Reb'l Fleur Rihanna dla kobiet

Reb'l Fleur Rihanna dla kobiet

główne akordy
owocowy
słodki
waniliowy
kokosowy
pudrowy
paczulowy
piżmowy
drzewny
laktonowy
ambrowy

Średnia ocen 3.93 na 5 na podstawie 3,741 ocen

Reb'l Fleur marki Rihanna to szyprowo - owocowe perfumy dla kobiet. Reb'l Fleur został wydany w 2010 roku. Reb'l Fleur stworzyli Caroline Sabas i Marypierre Julien. Nutami głowy są Brzoskwinia, Śliwka i Czerwone jagody; nutami serca są Kokos, Tuberoza, Hibiskus i Fiołek; nutami bazy są Wanilia, Paczula, Piżmo i Bursztyn.

Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.

Fragram Zdjęć
Perfumowa Piramida

Nuty głowy

Brzoskwinia
Śliwka
Czerwone jagody

Nuty serca

Kokos
Tuberoza
Hibiskus
Fiołek

Nuty bazy

Wanilia
Paczula
Piżmo
Bursztyn

Fragrantica® Trends to relatywna wartość, która pokazuje zainteresowanie członków społeczności Fragrantica tym zapachem na przestrzeni czasu.

Perfume longevity: 3.59 out of 5.

Perfume sillage: 2.62 out of 4.

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Wszystkie recenzje

marante

Bardzo oryginalny zapach, nie można go pomylić z żadnym innym, dla mnie osobiście nie jest przepiękny, raczej ciekawy z gatunku drazniących. używam bardzo rzadko ( wtedy gdy chce zrobić wrazenie np na kolezance) flakon absolutnie zjawiskowy- wyrozniajacy sie na tle innych flakonow w mojej dosyc sporej kolekcji ( nie bardzo rozumiem liczne głosy krytyki dotyczace wlasnie flakonu, ze brzydki i nieporeczny?! do terebki uzywam perfumetki, a taki zapach posiadaja raczej tylko perfumoholiczki, ktore maja po 50 perfum jak ja, wiec po co ma byc poreczny jak uzywam go co pare tygodni?- sam ksztalt butelki oraz kolorystyka są dla mnie po prostu wspaniałe( np nude i rebelle, juz mi sie tak nie podobaja-a tu czern, zloto i bursztyn to strzal w 10)

Rela75

dlugo obchodzilam szerokim lukiem jako fanka woni wyszukanych wysokopolkowych nie mam w kolekcji celebryckich wypustow i tu zdziwienie. Te perfumy sa po prostu przyjemne. Kojarzą mi sie z drinkiem pitem na tarasie morski wiatr smaga opaloną skórę. Czuc egzotyczne slodkie owoce i kokosa jakby zapach kosmetykow pomieszany z owocowym sokiem w szklance. dla mnie te perfumy sa po prosu radosne
Są beztroskie wakacyjne, nie kazdy flakon na świecie musi byc arcydzielem perfumiarstwa.
Tu nie ma sztucznosci plastikowych akordow i zgrzytu. Wedlug mnie wakacyjne wieczory to swietna oprawa dla tych perfum. Są odrobinkę mocne w otwarciu szybko przechodzą w bliskoskorne, jest to zaleta zwarzywszy ze to dosc slodki i mocny aromat.
zuzyję z przyjemnoscią.
Stosunek jakości do ceny swietny bo to naprawdę niezły wypust jak na perfumy celebryckie. Ciekawy nieco zadziorny. Owszem sporo slodyczy ale mam wrazenie ze to juz od wielu lat królujący trend w meinstreamie.
ten zapach nie jest inny owocowy wpadający w lekko jadalne klimaty. Nie wiem czemu nazwano go szyprem . Mozliwe ze nie umiem wyodrębnić wspolczesnych szyprow.
Polecam do testow i szczerze wolalabym zeby wiecej kobiet wybieralo takie perfumy ktore nie kosztują kroci a są niezle niz kopie odpowiedniki czy la vie est belle z rozlewni w garazu.

NataliaBlok

Cudowny, długotrwały zapach. Uwielbiam brzoskwinie, a tu jest dość mocno wyczuwalna, kokos pachnie bardzo naturalnie, co nie jest łatwą sztuką. Dla mnie jest egzotycznie i uwodzicielsko. Plusem jest niska cena za naprawdę dobrą jakość. Jedynym minusem jest flakon, który moim zdaniem jest brzydki oraz niepasujący do zapachu. W każdym razie perfumy są wspaniałe i już wiem, że gdy mi się skończą to kupię sobie następne.

Giustina90

Kiedy powąchałam je przypadkiem w drogerii coś mnie w nich uwodziło,po czasie skusiłam się na setkę.Obecnie są dla mnie przede wszystkim owocowe,zbyt kwaśne na wejściu.Później jest nieco cieplej,czuć śliwkę,piżmo,kwiaty i paczulę.Jak dla mnie zapach ładny,ale nie zaskakuje,nie wibruje.Co do trwałości to tak max do 4h.
Chyba ponownie się nie skuszę.

gugusia

Zapach szyprowo-owocowy z przewagą tej drugiej komponenty. kokasa nie czuję ani grama :) Głownie wyczuwam brzoskwinię, paczulę piżmo i odrobinę śliwki. trwałość taka sobie ok. 3 h. Flakon 100 ml cięzki, toporny i mało praktyczny. Od noszenia w torebce z niezwykłą łatwścią uległ podrapaniu, w efekcie czego czarna farbka zeszła bardzo nieestetycznie.

orchidea1313

Kilka lat temu kupiłam oba zapachy Rihanny: Reb'l Fleur oraz Rebelle. Wtedy Reb'l Fleur bardzo mi się podobał, uwielbiałam go, natomiast Rebelle dusił, mdliło mnie od niego. Teraz po tych kilku latach postanowiłam wrócić do obu tych zapachów i znowu kupiłam dwie flaszki po 100 ml. I jakie było moje zdziwienie, zaskoczenie i wogóle nawet nie wiem co jeszcze, gdy okazało się, że Reb'l Fleur już mi się tak nie podoba jak kilka lat temu. Wymęczyły mnie na tyle te perfumy, że już ich nie kupię ponownie. Za ten stan winię połączenie kokosa i brzoskwini w ilości ogromnej. A no i jeszcze projekcja marna, trwałość na mnie coś koło 2 godzin. Nie, nie i nie. Bardzo cieszę się, że już mi się skończyły.
Role się odmieniły, teraz to Rebelle jest cudowne.

Marietta

Reb'l Fleur to typowy celebrycki zapach.

Szyprowy to on tam nie jest. Owocowy to się zgadzam.
No i słodziak jakich wiele teraz.

Raczej jednostajny w odbiorze. Jak się psiknęło tak jest i trwa. Myślę, że nie zaskoczy mnie już. Taki pozostanie do końca. Może z czasem stać się męczący przez tą jednostajność.

W tym zapachu królują owoce. Takie bardzo dojrzałe.
Wybija się kokos, brzoskwinia, czasem śliwka da o sobie znać, pomacha do nas, że ona też jest. Sporo wanilii.

Nic odkrywczego.

Wiem, wiem, może się podobać.

Mnie nie zachwycił, znam ciekawsze perfumy:)

Astrid3531

Cudowny zapach na wieczór. Zmysłowy i uwodzicielski, a do tego trwały.

mylengrave

Piękny!

Początkowo denerwowała mnie ta mdłość, coś jakby aromat miodu, ale po jakimś czasie zupełnie przestało mi to przeszkadzać, bardzo lubię ten zapach, długo się utrzymuje i jest intensywny. Na pierwszym planie zdecydowanie tuberoza, a cała reszta dopiero za nią, fiołek, hibiskus, wyraźnie odznaczający się kokos, gdzieś w oddali wanilia i paczula. Cudowne!

Minusy:
-bardzo niewygodne opakowanie, nieporęczny kształt, a do tego flakon jest po prostu brzydki,
-początkowo ciężko przyzwyczaić się do mdłego i ciężkiego miodu,
-trochę drogie perfumy, ale warte są swojej ceny.

Plusy:
-bardzo ładny zapach,
-intensywny,.
-długotrwały

Monolithe

Zapach ciekawy i mocny, choć na mojej skórze wydaje się płaski. Moim zdaniem nie pasuje do nastolatek, a kobiet 25+. W sumie nawet przypomina Rihanne, zadziorny, seksowny powiedziałabym nawet lekko wulgarny. Dobry na randez-vous, na codzień może okazać się zbyt męczący.

EJo

Umówmy się - koło szypru to nawet nie leżało. Buchająca słodkość początkowych i środkowych nut, do tego wanilia, raczej spożywcza i że się tak wyrażę "cukierowa". Owocowy miks bez kontrapunktu, bo hibiskusa tu jak na lekarstwo, a mógłby podkręcić zapach swoją kwaskowatością. Paczula wychodzi na mnie na kilka chwil (dość ładna, przyznaję), lecz potem niknie we wspomnianej powodzi słodkich, kompotowo-kwiatowych nut a wraz z nią cała przestrzeń i chłód tak potrzebny Reb'l Fleur. Dla mnie oczywiście potrzebny - nie uniosłam bowiem tego zapachu :) Gourmand jak się patrzy.

abelha

Zapach niby z mocniejszych a świetnie mi się go używa latem. To ze względu na nutę egzotyki. Słodkie i lepkie owoce i egzotyczne kwiaty, przeplatają się ze świeższą kwaskowatą nutą czerwonych jagód. Chyba nawet wolę go teraz latem niż zimą.

MissRaskolnikov

Testowałam parę razy mając nazwyklejszą ochotę na coś słodkiego - i zupełnie nie wiem dlaczego, lecz na mojej skórze wychodzi jak lżejsza wersja Edenu - czy to sprawa tuberozy, za którą nie przepadam, a którą moja skóra przepięknie i mocno wybija? Nie wiem, ale drażni mnie niemiłosiernie i powoduje zmęczenie.

cirilla

Co do siostrzanego zapachu Rebelle - jestem oczarowana.
Ten jakoś mi nie podchodzi w 100%. Za dużo tu kokosa, brzoskwini i hibiskusa (naprawdę! too much!).

Testowałam go kilka dni temu i ubrania wciąż pachną, ale... usiedzieć nie mogłam, bo ten zbuntowany kwiat tak mnie dusił... Był jak Rihanna w jej teledyskach: ostra, niegrzeczna, nawet zbyt nachalna. I jakaś taka... "mroczna". Jak taniec czarnoskórych dziewcząt przy świetle gwiazd na plaży... Taak.

Przypomina mi też jakąś herbatkę owocową, dość egzotyczną, ale po pewnym czasie denerwującą. O ile czerwona flaszka jest zapachem seksownym wręcz, to ten - jest jakiś ciężki. Szkoda, że nie wyczuwam prawie mojej ulubionej śliwki, a nazywanie zapachu "dla dz**ki" - jest mocno przesadzone. Poniżej pasa... Bo ekhem, jak pachną panie z agencji???! No proszę was... Te wszystkie podziały: "pachnie jak babcia", "jak muzeum" doprowadzają mnie do śmiechu :)

Zapach raczej na zimę i na wieczór. Ciężki, słodki, trochę męczący, ale czasem mam ochotę spsikać się czymś tak hmm... jadalnym. :)
Choćby dla poprawienia humoru.

Lady_Daisy

Są dwa oblicza tego zapachu. Jedno pachnie mi jak ,,ciotka", czyli bardzo mocno, bardzo intensywnie, gdzieś widzę zrobioną na imprezę sylwestrową kobitkę z trwałą, założyła klipsy i czerwoną pomadkę. A drugie oblicze i to jest to przyjemniejsze, to wakacyjna impreza gdzieś w mieście. Dużo ludzi, drinki, papierosy, głośna muzyka. Nieprzespana noc i tańce do rana.
Nie chcę wskazywać które oblicze bardziej pasuje do zapachu. Po prostu oba dziwnie pasują.
Nie jestem na NIE. Po prostu tak bardzo ten zapach różni się od tego co noszę, że aż jest mi nie po drodze do niego. Tym bardziej sprawdziłabym jak to jest się w niego ubrać i wyjść do ludzi.
Jedna rzecz bardzo na plus - rozwija się, ma dobrą projekcję i trwałość.
...a może by tak spróbować z nim coś więcej?

Co czuję? Owoce, kokosa, piżmo, wanilię!

kaktuska01

Gdzie ten szypr? Niestety nie wyczuwam. Dla mnie typowy gourmand z ogromem wanilii. Intensywna, egzotyczna, ciężka słodycz. Nadaje się świetnie na ostre mrozy w ciągu dnia ale na wieczór może być zbyt banalny. Dla niektórych słodycz może być zbyt mdląca, dla mnie ta granica na szczęście nie została przekroczona (choć nie wiele brakuje).

lili-ya

Znałam ten zapach już od dawna, z wielu testów nadgarstkowych. Planowałam kiedyś nawet zakup niewielkiego flakonu. Wczoraj użyłam Reb'l Fleur globalnie i wiem już, że jednak nie jest to zapach dla mnie.
Zapach został zaliczony do szyprowo-owocowych (gdzie ten szypr?!), ale - przynajmniej na mojej skórze, bo tylko w swoim imieniu się wypowiadam - jest to gourmand w najczystszej postaci. Nie znalazłam nawet śladu tuberozy - szkoda. Czuję nic innego niż batonik musli, taki, który kupujemy, by oszukać siebie i poudawać,że odżywiamy się tak zdrowo. Batonik musli, który Rihanna zapakowała do flakonu Reb'l Fleur pachnie wiórkami kokosowymi, owocami, ale suszonymi: śliwkami, morelami i żurawiną, wanilią oraz jogurtową polewą. Czuję taką właśnie kwaśno-tłustawą nutę, kojarzącą mi się z jogurtem albo śmietaną.Tak jak batonik musli - chociaż zdrowszy niż słodycze z czekolady - wciąż pozostaje niezbyt zdrową przekąską, tak Reb'l Fleur - chociaż bardzo oryginalny jak na zapach celebrycki - nie wznosi się na wyżyny perfumeryjnej sztuki.
Flakon paskudny, szczególnie te większe pojemności. "Reb'l Fleur" znaczy "zbuntowany kwiat". Rihanna pewnie miała na myśli siebie, ale nazywając tak zapach, składa się jednak pewną obietnicę co do niego. Dla mnie to nie zbuntowany kwiat, lecz zbuntowany batonik, który z niewiadomych powodów znalazł się na mojej skórze.

monika690

Flaszka 100ml tego zapachu to istna żyrafa! Co do zapachu- na początku słodki, owocowy z wyczuwalną nuta kokosa. Z czasem przyjemnie ewoluuje, dochodzą kwiaty i owocowy szypr, który daje brzoskwinia i odrobina paczuli. Ogólnie zapach przyjemny, niekoniecznie dla nastolatek, według mnie na chłodniejsze pory roku. Testowałam latem, kiedy było gorąco i zapach mało mnie nie zabił. Zapach polecam miłośniczkom słodziaków z ostrzejsza nutą :)

ela812

Nuty składowe, jakie są, każdy widzi, więc nie będę ich kalkować i dziś będzie z innej mańki, osobistej;-)

To był pierwszy zapach Rihanny, jaki dane mi było poznać. A ponieważ mierzi mnie celebrycki światek, z góry byłam uprzedzona do perfum sygnowanych przez gwiazdę muzyki pop (szybki rzut oka na moje półki i od razu widać, że moje podejście do zapachów celebryckich się zmieniło, cha cha).
Przyznaję się "bez bicia", że po pierwszej aplikacji z testera w drogerii pomyślałam sobie, iż bardziej wulgarnego zapachu dawno nie było mi dane testować. Z resztą, nie mogłam się zdecydować, czy bardziej mi się kojarzy wulgarnie, czy tandetnie:"Przecież zlecą się do niego wszystkie muchy w okolicy!" I nawet dodatek uwielbianego przeze mnie kokosa nie był w stanie zmienić mojego podejścia. Czegoś było mi w nim zdecydowanie za dużo, albo kokosa, albo wanilii, albo czegoś jeszcze i strasznie mnie to drażniło. Owszem, pierwszy niuch był fajny i dawał obietnicę przyjemności, ale już po chwili zaczynał się zgrzyt. I to właśnie uważałam wtedy za ów "wulgarny" element (takie skojarzenie z dawną "Currarą", perfumami sprzed lat, które równie intensywnie krzyczały i z imienia wskazywały właścicielkę tego zapachu w tłumie).
Jednak zapach w dziwny sposób nie dawał mi spokoju i za każdą wizytą w jakiejkolwiek drogerii, w której na półce gościł flakonik w kształcie odwróconego obcasa, coś mnie ciągnęło w jego kierunku. Zwyczajnie nie mogłam się powstrzymać od psiknięcia bodaj raz tym pachnidłem.
W tzw. międzyczasie zakochałam się w Rebelle, zapachu z tej samej rodziny. To sprawiło, że postanowiłam dać kolejną szansę Reb'l Fleur. Paradoksalnie, przetestowałam go tego lata, w upał. A jest to niezły killer! (spokojnie, psik był tylko jeden, aczkolwiek konkretny, żeby test był miarodajny).
Powiem krótko, żeby już nie przeciągać zbytnio tych osobistych wynurzeń: zaiskrzyło między nami! I to na tyle mocno, że czym prędzej przeryłam internetowe drogerie w poszukiwaniu korzystnej oferty. Co było dalej, pozostawiam domysłom (a myślę, że nietrudno zgadnąć) :-))))
Sądzę, że to kolejny z zapachów o mniej więcej stałej liczbie wrogów, jak i fanów.

perfumeholic88

Każdy wie jaka jest Rihanna nawet jeśli nie jest się jej fanem. Ja zdecydowanie nie jestem, a jednak coś mnie kiedyś popchnęło do kupna tego jakże tandetnego flakonu i do dziś się zastanawiam czy to było jakieś zaćmienie umysłu czy rozdawali za darmo. Mniemam, że ta pierwsza opcja. Nie chodzi mi o to, że ta kompozycja jest zła, bo nie jest jeśli ktoś oczywiście lubi takie perfumowe ´´krzykacze´´, które muszą każdemu oznajmić, że są tutaj i lubią na siebie zwracać uwagę. A jak ten zapach krzyczy? Jest głośny i intensywny, bardzop pewny siebie i próbujący być seksowny w taki dość tandetny sposób co jak łatwo się domyślić nie bardzo mi odpowiada. Tu nie ma żadnej tajemnicy tylko wszystko podane prosto pod nos. Składają się głównie z pomieszanych owoców jagodowych zmieszanych z wanilią i brzoskwinią co może dziwi, ale nie daje zacukrzonej bomby i dawałam radę nosić go w cieplejsze dni tyle tylko, że czułam się w nim nieswojo, jak przebrana. To tak jakbym weszła w obcisłą mini i wysokie szpilki, a długie paznokcie miała pomalowane na ryczący różowy odcień. To nie jestem ja. Mimo wszystko jak na celebryciaka to naprawdę nie jest zły zapach głównie dlatego, że nie jest za słodki i nie ma w nim raczej nic gourmandowego i to w nim cenię. Wierzę, że znajdzie swoje miłośniczki.

xenia012

Dostałam w prezencie 2-3 miesiące temu.Sama nigdy bym nie kupiła bo szczerze nie trawię Rihanny.Zapach początkowo nawet przyjemnie się nosiło ale po zużyciu ok 1/3 posłałam go w świat.Jest rzeczywiście gourmand,ślinianki pracują.Przyjemne owocki,słodycz jaką można odnaleźć w dawnych wielkich lizakach owocowych z domieszką waty cukrowej ale nie jest mdlący ani przesłodzony.No cóż...dla mnie to za mało.Moim zdaniem nie zasługują na miano prawdziwych perfum,mogą stanowić pewne urozmaicenie ale na pewno nie zagoszczą u mnie na stałe.NIETRWAŁE.

Maverick

Pierwsze zetkniecie z Reb'l Fleur bylo raczej niefortunne, bo przez kilka minut nie moglam oddychac. Po prostu uzylam za duzo i za blisko nosa ;) Te perfumy sa baaardzo silne, wg mnie nie do konca ciezkie. To jak mieszanina syropow owocowych, ktora w pierwszym momencie pachnie tak jakby jakis szalony perfumista wrzucil do kotla wszystko co mu wpadlo w rece. Reb'l Fleur jest po prostu brudne i zyje swoim zyciem. Dla mnie super! Mam dnie, ze po prostu nie moge przestac o tym zapachu myslec i musze go uzyc. Ma cos uzalezniajacego w sobie. Znalazlam tez na jego sile sposob i uzywam go na nogi i w okolicach talii. Nigdy wczesniej nie przytrafily mi sie perfumy, ktorymi spryskiwalabym sobie nogi! No fajne to Reb'l Fleur i niech sobie nawet bedzie dziwkarskie, bo podobno prawdziwa kobieta jest dama na salonach i dziwka w alkowie ;)

paninatalia66

Kokos,egzotyka,wanilia,ciepło,lekki orient i sexapil. Tak opisałabym zapach rihanny reb`l Fleur. Opis sexi i niezapomniane moim zdaniem pasuje jak ulał ;) Tanie i pospolite,ale u mnie mają drugie miejsce na podium zaraz za Angelem TM,strącając niżej armaniego,diora,ck,kenzo itp :) No cóż,jeśli zapach odzwierciedla Twoja osobę,marka schodzi na drugi plan....może to i dobrze,że swój zapach odnalazłam wśród tańszych bo aniołek dość skutecznie rujnuje mój budżet ;)

majka79

Kolor perfum jest delikatnie żółtawy, dlatego kojarzy mi się ze słodkim nektarem z owoców i egzotycznych kwiatów, butelka jest świetna, perfumy te są uniwersalne, polecam paniom w każdym wieku.

alienz

Jest wyjątkowy jak na perfum gwiazdy - cieżki, słodki, mocny, owocowo-kwiatowy z domieszką gourmand, jest jak miks euphorii z angelem, a zarazem am coś cieplego, jaśniejszego ;p jest jak rihanna - seksowna, ostra, ale zarazem romantyczna i uwodzicielska. dobra trwałość i projekcja

Magdusia8723

Te perfumy po prostu mnie oczarowały. Milutki, ciepły zapaszek, pachną takim kokosem z plaży, kobiecym i ciepłym, ale dobrze zmieszanym z egzotycznymi kwiatami i dużą ilością wanilii i trochę owoców na początek, zwłaszcza brzoskwini. Słodki puchaty zapach, ale jednocześnie seksowny jak sama Rihanna. Wielbiciele słodkich zapachów muszą przetestować.

Kojarzą mi się z wakacjami, lecz w ciepłe dni nie radzę nosić, bo mogą dusić. Trwałość i projekcja dobra.

czerwiec

Na pierwsze podejście do Reb'l Fleur niezbyt szczęśliwie wybrałam lato. Postanowiłam dać mu drugą szansę. Nie było dużo łatwiej.

Od początku zapach jest niesamowicie słodki, esencjonalny, owocowy. Bolą zęby, a w ustach czuć cierpki smak. Te owoce nie nie dają się wyodrębnić, stanowią zawiesiste marmoladowo-landrynkowe uderzenie, przez które przebija się tuberoza. Za dużo szczęścia na raz.

Kokosa się nie doczekałam, mogę się go najwyżej domyślać w delikatnym złagodzeniu kompozycji, która po około kwadransie robi się bardziej kremowa. Kolejne pół godziny przynosi delikatną wanilię. Pojawia się też piżmo. Landrynek jest już zdecydowanie mniej, ale ciągle dominują. I to się nie zmienia aż do końca.

Więcej podejść nie będzie.

go_go_yubari

O łał. Ja, wielbicielka ambr, kadzideł i orientów, pochylam się nad Reb'l Fleur, nosząc je z dumą i zachwytem.

Kokos w otwarciu jest absolutnym mistrzostwem świata, jest świeży, słodki, soczysty. Razem z odrobinę cytrynową wanilią tworzą duet egzotyczny i uwodzicielski, choć zaskakująco - niespożywczy. Nie jest to słodziak, który pachnie deserem lub koktajlem - od początku do końca czuć tutaj ciekawe, seksowne perfumy. Cieszę się, że na mojej skórze nie czuć tuberozy. Spłaszczyłaby całość - zredukowałaby perfumy do kolejnego nudnawego dzieła z półki celebrity.

Jest wiele podobnych zapachów - często słyszałam, że pachnę Euphorią, mimo iż miałam na sobie perfumy Rihanny. Nie mam problemu z tym, że "ale to już było". To dlatego, iż perfumy są wykonane porządnie, czuć, że zostały dopracowane w każdym calu, że nic nie dzieje się w nich przypadkowo

Zarówno trwałośc, jak i projekcja zadowalające. Ogonek ciągnie się za nosicielem, a upajająca słodycz towarzyszy mu przez kilka długich godzin.

Flakonu nie chce mi się komentować, bo to jakiś dramat jest.

ptissot

Jak obiektywnie opisać zapach Reb'l Fleur Rihanna żeby nie zostać wyśmianym przez zacne grono wielbicieli niszy? Moim skromnym zdaniem wielbicieli niszy też trzeba dzielić na ekscentryków lubiących pachnieć np spalenizną i tych co mają wiedzę i dobrego własnego nosa dzięki któremu nie kierują się marką, reklamą, marketingiem tylko mają odwagę szukać zapachu dla siebie np. z nie oznakowanych decantów :-)
Po pierwsze trzeba by zrozumieć target Reb'l i target np. niszowych kompozycji - są tak oczywiście różne, że nie trzeba chyba tego komentować. Jednak w obu przypadkach producentom chodzi nade wszystko o zarobienie na nich kasy. Jeżeli odrzucić (o ile jest to możliwe) oczywiste uprzedzenia co do marki, masowego targetu i postarać się wwąchać w recenzowaną kompozycję można moim zdaniem odkryć coś ciekawego.
Dla mnie w tym zapachu mamy genialnie podany kokos - Kilian w swoim Beyond Love kokosem tylko ocieplał początkowe nutki zielone i kwiatowe, Dior w Hypnotic Poison wulgarnie zmieszał kokosa ze śliwką i morelą a Reb'l kokosem z klasą przełamuje kwaśność początkowych wrażeń śliwkowo żurawinowych z subtelną bazą kwiatową z fiołkiem w roli głównej.
Baza jest z wysokiej jakości komponentów, nie ma w niej chemicznych składników. Te kwiatowe niuanse zapachu Rihanna są moim zdaniem wysokiej klasy i zdecydowanie nie pasują do perfum celebrity gdyż są na nie za dobre.
Zapach umiera tak jak setki innych - wanilia paczula ambra plus piżmo dla trwałości i zmysłowej zwierzęcości.
Dla pięknego fiołka w bazie, dla genialnie użytego kokosa warto odrzucić stereotypy i uprzedzenia i poznać na próbę ten solidny kawałek sztuki perfumeryjnej.
Edit.
Zapomniałem dopisać, że buteleczka kojarzy mi się z damskim obcasem, a w necie jest info, że pierwszego roku zysk ze sprzedaży detalicznej tego zapachu przekroczył 80mln USD, czy tylko dlatego, że kobiety chcą pachnieć jak dziwki?

Maestro

Żeby nie było wątpliwowści... :-) Opisuję zapach z mojego punktu widzenia. W sposób subiektywny. Jeśli zapachy mogą się kojarzyć z określonym typem osobowości, to dla mnie np. Knowing to zapach Kobiety, a Reb'l Fleur Rihanna to zapach Dziwki. Kobiety uwielbiam a dziwki niespecjalnie.

spokojnyasd

Inna męska opinia jest taka, że jeżeli gorszy Cię tak bardzo ten DAMSKI zapach, że aż jest wulgarny i namolny dla Ciebie to chyba jesteś księdzem grzeszącym w ciszy i samotności - przypominając sobie zapach, kolorową fryzurę i seksowną pupę Rihanna :-)
Albo może biorąc pod uwagę bardzo radykalną formę Twojej niby męskiej opinii jesteś muzułmańskim fanatykiem chcącym ubrać wszystkie kobiety świata w pełne burki i zakazać innych perfum niż np Knowing.
Jest taki kraj gdzie nie omylny Kim Dzong Un napisał państwowy dekret do kochającego go narodu o pięciu dozwolonych rodzajach fryzur męskich i damskich - jedź tam bo tylko tam pasujesz ze swoimi poglądami.
Ja jako mężczyzna uwielbiam to, że kobieta zmienną jest i ta sama kobieta czasem strasznie działa na mnie jak jest soczysta, słodka pachnąca Reb'l Fleur a czasem jest dla mnie inspiracją ubrana na czarno w ciężkim kadzidlanym zapachu a niekiedy nie mogę oderwać od niej wzroku gdy jest ubrana w oficjalny biurowy strój doprawiony delikatnym szyprem.
Więc nie dziel innych na lepszych i gorszych tylko dlatego, że ich gust jest inny od Twojego bo to jest dopiero prymitywne.

Maestro

Moja męska opinia jest taka : okropny prymitywny "ulep". Zapach płytki, dość wulgarny ale bynajmniej nie ma nic wspólnego z dobrze pojętą seksownością kobiety. Butelka brzydka i kompletnie niewygodna do trzymania bo zwyczajnie wylatuje z ręki.Ale butelka nie jest oczywiście najważniejsza. Ten zapach krzyczy : "tu jestem", "bierz mnie"...Jest zbyt dosłowny, nie skrywa tajemnicy. Podaje wszystko "na tacy", nie oznacza zmysłowości tylko namolny atak.Niestety znacznej części kobiet (szczególnie tych młodszych) błędnie wydaje się , że takie zapachy są "seksowne" i przyciągają płeć przeciwną. Chyba tylko określony jej rodzaj...

zorra

Sama z Rihanną się nie identyfikuję. Dzieli nas przepaść nie tylko kulturowa, ale i fizyczność, stan duchowy, styl, ja jestem matką Polką, ona jeszcze nie, stan majątkowy etc. etc. Fanką też nie jestem. Słucham jedynie jadąc samochodem. Jednym uchem wlatuje, drugim wylatuje. To co nas łączy to Reb'l Fleur. Ona sygnuje je swoją osobą a ja uwielbiam ten zapach.
Wulgarną waniliową słodycz. Rozbuchany, lubieżny otulacz mający pozytywną moc i dość spory ogonek. Lubię je teraz zimą. I jescze jedno a propos butelki. Wygląda jak karafka z czasów późnego Gierka. Ale to nieważne, liczy się zawartość. Ubóstwiam.
 
Encyklopedia Perfum

Perfumy: 65611
Recenzje Perfum: 56230
Miłośników perfum: 17712
Czytelników online: 131

Zarejestruj się
Nowe Recenzje Perfum
Rasasi
Abyan
autor Karmel
Calvin Klein
Euphoria
autor Magda1357
Kenzo
Kenzo Amour
autor Calmante
Lanvin
Arpege
autor Gburia Furia
Fendi
Furiosa
autor Magda1357
Escada
Flor del Sol
autor CatalinaKdeES
Najnowsze recenzje
Najnowsze komentarze
Creed Viking Cologne autor Beata Maria
Diptyque Eau Rihla autor Martiarella
Kilian A Kiss from a Rose autor JettatheOne
Popularne marki i zapachy
Skocz do góry

Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches | Beauty Almanac |

Prawa autorskie © 2006-2021 Fragrantica.pl magazyn o perfumach - Wszelkie prawa zastrzeżone - nie kopiuj zawartości strony bez uzyskania pisemnej zgody. - zapoznaj się z Regulaminem strony i Polityką prywatności.
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]