Pure Poison Elixir Dior dla kobiet
Średnia ocen 4.32 na 5 na podstawie 1,121 ocen
Pure Poison Elixir marki Dior to kwiatowe perfumy dla kobiet. Pure Poison Elixir został wydany w 2006 roku. Nutami głowy są Jaśmin, Mandarynka, Petitgrain i Bergamotka; nutami serca są Kwiat afrykańskiej pomarańczy i Gardenia; nutami bazy są Kakao, Wanilia i Bursztyn.
Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.
Fragrantica® Trends to relatywna wartość, która pokazuje zainteresowanie członków społeczności Fragrantica tym zapachem na przestrzeni czasu.
Perfume longevity: 3.84 out of 5.
Perfume sillage: 2.84 out of 4.
Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Linka140
Odebrałam zamówienie z duszą na ramieniu, bo niepochlebnych opinii o samym wykonaniu jest sporo. Zacznę od tego. Buteleczka jest śliczna jak marzenie, perłowa, połyskliwa. Pompka również wykonana solidnie. Ze względu na liczne doniesienia o tym, że przecieka i paruje, postanowiłam zakładać ją tylko wtedy, kiedy będę korzystać z zapachu - wiem, że do środka dostanie się trochę powietrza, ale to jakoś przeżyję. Psika bardzo delikatną mgiełką, która się ładnie rozpyla, a w połączeniu z dużą mocą perfum, jest dla mnie w sam raz.
No to teraz trochę o zapachu.
Zdecydowanie jest to krewniak Pure poison, od początku dobrze czuć, że mają wspólną duszę. Nie jest tak świetlisty i lekki jak śliczna, biała trucizna, za to jest bardziej kremowy. Czuję lekką nutę kakao, wyraźniejsza jest gardenia. Myślę, że to wanilia daje ten efekt kremowości.
Są mniej ostre niż Pure poison, które jednak nie dało się zdetronizować. Ale nadal noszę je i jestem zauroczona. Tak jak miałam obawy przed odbiorem, tak teraz widzę, że nie było się czego bać - to śliczna odmiana Trucizny na zimniejszą porę roku.

elektrokot
Białe kwiaty są bukietem, z którego może nieśmiało wyłania sie tylko jaśmin, ale jest szybko powstrzymywany przez cytrusowe elementy. Nie jest to zmienny zapach, jeśli cos ewoluuje to tylko jego moc-choć bardzo powoli. Pięknie wybrzmiewa tu wanilia, ale w najbardziej akceptowanym przeze mnie wydaniu: jest grzeczna, satynowa, współtowarzysząca. I tak się te nuty plączą w pięknym brzmieniu. Mnie się Pure Elixir kojarzą z ciepłym deszczem po upalnym dniu. Nabrzmiałe zapachem kwiaty zroszone kroplami. Zakupię.

klutka

Zombianka
Owszem, jest piękny i trwały, podobny do Pure, ale jednak ma inny charakter. Wyczuwam w nim obiecane kakao, gładko wmieszane między syropową wanilię i sandałowiec. Jaśmin i nieco kokosowa gardenia tańczą w pierwszej parze, kwiat pomarańczy i cytrusy stoją trochę z boku- i może też przez to zapach jest cięższy od PP, gatunkowo i jeśli chodzi o odczucia. Zaletą tej kompozycji jest na pewno jej wyciszenie, dzięki czemu nie udusimy nikogo w pracy czy na eleganckim spotkaniu. Od jakiegoś czasu jest dostępna w dobrej cenie, opakowanie też ma śliczne, bardzo kobiece.
Przyznam się jednak, że trudno wymyślić Elixirowi jeszcze jakieś plusy. Osobiście pompka zniechęciła mnie do zakupu własnej buteleczki, ponieważ płyn ponoć przez nią wyparowuje, a przy moim tempie zużywania perfum byłoby to pewne. Sam zapach nie zabiera nosicielce powietrza, ale też nie dodaje jej lekkości, wiernie trwając przy niej jak gliniasty kolos przez 8-9 godzin pracy, póki ona nie wróci do domu i... nie zaaplikuje po prysznicu innych perfum.

mylengrave
Uwielbiam, kocham się do szaleństwa w rodzinie Poison Diora, ale po zapoznaniu się z tą propozycją wiem już, że te współczesne to zupełnie inna bajka. Dzisiaj Poisony są słodkie, tymczasem Pure Poison Elixir jest bardzo przytłaczający i nie do końca słodki, to inne nuty wyczuwam... nie do końca można określić jakie, w ogóle analiza Pure Poison Elixir nie należy do prostych, to zapach złożony, z duszą.
Czuję bursztyn, kakao, wanilię, o wiele za mocną gardenię, kwiaty. Nie ma tuberozy i ma tak naprawdę co nadawać mu takiej słodyczy, do jakiej jestem przyzwyczajona.
Nie podobają mi się, niestety mam wrażenie, że składniki kompozycji zostały dobrane mocno przypadkowo. Są jak kompot, ferment, jak coś bez większej logiki.
Za to flakon cudowny, można na niego patrzeć godzinami.
amanda
Jest znacznie lżejsze,bardziej przestrzenne.
Białe kwiaty i wanilia są bardzo stonowane.
Na samym początku istnienia zapachu pojawia się kakao.
Lecz nie jest dosłowne a bardziej transparentne,osiadające powoli i miękko na białych kwiatach,przyjemnie stapiające się z wanilią.
Spodziewałam się również mocy,gęstości jak zazwyczaj postrzegamy eliksiry. A zaskoczyła mnie delikatność.
Elixir jest kremowo waniliowy,aksamitny,nie wyzywający.
Kojarzący mi się z tym co ciepłe,miłe i podkreśla naszą kobiecość.Spodobał mi się od razu.

Lady_Daisy
Natomiast fakt, że są bez atomizera, jest dość przykry, bo muszę przelewać sobie je do atomizera (niestety mam tester i nie miałam pompki do nich).
Zdarzało mi się je założyć na wieczorne wyjście, ale i nosiłam je do pracy. Tak naprawdę humor dyktuje mi aplikację. I kiedy je zakładam, zawsze czuję się jakaś taka...niedostępna :)
Arsonist
Pure Poison jest jak czysta esencja trujących białych kwiatów. W Pure Poison Elixir tę charakterystyczną, jadowitą nutę jaśminu łagodzi wanilia. I jak wielbię klasyka, tak eliksir również podbił moje serce i nie potrafię zdecydować, która wersja jest cudowniejsza.
Faktem jest, że Elixir wymaga ode mnie więcej cierpliwości, ponieważ początek niezbyt mi się podoba - czuję same cytrusy z nieśmiałym zalążkiem przyszłej słodyczy. Na szczęście szybko wygrywa prawdziwa waniliowo-białokwiatowa natura tego zapachu: anielska, upajająca i kompletnie topiąca moje serce.
Flakon z pompką jest uroczy i wydobywa niezwykle drobną mgiełkę, dzięki czemu skóra po psiknięciu nie ocieka perfumami. 6-8 godzin trwałości i przemiła projekcja w otulającym typie. Pod tymi względami PPE ustępuje PP, co jednak jest zaletą, kiedy chcemy pachnieć dyskretnie i nikogo nie zabić.
Bardzo cieszy mnie też fakt, że jest to chyba najbardziej uniwersalna z sióstr Poison. Dobrze czuję się w niej przy prawie każdej okazji i aurze za oknem (może z wyjątkiem upałów). Hmm... Czy tego właśnie przypadkiem nie nazywają uzależnieniem?

Mad-Lainey
PP Elixir otwiera slodko gorzka nuta jasminu i cutrusow, ktore trwaja i trwaja...przeplataja sie z wonia ziaren kakaowca - jest to istne marzenie dla mojego nosa i jeden z najpiekniejszych zapachow w mojej kolekcji.
PP Elixir jest bardzo kobiecy, szalenie zmyslowy i brzmi zuplenie inaczej niz wiele zpachow z nutami cytrusa - nie ma tu kwasku cytryny, a jest za to soczystosc i apetyczny owocowy aromat.
Zapach an wieczorna kolacje w dobrej restauracji, na formalne przyjecie lub bankiet.
Trwalosc i moc swietna.
Butelka piekna, ale tak jak pisalam w opisie Hypnotic Poison Elixir - pompka przecieka i sprawia ze perfumy szybko paruja tracac swa moc.
Ja uzywam wylacznie dolaczonej nakretki.
Cena odstrasza, no ale za te trwalosc i jakosc trzeba dobrze zaplacic ;-)
Polecam z calego serca!!!!

Zombianka
Owszem, jest piękny i trwały, podobny do Pure, ale jednak ma inny charakter. Wyczuwam w nim obiecane kakao, gładko wmieszane między syropową wanilię i sandałowiec. Jaśmin i nieco kokosowa gardenia tańczą w pierwszej parze, kwiat pomarańczy i cytrusy stoją trochę z boku- i może też przez to zapach jest cięższy od PP, gatunkowo i jeśli chodzi o odczucia. Zaletą tej kompozycji jest na pewno jej wyciszenie, dzięki czemu nie udusimy nikogo w pracy czy na eleganckim spotkaniu. Od jakiegoś czasu jest dostępna w dobrej cenie, opakowanie też ma śliczne, bardzo kobiece.
Przyznam się jednak, że trudno wymyślić Elixirowi jeszcze jakieś plusy. Osobiście pompka zniechęciła mnie do zakupu własnej buteleczki, ponieważ płyn ponoć przez nią wyparowuje, a przy moim tempie zużywania perfum byłoby to pewne. Sam zapach nie zabiera nosicielce powietrza, ale też nie dodaje jej lekkości, wiernie trwając przy niej jak gliniasty kolos przez 8-9 godzin pracy, póki ona nie wróci do domu i... nie zaaplikuje po prysznicu innych perfum.

Lady_Daisy
Natomiast fakt, że są bez atomizera, jest dość przykry, bo muszę przelewać sobie je do atomizera (niestety mam tester i nie miałam pompki do nich).
Zdarzało mi się je założyć na wieczorne wyjście, ale i nosiłam je do pracy. Tak naprawdę humor dyktuje mi aplikację. I kiedy je zakładam, zawsze czuję się jakaś taka...niedostępna :)
Arsonist
Pure Poison jest jak czysta esencja trujących białych kwiatów. W Pure Poison Elixir tę charakterystyczną, jadowitą nutę jaśminu łagodzi wanilia. I jak wielbię klasyka, tak eliksir również podbił moje serce i nie potrafię zdecydować, która wersja jest cudowniejsza.
Faktem jest, że Elixir wymaga ode mnie więcej cierpliwości, ponieważ początek niezbyt mi się podoba - czuję same cytrusy z nieśmiałym zalążkiem przyszłej słodyczy. Na szczęście szybko wygrywa prawdziwa waniliowo-białokwiatowa natura tego zapachu: anielska, upajająca i kompletnie topiąca moje serce.
Flakon z pompką jest uroczy i wydobywa niezwykle drobną mgiełkę, dzięki czemu skóra po psiknięciu nie ocieka perfumami. 6-8 godzin trwałości i przemiła projekcja w otulającym typie. Pod tymi względami PPE ustępuje PP, co jednak jest zaletą, kiedy chcemy pachnieć dyskretnie i nikogo nie zabić.
Bardzo cieszy mnie też fakt, że jest to chyba najbardziej uniwersalna z sióstr Poison. Dobrze czuję się w niej przy prawie każdej okazji i aurze za oknem (może z wyjątkiem upałów). Hmm... Czy tego właśnie przypadkiem nie nazywają uzależnieniem?

elektrokot
Białe kwiaty są bukietem, z którego może nieśmiało wyłania sie tylko jaśmin, ale jest szybko powstrzymywany przez cytrusowe elementy. Nie jest to zmienny zapach, jeśli cos ewoluuje to tylko jego moc-choć bardzo powoli. Pięknie wybrzmiewa tu wanilia, ale w najbardziej akceptowanym przeze mnie wydaniu: jest grzeczna, satynowa, współtowarzysząca. I tak się te nuty plączą w pięknym brzmieniu. Mnie się Pure Elixir kojarzą z ciepłym deszczem po upalnym dniu. Nabrzmiałe zapachem kwiaty zroszone kroplami. Zakupię.

Mad-Lainey
PP Elixir otwiera slodko gorzka nuta jasminu i cutrusow, ktore trwaja i trwaja...przeplataja sie z wonia ziaren kakaowca - jest to istne marzenie dla mojego nosa i jeden z najpiekniejszych zapachow w mojej kolekcji.
PP Elixir jest bardzo kobiecy, szalenie zmyslowy i brzmi zuplenie inaczej niz wiele zpachow z nutami cytrusa - nie ma tu kwasku cytryny, a jest za to soczystosc i apetyczny owocowy aromat.
Zapach an wieczorna kolacje w dobrej restauracji, na formalne przyjecie lub bankiet.
Trwalosc i moc swietna.
Butelka piekna, ale tak jak pisalam w opisie Hypnotic Poison Elixir - pompka przecieka i sprawia ze perfumy szybko paruja tracac swa moc.
Ja uzywam wylacznie dolaczonej nakretki.
Cena odstrasza, no ale za te trwalosc i jakosc trzeba dobrze zaplacic ;-)
Polecam z calego serca!!!!

mylengrave
Uwielbiam, kocham się do szaleństwa w rodzinie Poison Diora, ale po zapoznaniu się z tą propozycją wiem już, że te współczesne to zupełnie inna bajka. Dzisiaj Poisony są słodkie, tymczasem Pure Poison Elixir jest bardzo przytłaczający i nie do końca słodki, to inne nuty wyczuwam... nie do końca można określić jakie, w ogóle analiza Pure Poison Elixir nie należy do prostych, to zapach złożony, z duszą.
Czuję bursztyn, kakao, wanilię, o wiele za mocną gardenię, kwiaty. Nie ma tuberozy i ma tak naprawdę co nadawać mu takiej słodyczy, do jakiej jestem przyzwyczajona.
Nie podobają mi się, niestety mam wrażenie, że składniki kompozycji zostały dobrane mocno przypadkowo. Są jak kompot, ferment, jak coś bez większej logiki.
Za to flakon cudowny, można na niego patrzeć godzinami.
Perfumy: 67768
Recenzje Perfum: 58463
Miłośników perfum: 19127
Czytelników online: 152
Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches |
Beauty Almanac |
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]

































































