Francois Demachy
Miss Dior Absolutely Blooming Dior dla kobiet
Miss Dior Absolutely Blooming by Chr... (20.99 USD)
FragranceNet.com 5 items for 20.99 - 131.24 USD
eCosmetics.com 3 items for 67.50 - 128.25 USD
Jomashop.com 3 items for 69.99 - 92.99 USD
Sephora.com, Inc. 3 items for 82.00 - 138.00 USD
FragranceX.com 2 items for 92.81 - 124.94 USD
ThePerfumeSpot.com 1 product for 102.06 USD
Christian Dior Perfu... 2 items for 108.00 - 138.00 USD
Średnia ocen 3.96 na 5 na podstawie 3,047 ocen
Miss Dior Absolutely Blooming marki Dior to kwiatowo - owocowe perfumy dla kobiet. Miss Dior Absolutely Blooming został wydany w 2016 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Francois Demachy. Nutami głowy są Malina, Czarna porzeczka, Granat i Różowy pieprz; nutami serca są Róża majowa i Piwonia; nutą bazy jest Białe piżmo.
Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.
Fragrantica® Trends to relatywna wartość, która pokazuje zainteresowanie członków społeczności Fragrantica tym zapachem na przestrzeni czasu.
Perfume longevity: 3.71 out of 5.
Perfume sillage: 2.74 out of 4.
Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.
Nuna
Co mogę napisać... są to piękne i skrzące perfumy. Radosne i wibrujące na skórze słodyczą malin, porzeczek i granatu. Delikatnego zadziora daje im różowy pieprz, który wyostrza kompozycje. Serce zapachu jest różowe - ogród pełen różowych róż i piwonii. Na zakończenie wybrzmiewa otulające białe piżmo.
Jednak nie mogę się uwolnić nosząc je i wąchając od skojarzenia z innym zapachem, którym jest Si od Armaniego 😏
O ile w Si jest coś co nie do końca mi pasuje tutaj jestem w stanie polubić ten landrynkowo - pudrowy wydźwięk.
Czy zostaną ze mną na dłużej? Zobaczymy...

Megg1612

Bansiqe2018

Karolcia82
Pierwsze psiknięcie daje ostro po nosie. Potem robi się słodko, malinowo, różanie, jednak nie infantylnie. Słodycz nie jest mdląca, ani dusząca, to chyba zasługa porzeczki. Po kilku godzinach na skórze układa się piękne, spokojne piżmo, w wersji kremowej z niesamowitą głębią, której nigdzie indziej nie czułam.
Zapach najpiękniej prezentuje się zimą i wiosną. Iskrzy od mrozu lub rozwija się pięknie wraz z przyrodą wokół.
Kocham!
majaimaja
Perfumy kupione w ciemno ze względu na nuty i tego nie polecam, gdyż pod tym względem Misska Was zawiedzie. Ale znalazłam dla niej właściwą porę oraz nastrój i ostatecznie nie żałuję zakupu.
Butelka (30tka) śliczna, ale korek słaby - na początku chodził bardzo ciężko, teraz jest luźny, a kokarda przeszkadza przy otwieraniu.
RozalieK
Warto też dodać, że te perfumy pasują każdemu na każdą okazję i na wszystkie pory roku. Zapach na tyle uniwersalny, że odpowiedni jest na wiele okazji, wpasowuje się w ramę, którą chcemy mu nadać, to bardzo duży plus.

Goia81

fangora
Zapach bardziej owocowy niż kwiatowy. Malina, granat, porzeczka powodują, że zapach jest kwaskowy, musujący, migoczący. Nieco landrynkowy. Słodki na pewno.
Ale!
To nie jest słodziak, co to to nie.
Zapach bardzo zmienny, na początku owocowy, w ciągu dnia bardziej kwiatowy, raz na jakiś czas przebija słodka, waniliowa nutka (chociaż w spisie nie ma wanilii).
Podsumowując: uroczo, niezwykle kobieco, elegancko. W sam raz na randki, specjalne okazje, wesela. IMO idealny na wiosnę.

LadyDangerLips
Najcudowniejsza jest wielowymiarowość tego zapachu, zapach zmienia się z godziny na godzinę. Czuć niemalże każdy składnik wymieniony w powyższej piramidzie. Na początku mamy kwaskowatość, a potem zaczyna się cała zabawa owoce przechodzą na dalszy tor i ujawnia się piękna piwonia z różą, wchodzi piżmo i czerwony pieprz. Zapach staje się słodko - ostry.
Absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że przypomina LVEB, a wręcz uważam to za ujmę porównywanie go do niego, ponieważ Absolutely Blooming nie ma ani krzty tego przesłodzonego odoru i sztucznej pudrowości, której szczerze nie znoszę. Piękna, owocowo - kwiatowo - piżmowa, elegancka kompozycja.
Projekcja jak i trwałość jedno wielkie O M G. Coś niesamowitego, szczerze uwielbiam i nie zapowiada się, że przestanę ;)
ciapciarapciapek

vanilka133


Rozan

kr86100

kadanka

Marietta
Piękne, klasyczne, eleganckie i pełne uroku.
Tu tez według mnie aromat ujmuje lat. W całkiem magiczny sposób:)

Cass
I jakież było moje zdziwienie.
Otóż MS AB od razu obudził we mnie silne skojarzenie olfaktoryczne z, już nie tak wczesnego, ale jednak dzieciństwa. Wychowankowie lat 90-tych - pamiętacie ten charakterystyczny zapach szminek swoich mam? Tych najbardziej klasycznych? Otóż tak - to główna nuta tej Miss Diorki! Kilkukrotnie próbowałam opędzić się od ej myśli, ale ZA KAŻDYM RAZEM, gdy wącham AB... zapach starej pomady powraca :D
Demachy - gdzie popełniłeś błąd? :D Chyba, że to było, och, celowe działanie?...
No, w każdym razie, ja jednak będę pachnieć innym Bloomingiem ;)

Sylwia74
Klaudia_m_z
Według mnie są to dobrze skonstruowane perfumy. Słodkie, a nawet krótkimi chwilami landrynkowo słodkie ale nie tandetne. Na początku są same owoce-malina i granat, nie czuję pieprzu ani porzeczki, jest delikatnie i słodko, dziewczęco. Później na mnie pięknie się wybija piwonia, do której dochodzi lekko słodkie piżmo. I to na ten koniec zawsze czekam :)
Trwałość ok 6 godzin.

czarownica jaga

agnieszka.baranik
Jest słodko, dość ciężko... Nie powiem, żeby zapach był brzydki. Nie. Jest ładny. Ale albo to nie jest zapach dla mnie, albo moja głowa już siedzi w lecie i odrzuca takie ciężkie zapachy...
Myślę, że zrobię drugie podejście jesienią - może bardziej się polubimy :)
P.S. Duży plus za trwałość... dwa piski i cały dzień są ze mną. Projekcja również zadowalająca.

Viollence
Ubzdurałam sobie ze na nadchodząca wiosnę w końcu, po latach wzdychania do tej linii, zakupie którąś propozycje z linii Miss Dior. No i tak się zaczęły testy. A testowałam każdą z dostępnych wersji do oporu i o ile szlam na pierwsze z myślą, ze skupie się najbardziej na Le Parfum lub Eau De Parfum, tak Le Parfum na wiosnę to dla mnie jednak za ciężki, zbyt klasyczny kaliber. Wiec od niechcenia sięgnęłam po tę, mając w pamięci ze już kiedyś ją testowałam i wtedy stwierdziłam, ze to niesamowicie uroczy słodziak. Ale jakoś tak duzo się po nim nie spodziewałam. Nie wiem, czy mój gust się zmienił, czy to ta wiosenna aura, ale myliłam się bardzo.
Bo jak się okazało chyba jedynymi z całej linii Miss Dior które mogłabym nosić globalnie, nie nudziłyby mnie a jednocześnie uwielbiałabym czuć ten aromat na sobie samej są Eau De Parfum i Absolutely Blooming właśnie. Co za szok.
Absolutely Blooming są o wiele bardziej beztroską, słodką wersją klasyka. Kolor płynu oddaje je idealnie - są to po prostu perfumy różowe jak ja to mówię. Ale moim skromnym zdaniem to najpiękniejszy różowy słodziak jakiego dane mi było w swoim krótkim perfumeryjnym życiu testować ;)
Bo zawsze takie różowe, kwiatowo-owocowe kompozycje kojarzyły mi się infantylnie, wręcz tanio. Tutaj o taniości nie ma mowy. Przeciwnie, jest luksusowo, iskrząco, intrygująco, świetliście. Bo gdybym miała sobie jakoś zwizualizować ten zapach, to zwizualizowałabym go z brokatem w roli głównej. Ale nie chamskim, ogromnym brokatem z lat 90, tylko z pięknie drobno zmielonym pyłkiem, iskrzacym w promieniach słońca.
Absolutely Blooming jest słodka, kwiatowo-owocowa, dziewczęca, beztroska. Pozbawiona jest tej charakterystycznej klasycznej paczulowo-różanej nuty wyznaczającej tory Le Parfum czy Eau De Parfum a jednocześnie pozwalającej na porównywanie tych zapachów z Coco Mademoiselle. Ja zdecydowanie czuje malinę, porzeczkę, piwonie, róże i piżmo. Dokładnie w tej kolejności, ale nie nuta po nucie - Absolutely Blooming jest tak perfekcyjnie zmieszana z tych składników, że całościowo daje po prostu wrażenie zapachu szczęścia i słodkiej beztroski. Piżmo w tym zapachu jest ciepłe, na mojej skórze wychodzi lekko zamszowo-skórzane, co w połączeniu z beztroską, kwiatowo-owocową słodyczą daje efekt niezwykły. Efekt który sprawia, że ta Miss Dior zostawia za sobą daleko wszystkie inne różowe, słodkie perfumy. Bo owszem pozbawiona jest tej klasycznej, eleganckiej nuty, ale to podbicie lekko skórzane nadaje jej charakteru. Sprawia, ze nie jest infantylnym zapaszkiem katalogowym, tylko zapachem z wyższej sfery, i to czuć bardzo.
I ja osobiście podobieństwa do DKNY My NY nie widzę w ogóle. Ale Si Armaniego faktycznie przypomina, natomiast moim skromnym zdaniem ta Miss Dior jest po prostu bardziej urzekająca, jakaś taka elegantsza niż Si. Zdecydowanie bardziej wiosenna. Absolutely Blooming jest też mniej popularna i dzięki temu pachnie mi tak jakoś lepiej.
Trwałe, na mnie wyczuwalne około 8 godzin. Projekcja dobra, wyczuwalne przez otoczenie. Moim zdaniem w rozsądnych ilościach będą idealne na powitanie wiosny. Raczej nie nadadzą się w temperaturach powyżej 25 stopni, ale do tej granicy to jest idealny słodki zapach.
Dziś użyłam go idąc na uczelnię, jakoś koło 10-11 rano, w majowej bezchmurnej aurze i temperaturze dokładnie 21 stopni. Psiknęłam z prawej za ucho, z lewej za ucho i po razie na oba nadgarstki. Po drodze 2 osoby w autobusie zapytały mnie, czym pachnę. Jako trzecia zrobiła to Pani stojąca przede mną w kolejce do kasy w piekarni. Perfumy bardzo komplementogenne, zauważalne i podobające się otoczeniu, przy czym zapytana o wrażenia zapachowe Pani w piekarni stwierdziła że pachnę "elegancką słodyczą, taką na poziomie".
Mimo zaporowej ceny - warto. Cały zapach jest radosny, iskrzący, głęboki. Nie jest jak wszystkie inne słodziaki. Powiązań z Blooming Bouquet za bardzo nie widzę. Tamta jest zdecydowanie subtelniejsza. Uwielbiam. Tak pachnie słodka, radosna wiosna :)
amanda
Jak tamta jest subtelna,cytrusowa z delikatnym kwieciem,typowo wiosenno letnia,tak Absolutely z kolei wybitnie nadaje się na zimne pory roku.
Obie doskonale przeciwstawne sobie.
Chłód i ciepło,otulenie i rześkość.
W całej słodkości maliny i czarnej porzeczki,cierpkości granatu rodzi się..marchewkowa nuta,która ta z kolei przypomina mi zapachy LVEB.
A żeby było ciekawiej,dopiero wąchając Absolutely poczułam skojarzenie z LVEB uzmysłowiając sobie,że jest w LVEB coś marchewkowego a wcześniej o tym nie myślałam skupiając się na watach cukrowych i pralinkach.
Nuta marchewki znika z czasem pozostawiając tylko samą słodycz.
Absolutely to dobry wybór na zimną jesień i zimę,bo dobrze otuli słodyczą i ciepłem,jest syropowaty i bardzo apetyczny.
Jednak w mojej opini,jeśli ktoś już posiada LVEB,LVEB Legere,L'Absolue to spokojnie może sobie darować tego Miss Diora,bo nawiązuje on w charakterze do wyżej wspomnianych.
No,chyba,że dla kogoś liczą się zapachowe niuanse to inna sprawa.

Karinaa
Pachnie tak luksusowo. Kojarzy mi się z zapachem Sephory, Douglasa, Debenhamsa czy innej perfumerii. To tak jakby miks wszystkich tych najlepszych zapachów, niesamowicie hipnotyzujący. Moja koleżanka stwierdziła,ze pachnie jak "powiew młodości'.

vertigo
Na pierwszy rzut oka to owocowy słodziak jakich wiele - niby w klimacie Si i La Vie Este Belle, jednak przyglądając mu się bliżej można dostrzec kilka interesujących rzeczy.
Słodko-lekko kwaśne owoce: malina, granat, porzeczka, lekko przypudrowane jakby irysowym pyłkiem, z bardzo ładnym tłem, które dla mnie pachnie jak wilgotne igliwie- ale domyślam się, że to raczej liść porzeczki.
Zupełnie niepodobne do Miss Dior, ani Miss Dior Blooming Bouquet, ani oczywiście Miss Dior Cherie.
Ale mi się podoba. Przy tym dobre parametry użytkowe.

carpediem6
Trwalosc bardzo dobra


Just2000
Dodano tu więcej owoców, co wcale mi się nie podoba. Piwonia gdzieś tam błądzi między tymi owocami, nie jest już tak wyczuwalna, jak w Bouquet..
Mój nos nie oszalał ze szczęścia, jak w przypadku Blooming Bouquet.

MilaLaw

Marietta
Piękne, klasyczne, eleganckie i pełne uroku.
Tu tez według mnie aromat ujmuje lat. W całkiem magiczny sposób:)
Klaudia_m_z
Według mnie są to dobrze skonstruowane perfumy. Słodkie, a nawet krótkimi chwilami landrynkowo słodkie ale nie tandetne. Na początku są same owoce-malina i granat, nie czuję pieprzu ani porzeczki, jest delikatnie i słodko, dziewczęco. Później na mnie pięknie się wybija piwonia, do której dochodzi lekko słodkie piżmo. I to na ten koniec zawsze czekam :)
Trwałość ok 6 godzin.

vertigo
Na pierwszy rzut oka to owocowy słodziak jakich wiele - niby w klimacie Si i La Vie Este Belle, jednak przyglądając mu się bliżej można dostrzec kilka interesujących rzeczy.
Słodko-lekko kwaśne owoce: malina, granat, porzeczka, lekko przypudrowane jakby irysowym pyłkiem, z bardzo ładnym tłem, które dla mnie pachnie jak wilgotne igliwie- ale domyślam się, że to raczej liść porzeczki.
Zupełnie niepodobne do Miss Dior, ani Miss Dior Blooming Bouquet, ani oczywiście Miss Dior Cherie.
Ale mi się podoba. Przy tym dobre parametry użytkowe.
RozalieK
Warto też dodać, że te perfumy pasują każdemu na każdą okazję i na wszystkie pory roku. Zapach na tyle uniwersalny, że odpowiedni jest na wiele okazji, wpasowuje się w ramę, którą chcemy mu nadać, to bardzo duży plus.

LadyDangerLips
Najcudowniejsza jest wielowymiarowość tego zapachu, zapach zmienia się z godziny na godzinę. Czuć niemalże każdy składnik wymieniony w powyższej piramidzie. Na początku mamy kwaskowatość, a potem zaczyna się cała zabawa owoce przechodzą na dalszy tor i ujawnia się piękna piwonia z różą, wchodzi piżmo i czerwony pieprz. Zapach staje się słodko - ostry.
Absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że przypomina LVEB, a wręcz uważam to za ujmę porównywanie go do niego, ponieważ Absolutely Blooming nie ma ani krzty tego przesłodzonego odoru i sztucznej pudrowości, której szczerze nie znoszę. Piękna, owocowo - kwiatowo - piżmowa, elegancka kompozycja.
Projekcja jak i trwałość jedno wielkie O M G. Coś niesamowitego, szczerze uwielbiam i nie zapowiada się, że przestanę ;)

Cass
I jakież było moje zdziwienie.
Otóż MS AB od razu obudził we mnie silne skojarzenie olfaktoryczne z, już nie tak wczesnego, ale jednak dzieciństwa. Wychowankowie lat 90-tych - pamiętacie ten charakterystyczny zapach szminek swoich mam? Tych najbardziej klasycznych? Otóż tak - to główna nuta tej Miss Diorki! Kilkukrotnie próbowałam opędzić się od ej myśli, ale ZA KAŻDYM RAZEM, gdy wącham AB... zapach starej pomady powraca :D
Demachy - gdzie popełniłeś błąd? :D Chyba, że to było, och, celowe działanie?...
No, w każdym razie, ja jednak będę pachnieć innym Bloomingiem ;)


Just2000
Dodano tu więcej owoców, co wcale mi się nie podoba. Piwonia gdzieś tam błądzi między tymi owocami, nie jest już tak wyczuwalna, jak w Bouquet..
Mój nos nie oszalał ze szczęścia, jak w przypadku Blooming Bouquet.
Perfumy: 67780
Recenzje Perfum: 58465
Miłośników perfum: 19133
Czytelników online: 144
Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches |
Beauty Almanac |
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]








































































