba przyznać mu geniusz. Black Opium to miałkość, hit jednego sezonu, wtórność... Całkowite przeciwieństwo.

A teraz strzał w samo serce... Lubię pana, panie Cresp, za Angela, za Ange Ou Demon, ale tym razem powinieneś się pan wstydzić! Shame on you, mr Cresp!

EDIT: W ślepej furii zapomniałam o nutach, ale przecież je widzicie: Jaśmin, kwiat pomarańczy, wanilia, gruszka, sporo różowego pieprzu, jakaś pseudo-sandałowa baza.

Apr
18
2015
Beata Maria
Beata Maria

W zasadzie chyba powinnam kliknąć "lubię", bo nie można temu zapachowi odmówić tego, że jest na swój przeciętny sposób ładny. Natomiast zastanowienia wymaga fakt, czy ja chce polubić kompozycję która nie jest absolutnie wyjątkowa. Mam nieodparte wrażenie, że Black Opium najzwyczajniej ma "lecieć" na opinii genialnego, "starego dobrego Opium". Sądzę, że gdyby nie flakon, nawiązujący do pierwowzoru zapach nie wzbudzałby dreszczyku. Jest przede wszystkim bezpieczny a tego ja nie poczytuję za zaletę. Być może producent-tak. Uważam , że kategorycznie należy zmienić nazwę bo nie ma on nic wspólnego z Opium a tym bardzie daleko mu do jakiegokolwiek Black:-(. To, że wanilia, lekka kawka i kwiecie otulają jak lekkim szaliczkiem nie wynosi tej kompozycji do pretendowania na numero uno marki. Z tego wszystkiego najbardziej podoba mi się flakon a interesujące zapachy znajdziemy gdzie indziej. Nie musi gościć na mojej toaletce, miejsce przyda się na inne propozycje.

Feb
06
2015
gardenia
gardenia

Rzadko zdarza się, żebym pisała ponowną recenzję zapachu ale w przypadku tych perfum uczynię to, bo któryś raz już noszę tę "kreację" od YSL i mam nowe odczucia, nie żeby były jakieś kompletnie inne, niż za pierwszym razem, jednak ich istota zmieniła się nieco.
No właśnie, czy to jest w ogóle "kreacja"? Black Opium to niezobowiązujący bezpieczny zestaw, nie rzucimy się nim szczególnie w oczy czy w nosy...To taki nowoczesny i wpisujący się w panujące trendy przyjemniaczek, nic ambitnego, nic na miarę, ma swój rozmiar taki "38", ma dobrze leżeć i nie wyrywać się z szeregu.
Po parokrotnym globalnym noszeniu wyczuwam głównie jaśmin zatopiony w gruszce, wanilii i kawie, nie wiem, czy to ten jaśmin jest sztuczny, czy słodycz wanilii i gruszki, w każdym razie obecna jest tu taka uzalezniająca mnie gęsta ale nie duszącą czy oblepiająca słodycz, nie do końca pralinkowa, bo nuta kawy a właściwie capuccino z paczki powoduje, że zapach jest suchawy, ciut drapiący i nie tak pralinkowy, jak przeciętne słodziaki, choć Black Opium, nie czarujmy się, do "originalniaków" też nie nalezy. Orzeżwienia, lekkości i małego kopa nadaje tu różowy pieprz i odrobina kwiatu pomarańczy. Całość daje efekt puchaty, słodki, lekko zadziorny ,jednakże b.kobiecy i smakowity.
Dlaczego uległam temu miłemu przeciętniakowi, ja wielka miłośniczka starego Opium? No właśnie, może uwiodła mnie luzacka nieskomplikowana, pogodna i młodzieńcza dusza tej wersji Opium? Może też to, że czuję się w tej "kreacji" lekko, młodo, pociągająco, nic nie odstaje, nie drapie, jest fajnie, na luzie, trwałość też niezła - po prostu dobrze nam razem: a to na co dzień, do pracy czy na spotkanie ze znajomymi, a i w offowym teatrze improwizacji na Kreuzbergu w Berlinie świetnie się sprawdził :)
Wniosek: może warto mieć i taki bezpieczny, sprawdzony zestaw w swojej garderobie, ja chcę ;D

Feb
06
2015
lenuary
lenuary

dzisiaj dostałam próbkę-do legendarnego OPIUM ma się nijak, za to zapach jest niemalże klonem CINEMA również YSL. Nie bardzo rozumiem, po co klonowali swój własny zapach- perfumy są ok, jeżeli komuś się podobał właśnie CINEMA. Na mnie pachną słodko :)

aha, nuta kawy faktycznie jest-aczkolwiek jak bym nie doczytała...to bym nie poznała :)

Feb
05
2015
Malzka
Malzka

Drogie Panie i Panowie nie jest to niestety ani Black ani Opium. Zapach nie ma w sobie nic z orientu, nie czuć w nim przypraw. Słodki ulepkowato kwiatowy zapach. Kawy również brak. Ładny flakon. Ale zapach nie powinien nazywać się Opium. Nie ma w nim nic łamiącego tę cukierkową słodycz. Zapach dla dziewczyn 20+ i na pewno nie na zimę. Oryginalne Opium znam, po reformulacji wprawdzie ale jednak. Jeżeli ktoś spodziewa się czegoś poważnego po Black Opium to szkoda pieniędzy. No chyba, że chce oglądać flakon na półce.

Jan
29
2015
rosana16
rosana16

Delikatna kawa ze śmietanką i syropem toffi, zapach miękki i ciepły. Do klasyka ma się nijak. Nie jest to żadne wielkie odkrycie ale nie jest też wg mnie podobny do popularnych ostatnio słodziaków. Jest najzwyczajniej w świecie po prostu miły i przyjemny. Zapach na poprawę humoru.

Nov
30
2014
Dagmy
Dagmy

Pamiętna charakteru oryginalnego opium, zapachu pięknego, ale niestety przedawnionego, ujęta do głębi urodą butelki, udałam się jakiś czas temu na zakup black opium i nie udało się... Za pospolity zapach niestety... A taka byłam pewna...
-----------------------
Jednak je chyba kupię, bo krążę koło nich przy każdej okazji. Nadają sie raczej na wiosnę, bo przy grudniowych temperaturach, po dwóch godzinach od użycia, muszę się wwąchiwać w nadgarstek, żeby je poczuć.
Przyznam, że bardziej niż zapach podoba mi się butelka Black Opium.

Nov
13
2014
gardenia
gardenia

Cenię Opium i po prostu uwielbiam, uważam, nie bójmy się tego słowa - stare Opium za dzieło perfumiarstwa, to sztuka przez duże S. Opium miało prowokować i tak też czyniło! To perfumy, które każdy zna i to dzieło, które dla Yves Saint Laurent okazało się wielkim sukcesem! Tak wielkim, że nawet dziś, przynajmniej ja - z wielkim zaciekawieniem wyczekiwałam nowej czarnej opiumowej premiery.
Flakon nie jest aż tak czarny, jak myślałąm, raczej szary i mnie jakoś tak nie do końca przypadł do gustu, na reklamie wygląda lepiej, ale co tam flakon, zapach się liczy!!! Trzęsącą ręką sięgnęłam po ten czarny zakazany owoc i psik! Stało się! Myśli zaczęły mi wirować a właściwie się kłębić, jak kumlusy przed burzą: chmura słodkości waniliowej ale nie oblepiającej i ciężkiej doszła do mojego nosa, ale zaraz zaraz ja to przecież znam, tylko,które to jest, tyle tego, o jest: ....Manifest! No i Szarada, masz rację i nosa: Forbidden Kiss - miałam, to wiem :
Black Opium to zestaw zbiorczy słodkości z perfumerii i drogerii: pachnie słodko, budyniowo-waniliowo, puchato, ciut drzewnie a ciut jaśminowo, ciut owocowo-syntetycznie, no tak, ciut gruszkowo, pralinkowo ciut i ciut różowo pieprzowo. No włąśnie, większość dzisiejszych zapachów z serii gourmand tak pachnie. To, co mnie najbardziej zawiodło, że zapach jest tak generyczny i tak przewidywalny a skłądniki jakby z tej kadzi ze skłądnikami dla niskopółkowców...
To, co wyróżnia Black Opium od całej tej słodko-owocowo-waniliowej reszty to kawa, nie nie kawa, to Capuccino z syropem toffi czy waniliowym, którą łykniemy z kartonu podczas zakupów w centrum handlowym. Nie powiem, zapach jest przyjemny, słodziak z budyniowatą wanilią, słodką gruszką popieprzoną na różowo i jaśminkiem. Całość jest w miarę lekka i puchata. Ja żadnej paczuli, żadnego cedru i KAWY, takiej kawy kawy porannej z espresso, albo ziaren całych czy jeszcze piękniej, świeżo zmielonych nie czuję, to, co na pewno czuję to zapach pieniędzy, byznesu i zamysł: zróbmy zapach trafiający w gusta większości, coś, co już jest na rynku, znane i lubiane, bezpieczne, dajmy do tego czegoś niby nowego, np. niby kawy, ale niech to będzie coś dla młodych zabieganych, czyli kawa lura, nazwijmy to Black Opium i gotowe! Zaoszczędzono na nowym flakonie, nowej nazwie itd itp. Sprzeda się? sprzeda, bo zapach jest ok, ale to NIE jest Black Opium i to NIE jest od YSL, a jednak...:(

Oct
01
2014
Maverick
Maverick

Wczoraj wywachalam 3 nowosci: reveal, my Burberry I opium.

Black Opium to dla mnie Viva La Juicy Noir z kawa. Ok, sa to ladne perfumy ale brakuje im glebi. Moze kiedys zdecyduje sie na butelke, kiedy trafia na dyskontowe strony :)

Sep
24
2014
Szarada
Szarada

Black Opium ciagle jeszcze nie zawitał na półki polskich perfumerii, więc postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i obsesyjnie sprawdzałam znany portal aukcyjny pod kątem dostępności próbek. Rzecz jasna, jak tylko się pojawiły, natychmiast rzuciłam się na nie jak jastrząb i kilka dni później już mogłam poznać ten zbierający cięgi na angielskiej wersji Fragrantiki wytwór L'oreala, ups, przepraszam YSL.

Po pierwsze, od razu chciałam wyraźnie zaznaczyć, że zapach zupełnie nie przypomina klasyka Opium. Jest odległy odeń o całe lata świetlne! To akurat nie jest dla mnie żadna wada, bo nie potrzebuję tysięcznej wersji Opium (wiecie - light, legere, intense, absolu, elixir, chyba nie muszę wymieniać dalej, chociaż mogłabym).

Po drugie, NIE jest podobny do La Vie Est Belle. Dziwi mnie wrzucanie do jednego wora z etykietką "La Vie Est Belle" wszystkich słodkich zapachów przez tak wielu ludzi (jakiś czas temu był to wór "Angel"). Black Opium bardzo mi coś jednak przypominał i cały dzień się męczyłam z tym, co. Najpierw przyszedł mi do głowy Black XS L'exces P. Rabbane, ale szybko porzuciłam tę myśl. Potem nagle mnie olśniło - Amor Amor Forbidden Kiss! Miałam gdzieś zachomikowaną próbkę, więc mogłam porównać oba zapachy na nadgarstkach. Black Opium jest odrobinę jak Forbidden Kiss z toną mdlącej słodyczy, tego ostatniego DNA wspólnego dla wszystkich zapachów produkowanych przez koncern L'oreal. Wyczuwam też echa niedawnego produktu YSL - Manifesto, ten sam rodzaj mulącej nieco słodyczy, która mi osobiście uniemożliwia noszenie tego zapachu.

Po trzecie - szumnie zapowiadana nuta kawy. Tak... ona tam jest. Pojawia się bezpośrednio po psiknięciu na skórę i trwa mniej więcej 3 minuty. Z tym, że nie to nie jest kawa taka w powszechnym rozumieniu, z Pożegnania z Afryką. To bardziej jest wyrób kawopodobny. Jeśli ktoś był w USA i pił tamtejszą "kawę" - rozwodnioną i chemicznie aromatyzowaną lurkę podawaną w kuble papierowym wielkości wiadra, to będzie wiedział jaka to nuta się pojawia w Opium Black.

Podsumowując, jeśli ktoś lubi ostatnie słodkości ze stajni L'oreala, czyli np. Manifesto (plus flankery), albo dajmy na to Dolce&Gabbana PF (plus flankery), to niech da szansę Black Opium. Ja na pewno nie kupię pełnej flaszki (dziś ktoś skomentował, że "pachnę jakby piernikiem"), ale rozumiem, że może się podobać.

Projekcja niezbyt rozległa, trwałość całkiem w porządku, ale nie nastawiajcie się na monstera typu LVEB.

Sep
20
2014

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Zakupowe okazje

FragranceX.com
Sample
3.49 USD
Black Opium Sample by Yves Saint Laurent, .05 oz Vial sample for Women
Black Opium Sample by Yves Saint Laurent, .05 oz Vial sample for Women
NORDSTROM.com
Eau De Parfum
28.00 USD
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Eau De Parfum
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Eau De Parfum
Sephora.com, Inc.
Eau De Parfum 0.33oz
28.00 USD
Yves Saint Laurent Black Opium Travel Spray 0.33 oz 10 mL Eau de Parfum Spray
Yves Saint Laurent Black Opium Travel Spray 0.33 oz 10 mL Eau de Parfum Spray
Macys.com
Eau De Parfum 0.34oz
28.00 USD
Yves Saint Laurent Black Opium Eau de Parfum Rollerball, 0.34 oz
Yves Saint Laurent Black Opium Eau de Parfum Rollerball, 0.34 oz
Beautyspin.com
Eau De Parfum 1oz
45.38 USD
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum for women 1 oz
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum for women 1 oz
Beautyspin.com
Eau De Parfum 1.7oz
57.16 USD
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum for women 1.7 oz
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum for women 1.7 oz
FragranceNet.com
Eau De Toilette 1.7oz
65.99 USD
Black Opium by Yves Saint Laurent EDT Spray 1.7 oz for Women
Black Opium by Yves Saint Laurent EDT Spray 1.7 oz for Women
FragranceX.com
Eau De Parfum 1.7oz
66.59 USD
Black Opium Perfume by Yves Saint Laurent, 1.7 oz Eau De Parfum Spray for Women
Black Opium Perfume by Yves Saint Laurent, 1.7 oz Eau De Parfum Spray for Women
Beautyspin.com
Eau De Parfum 3oz
68.09 USD
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum tester for women 3 oz
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum tester for women 3 oz
NORDSTROM.com
Eau De Parfum
69.00 USD
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Eau De Parfum
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Eau De Parfum
Sephora.com, Inc.
Eau De Parfum 1oz
69.00 USD
Yves Saint Laurent Black Opium 1 oz 30 mL Eau de Parfum Spray
Yves Saint Laurent Black Opium 1 oz 30 mL Eau de Parfum Spray
StrawberryNET.com
Eau De Parfum 1oz
69.50 USD
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum Spray 30ml 1oz
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum Spray 30ml 1oz
Beautyspin.com
Eau De Parfum 3oz
71.66 USD
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum for women 3 oz
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum for women 3 oz
FragranceNet.com
Eau De Toilette 3oz
73.99 USD
Black Opium by Yves Saint Laurent EDT Spray 3 oz Tester for Women
Black Opium by Yves Saint Laurent EDT Spray 3 oz Tester for Women
FragranceX.com
Eau De Parfum 3oz
79.99 USD
Black Opium Perfume by Yves Saint Laurent, 3 oz Eau De Parfum Spray Tester for Women
Black Opium Perfume by Yves Saint Laurent, 3 oz Eau De Parfum Spray Tester for Women
FragranceNet.com
Eau De Toilette 3oz
86.99 USD
Black Opium by Yves Saint Laurent EDT Spray 3 oz for Women
Black Opium by Yves Saint Laurent EDT Spray 3 oz for Women
FragranceX.com
Eau De Parfum 3oz
87.29 USD
Black Opium Perfume by Yves Saint Laurent, 3 oz Eau De Parfum Spray for Women
Black Opium Perfume by Yves Saint Laurent, 3 oz Eau De Parfum Spray for Women
ThePerfumeSpot.com
Eau De Parfum 3oz
87.99 USD
Black Opium by Yves Saint Laurent, 3 oz Eau De Parfum Spray for Women
Black Opium by Yves Saint Laurent, 3 oz Eau De Parfum Spray for Women
FragranceNet.com
Eau De Parfum 3oz
87.99 USD
Black Opium by Yves Saint Laurent Eau de Parfum Spray 3 oz Tester for Women
Black Opium by Yves Saint Laurent Eau de Parfum Spray 3 oz Tester for Women
Sephora.com, Inc.
Eau De Parfum 1.7oz
90.00 USD
Yves Saint Laurent Black Opium Wild 1.7 oz 50 mL Eau de Parfum Spray
Yves Saint Laurent Black Opium Wild 1.7 oz 50 mL Eau de Parfum Spray
NORDSTROM.com
Eau De Parfum
91.00 USD
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Eau De Parfum
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Eau De Parfum
Sephora.com, Inc.
Eau De Parfum 1.6oz
91.00 USD
Yves Saint Laurent Black Opium 1.6 oz 50 mL Eau de Parfum Spray
Yves Saint Laurent Black Opium 1.6 oz 50 mL Eau de Parfum Spray
StrawberryNET.com
Eau De Parfum 1.6oz
94.50 USD
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum Spray 50ml 1.6oz
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum Spray 50ml 1.6oz
FragranceNet.com
Eau De Parfum 3oz
101.99 USD
Black Opium by Yves Saint Laurent Eau de Parfum Spray 3 oz for Women
Black Opium by Yves Saint Laurent Eau de Parfum Spray 3 oz for Women
NORDSTROM.com
Eau De Parfum
118.00 USD
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Eau De Parfum
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Eau De Parfum
NORDSTROM.com
Eau De Parfum
118.00 USD
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Eau De Parfum
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Eau De Parfum
Sephora.com, Inc.
Eau De Parfum 3oz
118.00 USD
Yves Saint Laurent Black Opium 3 oz 90 mL Eau de Parfum Spray
Yves Saint Laurent Black Opium 3 oz 90 mL Eau de Parfum Spray
NORDSTROM.com
Eau De Parfum 3oz
120.00 USD
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Fragrance Set 182 Value
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Fragrance Set 182 Value
NORDSTROM.com
Eau De Parfum 3oz
120.00 USD
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Fragrance Set 182 Value
Yves Saint Laurent 'Black Opium' Fragrance Set 182 Value
StrawberryNET.com
Eau De Parfum 3oz
122.00 USD
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum Spray 90ml 3oz
Yves Saint Laurent Black Opium Eau De Parfum Spray 90ml 3oz

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Yves Saint Laurent Black Opium, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Yves Saint Laurent Black Opium, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Black Opium marki Yves Saint Laurent. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Black Opium marki Yves Saint Laurent reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Lancome La Nuit Tresor Christian Dior Hypnotic Poison Giorgio Armani Si Viktor&Rolf Flowerbomb Mugler Alien Lancome La Vie Est Belle Lancome Tresor Midnight Rose Yves Saint Laurent Manifesto Mugler Alien Essence Absolue Prada Prada Candy Guerlain La Petite Robe Noir Giorgio Armani Armani Code for Women Christian Dior Poison Girl Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Estée Lauder Sensuous Noir Diesel Loverdose Lolita Lempicka Lolita Lempicka Dolce&Gabbana D&G Anthology L`Imperatrice 3 Chanel Coco Eau de Parfum Christian Dior Miss Dior (new)

Advertisement

Popularne marki i zapachy: