Givaudan
White Patchouli Tom Ford dla kobiet
Tom Ford Ombre Leather By Tom Ford 3... (149.95 USD)
Średnia ocen 3.82 na 5 na podstawie 4,326 ocen
White Patchouli marki Tom Ford to szyprowo - kwiatowe perfumy dla kobiet. White Patchouli został wydany w 2008 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Givaudan. Nutami głowy są Białe kwiaty, Kolendra, Piwonia i Bergamotka; nutami serca są Ambrette (piżmian właściwy), Róża i Jaśmin; nutami bazy są Paczula, Kadzidło i Nuty drzewne.
Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.
Fragrantica® Trends to relatywna wartość, która pokazuje zainteresowanie członków społeczności Fragrantica tym zapachem na przestrzeni czasu.
Perfume longevity: 3.67 out of 5.
Perfume sillage: 2.63 out of 4.
Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.
perfumeholic88
Kompozycja nie poraża ani trwałością ani oryginalnością, bo takich paczul znam tysiące i ta tutaj niczym specjalnym się nie wyróżnia. Może gdyby kadzidło raczyło wyjść ze swej nory to byłoby jakieś ciche wow? Nie wiem, nie chcę gdybać, bo zapach i tak jest na mnie szalenie nietrwały. Czegoś mi tu zdecydowanie brakuje, czuję wyraźny niedosyt i nawet nie żałuję, że ten zapach zniknął i jest trudny do kupienia. Nie ma się nad czym zbytnio zachwycać.

sanrio
das Parfum
Są bardzo trwałe i dobrze wyczuwalne, 2 psiknięcia w zupełności wystarczą.
Czuję tu właśnie ziarenka kolendry, jaśmin. Paczula jest tu inna. Nie jest świdrująca w nosie jak w Coco Mademoiselle, jest lekko kadzidlana, przyjemna.

Nihraz
Dla wielbicielek białych kwiatów i paczuli w sam raz.

Klaudia_red
Poznałam kilka zapachów Toma Forda i muszę przyznać, że każdy ma swoją duszę, każdy nadaje się na signature scent. Każdy jest ciekawy i inny. Ten facet to prawdziwy artysta, który tworzy niesamowite dzieła, na pewno warto je poznać. Nawet, jeżeli nie będzie miłości, to pozostanie pamięć i szacunek. To się nazywa sztuka :)

Sylwia74
White Patchouli to wspaniała kwiatowo-orientalna kompozycja. Nieco trudna w odbiorze, ale jakże piękna i zmysłowa.
Zapach ten przypomina mi Perls de Lalique, jest równie elegancki, wyniosły i nostalgiczny.
White Patchouli to nie jest zapach, który można kupić w ciemno. Koniecznie trzeba testować, bo paczula w tych perfumach jest tak kapryśna, że nigdy nie wiadomo jak ułoży się na skórze.
Flakonik minimalistyczny, piękny w swej prostocie.

kadanka
na mojej skorze ten zapach jest niezmiennie gładki, elegancki, nie ewoluuje do dziadkowej wody;)jak do tej pory, to dla mnie najbardziej zjadliwy Ford.osobiscie dodalabym im wiecej rozyczki.

Gothabella
Tuż po aplikacji zapowiada kolejną przygodę w typie Perles de Lalique i Sisley Soir de Lune, czyli: róża i paczula. W tym króciutkim czasopunkcie jest do tych zapachów bardzo podobny, w sensie, że jest "w typie" i mógłby robić za bliskiego kuzyna wyżej wymienionych. Ale to trwa dosłownie mgnienie oka.
Potem na nieco (ale niewiele) dłuższą chwilę zamienia się w coś, co kojarzy mi się z rozcieńczoną walerianą - to taki moment, że tak powiem, intrygująco turpistyczny. Na szczęście ta kontrowersyjna nutka przeobraża się rychło w coś miło herbaciano-pikantnego z kadzidlanymi nawiązaniami.
Zapach jest niebanalny, nieprzymilny, niekonformistyczny i poniekąd nieodgadniony. Stwarza wrażenie wycofanej elegancji, ale i indywidualizmu. Ma bardzo ciekawą nutę nietypowych przypraw. Według mnie powinny go przetestować osoby, które szukają "czegoś innego" i nie lubią słodkich zapachów.
Fajny, podoba mi się. Szkoda tylko, że trwałość chyba u niego cokolwiek szwankuje - nie wiem, czy dobrze mi się wydaje, ale mam wrażenie, że po góra trzech godzinach od aplikacji nie ma już co po nim zbierać. :c

Marietta
Mimo to czasem też płata mi tu figle. Momentami piękny kwiatowy aromat, a za chwilkę coś wychodzi na kształt właśnie kleju. Dziwne są. Nieposkromione, żyjące swoim własnym rytmem i tylko kierujące się swoimi regułami. Paczula je wyznacza. To od jej humoru zależy jak się ułoży na skórze, które swoje oblicze pokaże.
A co tu jeszcze znajdziemy? Z kwiatów jest piwonia i czuć chłód białych kwiatów. Myślę, że jaśmin. Czasem róża się wychyli. W bazie piżmo i leciutko kadzidło z delikatną smużką. Nie każdemu przypadną do gustu. Zalecam testy przed ewentualnym kupnem.
merdise
,dziwny zapach wole alaia wapno tu jest zbyt dziwnie jednak szok ze to sie moze podobac

liczi
Czemu po tylu latach testów, licznych odlewkach wciąż nie zdecydowałam się na zakup flakonu?
Otwarcie mają świeżo wytrawne, kwiatowo pikantne, po czasie prym wiedzie zimna paczula, przyprawy i perfumy zyskują męski pierwiastek. Po 2 godzinach pachną szafką mojego dziadka. W sypialni, w drewnianej biblioteczce, za zamykanymi na kluczyk drzwiczkami dziadek trzymał stare kartki pocztowe, zdjęcia, swoje kosmetyki, kremy do golenia, odkręcaną golarkę, żyletki polsilver w papierku, wodę kolońską, pudełko z nićmi do cerowania skarpet i mnóstwo innych ciekawych bibelotów, które widywałam ukradkiem ale nie mogłam bez pytania dotykać.
Zapach może nie całkiem smutnych wspomnień, ale na pewno czasu, który już nie wróci. Mogę wąchać te perfumy, podziwiać piękny flakon ale noszenie napawa mnie nostalgią i tęsknotą.

Espena
co wychodzi spod jego rąk jest niewątpliwie
świetnej jakości, dlatego też postanowiłam
przetestować w końcu pierwszy jego zapach. Wybór
padł na White Patchouli. Postanowiłam zabrać
próbkę i w domu na spokojnie przetestować.
Otwarcie - mocny wjazd cytrusów, kolendry, paczuli.
Myślę wtedy, że wspaniale, że lubię mocne
zapachy, które się tak zaczynają. Cytrusy jednak
szybko słabną, kolendra również. Pozostaje
ledwo co pachnąca paczula. Po piętnastu minutach.
Po godzinie zapach nie jest już wyczuwalny.
Niestety. Ogromny to dla mnie zawód, ponieważ
wiem, jak drogie są zapachy Forda, i jak pięknie
miało być. Ale taka specyfika mojej skóry.
Tak więc przed zakupem radzę dobrze przetestować.

spa
Przez tą warstwę lodu próbują się przebić kwiaty, ale zła Królowa nie dość, że je zmroziła, to jeszcze potraktowała bergamotką i kolendrą robiąc coś w rodzaju perwersyjnej kwiatowej sałatki. Zapach kwiatów wyczuwalny przez woal chłodu i 'przypraw' jest naprawdę interesujący i trwa to ze 2-3 godziny, projektując całkiem przyzwoicie (testowałam przy tem. ok.0).
Niestety, jak to w bajkach, 'dobro' musi zatriumfować, po zimie przychodzi wiosna i, zdeptane lodowym obcasem Królowej Śniegu, kwiaty podnoszą swoje główki, rozkwitają i pachną, pachną, pachną. Powietrze, które nie jest już mroźne, wypełnia się przede wszystkim, zapachem jaśminu (obecny od początku, ale wcześniej jakby przetworzony).
Napisałam 'niestety' bo jaśmin to mój wróg i ta faza jest dla mnie trudna do przejścia, a w zły dzień wręcz migrenogenna. I nie tak niezwykła jak to co działo się wcześniej. Na tym etapie (a trwa on przynajmniej godzinę) nie pozostaje mi nic innego jak czekać na jesień, zapach ziemi, drewna, dymu z palonych liści i wspomnienie wiosny w postaci zasuszonych jaśminowych kwiatków w bazie.
Wielbicielkom jaśminu i perfum kwiatowych serdecznie polecam do przetestowania. Biała Fordówna niesłusznie ginie w cieniu Czarnej, a też obdarzona jest niezłym charakterkiem - to nie jest zapach dla miłej, słodkiej kobietki.

Aleksxs
Zapomniałam dopisać, mam 10ml tego zapachu (teraz już mniej ) obecnie eksperymentuję i mieszkam go z Tom Ford Private Blend Tuscan Leather. Wychodzą ciekawe perfumy.

KasiaS
edit: Chanel 19 technicznie nie są tu uważane za szypr, ale ja osobiście nie wiem na jakiej właściwie podstawie. Taka ilość mchu i bergamotki nie zostawia według mnie złudzeń, to zielono-kwiatowy szypr jak się patrzy :) A tak czy owak, perfumy te są na pewno jednym z przodków WP

Ewa Ewunia
mimozka
Reasumując mamy perfumy eleganckie, ale chłodne;
trzymające otoczenie na dystans...
Po upłynięciu doby zapach na swetrze jest iście ziemisty, jakbyśmy mieli przed nosem mokrą ziemię w którą wetknięto przez czysty przypadek białe kwiecie.
I ten końcowy efekt podoba mi się najbardziej.

katty_p13
Ja się w nim zakochałam za jego nieoczywistość i wiele twarzy. I za to, że w nim czuję się w pełni profesjonalistką.

Lincoln

Dagmy
Odkładam blotter do kieszenie z nadzieją wyciągnięcia po jakimś czasie perfumiarskiego cuda... I co... Cud nie następuje. Kleju już nie czuć, no ale nie ma paczuli dla której tylko testowałam ten zapach, jedynie białe kwiaty za którymi nie przepadam.
Niestety nic z tego. Dla mnie to nie white patchouli, ale tylko white.

fabiolkaa
White Patchouli są niesamowite, takie luksusowe, szlachetne, arystokratyczne. Całkiem inne od wszystkich perfum które zdążyłam poznać do tej pory (ok, przyznaję puki co obracałam się w nurcie sephorowo - douglasowym). Było to moje pierwsze zetkniecie z zapachami Toma Forda i z niszą w ogóle. Nie umiem sobie wyobrazić lepszego początku :P.
Jest to zapach ciężki do jednoznaczego zaszufladkowania - raz ciepły, przytulny, a po chwili.. zdystansowany, dostojny, mocno szyprowy. Słodyczy tu jak na lekarstwo - jest za to miękkość - która doskonale outli nas w zimne dni. Coś pięknego.
Trwałość bardzo dobra - na ubraniach nawet do 2 dni, na skórze spokojnie 8 godzin. Nienachalny ogon.
Jakie było moje zdziwienie,kiedy zobaczyłam, że te perfumy figurują na fragrantice jako zapach dla kobiet. Nie umieszczałabym bym ich w sztywnych ramach - dla mnie to zdecydowanie unisex.
aistionnelle
Ford stworzył szypr daleki od klasyków, początkowo odświeżony bergamotką, ale bez galbanum oraz innych `nose twisters` znanych z niektórych kompozycji Chanel czy Diora.
WP to mimo swej delikatności bardzo trwały zapach -kwiatowe serce, z akordami róży, jaśminu i piwonii z czasem nabiera mocy i szlachetności, zaczyna mocniej bić, do głosu dochodzą przyprawy, wymieniana w składzie kolendra, ale ja czuję także pieprz...W bazie pojawia się charakterystyczna, paczulowa goryczka i odrobina szlachetnego piżma. Zapach jest zupełnie nieinwazyjny, uniwersalny, niemal transparentny, trzyma się blisko skóry. W moim pojęciu bardzo elegancki, wytrawny, ale raczej nie dla wielbicielek radosnych, ekspansywnie pachnących bukietów z różową wstążką ;)

liczi
Czemu po tylu latach testów, licznych odlewkach wciąż nie zdecydowałam się na zakup flakonu?
Otwarcie mają świeżo wytrawne, kwiatowo pikantne, po czasie prym wiedzie zimna paczula, przyprawy i perfumy zyskują męski pierwiastek. Po 2 godzinach pachną szafką mojego dziadka. W sypialni, w drewnianej biblioteczce, za zamykanymi na kluczyk drzwiczkami dziadek trzymał stare kartki pocztowe, zdjęcia, swoje kosmetyki, kremy do golenia, odkręcaną golarkę, żyletki polsilver w papierku, wodę kolońską, pudełko z nićmi do cerowania skarpet i mnóstwo innych ciekawych bibelotów, które widywałam ukradkiem ale nie mogłam bez pytania dotykać.
Zapach może nie całkiem smutnych wspomnień, ale na pewno czasu, który już nie wróci. Mogę wąchać te perfumy, podziwiać piękny flakon ale noszenie napawa mnie nostalgią i tęsknotą.

Klaudia_red
Poznałam kilka zapachów Toma Forda i muszę przyznać, że każdy ma swoją duszę, każdy nadaje się na signature scent. Każdy jest ciekawy i inny. Ten facet to prawdziwy artysta, który tworzy niesamowite dzieła, na pewno warto je poznać. Nawet, jeżeli nie będzie miłości, to pozostanie pamięć i szacunek. To się nazywa sztuka :)

Gothabella
Tuż po aplikacji zapowiada kolejną przygodę w typie Perles de Lalique i Sisley Soir de Lune, czyli: róża i paczula. W tym króciutkim czasopunkcie jest do tych zapachów bardzo podobny, w sensie, że jest "w typie" i mógłby robić za bliskiego kuzyna wyżej wymienionych. Ale to trwa dosłownie mgnienie oka.
Potem na nieco (ale niewiele) dłuższą chwilę zamienia się w coś, co kojarzy mi się z rozcieńczoną walerianą - to taki moment, że tak powiem, intrygująco turpistyczny. Na szczęście ta kontrowersyjna nutka przeobraża się rychło w coś miło herbaciano-pikantnego z kadzidlanymi nawiązaniami.
Zapach jest niebanalny, nieprzymilny, niekonformistyczny i poniekąd nieodgadniony. Stwarza wrażenie wycofanej elegancji, ale i indywidualizmu. Ma bardzo ciekawą nutę nietypowych przypraw. Według mnie powinny go przetestować osoby, które szukają "czegoś innego" i nie lubią słodkich zapachów.
Fajny, podoba mi się. Szkoda tylko, że trwałość chyba u niego cokolwiek szwankuje - nie wiem, czy dobrze mi się wydaje, ale mam wrażenie, że po góra trzech godzinach od aplikacji nie ma już co po nim zbierać. :c

kadanka
na mojej skorze ten zapach jest niezmiennie gładki, elegancki, nie ewoluuje do dziadkowej wody;)jak do tej pory, to dla mnie najbardziej zjadliwy Ford.osobiscie dodalabym im wiecej rozyczki.

fabiolkaa
White Patchouli są niesamowite, takie luksusowe, szlachetne, arystokratyczne. Całkiem inne od wszystkich perfum które zdążyłam poznać do tej pory (ok, przyznaję puki co obracałam się w nurcie sephorowo - douglasowym). Było to moje pierwsze zetkniecie z zapachami Toma Forda i z niszą w ogóle. Nie umiem sobie wyobrazić lepszego początku :P.
Jest to zapach ciężki do jednoznaczego zaszufladkowania - raz ciepły, przytulny, a po chwili.. zdystansowany, dostojny, mocno szyprowy. Słodyczy tu jak na lekarstwo - jest za to miękkość - która doskonale outli nas w zimne dni. Coś pięknego.
Trwałość bardzo dobra - na ubraniach nawet do 2 dni, na skórze spokojnie 8 godzin. Nienachalny ogon.
Jakie było moje zdziwienie,kiedy zobaczyłam, że te perfumy figurują na fragrantice jako zapach dla kobiet. Nie umieszczałabym bym ich w sztywnych ramach - dla mnie to zdecydowanie unisex.

Dagmy
Odkładam blotter do kieszenie z nadzieją wyciągnięcia po jakimś czasie perfumiarskiego cuda... I co... Cud nie następuje. Kleju już nie czuć, no ale nie ma paczuli dla której tylko testowałam ten zapach, jedynie białe kwiaty za którymi nie przepadam.
Niestety nic z tego. Dla mnie to nie white patchouli, ale tylko white.

Nihraz
Dla wielbicielek białych kwiatów i paczuli w sam raz.
merdise
,dziwny zapach wole alaia wapno tu jest zbyt dziwnie jednak szok ze to sie moze podobac
Perfumy: 65897
Recenzje Perfum: 56428
Miłośników perfum: 17847
Czytelników online: 140
Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches |
Beauty Almanac |
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]


























































