Dior Addict Eau de Parfum (2014) Dior dla kobiet

Dior Addict Eau de Parfum (2014) Dior dla kobiet

główne akordy
białe kwiaty
waniliowy
cytrusowy
słodki
pudrowy
aromatyczny
zielony

Średnia ocen 4.33 na 5 na podstawie 3,070 ocen

Dior Addict Eau de Parfum (2014) marki Dior to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Dior Addict Eau de Parfum (2014) został wydany w 2014 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Francois Demachy. Nutami głowy są Liść mandarynki i Kwiat pomarańczy; nutą serca jest Jaśmin wielkolistny; nutą bazy jest Wanilia bourbon.

Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.

Perfumiarz
Fragram Zdjęć
Perfumowa Piramida

Nuty głowy

Liść mandarynki
Kwiat pomarańczy

Nuty serca

Jaśmin wielkolistny

Nuty bazy

Wanilia bourbon

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Wszystkie recenzje

Łapka

Addict jest bardzo ciepły, otacza mnie chmurką, do tego diablo trwały. Czuję w tle białe kwiaty czy jaśmin, ale wszystko jest pokryte ciepłą, otulającą słodyczą. Są bardzo ogoniaste i intensywne, uwaga, bo mimo urody, mogą trochę zmęczyć nosicielkę. Dla mojego faceta z kolei były zbyt słodkie. Miałam przyjemność zapoznać się z wersją sprzed reformulacji i to był zupełnie inny zapach. Obecny flakonik mam od kilku lat i dobija dna. Dior niestety w ostatnich latach zaczął schodzić z jakości perfum, zepsuł moje ukochane Hypnotic Poison, które są płytsze i kompletnie nietrwałe, aż się boję jakiego Addicta kupię w 2021r :)

Shelbinha

"Kiedys nie cierpialam tego zapachu. To kolejny, do ktorego musialam dorosnac :-) Okazuje sie, ze przestal byc dla mnie killerem, stal sie powloka dodajaca pewnosci siebie. Ubrana w ten zapach, czuje sie komfortowo, bezpiecznie i z zakamarkow wychodza zapasy sil. Zawsze kochalam wanilie, jasmin, kwiat pomaranczy i drzewo sandalowe w perfumach, a tutaj sa one wszystkie i sa ze soba pieknie wymieszane. Ciesze, sie, ze Addict spodobal mi sie w czasach, kiedy boom na niego minal i nie czuje sie go na ulicy zbyt czesto. Trzeba pamietac, by idac do innych ludzi uzywac oszczednie, bo nie kazdemu moze ta sila razenia odpowiadac... Tak czy siak od dzisiaj Dior Addict jest nr 1 w mojej kolekcji :-)"
Powyzszy tekst zostal wyciety i wklejony tutaj. Okazalo sie, ze napisalam w zlym miejscu (Addict przed reformulacja).

Wiec aktualizacja:

Jestem pewnie jedna z niewielu osob, ktorej reformulacje krzywdy nie wyrzadzily. Specjalnie kupilam z dobrego zrodla stary Addict, prod.2006 i z reka na sercu, wole ten, ktora mam-prod.2016. Jest bardziej noszalny. Moze byc tak, ze dawniej zapachy typu Addict, Hypnotic Poison, Jungle Elephant byly dla mnie zbyt ciezkie, bo nie doroslam, ale moze byc rownie dobrze tak, ze musialam poczekac na reformulacje. I wiecie co? Bardzo mi z tym dobrze, lekko, bo nie musze cierpiec, ze czegos brakuje, ze cos sie psuje, ze mnie nie stac, bo kosmicznie drogie.

Addict (2014) to zapach, ktory dodawal mi odwagi w trudnym dla mnie okresie. Otulal wytrawna, puchata wanilia i podnosil na duchu. Mialam wtedy ochote doslownie plywac w tym zapachu. Watpie, zeby zniknal z mojej kolekcji kiedykolwiek.

ronduistka

Addict pachnie jak moment, w którym pijąc wino dostrzegam go w tłumie w zadymionym pubie w centrum miasta. Jest głośno, jest duszno i z głośników lecą Stonesi. Spojrzenia krzyżują się raz i drugi. W końcu zagaduje, a jego czar jest nieprzeciętny. Zaczyna się gra, w której liczy się każde spojrzenie, każdy gest i każde słowo. Papieros i kieliszek służą za erotyczne artefakty. Magnetyzm osobowości i intelektu jest jasny. Wszystko jest pomiędzy, nic nie jest wprost. I choć to wytrawny zawodnik, w pewnym momencie zdradza sie z autentyczną fascynacją. I dokładnie tą chwilą, chwilą, w której wspaniały mężczyzna jest w mojej władzy i ja zdecyduję, kiedy, jak i czy skończę tę grę, pachnie Addict.

La Goritta

Jest to mój signature scent odkąd sięgam pamięcią (zanim jeszcze powstała ta wersja - rozkoszowałam się poprzednią, choć tej nastarszej nie używałam zbyt często - wtedy była jeszcze poza moim zasięgiem budżetowym ;) ) Zapach narkotyczny i obezwładniająco piękny. Czuję tu wanilię, ale taką upajająco-zgniławą (co nie odbiera w żaden sposób temu zapachowi uroku!). Pięknie mości się na skórze, zmiękcza ale cały czas wibruje, nie nudzi. Trwałość i projekcję ma świetną, jest też bardzo komplementogenny.

Claudine

W wersji z 2002 roku zakochałam się od pierwszego niuchnięcia będąc jeszcze w liceum. W drodze ze szkoły do domu wstępowałam do perfumerii, by delikatnie spsikać Addictem nadgarstek. I nawet to "delikatnie" to było dla mnie wówczas za dużo. Podobał mi się ten zapach niesamowicie, ale był zbyt mocny i po pewnym czasie bolała mnie od niego głowa. Była w nim też jakaś niesprecyzowana, ale drażniąca mnie nuta. Jako nastolatka nie byłam w stanie unieść ciężaru tych perfum, zresztą wypsikanie się nimi i pójście do szkoły byłoby po prostu komiczne, ale już wtedy wiedziałam, że kiedyś to będzie mój zapach :) I stało się tak po prawie dziesięciu latach od tamtej pory. Teraz nie wiem czy to kwestia mej rzekomej dojrzałości, czy reformulacji Addicta, ale nic mnie już w nim nie drażni i nie boli mnie od niego głowa, co oczywiście stanowi olbrzymi plus.

To perfumy ciemne i duszne, kojarzą mi się z gęstym tropikalnym lasem. W otwarciu zapachu czuć przez chwilę świeżość wilgotnych zielonych łodyg, lecz za moment do głosu dochodzą odurzające białe kwiaty. Oj, te kwiaty mają moc... Wszystko spowija gęsta dymna wanilia i mimo jej potężnej dawki nie są to perfumy gourmand. Kobieta odziana w Addict jest tajemnicza i emanuje sexappealem, ale bez krzty wulgarności. To są perfumy z klasą przez wielkie K- nie ordynarne i prowokacyjne. Osobiście nie śmiem nosić ich na co dzień do pracy, gdyż mocno zaznaczają swoją obecność i wymagają odpowiedniej oprawy ze względu na swój charakter. Idealne na wszelkie wieczorowe okazje lub na randkę, choć nie taką zwykłą, w kawiarni czy w kinie. To musi być raczej wyjście do teatru lub na kolację w eleganckiej restauracji ;)

Addict to perfumy niesamowicie trwałe, z ogonem, dodatkowo żyją na skórze, a nie tkwią na niej niemrawo. Moim zdaniem perfekcyjne, choć nie dla każdego. Szczerze polecam wielbicielkom ciężkich, lecz nietuzinkowych zapachów :)

Michal Mieszaniec

Obcowanie z nimi było dla mnie jak zakochiwanie się w obcej osobie. Piszecie ze sobą przez internet. Wiele osób mówi niezwykle rzeczy o tej osobie "tajemnicza", "uzależniająca", "cholernie słodka". W końcu spotkacie się pierwszy raz i... to nie to. Zapach dziwny, ale mało innowacyjny - jakby było takich mnóstwo. Jedyną różnicą jest ta "wredna" nuta. Po kilku dniach od nieudanej randki, w środku nocy czujecie potrzebę bliskości z tamtą niechcianą osobą. I tak pojawiają się przypadkowe spotkania, kręcenie się wokół butelki w perfumerii ,,ah na koniec mogę raz psiknąć". Ta wcześniej negatywnie postrzegana nuta przeistacza się w intrygujący akord dla naszego nosa - uzależnienie. Cięgle wizyty w perfumerii tylko by zuchwale przelecieć zwrokiem bo półkach, ale i tak podchodząc do jedynego flakonu. Koniec oszukiwania siebie, jestem nałogowcem który potrzebuje coraz więcej. *Click* flakon kupiony. Teraz Addict subtelnie upiększa od czasu do czasu moją aurę. Muszę zaznaczyć że subtelnie to w tym przypadku oksymoron. Projekcja zabójcza! Podobnie też z wielogodzinną trwałością. Sam zapach jest słodki, ale w sam raz. Roztacza piękną woń odurzających cytrusów oraz pikantnej wanilli. Jaśmin nadaje elegancji, dlatego ten orient idealnie wpasowuje się na ważne okazje. Warto kilka razy spoglądać by spotkać miłość ♡

Betelgeuse

Te perfumy od pewnego czasu są moim numerem jeden. Bardzo mocne (uwaga, można z nimi przesadzić!), bardzo projekcyjne. Cały czas „pracują” wokół nas i zaczepiają otoczenie. Zapach pachnie wytwornie i bardzo miękko, luksusowo, niszowo. Trwa na nas bardzo długo, aż do wyciszenia przy samej skórze, ale nadal tętni pozostawiając aksamitną jaśminową bazę połączoną z puchatą wanilią. Zapach dla kobiety mocnej, dojrzałej silnej. Mają w sobie coś niszowego pomimo tego, że to jednak Dior.

amanda

Bardziej wolę tę wersję od opłakiwanej
niedostępnej starszej.

A dlaczego? ano dlatego ,bo jest zdecydowanie
bardziej zadziorna,charakterna i ma w sobie
znacznie więcej soków,które po aplikacji zaczynają
coraz żwawiej krążyć wokół osoby je noszącej.

Wersja 2014 to perfekcyjny miks skórki pomarańczy
z upojnym grzesznym jaśminem z bardzo zmysłową i
uwodzicielską wanilią oraz przepięknymi
aromatyczno korzennymi przyprawami.

Tak.
Jak kropka nad " i" tak właśnie owe przyprawy są
tą kropką w tym niezwykle odurzajacym zapachu
w tej zmysłowej uzależniajacej esencji,którą
twórca musiał wraz z diabłem ukręcać.

Pinkiedust

Addict to strasznie ciekawy zapach, który (według mojego nosa) jest orientalno-waniliowy, ale jednocześnie... zielony. W tych perfumach po prostu mistrzowsko wyważono bardzo mocną (i luksusową - czuć, że ten zapach jest drogi) wanilię z kwiatami. Zwłaszcza na otwarciu Addict jest bardzo zielony, ja czuję chyba kwiat pomarańczy, a wanilia jest sobie gdzieś w tle, tak jakby te zielone nuty leżały na narkotycznie zniewalającym obłoku wanilii. Po godzinie wanilia i chyba jaśmin wychodzą na pierwszy plan, a po kilku godzinach Addict zaczyna być trochę męski na mojej skórze, choć nadal jest wtedy piękny. W ogóle dziwię się, że to nie jest unisex. Te perfumy równie dobrze pachniałyby na mężczyznach, bo mają w sobie coś takiego męskiego ;) Może dlatego w recenzjach powtarzają się opinie, że Addict to zapach dla pewnych siebie, zdecydowanych kobiet ;)

Trwałość: ogromna, po 9 godzinach od aplikacji ciągle czuję zapach na nadgarstku

Projekcja: duża. Otacza nas chmura zapachu na jakieś pół metra, ma ogon.

weronka

Addict jest jednym z najbardziej znanych zapachów Diora, zwłaszcza w świecie perfumoholików i tu akurat mam na myśli pierwszą wersję, uznawaną za zapach mroczny, dymny, wyjątkowy. Kiedy był wprowadzany na rynek, akurat byłam młodą osóbką, która lubowała się w wodnych świeżakach i zetknięcie z Addictem nie należało do przyjemnych :) Wydawało mi się, że to zapach dla dziewczyny,którą pokazywali w reklamie - wyzywającej, mocno wymalowanej, wręcz wulgarnej i do tego naćpanej :)
Dziś moje wrażenia są zupełnie inne i nie ma to nawet związku z reformulacją. Ba, ja już nawet nie jestem pewna jak bardzo różni się klasyk od wersji z 2014 roku, bo według mnie jest to tylko trochę mniejsza moc i brak tego "dymku" obecnego w pierwowzorze.
Do Addicta miałam w ciągu ostatnich lat podejść kilka. Raz w zimowy wieczór, będąc młodą mamą, która wyrwała się na chwilę z domu, wpadłam do perfumerii i akurat padło na Addict. Psiknęłam się nim i przepadłam. Potem czekając na księdza po kolędzie, który w końcu nie przyszedł, upajałam się zapachem tych perfum, dochodząc do wniosku, że zima i choinka to czas dla Addicta właśnie. Ale minęło trochę czasu, a ja z braku oszałamiającej gotówki, odpuściłam temat.
Aż w końcu parę miesięcy później przypomniałam sobie o nim i nabyłam kilka próbek. Co jakiś czas po niego sięgałam, będąc pewna, że w końcu kupię cały flakon. Aż poszłam na imprezę ze znajomymi, po której się trochę pochorowałam, a akurat użyłam wówczas Addicta... co tu dużo mówić od tamtej pory nie używałam już tego killera. Aż do czasu, gdy na kimś go poczułam. Teraz myślę, że to chyba będzie dobry wybór na tegoroczną jesień i zimę.
Jaki jest sam Addict? Mocny, waniliowy, ale i roślinny, tropikalny. Jest to na pewno zapach z ogonem, mocny i jeśli ktoś nie lubi wanilii, może czuć się w nim trochę podduszany. Jednak nuty roślinne moim zdaniem trochę łagodzą całość, która jest bardzo kobieca i elegancka. Inny niż wszystkie, dostojny, ale nie trąci myszką, ponadczasowy.
Korci mnie żeby kupić własny flakon, zwłaszcza, że jest to jeden z niewielu zapachów, który zbiera liczne komplementy.

Vanilla

Mam kilka wersji Addicta. Kupiłam go ostatnimi czasy na fali jakiegoś takiego zainteresowania innych tym zapachem, które udzieliło się również i mi. Z czasem specjalnie nabyłam różne "roczniki" w wersjach mini (odlewki), żeby porównać za czym tak większość tęskni.
Bardzo polubiłam Addicta, właściwie wszystkie jego wersje, które wg mnie różnią się minimalnie. Ale ponieważ lubię każdą wersję, używam tej, którą akurat mam pod ręką i nie robi mi to żadnej różnicy. Ale trzeba mieć dzień na Addicta i dużo energii. Jak jestem oklapnięta, przypuszczam, Addict by mnie przytłoczył.
Dla mnie Addict nie jest ani waniliowy, ani wieczorowy. Jeśli jest wanilia to kremowa, połączona z zielonymi, wilgotnymi nutami. Słodkawy. Nie jest kompletnie to ciężki zapach, a już na pewno nie wieczorowy, co nie znaczy, że nie można go użyć na wieczór. Jest inny od większości perfum stojących na półkach w popularnych perfumeriach. Jest trwały, właściwie dopsikuję się tylko raz (3-4 psiki) w połowie dnia i czuję go do późnego wieczora.
Bardzo go lubię za jego wyjątkowość i pewnego rodzaju oryginalność wśród innych zapachów.

KALINA

Addicta posiadam w swojej kolekcji perfum prawie 3 lata. Kupiłam bo jako totalny perfumoholik nie wypadało go po prostu nie miec. Wtedy wydawał mi sie piekny, ale chyba nie do konca sie polubilismy, a ciągłe dogryzki męża w stylu "dusisz mnie i dzieci" upewniały mnie w przekonaniu, ze niestety miłosci miedzy nami nie bedzie. I tak z 15 ml lezało i dojrzewało, schowane głęboko w najdalszy zakątek szafy. Do wczoraj... Wychodziłam, akurat po córkę do szkoły i od niechcenia sie nim psiknełam, będąc gotową na to że butelka poleci do mamy. Nagle przyszedł mąż i pyta "czym sie psiknęłaś bo to jest przepiękne" (masz babo placek z takim chłopem). I faktycznie chyba cos zaiskrzyło, chemia zaczęla działać, Addict powalił nas na kolana, ja chyba do niego dojrzałam, a to co czuje nosząc go przechodzi moje najśmielsze olfaktoryczne oczekiwania. No to jest coś wspaniałego!!!!! Kwiat pomarańczy i liśc mandarynki grają pierwsze skrzypce, położone na puszystej, miękkiej, pudrowej wanilii. O Jezusie co to za połączenie!!!! Kobiece, seksowne, wytworne! Bardzo trwałe, choć boje się powtórki z rozrywki i psikam sie tylko za uszami i wchodzę w mgiełkę będąc w płaszczu. Wczoraj nie było osoby, która nie zapytałaby się czym pachnę. Teraz z żalem patrzę, jak ubywa perfum z mojej pieknej granatowej wieży i chyba zaraz zamówię kolejną butelkę. Ciesze się, ze dałam im szanse bo okazaly się moim numerem jeden. Jak one otulają kiedy jest chłodno! Jak szal z najwyższej jakości kaszmiru, są takie zmysłowe, ciepłe, ale z pazurem. Waniliowa baza zachwyca mnie coraz bardziej, chodzę i wącham płaszcz i siebie. To jest chyba Miłość proszę Państwa <33333

Myszaw

No i wreszcie przyszedł.... długo się biłam z myślami kupić nie kupić... Jest piękny! Nie znam poprzednich wersji - być może są cudowne. Ten jest po prostu piękny. Jaśmin i kwiat pomarańczy od początku biorą w objęcia i nie wypuszczają, potem wchodzi wanilia by zalotnie się uśmiechnąć. To nie jakaś tam wanilia, to panienka z wyższych sfer pewna swego uroku; to nie jakiś tam jaśmin tylko taki ciągnący się ogonem, wprost z wielkiego ogrodu takiego dusznego mokrego tkwiącego wciąż w półmroku zniewalającego i wciągającego każdego przechodnia. Mówcie co chcecie - toż to demon pożądania nie dla grzecznej panienki!

ciapciarapciapek

Starego Addicta miałam,kochałam,sprzedałam.Nowego miałam,lubiłam,sprzedałam.
Po latach zaczęła męczyć mnie jakaś zielona nuta,której wcześniej nie czułam.

Trinapapisten

Addict z 2002 roku kocham miłością wielką. Taaaaa....a na to co robi teraz Dior położyłam ( przepraszam za wyrażenie ) już laskę. Tęsknię za tamtym zapachem nieustająco.

kaktuska01

Nie znam wcześniejszych wersji Addicta.Może to źle a może to dobrze. Przynajmniej się nie rozczaruję a mogę tylko zachwycić. I rzeczywiście zachwycam się. Zachwycam się przede wszystkim wanilią burbońską z którą wcześniej nie miałam do czynienia. Wanilia w Addict nieco przypomina mi wanilię z Hypnotic Poison,ale jest bardziej tajemnicza, bardziej pudrowa, zadziorna. Trudno mi opisać ten akord. Addict to także białe kwiaty których aromat z czasem jest coraz bardziej wyraźny. Całość słodka. Bardzo dobry, piękny zapach.

chjena

Mam chyba wyjątkowe szczęście, bo znajomość z wykastrowanymi wersjami Addicta mnie jakoś ominęła i udało mi się przetestować z całego szeregu wypustów od 2002 r. do dnia obecnego jedynie wersję najstarszą, przedrefolmulacyjną i tę 2014, która ponoć do tej pierwotnej jest najbardziej podobna.

O ile w 2002 r. Addict zaskakiwał zwierzęcą wręcz agresją, niebezpiecznie uzależniał w tempie szalonym, niczym przytknięcie do twarzy chustki nasączonej toksyczną substancją i hyc, człowiek omdlewa, tak ten 12 lat młodszy jest ewidentnie jego rodzeństwem, bo czuć tu jakość składników, jest moc i siła rażenia, ale nie gryzie ani nie drapie, raczej osadza się miękko na skórze i towarzyszy przez cały dzień, będąc zauważanym przez otoczenie, lecz nie wzbudzając kontrowersji. Tak, jakby z niesfornego urwisa wreszcie wyrósł dżentelmen, a przystojniacha-łamacz serc damskich w końcu postanowił się ustatkować z miłością swojego życia.

W wersji z 2014 r. znacznie wyraźniej wyczuwam białe kwiaty (na szczęście te tolerowane przeze mnie, jaśmin, kwiat pomarańczy są dla mojego nosa jak najbardziej ok), niezaprzeczalnie jest też tu pewna świeżość, zieloność liści mandarynki. Mnie osobiście 2014 podoba się bardziej niż klasyczny Addict, choć jeśli ktoś był fanem tej animalistyczno-mentolowej wanilii to będzie nową wersją rozczarowany... Ech, tak wącham i wącham... Będzie flakon...?

Malutka100

Nie znam pierwotnej wersji Addicta z 2002 roku, dlatego do tej podchodziłam z czystą ciekawością, bez żadnych konkretnych oczekiwań dotyczących podobieństwa do pierwowzoru.

Addict jest niewątpliwie zapachem charakterystycznym, nie da się go pomylić z żadnym innym. Jaśmin w połączeniu z wanilią Bourbon- głównie te nuty są dla mnie wyczuwalne. Na początku nieśmiało przebija się kwiat pomarańczy, ale słodycz pozostałych składników skutecznie go dominuje.

W moim odczuciu Addict plasuje się w kategorii zapachów słodko-orientalnych. Słodycz Addicta nie jest ulepna, landrynkowa, jest to słodycz upojna, otulająca i odurzająca. Momentami wyczuwam cięższe, wręcz kadzidlane nuty, ale właśnie to dodaje temu zapachowi tego charakterystycznego pazura.


Addicta używałam zarówno do pracy ( w rozsądnych ilościach…) jak i na wieczór, zapach dobrze się nosi niezależnie od pory dnia. Użyty w zbyt dużej ilości może zmęczyć, także otoczenie.

Addict to zapach z klasą, nie do podrobienia. Moc i trwałość- na najwyższym poziomie. Chmurka zapachu towarzyszy mi przez cały dzień, na apaszce jest wyczuwalny jeszcze dłużej.

tofik1984

Addict jest zapachem jedynym w swoim rodzaju, bardzo rozpoznawalny, jest jak róża wśród stokrotek.
Jest to zapach który zachwyca mnie za każdym razem gdy go czuję. Wspaniała projekcja i trwałość.
Zapach nowoczesny, bardzo wytworny, pachnie drogo i charakterystycznie.

Addict z 2014 ma moja bratowa:)
Pamiętam, że w lipcu przy upałach ponad 30 stopniowych spotkałyśmy się w kościele na ślubie kuzynki. I wtedy zdecydowanie najpierw poczułam Addicta a potem zobaczyłam w ławce z tyłu bratową:)
Marzenia każdej kobiety to właśnie mieć taki swój signature scent, a Addict to właśnie pięknie wizytówka.

Kilkakrotnie sprawdzałam jak pachnie na mnie, podobno też bosko ale co ciekawe to jest to zapach który idealnie przylega do skóry i ja sama (bratowa podobno również tak ma) nie czuję go na sobie ani troszkę.
Duży plus, bo nie męczy i tak łatwo się go nosi, a jednocześnie tak zachwyca się nim otoczenie - jednakże głównie budzi zachwyt u kobiet, mężczyznom wydaje się być obojętny.

Addict to wielkie marzenie, szkoda że cena taka wysoka, ale nie wątpliwie jest jej warty.

Lara_Idalia

Zmysłowy, elegancki, seksowny, wieczorowy... cudowny. Dior addict to dla mnie zapach niezwykły, jest bardzo intensywny, niezwykle erotyczny, być może nawet momentami wyzywający. Intensywny granat flakonu zapowiada zapach z kategori wieczorowo zmysłowej i to dokładnie otrzymujemy, chociaż do odpowiedniej oprawy pasuje również w ciągu dnia.

Wanilia bourbon należy do jednej z moich ulubionych, a tutaj mamy jej bardzo dużo, jest gęsta, wytrawna, dojrzała a jej połączenie z jaśminem, liściem mandarynki i kwiatem pomarańczy daje musujący, świdrujący i ultrakobiecy efekt. Lubię perfumy, które posiadają piramidę zapachową złożoną z niewielu akordów, ponieważ wtedy mam odczucie intensywności i wyrazistości poszczególnych nut w całej okazałości. Zapach jest ciężki, jednak nie przytłaczający. Jest niczym droga, diamentowa kolia, zwieńczenie wyrafinowanego stroju.

Wąchając addicta, widzę kobietę femme fatale, w oscarowej, jedwabnej, granatowej albo czarnej sukni, gładko zaczesanych do tyłu włosach w elegancki kok. Kobieta addict jest niezwykle pewna siebie, epatuje zmysłowością, wie, że noc należy do niej :) Chyba... uzależniłam się...

Edi

Pierwowzór nosiłam długo i ciągnął się za mną tak, że większość moich znajomych rozpoznawała mnie po tym zapachu. Gdy zobaczyłam na szklanych półkach w perfumerii znowu Addicta, w kolejnej, nowej wersji musiałam i tego spróbować.
Ta wersja jest miękka i waniliowa, jest ciężka i charakterystyczna i utrzymuje się bardzo, bardzo, bardzo długo. Jednak ten zapach już nie jest dla mnie, nie wiem czy to znudzenie charakterną nutą, czy coś innego bardziej kwaśnego, mniej słodkiego w nutach głowy czy też ciągła chęć poszukiwania nowego, innego, ciekawe zapachu dla siebie, ale nie kupię tej wersji, nie chcę jej, jednak nie, chyba nie... nie??

kadanka

a mnie z kolei ta wersja zdecydowanie bardziej lezy niz 2002. jest bardziej noszalna na codzien, delikatniejsza, swiezsza, kwiat pomaranczy oraz krótki, prosty skład robią swoje. to jest zapach cieply, ale lekki, a nie bogaty czy wrecz przeladowany. stary Addict byl taki slodko-mroczny, typowy cięzki zapach na wieczor i raczej na chlodne pory roku. Addict 2014 spokojnie nadaje sie do biura (ale klimatyzowanego;) nawet w lecie - oczywiscie uzyty z umiarem. jest taki otulajacy ale w delikatny sposob - ten rodzaj ciepłego otulenia kojarzy mi sie z zapachem "Hale Berry". Sekretem tego, aby pozostal subtelny i nie zmienił sie w duszacy ulepek jest bardzo delikatne uzycie maly psik w dekolt/za ucho i zupelnie wystarczy, na caly dzien. Zaryzykuje stwierdzenie, ze zapach jest naprawde oryginalny, charakterystyczny, ale jednoczesnie nie zestarzeje sie szybko. To jest ten rodzaj ciepla, "orientu" jak najbardziej wspolczesny, ktory przejdzie do klasyki. moze dlatego ze bardzo malo orientu w tym oriencie:) i zapach po prostu da się nosic na codzien, do ludzi.

Amber92

Cudowny zapach ! Od zawsze ciągnęło mnie do tej granatowej wieży ;> Miałam nosa, bo to są moje ukochane nuty zapachowe, podane w dość ciężkiej , raczej na wieczór , kompozycji. Kwiat pomarańczy otumania od początku , wtóruje mu jaśmin - ten pachnie trochę jak zgniecione jego płatki . Wanilia - chyba jedna z moich ulubionych perfumowych. Akurat to jest jeden z moich ukochanych składników i lubię go w niemal każdej kompozycji ( te spożywcze cukrowe też ). Ta tutaj jest bardziej wytrawna , nie jest jej zadaniem przesadne osłodzenie całości . Zapach naprawdę narkotyczny i uzelażniający, a jakże.
Muszę zaznaczyć , że nie znam się z wersjami poprzednimi.

vertigo

Dior idzie w zaparte ze swoimi reformulacjami i reformulacjami reformulacji.
Widząc neroli i kwiat pomarańczy w składzie pomyślałam, że wszystko stracone, idzie nowe i należy pogodzić się z odejściem legendarnego Addicta.
A tu - zaskoczenie! Nie dość, że Dior Addict Eau de Parfum 2014 przypomina Dior Addict z 2002, to jeszcze przypomina mi go bardziej niż Dior Addict Eau de Parfum z 2012 roku.

Spryskanie nadgarstka wywołało u mnie uśmiech rozpoznania i ulgi. Dla mnie to wciąż Addict, choć o znacznie słabszych parametrach. Addict: seksowny i zmysłowy waniliowo-kwiatową przytłumioną słodyczą, z pazurem, który wodzi za nos, a nie wiadomo czym tak naprawdę pachnie.
Jednak oprócz mocy i trwałości oryginału, brak mu jeszcze czegoś: tajemniczości i magii Królowej Nocy.
 
Encyklopedia Perfum

Perfumy: 67790
Recenzje Perfum: 58470
Miłośników perfum: 19139
Czytelników online: 170

Zarejestruj się
Nowe Recenzje Perfum
Lalique
Amethyst
autor paczulove
Elie Saab
Girl of Now
autor Monikaale1970
Dolce&Gabbana
By
autor Horus1973
Mugler
Aura Mugler
autor Horus1973
Najnowsze recenzje
Najnowsze komentarze
Parfums de Marly Oriana autor Beata Maria
Dior Sauvage Elixir autor dzefrej5000
Byredo Young Rose autor Beata Maria
Escada Fairy Love autor Beata Maria
Popularne marki i zapachy
Skocz do góry

Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches | Beauty Almanac |

Prawa autorskie © 2006-2021 Fragrantica.pl magazyn o perfumach - Wszelkie prawa zastrzeżone - nie kopiuj zawartości strony bez uzyskania pisemnej zgody. - zapoznaj się z Regulaminem strony i Polityką prywatności.
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]