Marki » M » orientalno - waniliowe « Grupy

Angel Eau de Toilette Mugler dla kobiet

Angel Eau de Toilette Mugler dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 145
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 89 Miałem: 48 Chcę: 48 Ukochany zapach: 3

główne akordy
słodki
paczulowy
owocowy
piżmowy
waniliowy
ciepły korzenny
Filmy
Angel Eau de Toilette Mugler dla kobiet Filmy
Zdjęcia
Angel Eau de Toilette Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Eau de Toilette Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Eau de Toilette Mugler dla kobiet Zdjęcia

Angel Eau de Toilette marki Mugler to orientalno - waniliowe perfumy dla kobiet. Angel Eau de Toilette został wydany w 2011 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Amandine Clerc-Marie. Nutami głowy są bergamotka i różowy pieprz; nutami serca są czerwone jagody i pralina; nutami bazy są piżmo, paczula, cedr virginia i wanilia.

Perfume rating: 3.71 out of 5 with 145 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Bergamotka Różowy pieprz

Środkowe Nuty
Czerwone jagody Pralina

Dolne Nuty
Piżmo Paczula Cedr Virginia Wanilia

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 2
 
słaba 4
 
przeciętna 5
 
duża 16
 
bardzo duża 8
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 3
 
przeciętna 14
 
duża 10
 
olbrzymia 6
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Angel Eau de Toilette by Mugler.

Ten zapach przypomina mi...  
Angel Aqua Chic
12 nie tak
Angel
6 nie tak
Kobako Sensuelle
3 nie tak
A*Men Kryptomint
1 nie tak

Advertisement

Angel Eau de Toilette Recenzje Perfum

doja28
doja28

Moja przygoda z tym zapachem to jak kochankowie, którzy raz szaleńczo się kochają, a za chwilę się nienawidzą. I tak właśnie jest u mnie. Zapach zagościł u mnie 1,5 roku temu, i to była wielka miłość, ach..., a potem jak to z wielką miłością - wygasała pomału. Odsprzedałam zapach koleżance.Jednak nasze drogi się krzyżowały i co jakiś czas spotykaliśmy się, a to w perfumerii - patrząc na siebie nieśmiało, a to w internecie. Aż odważyłam się kiedyś sięgnąć po niego ponownie w perfumerii i wspomnienia wraz z wielką miłością odżyły. Mam go znowu i jestem pod ogromnym wrażeniem, jak długo? Nie wiem, ale ta chwila niechaj trwa......
Flakonik piękny, zatyczka w formie magnesu i kształcie gwiazdy - super ! Trwałość i projekcja bardzo dobra. To przecież w końcu Thierry Mugler !

Feb
28
2017
samsara
samsara

Zaskoczenie! Nie znoszę Angela w wersji edp. Alien to moje drugie imię i myślałam, że w stronę Angela już raczej nie spojrzę. Jak ja kocham Evę Mendes! Ano tak bardzo-że chyba gdzieś podświadomie dzięki jej obecności w reklamie edt, będąc w S. od niechcenia sięgnęłam m.in. po tester Angela właśnie i...chwila konsternacji, zaraz zaraz...to jest piękne. Niemalże krzyknęłam tam ze zdumienia. Myślę, że gdybym siedziała, to spadłabym z krzesła-tak bardzo rzeczywistość przeczyła moim wyobrażeniom. No i zaczęło się- w domu fragra odpalona i porównywanie nut. No cóż, w tym wypadku mniej naprawdę znaczy więcej-pomyślałam. Cały wieczór obwąchiwałam nadgarstki. Upiorna słodycz zniknęła, plastrów miodu nie odnotowałam. Słodycz to nadal bezkompromisowa i oryginalna, ale dzięki tym owocom i jak dla mnie o wiele bardziej tu obecnej paczuli, zapach odmienił moje zdanie o nim o 180 stopni. Nowa wersja to dla mnie Supernova! Ten Angel w istocie jest wizjonerski i genialny. Teraz rozumiem te epitety. Trwałość bezapelacyjna! Jestem zdeklarowaną członkinią Klubu Komet, ale pozdrawiam i ten Gwiazd. Jak dla mnie Commets 10:0 Stars. Choć zdaję sobie sprawę, że mogę być w mniejszości. Nic nie szkodzi, ja będę gwiazdorzyć w Komecie;)

Feb
19
2017
china_doll
china_doll

Wow! Spodziewałam się zupełnie czegoś innego...ale to jeszcze nic nie znaczy.:)
Zanim poznałam toaletowego Aniołka, myślałam, że będzie podobny do starszego brata, tylko jakby...jaśniejszy?
Cóż, podobieństwo do klasyka jest na mojej skórze przez może jakąś minutę, wtedy czuję delikatne echa EDP, przyjemną słodycz, może te pralinki. Co się dzieje potem? Uwaga, uwaga, potem Aniołek zaczyna niebezpiecznie zbliżać się w rejony Elle YSL! Mamy więc cudowny miks paczuli z owocami. Cytrynę zastąpiła bergamotka a liczi żurawina, nie czuję tylko tak pięknego Elle-owskiego pieprzu, ale naprawdę podobieństwo było dla mnie wręcz namacalne. Nigdy bym nie spodziewała się tego po Muglerze, tym bardziej po zapachu z tej linii, nie mniej jednak taki obrót sprawy bardzo mi odpowiada, gdyż Elle kocham, pokochałam także te perfumy.
Jednak jak Elle identyfikuję zdecydowanie ze słoneczną, lecz zimną jesienią, tak Aniołka EDT zdecydowanie widzę w okresie przedwiośnia. Piękne komponuje się z budzącą się do życia przyrodą i coraz silniejszymi promykami słońca. Ktoś napisał, że zapach migocze na skórze-piękne określenie i bardzo trafne, raz czuć go mocniej, raz słabiej, nie męczy, czaruje.
Polecam serdecznie do testów, szczególnie osobom, które EDP przytłoczył, tutaj jest zdecydowanie lżej i bardziej przystępnie; oraz fanom Elle-chyba,że moja skóra płata mi figle i tylko ja wyczuwam to podobieństwo.;)

Feb
16
2017
blue iguana
blue iguana

Są takie zapachy,które kiedyś dawno powąchałam,wzruszyłam ramionami i poszłam dalej nic w nich nie widząc.A potem je tak omijałam latami..A ponieważ ostatnio często pojawia się w recenzjach Angel postanowiłam to omijanie zmienić i przetestowałam Angela edt. Dziś w mrożny zimowy dzień czuję paczulę,pralinki i miętę a raczej dobrej jakości naturalną pastę miętową do zębów... Hmm... Nosząc ten zapach czułabym się jak nastolatka w której budzi się kobieta, już się buntuje na świat i otoczenie ale ciągle jest jeszcze w połowie córeczką tatusia, słodką dziewczynką jak pralinki z bombonierki... Kocham paczulę i dla niej przetestowałam ten zapach ale ta paczula tutaj jest dla mnie jak zabawka - zbyt dziecinna. Nie moja bajka i tyle...

Feb
09
2017
anne44
anne44

Jak się cieszę, że je mam! Cudowna słodycz, ale jednak tak pikantna, zadziorna, nieoczywista. Zapach jak dla mnie jest niepowtarzalny, bardzo zmysłowy. Mogłabym wąchać bez ani chwili przerwy... Bardzo wyjątkowy, nietuzinkowy, pełen sprzeczności. Lekki, a jednak pełen słodyczy. Otulający, a tak chłodny, niedostępny. Uwielbiam nim pachnieć. Mój obecny nr 1 !
Szalenie zachęcam do testów ! :)

Jan
06
2017
pachniewitch
pachniewitch

Zaskoczenie i szczęka na podlodze:)
Nie znosze klasycznego Angela...brr...młodości i poczucie chemicznej kiczowatej pulpy...
Aż Tu dziś siostra ukazała mi oszałamiające oblicze Angela Light w wersji edt....(kilka kobiet w roznym wieku zaczepialo siostre na ulicy -pytajac czym tak pieknie pachnie. ...)
Bosko migotliwy -pikantny i pralinkowy -paczula ugrzeczniona uczesana i pokropiona hojnie cytrusami..


Zapach tajemnica -uwodziciel-kalejdoskop wrażeń. ..
Zmienia się i kradnie zmysły!
Idealnie zmieszane nuty słodkie i pikantne! I ten cedrowy sznyt!extra....
Mają coś z klimatu moich ukochanych;Midnight poison oraz Sensous noir....ale sa do tego tak upojnie "smaczne"!! Mrrr
....
Ze co???? Ja i Angel? ??
Koniec świata ! Chyle czolo przed mistrzem!
Na ten czas nie znam piekniejszych perfum -sa numerem 1!!!!!!

Aug
20
2016
Edi
Edi

Mocny i trwały. Zagłusza inne zapachy z dziś choć używałam Angela wczoraj. Paczula ziemista i tłusta. Nie mogę go nosić choć uwielbiam inne zapachy Muglera.

Mar
14
2016
Perelka
Perelka

Angel EDT pokazał mi dwa swoje oblicza, rozwijając się na dwa sposoby. Pierwsze oblicze jest intrygujące i ładne, choć nieco dziwne - przywodzi mi na myśl pulchny czarnoziem, na którym roztopiła się tabliczka mlecznej czekolady z nadzieniem z żelu owocowego ;) Podoba mi się, jest owocowo, świeżo, ciekawie. Testowany po raz drugi, zapach z tej samej próbki rozwinął się w zupełnie inny sposób - został zdominowany przez paczulę w wersji kamforowej, co kompletnie mnie do niego zraziło i Angel niestety nie dołączył do mojej kolekcji.

Jan
25
2016
Ann
Ann

Angel w wersji wody toaletowej to wciąż zadziorny, specyficzny zapach, ale w zdecydowanie przystępniejszej odsłonie. Klasyka nie lubię.
Nuty w zasadzie podobne, całość została wyraźnie odkurzona (nie rozwodniona!), jakby wyjęta na światło dzienne. Jest paczula, jest charakterystyczna słodycz, nie ma już trupa i ciężaru.
Na skórze zapach przepięknie migocze, lubię go w chłodniejsze dni, iskrzy się jak śnieg, którego w święta brakuje.
Szacunek za trwałość i projekcję mimo niezbyt zobowiązującego stężenia EDT, zwykle czuję delikatnie parującą chmurkę podczas wieczornego prysznica.
Flakon cudowny, przez solidne wykonanie (wielki plus za magnes) moim zdaniem nie ociera się o tandetę.
Dobra robota, tak się odświeża klasyki.

Dec
29
2015
chjena
chjena

To bardziej noszalna i lżejsza interpretacja klasyka, choć antyfanów wody perfumowanej nadal może zrazić - mój chłopak równie stanowczo zabrania mi się do siebie zbliżać, niezależnie od tego którą gwiazdką pachnę, dlatego też nie mogę przebywać w tym towarzystwie (Angela, nie chłopaka) tak często jak bym chciała. Ale jak już przebywam...

Angel EDT jest równie kapryśny, co jego starszy brat. Czasem słodszy, czasem pieprzno-paczulowy, czasem cała zawartość sowicie skropiona cytrusami i kwaśnym sokiem żurawinowym. W każdym przypadku jest jednak obłędny, jak z innego świata. W buteleczce znajdziemy zadziorny charakter, ale też nieprawdopodobną lekkość, migotliwość, jak garść złotego brokatu wyrzucona w powietrze, drobinki opadają powoli sprawiając, że wszystko wokół wygląda trochę inaczej... "Every color illuminates, we are shining"...

Parametry trochę łagodniejsze niż w EDP, ale w dalszym ciągu porażające. Czasem prysznic nie wystarcza, by pozbyć się tego słodkiego drapieżnika z ciała, podobnie jak po jednej kąpieli w dalszym ciągu znajdujemy drobinki brokatu we włosach...

Jedne z tych perfum, które noszę z olbrzymią przyjemnością, choć są trudne, wymagają uwagi i świadomości. Są sztuką.

Dec
13
2015
A_november
A_november

Wersja edt Anioła to dla mnie jedna z najlepszych kompozycji mainstreamowych, to pewniak po który sięgam kiedy chcę zapachu który nigdy mnie nie zawiedzie, który jest odpowiedni zarówno na oficjalną uroczystość jak też na bardziej kameralne spotkania. Nie sposób oczywiście uciec od porównań do klasycznego Angel edp, mimo iż edt zdecydowanie inną drogą kroczy...
W dalszym ciągu jest to Angel, ale coraz mniej tu wspólnych z klasykiem skojarzeń.. Nie ma duszącej ciężkości wersji edp, paczula absolutnie nie jest piwniczna, jest zimna, pieprzno-cytrusowa. Zapach jest zdecydowanie bardziej lekki i cytrusowy, w porównaniu z klasykiem wręcz zwiewny i delikatny mimo bardzo dobrej trwałości.
Słodycz pralin nie jest nachalna ani gęsta, lecz podkręcona kwaskowatymi owocami i różowym pieprzem.
O ile edp to ciemno granatowa woń z przebłyskami szarości, brązów i czerni, o tyle woda toaletowa to szafirowo-niebieski, migocący srebrem i księżycowym blaskiem aromat... flakon w kształcie komety idealnie tu pasuje, jeśli edp to koniec galaktyki, czarna dziura wręcz to edt to kosmiczna podróż Drogą Mleczną, wśród migocących gwiazd i gwiezdnego pyłu..
Ja się na tą podróż piszę zawsze :) Zwłaszcza że podczas tej eskapady z Aniołem "toaletowym" u boku zgarniemy mnóstwo komplementów ;)

Jul
15
2015
Anmalea
Anmalea

Nie znoszę Angelowego klasyka. Po ostatnim teście w drogerii (odważyłam się psiknąć na nadgarstek) utwierdziłam się w przekonaniu, że to na prawdę nie mój zapach i nigdy nim nie będzie (na mnie wybija się dziwna nuta jakby spalenizny... blee :/).
Do testów EDT namówiła mnie koleżanka, mówiąc że to zupełnie inna bajka.

I już po pierwszym psiknięciu wpadłam jak przysłowiowa śliweczka w kompot :) Rzeczywiście ta wersja Angela nie ma za dużo wspólnego z pierwowzorem.
Jest lekko, zwiewnie, słodko choć nadal dość nietypowo i oryginalnie (jak to na Muglera przystało).
Zaraz po aplikacji do głosu dochodzą muglerowska paczula, pralinki i czerwone jagody podszyte piżmową bazą.
Po jakimś czasie zostaje tylko paczula z wanilią i piżmem. Gdzieś tam w tle kuszą jeszcze słodkie pralinki. Itak sobie siedzi ten Aniołek przez długi długi czas (na mnie od rana do wieczora, a we włosach aż do ponownego ich umycia) i przymila się tak słooodko :)

Moim zdaniem wcale nie jest zły jak o nim piszą. Wręcz przeciwnie bardzo ciekawy i warty sprawdzenia, ale wydaje mi się, że docenią go tylko Ci, dla których klasyk jest zbyt przytłaczający i nienoszalny.

Angel EDT to na chwilę obecną mój nr 1.

Edit: Niestety Angel jest ostatnio dla mnie nienoszalny. Po kilkunastu minutach wychodzi na mnie jakaś dziwna nuta kurzu, która przyprawia mnie o mdłości... Zapewne to wina piżma, chociaż to by było dziwne bo piżmo zawsze pachnie na mnie dobrze. Cokolwiek to jest, jakikolwiek składnik jest za to odpowiedzialny, sprawia że Angel pachnie na mnie ścierką do kurzu. Po krótkim zachwycie chyba czas go puścić w świat :-(

Sep
13
2014
monika690
monika690

Zapach na początku odurza paczulą, taką z lekka piwniczną, żywcem wyjętą z klasycznego Angela. Po parunastu minutach zapach nabiera lekkości i powietrza przez piżmo, robi się leciutko kwaskowaty przez owoce i naprawdę lekko słodki przez pralinki. W zależności od aury pokazuje inne oblicze. Dla mnie to kompozycja na wiosnę i lato, ale nie upalne dni bo przydusi. Miłośniczkom klasycznego Angela może nie przypaść do gustu, gdyż wyda się rozwodniony. Jeśli ktoś ma ochotę spróbować Angela, a boi się edp niech spróbuje edt, naprawdę warto :)

Jun
26
2014
fraupilz
fraupilz

Paczula, paczula, ...o! Czekoladki! I dalej paczula... Chłód, słodycz, chłód. Jeśli Anioł, to taki z powieści Jacka Dukaja: kosmiczna zimna istota unosząca się nad miastem. (Tyle że Dukaj nie napisałby, że ta istota w sekrecie opycha się czekoladkami.)

Co aplikacja, to inne nuty. Za jednym razem wyszła paczula, za innym psikus - sam różowy pieprz z porzeczką i wanilią. Może to zależy od tego, jakiego antyperspirantu użyłam wcześniej? Albo huk wie od czego, od magii...

To jedne z nielicznych perfum, którymi mam ochotę spryskać sobie nos.

Jan
20
2014
go_go_yubari
go_go_yubari

Nie sądziłam, że wersję EDT pokocham mocniej niż EDP. A to wszystko za sprawą paczuli, która pozbawiona otoczki ciemnej czekolady, odświeża, nadaje Angelowi lekkości, przejrzystości, przestrzenności. Czuć, że to Angel, ale nie sądzę by ktokolwiek doszukał się (dziwnych skądinąd) skojarzeń z prosektorium, trupami itd. Dużo daje bergamotka, która temperuje słodycz różowego pieprzu i pralin. Pełna błogość, wolę więc Angela EDT używać wczesną jesienią/wiosną. Za lekkie na zimę, zbyt wiele tracą ze swojego uroku- lepiej rozwijają się, gdy za oknem słońce i ciepły wiatr.

Jun
14
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Mugler Angel Eau de Toilette, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Mugler Angel Eau de Toilette, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Angel Eau de Toilette marki Mugler. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Angel Eau de Toilette marki Mugler reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Mugler Angel Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Mugler Innocent Kenzo Kenzo Amour Guerlain Shalimar Parfum Initial Mugler Alien Essence Absolue Lalique Perles De Lalique Christian Dior Midnight Poison Mugler Alien Christian Dior Dune Agent Provocateur L'Agent Christian Dior Dolce Vita Christian Dior Poison Yves Rocher Secret d`Essences Neroli Ginestet Botrytis Christian Dior Hypnotic Poison Givenchy Ange ou Demon Mugler Alien Eau de Toilette Hermes Eau des Merveilles Cartier Le Baiser Du Dragon

Advertisement

Popularne marki i zapachy: