Chloe Roses De Chloe Chloé dla kobiet
Roses De Chloe by Chloe EDT Spray 0.... (16.49 USD)
FragranceNet.com 3 items for 16.49 - 77.24 USD
Sephora.com, Inc. 4 items for 30.00 - 125.00 USD
FragranceX.com 3 items for 34.26 - 73.53 USD
Jomashop.com 3 items for 38.99 - 70.99 USD
GiftExpress.com 2 items for 49.09 - 58.30 USD
ThePerfumeSpot.com 1 product for 58.15 USD
eCosmetics.com 2 items for 76.00 - 92.00 USD
Macys.com 2 items for 95.00 - 125.00 USD
Bloomingdale's 2 items for 95.00 - 125.00 USD
Średnia ocen 4.14 na 5 na podstawie 3,014 ocen
Chloe Roses De Chloe marki Chloé to kwiatowe perfumy dla kobiet. Chloe Roses De Chloe został wydany w 2013 roku. Nutami głowy są Liczi, Bergamotka, Estragon i Cytryna; nutami serca są Róża damasceńska, Magnolia, Cedr, Jabłko, Czarna porzeczka i Brzoskwinia; nutami bazy są Białe piżmo, Bursztyn i Nuty drzewne.
Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.
Fragrantica® Trends to relatywna wartość, która pokazuje zainteresowanie członków społeczności Fragrantica tym zapachem na przestrzeni czasu.
Perfume longevity: 2.91 out of 5.
Perfume sillage: 2.14 out of 4.
Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.


Magda1357
Edit
Nie mogłam się uwolnić od tych zaskakujących różyczek.
Następnego dnia zachowywały się bardzo przyzwoicie. Od pierwszych chwil po aplikacji cudowny różany aromat. Po pół godzinie róża zrobiła się cięższa, jakby podbita brudnym piżmem, leciutko pudrowa. W dalekim tle powiew znad łąki z suszącym się sianem. Tylko przez chwilę. Tym razem róża była mniej migotliwa. Liczi się nie pokazało.
Piękne perfumy! Chcę!
mosiabag
Podoba mi się, że nie są zbyt słodkie, są przede wszystkim orzeźwiająco świeże, ale też nie określiłabym ich jako bardzo lekkich.
Jedynym minusem jest trwałość, która niestety u mnie to 3 do 5 godzin.

Milenia
Wędrówka słońca zbliża się ku zachodowi różany aromat rozgrzany w słońcu króluje w powietrzu niepodzielnie,mącąc w głowie każdemu,kto przejdzie nieopodal.Róże o gładkich płatkach wzdychają do niejednej szczęśliwej pary trzymającej się za ręce na pobliskiej ławeczce 😉
Och ,zaskoczyły mnie Roses de Chloé,zamiast pisać od deski do deski jak tam tralala nuty,głowa,serce,baza to tu bajki wam kochani opowiadam😵 Ale to naprawdę piękne i realnie oddane róże .I mimo nie największej trwałości i nie zabójczej projekcji,uważam zakup tych perfum za niezwykle udany.Są bajeczne,to pewne.Flakonik z wstążeczką nie przyniesie wstydu żadnej damskiej toaletce

Viollence
Niestety Roses de Chloe uwydatnia na mojej skórze aromat, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłam testując zapachy wszelkiej maści i rodzaju, a testowałam ich uważam całkiem sporo.
Zaraz po psiknięciu są bardzo przyjazne, różane, miękkie, świeże ale ciepłe jednocześnie. To otwarcie zachęciło mnie niezmiernie do dalszego noszenia i poznawania zapachu, niestety - dalej już robi się znacznie gorzej.
Bo Roses de Chloe po około 30 minutach od aplikacji na mojej skórze zmienia się w gorzko-mdły koszmarek. To nie jest zapach róży ani jej łodyg, ani płatków, ani nawet mokrych liści jak w YR Moment de Bonheur. To jest zapach który kojarzy mi się z zapachem łodyg stojących za długo w wazonie. Albo suszonych kwiatów, ale nie tych perfumowanych tylko tych przechowywanych w złych warunkach, wilgotnych, które sprawiają że łodygi zaczynają pachnieć specyficznym aromatem, niby zielonym ale zgniło-gorzkim. I niestety tak na mnie pachną te perfumy.
Mam je na sobie już czwartą godzinę i niestety nic nie drgnęło. Miałam nadzieję że to tylko taka faza przejściowa i zaraz po niej nastąpi piękny rozkwit różanych pąków, albo zapach krzewów różanych po deszczu, ale niestety nic z tego.
Przykro mi bardzo, że Roses de Chloe tak niefortunnie układa się na mojej skórze. Postaram się im dać jeszcze jedną szansę, na zasadzie upewnienia się czy na pewno nie są dla mnie, ale po dzisiejszych testach niestety mówię nie. Kocham różane zapachy i wiele różanych perfum posiadam, które prezentują sobą różne odmiany róży. Każdą z nich uwielbiam, ale aromatu stęchłych łodyg suszonych roślin trzymanych w piwnicy niestety nie potrafię znieść. Albo inaczej - nie przeszkadza mi za bardzo bo jest to aromat "ciekawy" (kiedy tak mówisz o zapachu na pierwszy rzut oka odrzucającym to wiedz, że jesteś perfumoholikiem...) to znaczy po prostu niespotykany i inny iż wszystkie, które miałam i z którymi miałam styczność. Ale później poza głosem perfumoholika dochodzi do mnie głos rozsądku - przecież ja nie chcę tak pachnieć. Mam Angela, którego uwielbiam mimo nuty "stęchlizny i trupa" (której ja w Angelu kompletnie nie czuję), ale Roses de Cloe posuwa się już o krok za daleko.
Trwałość chyba dobra bo zapach jest tak intensywny jak na początku. Projekcja okej, na moje szczęście nie miałam styczności ze zbyt wielką grupą ludzi po aplikacji, ale ja czuję je praktycznie przy każdym ruchu.

Ropuszka007

Lady_Daisy

Marietta
Flakonik typowy dla Chloe, ciężki, szklany, ozdobiony uroczą wstążeczka. Piękny bibelot na każdą toaletkę, wraz z upływem czasu podobno ten metal ciemnieje, ale nim to nastąpi cieszmy się ich widokiem :)
Osobiście uważam, że w perfumach jest jakaś magia. Począwszy od flakoniku, poprzez zawartość, ten aromat zmieniający się cały dzień, na wrażeniu jakie robi na nas użytkowniczkach, po otoczenie. Po prostu magia :)
Sam zapach jest cudowny, zmienia się, rozkwita. Po psiknięciu jest świeższy, przypomina świeże dopiero co rozwinięte pączki róż pokryte delikatna rosą, jest świeżo i uroczo, z czasem zapach rozwija się nabiera mocy staje się bardziej bogaty, pudrowy, tak jakby słońce rozgrzało kwiat i jego promienie tańczyły na tych pięknych płatkach, rozgrzewając i pobudzając do unoszenia się tego pięknego aromatu, a później, ale to dużo później czujemy się jak przy krzaku pnącej róży w letni, ciepły wieczór, pachnie upojnie i aromatycznie i kusi swoją tajemnicą i tego co stanie się później :)
Bardzo kobiecy zapach, kuszący i aromatyczny, bardzo naturalny, nic nie ma sztucznego, tak jak prawdziwa kobieta :) Myślę, że bardziej doceni go dojrzała kobieta, jego piękno i urok.

Sylwia74

kakama

xmagx


Evellinnee

Perfumoholiczka

Marietta
Flakonik typowy dla Chloe, ciężki, szklany, ozdobiony uroczą wstążeczka. Piękny bibelot na każdą toaletkę, wraz z upływem czasu podobno ten metal ciemnieje, ale nim to nastąpi cieszmy się ich widokiem :)
Osobiście uważam, że w perfumach jest jakaś magia. Począwszy od flakoniku, poprzez zawartość, ten aromat zmieniający się cały dzień, na wrażeniu jakie robi na nas użytkowniczkach, po otoczenie. Po prostu magia :)
Sam zapach jest cudowny, zmienia się, rozkwita. Po psiknięciu jest świeższy, przypomina świeże dopiero co rozwinięte pączki róż pokryte delikatna rosą, jest świeżo i uroczo, z czasem zapach rozwija się nabiera mocy staje się bardziej bogaty, pudrowy, tak jakby słońce rozgrzało kwiat i jego promienie tańczyły na tych pięknych płatkach, rozgrzewając i pobudzając do unoszenia się tego pięknego aromatu, a później, ale to dużo później czujemy się jak przy krzaku pnącej róży w letni, ciepły wieczór, pachnie upojnie i aromatycznie i kusi swoją tajemnicą i tego co stanie się później :)
Bardzo kobiecy zapach, kuszący i aromatyczny, bardzo naturalny, nic nie ma sztucznego, tak jak prawdziwa kobieta :) Myślę, że bardziej doceni go dojrzała kobieta, jego piękno i urok.

xmagx

Perfumoholiczka

Ropuszka007

Lady_Daisy
Perfumy: 66126
Recenzje Perfum: 56554
Miłośników perfum: 17965
Czytelników online: 52
Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches |
Beauty Almanac |
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]





















































