Francois Demachy
Miss Dior (new) Dior dla kobiet
Średnia ocen 4.10 na 5 na podstawie 5,982 ocen
Miss Dior (new) marki Dior to szyprowo - kwiatowe perfumy dla kobiet. Miss Dior (new) został wydany w 2012 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Francois Demachy. Nutę głowy stanowi Włoska mandarynka; nutami serca są Róża i Egipski jaśmin; nutami bazy są Paczula i Piżmo.
Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.
Fragrantica® Trends to relatywna wartość, która pokazuje zainteresowanie członków społeczności Fragrantica tym zapachem na przestrzeni czasu.
Perfume longevity: 3.64 out of 5.
Perfume sillage: 2.56 out of 4.
Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

ela812
Ostatnio, gdy już byłam przekonana, że mój nos do niego przywykł, ponieważ przestałam go wyczuwać na sobie, inne osoby zwróciły na niego uwagę. Powiem, że dawno nie dostałam tylu komplementów za perfumy, co za tę "panienkę" :) Zachwyciły i moją stomatolog, jak tylko usiadłam u niej na fotelu, i kumpelkę, z którą jechałam samochodem. A ponieważ mój mały flakonik coraz bardziej się opróżnia, pędem zaczęłam przeszukiwać internety, żeby upolować tę wersję w większej ilości - udało się szczęśliwie, chociaż w sprzedaży już rozpanoszyła się na dobre najnowsza MD.
Kompozycja niby nie zawiera mnogości składników - jeśli wierzyć spisowi nut - jednak jest urocza. Ja głównie czuję paczulę, piżmo - te w sporej dawce i śladowe ilości mandarynki i róży, bez których zapach nie miałby odpowiedniej przestrzeni i byłby "zamulający". Jeśli jest tam gdzieś jaśmin, to ja go albo nie czuję, albo jest on w dawce mikro. Kompozycja zapachu jest prosta, ale jak widać, to wystarczy, żeby zrobić dobre perfumy. Korzystajcie i zachwycajcie się proszę, póki jest do kupienia.

kingga

dorkabis
nigdy nie zawodzi, zawsze cieszy, daje poczucie bezpieczeństwa, rozwesela ;-) świetlisty i skrzący na skórze, "zapach szampański" - to idealne dla niego określenie - musuje od pierwszych chwil, potem troszkę się uspokaja, ale nie staje się nudny, do końca zachowuje swój charakter, którego nie odgadłabym po nutach...
nie znam Cherie (niestety), mam wersję z 2012 roku - i tej wersji robię zapasy, bo nowa Miss Dior z 2017 jest w moim odczuciu koszmarkiem, jeśli porównuje się obie (mam próbki nowej), jakby cały szampan wybombelkował w 2017 roku...
muszę poznać Cherie, chętnie porównam wszystkie wersje ;-)

kakama


beattheboredom
Nie mniej jednak jest to zapach głęboki, trwały, kobiecy i bogaty. Wiosenny, radosny, z jednej strony dla dziewczyny, z drugiej dla eleganckiej kobiety w zwiewnej spódnicy. 10/10.

Marietta
Słodkie, ale nie przesłodzone. Chłodne w odbiorze, więc mogą sprawiać wrażenie wyniosłych. Odrobinę musujące.
Miss Dior są bardzo dziewczęce. To panienka z dobrego domu. Świetnie wychowana. Skończyła szkołę z wyróżnieniem. Zachwyca swoim obyciem i manierami.
Wyważona i idealna w każdym calu. Może zachwycić i zachwyca. Ma wiele atutów. Naturalny wdzięk, czar i szyk. Nienagannie ubrana, stosownie do okazji.
Pierwsza aplikacja i czujemy orzeżwiającą moc cytrusów.
To szybko przycicha i aromat staje się słodszy. Subtelnie kwiatowy. Jaśmin i delikatna róża. W bazie piżmo i paczula. Młodzieńczy aromat. Myślę, że potrafi ując lat, tym starszym wiekiem oczywiście.

aloiv
Aktualizacja: Pobyłam z nim trzy dni z rzędu. No, chciałam dać szansę. Zapach stał się dla mnie znośny, aczkolwiek nadal zaliczam go do grupy zapachów nie dla mojego nosa. Są zbyt białe i pudrowe.
Ann
Miss Dior to chyba najbliższa krewna i przy tym konkurentka Coco Mademoiselle, równie piękna, nie umiem jeszcze wybrać która wersja podoba mi się bardziej.
Miss Dior ma lat siedemnaście i wyjątkowo dużo czaru. Długie, lśniące włosy w naturalnym kolorze, które opadają na odkryte ramiona małej czarnej- klasyczna forma i odrobina baletowej lekkości w postaci tiulowego dołu zwracają wszystkie oczy na Miss Dior. Na twarzy tylko odrobina makijażu- niby jest, ale nie wiadomo gdzie, długie rzęsy i lekko zaróżowione policzki subtelnie podkreślają jej twarz. Jest uśmiechnięta i uprzejma, pełna klasy, elegancka i przy tym skromna- mimo, że czuć od niej ten luksus nie ma groteskowego efektu chodzącej metki.
Miss Dior to z pewnością wysokogatunkowe perfumy, klasyczne (współczesny szypr)- jest kobieca, królewska róża, cytrusowa słodycz pomarańczy, zgrabne dociążenie paczulą i chłodny podmuch jaśminowego powietrza. Demachy wiedział, co robi i nie zasłodził kompozycji.
Nie bardzo jest do czego się doczepić. Może i nic ultraodkrywczego, kontrowersyjnego, pachnącego krwią czy asfaltem, ale nie wszystkie perfumy muszą zahaczać o makabryczne czy industrialne klimaty. Niektóre mają po prostu zdobić i być schludne, szlachetne, a w tej roli Miss Dior zawsze będzie dobrym wyborem. Na Woodstock po prostu zabieram coś innego (o ile w ogóle przypomni się człowiekowi o czymś takim jak perfumy).
Parametry określę jako dobre, nie jest killerem, acz trzyma poziom.
Flakon boski. Piękne, precyzyjne wykonanie, jeden z moich ulubionych. Zawartość to nie miłość, ale dobra znajomość.

mylengrave
Perfumy Diora nierzadko są dla mnie zbyt mocne, nie kojarzą mi się z luksusem, a raczej ze zbytecznym przepychem, chcę ładnie pachnieć, a nie dusić się pod ciężarem własnego zapachu.
Przytłacza mnie gorzka nuta, która sprawia, że kolejnego flakonu już nie kupię, ten dostałam w prezencie, sama bym go pewnie nie wybrała.
Zużyję go do końca, pewnie nawet z przyjemnością, ale także ze świadomością, iż chciałabym tę mocną, męską wręcz, pełną goryczy nutę wyeliminować.
Niewątpliwie jest to zapach kwiatowy, ale bardzo ostry, surowo, "przyszarzały", potraktowany z małą dozą delikatności. Bardziej na dzień niż na wieczór i raczej nie na lato, idealny na jesień. Lekko smutnawy, ale pełny też klasy i elegancji. W sam raz do szpilek, aktówki i garnituru. Utrzymany w tej samej estetyce co "Mademoiselle". Potrafi drażnić, potrafi też trochę za bardzo wpływać na otoczenie. Nie, udusić się raczej nie można, ale można marzyć, żeby ta osoba już od nas odeszła, bo pachnie naprawdę intensywnie.
Jeśli komuś się spodoba, powinien być zachwycony, ponieważ trwałość jest doskonała, a i wydajność, wystarczy bowiem jeden psik i mamy absolutną gwarancję, że będziemy pachnieć kilka(naście) godzin.
Flakon trochę przewidywalny i cliche, ale aż tak mi nie przeszkadza.
Czuję goryczkę, delikatną i ostrą różę, jaśmin, wypłowiałą paczulę i drzewo sandałowe. Całość jest dosyć słodka, ale nieprzesadnie.

KasiaS
Przykro mi, że moja uwielbiana Natalie Portman się na to zgodziła, ale wierzę w to, że chciała dobrze. Nie była nigdy w powiatowym mieście w Polsce.
I jak kocham Sophię Coppolę tak teraz mówię jej nie.
Wiem, to nie jest recenzja i pewnie zniknie w pomroce dziejów, ale musialam się wypowiedzieć.
Chętnie bym coś napisała o samych perfumach ale Dalibóg, nie mam pojęcia które to Miss Dior i czym się różnią od pozostałych! (aha, dobra, już wiem, już o nich pisałam. Zapach spoko, sympatycnie paczulowy. Ale to nie zmienia całokształtu)

Lady_Daisy
Właśnie tak widzę ten zapach. Bladoróżowa rzeczywistość, pastelowa sukienka skrojona z koła, słodkie ciasteczko z kremem w paryskim parku w południowy, wiosenny dzień.
Zapach, który budzi w kobiecie dziewczęcą zalotność, swobodę i urok. Odmładza o parę lat, ale nie w infantylny, cukierkowy sposób, tylko przywołując wrażenie świeżej elegancji. Taka uśmiechnięta paczulka, jak biegająca boso po schodach modelka w reklamie.
Trochę trudno mi go znaleźć w jakiejś przyzwoitej cenie, wszędzie panoszą się teraz inne, nowsze odmiany MD, ale może po kolejnych testach się odważę nabyć. Jest trwały, nienachalny, prosty i uśmiechnięty. Wiosno! Przybywaj!

chjena
Perfumy są rześkie, musują na skórze praktycznie przez cały dzień, mandarynka z różą tworzą piękną parę i tańczą na parkiecie z łagodnej, nieinwazyjnej paczuli. Jeśli coś jest tres chic, to jest to właśnie Miss Dior. Czuć tutaj radość, ale nie tak infantylną jak w Miss Dior Cherie, gdzie dorzucono tłustą nutkę popcornu obtoczonego w karmelu. Mimo trwałości i projekcji, zapach nadaje się raczej na ciepłe miesiące, klimatem nie pasuje mi do pochmurnych poranków i zbyt szybko nadchodzących wieczorów.
A jednak postanowiłam się z Miss Dior pożegnać, bo brakuje mi... tego czegoś. Odkryłam, że moja ukochana Si Lolita musuje podobnie, ale znacznie bardziej intrygująco, a Le Parfum z tej samej serii wygrało ostatecznie wyścig wszystkich Panien Diora. Mimo, że to naprawdę przepiękny, przeuroczy zapach z ogromną klasą, to nie ma odpowiedniego pazura, by pozostać w mojej kolekcji. Ach, jak pięknie dojść wreszcie do takich wniosków...

Sylwia74

marsejesd

tofik1984
Otwarcie bardzo słodkie, malinowe z toną białego cukru. Taki stan rzeczy jest przez ok 15 min. Potem maliny cichną i wychodzi zmysłowa paczula, z każdym kwadransem paczula jest coraz mocniejsza. Intensywna paczula z tłem maliny momentami daje złudzenie truskawski, raz słodkiej a raz jakby słonej:) Daje to zmysłowy i erotyczny efekt. Bardzo seksowne i kuszące. Chce się je wąchać, i sprwdzać z czym za chwilę się nam skojarzą. Intrygujące.
Dla mnie zapach najpiękniej pachnie po 2-3 godzinach, właśnie paczulowo słodko-słono. Kusząco i wieloznacznie.
Chyba nie jest odpowiedni dla młodych delikatnych dziewczyn, pasuje raczej do kobiet po 20stce i starszych, zdecydowanie seksownych, tajemniczych i odważnych.
fortissimo1603
Bardzo ładne perfumy, uniwersalne i eleganckie w jednym a żeby zrobić taki zapach to wcale nie jest prosta sprawa. Rozumiem jego fenomen. Jestem wymagająca i dalej będę szukać idealnego połączenia paczula-róża bo tu jest pięknie a nie idealnie. Jak nie znajdę to kupię Miss Dior :)
cirilla
Zapach jest... na początku kwaśny. Chyba wszystko przez tę mandarynkę oraz cypr. Jaśmin jest wyczuwalny, tak samo jak i róża. Lekko wyczuwam paczulę.
Wystarczy naprawdę odrobina i trwałość jest porażająca... jak i siła tego zapachu. :) Czuć go z kilku metrów, a na swetrze pachnie już kilka dni. Trzeba uważać, bo towarzystwo skrzywiło nosy: "ale mocne perfumy!". Rzeczywiście, są mocne i trwałe. Trochę duszące, ale zapach jeśli komuś podchodzą te nuty, będzie doskonałym prezentem.
Powiedziałabym, że takie eleganckie, lekko wytworne, wcale nie infantylne, czy często spotykane. Francuski szyk - to określenie pasuje jak ulał ;)
Buteleczka urocza, z kokardką. Jednak ja musiałam się przekonać do tego zapachu. Wolę trochę słodsze zapachy, a ten do slodziaków nie należy. To typowy szypr z nutą cytrusów.
Bardzo lubię, kiedy perfumy są warte swojej ceny, a te są.
Reklamująca zapach Natalie Portman jak zwykle przepiękna. Taka elegancka i piękna. Ten zapach jest taki sam. Na wyjścia, albo na randkę (tylko uwaga z ilością ;))
Dla młodej kobiety, która lubi się podobać i ma styl oraz klasę. Ja bym je tak określiła. Warte swojej ceny. :)

siemka2
A trochę już tych perfum miałam i przetestowałam.
Uwielbiam i w nich czuję się najlepiej.
Pasuje i młodszym i starszym. Moja córka często mi je podbiera. Są eleganckie, słodkie, ale nie duszące. Jest to zapach na szczególne okazje. Uwielbiam go czuć od samego początku do samego końca. Nie ma w nim nic, co mnie denerwuje. Jest to zapach radosny, wesoły. Przy nim nie można być smutnym. Myślę, że zapach ten będzie mi jeszcze długo towarzyszył. Kiedy pada deszcz, kropelki tych perfum potrafią przegonić chmury i po chwili już możemy podziwiać gorące słoneczko. Wszystkie zwiędłe kwiaty zaczynają na nowo żyć, róże robią się czerwone.
Nawet pies zaczyna merdać ogonem. Ludzie uśmiechają się i są dla siebie życzliwi. Rzeczy niemożliwe stają się możliwe, a wszystko to dzięki miss dior. Kocham ten zapach i nigdy nie opuszczę!

Edi

KasiaS

Miśkowa
uwielbiam tę wodę, mam ją zarówno w wersji edp jak i edt są trwałe i bardzo wiosenne.
kpnz

Lady_Daisy
Właśnie tak widzę ten zapach. Bladoróżowa rzeczywistość, pastelowa sukienka skrojona z koła, słodkie ciasteczko z kremem w paryskim parku w południowy, wiosenny dzień.
Zapach, który budzi w kobiecie dziewczęcą zalotność, swobodę i urok. Odmładza o parę lat, ale nie w infantylny, cukierkowy sposób, tylko przywołując wrażenie świeżej elegancji. Taka uśmiechnięta paczulka, jak biegająca boso po schodach modelka w reklamie.
Trochę trudno mi go znaleźć w jakiejś przyzwoitej cenie, wszędzie panoszą się teraz inne, nowsze odmiany MD, ale może po kolejnych testach się odważę nabyć. Jest trwały, nienachalny, prosty i uśmiechnięty. Wiosno! Przybywaj!

chjena
Perfumy są rześkie, musują na skórze praktycznie przez cały dzień, mandarynka z różą tworzą piękną parę i tańczą na parkiecie z łagodnej, nieinwazyjnej paczuli. Jeśli coś jest tres chic, to jest to właśnie Miss Dior. Czuć tutaj radość, ale nie tak infantylną jak w Miss Dior Cherie, gdzie dorzucono tłustą nutkę popcornu obtoczonego w karmelu. Mimo trwałości i projekcji, zapach nadaje się raczej na ciepłe miesiące, klimatem nie pasuje mi do pochmurnych poranków i zbyt szybko nadchodzących wieczorów.
A jednak postanowiłam się z Miss Dior pożegnać, bo brakuje mi... tego czegoś. Odkryłam, że moja ukochana Si Lolita musuje podobnie, ale znacznie bardziej intrygująco, a Le Parfum z tej samej serii wygrało ostatecznie wyścig wszystkich Panien Diora. Mimo, że to naprawdę przepiękny, przeuroczy zapach z ogromną klasą, to nie ma odpowiedniego pazura, by pozostać w mojej kolekcji. Ach, jak pięknie dojść wreszcie do takich wniosków...

siemka2
A trochę już tych perfum miałam i przetestowałam.
Uwielbiam i w nich czuję się najlepiej.
Pasuje i młodszym i starszym. Moja córka często mi je podbiera. Są eleganckie, słodkie, ale nie duszące. Jest to zapach na szczególne okazje. Uwielbiam go czuć od samego początku do samego końca. Nie ma w nim nic, co mnie denerwuje. Jest to zapach radosny, wesoły. Przy nim nie można być smutnym. Myślę, że zapach ten będzie mi jeszcze długo towarzyszył. Kiedy pada deszcz, kropelki tych perfum potrafią przegonić chmury i po chwili już możemy podziwiać gorące słoneczko. Wszystkie zwiędłe kwiaty zaczynają na nowo żyć, róże robią się czerwone.
Nawet pies zaczyna merdać ogonem. Ludzie uśmiechają się i są dla siebie życzliwi. Rzeczy niemożliwe stają się możliwe, a wszystko to dzięki miss dior. Kocham ten zapach i nigdy nie opuszczę!

marsejesd

ela812
Ostatnio, gdy już byłam przekonana, że mój nos do niego przywykł, ponieważ przestałam go wyczuwać na sobie, inne osoby zwróciły na niego uwagę. Powiem, że dawno nie dostałam tylu komplementów za perfumy, co za tę "panienkę" :) Zachwyciły i moją stomatolog, jak tylko usiadłam u niej na fotelu, i kumpelkę, z którą jechałam samochodem. A ponieważ mój mały flakonik coraz bardziej się opróżnia, pędem zaczęłam przeszukiwać internety, żeby upolować tę wersję w większej ilości - udało się szczęśliwie, chociaż w sprzedaży już rozpanoszyła się na dobre najnowsza MD.
Kompozycja niby nie zawiera mnogości składników - jeśli wierzyć spisowi nut - jednak jest urocza. Ja głównie czuję paczulę, piżmo - te w sporej dawce i śladowe ilości mandarynki i róży, bez których zapach nie miałby odpowiedniej przestrzeni i byłby "zamulający". Jeśli jest tam gdzieś jaśmin, to ja go albo nie czuję, albo jest on w dawce mikro. Kompozycja zapachu jest prosta, ale jak widać, to wystarczy, żeby zrobić dobre perfumy. Korzystajcie i zachwycajcie się proszę, póki jest do kupienia.

mylengrave
Perfumy Diora nierzadko są dla mnie zbyt mocne, nie kojarzą mi się z luksusem, a raczej ze zbytecznym przepychem, chcę ładnie pachnieć, a nie dusić się pod ciężarem własnego zapachu.
Przytłacza mnie gorzka nuta, która sprawia, że kolejnego flakonu już nie kupię, ten dostałam w prezencie, sama bym go pewnie nie wybrała.
Zużyję go do końca, pewnie nawet z przyjemnością, ale także ze świadomością, iż chciałabym tę mocną, męską wręcz, pełną goryczy nutę wyeliminować.
Niewątpliwie jest to zapach kwiatowy, ale bardzo ostry, surowo, "przyszarzały", potraktowany z małą dozą delikatności. Bardziej na dzień niż na wieczór i raczej nie na lato, idealny na jesień. Lekko smutnawy, ale pełny też klasy i elegancji. W sam raz do szpilek, aktówki i garnituru. Utrzymany w tej samej estetyce co "Mademoiselle". Potrafi drażnić, potrafi też trochę za bardzo wpływać na otoczenie. Nie, udusić się raczej nie można, ale można marzyć, żeby ta osoba już od nas odeszła, bo pachnie naprawdę intensywnie.
Jeśli komuś się spodoba, powinien być zachwycony, ponieważ trwałość jest doskonała, a i wydajność, wystarczy bowiem jeden psik i mamy absolutną gwarancję, że będziemy pachnieć kilka(naście) godzin.
Flakon trochę przewidywalny i cliche, ale aż tak mi nie przeszkadza.
Czuję goryczkę, delikatną i ostrą różę, jaśmin, wypłowiałą paczulę i drzewo sandałowe. Całość jest dosyć słodka, ale nieprzesadnie.
Perfumy: 67780
Recenzje Perfum: 58471
Miłośników perfum: 19130
Czytelników online: 204
Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches |
Beauty Almanac |
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]










































































