Versace L'Homme Versace dla mężczyzn

Versace L'Homme Versace dla mężczyzn

główne akordy
cytrusowy
ciepły korzenny
aromatyczny
drzewny
skórzany
kwiatowy
zielony
świeży korzenny
mszany
ziemisty

Średnia ocen 4.01 na 5 na podstawie 1,534 ocen

Versace L'Homme marki Versace to drzewno - szyprowe perfumy dla mężczyzn. Versace L'Homme został wydany w 1984 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Roger Pellegrino. Nutami głowy są Cytryna, Bazylia, Bergamotka, Petitgrain i Nuty zielone; nutami serca są Goździk (roślina), Cynamon, Paczula, Drzewo sandałowe, Róża, Cedr i Jaśmin; nutami bazy są Skóra, Mech dębowy, Piżmo, Wanilia, Labdanum, Bursztyn i Fasolka tonka.

Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.

Perfumiarz
Fragram Zdjęć
Perfumowa Piramida

Nuty głowy

Cytryna
Bazylia
Bergamotka
Petitgrain
Nuty zielone

Nuty serca

Goździk (roślina)
Cynamon
Paczula
Drzewo sandałowe
Róża
Cedr
Jaśmin

Nuty bazy

Skóra
Mech dębowy
Piżmo
Wanilia
Labdanum
Bursztyn
Fasolka tonka

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Wszystkie recenzje

hellomarek

Ciekawy, mydlany, dość mocny i zdecydowanie męski. Nieco podobny jednak do PRL'owskiego Brutala, tylko tak z 50% mniej ostry, bo Brutala czuć na kilkanaście metrów ;p

aki

Zapach z klasą, trzeba dać mu chwilę na ułożenie się na skórze. Mocno mydlane otwarcie, może zastrzelić tonkowe nosy, ale mi nie przeszkadza - kojarzy się z ekskluzywnym mydłem. Później cytrusy, kwiaty, zioła, drewno i cynamon zaczynają grać z całą swoją zapalczywością elegancki i niepowtarzalny utwór, który kończy się przeciągłym słodko, skórzanym, nieco zwierzęcym akordem, w którym pobrzmiewa jeszcze poprzednia melodia. Osobiście uwielbiam, trwały i mocno projektuje. Na mnie zbiera dużo komplementów, może taka chemia mojej skóry.

Misioł

Raz na jakiś czas, znudzony współczesną modą na słodkie, "męskie" zapachy, zaczynam grzebać w totalnej klasyce, raz po raz zamawiając próbki jeszcze nie wycofanych zapachów z lat 80, 90 i z przełomu wieków. Zwykle kończy się to źle, ale nie poddaję się i z rzadka wynajduję skarby pokroju fantastycznego, wybitnie męskiego acz nie dziadkowego Platinum Chanel Egoiste, bądź fantastycznie świeżego, jednak w niczym nie przypominającego zapachu proszku do prania niebieskiego Jaguara Classic. Wobec tego, zachwycony poniższymi opowieściami z lat młodzieńczych - zamówiłem próbkę Versace L'homme.
Jakież było moje zdziwienie, gdy po aplikacji nie przywitał mnie kojarzony z zapachem obraz elegancji, a... zapach luksusowego mydła z przełomu wieków. Tak! To dokładnie ten zapach, gdy mając może 10 lat jechałem na kilka dni do kuzynostwa, a jednym z zapachów z tym związanych było mydło z górnej póki, którym po kąpieli wszyscy pachnieliśmy, a które zapewne miało zerżniętą kompozycję zapachową z powyższych perfum! I teraz dokładnie przypominam sobie, że niejednokrotnie spotykałem w życiu jakiegoś eleganckiego i zabanego czterdziestolatka, za którym unosił się ów zapach. A mi nigdy nie przyszło na myśl, że to mogą być perfumy! I tu niestety dochodzimy do meritum problemu większości klasycznych perfum. Te niejednokrotnie zostały skopiowane już nie tylko w innych perfumach ale często także w zwykłych środkach czystości - dla przykładu choćby Le Male to dziś zapach taniej kostki do pisuarów o zapachu lawendowym... Natomiast jeśli nie znasz tego zapachu z dzieciństwa, to może Ci się spodobać: jest wybitnie elegancki i nie ma w nim grama słodyczy, a to już samo w sobie jest w naszych czasach mocno ekskluzywne.

Rafiniak

KRÓTKA PIŁKA: TAK, ̶5̶0̶/̶5̶0̶,̶ ̶N̶I̶E̶

Składniki 7/10
Trwałość 6/10
Projekcja 5/10
Ogólna ocena 6/10

Aplikacja: tester
Batch 2018

STREFA PREMIUM:

Klasyk nad klasykami. Zapach, który po użyciu, ongiś elektryzował osoby w pobliżu. I mnie elektryzował. Mój profesor pachniał tym zapachem, dawno temu, gdy jeździłem do niego na lekcje. I ja chciałem tak pachnieć, bo Versace, to był wtedy sztos i zapach sukcesu, tylko nie było mnie stać... Właśnie najlepiej z wtedy zapamiętałem nauki profesora i ... jego zapach. Klasa, elegancja, duma i odwaga. Tak mi się wtedy kojarzył. A teraz? Mam wrażenie, że nic się nie zmieniło. Nadal widzę oczyma wyobraźni tego faceta w średnim wieku, mającego styl i klasę, eleganckiego nawet wtedy, gdy jest w koszulce polo, z lekko zaniedbaną, zarośniętą twarzą, dumnego z tego kim jest i co robi.
Tyle tytułem wstępu. :-)

Cytrusy wszechobecne na początku są mocne i mogą trochę razić - wydają się trochę toaletowe, kolońskie, lekko mydlane (nie mam nic przeciwko, bo to tylko uwertura do kolejnych nut zapachu). Towarzyszy im petitgrain dodając trochę gorzkości, którą łagodzi jaśmin i odrobina róży. Nuty drzewne, paczula i kropla cynamonu dają temu zapachowi elegancji - tu właśnie zaczyna się prawdziwa klasa tej mieszanki. A zaraz potem... Mmmm... Skóra, aromatyczna tonka i mech. Tonka nie walczy o supremację, jak w niektórych zapachach, po prostu grzecznie towarzyszy pozostałym nutom, a mech z wanilią jest przyjemnie słodki, ale nie dusi, bo cała kompozycja jest w okolicach półwytrawny - półsłodki.
Cytrusy trwają do samego końca, dając niesamowitego kopa z każdym "niuchem".
Wspaniały miks składników, którego wynikiem jest oryginalny, niesamowicie męski zapach. Trwałość na mnie ok. 8 godzin, projekcja przyzwoita.

Moda się zmienia, o gustach się nie rozmawia, chociaż i te potrafią się nam zmieniać, ale zawartość tego flakonu ma w sobie coś niesamowicie ponadczasowego - to kapsuła czasu elegancji lat 90. Artefakt, po który Indiana Jones jechałby w następnej części filmu.

promieniowanie

Prezent od żony z czasów, gdy jeszcze było mi wszystko jedno, czym pachnę. Jej nie było wszystko jedno, dlatego co jakiś czas dostawałem w prezencie flakon. I kiedyś dostałem ten. Dzisiaj naprawdę go doceniam. Podoba mi się w nim świeżość. Świeżość z głębią - taką skórzaną, iglastą, z twistem. To nie jest stuprocentowy oldskul z lat 80. Nie dominuje, nie przytłacza, nie przyprawia o omdlenie, nie buzuje testosteronem, ale ma w sobie to "coś" intrygującego i bardzo, bardzo męskiego - dzisiaj takich zapachów ze świecą szukać. I gdy myślimy, że nas już niczym nie zaskoczy, wtedy zmienia się na skórze. Najpierw dostaniemy zastrzyk adrenaliny, potem robi się bardziej zmysłowo, korzennie, ciepło. Świetny stosunek jakości do ceny, bezbłędne parametry. Czego chcieć więcej?

Po sprawdzeniu która nacja na Fragrze najbardziej nie znosi tego pachnidła od Versace wyszło mi, że my i Grecy (ale i tak my prowadzimy, nasz niebiesko-fioletowy słupek jest najdłuższy wśród wszystkich nacji). Nie rozumiem dlaczego. Może zbyt wiele osób doszukuje się w nim jednowymiarowych "dziadków" z czasów PRL. Może to wszystko wina skojarzeń?

wiśniowy

Pachnie jak mydełko premium, imperial leather. Niesamowity zapach, zdecydowany, męski. Idealny na wiosna/jesień. Pierwszy raz użyłem go latem pryskając na łydkę, zapach wypełnij cały pokój na kilka godzin. Teraz jesienią jest idealny pod ubranie i na okolice karku. Po 8 godzinach w pracy jak robię zakupy po robocie w lidlu to dziwnym trafem kobiety ustawiają się za mną mimo, że w kasie obok kolejka jest mniejsza. Polecam dla mężczyzn 30+. Ja zakochałem się w tym zapachu od pierwszego użycia. W cenie poniżej 100zł za wersję box, nie znalazłem do tej pory perfum o takich parametrach i właściwościach.

Admian

Otwarcie odstrasza, ale już nie raz przekonałem się, że perfumy, które są ordynarne na początku - później nabierają kształtu i po prostu są trwałe. Faktycznie zgodzę się z opiniami, że l'homme ma w sobie coś z minionej epoki (może nie zatęchłej komuny, bo mało kto mógł sobie pozwolić na takie rarytasy). Jeżeli odrzucimy od siebie myśl, że tak mógł pachnieć Minister Winnicki z Alternatyw 4, to perfum jest niesłychanie przyjemny w odbiorze swoją słodkawą mgiełką.
Trwałość dobra - na mnie do 6 godzin.

adciesz

Początek jak domestos, dopiero później wchodzi taki jakby kadzidlany, dość pikantny zapach. Kojarzy mi się z zapachem jakiegoś kościoła lub świątyni. Nie dla młodych.

Kokos

Jak ktoś lubi stricte skórzane zapachy w stylu minionej epoki to z pewnością polubi tytułowego bohatera. Niewątpliwie kompozycja zbudowana jest na zapachu słodkiej skóry w stylu vintage, do której dotrzemy po klasycznym cytrusowo-ziołowym otwarciu. Bardzo dobry klasyk, pasujący do dojrzałej osoby, ubranej w dobrze skrojoną skórzaną kurtkę i lubiącej sobie popalać dobrej klasy tytoń. Jak do tego dodamy że ta osoba jest miłośnikiem starych aut i jeździ starym camaro ss w wersji cabrio to otrzymamy cały obraz nosiciela Versace L-Homme. Zapach niestety bliskoskórny raczej do osobistego delektowania się poprzednią epoką aniżeli używania dla innych. Trwałość znakomita.

Dzidziuś

Kiedy wróciłem z pracy czułem się troszkę zmęczony,pomyślałem że wezmę prysznic i położę się odpocząć.Skropiłem się jeszcze moją wodą po goleniu i w końcu luz.Chyba usnąłem,bo nie słyszałem kiedy moja córeczka Marcelinka weszła do pokoju.Dzień dobry tatusiu,witaj kochanie...Przytuliła się do mnie i powiedziała,że też musi odpocząć ponieważ wróciła z przedszkola. Tato jak ładnie pachniesz. Podoba Ci się? Tak! A jak pachnie tata? Kwiatuszki,cytrynka taki świeżutki jesteś tatusiu,pachniesz najpiękniej na świecie. Dziękuję ci córeczko. Marcelinko,mama dziś czyściła nasze skórzane fotele,więc bajkę będziemy oglądać leżąc w łóżeczku a nie w fotelikach.Ja idę przygotować obiadek dla Ciebie,a Ty sobie poleż jeszcze troszkę.Kiedy już wychodziłem zawołała-tatusiu pachną te skórzane foteliki,ale na twojej wersalce pachnie jeszcze ładniej. Nie zrozumiałem co dokładnie powiedziała wersalce czy Versace,bo byłem już w pomieszczeniu obok. Tak czy tak nieważne,zapach przyjazny dla domowników,więc zagości u nas w domu.Jak to L Homme.

MatWawa

Dobry klasyczny Versace.
Zapach słodkiej skóry - takie określenie najlepiej mi pasuje.
Skórzane nuty są tu otulone fajną słodyczą, która z czasem gdzieś usuwa się z pierwszego planu, ale pozostawia po sobie całkiem przyjemne ciepło.

Myślę, że dosyć uniwersalny. Można stosować o każdej porze i do każdej stylizacji.
Trwałość spokojnie 7-8 godzin przy przeciętnej projekcji.

Abraham Lincoln

Dzięki zamówieniu tej próbki wiem, że nigdy nie kupię żadnego zapachu w ciemno. Straszny śmierdziel, określiłbym to jako mieszanka domestosa z przeterminowanymi o 40 lat balsamami rozgrzewającymi do skóry. Ponosiłem kilka godzin, żeby dać temu szansę, ale od początku myślałem tylko, żeby zmyć to z siebie

Wicked

Porównując starą wersję z nową, można dojść głównie do wniosku o znacznym spadku mocy zapachu. Nuty zostały nieco wygładzone. Sam zapach jest prawie taki sam.
Nie zmienia to faktu, że czuć jego klimat, czuć lata 80'. Nie jest to współczesny zapach. Trzyma fason, aczkolwiek nie używałbym go obecnie.
Kojarzy mi się nieco z brudnym mydłem.

Walter

Bardzo przyjemny zapach na co dzień, ale z klasą.

Początkowo bardzo podobny do kilka lat starszego Jacques Bogart One Man Show - słodki, trochę landrynkowy ale jednocześnie świeży.

Później obiera swoją właściwą drogę zapachową. Staje się nieco gorzkawy - wytrawny. Czuć skórę, drewno i przyprawy. Wszystko jest wyważone i w idealnych proporcjach.

W końcowej fazie zapach pokazuje nam ponownie swoją świeżą cytrusowo - drzewną stronę. Wyczuwalne są wtedy nieco zgorzkniałe cytrusy znane z Armani Eau Pour Homme (pierwotna wersja z 1984 roku) i aromat drzewny z nowej Eau de Cèdre, przez co zapach robi się szalenie intrygujący.

Nie wyczuwam ani odrobiny Ted'a Lapidus'a Pour Homme, którego swoją drogą bardzo lubię ani darzonego przeze mnie sympatią Tabac Original.

Uważam, że jest to zapach wart poznania. Mimo, iż powstał - jak różne źródła podają - w 1984 lub 1986 roku, nadaje się do używania w dobie (głównie) słabych, rozwodnionych, podobnych do siebie a przez to w ogólnym odbiorze nijakich zapachów. Na pewno wyróżnia się na ich tle, ale robi to w sposób subtelny i godny.

wrslucky

Według mnie to raczej zapach na wieczór, taki kwiatowy.. no i raczej dla starszych mężczyzn, od 40 roku życia. Projekcja i moc na wysokim poziomie.

zoka

Wciąż pamiętam ten zapach bardzo dobrze nawet gdybym go nie używał od lat. Ja go po prostu kocham. Jest bardzo elegancki, optymistyczny i energetyzujący. Idealny dla poprawienia pewności siebie.

Polecam go do porannego strzału świeżych owoców cytrusowych z drzewno-skórno-pikantnym sercem i bazą.

Od dość dawna otrzymuję za niego wiele komplementów. Myślę, że niedługo kupię kolejną butelkę, starą zużyłem w kilka miesięcy, ponieważ używałem go praktycznie codziennie.
 
Encyklopedia Perfum

Perfumy: 68435
Recenzje Perfum: 59168
Miłośników perfum: 19576
Czytelników online: 210

Zarejestruj się
Nowe Recenzje Perfum
Cartier
Baiser Fou
autor lavender_menace
Coty
Masumi
autor jennita
Amouage
Lyric For Women
autor fabrice1977
Najnowsze recenzje
Najnowsze komentarze
Mancera Fig Extasy autor meLiska
Kilian Musk Butterfly autor Beata Maria
Roja Parfums Manhattan autor madmichal
Armani Privé A Milano autor Weronka85
Czarny kot od Montale autor Parabelka
Popularne marki i zapachy
Skocz do góry

Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches | Beauty Almanac |

Prawa autorskie © 2006-2021 Fragrantica.pl magazyn o perfumach - Wszelkie prawa zastrzeżone - nie kopiuj zawartości strony bez uzyskania pisemnej zgody. - zapoznaj się z Regulaminem strony i Polityką prywatności.
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]