Chloe Roses De Chloe Chloé dla kobiet

Chloe Roses De Chloe Chloé dla kobiet

główne akordy
różany
kwiatowy
cytrusowy
owocowy
piżmowy
aromatyczny
pudrowy

Średnia ocen 4.14 na 5 na podstawie 3,014 ocen

Chloe Roses De Chloe marki Chloé to kwiatowe perfumy dla kobiet. Chloe Roses De Chloe został wydany w 2013 roku. Nutami głowy są Liczi, Bergamotka, Estragon i Cytryna; nutami serca są Róża damasceńska, Magnolia, Cedr, Jabłko, Czarna porzeczka i Brzoskwinia; nutami bazy są Białe piżmo, Bursztyn i Nuty drzewne.

Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.

Fragram Zdjęć
Perfumowa Piramida

Nuty głowy

Liczi
Bergamotka
Estragon
Cytryna

Nuty serca

Róża damasceńska
Magnolia
Cedr
Jabłko
Czarna porzeczka
Brzoskwinia

Nuty bazy

Białe piżmo
Bursztyn
Nuty drzewne

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Wszystkie recenzje

Magda1357

Dziś testuję Chloe... Testowane od świtu Absolu de Parfum absolutnie mnie opuściły i nabrałam ochoty na więcej róży! Rose de Chloe to na początku rzeczywiście więcej róży. Róża jest w pełnym rozkwicie ale nadal rześka. No przepiękny, naturalny aromat. Do tego nieżle projektuje. Niestety po około 30 minutach dziwaczeje. Zupełnie jakby tą przepiękną różę ktoś ukrył w stogu świeżo wysuszonego siana! Zwrot akcji jest tak niespodziewany, że aż mnie przytkało. Podobną sianowatość ma dla mnie Caligna od Artisanów (tylko tam bez różyczki i innego kwiecia za to z dozą koperku). Potem jest na zmianę : siankio, różyczka z coraz to innym kwiatuszkiem, sianko. Owoców nie czuję, ale podeiżewam, że podszywają się pod "coraz to inne kwiatki" w duetach z różą. Sianko zanika pierwsze, zostaje przyjemna różano - drewienkowa poświata i raptem liczi - bardzo ładne i naturalne. Podobnie jak Viollence pomyślałam "hm ciekawe perfumy". Na szczęście sianko nie jest nieprzyjemne tylko tak trochę nie na miejscu...Zaiste ciekawe perfumy. Lubię różne dziwadła ale jakoś do róży mi to nie pasuje... Dam im jeszcze szansę bo gdyby były mniej sianowate... mogłaby być miłość a przynajmniej zauroczenie... Fascynujące.
Edit
Nie mogłam się uwolnić od tych zaskakujących różyczek.
Następnego dnia zachowywały się bardzo przyzwoicie. Od pierwszych chwil po aplikacji cudowny różany aromat. Po pół godzinie róża zrobiła się cięższa, jakby podbita brudnym piżmem, leciutko pudrowa. W dalekim tle powiew znad łąki z suszącym się sianem. Tylko przez chwilę. Tym razem róża była mniej migotliwa. Liczi się nie pokazało.
Piękne perfumy! Chcę!

mosiabag

Przepiękne perfumy. Nie wiem jak coś tak delikatnego, może być jednocześnie tak zdecydowane. Oczywiście gwiazdą jest róża, ale taka mokra, cierpka jak po deszczu, naturalna i bezpretensjonalna. Na drugim planie czuję charakterystyczną nutę nieco mydlanej czystości i delikatną pudrowość. Z czasem zostaje bukiet kwiatów, aż do całkowitego zaniku. Czuć z jakiej rodziny są te perfumy, ten drugi plan jest jak metka Chloe, ale wcale mi to nie przeszkadza :)
Podoba mi się, że nie są zbyt słodkie, są przede wszystkim orzeźwiająco świeże, ale też nie określiłabym ich jako bardzo lekkich.
Jedynym minusem jest trwałość, która niestety u mnie to 3 do 5 godzin.

Milenia

Roses de Chloé to przepiękne perfumy.To niezwykle romantyczna różana kompozycja.Po rozpyleniu przymykam oczy i wyobrażam sobie dzień z życia wróżki ,która to przed laty zamieszkała w różanym krzewie.Jest pełnia lata i wczesny poranek.Leciutki zefirek od wschodu,poderwał delikatne listki do tańca.Wróżka z wdziękiem właściwym baletnicy,przeciągnęła się i zmrużyła fiołkowe oczęta.Kilka podskoków i już znalazła się na szczycie krzewu.Delikatne i ciepłe promienie słońca ogrzały nie tylko uroczą mieszkankę krzewu lecz również bujne pąki róż.W zamian kwiaty rozchyliły nieco swe płatki roztaczając upojny aromat.Wilgotne liście parują oddając z siebie woń zieleni i świeżości.Gdzieś w dali wodno-pudrowa magnolia przyciąga pszczoły swym zapachem...
Wędrówka słońca zbliża się ku zachodowi różany aromat rozgrzany w słońcu króluje w powietrzu niepodzielnie,mącąc w głowie każdemu,kto przejdzie nieopodal.Róże o gładkich płatkach wzdychają do niejednej szczęśliwej pary trzymającej się za ręce na pobliskiej ławeczce 😉
Och ,zaskoczyły mnie Roses de Chloé,zamiast pisać od deski do deski jak tam tralala nuty,głowa,serce,baza to tu bajki wam kochani opowiadam😵 Ale to naprawdę piękne i realnie oddane róże .I mimo nie największej trwałości i nie zabójczej projekcji,uważam zakup tych perfum za niezwykle udany.Są bajeczne,to pewne.Flakonik z wstążeczką nie przyniesie wstydu żadnej damskiej toaletce

Viollence

Bardzo, bardzo chciałam żeby te perfumy mi się spodobały. Uwielbiam zapachy kwiatowe i uwielbiam różę w perfumach, zarówno tę ciężką, "babciną", słodką konfiturową, jak i zieloną, świeżą, mokrą i krzaczastą. I szukam nowego zapachu na wiosnę. Ten wydawał się więc opcją idealną.
Niestety Roses de Chloe uwydatnia na mojej skórze aromat, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłam testując zapachy wszelkiej maści i rodzaju, a testowałam ich uważam całkiem sporo.
Zaraz po psiknięciu są bardzo przyjazne, różane, miękkie, świeże ale ciepłe jednocześnie. To otwarcie zachęciło mnie niezmiernie do dalszego noszenia i poznawania zapachu, niestety - dalej już robi się znacznie gorzej.
Bo Roses de Chloe po około 30 minutach od aplikacji na mojej skórze zmienia się w gorzko-mdły koszmarek. To nie jest zapach róży ani jej łodyg, ani płatków, ani nawet mokrych liści jak w YR Moment de Bonheur. To jest zapach który kojarzy mi się z zapachem łodyg stojących za długo w wazonie. Albo suszonych kwiatów, ale nie tych perfumowanych tylko tych przechowywanych w złych warunkach, wilgotnych, które sprawiają że łodygi zaczynają pachnieć specyficznym aromatem, niby zielonym ale zgniło-gorzkim. I niestety tak na mnie pachną te perfumy.
Mam je na sobie już czwartą godzinę i niestety nic nie drgnęło. Miałam nadzieję że to tylko taka faza przejściowa i zaraz po niej nastąpi piękny rozkwit różanych pąków, albo zapach krzewów różanych po deszczu, ale niestety nic z tego.
Przykro mi bardzo, że Roses de Chloe tak niefortunnie układa się na mojej skórze. Postaram się im dać jeszcze jedną szansę, na zasadzie upewnienia się czy na pewno nie są dla mnie, ale po dzisiejszych testach niestety mówię nie. Kocham różane zapachy i wiele różanych perfum posiadam, które prezentują sobą różne odmiany róży. Każdą z nich uwielbiam, ale aromatu stęchłych łodyg suszonych roślin trzymanych w piwnicy niestety nie potrafię znieść. Albo inaczej - nie przeszkadza mi za bardzo bo jest to aromat "ciekawy" (kiedy tak mówisz o zapachu na pierwszy rzut oka odrzucającym to wiedz, że jesteś perfumoholikiem...) to znaczy po prostu niespotykany i inny iż wszystkie, które miałam i z którymi miałam styczność. Ale później poza głosem perfumoholika dochodzi do mnie głos rozsądku - przecież ja nie chcę tak pachnieć. Mam Angela, którego uwielbiam mimo nuty "stęchlizny i trupa" (której ja w Angelu kompletnie nie czuję), ale Roses de Cloe posuwa się już o krok za daleko.
Trwałość chyba dobra bo zapach jest tak intensywny jak na początku. Projekcja okej, na moje szczęście nie miałam styczności ze zbyt wielką grupą ludzi po aplikacji, ale ja czuję je praktycznie przy każdym ruchu.

Ropuszka007

Zakup w ciemno, zachęcona porównaniem do mokrych płatków róży, chciałam znowu poczuć ten zapach, który pamietam z dzieciństwa, kiedy spacerowalam po oogrodzie i upajalam się zapachem cudnych róż w nim rosnących. Były wakacje a ja byłam taka beztroska..W pierwszym momencie nie zachwycily mnie lecz z każdym użyciem wydają się coraz bardziej czarujace i coraz bardziej intensywne. Kojarzą mi się również z niewinnościa i czystością, są zarówno dziewczęce i kobiece.Czuję w nich przypudrowaną różę oraz świeżość letniego deszczu.Podoba mi się niezmiernie ten zapach i czuję, że pasuje do mnie. Dla mnie jest świetnym zapachem na lato. Jest intensywny lecz trwałość do 5 godzin, mogłoby być lepiej lecz perfumy warte zakupu, są wyjątkowe.

Lady_Daisy

Przyjemne różane perfumy z charakterystyczną nutą "chloe". Są niczym muśnięcie płatkiem róży, czymś delikatnym, czystym i zwiewnym zarazem. Bardzo ładne, myślałam o nich pod kątem perfum na ślub, ale po teście jednak zrezygnuję. Są ładne, ale nie do końca moje. Dla fanek róży must do przetestowania. Elegancja i szyk.

Marietta

Dla mnie najpiękniejsze perfumy o zapachu róży. Bardzo długo szukałam .

Flakonik typowy dla Chloe, ciężki, szklany, ozdobiony uroczą wstążeczka. Piękny bibelot na każdą toaletkę, wraz z upływem czasu podobno ten metal ciemnieje, ale nim to nastąpi cieszmy się ich widokiem :)

Osobiście uważam, że w perfumach jest jakaś magia. Począwszy od flakoniku, poprzez zawartość, ten aromat zmieniający się cały dzień, na wrażeniu jakie robi na nas użytkowniczkach, po otoczenie. Po prostu magia :)

Sam zapach jest cudowny, zmienia się, rozkwita. Po psiknięciu jest świeższy, przypomina świeże dopiero co rozwinięte pączki róż pokryte delikatna rosą, jest świeżo i uroczo, z czasem zapach rozwija się nabiera mocy staje się bardziej bogaty, pudrowy, tak jakby słońce rozgrzało kwiat i jego promienie tańczyły na tych pięknych płatkach, rozgrzewając i pobudzając do unoszenia się tego pięknego aromatu, a później, ale to dużo później czujemy się jak przy krzaku pnącej róży w letni, ciepły wieczór, pachnie upojnie i aromatycznie i kusi swoją tajemnicą i tego co stanie się później :)

Bardzo kobiecy zapach, kuszący i aromatyczny, bardzo naturalny, nic nie ma sztucznego, tak jak prawdziwa kobieta :) Myślę, że bardziej doceni go dojrzała kobieta, jego piękno i urok.

Sylwia74

Uwielbiam zapachy Chloe, są eleganckie, trwałe i niebanalne. I te urocze wstążeczki...kocham miłością obłędną. Roses de Chloe to zwiewne i delikatne różane perfumy. Nie pachną jak olejek różany rodem z Bułgarii czy chociażby Chloe Eau de Parfum Intense gdzie róża ostro daje po nosie. Tutaj różyczka jest subtelna, delikatna, odświeżona przez cytrusy i przełamana bergamotką oraz białym piżmem. Nie czuję tu typowej dla zapachów różanych mydlanej nuty czy pudru. Perfumy nie są słodkie ani duszące tylko rześkie i soczyste. Pachną jak świeżo zerwane płatki róż. Roses de Chloe raczej odbiegają od klasycznej i zielonej Chloe ale są równie kobiece i pełne klasy. To idealny zapach na okres wiosenno-letni. Dla romantycznej kobiety, pasujący do zwiewnej sukienki, do kolacji przy świecach czy na romantyczny spacer po Paryżu. Roses de Chloe to kwintesencja kobiecości, miłości i elegancji. Piękny zapach zamknięty w retro flakonie z uroczą pudrową wstążeczką.

kakama

Piękne perfumy. Świeże, rześkie. Róża jest delikatna, utopiona w cytrusach. Wyraźnie czuję też magnolię. Jak dla mnie, tych cytrusów jest jednak za dużo. Brakuje mi odrobiny słodyczy. W chłodniejsze dni lub deszczowe, perfumy mrożą. Trwałe.

xmagx

Zapach Roses de Chloe ukazuje świeżą różę prosto z ogródka.Na mojej skórze pachnie lekko kwaskowato co bardzo mi pasuje , jest jak spacer po ogrodzie w wiosenny poranek.Nie jest to dusząca babcina róża której zawsze unikam jak ognia.Trwałość może nie jest powalająca , ale jestem w stanie mu to wybaczyc z uwagi na to jaką przyjemnością jest noszenie go choćby przez chwilkę.

Evellinnee

Piękny kwiatowy zapach! Bukiet bergamotki, magnolii i róży. Niby lekki, dziewczęcy, ale po chwili robi sie bardziej kobiecy, poważniejszy. Pomyślałam..nie..to nie zapach dla mnie. Podarowałam go mamie i uwielbiam jak nim pachnie.

Perfumoholiczka

Roses de Chloé jest zapachem bardo zwiewnym i lekkim. Jest dziewczęcy i wesoły. Kojarzy mi się z dmuchawcami puszczonymi na wiatr, z białymi piórkami fruwającymi nad łąką. Jego ewolucja nie jest zbyt zaskakująca. Delikatna róża damasceńska w duecie z magnolią nabiera z każdą minutą więcej słodyczy. Z początku kwaskowa, delikatna, zmieszana z delikatną bergamotką, przeobraża się w bardziej zmysłową i słodką. Dużym plusem jest wyrafinowany charakter tej róży, pozbawiony płytkości i syntetyczności (jak to bywa w przypadku np. Balenciagi L'eau Rose). Jest on świeży i hipnotyzujący. Niestety nie jest zbyt trwały, bo trwa około 3-4 godziny i zanika.
 
Encyklopedia Perfum

Perfumy: 66126
Recenzje Perfum: 56554
Miłośników perfum: 17965
Czytelników online: 52

Zarejestruj się
Nowe Recenzje Perfum
Montale
Bakhoor
autor NicoleDiver
Mexx
Mexx Woman
autor świąteczny indyk
Laura Biagiotti
Forever
autor Beata Maria
Coty
Ex'cla-ma'tion
autor Berenika 1
Kenzo
Le Monde Est Beau
autor Berenika 1
Lubin
Vetiris
autor Edi
Laboratorio Olfattivo
Tonkade
autor Marta.Kubica84
Najnowsze recenzje
Najnowsze komentarze
Joop! Homme Eau de Parfum autor Beata Maria
DS & Durga Magnolia City autor Beata Maria
Trussardi Eau de Parfum autor magnolia.federejczuk
Etro White Magnolia autor Naranja
Mancera Lovely Garden autor Gothabella
Montale Crazy In Love autor Beata Maria
Popularne marki i zapachy
Skocz do góry

Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches | Beauty Almanac |

Prawa autorskie © 2006-2021 Fragrantica.pl magazyn o perfumach - Wszelkie prawa zastrzeżone - nie kopiuj zawartości strony bez uzyskania pisemnej zgody. - zapoznaj się z Regulaminem strony i Polityką prywatności.
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]