Marki » L » kwiatowo - owocowo - gourmand « Grupy

Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet

Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 430
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 254 Miałem: 234 Chcę: 68 Ukochany zapach: 17

główne akordy
słodki
lekko korzenny
pudrowy
kwiatowy
drzewny
Filmy
Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Filmy
Zdjęcia
Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Zdjęcia Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Zdjęcia Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Zdjęcia Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Zdjęcia Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Zdjęcia Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Zdjęcia Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Zdjęcia Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Zdjęcia Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Zdjęcia Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Zdjęcia Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Zdjęcia Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Zdjęcia Lolita Lempicka Lolita Lempicka dla kobiet Zdjęcia

Lolita Lempicka marki Lolita Lempicka to kwiatowo - owocowo - gourmand perfumy dla kobiet. Lolita Lempicka został wydany w 1997 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Annick Menardo. Nutami głowy są fiołek, bluszcz i anyż gwiazdkowaty; nutami serca są irys, zwartnica, lukrecja, korzeń irysa i wiśnia; nutami bazy są fasolka tonka, wanilia, wetyweria, białe piżmo i pralina.

Perfume rating: 3.36 out of 5 with 430 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Fiołek Bluszcz Anyż gwiazdkowaty

Środkowe Nuty
Irys Zwartnica Lukrecja Korzeń irysa Wiśnia

Dolne Nuty
Fasolka tonka Wanilia Wetyweria Białe piżmo Pralina

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 2
 
słaba 1
 
przeciętna 29
 
duża 58
 
bardzo duża 17
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 4
 
przeciętna 46
 
duża 52
 
olbrzymia 7
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Lolita Lempicka by Lolita Lempicka.

Ten zapach przypomina mi...  
Lolita Lempicka Le Premier Parfum
18 nie tak
Lolita Lempicka Le Premier Parfum Eau de Toilette (Morsure d'Amour)
11 nie tak
Lolita Lempicka Au Masculin
3 nie tak
La Petite Robe Noire 2
3 nie tak
Clin d'Oeil Cosmic Girl
1 nie tak

Advertisement

Lolita Lempicka Recenzje Perfum

charaxes
charaxes

Te perfumy mają to coś! Coś takiego co przyciąga i chce się nimi pachnieć. A to bardzo dobra cecha. Bardzo ładna trwałość ok 8 h i projekcja (dużo komplementów z otoczenia). Zaraz po aplikacji perfum radzę chwilę odczekać, dać czas im się ułożyć na skórze i rozwinąć, większość perfum tego potrzebuje. Po chwili wyraźnie czuję lukrecję, anyż, wiśnie i słodycz wanilii, nie czuję natomiast fiołka, mój nos najwyraźniej go pominął. I jest bardzo ładnie do czasu gdy mocno się w nie wwąchuję jak siedzę w domu i zaczyna mnie coś w nich drażnić, jakaś taka delikatna sztuczność. Natomiast gdy jestem otulona zapachem i wychodzę na zewnątrz, szczególnie w wietrzny, chłodny, pochmurny dzień, te perfumy nabierają takiego pięknego uroku, że nie ma w nich sztuczności, jest tylko piękny ogon i bogactwo nut. Osobom niezadowolonym polecam się przełamać i wypróbować jeszcze raz w taką wietrzną, chłodną pogodę, gdyż wtedy przynajmniej dla mnie pokazują jakie są piękne globalnie.
Buteleczka przeurocza, bajkowa, śliczna. Zakazany owoc, zakazane perfumy? Może coś w tym jest :)

Mar
20
2017
doja28
doja28

Dla mnie to jest zapach niezwykły, jakże inny niż wszystkie dotychczas mi znane. Przypomina mi okres dzieciństwa i cukierki anyżkowe. Jest irys, który wraz z wanilią pieknie się układają na moim ciele. Zapach bardzo trwały, intrygujący zdecydowany, flakonik piękny. Szczerze polecam zakosztować tego cuda. Warto !

Feb
28
2017
Emocja20
Emocja20

"Śmieje się jak Bóg, Jej myśli są jak diament, Ona wciąż blyszczy, jak blyskawica..."

Lola, perfumowa miłość mojego życia, jest kobietą elegancką, zabawną i uroczą, ale na pewno niebanalną. Początek na mojej skórze jest agresywny, ostry anyż na bluszczowej podkładce. Lola się ze mną bawi, chce mnie lekko zaintrygować, może zniechęcić? Ale tylko odrobinę, bo przecież to kobieta, która nie daje o sobie zapomnieć i nie chce odrzucenia. Wycisza się, jakby chciała mnie trochę ugłaskać. Za chwilę mruga swoimi fiołkowymi oczami i w nich tonę - wpadam po uszy. Na koniec Lola daje mi to, czego wszyscy szukają w kobiecie - słodycz, ale nie przesłodzoną, piękny karmel z lekką wiśnią. Lola nie zaśnie aż do rana, rozkocha Cię w sobie nim nastanie świt.

Będąc w sklepie stałam przy lodówkach, było zimno i nagle poczułam przepiękny zapach, myślę, Boże, co tak pachnie? Odwracam się, a w alejce byłam tylko ja. Lolitę pokochałam od razu, próbka przemieniła się w 100ml flakon, który stojąc w moim pokoju roztacza woń raz po raz. Nie przejdzie się obok niej obojętnie, każdemu kojarzy się z czymś innym i to jest w niej piękne - bazuje na naszych wspomnieniach, czy to z dzieciństwa, czy wczesnych lat młodości. Lolita jest zapachem ogoniastym, siedząc spokojnie możemy jej nie wyczuć, ale wystarczy, że tylko się poruszymy, a Lola idzie za nami. Najpierw czuć ją, a potem widać nas.

Wyobrażam sobie kobietę, która nosi Lolitę. Jest zadbana, piękna, uśmiechnięta, trochę tajemnicza, a co najważniejsze, uwodzicielska. Nie widzę w niej podlotka, chyba, że w jej tajemniczych oczach. Jest świadoma siebie i swojej atrakcyjności. W jej towarzystwie wszyscy stanowią tło, to ona znajduje się zawsze w centrum uwagi.

Nie zgodzę się, że to zapach tylko na zimowe dni i tylko na wieczór. Na mojej skórze nie rozwija się agresywnie, nie czuję w ogóle tego słynnego dymu, a trwałość jest świetna - trzy pryśnięcia i Lola nie odpuszcza cały dzień. Podoba mi się w nich to,że nie do każdego pasują, jednych zachwyci, a drugich odrzuci i nie ma nic pomiędzy. Flakon jest piękny, inny niż wszystkie. Czasami zastanawiam się, czy tak właśnie pachnie grzech? I myślę sobie, że nie ma innej możliwości, bo Lola pociągnie za sobą niejeden nos. Na pewno będą to perfumy, do których będę wracać, chyba znalazłam mój podpis, będzie nim słodki fiołek od Lolity.

Feb
28
2017
YonnYonson
YonnYonson

Kocham ten zapach. Oczywiście używam często, bo uważam, że to uniseks. Tak, to uniseks pełną gębą.
Szukałem czegoś męskiego, czegoś co jednoznacznie będzie kojarzyć się z zapachem skierowanym do mężczyzny. Tak zawędrowałem do Fahrenheita (benzyna), jednak pani w perfumerii powiedziała, że jeśli szukam czegoś motoryzacyjnego,to może pokazać mi ciekawostkę po damskiej stronie perfumerii. I tak zakochałem się w oponie od lolity.
Oczywiście używam namiętnie, bo tak jak dla wielu pań męskie zapachy to uniseksy, tak dla mnie wiele damskich zapachów jest bardziej męska niż wiele wypustów dla samców.

Feb
06
2017
mamigora
mamigora

Często się 'jeździ' po lolicie oponą, nie rozumiem tych motoryzacyjnych korelacji. Już bardziej gumowe wydają się Jasmin Noir Blvgari.
Dla mnie to ciepły, lukrecjowy zapach. Lubię tą lukrecję i anyż, one sprawiają że Lolita jest inna od innych:) Zmysłowa i pociągająca, oplatająca jak bluszcz. Ciekawi mnie też tajemnicza zwartnica w składzie.
Absolutnie nie wyczuwam (bo nie chcę!) podobieństwa do Małej Czarnej Sukienki. Lolita mimo że słodka, nie jest alkoholową nalewką z wiśni. Jest subtelniejsza, bajkowa, ma po prostu więcej fantazji i polotu.
Daję kciuk w górę, bo lubię ta fioletową nimfetkę.

Feb
06
2017
atqa
atqa

Lukrecja to dla mnie zjawisko niezrozumiałe - jak można lubić ten smak i zapach? Pamiętam swoje bezbrzeżne rozczarowanie, kiedy jako dziecko pod choinką znalazłam paczkę żelek Haribo, wśród których były te czarne lukrecjowe paskudztwa. W latach 80 żelki Haribo przywiezione z Niemiec były wielkim rarytasem, a tu - wszystkie zepsute przez to czarne dziadostwo, przesiąknięte nim na wskroś. Właśnie takim lukrecjowym rozczarowaniem jest dla mnie Lolita. Zamiast przyjemności wykrzywione w niesmaku usta.

Próbowałam się przełamać, dostrzec jakieś zalety tej kompozycji, ale cały czas wybrzmiewała na mnie tym przykrym lukrecjowym aromatem i czymś nieco zakurzonym.

Zazdroszczę kobietom, które Lolitę potrafią nosić i czują w niej słodycz.

Feb
01
2017
conneryfan
conneryfan

Lubię słodkości. Nie dbam o płeć perfum. Spróbowałem i szok. To opona samochodowa posłodzona wiśniowym cukrem. Aż mnie głowa rozbolała! A myślałem, że Poison to najgorsze co wąchałem...
Edycja : po 3 godz. poczułem coś na kształt zapachu ,,zielone jabłuszko".

Jan
15
2017
fortissimo1603
fortissimo1603

Ciężka sprawa z tą Lempicką. A to dlatego, że wiele osób twierdzi, iż LPRN jest jej kopią. A ja się z tym kompletnie nie zgadzam. Nie chcę nikomu wpierać co ma czuć ani, ani że moja prawda jest najmojsza, ale za każdym razem czytając takie opinie mam wrażenie, jakby ktoś mówił mi że irys i fiołek należą do tej samej rodziny bo mają fioletowy kolor. Stwierdzenie wzięte trochę z kosmosu, co nie?

Porównując obie kompozycję ręka w rękę wyciągnęłam następujące wnioski:

LL – głowa zapachu wydaje się bardzo sucha, jakby roztarto wszystko w kamiennym moździerzu. Dominuje fiołek z zielonymi niuansami bluszczu oraz ostrym anyżem, a to wszystko wiruje w chmurze pudru.
LPRN – w otwarciu dominuje wiśniowa konfitura posypana mielonymi migdałami i karmelizowanymi płatkami róży. Składniki są raczej wilgotne.
LL – jest dużo mniej słodka i dużo bardziej pudrowa, w miarę upływu czasu się wysładza a puder zmienia się w mydełko.
LPRN – słodka od samego początku, później dołączają wytrawne nuty wędzonej herbaty i gorzkich migdałów.

Obie kompozycje są słodkie z nutą wytrawności, lecz zarówno słodkość jak i wytrawność mają zupełnie inne źródła.

I muszę się przyznać, że kiedy zapoznałam się z Lolitą nie porównując ją bezpośrednio z LPRN, to odniosłam wrażenie, iż mają dużo wspólnego. Ale po teście porównawczym wyczułam mnóstwo różnic i w ogólnym rozrachunku stwierdzam, że to dwa zupełnie różne zapachy. Polecam takie testowanie "perfumowych bliźniaków", dużo przy tym zabawy i można sporo zaobserwować :)

Jan
13
2017
DeepScent
DeepScent

W świecie perfum są zapachy, które po prostu trzeba mieć. Wśród nich niewątpliwie znajduje się Lolita Lempicka. Mimo przepychu słodyczy a nawet odrobiny " plastikowego" zapachu jest to według mnie klasyk. Jestem właścicielką 100 ml flakonu tych lukrecjowych perfum. Nigdy nie byłam zwolennikiem słodkich zapachów ale te "kupiły" mnie w pełni. Zapach nie do pomylenia z innymi. Trwały. I co dla mnie ważne do nabycia w rozsądnej cenie.

Nov
17
2016
Gagatek9
Gagatek9

Otrzymałam próbkę przy zakupach w perfumerii i przepadłam, zachwyciły mnie bardziej niż dwa zakupione wówczas flakony. Doprowadziło to do posiadania własnego egzemplarza i to od razu największej pojemności. Czegoś takiego zdecydowanie brakowało w mojej mini "kolekcji".

Niebywałe, jak apetyczne i pozytywne są te perfumy! Kiedy mam je na sobie, czuję się jakbym frunęła kilka centymetrów nad ziemią. Czuję się lekka, zwiewna, piękna. Jakby ktoś mi przykleił kolorowe skrzydełka i jednocześnie założył różowe okulary. To niezwykłe, jak zapach potrafi wpływać na samopoczucie i dodawać energii. Z nimi czuję, że mogę wszystko!

Oct
24
2016
Mey
Mey

Lolitę zakupiłam latem (okazja, wiadomo). Wtedy przetestowałam ją na bloterku i uznałam, że na lato się nie nadaje, więc poszła na "leżakowanie". Dziś, w pochmurny jesienny dzień ubrałam się w Lolitę i buzia nie przestaje mi się uśmiechać. Ależ słodkie, smakowite i urocze. Psiknęłam jednocześnie na bloter i tam już nie jest tak cudnie, głównie lukrecja i anyż, trochę mdli. Ale na mnie to zupełnie coś innego, przepyszny deserek, wiśnia amarena, taka migdałowa, zatopiona w syropie, do tego odrobinka śmietanki waniliowej. Mimo tej słodyczy nie jest ani ciężko ani ulepnie, jest przestrzeń, miejsce na oddech. Oj, przymila się do mnie ta Lolitka, pewnie nie jeden słotny dzień mi rozjaśni. Z wielu recenzji wynika, że Lolita potrafi też być nieznośna. Jednak ja polecam testy, a nóż kogoś polubi tak jak mnie :-)

Oct
11
2016
ppooiiuu
ppooiiuu

Dostałam kiedyś przy zakupach miniaturkę tego zapachu. Po spryskaniu się nim już po krótkim czasie miałam go dość, wyczuwałam tylko lukrecję i anyż i wtedy odkryłam, że ich nie znoszę. Co najgorsze, te perfumy na mnie były bardzo trwałe i czułam je jeszcze następnego dnia. Jakiś czas później zrobiłam jeszcze jedne podejście i spryskałam minimalną ilością nadgarstek, ale znowu była to dla mnie męka.

Sep
25
2016
Noel
Noel

Te perfumy kojarzą mi się z filmem "Labirynt" i postacią graną przez Jennifer Connelly, pasują mi do młodej dziewczyny, jeszcze nie kobiety, ale już nie dziecka.

Na początku czuć lukrecję, pełnia słodyczy, która nie jest subtelna, raczej taka od której bolą zęby, łyżka cukru na początek, potem perfumy przechodzą w słodko - kwiatowy, lekko duszący zapach.

Mam mieszane uczucia co do nich, mogłabym polubić na kimś, bo mają w sobie jakąś bajkowo - tajemniczą nową jakość. Dla mnie są jednak zdecydowanie za cukierkowe.

Trzymają się bardzo długo i wyraźnie zmieniają z czasem.

Sep
21
2016
Miss_Kejt
Miss_Kejt

Od pół roku próbuję pozbyć się z domu Lolity, ale ilekroć robię jej sesję zdjęciową i mam zamysł wystawienia jej w sieci - Lolita wsadza nogę w drzwi i nie daje się wyrzucić. Za każdym razem, kiedy jej używam "na pożegnanie" przed sprzedażą odkrywam w niej coś nowego. Wystarczy zmienić porę roku albo dnia, a zupełnie inne nuty wiodą prym w jej kompozycji.

Lolita czasem jest infantylnie lukrecjowa. Czasem bywa lekko Angelowata. Czasem jest smaczna, jak kompot z wiśni... Ale jednak zawsze noszalna i szeroko komplementowana przez płeć przeciwną.

Rozstanie nam nie wychodzi, choć dość mocno rozmijamy się w kwestii ulubionych nut. Nie wiem, co w niej jest... Może uniwersalność, jeśli chodzi o pory roku, dnia i okazje? Może fakt, że wiśnia i piżmo w duecie z fiołkiem pachną, jak siedzisko wróżek? Nie wiem, ale naprawdę nie wyobrażam sobie nie mieć jej na podorędziu... mimo, że używam bardzo okazjonalnie.

Aug
17
2016
darkmormokyle
darkmormokyle

Do testów zachęciły mnie składniki. Wydawało mi się, że perfumy będą idealne na sezon zimowy, dzieki lukrecji, słodyczy praliny i anyżu. Niestety, ale się zawiodłam.

W pierwszej chwili uderza siła lukrecji, ostra i stanowcza. Następnie wkracza irytująca mój nos nuta fiołka i irysa. Wyczuwam również w pewnym momencie męskie nuty :( Żałuję, że nie czuję słodkich praliny czy wiśni. Perfumy szalenie trwałe, ponieważ siedzą na skórze dobre kilka godzin i przy każdym ruchu ręką dopadała mnie ta lukrecja.

Przykro mi, ale miłości między nami nie będzie. Ba! Nawet znajomości nie przewiduje. Próbowałam dać szansę, testować w kilku warunkach atmosferycznych, ale nic z tego. Być może moja skóra za bardzo podbija te nuty.

Jul
28
2016
chouette_
chouette_

Moje pierwsze poważne perfumy ;) Mam do nich ogromny sentyment. Jak byłam młodsza to chodziłam do perfumerii popsikać nadgarstek, aby wzdychać do nich i zachwycać się ;) W końcu nadeszła upragniona chwila i stałam się posiadaczką fioletowego jabłuszka. Od kilku lat niezmiennie mnie zachwyca. Lukrecja, anyż, pralinki, tonka, wiśnie - przez większość czasu właśnie te składniki przeplatają się na mojej skórze. Pod koniec trwania wychodzi także wanilia i piżmo, lekko mydlane. Trwałość i projekcja bez zarzutu. Pasują na każdą okazję i na każdą porę roku. Są tajemnicze, nieoczywiste, bardzo kobiece. Flakon może lekko kiczowaty, ale uroczy, jak reszta rodziny Lolit ;)

Jul
06
2016
Sylwia74
Sylwia74

Z przykrością stwierdzam, że nie jestem w stanie polubić się z tym zapachem. A tak bardzo próbowałam zaprzyjaźnić się z fioletowym jabłuszkiem. Kocham Si Lolity Lempickiej, uwielbiam Elkę LL a tej Lolitki mój nos nie może zaakceptować. To lukrecja i irys sprawiają, że zapach jest dla mnie całkowicie nienoszalny. Mam miniaturkę i niech ona sobie stoi na mojej półce z miniaturami i niech pięknie wygląda. Niestety pachnieć nią nie będę bo zapach strasznie mnie męczy:( Za to trwałość i projekcja rewelacyjne.

Apr
10
2016
SylviaInVogue
SylviaInVogue

Marka Lolita Lempicka to istny wirtuoz wśród projektantów zapachów - ktokolwiek ich nie stworzy, jest geniuszem! Uwielbiam wszystkie jej produkcje i aż dziw, że jeszcze pół roku temu o niej nie słyszałam. Ale ten zapach na zawsze wstrząsnął moim nosem! To dla mnie najpiękniejsze, co może być w kwestii perfum (póki co!) i dla niego jestem gotowa porzucić ukochanego starego Diora.

To chyba najbardziej trwały zapach, który by mi się podobał. Utrzymuje się przez cały dzień i całą noc. Jest zmienny w trakcie dnia, czasem pobrzmiewa w nim ten sam temat zapachowy, który sama potrafię u siebie wyczuć nawet po wielu godzinach.

Komplementuje je nawet mój chłopak, a nie zdarza się to często. Usłyszałam od niego: "pachniesz słodko jak ciasteczko".

I jeszcze jedno – dzięki Lolicie odkryłam, że kocham kwiatowo-orientalne zapachy, choć dawniej orient kojarzył mi się z duszącymi kadzidłami, których nie lubię.

Niby węch mam typowo „rynsztokowy” - zawsze tak mi się wydawało. Niby podoba mi się to co wszystkim. Lubię zapachy świeże, a czasem może nawet i banalne. Ale gdy poszukuję zapachu na całe życie, to chodzi mi o coś zupełnie innego. Dla mnie zapach musi sprawiać, że czuję się wyjątkowa. Musi być taki, bym nawet ja go czuła, nie wylewając jednak na siebie hektolitrów płynu. Musi być trwały, zróżnicowany i… musi określać mnie! Ma być bajkowy, jakby wyjęty ze starej szafy, ale nie trącić różą ani aldehydami. Ma być kobiecy, ale i dziewczęcy. Ma być odpowiedzią na wszystkie pytania, ale i pytaniem samym w sobie. Ma być pełen sprzeczności, ale jednak wciąż zrozumiałym (przynajmniej dla nielicznych). No i wreszcie chyba udało mi się znaleźć signature scent, bo Lempicka spełnia wszystkie moje warunki! Wiem, że to jest trudne (jestem przecież babą, nikt nie mówił, że będzie łatwo!) ale wreszcie się odnalazłyśmy, droga Lolito! Czy cieszysz się tak jak ja?

Bo ja bardzo! Twoja anyżowa cierpkość i niewolnicza ostrość bluszczu od razu skradły moje serce. Na początku smakowałaś jak te czarne żelki, które tak nienawidziłam w dzieciństwie. Ale Ty jesteś inna niż te żelki - taka wytworna, słodka i kremowa. I nie wykrzywiasz mi ust! I gdy jeszcze sypiesz irysem i fiołkiem, uśmiechając się do mnie, jestem w stanie oddać za Ciebie niemal wszystko. W tym kwiatowym ubraniu jesteś taka słodka i dziewczęca, taka czysta i niewinna. Masz kąciki ust brudne od słodkiej konfitury wiśniowej, którą ukradkiem podjadasz. A po trzech godzinach stajesz się pudrowa, piżmowa i zmysłowa, zamieniając się w prawdziwą damę. Wielbię Cię Lolito!

Mar
21
2016
kasia1236
kasia1236

Kocham, kocham i chyba nigdy nie zdradzę. Mam 100 mililitrowy flakon i używam codziennie. Jest tak trwały, ze na skórze wytrzyma nawet 2 i pół dnia, a wydaje mi się, że mogłyby jeszcze dłużej. Co chwilę słyszę na ich temat komplementy. Zdaję sobie sprawę, że jest to zapach taki trochę "Love or Hate". Na mnie najmocniej czuję pralinki, w środku bardzo mocno czuję wiśnie, takie soczyste oblane czekoladą. Po dłuższym czasie staje się pudrowo-słodki, ale z klasą. Polecam wszystkim, którzy lubią ciężkie, słodkie zapachy.

Feb
14
2016
Tiki Tiki Tak
Tiki Tiki Tak

Dzięki tym perfumom wiem, że nie znoszę lukrecji i anyżu w perfumach. Dostałam w prezencie i oddałam. Próbowałam go polubić, ale niestety nie polubiłam.

Feb
13
2016
cirilla
cirilla

Lolitę poznałam przez zupełny przypadek, będąc kiedyś na zakupach w Rossmannie. I poznałam wersję Fleur, na którą długi czas chorowałam. Był to mój signature zapachowy.

Flakoniki mają obłędne, dla mnie nie jest to żaden kicz.
Lekko bajkowe, tylko trochę szkoda, że zatyczka jest tak nieporęczna.

Ile osób - też tyle opinii...

Niestety w klasycznej wersji, która otwiera się ładnym, delikatnym fiołkiem - brak jest jakiegokolwiek podobieństwa do Guerlain. Żadnej wiśni!! Nic. Zero.
Ja czuję na sobie moc anyżu, bluszczu i korzeń irysa.
Jest to zapach ciężki, mocny, kręcący w nosie. I pachnie ładniej na zewnątrz, niż w domu.

Sądzę, że to przez fasolę tonka i ten korzeń - zapach jest lekko...zadymiony? Nie tam żadna piwnica. :P
Gdzieś usłyszałam "palona opona". Śmiałam się, ale teraz... może czasem coś takiego straszy. Aż dziwne, że nie czuję żadnych owoców, a irysa w perfumach nie lubię. :(

Tak się "napaliłam" i pewnie, gdybym kupiła Lolitę w ciemno, to musiałabym:
1. zużyć (trochę się męcząc)
2. sprzedać.
Jednak dobrze, że jej w ciemno nie kupiłam, a miła użytkowniczka fragrantici użyczyła mi testera. :)

Nov
27
2015
adarca
adarca

Intrygująca i oryginalna nuta trwa krótką chwilę. Anyż, wiśnie, tytoń i lukrecja- super zestaw. Później okrutnie boli głowa a zamiast pięknych nut czuję zapach mydła najgorszej jakości; wręcz bazarowy smród. Niestety. Sądziłam, że pokocham ale nie ma szans, nawet na polubienie. Moja skóra nie toleruje LL. W ciemno kupioną kiedyś setkę dałam zachwyconej koleżance.

Nov
14
2015
Zombianka
Zombianka

Klasyczna Lolita wąchana z blotera nigdy mi się nie podobała- waliła po nosie gumową oponą, lateksowym pejczem, przypaloną konfiturą wiśniową i jakimś słodkim alkoholem. Odrzucała mnie tym tak skutecznie, że nawet nie myślałam o aplikacji na skórę. Kiedy się wreszcie na to odważyłam po kilku miesiącach łażenia koło niej- nieoczekiwanie zmieniło się moje podejście, a jakże.
Zapach zyskuje najwięcej w użyciu globalnym, raczej w chłodniejsze dni jak dziś (jeśli chodzi o lato), w upały jeszcze nie testowałam.
Pierwsze pojawiają się gumowo-mączne wiśnie (mamba? kisiel? gęsta zupa wiśniowa na kompocie?), dominują nad pudrowym irysem. Na początku czuję też słodkawą lukrecję i anyżek, które czynią dla wiśni i irysa tło nieco zielarskie. Później aromaty robią się bardziej kuchenne- czuję przykurzone buteleczki z olejkami do ciast: waniliowy, rumowy i migdałowy, czekoladki upchane gdzieś w kącie szafki przed dziećmi i puste papierowe torebki po wędzonym suszu na wigilijny kompot, a obok zlewu leży piżmowe mydełko. Klimaty znane większości z nas. Całościowe wrażenie to lekki, może budyniowy deser, gdzie waniliową mleczność kremu przełamano kwaśną cierpkością przesmażonych wiśni i anyżkowym pyłkiem.
Niepotrzebnie tak się bałam tych perfum- nadają się nie tylko na jesień czy zimę, bo i latem jak dziś mogą się sprawdzić. Projekcja na długość łokcia, nieprzesadzona, choć inni w tym samym pomieszczeniu wyczuwają aurę Lolity; trwałość przyzwoita jakieś 9 godzin.

Aug
16
2015
Marimeko
Marimeko

Do tej pory nie wiem jakim cudem,nie miałam okazji powąchać Lolity-zapach słynny,znany,bardzo lubiany przez wiele kobiet,spodziewałam się że i mnie urzeknie.Słyszałam że słodki,zmysłowy,ciekawy.Zamawiając inne perfumy przez net,miałam okazję dostać tę próbkę gratis-psiknęłam się i...umarłam. Nie,nie z wrażenia,ze smrodku :) Dla mnie to okropny zapach...duszący,przyprawia o ból głowy,czuję w nim jakąś nutę zielsko-chemiczną,która przebija słodycz.
Anyż i lukrecja mnie zachęciły,bo te nuty są w moim ukochanym Loverdose,ale w Lolicie,w połączeniu z pozostałymi składnikami pachnie okropnie.Moja miłość do fioletowego jabłuszka się nawet nie zaczęła,ale z ciekawości kiedyś powącham inne wersje :)

Jul
25
2015
Lizbet
Lizbet

Te perfumy często są porównywane do Angela, ale jeśli miałyby być podobne to tylko tym, że oba zapachy są głośne. Lukrecjowo-waniliowa-słodycz rozkłada się już zupełnie odmiennie - dla mojego nosa LL jest o wiele ciekawsza.
LL otwierają się bardzo ciężką wanilią z anyżem i odrobiną lukrecji - co daje im jednocześnie ogromną słodycz i wrażenie czegoś chemicznego, niektórzy pisali o gumie. Ja wyczuwam w ten sposób skomasowaną wanilię, jej mięsistą skórkę, w połączeniu z anyżem. Po chwili pojawia się piżmo, która załogadza ten koncert - dzięki czemu wrażenie gumy zastąpione jest lekką pudrowością, do której po chwili dołączają wiśnie. Całość powoli osiada piżmem i bobem tonka, a w tle jest odrobina irysa. Niestety mój nos nie wyczuwa tu żadnej czekolady, a szkoda.
Sprzeczne opinie potwierdzają mistrzostwo kompozycji: perfumy, które podobają się każdemu są po prostu nudne. LL to perfumy do wyrażenia swojej osobowości, a że ludzie nie są tacy sami - nie każdemu będą odpowiadać.

Jun
14
2015
Prokrastynacja
Prokrastynacja

To moje pierwsze perfumy, mam do nich sentyment aczkolwiek chyba zmienił mi się troszkę gust. Są bardzo trwałe i bardzo wyczuwalne. Niesamowicie słodkie, nosząc je słyszałam że pachnę jakbym przed chwilą piekła słodkości albo że to idealny zapach Bożego Narodzenia. Według mnie idealnie nadają się na zimne dni kiedy za oknem jest śnieżyca a ja chcę usiąść pod miękkim kocem, pić kakao i czytać coś ciekawego w spokoju. Miałam najmniejszą pojemność - 30 ml ale wystarczyły mi na bardzo długo ponieważ rzadko po nie sięgałam a kiedy już to zrobiłam wystarczyły dwa psiknięcia na cały dzień, często nawet po kąpieli były wyczuwalne. Absolutnie według mnie nie nadają się na ciepłe pory roku, są zbyt ciężkie. Myślę że kiedyś do nich wrócę ale chyba tylko po to żeby je mieć pod ręką w razie kaprysu, a nie do użytku codziennego ;)

May
27
2015
MissRaskolnikov
MissRaskolnikov

Chciałam, naprawdę chciałam! Chciałam ubóstwiać Lolitę, chciałam czuć w niej ten rajski, baśniowy ogród, te migotliwe błyski, ten czar jaki roztacza reklama. Kupiłam więc i nosiłam, nosiłam z uporem - w różne dni, w różną pogodę - jednak jedna rzecz nigdy się nie różniła - Lolita za każdym razem robiła mi psikusa i arogancko, pilnie strzegąc swojej prawdziwej natury rzucała mi w twarz oponami. Za każdym jednym razem zostawałam sama, zdezorientowana i przygnieciona gumową oponą koło której dogasały rozmiękłe, wymięte pety. Za nic w świecie Lolita nie pozwoliła mi cieszyć się swoją słodyczą. Czułam się jakbym dostała pstryczka w nos, wyśmiana i potraktowana z góry. Zawiedziona postanowiłam sprzedać jabłuszko - jednak tuż przed oddaniem z nadzieją psiknęłam się znów - z nadzieją czekałam aż może w końcu opona przeminie, wyturla się z mojego nosa - ale nie, zawistna Lolita, która chyba zezłościła się na mnie, że ją sprzedaję, zafundowała mi gigantyczny ból głowy. Takie było jej pożegnanie ze mną. Teraz, gdy czuję ją na koleżance (na której rozwija się do bólu słodko, wiśniowo i lukrecjowo) zawsze wpadam w gorszy nastrój, jak gdyby Lolitka śmiała się nadal ze mnie, za co ja jednak odwdzięczam się jej tym, że nawet ta słodycz nie robi na mnie wrażenia i już jej nie chcę.

May
20
2015
tofik1984
tofik1984

Piękny słodki i tajemniczy zapach dla kusicielki/romantyczki. Dla mnie są słodkie, otulające i soczyste od wiśni. Nie mam pojęcia skąd u niektórych skojarzenia z piwnicą itp.

May
18
2015
winnersearch
winnersearch

Naprawdę nie potrafię zrozumieć fenomenu tego zapachu. Jest tak nieuniwersalny, że aż nie wierzę, iż spodobał się tak dużej masie kobiet.

Moja przygoda z tym zapachem wygląda następująco.
Jakieś 9 lat temu kupiła sobie próbkę moja koleżanka, która się zapachem zachwyciła i psiknęła mnie nim. Ja się nie zachwyciłam, ale założyłam że to będzie kwestia czasu zanim się do niego przekonam, ponieważ lubię zapachy niespotykane. Trochę na siłę, trochę zmuszając się, kupiłam sobie 100 ml. Wąchałam, niuchałam, psikałam się, ale czułam coraz większą niechęć. Ubyło raptem z 5 ml i postanowiłam go sprzedać na Allegro, co zrobiłam.

Po jakichś 2 latach ten zapach mi się przypomniał i postanowiłam ... kupić go ponownie :/ Myślałam, że może przekonam się tym razem. Ale historia się powtórzyła - używałam go z tydzień i męczyłam się coraz bardziej. Czasami (rzadko) używałam go na jakieś wyjścia, ale czułam się w tym zapachu strasznie. Jakbym gniła. Czułam, że śmierdzę. Nienawidziłam go na sobie.

No i tak stoi na półce zakurzony flakonik. Wącham go może raz na kilka miesięcy ale z zakrętki, żeby sobie przypomnieć co mnie tak odrzuca, bo psiknąć go na siebie się już nie odważę.

Czuję mocny anyż, a to jabłuszko kojarzy mi się z gnijącym, śmierdzącym owocem. Nie potrafię po prostu się przełamać... Nie czuję w nim nic słodyczy, słodycz przecież pachnie inaczej! Tu czuć jakby coś się psuło, rozkładało, trup albo jakieś gnijące liście na mokrej ziemi. Zapach jest absolutnie odrażający.

May
06
2015
cmowate
cmowate

Piękny nietuzinkowy zapach. Na pewno masz w swojej wyobraźni ogród; takie tajemnicze, zarośnięte miejsce, które obfituje w cimne zakamarki, skąd można oglądać świat, w sposób niezauważony. Taka właśnie dla mnie jest Lolita, jabłuszko zdobione w zawijasy, jak piękne stare furty w wiktoriańskiej Anglii. Księżyc prześwitujący przez zarastający wszystko bluszcz, ma ciepły odcień wanilii i anyżu. Te perfumy są esensją skrytej tajemnicy na dnie kobiecego serca. Polecam.

May
06
2015
Lara_Idalia
Lara_Idalia

Lolita jest kusząca i lekko prowokacyjna, jak już sama nazwa wskazuje, na pewno jest niezwykła. Z lolitą nie nawiązuje się letnich, przelotnych oraz nijakich znajomości. Zawsze jest to namiętność, powiew słodkiego erotyzmu na granicy dojrzałości. Każdy z nas jednak wie, że lolity to niezłe prowokatorki, więc żeby nie było zbyt potulnie trzeba dołożyć anyż i lukrecję. Kolejną niedłączną cechą, która kojarzy nam się z tym słowem to bajkowość, lolity pojawiają się w literaturze jako wytwory spragnionej wyobraźni, urastają do miana bogiń, przyciągają jak magnes i nie dają o sobie zapomnieć swej ofierze. W ich niewinnych, lalkowych twarzach ciężko dojrzeć spryt i przebiegłość, lecz one dobrze wiedzą co robią. Tak samo ta kompozycja, każda nuta uzupełnia kolejną, łącząc sie w tajemniczą i niebanalną całość. Lolita ma w sobie pierwiastek tajemnicy, który pociąga podatne na ten czar ofiary i cóz... pierwszy raz w życiu przyznaję się do bycia ofiarą, lecz jakże to przyjemne... :) Mam jednak coś na pocieszenie innych ofiar uzależnionych od tego bajkowego dzieła- w waszym towarzystwie to meżczyźni będą ofiarami i z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jest to również dla nich bardzo przyjemna, chwilowa utrata dominacji na rzecz uczty zmysłów.

Apr
21
2015
china_doll
china_doll

Co kryje bajkowe fioletowe jabłuszko?
Przez pierwszą chwilę po aplikacji nuty walczą o ułożenie się na skórze. Po chwili układają się...w zapach rozgrzanej gumy opon. Pamiętam jak ja się ucieszyłam jak po raz pierwszy poczułam tę nutę (nie do końca wiem czemu). Wiele osób się na nią skarży, a ja ją nawet lubię. Ta faza stricte gumooponowa trwa tylko chwilkę, jakieś pół godziny. Potem na prowadzenie wychodzi wiśnia z lukrecją, co daje zapach przypominający wiśniową Colę, oraz anyżek. Zapach tych składników cały czas jest jednak przytłumiony przez bardzo wyraźną pudrowość-to pewnie irys i wanilia. Także lekko gumowaty wydźwięk jest obecny przez cały czas życia zapachu na skórze.

Całość jest ciepła i taka jakaś rozleniwiająca. Jest jak jesienne słońce, jeszcze ciepłe, ale coraz słabsze, podczas skracających się dni. I na takie jesienne dni najbardziej moim zdaniem pasuje. Na zimę też. Teraz na początku wiosny jest ostatni dzwonek, aby jeszcze nacieszyć się Lolitką, bo gdy się ociepli, to te perfumy mogą stać się zbyt nużące.

Faktycznie, mogą kojarzyć się z zapachem dobrej jakościowo lalki, ale na pewno nie są podobne do Angela.

Mar
23
2015
plazna
plazna

O Lolicie napisano już chyba wszystko, ale dołożę też swoje trzy grosze :)

Pierwszy raz przetestowałam Lolitę bez powąchania przed psiknięciem na nadgarstek i strasznie żałowałam. W perfumerii zapach w ogóle mi nie podszedł. Potem byłam zadowolona, że nie powąchałam przed psiknięciem, bo pewnie nigdy bym się do Lolity nie przekonała :) W miarę upływu czasu coraz częściej przykładałam nadgarstek do nosa i stwierdziłam, że w sumie nie jest najgorzej ;) Zapach ładnie się rozwijał, a w sumie po 2 godzinach już się w nim zakochałam. Projekcja i trwałość - świetne, 3 psiknięcia w zupełności wystarczą mi na 8 godzin w pracy ;)

Oczywiście bardzo polecam :)

Mar
01
2015
Brawurka
Brawurka

Dostałam ten flakon w prezencie oczywiście w pierwszej kolejności jak to mam w zwyczaju wyszukałam opinii na temat tego pachnidła. Opinie były podzielone co mnie zaintrygowało, bo przeważnie perfumy jakich używam takowe opinie mają. Wyczytałam, iż zapach słodki ale wyczuć można kwaśna wiśnie przebijającą się przez słodycz wanilii i piżma. Myślę sobię idealne dla mnie. Niestety moja radość była krótka. Mimo, iż butelka może trochę kiczowata, może infantylna, ale kojarzy mi się z Alicją w Krainie Czarów i to jedyny plus. Po zapoznaniu z zapachem zostałam odurzona pudrową wonią gdzie przebija się kwas ale z pewnością nie wiśni. Czuć sam anyż i bluszcz, którego nie mogę w tym zestawieniu znieść. Mój nos niestety nigdzie nie wyczuwa żadnej słodyczy a tym bardziej wanilii i pralin, które miałyby się w Lolicie znajdować. Dla mnie niestety typowy, pudrowy duszący zapach z taniej perfumerii. Mam cały flakon i najchętniej bym się go pozbyła.

Dec
28
2014
Hazardzistka
Hazardzistka

Znalazłam to, czego szukałam.

Pierwszy flakon kupiliśmy spontanicznie z Tatą, w Hebe. Były to moje urodziny (16!). Do tamtej pory byłam przekonana, że słodkie perfumy nie są dla mnie, zaś o Lolicie słyszałam, jednak bałam się ze względu na wytykaną często duszność i ,,oponę". Podczas testu nadgarstkowego perfumy mnie zaintrygowały, jak mało które. Wyczułam wtedy wiśnie i anyż. To zafascynowanie mogło oznaczać dwie rzeczy: wielką miłość lub wielką porażkę.

Zaryzykowaliśmy.

Tak rozpoczął się mój romans z Lolitką. Jako że obie jesteśmy niepełnoletnie, nie ma co mówić o łamaniu prawa ;) Lolita jest równie spontaniczna i zmienna jak ja, zawsze pozostaje przy tym radosna. Rozpoczyna się anyżem z lukrecją i czekoladą, która to pozostaje przez cały czas trwania zapachu. Później pojawiają się wiśnie, dodając nieco kwasowatości. I w sumie to jedyne stałe w tym zapachu, bo zależnie od czasu potrafi pachnąć tak różnie, że ludzie są zaskoczeni, że to wciąż Lolita. Często prym wiedzie wanilia, innym razem kwiaty oraz nuty zielone - za tą wersją przepadam najmniej.

Kocham ją miłośćią szaleńczą. Na nieszczęście, tak już do niej przywykłam, że nie czuję jej praiwe wcale. To pierwszy flakon, który zużyłam do końca i teraz parę dni, które bez niej spędzam są naprawdę ciężkie. No, tylko mogliby butelkę nieco zmienić, bo nie mogę użyć ostatnich kropel.

Dec
23
2014
monika690
monika690

Bardzo lubię tę wersję Lolity, cała setucha jest moja i tylko moja. Zapach jest mocno pudrowy, mało słodki, oczywiście dla mnie, mocno wyczuwam anyż gwiaździsty, którego zapach bardzo lubię i kwaśną wiśnię. Zapach bardzo specyficzny nie każdemu podpasuje. Pamiętam reakcję koleżanki na ten zapach, po prostu mnie rozśmieszyła do łez :)
O ja pierdoła, napisałm 2 recenzje, a to druga

W moim odczuciu Lolita nie jest typowo słodkim zapachem, śmiem twierdzić, że męska wersja jest o wiele słodsza. Na pewno jest mocno pudrowa, pudrowość przełamana jest zapachem kwaskowatego, a nie słodkiego owocu jakim jest wiśnia. Całość bardzo zgrabnie połączona, zapach raczej na chłodniejsze dni, ale nie tylko, bardzo trwały. Lolita jest zapachem kontrowersyjnym i miłośniczkom świeżości nie przypadnie do gustu.

Jul
25
2014
MrGwyn
MrGwyn

Lolitę znam od dawna, ale dopiero teraz pochyliłem się nad recenzją dla niej.
Jest dla mnie fioletowokwiatowym gourmandem.
Niesie z sobą wiele obrazów. Jest jak jesienne słońce o poranku, wyprana i wywietrzona pościel po pierwszej nocy, jest jak ciepły sweter i kubek mleka.
Kojarzą mi się silnie z moją Mamą, rodzicielskim ciepłem i uczuciem bezpieczeństwa.
Lolita to perfumy nieustannie ewoluujące.
Pierwsza faza jest mydlana i jest to wątek powtarzalny przez cały dalszy rozwój kompozycji.
Kolejnym poziomem ewolucji jest mocna pralinkowa słodycz przysmażona nieco, ale nie w sposób opony, jak to najwidoczniej się zdarza. Jest to tak mocny, słodki i męskawy akcent, że przypomina mi moją lubą Au Masculin.
Potem pojawia się fiołek, mydlane piżmo, pudrowy irys w asyście lukrecjowego, nikle anyżkowego tła. Ta część jest jak kompres położony na marmoladce wiśniowej, która przebija przez niego coraz słabiej wraz wzdłużającym się dystansem od aplikacji.
Po tym następuje stricte fiołkowo-piżmowo-wanilinowa faza, którą po czasie przerwie nawrót ostrej czekoladowej słodyczy z lukrecjową posypką.
Będzie to trwało dalej, aż do wygaśnięcia, na zasadzie przeplatania się "stricte f-p-w" i czekoladowej słodyczy, ale skończy się ostatecznie na mlecznej bazie ze śladem kakao.
Nie są to dla mnie perfumy z szufladki: 'Killer'.
Są układne i bardzo urocze z przyzwoitymi aspektami użytkowymi.
Trwałość jest bardzo duża, siła sillage wydatna.
Kampania reklamowa i flakon są dla mnie doskonałą oprawą tego zapachu oraz bezsprzecznym, osobnym dziełem sztuki obok samych perfum.
Fajnie, że wydano je w roku moich narodzin.
Jestem wdzięczny dozgonnie Pani Pividal, że postanowiła kiedyś rozpocząć proces twórczy LL.
Rozprawiałem o EDP.

Jul
24
2014
esk10
esk10

Zachęcona recenzjami nabyłam Lolitę, bo chciałam mieć takiego zwykłego słodziaka, wtedy gdy nie wiadomo co na sibie włożyć czyli "napachnieć".

Ale Lolita mnie zawiodła. Na mnie nie jest trwała- no chyba,że się nią obleję.

Zapach jest słodki ale taaaki delikatny, taki słaby, wiotki, omdlewający.

Jak dla mnie za słaby, bez chrakteru, bez pazura. Nasuwa mi się słowo
Grzeczny....

Używam rzadko, gdy idę z wizytą do wnuczki i nie chcę drażnić jej 2-mcznego noska moimi kilerami.

Jul
23
2014
Grażyna
Grażyna

Lolita, niegdyś tylko wzdychałam do buteleczek stojacych w perfumeriach. Nie miałalbym odwagi ( porażająca wówczas cena ), aby zakupić takie drogie perfumy.
Kilka lat temu spełniło się moje marzenie i kupiłam całe 100 ml. Na początku wręcz delektowałam sie tym zapachem. Ubrana w niego czułam powiew luksusu.Śliczny,słodki, bardzo kobiecy zapach. No i ta buteleczka -cudeńko.
Ma swoje wielbicielki, nie brak mu przeciwniczek. Świetny na zimę. Może się znudzić i może nawet drażnić.
Jednak, gdy się dłużej od niego odpocznie zauroczenie powraca.
A gdy znowu się znudzi można zwyczajnie go oddać, napewno znajdzie amatorkę.

Jul
16
2014
paninatalia66
paninatalia66

Infantylna.
Wiele sobie obiecywałam po LL i zamówiłam w ciemno.
Nie rozumiem z jakich to przyczyn jest kwalifikowana do zapachów kochasz-nienawidzisz.
Tu naprawdę nie ma takich kontrowersji. Zapach słodki, przyjemny,zwykły. Przypomina mnie i wielu pytanych ludzi: płyn do kąpieli, szampon, krem do rąk, balsam do ciała o słodziutkim zapachu i najlepsze stwierdzenie TŻ kompot :).Mocno wyczuwam wiśnie,migdały i wanilie. Trwałość na plus, projekcja przeciętna. Dobrze mi się jej używa,ale raczej nie wrócę po więcej.

May
21
2014
Beatafm
Beatafm

Waniliowo, lukrecjowo, anyżkowo, pudrowo .... i lekko kwaśnie - tak odczuwam ten zapach. Bardzo przyjemna kompozycja i dla mojego nosa nie ma nic z ulepności. Bardziej na zimniejsze pory roku, dobre dla poprawy nastroju i ocieplenia aury.

May
03
2014
Agnieszka1974
Agnieszka1974

Słodycz, słodycz i jeszcze raz słodycz!!! ciastko z kremem z cukrem pudrem i oblana lukrem!! tak bym je opisała. Są trwałe , jak ktoś lubi pachnieć ciasteczkiem z lekko przydymionym ogonkiem to są te perfumki. Słodycz, ale taka elegancka. Ja je lubię...

Mar
28
2014
Melitele
Melitele

Zapach który najpierw pokochałam a później znienawidziłam. Zastanawiam się dlaczego tak się stało... może to kilkuletni odstęp czasu między flakonami a może po prostu się zestarzałam i gust mi się „wypaczył”. Obecnie ten zapach przyprawia mnie o zawrót głowy, denerwuje mnie jego obecność na skórze i w moim otoczeniu. Ma w sobie jakąś zdradziecką nutę która wbija szpilę w mój mózg i powoduje, że mam ochotę uciec przed nim gdzie pieprz rośnie. Przeze mnie niechciany, ale za to uwielbiany przez moją mamę która z radością zużywa moje 100 ml opakowanie.

Feb
06
2014
anna69
anna69

Lolitę nabyłam właściwie przez przypadek, kilka lat temu.
Od samego początku zapach ten w pewnym sensie "wciągnął" mnie, jednak dopiero wraz z kolejnymi aplikacjami coraz bardziej przekonywałam się o jego magicznej sile. Nie chodzi tu o trwałość, ale o cudowną, bajkową wręcz aurę, do której zapach ten zaprasza noszącą go osobę. Dla mnie właśnie na tym polega fenomen tego zapachu. Otwiera on jakąś wyjątkową,baśniową krainę, która nie ma nic wspólnego z pojedynczymi nutami, a jedynie dotyczy zapachu jako całości. I dopiero wówczas, i tylko dla tych którzy osiągną ten stan, możliwy jest odbiór poszczególnych nut oraz delektowanie się każdą z osobna.
Mnie największą przyjemność zapach ten sprawia właśnie za ten pierwszy odbiór, otwarcie drzwi do bajki. Właśnie tak odbieram ten zapach, jako pewną zamkniętą całość, historię. Co ciekawe dla mnie Lolitka to obraz: jesienne, chłodne dni, liście opadły już z drzew, na dworze jest zimno, mgliście, dominuje szarość mokrych konarów drzew, ziemi pozbawionej roślinności, gdzieś snuje się dym z ogniska. Jest typowy listopadowy dzień... i ten zapach, który na zasadzie przeciwieństwa "tworzy" jakże inny od obrazu klimat. Tutaj czuję już ukochany anyż, lukrecję i dużo cudownej wiśni, ale pięknie i delikatnie poprzedzonej pudrowym irysem, którego subtelna obecność pomiędzy górnymi i środkowymi nutami wydaje się być konieczna.
Dla mnie ten moment to zapach raczej smużki dymu z ogniska, niż zapach tytoniu czy palonej gumy, o których piszą niektórzy Użytkownicy.
Dalej już tylko piękna, wieki trwająca, baza.
W moim odbiorze zapach doskonały, choć wyłącznie listopadowy. W żadnym innym momencie nie ma szans, by ukazać swe bajkowe oblicze.
Nie jest to bowiem wyrafinowany, intrygujący, elegancki czy wyjątkowo piękny zapach. Ten zapach to zapach baśni, do którego jak się okazuje, idealnie pasuje pozbawiony wszelkiej elegancji bajkowo-jabłkowy falkon.

Oct
07
2013
Nita
Nita

Nie mam pojęcia skąd aż tak sprzeczne odbiory lolity... oczywiście upodobania to sprawa absolutnie indywidualna, ale zmysł powonienia jednak chyba mamy podobny - słodkie jest słodkie, kwaśne jest kwaśne itd..

Jako amatorka słodyczy zainteresowałam się tym zapachem za sprawą komentarzy typu "co za ciepła słodycz..." "anyżkowo waniliowe pralinki " itp. Jakież było moje zaskoczenie kiedy zapach okazał się byc świeży, z mydlano wiercącą w nosie nutą - bardzo ładna to woń, nie przeczę, ale nie ma nic ze słodyczy poza podstawą, która przy tej mocy i trwałości perfum ujawnia się bardzo późno, a na materiale niemal w ogóle.

Ja wyczuwam w Lolicie przede wszystkim piżmo i irysy (to ta czysta, mydlana nuta), jest też bluszcz który dodaje zielonego akcentu, bardzo dużo dojrzałej wiśni(fantastyczny, intensywny owocowy aromat) i anyżku (który przecież wcale nie jest słodki, ma wyczuwalną goryczkę), jest też lukrecja (zapach niebywale podobny do anyżu, to taka ciepła zielarska goryczka maści lekarskiej). Dopiero w bazie mamy nutę pralinek, wanilii i Tonki, które delikatnie ocieplają, i dają szczyptę cukru całej kompozycji... ale jednostkowo nie jestem w stanie ich wyczuc, a co dopiero powiedziec aby miały dominowac w zapachu. Dla mnie ten zapach jest jak wiśniowo-anyżkowe mydełko w kostce, w nadmiarze mocno kręci w nosie.

Zapach bardzo trwały, o ogromnej mocy i przepięknej projekcji... bluzka popsikana Lolitą z drugiego końca pokoju daje o sobie znac co jakiś czas, bez ruchu, bez przeciągu... ot jakby zapach żył swoim własym życiem nie mogąc usiedziec w miejscu - tajemnicza to sprawa ;)

Edit. Posiadam pełnowymiarowy flakonik od ponad 2 tygodni i teraz czuję tę landynę. Proporcje się odwróciły, teraz jest to intensywna wiśniowo waniliowa słodycz, przełamana jedynie leciuteńko świeżym mydlanym aromatem + ten dymny akcent wyczuwalny jedynie przez pierwsze pół godzinki. Lolita jest przepiękna, odłużająca, uzależniająca.Zapach raczej na chłodniejsze dni, ale ja najprawdopodobniej będę go stosować cały rok, tak jestem nim oczarowana. Do urody flakonika nie byłam przekonana, a teraz go kocham... i uwielbiam używać.

Sep
19
2013
kpnz
kpnz

Również nie czuję w Lolicie sztuczności, czy innych podobnych. Bardzo lubię ten zapach za oryginalny splot nut. Myślę, że ten zapach zapoczątkował modę na anyżkowe perfumy, bo stał się kultowy.To co mi się kojarzy z Lolitą to jakaś magia, tajemniczość i baśniowość. Jest takim marzeniem każdej kobiety, która pragnie zagłębić się w jakimś zaczarowanym lesie niczym Alicja i błądzić po krainie fantazji...
Lolita to dobrze wyważony ulepek, który rozgrzewa w chłodne dni, dodaje kobiecie jakiegoś rodzaju lubieżności. To taki uroczy, dopracowany zapach trochę dla marzycielki. Jeśli ktoś go nie zna to polecam testy, bo naprawdę warto!

May
31
2013
lexis1979
lexis1979

Polubiłam ten zapach dawno temu, ostatnio miałam okazję do niego na chwilę wrócić i... nic się nie zmieniło. Choć, trzeba przyznać, że mimo upływu czasu to wciąż zapach kontrowersyjny i wzbudzający skrajne emocje. Na pewno jest słodki, bardzo słodki, wręcz ulepkowaty, ale nie mdły. Pierwsze moje skojarzenia prowadziły w stronę czekolady, a więc intensywnie wyczuwalne są pralinki. Podobnie anyż i lukrecja, fasola tonka też się znajdzie. Nie wyczuwam natomiast żadnej "gumowatości" ani sztuczności (może to kwestia rodzaju skóry?). Niewątpliwie to zapach zwracający uwagę, trochę narzucający się, intensywny, zdecydowanie ciepły. Do mnie pasuje i jego intensywność i oryginalność, bo w rozmytych, kwiatowych banałach po prostu się gubię. A trwałość po prostu zabójcza...

May
31
2013
Joskelyn
Joskelyn

Nie potrafie juz patrzyc na Lolite bez perspektywy porownan z La Petite Robe Noir i musze przyznac, ze zapach Guerlain sprawil, ze nie umiem zainteresowac sie Lolitą.

Mają wiele wspólnych nut, ale to LPRN jest zapachem luksusowym, ekskluzywnym, klasowym. Niestety, kultowa Lolita pachnie przy nim jak tania podróbka.

Lolita zaczyna się spaloną oponą, ale niestety potem już nie dymi, nie bucha - wysładza się do strasznie banalnej waniliowej bazy w mgnieniu oka i na tym kończy sie jej historia. Jest płaska i przewidywalna.

"Mała czarna" natomiast jest mocniej słodka przez owoce, a zdecydowanie mniej waniliowa - co bardzo mi się podoba - a do tego cudownie dopełnia ja nuta wędzonej(?) herbaty - ani przez chwile nie brzmi banalnie i tanio.

Gdybym nie znała zapachu Guerlain, moze nawet pokusilabym sie o pachnienie Lolitą od czasu do czasu (waniliowość mnie troche odstrasza, ale polecialabym na cudny flakon :P) - a tak, mając na sobie Lolitke czuje po prostu, ze to nie to i ze mozna to zrobić lepiej :)

May
28
2013
EJo
EJo

Ach, lukrecja to jest to, co lubię. Oddałabym pół królestwa za stały dostęp do lukrecjowych smakołyków - więc Lolitka była w pewnym momencie mojego życia naturalnym wyborem. Flakonik prześliczny choć troszeczkę tandetny. Zapach natomiast ... trujące jest to jabłuszko, zupełnie nie rajskie ;) Problem polega na tym, że słodkie zapachy to zupełnie nie moja bajka - a Lolita jest ogromnie słodka, aż do granic mdłości i jakaś taka "syntetyczna" jak cukier waniliowy z zakładu cukierniczego. Lukrecja owszem, anyżek też (całe ich zatrzęsienie), odrobina migdałów i pralinek z nadzieniem wiśniowym. Kwiatów natomiast nie czuję żadnych bo oblepia je wanilia tak dominująca na mojej skórze, że aż chce mi się płakać. Później dołącza pudrowy irys, fasola tonka i w tej kombinacji rozwalają mnie na łopatki - już nie chcę ani lukrecji, ani anyżku w lolitowej wersji i marzę jedynie by ją z siebie zmyć;))

Ale nie jest tak, że to niefajny zapach. Odkrywczy jest i oryginalny - pamięta się go na długo. Nie chce jednak ze mną współgrać, choć dawno temu zużyłam prawie całą butlę.
Lukrecję na razie podjadam więc tylko ;)))

Feb
26
2013
lady Vader
lady Vader

Świetny słodziak - ja wyczuwam przede wszystkim bardzo słodką, gęstą wiśnię, fiołki i delikatnie plastikową słodycz, nieco w typie Rush.

Bardzo lubię Lolitę - właściwie od pierwszego niucha wiedziałam, że się polubimy. Teraz rzadko ją noszę, ale zawsze z przyjemnością.

Feb
16
2013
Beeth
Beeth

Testowałam kilka razy w perfumeriach. Ale pozwoliło mi to bezsprzecznie się zakochać. Lolita kojarzy mi się z czymś zupełnie zaskakującym w perfumach: gumą, plastikiem, takim sztucznym tworzywem. Ale nie jest to nic nie przyjemnego, ponieważ jest to lekko pudrowy zapach lalki z dobrego jakościowo materiału :) Takiej jaką bawiłam się będąc dziewczynką. Na drugim miejscu stawiam lukrecję. Inaczej nie potrafię opisać tego zapachu, chociaż może się wydawać dziwny po takiej recenzji to jest dla mnie wyjątkowy i przepiękny. Chociaż innym może nie przypaść do gustu to ja jestem pewna, że dobrze bym się w nim czuła.

Feb
05
2013
Tam
Tam

Zapach tak szczególny, że nie do pomylenia z żadnym innym. Mocarny, ciężki, zawiesisty i bardzo trwały. Mimo pewnych cech, które cenię ( lubię czuć, że spryskuję się perfumami, a nie homeopatycznymi popłuczynkami) to Lolity nie polubię. Nieznośna nuta rozgrzanej gumy, uporczywie wwiercająca się w nos jest dla mnie bardzo przykra. Skąd taki przedziwny pomysł? Lateksowa słodycz to nie moje klimaty. Co dziwne, ta "gumowatość" jest dla wielu pań niewyczuwalna, gdy wg mnie dominuje i przeraża.
Nie toleruję tego zapachu ani na sobie, ani na nikim innym. Mam ochotę wiać, gdzie pieprz rośnie, gdy Lolita w pobliżu. A mogło być tak dobrze, gdyby Annick Menardo nie zapędziła się na wyścigi Formuły1 :)

Jan
18
2013
Szarada
Szarada

Pamiętam do dziś, jak pewna moja znajoma, bywała w świecie i obeznana z najnowszymi trendami, kupiła Lolitę w Sephorze. Zachwycałyśmy się bajecznym flakonikiem, który nie miał sobie wtedy równych. Na mojej koleżance Lolita pachniała mocno, niesamowicie zmysłowo. Nie minęło więc wiele czasu, zanim sama nie przetestowałam jej na swojej skórze. Niestety spotkało mnie rozczarowanie. Lolita na mojej skórze jest niemrawa, mało trwała i mało wyrazista. Jak czytam o jej mocy, to nie wiem, czy aby na pewno mamy do czynienia z tym samym zapachem. Siostra zapytana, czy czuje jakieś perfumy ode mnie stwierdziła, że tak, jakieś... jabłkowe (sic!).

Nie chcę już nawet wyliczać, ile razy jeszcze testowałam Lolitę, kupowałam próbki, w nadziei, że może się zmieni moje PH skóry. O święta naiwności! Tak więc podziwiam Lolitę z daleka - podoba mi się cała koncepcja, flakon i sam zapach, ale jak wącham w teorii (czyli z butelki).

Jeszcze jedno. Do dziś widuję na internecie opinie, jakoby Lolita była kopią słynnego Angela. Zdumiewa mnie to, jak odrobina słodyczy w perfumach powoduje, że wszystkie są wrzucane do wora z etykietką "klon Angela". Lolita i Angel to kompletnie różne zapachy mimo, że z podobnej kategorii (gourmand).

Jan
18
2013
Lady Mitsouko
Lady Mitsouko

Na mnie pachną dziwnie dość okopnie, trochę fiołkiem/anyżem/lukrecją, trochę waniliowo, a najbardziej jakąś chemią użytkową, jak proszek do prania. Albo taki najtańszy aldehyd :( Po pół godzinie dołącza zapach jakby skwaśniałych wymiocin i powietrza z wnętrza dmuchanego materaca :((

Mam próbkę EDP, co jakiś czas do niej wracam, ale wrażenia wciąż niestety te same - odpychający, chemiczny zapach.

Jan
17
2013
perfumeholic88
perfumeholic88

Jestem w posiadaniu 100ml flakonika. Zainteresowal mnie, gdy czytalam,ze to zapach seksowny, tajemniczy i oryginalny. Tak jest w istocie, ale ja dodalabym do niego jeszcze jeden przymiotnik: slodki. Bardzo lubie zapach anyzu ( jednak tylko w perfumach!), lukrecji i wanilii i tym dokladnie pachnie Lolita. Ja nie wyczuwam tu ani grama wisni czy pralinek nawet migdalow. Nie jest to jednak zaden mdly ulepek, choc probowalam go uzyc na wiosne i lato i na te pory roku dla mnie sie kompletnie nie nadaje, czulam sie nim jakby oblepiona i czym predzej musialam go z siebie zmyc. Jednak do cieplego, puszystego sweterka zima czy jesienia jak i do sukienki na te pory roku jak najbardziej pasuje. Nie uzywam go jednak codziennie, bowiem nie zawsze mam ochote na te slodycz. Czy kupilabym ponownie? Mysle, ze tak. Na mnie jest trwaly, czuje go caly dzien.

Dec
16
2012
zanzibar37
zanzibar37

Gdybym mogła jeść...nosem ;)
Zapach rozpasany,rozbuchany,wibrujący.Mieszają się w nim aromaty owoców i bakalii,anyż daje meszkowate wykończenie:że nie jest to taka słodka smużka,tylko pomuch chropowaty,silny i z charakterkiem.Figlarny,bardzo ciepły i bardzo trwały.Kojarzy mi się z zapachami z dzieciństwa (bakalie?) i ze spokojem.Czułam się w nim bardzo bezpiecznie,otulona szczelnie ochronną mgiełką.Zwracał uwagę mężczyzn,łasuchy jedne ;)

Oct
22
2012
guest_
guest_

Oddałam w dobre ręce osobie, która Lolitę kocha i odetchnęłam swobodnie. Zapach anyżku zmieszany z rozgrzaną gumą opon samochodowych na zakurzonej drodze, to wszystko, co Lolita prezentowała na mojej skórze. Czekałam cierpliwie, co jeszcze mi ofiaruje, ale na tym był koniec. To zbyt mało i zbyt dziwne, bym mogła się zachwycić. Punkty za "idealny kicz" opakowania ( jak zresztą wszystkie produkty Łempickiej) mogę przyznać, ale będę się trzymać jak najdalej od tego zapachu. Lubię zapachy ciężkie, zawiesiste, trudne, ale anyżku w czarnej gumie na ciepło nie strawię.

Aug
15
2012
karinawu
karinawu

Poczatkowo mialam ambiwalentne odczucia. Plus za zapach wisni,ktore lubie,minus za podobienstwo do Angela,ktorego nie znosze,plus za mega trwalosc,minus,ze najpiekniejsza nuta wisni wyczuwalna jest dobrze tylko na poczatku,plus za ciagle ewoluowanie zapachu,minus za jego slodycz.I tak testowalam a teraz musze przyznac,ze zupelnie sie uzaleznilam,totalnie absolutnie i to mimo podobienstwa do Angela:) Te perfumy sa jak kameleon,zyja wlasnym zyciem i zasluguja na najwyzsza ocene.
Teraz kupie kolejne zapachy:)
jesli ktos szuka BARDZO trwalego zapachu,to wlasnie trafil.

Aug
15
2012
mala9mi
mala9mi

Chciałam polubić Lolitę, próbowałam ale niestety nic z tego.
Nie czuję tych wspaniałości opisywanych przez innych i przypisywanych temu zapachowi.
Na mnie Lolita jest mocno nieznośna.Bardzo wysuwa się na pierwszy plan tytoń, a palaczem nie jestem i kurz.Do tego olejek migdałowy i wiśniowe landryny.Mieszanka dziwna.W moim odczuciu wcale nie słodka i jadalna.
Do powąchania owszem.Ale ja Lolity nosić nie mogę i chyba nie chcę.Denerwuje mnie.

Edit październik 2013.

Po roku muszę zrewidowac swoje poglądy n/t Lolity Lempickiej. Przewrotność mojego nosa i gustów zapachowych wciąż mnie zdumiewa. Ach te zapachowe sympatie i antypatie - przychodzą i odchodzą.

Nie polubiłam się z Lolitą ale ostatnio znowu poczułam chęć jej powąchania. Jakiez było moje zdziwienie kiedy przestałam w niej wyczuwać tytoń i kurz. Za to zostałam poczęstowana wyjątkowo słodką i soczystą wiśnią w otoczeniu anyżu, lukrecji, irysa i pralinek. Owszem zapach ma lekko mydlany wydźwięk ale jednoczesnie jest taki uroczo słodki...
Tak, polubiłam się z Lolita. Nie mogę powiedzieć, że na nowo ponieważ nigdy jej nie lubiłam AŻ tak. A teraz i owszem. Odkupiłam sobie flakon i myślę, ze nie rozstanę się z nim przez najbliższe tygodnie :)

Aug
12
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Zakupowe okazje

FragranceNet.com
Sample
1.99 USD
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka Eau de Parfum Spray Vial On Card for Women
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka Eau de Parfum Spray Vial On Card for Women
FragranceNet.com
Sample
2.19 USD
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka Eau de Parfum .04 oz Vial for Women
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka Eau de Parfum .04 oz Vial for Women
FragranceX.com
Eau De Toilette 0.17oz
8.09 USD
Lolita Lempicka Mini by Lolita Lempicka, .17 oz Mini EDT for Men
Lolita Lempicka Mini by Lolita Lempicka, .17 oz Mini EDT for Men
FragranceX.com
Eau De Parfum 0.17oz
8.09 USD
Lolita Lempicka Mini by Lolita Lempicka, .17 oz Mini EDP for Women
Lolita Lempicka Mini by Lolita Lempicka, .17 oz Mini EDP for Women
FragranceNet.com
EDP Mini 0.17oz
8.99 USD
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka Eau de Parfum .17 oz Mini for Women
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka Eau de Parfum .17 oz Mini for Women
FragranceNet.com
Eau De Toilette 0.17oz
8.99 USD
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka EDT .17 oz Mini for Men
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka EDT .17 oz Mini for Men
FragranceX.com
Eau De Toilette 0.17oz
9.13 USD
Lolita Lempicka Mini by Lolita Lempicka, .17 oz Mini EDT for Women
Lolita Lempicka Mini by Lolita Lempicka, .17 oz Mini EDT for Women
Beautyspin.com
Eau De Parfum 1oz
18.32 USD
Lolita Lempicka Lolita Lempicka Eau De Parfum for women 1 oz
Lolita Lempicka Lolita Lempicka Eau De Parfum for women 1 oz
FragranceX.com
Eau De Toilette 1.7oz
18.89 USD
Lolita Lempicka Cologne by Lolita Lempicka, 1.7 oz Eau De Toilette Spray for Men
Lolita Lempicka Cologne by Lolita Lempicka, 1.7 oz Eau De Toilette Spray for Men
Walgreens
EDP Mini
19.99 USD
Lolita Lempicka Eau de Parfum Splash, Mini - 0.16 fl oz
Lolita Lempicka Eau de Parfum Splash, Mini - 0.16 fl oz
FragranceX.com
Eau De Parfum 1oz
20.69 USD
Lolita Lempicka Perfume by Lolita Lempicka, 1 oz Eau De Parfum Spray for Women
Lolita Lempicka Perfume by Lolita Lempicka, 1 oz Eau De Parfum Spray for Women
FragranceNet.com
Eau De Toilette 1.7oz
20.99 USD
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka EDT Spray 1.7 oz for Men
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka EDT Spray 1.7 oz for Men
Beautyspin.com
Eau De Parfum 1.7oz
24.25 USD
Lolita Lempicka Lolita Lempicka Eau De Parfum for women 1.7 oz
Lolita Lempicka Lolita Lempicka Eau De Parfum for women 1.7 oz
Beautyspin.com
Eau De Parfum 3.4oz
25.21 USD
Lolita Lempicka Lolita Lempicka Eau De Parfum tester for women 3.4 oz
Lolita Lempicka Lolita Lempicka Eau De Parfum tester for women 3.4 oz
FragranceX.com
Aftershave 3.4oz
25.49 USD
Lolita Lempicka After Shave Balm by Lolita Lempicka, 3.4 oz After Shave Emulsion for Men
Lolita Lempicka After Shave Balm by Lolita Lempicka, 3.4 oz After Shave Emulsion for Men
Beautyspin.com
Eau De Parfum 3.4oz
26.76 USD
Lolita Lempicka Lolita Lempicka Eau De Parfum for women 3.4 oz
Lolita Lempicka Lolita Lempicka Eau De Parfum for women 3.4 oz
FragranceX.com
Eau De Toilette 3.4oz
26.99 USD
Lolita Lempicka Cologne by Lolita Lempicka, 3.4 oz Eau De Toilette Spray for Men
Lolita Lempicka Cologne by Lolita Lempicka, 3.4 oz Eau De Toilette Spray for Men
FragranceX.com
Eau De Parfum 1.7oz
26.99 USD
Lolita Lempicka Perfume by Lolita Lempicka, 1.7 oz Eau De Parfum Spray for Women
Lolita Lempicka Perfume by Lolita Lempicka, 1.7 oz Eau De Parfum Spray for Women
FragranceX.com
Eau De Parfum 3.4oz
27.49 USD
Lolita Lempicka Perfume by Lolita Lempicka, 3.4 oz Eau De Parfum Spray Tester for Women
Lolita Lempicka Perfume by Lolita Lempicka, 3.4 oz Eau De Parfum Spray Tester for Women
FragranceNet.com
Eau De Parfum 1.7oz
29.99 USD
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka Eau de Parfum Spray 1.7 oz for Women
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka Eau de Parfum Spray 1.7 oz for Women
FragranceNet.com
Eau De Toilette 3.4oz
30.99 USD
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka EDT Spray 3.4 oz for Men
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka EDT Spray 3.4 oz for Men
FragranceNet.com
Eau De Parfum 3.4oz
32.99 USD
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka Eau de Parfum Spray 3.4 oz Tester for Women
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka Eau de Parfum Spray 3.4 oz Tester for Women
FragranceX.com
Eau De Parfum 3.4oz
34.99 USD
Lolita Lempicka Perfume by Lolita Lempicka, 3.4 oz Eau De Parfum Spray for Women
Lolita Lempicka Perfume by Lolita Lempicka, 3.4 oz Eau De Parfum Spray for Women
ThePerfumeSpot.com
Eau De Parfum 3.4oz
36.99 USD
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka, 3.4 oz Eau De Parfum Spray for Women
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka, 3.4 oz Eau De Parfum Spray for Women
FragranceNet.com
Eau De Parfum 3.4oz
38.99 USD
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka Eau de Parfum Spray 3.4 oz for Women
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka Eau de Parfum Spray 3.4 oz for Women
FragranceX.com
Eau De Toilette 3.4oz
41.95 USD
Lolita Lempicka Midnight Cologne by Lolita Lempicka, 3.4 oz Eau De Minuit Eau De Toilette Spray for Men
Lolita Lempicka Midnight Cologne by Lolita Lempicka, 3.4 oz Eau De Minuit Eau De Toilette Spray for Men
ThePerfumeSpot.com
Gift Set 3.4oz
44.99 USD
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka, 2 Piece Gift Set for Women
Lolita Lempicka by Lolita Lempicka, 2 Piece Gift Set for Women
Walgreens
Eau De Parfum
54.39 USD
Lolita Lempicka Eau de Parfum for Women - 3.4 fl oz
Lolita Lempicka Eau de Parfum for Women - 3.4 fl oz
Luxury Perfume
Gift Set
54.84 USD
Au Masculin Gift Set
Au Masculin Gift Set
Walgreens
Eau De Parfum
88.99 USD
Lolita Lempicka Si Lolita Eau de Parfum Spray for Women - 2.7 fl oz
Lolita Lempicka Si Lolita Eau de Parfum Spray for Women - 2.7 fl oz
Walgreens
Eau De Parfum
99.99 USD
Lolita Lempicka Elle L'aime Eau de Parfum - 2.7 fl oz
Lolita Lempicka Elle L'aime Eau de Parfum - 2.7 fl oz

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Lolita Lempicka Lolita Lempicka, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Lolita Lempicka Lolita Lempicka, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Lolita Lempicka marki Lolita Lempicka. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Lolita Lempicka marki Lolita Lempicka reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Mugler Alien Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Mugler Angel Christian Dior Hypnotic Poison Christian Dior Dolce Vita Christian Dior Dior Addict Mugler Alien Essence Absolue Kenzo Kenzo Jungle L'Elephant Mugler Womanity Kenzo Kenzo Amour Jean Paul Gaultier Classique Christian Dior Dune Viktor&Rolf Flowerbomb Lolita Lempicka Si Lolita Guerlain Shalimar Parfum Initial Mugler Angel Eau de Toilette Gucci Gucci Rush Prada Prada Candy Guerlain La Petite Robe Noir Guerlain Shalimar

Advertisement

Popularne marki i zapachy: