A*Men Pure Wood Mugler dla mężczyzn

A*Men Pure Wood Mugler dla mężczyzn

główne akordy
drzewny
waniliowy
ciepły korzenny
aromatyczny
kawowy
paczulowy
ziemisty

Średnia ocen 4.05 na 5 na podstawie 1,026 ocen

A*Men Pure Wood marki Mugler to orientalno - drzewne perfumy dla mężczyzn. A*Men Pure Wood został wydany w 2014 roku.

Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.

Fragram Zdjęć

Nuty perfum


Dąb
Wanilia
Kawa
Paczula
Cyprys

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Wszystkie recenzje

perfumeholic88

Drzewna, a w zasadzie bardziej paczulowo drzewna wersja klasyka jednocześnie odbiega od niego dość znaczenie, ponieważ w Pure Wood brak słodkości ( naprawdę nic słodkiego tu nie czuję) i takiej typowej muglerowskiej paczuli jaką znamy. Według mnie tu jest więcej owej paczuli aniżeli nut drzewnych. Ta paczula jest dość spokojna, nawet bym powiedziała, że ´´powolna´´, leniwa, zaś drzewne dodatki również niczym nie zaskakują. Dobrze, że dodano tu odrobinę wanilii, ale i tak niewiele ona tu wnosi, a już napewno nie pachnie jak żadne karmelki czy coś nawet zbliżonego. Marnie tu, mało się dzieje, a całość nie zrobiła na mnie w zasadzie żadnego wrażenie. Niewiele mogę o Pure Wood powiedzieć, bo potencjał był wszak wiemy, że Mugler potrafi zrobić prawdziwy majstersztyk, ale w tym wypadku nie ma co się zachwycać. Ten zapach jest słaby i pod względem jakości i parametrów. Ot paczulowo- drzewny unisex.

Arsenicum

Nie jestem zawiedziony, trzeba liczyć się z tym, że odcięty kupon nigdy nie dorówna pierwowzorowi, dlatego nie oceniam udanych serii flankerów, przez pryzmat protoplasty - traktuje je jako odrębne byty olfaktoryczne. Dlatego dziś nie piszę o A*men Pure Wood, tylko o Pure Wood od Muglera.
Czyste drewno? Nie wiem, dla mnie to drewno zwęglone. Ognisko, które zgasło jakieś trzy godziny temu, jednak nie straciło do końca swego ciepła. Zapach czarnych, jeszcze ciepłych węgielków, które z łatwością można rozetrzeć w dłoniach. Pure Wood przypomina mi coś jeszcze - to zapach twarzy, wysmarowanej węglem - kreślą mi się ciekawe wspomnienia, ze szkolnych ognisk. W późniejszych fazach, nowy wypust Muglera nieco się wychładza (mam wrażenie, że jest tu kadzidlany, chłodny i dystansujący niuans znany z Chene Lutensa, czy Jade od Durbano).
Pure Wood, to kadzidlano-(węglowo[:D])-drzewne perfumy, przełamane słodką nutą. Najpierw ciepłe, później chłodnawe. Efekt bardzo ciekawy, a zważywszy na to, że perfumiarstwo ma swoje słabsze lata, oceniam nowy wypust Muglera pozytywnie i jestem skłonny polecić go wszystkim - również paniom,bo to oczywiście uniseks.
Sześć godzin trwałości, przy średniej projekcji.

blueberry

Sporo ostatnio głosów o miałkości i przeciętności Pure Wood, które po części podzielam, ale wypowiadając się z perspektywy kobiecego nosa dla równowagi najnowszego A*mena nawet pochwalę.
Pierwsze chwile naszego spotkania nie zapowiadały happy endu, jednak ostatecznie tak mnie oczarował (czyt.: zbajerował), że już na pierwszej randce powiedziałam mu TAK!
Ujrzenie prawdziwego flakonu na półce w perfumerii zmroziło mi krew w żyłach - nie do wiary, co ten Photoshop potrafi! I nie do wiary, jak programuje się potencjalnego klienta, rozbudzając jego oczekiwania wizualnymi bodźcami -w rzeczywistości bowiem ohydna plastikowa powłoka w kolorze kawy z mlekiem przypomina zwiotczałego manekina, który dziwnym trafem dorobił się zmarszczek, i którego lepiej nie dotknąć nawet przypadkiem, bo jeszcze nam się biedaczysko na naszych oczach rozleci. Mimo wszystko zaryzykowałam...
Początek zapachu odurza na A*menowską modłę agresywną słodyczą, jakiej nie lubię, a jednocześnie przemyca niespodziewane goryczkowate, kolońskie akcenty, które wykrzywiły mi nos. NIE, coś tu nie gra! Zupełny brak harmonii!
W miarę upływu czasu następuje jednak imponująca poprawa - nuty układają się tak, że generują skojarzenie ze słodką śmietanką lub mlekiem skondensowanym słodzonym dodanym do kawy (niestety rozpuszczalnej chyba, ponieważ Muglerowi nie udało się uzyskać złudzenia aromatycznej, prawdziwej kawy, żyjemy przecież w czasach 'instant', wszystko musi być szybko, chemicznie i niestety byle jak), przez co staje się ugładzona i bezpłciowa, ale kalorie jakieś ma. Oczywiście nadal mówię NIE.

Następnie wyłania się coś, czego oczekiwałam, i co w końcu zaczyna mi się podobać: drzewne nuty! Ciężkawe, jakieś nieokrzesane, intrygujące. Dębowa beczka, wilgotna jeszcze od leżakującego w niej alkoholu to może za daleki fantazmat, więc umówmy się, że to korek od Dębowej ;), który stopniowo zaczyna smużyć niczym kadzidło. Po przyjrzeniu się liście nut stawiam, że to sprawka cyprysa (fajnie podkreślającego kadzidlane tony w Wazambie i Eau des Baux), który wtrąca swoje trzy grosze i na chwilę (ale jakże przyjemną) kieruje zapach w taki surowy, szorstki rewir bliżej natury. Tak, w tym momencie wiem, że kocham i muszę go mieć, a decyzję o zakupie przypieczętowuje stopniowo wkraczająca "cywilizowana" słodycz, która sprawia, że widzę go jako zapach na jesienną słotę, żałując oczywiście po cichu, że drzewna faza traci swój wigor tak szybko. Może zabrakło większego udziału paczuli, która nadałaby głębi i osadziła to drzewo, by sprostało mianu Pure Wood? Ostatecznie niepokojące drzewno-"kadzidlane" smaczki całkowicie ustępują miękkiej i przyjemnie słodkiej bazie o zapachu toffi, a ściślej świeżych krówek-ciągutek. Nie jestem pewna, czy tam w ogóle jest wanilia, bo słodycz układa się na mnie bardziej karmelowo. Ale spokojnie - absolutnie nie jest to kategoria "słodziak ekstremalny", któremu lepiej byłoby pod szyldem Pure Toffi. Pure Wood sensu stricto też to nie jest, natomiast to co powstało przemawia do mnie dużo bardziej niż inne flankery A*mena. Amatorom mocnych wrażeń polecam jednak pozostanie przy pierwotnym A*menie, zwłaszcza że projekcja P.W. nie jest typowo muglerowska, a zapach, przynajmniej w moim odczuciu, jest (poza lekko irytującym męskawym otwarciem) tak naprawdę smakowitym uniseksem. Ilekroć go noszę, różnie zachowuje się pod względem czasu trwania poszczególnych faz rozwoju - wszystkie one występują w opisanej kolejności, jednak nie jestem w stanie określić żadnej prawidłowości odpowiadającej za zmienne czasy.
Przemiło sprawdza się w chłodne (ale nie mroźne) dni, kiedy ta ciepła podwalina zapachu ogrzewa skórę i poprawia nastrój.

gurlen87

Na samym wstępie należy zauważyć, że choćby nie wiem, co się działo w samej kompozycji, zawsze pozostanie pewien niedosyt, bowiem wszystkie flankery niebieskiej gwiazdy są skazane na poczucie 'gorszości'.Oczywiście za sprawą swojego najstarszego brata. Ten wspiął się na absolutne wyżyny nowatorstwa w swojej kategorii, bijąc na głowę tak utytułowanych konkurentów jak Le Male czy Joop Homme- zarówno pod względem doboru składników( paczula + karmel swego rodzaju novum!) jak również parametrów( piorunująca moc przy wielogodzinnej trwałości)... Nową odsłoną biblioteczki zapachowej Mugler-a jest - Pure Wood - czyste drewno.Okazuje się jednak, że jedynie sama nazwa i flakon imitujący surowy kloc drewna może przyprawić fanów ingrediencji drzewnych o szybsze bicie serca. Pure Wood w ogólnym odczuciu budzi kontrastujące emocje.. Po bezbarwnych edycjach Pure Energy i Pure Shot, jest zaledwie delikatnym powiewem zwyżki formy mitrza M. Kompozycja nie jest stricte drzewna. Daleka od klasycznych rozwiązań. Co więcej skupia się na wyeksponowaniu słodyczy, powielając nieco estetykę panującą aktualnie w mainstreamie. Co prawda ma w sobie śladowe DNA klasyka, ale jest to baaardzo odległy zstępny:), raczej bliżej mu, przez delikatnie wyczuwalny gorzko-wytrawny akcent, do Pure Leather( być może za ten efekt odpowiada wymieniana w składzie kawa).Ewidentnie czuć wakat nut drzewnych! Całościowy odbiór pachnidła jest kulinarny( niestety w nie najlepszym tego słowa znaczeniu). Przez wazelinowo-landrynkowy charakter zaczyna kroczyć po równi pochyłej, w mało atrakcyjną pop-masę...gdzież mu do rockowej duszy klasyka...:)

Roq

Gdyby nie flakon udający drewno, w życiu nie powiedziałbym, że to Pure Wood. Ot, kolejna wariacja na temat A*Men w dodatku dość zubożona i do bólu orientalno-cukierkowa. Jakością i oryginalnością sięga swojemu pierwowzorowi do zaledwie do pięt, trwałością też, ale zważywszy że oryginał "sczepiał" się z moją skórą na kilkadziesiąt godzin i niestraszne mu były nawet intensywne kąpiele, to Pure Wood słabeuszem nie jest. Osiem, dziesięć godzin na mnie trwa.
Podsumowując, nie znalazłem w tym zapachu niczego, od czego zabiłoby mocniej moje serce. Nie kupię tego na pewno. Rynek wręcz pęcznieje od podobnych i lepszych kompozycji...

MrGwyn

Po pierwsze, lżejsze i mniej słodkie.
Podczas próbnego noszenia ich, odnoszę wrażenie, że jest to klasyczny A*Men ograniczający się słodkościami do kawy, karmelu, lekkiej wanilii, kakao i mleka. Smak jest łatwiejszy do przełknięcia. Zapach nie drze gardła i nie zmusza do wyrzeczenia się na pewien czas myśli o przyjmowaniu cukru w jakiejkolwiek formie. By było zgodnie z sugerowanym dodatkiem, istnieje podkład z nut drzewnych, które są tak samo aksamitne jak nuty gourmandowe. Dzięki temu słodycz schodzi z tonu, jest łagodniejsza, bardziej kremowa i statyczna. Mimo to główny temat spożywczy wciąż jest na wierzchu i jest to po prostu skromniejszy A*Men z innym dodatkiem, który nie stanowi głównego tematu, jeno domieszkę tylko.
Dla mnie i tak za słodkie, lecz gdy nie można sobie poradzić z morderczą słodkością protoplasty, można szukać alternatywy m.in. tutaj.
Flakonik tandetny, choć zdjęcie sugeruje co innego. Imitacja drewna i do tego kiepska.
Jak dla mnie trafi w gusta fanów pocukrzonych karmelków Muglera.

Kokos

Bardzo orginalna i ciekawa woń.
Otwarcie jest niemalże identyczne jak w klasyku ale tutaj ich podobieństwo się kończy.Dalej rozchodzą się w zupełnie innych kierunkach.Po godzinie robi się zdecydowanie bardziej drzewnie.Czuć zapach lekko nadgniłego lasu tuż po deszczu.Dla jednych ta nuta jest pociągająca i przyjemna zaś dla innych odrzucająca.Mnie osobiście się podoba.Trwałość jak na Mugler-a mogła by być jednak większa.Na mojej skórze utrzymuje się około 5-6 godzin.Ogółem polecam.
Dodam jeszcze że poprzednie zdjęcie flakonu było prawdziwe.Jak testowałem go w pierwszych dniach kiedy pojawił się w drogerii flakonik był o wiele lepszej jakości.Do tego zapach był mocniejszy i jak wspomniałem wyżej zawierał charakterystyczną nutę nadgniłego lasu.To co teraz widzimy np w Sephorze pachnie znacznie lepiej mniej męcząco i przyjemniej.
 
Encyklopedia Perfum

Perfumy: 65904
Recenzje Perfum: 56438
Miłośników perfum: 17856
Czytelników online: 179

Zarejestruj się
Nowe Recenzje Perfum
Ajmal
Solace
autor lamatka
Chloé
Nomade
autor Pylina
Lalique
Amethyst
autor Magda1357
Najnowsze recenzje
Najnowsze komentarze
Trussardi Eau de Parfum autor Falling in
Mancera Lovely Garden autor Gothabella
Montale Crazy In Love autor Beata Maria
Etro White Magnolia autor lamaison
Creed Viking Cologne autor Beata Maria
Popularne marki i zapachy
Skocz do góry

Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches | Beauty Almanac |

Prawa autorskie © 2006-2021 Fragrantica.pl magazyn o perfumach - Wszelkie prawa zastrzeżone - nie kopiuj zawartości strony bez uzyskania pisemnej zgody. - zapoznaj się z Regulaminem strony i Polityką prywatności.
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]