Roger Pellegrino
Versace L'Homme Versace dla mężczyzn
Versace L'homme for Men 3.4 oz Versa... (34.10 USD)
GiftExpress.com 2 items for 18.00 - 28.00 USD
FragranceX.com 2 items for 18.56 - 29.26 USD
FragranceNet.com 3 items for 20.24 - 30.74 USD
ThePerfumeSpot.com 1 product for 29.91 USD
Maxaroma 1 product for 34.10 USD
Jomashop.com 2 items for 34.99 - 340.89 USD
eCosmetics.com 1 product for 49.50 USD
Średnia ocen 4.01 na 5 na podstawie 1,534 ocen
Versace L'Homme marki Versace to drzewno - szyprowe perfumy dla mężczyzn. Versace L'Homme został wydany w 1984 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Roger Pellegrino. Nutami głowy są Cytryna, Bazylia, Bergamotka, Petitgrain i Nuty zielone; nutami serca są Goździk (roślina), Cynamon, Paczula, Drzewo sandałowe, Róża, Cedr i Jaśmin; nutami bazy są Skóra, Mech dębowy, Piżmo, Wanilia, Labdanum, Bursztyn i Fasolka tonka.
Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.
Fragrantica® Trends to relatywna wartość, która pokazuje zainteresowanie członków społeczności Fragrantica tym zapachem na przestrzeni czasu.
Perfume longevity: 3.71 out of 5.
Perfume sillage: 2.70 out of 4.
Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

hellomarek

aki


Misioł
Jakież było moje zdziwienie, gdy po aplikacji nie przywitał mnie kojarzony z zapachem obraz elegancji, a... zapach luksusowego mydła z przełomu wieków. Tak! To dokładnie ten zapach, gdy mając może 10 lat jechałem na kilka dni do kuzynostwa, a jednym z zapachów z tym związanych było mydło z górnej póki, którym po kąpieli wszyscy pachnieliśmy, a które zapewne miało zerżniętą kompozycję zapachową z powyższych perfum! I teraz dokładnie przypominam sobie, że niejednokrotnie spotykałem w życiu jakiegoś eleganckiego i zabanego czterdziestolatka, za którym unosił się ów zapach. A mi nigdy nie przyszło na myśl, że to mogą być perfumy! I tu niestety dochodzimy do meritum problemu większości klasycznych perfum. Te niejednokrotnie zostały skopiowane już nie tylko w innych perfumach ale często także w zwykłych środkach czystości - dla przykładu choćby Le Male to dziś zapach taniej kostki do pisuarów o zapachu lawendowym... Natomiast jeśli nie znasz tego zapachu z dzieciństwa, to może Ci się spodobać: jest wybitnie elegancki i nie ma w nim grama słodyczy, a to już samo w sobie jest w naszych czasach mocno ekskluzywne.

Rafiniak
Składniki 7/10
Trwałość 6/10
Projekcja 5/10
Ogólna ocena 6/10
Aplikacja: tester
Batch 2018
STREFA PREMIUM:
Klasyk nad klasykami. Zapach, który po użyciu, ongiś elektryzował osoby w pobliżu. I mnie elektryzował. Mój profesor pachniał tym zapachem, dawno temu, gdy jeździłem do niego na lekcje. I ja chciałem tak pachnieć, bo Versace, to był wtedy sztos i zapach sukcesu, tylko nie było mnie stać... Właśnie najlepiej z wtedy zapamiętałem nauki profesora i ... jego zapach. Klasa, elegancja, duma i odwaga. Tak mi się wtedy kojarzył. A teraz? Mam wrażenie, że nic się nie zmieniło. Nadal widzę oczyma wyobraźni tego faceta w średnim wieku, mającego styl i klasę, eleganckiego nawet wtedy, gdy jest w koszulce polo, z lekko zaniedbaną, zarośniętą twarzą, dumnego z tego kim jest i co robi.
Tyle tytułem wstępu. :-)
Cytrusy wszechobecne na początku są mocne i mogą trochę razić - wydają się trochę toaletowe, kolońskie, lekko mydlane (nie mam nic przeciwko, bo to tylko uwertura do kolejnych nut zapachu). Towarzyszy im petitgrain dodając trochę gorzkości, którą łagodzi jaśmin i odrobina róży. Nuty drzewne, paczula i kropla cynamonu dają temu zapachowi elegancji - tu właśnie zaczyna się prawdziwa klasa tej mieszanki. A zaraz potem... Mmmm... Skóra, aromatyczna tonka i mech. Tonka nie walczy o supremację, jak w niektórych zapachach, po prostu grzecznie towarzyszy pozostałym nutom, a mech z wanilią jest przyjemnie słodki, ale nie dusi, bo cała kompozycja jest w okolicach półwytrawny - półsłodki.
Cytrusy trwają do samego końca, dając niesamowitego kopa z każdym "niuchem".
Wspaniały miks składników, którego wynikiem jest oryginalny, niesamowicie męski zapach. Trwałość na mnie ok. 8 godzin, projekcja przyzwoita.
Moda się zmienia, o gustach się nie rozmawia, chociaż i te potrafią się nam zmieniać, ale zawartość tego flakonu ma w sobie coś niesamowicie ponadczasowego - to kapsuła czasu elegancji lat 90. Artefakt, po który Indiana Jones jechałby w następnej części filmu.
promieniowanie
Po sprawdzeniu która nacja na Fragrze najbardziej nie znosi tego pachnidła od Versace wyszło mi, że my i Grecy (ale i tak my prowadzimy, nasz niebiesko-fioletowy słupek jest najdłuższy wśród wszystkich nacji). Nie rozumiem dlaczego. Może zbyt wiele osób doszukuje się w nim jednowymiarowych "dziadków" z czasów PRL. Może to wszystko wina skojarzeń?


wiśniowy

Admian
Trwałość dobra - na mnie do 6 godzin.


adciesz


Kokos


Dzidziuś

MatWawa
Zapach słodkiej skóry - takie określenie najlepiej mi pasuje.
Skórzane nuty są tu otulone fajną słodyczą, która z czasem gdzieś usuwa się z pierwszego planu, ale pozostawia po sobie całkiem przyjemne ciepło.
Myślę, że dosyć uniwersalny. Można stosować o każdej porze i do każdej stylizacji.
Trwałość spokojnie 7-8 godzin przy przeciętnej projekcji.
Abraham Lincoln
Wicked
Nie zmienia to faktu, że czuć jego klimat, czuć lata 80'. Nie jest to współczesny zapach. Trzyma fason, aczkolwiek nie używałbym go obecnie.
Kojarzy mi się nieco z brudnym mydłem.

Walter
Początkowo bardzo podobny do kilka lat starszego Jacques Bogart One Man Show - słodki, trochę landrynkowy ale jednocześnie świeży.
Później obiera swoją właściwą drogę zapachową. Staje się nieco gorzkawy - wytrawny. Czuć skórę, drewno i przyprawy. Wszystko jest wyważone i w idealnych proporcjach.
W końcowej fazie zapach pokazuje nam ponownie swoją świeżą cytrusowo - drzewną stronę. Wyczuwalne są wtedy nieco zgorzkniałe cytrusy znane z Armani Eau Pour Homme (pierwotna wersja z 1984 roku) i aromat drzewny z nowej Eau de Cèdre, przez co zapach robi się szalenie intrygujący.
Nie wyczuwam ani odrobiny Ted'a Lapidus'a Pour Homme, którego swoją drogą bardzo lubię ani darzonego przeze mnie sympatią Tabac Original.
Uważam, że jest to zapach wart poznania. Mimo, iż powstał - jak różne źródła podają - w 1984 lub 1986 roku, nadaje się do używania w dobie (głównie) słabych, rozwodnionych, podobnych do siebie a przez to w ogólnym odbiorze nijakich zapachów. Na pewno wyróżnia się na ich tle, ale robi to w sposób subtelny i godny.

wrslucky

zoka
Polecam go do porannego strzału świeżych owoców cytrusowych z drzewno-skórno-pikantnym sercem i bazą.
Od dość dawna otrzymuję za niego wiele komplementów. Myślę, że niedługo kupię kolejną butelkę, starą zużyłem w kilka miesięcy, ponieważ używałem go praktycznie codziennie.

Walter
Początkowo bardzo podobny do kilka lat starszego Jacques Bogart One Man Show - słodki, trochę landrynkowy ale jednocześnie świeży.
Później obiera swoją właściwą drogę zapachową. Staje się nieco gorzkawy - wytrawny. Czuć skórę, drewno i przyprawy. Wszystko jest wyważone i w idealnych proporcjach.
W końcowej fazie zapach pokazuje nam ponownie swoją świeżą cytrusowo - drzewną stronę. Wyczuwalne są wtedy nieco zgorzkniałe cytrusy znane z Armani Eau Pour Homme (pierwotna wersja z 1984 roku) i aromat drzewny z nowej Eau de Cèdre, przez co zapach robi się szalenie intrygujący.
Nie wyczuwam ani odrobiny Ted'a Lapidus'a Pour Homme, którego swoją drogą bardzo lubię ani darzonego przeze mnie sympatią Tabac Original.
Uważam, że jest to zapach wart poznania. Mimo, iż powstał - jak różne źródła podają - w 1984 lub 1986 roku, nadaje się do używania w dobie (głównie) słabych, rozwodnionych, podobnych do siebie a przez to w ogólnym odbiorze nijakich zapachów. Na pewno wyróżnia się na ich tle, ale robi to w sposób subtelny i godny.


Kokos
promieniowanie
Po sprawdzeniu która nacja na Fragrze najbardziej nie znosi tego pachnidła od Versace wyszło mi, że my i Grecy (ale i tak my prowadzimy, nasz niebiesko-fioletowy słupek jest najdłuższy wśród wszystkich nacji). Nie rozumiem dlaczego. Może zbyt wiele osób doszukuje się w nim jednowymiarowych "dziadków" z czasów PRL. Może to wszystko wina skojarzeń?

zoka
Polecam go do porannego strzału świeżych owoców cytrusowych z drzewno-skórno-pikantnym sercem i bazą.
Od dość dawna otrzymuję za niego wiele komplementów. Myślę, że niedługo kupię kolejną butelkę, starą zużyłem w kilka miesięcy, ponieważ używałem go praktycznie codziennie.

Rafiniak
Składniki 7/10
Trwałość 6/10
Projekcja 5/10
Ogólna ocena 6/10
Aplikacja: tester
Batch 2018
STREFA PREMIUM:
Klasyk nad klasykami. Zapach, który po użyciu, ongiś elektryzował osoby w pobliżu. I mnie elektryzował. Mój profesor pachniał tym zapachem, dawno temu, gdy jeździłem do niego na lekcje. I ja chciałem tak pachnieć, bo Versace, to był wtedy sztos i zapach sukcesu, tylko nie było mnie stać... Właśnie najlepiej z wtedy zapamiętałem nauki profesora i ... jego zapach. Klasa, elegancja, duma i odwaga. Tak mi się wtedy kojarzył. A teraz? Mam wrażenie, że nic się nie zmieniło. Nadal widzę oczyma wyobraźni tego faceta w średnim wieku, mającego styl i klasę, eleganckiego nawet wtedy, gdy jest w koszulce polo, z lekko zaniedbaną, zarośniętą twarzą, dumnego z tego kim jest i co robi.
Tyle tytułem wstępu. :-)
Cytrusy wszechobecne na początku są mocne i mogą trochę razić - wydają się trochę toaletowe, kolońskie, lekko mydlane (nie mam nic przeciwko, bo to tylko uwertura do kolejnych nut zapachu). Towarzyszy im petitgrain dodając trochę gorzkości, którą łagodzi jaśmin i odrobina róży. Nuty drzewne, paczula i kropla cynamonu dają temu zapachowi elegancji - tu właśnie zaczyna się prawdziwa klasa tej mieszanki. A zaraz potem... Mmmm... Skóra, aromatyczna tonka i mech. Tonka nie walczy o supremację, jak w niektórych zapachach, po prostu grzecznie towarzyszy pozostałym nutom, a mech z wanilią jest przyjemnie słodki, ale nie dusi, bo cała kompozycja jest w okolicach półwytrawny - półsłodki.
Cytrusy trwają do samego końca, dając niesamowitego kopa z każdym "niuchem".
Wspaniały miks składników, którego wynikiem jest oryginalny, niesamowicie męski zapach. Trwałość na mnie ok. 8 godzin, projekcja przyzwoita.
Moda się zmienia, o gustach się nie rozmawia, chociaż i te potrafią się nam zmieniać, ale zawartość tego flakonu ma w sobie coś niesamowicie ponadczasowego - to kapsuła czasu elegancji lat 90. Artefakt, po który Indiana Jones jechałby w następnej części filmu.


adciesz

wrslucky
Abraham Lincoln
Perfumy: 68435
Recenzje Perfum: 59168
Miłośników perfum: 19576
Czytelników online: 210
Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches |
Beauty Almanac |
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]



























































