Francois Demachy
Dior Homme 2020 Dior dla mężczyzn
Średnia ocen 3.63 na 5 na podstawie 2,051 ocen
Dior Homme 2020 marki Dior to drzewne perfumy dla mężczyzn. Są to nowe perfumy, Dior Homme 2020 został wydany w 2020 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Francois Demachy. Nutami głowy są Bergamotka, Różowy pieprz i Elemi; nutami serca są Drzewo kaszmirowe, Cedr atlaski i Paczula; nutami bazy są Iso E Super, Haitańska wetyweria i Białe piżmo.
Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.
Fragrantica® Trends to relatywna wartość, która pokazuje zainteresowanie członków społeczności Fragrantica tym zapachem na przestrzeni czasu.
Perfume longevity: 3.27 out of 5.
Perfume sillage: 2.24 out of 4.
Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.
Scent Grail
Or, does it lie somewhere between the fuzzy citruses that are enveloped in ambroxan found in fragrances such as Dior’s Sauvage, and Paco Rabanne’s Invictus sweetness? Well, maybe the truth is somewhere in between, and interchangeable trends always seem to shift their winds where the masses lie.
Take it as you will, but rest assured that the 2020s will be marked as the decade of the approachable, and safe woody scents, moving away from the “blue scent” trend in the 2010s.
Here are my 5 quick takes:
- Latest generation masculine trendsetter
- One of the best compliment getting all year round signature fragrance
- Created by Francois Demachy in 2020
- Great value for money
- Lacks true development
The bergamot here is in the vein of Sauvage, natural, but different than the one found let us say in Montblanc Explorer. Also, a natural note of bergamot there, and surprisingly, an identical molecule found also in Bohemian Lime from Goldfield & Banks fragrance.
The pepper accord cuts through the citruses, making it sharp, and interestingly, airy during the opening, and giving a scent a touch of coldness before the overdose of woodiness and ambery heart take the forefront.
Never overpowering, and always at the right amount of projection, the transition to heart notes is smooth and never feeling like you as the wearing is smelling anything but clean, and masculine.
What surprised me about the middle stage was that not until I tried Dior Homme 2020 on my skin, the scent which resembles that aroma of the warm skin you get while being on the beach was not present at all.
All I got on paper strips were woods, citruses, and spices, and it just proves that the best way to test a perfume is directly on the skin.
The middle stage is where I feel this perfume is at its best. By the time the dry down is reached, what we are left with are soft traces of cedar and white musk, similar to that one in Dior Homme Cologne.
I do feel the presence of everything that came before in the opening and in the heart notes, but in a more subtle way.
Give it a try, you might be surprised.
Check out my full reviews on scentgrail.com
icenumerocinq
A kto to tak panu spi….lił?
(Będzie emocjonalnie)
Minęło półtora roku od mojej ostatniej recenzji, trochę się zapuściłem w temacie perfum, a tu dosięgła mnie informacja, że jest nowa wersja moich ulubionych, uwielbianych, ukochanych perfum, których wylałem na siebie tyle, że musiałem pójść na detoks, jak każdy uzależniony i zrobić sobie od nich już prawie 2 lata przerwy.
„Look how they massacred my boy”!
O żesz kurva ja cię p1erdolę.
Kto podjął tę decyzję? Kto za tym stoi? Kto jest odpowiedzialny za to barbarzyństwo?
Jak można tak koncertowo spartolić arcydzieło perfumiarskie jakim był Homme Polge’a i fantastyczne perfumy jakim była odtworzona wersja Demachy’ego? Przecież autora tego wkładu do flakonu powinno się rozstrzelać w p1zdu. Jakbym spotkał go na ulicy to bym [email protected] ze łba i poprawił z kopyta. Zastanawiam się nad porównywalnym upadkiem i znaleźć nie mogę. To już nawet nie chodzi o to, że te perfumy są słabsze. Każda kolejna reformująca była słabsza. Problem z wersją z 2020 roku jest taki, że nie ma ona nic wspólnego z tą linią. Jakby mi dali test w ciemno, to bym nigdy nie powiedział, że to ma coś wspólnego z linią Homme.
Quo Vadis Dior? Gdzie my zmierzamy? Co musiało zakiełkować w głowach decydentów. Kto to kupi? Chyba, że wykupili poprzednie wersje i będą sprzedawać detalicznie kolekcjonerom i wielbicielom oryginału.
To ja już wolę kupić Pradę L’Homme, przynajmniej nie mam poczucia, że ktoś mnie oszukuje.
polycolor
Więc jak jest z nowym zapachem? Wielokrotnie testowałem w S. otwierał się dość topornie, surowo, żywicznie, pachniał jakimś zdrewniałym rozmarynem a po 15min przez chwilę zalatywał łajnem.
Po przekopaniu pudełka z próbkami trafiłem na tą prawie identyczną choć nuty ma inne to gra podobnie a jest to Davidoff Horizon extreme. Ma tą samą nutę łajna po otwarciu. Testowane ręka w rękę wykazuje duże podobieństwo tyle że Davidoff jest mydlany i z czasem ociepla się a Dior pozostaje ostry i surowy. Oba mają ładną bazę, Davidoff projektuje mocniej i ciepło z nutą mydełka, Dior za to wchodzi w klimaty iso drewniano wetiwerowe przejrzyste i eteryczne. Uważam, że Dior wypada lepiej chociaż jakość obu jest porównywalna. Trwałość na skórze ok 6h za to kurtkę po założeniu czuję ponad tydzień czymś na wzór Ecscentric molecues 01 wersja irys + cz. pieprz. Męski charakter nowego DH jest niezaprzeczalny a jakiś młody szczypior z koprem pod nosem w tym zapachu będzie śmieszny bo to wersja dla rasowych testosteronowców i nie ma przeproś. Nowy DH jest faktycznie rewolucją ale tylko w stosunku do poprzednika. To wywrotka o 180 stopni. Jeśli przetrwacie początek to później wielu powinno być zadowolonych o ile lubicie takie nuty. Mi raz się podobna a raz nie, trudno się zdecydować bo potrafi pachnieć różnie.
Pamiętajcie by kupować w dobrych perfumeriach a najlepiej tych reklamujących się w TV a serwisy aukcyjne i inne e szemrane perfumerie i testerownie omijać łukiem. Diory, Chanele itd nie pachną godzinę i nie kosztują 1/3 ceny a testery nie są zrobione na odwal ze źle sklejonych plastików i paskudnie ulanego szkła.
Edit: Słabiutka projekcja przy takiej cenie zadecydowała o zwrocie flakonu.

Walter
Obecna wersja tych - można powiedzieć - kultowych perfum nie przypomina już w niczym swego protoplasty. To potężny strzał w kolano firmy Dior. Aż dziw, że tak doświadczony perfumiarz mógł stworzyć takiego gniota...
Tydzień temu testowałem poprzednią wersję - bloterek włożyłem do portfela (robię tak od kilkunastu lat). Wczoraj z ciekawości testowałem nową wersję - bloterek wylądował dla odmiany w kieszeni. Zgadnijcie proszę, który zapach jest dziś lepiej wyczuwalny. Odpowiedź brzmi: ten pierwszy i to pomimo reformulacji, którymi w ciągu ostatniej dekady dostał kilka mocnych ciosów w plecy...
Co do obecnego pachnidła (bo nie zasługuje ono na miano "perfum") - to naprawdę kiepski zapach. Przypomina mocno rozwodnione i bardziej "spocone" Bleu de Chanel (które doceniam i lubię). Niczym się nie wyróżnia. Pachnie jak mieszanka najbardziej popularnych mainstreamowych pachnideł. Jest płaski, miałki, nijaki a raczej byle jaki. Wczorajszy test globalno-nadgarstkowy wypadł bardzo mizernie. I to na tyle, że nie mam zamiaru go powtarzać. Jestem po prostu zażenowany samym zapachem, jak i trwałością... Czytając opinie poprzedników nie sądziłem, że może być aż tak źle. A jednak...
Podsumowując uważam, że to ogromna porażka Diora, którą mam nadzieję szybko dostrzeże i zmieni "to coś", które swoim poziomem dorównuje jakimś wynalazkom z Hebe w cenie 50 zł za 100 ml. Nikomu nie polecam tego pachnidła, bo to absolutna kpina. Jest mi z tego powodu niezwykle przykro... Do dziś pamiętam tę pierwotną wersję z 2005 roku - coś wspaniałego - drewno, przyprawy i ten cudowny, miękki irys, który nadawał pewną aurę wyjątkowości i ekskluzywności temu zapachowi. Było w nim czuć niesamowitą klasę i... kasę. Tak, pachniał pieniędzmi i luksusem. Później (po zmianach formuły) było nieco gorzej, ale i tak o niebo lepiej, niż obecnie. Pierwotny Dior Homme pachniał, jak do niedawna wersja Intense. Po prostu cudo!
Rodzi się pytanie - dokąd podąża Dior? Chyba do samozagłady, bo ceny nie są adekwatne do zawartości flakonów. Może chcą trafić do młodszego pokolenia, ale bądźmy szczerzy - przy obecnych cenach produkty tej firmy są raczej poza zasięgiem młodych ludzi (mimo, że co drugi siedzi z nosem w iPhonie i przegląda nałogowo Instagram).
Moim zdaniem tę wersję Dior Homme należy potraktować jako sabotaż, albo całkowitą ignorancję ze strony kierownictwa firmy. Mam nadzieję, że dotychczasowi klienci odwrócą się od firmy dając jej tym samym wyraźny sygnał, że coś jest nie tak, że nie można mieć swoich klientów w d... i sprzedawać im dziadostwa. Takich rzeczy po prostu nie wypada robić. I w Diorze powinni to wiedzieć, ale chyba zatracili się w samouwielbieniu i stracili kontakt z rzeczywistością. Smutne...

YonnYonson
Mimo to, snoby i Sebixy z bramy rzucą się niczym na Nike Tn z olx za 150zł.


Miklas24

Uomo

Wisienka
Na blotterze od wczoraj zapach zmieniał się jak w kalejdoskopie. A to Vetiver, a to Hermes Terre, trochę jak YSL homme i Y, trochę też jak deo antyperspirant z drogerii, no mieszanka. I w sumie cały czas znajomo oraz długo.
A to tylko blotter, nie skóra potencjalnego mężczyzny. Dlatego testujcie i oceniajcie. Może warto dać im szansę?

ganczar666
Kiedyś, kilka lat temu pisząc recenzję Dior homme edt napisałem, jak dla mnie irys w takim wydaniu jest mało męski, są bardzo czuje podkład do twarzy czy też szminke. O ile nowa wersja Dior homme Intense trafia idealnie w mój gust, słaby akord irysa, kompozycja bardziej czekoladowa, to ten nowy Dior 2020 to już inna bajka, a właściwie inny koszmarek.
Nie jestem idealny, nie jestem wszechwiedzący, ale nie potrafię jednoznacznie rozłożyć tego zapachu na poszczególne nuty czy akordy. Całość jest poprostu mieszaniną, w kompozycji brak ładu i składu. Powiedzieć o nowym zapachu marki Dior, którego cena oscyluje w okolicy prawie 500 zł że jest fajny, to tak jakby grawerować nazwisko projektanta na Fiacie Panda, przepraszam, ale gdyby ten zapach kosztował 100 zł za 100 ml to bym nie marudził tak, ale to jakaś fanaberią, cała kampania reklamowa, cały ten bełkot marketingu, to wszystko to bujda, zapach jest słaby i tyle. Mogę kupić używke, tak cenowo do 100 zł, ponieważ serio nie ma mowy żebym kupił nowy, pełny flakon za prawie pół tysia PLN.
Już starczy, wygadałem się, sam zapach to bergamotka w otwarciu, później następuje zanik większych emocji, pirzmo, podobny problem miałem z Molecule 01,nic nie czułem, tylko pirzmo, podobnie jest tu, jakieś proste toporne drewno, wszystko nudne, bez emocji, nie wiem co pozytywnego mogę napisać, może to, że ten koszmar ledwo czuć i to że szybko znika. Pozdrawiam i przepraszam, ale wolę o tej przygodzie zapomnieć.
Martius777
Gdyby ten flakon postawili z podpisem Christopher Dark to byłby strzał w dziesiątkę.
Biedronkowe zapachy mają więcej głębi.
Na plakacie Pattinson gra "Zmierzch perfumiarstwa".
I tak Dior zarobi miliony na snobach co kupują dla znaczka a nie dla kunsztu, po co się starać jak nazwa załatwia cała robotę, kupią nawet zwykłą, bezzapachową wodę z napisem Dior. Magia marki.
Panie Demachy, to tak na serio? Serio?

Malamyszka
pozbycie się irysa to gwóźdź do trumny.
na szczęście na półkach można jeszcze zdobyć starą wersje, ale już ostatnie sztuki....
Z wielkim bólem serca ubolewam nad wycofaniem DH Parfum i zmienionych wersji Homme oraz Intense...
Jeśli tak dalej Dior ma tworzyć perfumy to już nie chcę dalej komentować...

Marcin__
Na początku przyszedł mi do głowy Mexx Fly High Man zmieszany z Mexx Man. Nuty? Jakie nuty? Gdzie u diabła są bergamotka, paczula, elemi, różowy pieprz, cedr, wetyweria? Czuję tylko chemiczny miszmasz.
Nie muszę oczywiście wspominać o zerowym podobieństwem do Dior Homme.
Szmatka Douglas spryskana tym zapachem nałożona na rękę - mnóstwo komplementów. Ale nie, nie będę testować dalej, nosić i męczyć się tylko dlatego, że zbiera masę pochwał. Noszę zapachy dla siebie.
Peel91
polycolor
Więc jak jest z nowym zapachem? Wielokrotnie testowałem w S. otwierał się dość topornie, surowo, żywicznie, pachniał jakimś zdrewniałym rozmarynem a po 15min przez chwilę zalatywał łajnem.
Po przekopaniu pudełka z próbkami trafiłem na tą prawie identyczną choć nuty ma inne to gra podobnie a jest to Davidoff Horizon extreme. Ma tą samą nutę łajna po otwarciu. Testowane ręka w rękę wykazuje duże podobieństwo tyle że Davidoff jest mydlany i z czasem ociepla się a Dior pozostaje ostry i surowy. Oba mają ładną bazę, Davidoff projektuje mocniej i ciepło z nutą mydełka, Dior za to wchodzi w klimaty iso drewniano wetiwerowe przejrzyste i eteryczne. Uważam, że Dior wypada lepiej chociaż jakość obu jest porównywalna. Trwałość na skórze ok 6h za to kurtkę po założeniu czuję ponad tydzień czymś na wzór Ecscentric molecues 01 wersja irys + cz. pieprz. Męski charakter nowego DH jest niezaprzeczalny a jakiś młody szczypior z koprem pod nosem w tym zapachu będzie śmieszny bo to wersja dla rasowych testosteronowców i nie ma przeproś. Nowy DH jest faktycznie rewolucją ale tylko w stosunku do poprzednika. To wywrotka o 180 stopni. Jeśli przetrwacie początek to później wielu powinno być zadowolonych o ile lubicie takie nuty. Mi raz się podobna a raz nie, trudno się zdecydować bo potrafi pachnieć różnie.
Pamiętajcie by kupować w dobrych perfumeriach a najlepiej tych reklamujących się w TV a serwisy aukcyjne i inne e szemrane perfumerie i testerownie omijać łukiem. Diory, Chanele itd nie pachną godzinę i nie kosztują 1/3 ceny a testery nie są zrobione na odwal ze źle sklejonych plastików i paskudnie ulanego szkła.
Edit: Słabiutka projekcja przy takiej cenie zadecydowała o zwrocie flakonu.

Walter
Obecna wersja tych - można powiedzieć - kultowych perfum nie przypomina już w niczym swego protoplasty. To potężny strzał w kolano firmy Dior. Aż dziw, że tak doświadczony perfumiarz mógł stworzyć takiego gniota...
Tydzień temu testowałem poprzednią wersję - bloterek włożyłem do portfela (robię tak od kilkunastu lat). Wczoraj z ciekawości testowałem nową wersję - bloterek wylądował dla odmiany w kieszeni. Zgadnijcie proszę, który zapach jest dziś lepiej wyczuwalny. Odpowiedź brzmi: ten pierwszy i to pomimo reformulacji, którymi w ciągu ostatniej dekady dostał kilka mocnych ciosów w plecy...
Co do obecnego pachnidła (bo nie zasługuje ono na miano "perfum") - to naprawdę kiepski zapach. Przypomina mocno rozwodnione i bardziej "spocone" Bleu de Chanel (które doceniam i lubię). Niczym się nie wyróżnia. Pachnie jak mieszanka najbardziej popularnych mainstreamowych pachnideł. Jest płaski, miałki, nijaki a raczej byle jaki. Wczorajszy test globalno-nadgarstkowy wypadł bardzo mizernie. I to na tyle, że nie mam zamiaru go powtarzać. Jestem po prostu zażenowany samym zapachem, jak i trwałością... Czytając opinie poprzedników nie sądziłem, że może być aż tak źle. A jednak...
Podsumowując uważam, że to ogromna porażka Diora, którą mam nadzieję szybko dostrzeże i zmieni "to coś", które swoim poziomem dorównuje jakimś wynalazkom z Hebe w cenie 50 zł za 100 ml. Nikomu nie polecam tego pachnidła, bo to absolutna kpina. Jest mi z tego powodu niezwykle przykro... Do dziś pamiętam tę pierwotną wersję z 2005 roku - coś wspaniałego - drewno, przyprawy i ten cudowny, miękki irys, który nadawał pewną aurę wyjątkowości i ekskluzywności temu zapachowi. Było w nim czuć niesamowitą klasę i... kasę. Tak, pachniał pieniędzmi i luksusem. Później (po zmianach formuły) było nieco gorzej, ale i tak o niebo lepiej, niż obecnie. Pierwotny Dior Homme pachniał, jak do niedawna wersja Intense. Po prostu cudo!
Rodzi się pytanie - dokąd podąża Dior? Chyba do samozagłady, bo ceny nie są adekwatne do zawartości flakonów. Może chcą trafić do młodszego pokolenia, ale bądźmy szczerzy - przy obecnych cenach produkty tej firmy są raczej poza zasięgiem młodych ludzi (mimo, że co drugi siedzi z nosem w iPhonie i przegląda nałogowo Instagram).
Moim zdaniem tę wersję Dior Homme należy potraktować jako sabotaż, albo całkowitą ignorancję ze strony kierownictwa firmy. Mam nadzieję, że dotychczasowi klienci odwrócą się od firmy dając jej tym samym wyraźny sygnał, że coś jest nie tak, że nie można mieć swoich klientów w d... i sprzedawać im dziadostwa. Takich rzeczy po prostu nie wypada robić. I w Diorze powinni to wiedzieć, ale chyba zatracili się w samouwielbieniu i stracili kontakt z rzeczywistością. Smutne...

ganczar666
Kiedyś, kilka lat temu pisząc recenzję Dior homme edt napisałem, jak dla mnie irys w takim wydaniu jest mało męski, są bardzo czuje podkład do twarzy czy też szminke. O ile nowa wersja Dior homme Intense trafia idealnie w mój gust, słaby akord irysa, kompozycja bardziej czekoladowa, to ten nowy Dior 2020 to już inna bajka, a właściwie inny koszmarek.
Nie jestem idealny, nie jestem wszechwiedzący, ale nie potrafię jednoznacznie rozłożyć tego zapachu na poszczególne nuty czy akordy. Całość jest poprostu mieszaniną, w kompozycji brak ładu i składu. Powiedzieć o nowym zapachu marki Dior, którego cena oscyluje w okolicy prawie 500 zł że jest fajny, to tak jakby grawerować nazwisko projektanta na Fiacie Panda, przepraszam, ale gdyby ten zapach kosztował 100 zł za 100 ml to bym nie marudził tak, ale to jakaś fanaberią, cała kampania reklamowa, cały ten bełkot marketingu, to wszystko to bujda, zapach jest słaby i tyle. Mogę kupić używke, tak cenowo do 100 zł, ponieważ serio nie ma mowy żebym kupił nowy, pełny flakon za prawie pół tysia PLN.
Już starczy, wygadałem się, sam zapach to bergamotka w otwarciu, później następuje zanik większych emocji, pirzmo, podobny problem miałem z Molecule 01,nic nie czułem, tylko pirzmo, podobnie jest tu, jakieś proste toporne drewno, wszystko nudne, bez emocji, nie wiem co pozytywnego mogę napisać, może to, że ten koszmar ledwo czuć i to że szybko znika. Pozdrawiam i przepraszam, ale wolę o tej przygodzie zapomnieć.

Marcin__
Na początku przyszedł mi do głowy Mexx Fly High Man zmieszany z Mexx Man. Nuty? Jakie nuty? Gdzie u diabła są bergamotka, paczula, elemi, różowy pieprz, cedr, wetyweria? Czuję tylko chemiczny miszmasz.
Nie muszę oczywiście wspominać o zerowym podobieństwem do Dior Homme.
Szmatka Douglas spryskana tym zapachem nałożona na rękę - mnóstwo komplementów. Ale nie, nie będę testować dalej, nosić i męczyć się tylko dlatego, że zbiera masę pochwał. Noszę zapachy dla siebie.

Uomo
Peel91
Perfumy: 67780
Recenzje Perfum: 58471
Miłośników perfum: 19130
Czytelników online: 213
Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches |
Beauty Almanac |
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]ca.com

























































