Creations Aromatiques
Burberry Men Burberry dla mężczyzn
Średnia ocen 4.06 na 5 na podstawie 1,894 ocen
Burberry Men marki Burberry to drzewno - aromatyczne perfumy dla mężczyzn. Burberry Men został wydany w 1995 roku. Burberry Men stworzyli Creations Aromatiques i Michel Almairac. Nutami głowy są Mięta, Lawenda, Bergamotka i Tymianek; nutami serca są Cedr, Drzewo sandałowe, Geranium, Jaśmin i Mech dębowy; nutami bazy są Piżmo, Wanilia i Bursztyn.
Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.
Fragrantica® Trends to relatywna wartość, która pokazuje zainteresowanie członków społeczności Fragrantica tym zapachem na przestrzeni czasu.
Perfume longevity: 3.24 out of 5.
Perfume sillage: 2.29 out of 4.
Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.
adarca
To świeży, mszysty, pięknie zmiksowany, aromatyczny zapach, zero dziada. Świetna nuta szafranu, geranium i mięto-lawendy ; miękka za sprawą drzewa sandałowego i miksu bursztynu z wanilią. Nie lubię cedru ani piżma ale tutaj są wplecione idealnie, nie mam migreny ani odruchów "zwrotnych". Całość brzmi po prostu zachwycająco dobrze i myślę, że sprawdzi się zarówno w ciepłe miesiące, jak w chłody. Obdarowany ma banana na twarzy, więc zakup udany. Dzięki Panowie;)

mellowTrax1

CasualNR86
Na swój sposób rzeczywiście odzwierciedla brytyjski szyk , jest surowy i nieskrępowany. Jest jednym z zapachów którym się upajam bez przerwy.
Jest idealnym uzupełnieniem ciuchów które noszę na co dzień, wstrzeliłem się z tym zapachem.
Nosząc go nie zabiegam o poklask i nie oczekuję pochwał, wiem że pachnę dobrze, to tak jak z moimi poglądami (nie każdemu muszą one odpowiadać) i wcale się tym za bardzo nie przejmuje.
Ciekawostką jest że tytułowy Burberry for Men był moim pierwszym zapachem który wiele lat temu kupiłem za własne pieniądze. Wtedy nie miałem jeszcze pojęcia o nutach itd itd. Bardzo miłe spotkanie po latach i z miejsca stały się moimi ulubionymi, nie przez sentyment ale przez fakt
że są to niesamowicie dobre perfumy.

charoshi
I się bardzo zdziwiłem, bo to jest zapach całkowicie odmienny od moich wyobrażeń i w dodatku bez najmniejszego śladu geriatrii.
Faktycznie w otwarciu jest owocowy, ale nie cytrusowo. Jak ktoś zauważył - przypomina brzoskwinie i jabłko. Początek podobny do Montblanc Legend Intense, którego ostatnio testowałem kilka dni pod rząd, ale go straciłem (jak pokazałem koledze to nie dał mi spokoju, póki mu nie odsprzedałem, choć początkowo takiego zamiaru nie miałem:). A tu cyk - podobny klimat, co mnie cieszy.
Co jest rewelacyjne, to wyraźna mięta, która sprawia, że sporo się tu dzieje już od otwarcia. Tworzy bardzo ciekawą kontrę do owocowej słodyczy i fajnie odświeża. Towarzyszy ona całkiem długo, co bardzo mnie cieszy.
Później wychodzą mega przyjemne pikantne, pieprzne akcenty. Bardzo fajne, rozgrzewające. A dziś dopiero (3 dzień testów) poczułem w końcu tymianek. I z tym tymiankiem tworzy nutę, która przypomina mi Eau de Grey Flannel i FO Eau de Passion Men. Czyli jak ktoś wcześniej zauważył, klimaty Platinum Egoiste.
Niestety mimo, że trwałość jest całkiem dobra (Żonka ode mnie po całym dniu dość wyraźnie czuje), to akurat w przypadku tego zapachu mój nos szybko się do niego przyzwyczaja i dosyć słabo go wyczuwam. Od czasu do czasu podskoczy na chwilę, ale trwa ona na tyle krótko, że trudno coś jeszcze konkretnego z tego wywąchać. Albo może inaczej - czuję go, ale jako taką bezkształtną pulpę zapachową, która jest bardzo przyjemna - czuję że pachnę. Ale od czasu do czasu wyjdzie coś wyraźniejszego, konkretniejszego, podbitego tą pikanterią.
Jedynie pierwszego dnia testów tę pikantną, rozgrzewającą fazę czułem wyraźnie i to przez wiele godzin. Teraz jakoś to nie wychodzi chętnie, ale może jest po prostu za ciepło i w chłodniejsze dni będzie wyraźniejsze.
Wydaje mi się, że to może być cedr. Teraz jak sobie poniuchałem sam atomizer, to czując tę nutę na myśl przyszły mi Quorum Silver i Azzaro Visit, a one właśnie cedr zawierają. Choć Burberry jest totalnie odmiennym zapachem - nosząc na sobie ani razu podobnych skojarzeń nie miałem.
W bazie przyjemne drewka i trochę słodyczy, puchatości (wanilia?), ale tylko trochę.
Fajny flakon, poręczny i prosty, trochę przypomina mi wygięty pod naporem wiatru żagiel. Tester jest bez korka, ale dałem mu korek od Beckhama Homme i wygląda super - nie idzie poznać, że coś było kombinowane:)
Generalnie jestem mocno zaskoczony i zadowolony. Burberry for Man wchodzi na stałe do kolekcji.
A ocenę dam 5 na 6.
Ciekawostka.
Wg Fragry nuty przedstawiają się tak:
Góra: bergamotka, lawenda, mięta, tymianek
Środek: sandał, jaśmin, cedr, mech dębowy, geranium
Dół: piżmo, wanilia, bursztyn.
Na flakonie mam naklejkę z takim składem:
Góra: bergamotka, lawenda, tymianek, mięta
Środek: geranium, sandał, mech
Dół: bursztyn, tonka, cedr
Tak jakby z serca usunęli jaśmin i przenieśli cedr do bazy, z której usunęli piżmo, a wanilię zamienili na tonkę:)

BlueJeans
Artplum
Pobudka, prysznic, śniadanie, dokończenie toalety i pytanie, co tu na siebie prysnąć?
Co tam dzisiaj w planach? W sumie nic szczególnego. Odebrać przesyłkę z poczty i recepty z przychodni. Potem tzw. "integracyjne śniadanie" w zaprzyjaźnionej firmie połączone z prezentacją pewnych produktów. Spotkanie u kontrahenta w jego biurze - może wreszcie podpiszemy umowę. Potem nadzór nad robotami w terenie, drobna sprawa w Urzędzie Miasta, a reszta to pewnie biurowa nuda - jakieś papierzyska, oferty, korespondencja, rozliczenia. Pewnie jacyś klienci zajrzą. Może jakiś przedstawiciel handlowy?...
Granatowe dżinsy, miękkie skórzane pantofle "Ecco", koszula z długim rękawem, marynarka "Harris Tweed" ...
A co do pachnienia? To za mocne, to zbyt wieczorowe, tamto za bardzo niszowe, a owo znowu fajne, ale strasznie dziadkowe...
Aaaa, jest przecież Burberry For Men!...
Bardzo aromatyczne, świeżo-pikantne, bardzo przyjemne w odbiorze perfumy. Nie udziwnione. Nie kontrowersyjne. Nie odkrywcze ani przełomowe. Za to nieoklepane, eleganckie i nienachalne.
To jedna z tych wód, która co prawda nie wytycza nowych trendów ani nie odkrywa nowych olfaktorycznych lądów, ale daje nosicielowi pewność, że po prostu dobrze pachnie :)
Banan na ustach - to będzie w sam raz. Komfort noszenia i świadomość, że pachnie się przyjemnie, męsko, bezpiecznie, lecz wcale nie nudno... No, można wychodzić ;)

Roq
Po pierwsze, że wydaje mi się zwyczajnie nieciekawy. Po drugie, czuć go lekko "eleganckim emerytem". A ja nie przepadam za tego typu elegancją. Gdyby miał w sobie jakiś intrygujący akcent, pewnie od czasu do czasu psiknąłbym się nim, ale tu wieje nudą. Jest tak nudny, że nawet nie potrafię go znielubić.
Mam w odwodzie podobny zapach. Podobny w sensie targetu wiekowego. Jest nim stary, swego czasu mocno popularny Paco Rabanne XS, który mimo, że najlepsze lata ma już za sobą, wydaje mi się znacznie ciekawszą kompozycją. Ale o tym, w odcinku "PR XS - Renesans... :)

Jakub1965
Prorok

charoshi
I się bardzo zdziwiłem, bo to jest zapach całkowicie odmienny od moich wyobrażeń i w dodatku bez najmniejszego śladu geriatrii.
Faktycznie w otwarciu jest owocowy, ale nie cytrusowo. Jak ktoś zauważył - przypomina brzoskwinie i jabłko. Początek podobny do Montblanc Legend Intense, którego ostatnio testowałem kilka dni pod rząd, ale go straciłem (jak pokazałem koledze to nie dał mi spokoju, póki mu nie odsprzedałem, choć początkowo takiego zamiaru nie miałem:). A tu cyk - podobny klimat, co mnie cieszy.
Co jest rewelacyjne, to wyraźna mięta, która sprawia, że sporo się tu dzieje już od otwarcia. Tworzy bardzo ciekawą kontrę do owocowej słodyczy i fajnie odświeża. Towarzyszy ona całkiem długo, co bardzo mnie cieszy.
Później wychodzą mega przyjemne pikantne, pieprzne akcenty. Bardzo fajne, rozgrzewające. A dziś dopiero (3 dzień testów) poczułem w końcu tymianek. I z tym tymiankiem tworzy nutę, która przypomina mi Eau de Grey Flannel i FO Eau de Passion Men. Czyli jak ktoś wcześniej zauważył, klimaty Platinum Egoiste.
Niestety mimo, że trwałość jest całkiem dobra (Żonka ode mnie po całym dniu dość wyraźnie czuje), to akurat w przypadku tego zapachu mój nos szybko się do niego przyzwyczaja i dosyć słabo go wyczuwam. Od czasu do czasu podskoczy na chwilę, ale trwa ona na tyle krótko, że trudno coś jeszcze konkretnego z tego wywąchać. Albo może inaczej - czuję go, ale jako taką bezkształtną pulpę zapachową, która jest bardzo przyjemna - czuję że pachnę. Ale od czasu do czasu wyjdzie coś wyraźniejszego, konkretniejszego, podbitego tą pikanterią.
Jedynie pierwszego dnia testów tę pikantną, rozgrzewającą fazę czułem wyraźnie i to przez wiele godzin. Teraz jakoś to nie wychodzi chętnie, ale może jest po prostu za ciepło i w chłodniejsze dni będzie wyraźniejsze.
Wydaje mi się, że to może być cedr. Teraz jak sobie poniuchałem sam atomizer, to czując tę nutę na myśl przyszły mi Quorum Silver i Azzaro Visit, a one właśnie cedr zawierają. Choć Burberry jest totalnie odmiennym zapachem - nosząc na sobie ani razu podobnych skojarzeń nie miałem.
W bazie przyjemne drewka i trochę słodyczy, puchatości (wanilia?), ale tylko trochę.
Fajny flakon, poręczny i prosty, trochę przypomina mi wygięty pod naporem wiatru żagiel. Tester jest bez korka, ale dałem mu korek od Beckhama Homme i wygląda super - nie idzie poznać, że coś było kombinowane:)
Generalnie jestem mocno zaskoczony i zadowolony. Burberry for Man wchodzi na stałe do kolekcji.
A ocenę dam 5 na 6.
Ciekawostka.
Wg Fragry nuty przedstawiają się tak:
Góra: bergamotka, lawenda, mięta, tymianek
Środek: sandał, jaśmin, cedr, mech dębowy, geranium
Dół: piżmo, wanilia, bursztyn.
Na flakonie mam naklejkę z takim składem:
Góra: bergamotka, lawenda, tymianek, mięta
Środek: geranium, sandał, mech
Dół: bursztyn, tonka, cedr
Tak jakby z serca usunęli jaśmin i przenieśli cedr do bazy, z której usunęli piżmo, a wanilię zamienili na tonkę:)

BlueJeans
adarca
To świeży, mszysty, pięknie zmiksowany, aromatyczny zapach, zero dziada. Świetna nuta szafranu, geranium i mięto-lawendy ; miękka za sprawą drzewa sandałowego i miksu bursztynu z wanilią. Nie lubię cedru ani piżma ale tutaj są wplecione idealnie, nie mam migreny ani odruchów "zwrotnych". Całość brzmi po prostu zachwycająco dobrze i myślę, że sprawdzi się zarówno w ciepłe miesiące, jak w chłody. Obdarowany ma banana na twarzy, więc zakup udany. Dzięki Panowie;)

Roq
Po pierwsze, że wydaje mi się zwyczajnie nieciekawy. Po drugie, czuć go lekko "eleganckim emerytem". A ja nie przepadam za tego typu elegancją. Gdyby miał w sobie jakiś intrygujący akcent, pewnie od czasu do czasu psiknąłbym się nim, ale tu wieje nudą. Jest tak nudny, że nawet nie potrafię go znielubić.
Mam w odwodzie podobny zapach. Podobny w sensie targetu wiekowego. Jest nim stary, swego czasu mocno popularny Paco Rabanne XS, który mimo, że najlepsze lata ma już za sobą, wydaje mi się znacznie ciekawszą kompozycją. Ale o tym, w odcinku "PR XS - Renesans... :)
Prorok
Perfumy: 65730
Recenzje Perfum: 56335
Miłośników perfum: 17776
Czytelników online: 180
Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches |
Beauty Almanac |
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]




















































