Armani Code Satin Giorgio Armani dla kobiet
Średnia ocen 4.14 na 5 na podstawie 1,352 ocen
Armani Code Satin marki Giorgio Armani to kwiatowo - owocowo - gourmand perfumy dla kobiet. Armani Code Satin został wydany w 2015 roku. Nutami głowy są Imbir, Sorbet i Gruszka; nutami serca są Kwiat pomarańczy, Neroli i Jaśmin; nutami bazy są Wanilia, Kakao, Pralina i Paczula.
Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.
Fragrantica® Trends to relatywna wartość, która pokazuje zainteresowanie członków społeczności Fragrantica tym zapachem na przestrzeni czasu.
Perfume longevity: 3.58 out of 5.
Perfume sillage: 2.60 out of 4.
Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.
Nomade
Ahhhhhhhhhhhhh Satin, dlaczego przestali Cię produkować?
Przecież jesteś tak wspaniałym zapachem! Białe kwiaty, miód... i ten urok Twój.
Trwałość znakomita, 15h, projekcja ogromna. Zapach z ogonem i klasą.
Nie wybaczam zaprzestania produkcji.
Kocham miłością wierną.

forameus

eristy
Przez tę gruszkową kwiatowość z ostrym akcentem zupełnie nie jest to w moim odczucie typ zapachu - otulacza, jak odbiera go wiele innych osób.
Całość jest dla mnie duszna, męcząca i niestety przyprawia mnie o ból głowy. Po raz kolejny przekonuję się, że połączenie jedzeniowych słodkości i kwiatów nie jest dla mnie.

Karinaa
Pięknie pachnie zarówno z bliska ,jak i na odległość..
Czuję przede wszystkim wanilie i kakao. O wiele lepszy od klasyka. Polecam

Weriweri
amanda
Różni się tym,że jest delikatniejszy i nie ma pazura.
Jest bardziej miękki,kremowo waniliowy,lekko dymny.
Ma fajną umiarkowaną słodycz w typie mlecznej czekoladki.
Z Code nie zawsze było mi po drodze,często drażniła
mnie w nim zbyt mocna jakby męskawa nuta.
Dlatego wolę bardziej Satin w którym dominują otulające ciepłe
mleczno czekoladowo waniliowe akordy.
Z czasem zapach coraz bardziej zatraca nutę klasyka a nabiera
większego ciepła.
Jest naprawdę dobrym zapachem ,mającym klasę zawartą w
satynowo aksamitnej powłoce.
Trwałość naprawdę dobra,czuję na sobie i na rękach po 9g.i chyba jeszcze szybko nie zniknie.

tofik1984
Zapach wspaniały, albo się go kocha albo nienawidzi. Na mnie pachnie głownie imbirowo z waniliowym podszyciem. Nie wyczuwam kakao ani pralin. Pięknie wtapia się w skórę i otula.
Sporo moich koleżanek uważa że jest za mocny - dla mnie to zaleta :) Lubię konkretne zapachy z "ikrą". Choć moim zdaniem nie jest to żaden killer, typu starej wersji Angel edp.

Clarissa_Morgenstern
3 lata temu - klasyczne Code nie pachniały już tym samym Codem co w 2011 roku.
Obecnie - klasyczny Code ma zupełnie inny zapach, nietrzymający się tego co w pierwowzorze było. Trwałość nie ta, ogon nie ten, nawet w nosie nie świdruje.
Klasyczne Armani Code towarzyszą mi każdej jesieni i każdej zimy od sześciu lat. Niezmiennie!
Ale recenzuję Code Satin i jedyne co powiem - to w 100% zapach klasycznego, pierwotnego Code'a, który poznałam w 2011 roku!
Mocna i słodka wanilia z czekoladowym tłem i z białymi kwiatami, które pachną na mnie obłędnie! Świdrująca nos woń imbiru i gdzieś na końcu ukochana grusza ♥
Zapach otulający, kremowy, miękki, puchaty i przypomina mi najcudowniejszy, najlepiej dopasowany, ciepły i mięciusi sweter na chłodne dni, zrobiony na drutach przez babunię.
Projekcja taka, że klękajcie narody!
Trwałość na ubraniach, wyczuwalna nawet po praniu!
Zapach kobiety pewnej siebie, z pazurem, charakternej, władczej, mocno stąpającej po ziemi. Z drugiej strony jest to idealny zapach dla każdej kobiety (nawet tych kruszynek, które w siebie nie wierzą), chcącej poczuć się seksownie, bo taki on jest... Seksowny i uwodzicielski. Bardzo komplementogenny. Niejednokrotnie pytano mnie czym pachnę i zawsze to był TEN zapach, choć wcześniej pozbawiony był słowa "Satin".
Mam słabość do niego, to mój idealny zapach, mój, którym mogłabym pachnieć każdej jesieni i każdej zimy, do końca świata!


Łapka

perfumeholic88

Lady_Daisy


Paulina092
Niestety mialam racje. Fanki klasycznego Code beda zawiedzione. Nazwanie tego popluczynami po klasyku to w tym wypadku komplement. Nie ma tu kompletnie zadnej wspolnej nuty, no chyba ze komus obecnosci wanili wystarczy do okreslenia zapachu jako podobny. Kwiatow nie czuje wcale, gruszke i sorbet gruszkowy mamy chyba tylko w opisie.
Praktycznie od samego poczatku wychodza na mnie tylko praliny z akompaniamentem wanili na imbirowym podszyciu. W ogolnym odbiorze slodko-gorzkie czekoladki. A fuj! Zanim zdarzylam uraczyc sie paczulowa baza zapach zniknal. I cale szczescie. Nie wyobrazam sobie nosic tego zapachu gdziekolwiek i kiedykolwiek.
To samo przy kolejnych testach w roznych perfumeriach. Trwalosc zapachu smieszna 1-2 godziny. Projekcja na mnie zadna. Musiałam przyciskać nos do nadgarstka by poczuć cokolwiek.
Pierwszy i jedny zapach Armaniego ktory wywolal na mnie tak zle wrazenie. Wszystkie poprzednie bardzo szanuje, a mam i swoje milosci wsrod nich.
Nie polecam kupowac w ciemno. Wielbicielkom nut jadalnych moze sie spodobac. Fanki klasycznego Code poczuja sie nabite w butelke. Pozal sie Boze flanker powinien wyjsc jako odrebna linia zapachowa. Ale jak wszyscy dobrze wiemy, producenci lubia "jechac" na sukcesie swoich poprzednich produktow. Stworzenie czegos nowego to wieksze ryzyko, latwiej podczepic srednio udany zapach pod cos co sie dobrze sprzedaje. Jesli fajerwerkow nie bedzie zawsze jest mozliwosc ze ktos kupi przez pomylke ;)


Malzka
Trwałość i projekcja bardzo dobre.
Z czystym sumieniem piszę, że są piękne :)

gardenia
Jest pudrowo, słodko i z pazurem, ale jest też tu coś, co mnie pociąga, ciekawa sztuczna drapiąca nuta...przypomina mi zapach wody, w której moja Babcia moczyła migdały, żeby obrać je z twardej brązowej pomarszczonej skórki, uwielbiałam "odklejać" tę wymoczoną uprzednio we wrzątku skórkę, towarzyszył temu lekko tłustawy gorzko-słodki rozwodniony zapach migdałów.
Nie lubię pierowowzoru czyli Code. A wersję Satin Code tak. Nazwa, kolor oraz flakon niebywale trafne! Zapach jest tajemniczy,satynowy, namiętny i wyrazisty ale nie dusi otoczenia. Ma w sobie to coś...
Trwałość i projekcja rewelacyjna! Same plusy? Może wydać się wtórny i zbyt słodki. Dlatego na razie spryskuję się nim w perfumerii i czekam do Świąt, ale już zebrałam komplementy choć jeden był negatywny: co to tak mocno i słodko pachnie? Ale wiadomo, de gustibus. Zaraziłam Code Satin koleżankę fankę Hypnotic Poison. Spryskujemy się teraz obie :D

Adrianna
Jest Słodko,Mlecznie,Kremowo,Waniliowo, statynowo-pudrowo,ale nie banalnie.Imbir dodaje wytrawności ( ziołowości !?) wszystkie składniki w doskonałej proporcji.
Zapach specjalnie nie ewoluuje,ale jest mega sensualny. Tak jak satyna dopasowuje się do kszałtu ciała tak zapach jest "na nas" , "dla nas".. Otula, ale nie dusi. Sprawdzi się jesienną i zimową porą. Choć myślę,że dla wielbicielek takich "jadalnych otulaczy",to zapach całoroczny.
Trwałość-bardzo dobra ( u mnie na skórze ok.10h, a na ubraniach dopóty dopóki nie wypierzecie)
Ja jestem na TAK :o) fanki "otulaczy" zachęcam do testów.
Na mojej perfumiarskiej półeczce zagości już niebawem :o)

Clarissa_Morgenstern
3 lata temu - klasyczne Code nie pachniały już tym samym Codem co w 2011 roku.
Obecnie - klasyczny Code ma zupełnie inny zapach, nietrzymający się tego co w pierwowzorze było. Trwałość nie ta, ogon nie ten, nawet w nosie nie świdruje.
Klasyczne Armani Code towarzyszą mi każdej jesieni i każdej zimy od sześciu lat. Niezmiennie!
Ale recenzuję Code Satin i jedyne co powiem - to w 100% zapach klasycznego, pierwotnego Code'a, który poznałam w 2011 roku!
Mocna i słodka wanilia z czekoladowym tłem i z białymi kwiatami, które pachną na mnie obłędnie! Świdrująca nos woń imbiru i gdzieś na końcu ukochana grusza ♥
Zapach otulający, kremowy, miękki, puchaty i przypomina mi najcudowniejszy, najlepiej dopasowany, ciepły i mięciusi sweter na chłodne dni, zrobiony na drutach przez babunię.
Projekcja taka, że klękajcie narody!
Trwałość na ubraniach, wyczuwalna nawet po praniu!
Zapach kobiety pewnej siebie, z pazurem, charakternej, władczej, mocno stąpającej po ziemi. Z drugiej strony jest to idealny zapach dla każdej kobiety (nawet tych kruszynek, które w siebie nie wierzą), chcącej poczuć się seksownie, bo taki on jest... Seksowny i uwodzicielski. Bardzo komplementogenny. Niejednokrotnie pytano mnie czym pachnę i zawsze to był TEN zapach, choć wcześniej pozbawiony był słowa "Satin".
Mam słabość do niego, to mój idealny zapach, mój, którym mogłabym pachnieć każdej jesieni i każdej zimy, do końca świata!

Adrianna
Jest Słodko,Mlecznie,Kremowo,Waniliowo, statynowo-pudrowo,ale nie banalnie.Imbir dodaje wytrawności ( ziołowości !?) wszystkie składniki w doskonałej proporcji.
Zapach specjalnie nie ewoluuje,ale jest mega sensualny. Tak jak satyna dopasowuje się do kszałtu ciała tak zapach jest "na nas" , "dla nas".. Otula, ale nie dusi. Sprawdzi się jesienną i zimową porą. Choć myślę,że dla wielbicielek takich "jadalnych otulaczy",to zapach całoroczny.
Trwałość-bardzo dobra ( u mnie na skórze ok.10h, a na ubraniach dopóty dopóki nie wypierzecie)
Ja jestem na TAK :o) fanki "otulaczy" zachęcam do testów.
Na mojej perfumiarskiej półeczce zagości już niebawem :o)


Malzka
Trwałość i projekcja bardzo dobre.
Z czystym sumieniem piszę, że są piękne :)

perfumeholic88

tofik1984
Zapach wspaniały, albo się go kocha albo nienawidzi. Na mnie pachnie głownie imbirowo z waniliowym podszyciem. Nie wyczuwam kakao ani pralin. Pięknie wtapia się w skórę i otula.
Sporo moich koleżanek uważa że jest za mocny - dla mnie to zaleta :) Lubię konkretne zapachy z "ikrą". Choć moim zdaniem nie jest to żaden killer, typu starej wersji Angel edp.


Paulina092
Niestety mialam racje. Fanki klasycznego Code beda zawiedzione. Nazwanie tego popluczynami po klasyku to w tym wypadku komplement. Nie ma tu kompletnie zadnej wspolnej nuty, no chyba ze komus obecnosci wanili wystarczy do okreslenia zapachu jako podobny. Kwiatow nie czuje wcale, gruszke i sorbet gruszkowy mamy chyba tylko w opisie.
Praktycznie od samego poczatku wychodza na mnie tylko praliny z akompaniamentem wanili na imbirowym podszyciu. W ogolnym odbiorze slodko-gorzkie czekoladki. A fuj! Zanim zdarzylam uraczyc sie paczulowa baza zapach zniknal. I cale szczescie. Nie wyobrazam sobie nosic tego zapachu gdziekolwiek i kiedykolwiek.
To samo przy kolejnych testach w roznych perfumeriach. Trwalosc zapachu smieszna 1-2 godziny. Projekcja na mnie zadna. Musiałam przyciskać nos do nadgarstka by poczuć cokolwiek.
Pierwszy i jedny zapach Armaniego ktory wywolal na mnie tak zle wrazenie. Wszystkie poprzednie bardzo szanuje, a mam i swoje milosci wsrod nich.
Nie polecam kupowac w ciemno. Wielbicielkom nut jadalnych moze sie spodobac. Fanki klasycznego Code poczuja sie nabite w butelke. Pozal sie Boze flanker powinien wyjsc jako odrebna linia zapachowa. Ale jak wszyscy dobrze wiemy, producenci lubia "jechac" na sukcesie swoich poprzednich produktow. Stworzenie czegos nowego to wieksze ryzyko, latwiej podczepic srednio udany zapach pod cos co sie dobrze sprzedaje. Jesli fajerwerkow nie bedzie zawsze jest mozliwosc ze ktos kupi przez pomylke ;)
Perfumy: 66055
Recenzje Perfum: 56520
Miłośników perfum: 17922
Czytelników online: 108
Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches |
Beauty Almanac |
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]















































































