Francois Demachy
Fève Délicieuse Dior dla kobiet i mężczyzn
Średnia ocen 4.30 na 5 na podstawie 2,089 ocen
Fève Délicieuse marki Dior to orientalno - waniliowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. Fève Délicieuse został wydany w 2015 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Francois Demachy. Nutami głowy są Lawenda, Mięta i Bergamotka; nutami serca są Czereśnia, Jaśmin i Frezja; nutami bazy są Fasolka tonka, Wanilia, Ziarno kakaowca, Karmel, Pralina, Benzoes, Mleko, Drzewo sandałowe, Skóra i Cedr.
Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.
Fragrantica® Trends to relatywna wartość, która pokazuje zainteresowanie członków społeczności Fragrantica tym zapachem na przestrzeni czasu.
Perfume longevity: 3.70 out of 5.
Perfume sillage: 2.70 out of 4.
Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Gburia Furia
Feve Délicieuse to cudowne, wielowymiarowe perfumy. Sa geste, przyprawowe, gorzkie od lawiny tonki. Kwitna na skorze, przeobrazaja sie, ciagle flirtuja ze swoja nosicielka. Wystarczy jedna kropelka by delektowac sie nimi caly dzien.

Vanilla
Feve Deliceuse pachną w dużej mierze przepysznym, słodkawym, wilgotnym cynamonem - nie samą przyprawą, lecz ciastem z tym składnikiem. Niesamowite jest to, że cynamonu w ogóle nie ma w składzie nut! Szarlotki i tego typu smakołyki lubię umiarkowanie, natomiast ów zapach powoduje, że wydają się one smaczniejsze niż są w rzeczywistości. Nie jest to zwykły płaski zapach ciasta, czuć wyżyny sztuki perfumiarstwa, czuć wysoką klasę. Nie nazwałabym tego zapachu słodziaczkiem, przytulaśnym czy coś w ty stylu. Pazur ma i to dość wyraźny, daleko mu do łagodności baranka. Niemniej jednak jest to wyjątkowy, smaczny, ale na wysokim poziomie zapach, który jest wart swojej ceny (może nie aż tak wysokiej w jakiej stoi, ale wyższej niż przeciętnej na pewno).

gardenia
Zachwalany jako przytulacz, otulacz, puchowy w dodatku z drogiej serii Diora...
Tak patrzę i patrzę: cukru i piżma nie ma, ale są korzenie jakieś, skóra, lawenda, wanilia, benzoes i pralinki.
A ja już od początku czuję to, czego się obawiałam: Pronto! Spray do czyszczenia drewna i widzę siebie polerującą mój ciemnobrązowy stół, miękka szmatka, 20 cm, odległości przy rozpylaniu, blaszany duży spray do ręki i psiiiiiiik, psiiiiik.
Co za pech, miałam kiedyś to Pronto i już nie pamiętam, czy było o zapachu rumu, czy ja tak czułam, w każdym razie czuję taką duszącą lekko pulpę o konsystencji pasty czy tej typowej dla past nuty, woskowej, chemicznej, gryzącej. Tu nie jest aż tak żle, bo przykrywa ją dość skutecznie zapach skóry, skóra taka bydlęca, niezbyt droga, no skóra po prostu. I ta mieszanka lawendy zapewne, wanilii skórzanej jakiejś ale mało apetycznej no i...nuta Pronto.
Przepraszam bardzo wielbicieli, moja skóra nie chce być arystokratyczna, jest prosta, chamska wręcz i nie "lubieje" tych przytulaczy z wyższej półki, No co zrobić, tak już mam.
Polecam testować na skórze, jeśli komuś podoba się Dolcelisir, Tonka Imperiale i tym podobne "lepsiejsze" słodziaki, to może brać Feve w ciemno, jeśli nie, to radzę uważać.
To byłam ja, ta co kiedyś sprzątała Pronto i trauma niestety została. Teraz używam czystej wody i szmatek z mikrofibry...
O przepraszam, to już nie na temat ;)
Dla uczciwości dodam, że testy dokonane wiosną...może jesienią byłoby lepiej?
Trwałość i projekcja b. dobre.
fortissimo1603
Jest niesamowicie zmienny. Otwarcie, serce i baza różnią się diametralnie, lecz wciąż posiadają wspólny mianownik, którym jest tonka. W otwarciu genialnie osmużona miętowo-lawendowym dymkiem. W sercu zatapia się w karmelu zmieszanym z płynnym benzoesem. W bazie, zaś nabiera dużo większej wytrawności w porównaniu do początku, za sprawą skóry i drewienek.
Nie wiem czy to dobre porównanie, ale kojarzy mi się klimatem z Pradą Candy, za sprawą nut gourmand’owych przełamanych żywicznością. Z tym, że Prada jest słodsza. W Feve zmieszano słodkość z wytrawnością w proporcjach 1:1, gdzie karmelowo-waniliowe akordy współgrają z wysuszonymi ziarnami tonki, drewnianymi drzazgami i wysokiej jakości szorstkim zamszem.
Bardziej niż jego cena boli mnie chyba to, że Dior ten zapach stworzył na potrzeby ekskluzywnej linii, a na przykład mógł zrobić z niego nową truciznę. To byłby dopiero świetny, „odmłodzony” Poison. Wybaczcie tą dywagację, ale musiałam.
Jedynym mankamentem jest ich bliskoskórność. Za taką cenę dla mnie to nie dopuszczalne, ale odlewką nie pogardzę :)

Tsukichan
Prawdę mówiąc, nie wyczuwam tu mięty. Jest za to sporo słodkości. Jest sporo tonki, karmelu, benzosesu i kakao, oraz orzechowych czekoladek i wanilii. Fève Délicieuse przypomina przepyszczny deser, w początkowej fazie przypomina nieco Montale Chocolate Greedy. Lawenda pojawia się nieco później wychodzi za to na pierwszy plan. Całość jest otlulająca, ale jednocześnie dość ducha. Dla mnie to jeden z tych perfum, które w pierwszych minutach wydają się piękne i czarujące, jednak po kilkunasti minutach czy kilku godzinach okazują się raczej męczące. Podsumowując, mimo długiego oczekiwania i ekscytacją wywołaną spisem nut, przeszłam koło Feve dość obojętnie. Do tego trwałość Feve Delicieuse nie jest tu zbyt zadawalająca, a biorąc pod uwagę cenę, zdecydoanie parametry rozczarowują.

Osleidis
Zapach elegancki, kobiecy, nie widzę go na mężczyźnie, ale może...? ;) Słodkawy, ale nie do końca. Czuć tam wiele, ale niezmiennie ciągle wyczuwam skórę - nową, zamszową, miękką, ciepłą.
Trwałość ok 6-7 godzin, raczej bliskoskórny. Pięknie ewoluuje, szczególnie pierwsze dwie godziny to majstersztyk.
Polecam!
fortissimo1603
Jest niesamowicie zmienny. Otwarcie, serce i baza różnią się diametralnie, lecz wciąż posiadają wspólny mianownik, którym jest tonka. W otwarciu genialnie osmużona miętowo-lawendowym dymkiem. W sercu zatapia się w karmelu zmieszanym z płynnym benzoesem. W bazie, zaś nabiera dużo większej wytrawności w porównaniu do początku, za sprawą skóry i drewienek.
Nie wiem czy to dobre porównanie, ale kojarzy mi się klimatem z Pradą Candy, za sprawą nut gourmand’owych przełamanych żywicznością. Z tym, że Prada jest słodsza. W Feve zmieszano słodkość z wytrawnością w proporcjach 1:1, gdzie karmelowo-waniliowe akordy współgrają z wysuszonymi ziarnami tonki, drewnianymi drzazgami i wysokiej jakości szorstkim zamszem.
Bardziej niż jego cena boli mnie chyba to, że Dior ten zapach stworzył na potrzeby ekskluzywnej linii, a na przykład mógł zrobić z niego nową truciznę. To byłby dopiero świetny, „odmłodzony” Poison. Wybaczcie tą dywagację, ale musiałam.
Jedynym mankamentem jest ich bliskoskórność. Za taką cenę dla mnie to nie dopuszczalne, ale odlewką nie pogardzę :)

Vanilla
Feve Deliceuse pachną w dużej mierze przepysznym, słodkawym, wilgotnym cynamonem - nie samą przyprawą, lecz ciastem z tym składnikiem. Niesamowite jest to, że cynamonu w ogóle nie ma w składzie nut! Szarlotki i tego typu smakołyki lubię umiarkowanie, natomiast ów zapach powoduje, że wydają się one smaczniejsze niż są w rzeczywistości. Nie jest to zwykły płaski zapach ciasta, czuć wyżyny sztuki perfumiarstwa, czuć wysoką klasę. Nie nazwałabym tego zapachu słodziaczkiem, przytulaśnym czy coś w ty stylu. Pazur ma i to dość wyraźny, daleko mu do łagodności baranka. Niemniej jednak jest to wyjątkowy, smaczny, ale na wysokim poziomie zapach, który jest wart swojej ceny (może nie aż tak wysokiej w jakiej stoi, ale wyższej niż przeciętnej na pewno).

Gburia Furia
Feve Délicieuse to cudowne, wielowymiarowe perfumy. Sa geste, przyprawowe, gorzkie od lawiny tonki. Kwitna na skorze, przeobrazaja sie, ciagle flirtuja ze swoja nosicielka. Wystarczy jedna kropelka by delektowac sie nimi caly dzien.

gardenia
Zachwalany jako przytulacz, otulacz, puchowy w dodatku z drogiej serii Diora...
Tak patrzę i patrzę: cukru i piżma nie ma, ale są korzenie jakieś, skóra, lawenda, wanilia, benzoes i pralinki.
A ja już od początku czuję to, czego się obawiałam: Pronto! Spray do czyszczenia drewna i widzę siebie polerującą mój ciemnobrązowy stół, miękka szmatka, 20 cm, odległości przy rozpylaniu, blaszany duży spray do ręki i psiiiiiiik, psiiiiik.
Co za pech, miałam kiedyś to Pronto i już nie pamiętam, czy było o zapachu rumu, czy ja tak czułam, w każdym razie czuję taką duszącą lekko pulpę o konsystencji pasty czy tej typowej dla past nuty, woskowej, chemicznej, gryzącej. Tu nie jest aż tak żle, bo przykrywa ją dość skutecznie zapach skóry, skóra taka bydlęca, niezbyt droga, no skóra po prostu. I ta mieszanka lawendy zapewne, wanilii skórzanej jakiejś ale mało apetycznej no i...nuta Pronto.
Przepraszam bardzo wielbicieli, moja skóra nie chce być arystokratyczna, jest prosta, chamska wręcz i nie "lubieje" tych przytulaczy z wyższej półki, No co zrobić, tak już mam.
Polecam testować na skórze, jeśli komuś podoba się Dolcelisir, Tonka Imperiale i tym podobne "lepsiejsze" słodziaki, to może brać Feve w ciemno, jeśli nie, to radzę uważać.
To byłam ja, ta co kiedyś sprzątała Pronto i trauma niestety została. Teraz używam czystej wody i szmatek z mikrofibry...
O przepraszam, to już nie na temat ;)
Dla uczciwości dodam, że testy dokonane wiosną...może jesienią byłoby lepiej?
Trwałość i projekcja b. dobre.
Perfumy: 67784
Recenzje Perfum: 58466
Miłośników perfum: 19133
Czytelników online: 7
Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches |
Beauty Almanac |
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]






































































