Midnight Fantasy Britney Spears dla kobiet

Midnight Fantasy Britney Spears dla kobiet

główne akordy
słodki
owocowy
wiśniowy
waniliowy
pudrowy
orzechowy
kwiatowy
migdałowy

Średnia ocen 3.97 na 5 na podstawie 7,449 ocen

Midnight Fantasy marki Britney Spears to kwiatowo - owocowe perfumy dla kobiet. Midnight Fantasy został wydany w 2006 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Caroline Sabas. Nutami głowy są Śliwka, Czereśnia i Malina; nutami serca są Orchidea, Irys i Frezja; nutami bazy są Wanilia, Bursztyn i Piżmo.

Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.

Perfumiarz
Fragram Zdjęć
Perfumowa Piramida

Nuty głowy

Śliwka
Czereśnia
Malina

Nuty serca

Orchidea
Irys
Frezja

Nuty bazy

Wanilia
Bursztyn
Piżmo

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Wszystkie recenzje

Karmel

Bardzo słaby zapach. Taki tam zapaszek dla małaych dziewczynek. Cieszą się, że dostały perfumy, pachną trochę jak jedzenie a trochę czymś sztucznym. Nie znam innych zapachów Britney ale ten szoruje po dnie.

katariina28

Zapach oszałamiający. Płynny deser, eliksir radości, czuć słodycz, czuć świeżość, to te klimaty z reklamy, zdecydowanie. Fantazja o północy? Zdecydowanie tak, ale na niezobowiązujące okazje typu wieczorny spacer bez celu z ukochaną osobą. Bardzo milusi, ale dla dorosłych kobiet jedynie do okazjonalnego użytku na poprawę humoru. Codzienne psikanie grozi znienawidzeniem tego zapachu i migrenami. Polecam, warto mieć w swojej kolekcji, ale jak kupować, to raczej najmniejszą pojemność. Zapach słodki, może i infantylny, ale o wiele lepszy niż dziecięce pachnidła. Pachnie jak kwaśne żelki posypane cukrem.

malwinad

Ja przewaznie czuje w perfumach co innego niz rzeczywisie jest w nutach takze moja opinia jest wyjatkowo subiektywna. ;)
Od poczatku jest to zapach mocno owocowy, przyjemnie slodki. W pierwszej chwili czuje mieszanke brzoskwini i mango. Soczyste wrecz wakacyjne. Po kwadransie do tej mieszanki dochodzi kremowy mus z zielonego jabluszka i zaczynam tez wyczuwac irys lub fiolek. Kwiat lagodzi te owocowosc ale perfumy dalej pozostaja radosne i glownie owocowe.
Przyjemny. Bardzo mi sie spodobal. Zdecydowanie w moim guscie.
Dodam tylko ,ze moim zdaniem nie przypomina on avonowego secret midnight ktory tez mialam i tez bardzo lubilam.

Lishka

Słodki kompocik. Przypomina mi szampon do włosów dla dzieci. Nic nadzwyczajnego.

aurelia1

Dla mnie te perfumy wcale nie są słodkościami. Zapach jest przyjemny i zużyje z przyjemnością jako codzienne psikadło. Wg mnie pachnie szamponem :) być moze delikatnie owocowym... i nie sa to słodkie owoce, raczej kwaskowe. No przyjemne są, ale mocy na mnie nie mają.

suacatha

Kupiłam buteleczkę 30 ml tych perfum, zachęcona posiadanymi już ulubionymi różowymi Fantasy i ostrożna co do nielubianej śliwki. Uff, dobrze, że taką małą.
Niestety, to właśnie drażniąca kwaskowatość śliwki sprawiła, że chcę je jak najszybciej zużyć i już nie wracać. Nawet zimowego wieczoru mi nie osłodziły przygasając wanilią, mimo że po cichu na to liczyłam.
Projekcja na długość ramion - wystarczająca dla tak męczącego zapachu, ale trwałość znikoma. Po góra 2 godzinach już ich nie czuć. Może i dobrze - skoro ja się męczę, nie chciałabym piłować innych.
Buteleczka jest śliczna i zostanie u mnie jako ozdoba, jednak na sobie wolę inne zapachy Britney, do których mam bardzo przyjazne nastawienie.

Amelia32

Na przekór wszelkim negatywnym opiniom,ja jestem absolutną fanką zapachu Miss Britney i musiałam sobie odkupić kolejny flakonik(oczywiście tym razem rozmiar Large czyli 100 ml,a co?!).Po kilku latach przerwy zapach ten,nadal wprawia mnie w wyśmienity humor i z automatu pojawia się beztroski uśmiech na mojej twarzy i takie-mhmmmmm- jakie to przepyszne pachnidło.
Cała tajemnica tkwi w tej słodko-kwaskowej recepturze z niepowtarzalną nutą landrynek w pudrze i tych popularnych w latach 80'pudrowych owocowych dropsów.Do tego posypka z oranżadki i śliwkowe powidła.Istne wspomnienie z dzieciństwa.
Wyczuwalna nuta czerwonych i czarnych porzeczek(których niby w składzie nie ma, jednak mój nos je wyczuwa) i czereśni, dopełnia i dodaje kompozycji tej unikalnej nuty kwaskowatości,którą uwielbiam.Ten zapach da się niemal wyczuć jak smak na podniebieniu. Kwaskowata nutka równo znacznie ujawnia się z nutą słodkiego cukru.To takie wrażenie,jakby zasypać właśnie kosz porzeczek,czereśni i śliwek 2kg cukru i nie czekając aż się rozpuści,zgarnąć łyżką wierzchnią warstwę.Aż czuć jak cukier kruszy się w zębach a soki z owoców się rozpuszczają.Pychota!

Czuję też zapach nieodżałowanej gumy donald i mojej pierwszej lalki Barbi i tych plastikowych zabawek z Pewexu.
Czyli luksus zza oceanu,który pachniał właśnie takim słodkim cukierkiem.

Jest więc to dla mnie najukochańszy ulepek perfumeryjny i za nic w świecie nie zamierzam z niego wyrastać.

Nie zgodzę się,że nadaje się tylko dla nastolatek.Nie jest zapachem infantylnie płaskim i pospolitym.Ma w sobie pewna dozę tajemniczości i głębi. Myślę,że to po części zasługa zmysłowej orchidei oraz irysa.Do tego ja również wyczuwam tu jakiś wspólny mianownik z "Diorowskimi wypustami".Zresztą zapachy Britney wychodzą spod szyldu Elizabeth Arden a twórczynią tejże kompozycji jest Pani,która stworzyła moje ukochane J.Lo Miami Glow. Tu musiało zaiskrzyć.

Co do samego flakonika,to w takiej kolorystyce ja ten subtelny kicz kupuję i dla mnie jest to ozdoba toaletki,zwłaszcza w okresie świątecznym.A że cała ta słodycz idealnie rozwija się w chłodne pory roku,to jest to wręcz mój ideał na sezon zimowy.
Trwałość i projekcja bardzo zacne i zasługują na szczere uznanie.Jest to nie tylko jeden z najtrwalszych zapachów "celebryckich" ale także jeden z najtrwalszych w całej mojej kolekcji na przestrzeni lat.

Gdybym miała wybrać swój Signature Scent wśród słodziaków to bez wahania wybieram Midnight Fantasy.Wszelkie La vie est Belle i Black Opium mogą się schować.Zresztą wielokrotnie wspominałam,że współczesne słodziaki to kompletnie nie moja bajka.Nie mają one w sobie tego smaczku,bezcennych wspomnień z dzieciństwa,magii świąt oraz marzeń za Amerykańskim stylem życia.Magia i tyle.Kocham!!!

Forest

Bardzo nierówne są wypusty Britney. Czasem ocieraja się o kicz, czasem są naprawdę niesamowicie przyjemne i całkiem jakościowe a czasem koło jakości nawet nie przystaneły. Co do Midnight, zarzucam im kiczowatość. Może te kilka lat temu mogły być olfaktorycznym odkryciem i przeżyciem. Czego można się spodziewać? Tony śliwki i ciężko ją trochę zdefiniować ale spróbuję. To nie jest smaczna, naturalna śliwka. Nie jest też syntetyczna. Jest słodka do granic możliwości ale w tym wszystkich bardzo sucha. Tak jakby posypać ją cukrem i dodać coś higroskopijnego. Do tego na mojej skórze przebija się coś jakby sucha kora z brzozy albo i może paproć. Wanilia też, dobrze domiksowana. I to wszystko trwa, oj trwa i jest wyczuwalne. Oj jest! Czy lubię? Niespecjalnie. Dla mnie jest to pozycja za słodka i za dziwna w tej słodyczy. Testowałam każdej pory roku, w dzień i na wieczór. I faktycznie najlepiej wypada w zimowy wieczór. Trwałość ponadprzecietna, na odzieży do następnego prania na ciele cały dzień. Opakowanie, jakieś jest. Jak na mój gust badziewnie wykonane. Korek plastik, kolia przy atomizerze również.

CzaryMary

Po całkiem udanym, klasycznym Fantasy oraz ciekawym i zaskakującym Believe musiała przyjść pora na Midnight. Przyszła. Przyszedł też rychły koniec naszej znajomości, bo Midnight w mojej szufladzie już nie mieszka.

Komplementy? Wabik na mężczyzn? Naprawdę?
Zaliczyłam przygodę z tym zapachem w okresie fascynacji słodziuchami maści wszelakiej, ale nawet to nie pomogło mi spojrzeć nań przychylniej. Nie lubi go mój nos, moja skóra, nie pomaga aplikowanie na ubrania. Cukier, cukier, cukier. Plus ciemne owoce, które zamiast cokolwiek tutaj pomóc są tak naprawdę tylko gwoździem do przysłowiowej trumny, bo aż rażą swoją syntetycznością. Jest ostro i chemicznie do bólu i trudno temu zaradzić, bo nie pomaga nawet oszczędna aplikacja. Nic nie jest w stanie zaradzić tej sztuczności. Jeśliby porównać Midnight do czegoś, to byłoby to chemiczne, owocowe mydełko za grosze (bo po czasie czuć zresztą już tylko tanie mydło). Trochę przypomina też niektóre, przeładowane cukrem limitki Escady (a raczej jakiś ich mix) oraz ulepy Victoria's Secret w stylu Love Spell.

Miałam nadzieję na figlarny zapach, naprawdę nie oczekiwałam cudów, ale nie spodziewałam się, że będzie aż tak źle. Trudno mi powiedzieć dla kogo ten zapach ostatecznie mógłby się nadać. Początkowo myślałam, że byłby dobry na początek pachnącej przygody dla świeżo upieczonej nastolatki, ale po dogłębnym przetestowaniu doszłam do wniosku, że nawet w takim przypadku lepiej poszukać czegoś innego.

Sorry, Brit!

Jen

Nigdy nie zdarzyło mi się powtórzyć zakupu jakiegoś zapachu a mam ich całkiem sporo :) Dziś rozpoczęłam drugą butelkę tych perfum - tak bardzo kocham ten zapach.Zarówno świeży jak i słodki. Bardzo zmysłowy i niepowtarzalny. Nie będę pisać czym pachnie, bo nie da się tego ująć w słowach. Polecam serdecznie - zgarnia mnóstwo komplementów.

Bayalitta

OWOCOWY CUKIEREK.
Midnight Fantasy od samego początku otula nas zapachem owoców. Czuje wyraźnie śliwkę, wiśnie, pojawia się też niekiedy zapach owoców leśnych takich lekko kwaskowatych. Zapach z każdą kolejną chwilą staje się coraz to słodszy i lekko pudrowy. Kwiaty są słabo wyczuwalne, tak samo jak wanilia. Kiedy zapach już lekko "osiądzie" na skórze pachnie on dla mnie identycznie jak takie bransoletki czy naszyjniki z cukierków. Kiedyś były bardzo popularne, dziewczyny uwielbiały je nosić :) nie wiem czy nadal można taką "jadalną biżuterie" kupić, ale te perfumy pachną identycznie. Przypominają mi też zapach takich cukierków w pastelowych barwach, które lekko musowały w buzi - można było je kupić w takich bezbarwnych pudełkach. Więc podsumowując jest to po prostu zapach iście cukierkowy. Dla mnie osobiście bardzo przyjemny, radosny i słodki. A co najważniejsze zapach jest bardzo trwały, może nie ma jakiejś ogromnej projekcji, ale za to trwa na skórze z 8 godzin, jak i nie więcej. I u mnie również ten zapach był komplementowany. Nie jest to dla mnie zapach wieczorowy czy zmysłowy. Ja te "słodkie cukierki" uwielbiam nosić w dzień.

black_muffin

Te perfumy to jakiś lep na facetów...
Nie mam pojęcia, co w nich takiego wyjątkowego. Chociaż potrafiłam (nadal potrafię ;)) zlewać się obficie ogoniastymi perfumami przeróżnych firm, często za o wiele większe pieniądze, tylko za te doczekałam się komplementów od płci przeciwnej. I to nie grzecznościowego "ładnie pachniesz", ale prawdziwych zachwytów... Żadne inne nigdy tak nie podziałały.
A ja? Średnio je lubię... Zawsze będą dla mnie wyjątkowe i znajdzie się na nich miejsce na mojej toaletce, bo kojarzą mi się z moim TŻ i początkami naszej relacji, ale sam zapach niczego mi nie urywa. Jest słodko, trochę chemicznie. Czuć śliwkę, cukier, trochę czereśni i znów cukier. Są ładne, nieco mniej oklepane niż większość ulepnych słodziaków, ale bez szału. Na dłuższą metę męczące. Trwałe i z dobrą projekcją. Chcesz pachnieć czymś, co każdemu się spodoba? Britney wychodzi na przeciw. Ale ja (już) nie czuję takiej potrzeby ;)

Gothabella

Straszność. Czy twórczyni tych perfum jest pewna, że zamiast komponować zapach nie podprowadziła po prostu aromatu spożywczego z jakiejś słabo strzeżonej wytwórni kisielu? Identyczny z syntetycznym aromatem jagód czy tam owoców leśnych (bo, umówmy się, sztuczne aromaty spożywcze i tak tylko umownie przypominają naturalne oryginały, więc pal sześć szczegóły). Kojarzy mi się z zapachem tanich słodyczy, i to jeszcze zalanych bitą śmietaną w aerozolu. Jeśli to "fantazja o północy", to fantazja przedszkolaka w przeddzień przyjęcia urodzinowego. Rozumiem jednak, że komuś taki zapach może się dobrze kojarzyć. Jest rzeczywiście charakterystyczny. Również - bardzo trwały i bardzo dobrze wyczuwalny nawet z daleka, w przeciwieństwie do "zwykłego" różowego Fantasy, który nie ma tak dobrej trwałości, a jego projekcja jest słabsza. Rzecz gustu, mimo wszystko uważam, że opisywanie tego zapachu przymiotnikiem "seksowny" to nadużycie. Gdyby sok z gumijagód istniał naprawdę, to tak mógłby pachnieć jego syntetyczny odpowiednik. Bleh.

Jen

Dziewczyny spróbujcie uzyć tego zapachu zimą - CUDO! ja kupilam go latem i nie dałam rady go nosić, ponieważ był dla mnie mega syntetyczny i mdlący - to był moj błąd. Teraz zimą odkryłam go na nowo - pachnie zupełnie inaczej - prześlicznie i tajemniczo.

MilaLaw

Nie mam pojęcia co ten zapach w sobie ma albo czego on nie ma ale ja od 10 lat w swojej kolekcji nieustannie mieć muszę. Nie raz i nie dwa obrażałyśmy się na siebie a bo za słodko a bo za ciepło a bo to a bo tamto. Ale wierna ja i niezastąpiona ona - ta filetowa buteleczka kryjąca w sobie tajemnicę. Ileż komplementów zdobyłam nosząc na sobie akurat ten zapach. Ileż to razy mówiłam, że jest za słodki i nie powinnam już pachnieć jak cukierek, bo wiek, bo stanowisko. Ale no nie mogę - muszę!

Zapach jest słodki - to fakt dla młodych dziewczyn. Nie spotkasz go w innych buteleczkach. Jest wyjątkowy... Zima, jesień, wiosna. Lato odpada. Nic więcej nie dodam, go trzeba spróbować. Cena? Śmieszna - najwyżej puścisz w świat.

SheShe

Fajny zapach - wolę od różowego Fantasy. Śliczny początek, śliwka, czereśnia i kwiaty. Zakończenie bursztynowo-waniliowe.

Zapach słodki, ciepły, nieco orientalny i nieco jadalny. Nie przesłodzony. Dzięki irysowi robi się kremowy. Zarówno na dzień, jak i na noc, seksowny - ale raczej bez większej klasy.

Przyjemny. Mam próbkę. Trwałość i projekcja średnie.

basia88

Podoba się osobom ,które lubią słodkie zapachy. Takie, że ktoś chciałby nas zjeść. Zapach raczej na zimę, lub chłodne wieczory.Czuć wiśnię, śliwkę i wanilię. Podoba się panom.

marta1990

Cóż ja poradzę, że ten zapach uwielbiam.


Z tym zapachem jest tak, że ze względu na Britney, ze względu na flakonik i ogólnie całą marketingową otoczkę nigdy nie byłam zainteresowana by testować te perfumy. Było tak do dnia gdy poczułam je na mojej siostrze. Przepadłam. Mimo, że infantylne to w swojej słodkiej prostocie są śliczne. Pachną owocami skąpanymi w cukrze. Pachną beztroską, słońcem i dzieciństwem. Ja wiem, że może mi już nie wypada, w końcu za chwilę skończę lat 30, a zapach adresowany jest raczej do nastolatek, ale oprzeć się nie umiem.

Początkowo z racji tego, że miałam obawy i wątpliwości zamówiłam 15ml w maleńkiej uroczej buteleczce. Wczoraj skończyłam ten flakonik i było mi z tego powodu tak źle, że kliknęłam całe 100ml. Wiem, że zużyję i wiem, że będę nimi pachniała z przyjemnością. Są odpowiednie na każdą porę roku.

projekcja bardzo fajna, są wyczuwalne, trwałość moim zdaniem jak na zapach celebrycki jest satysfakcjonująca, zazwyczaj i tak noszę ze sobą małą odlewkę by się w ciągu dnia "poprawić" więc osobiście uważam ze stosunek ceny do jakości wypada bardzo dobrze.

dodam, że to zapach bardzo komplementowany.

paulinakarolina

słodki, owocowy. gęsty niczym mi kisiel albo babcine powidło śliwkowe. niezwykle trwały. nosiłam przez chwile ale momentami przyprawiał mnie o ból głowy. oddałam koleżance. na niej lubię bardziej
Edit: kupiłam druga butelkę. Tej nie oddam. Mogłabym pływać w tym zapachu ;) mój ślubny też je uwielbia.

Maverick

Nie jestem w stanie rozlozyc tego zapachu na zadne skladniki - ani sliwki, ani czeresni, ani nawet wanilii nie czuje, o frezji to juz w ogole zapomnij. Dla mnie Midnight Fantasy pachnie jak swiezo otwarta torebka bialego cukru - kilogramy bialego cukru. Zapach nie rowija sie, ale ma wyjatkowa sile przetrwania i ubrania, na ktorych osiadzie, potrafia pachniec cukrowo przez kolejnych kilka dni. Nosze je zwykle w domu, bo wydaja mi sie troche zbyt... hmmm... toporne, zeby do jakiegokolwiek wyjscia pasowaly, ale jakos mimo wszystko nie moge sie z nim rozstac. Midnight Fantasy to moje perfumowe "guilty pleasure".

Perelka

Midnight fantasy to bardzo udany zapach celebrycki. Oczywiście słodki, mało poważny, niekoniecznie nadaje się do do pracy...ale jaki przyjemny :) Midnight fantasy to połączenie ogromnej ilości czegoś słodkiego z dużą ilością czegoś przyjemnie kwaśnego, cytrusowego. Wrażenie podobne do połączenia bardzo słodkiej herbaty z dużą ilością cytryny, albo słodki cukierek z mocno kwaśnymi nutami...to musi być pyszne. I takie też są te perfumy. Dużo słodyczy plus dużo kwaskowych cytrusów, jest intensywnie słodko-kwaskowo, intrygująco, bardzo przyjemnie. Jak sugeruje flakonik, zapach przypomina niebieskawe owoce: ciemne śliwki, ciemne winogrona...jest jak niebieski cukierek, niebieska guma do żucia, niebieska żelka w kwaśnej posypce.

Roxi88

Midnight fantasy swoją nazwą i przepiękną granatową buteleczką ozdobioną kryształkami wskazują na to, że nadają się na wieczór. Perfumy wieczorowe według mnie powinny mieć jakąś głębię, kusić tajemnicą. Niestety nie znalazłam tego w Midnight fantasy. Słodycz tych perfum doprowadza do bólu głowy, zapach jest jednostajny i pomimo tego, że naprawdę starałam się je polubić, nie udało mi się. Myślę, że mogą to być bardzo dobre perfumy dla nastolatek, ale dla dziewczyn 25+ już niekoniecznie.

Sobi

Cudo za małą cenę...Naprawdę dobry, co z tego, że z Britney... Komplementowany...Tiaa,,,
Doprawdy nie rozumiem tylu pozytywnych komentarzy, które usprawiedliwiły mój zakup tych perfum w ciemno. Na mnie MF pachnie śliwkowym odświeżaczem powietrza, po prostu taką zwykłą czyściochą. To by tłumaczyło dlaczego zapach jest komplementowany, bo jak nie komplementować czystości w powietrzu? Ostatnio w Biedronce pojawiły się śliwkowe mydła pod prysznic i miały przyjemniejsze nuty zapachowe niż ten chaotyczny zmiksowany twór.

Poisonka

Jeśli ktoś preferuje bezpieczne, nie wzbudzające kontrowersji słodziaki- to na pewno te perfumy przypadną do gustu :) Są ciepłe, słodkie otulające i komplementowane:) Na mnie pachną jak śliwki w czekoladzie z nutą leśnych jagód,ale nie jest to kiczowata, mdląca słodycz- wręcz przeciwnie... Trwałość bardzo dobra, projekcja także wyczuwalna dla otoczenia. Cena również bardzo zachęcająca.

violka123

To są chyba moje ulubione perfumy Britney Spears. Buteleczka śliczna. Kupiłam oczywiście w ciemno wersję podwójną z Fantasy różową. W tych perfumach nie wiem dlaczego ale czuję jagody. Są bardzo intensywne, trwałe, sama je na sobie zawsze czuję prawie cały dzień. Do używania raczej na jesień/zimę. Wiele osób przechodząc obok mnie pyta się co tak ładnie pachnie. Na jesień kupię sobie 100 ml, żeby zarażać innych moimi kochanymi słodkościami. Na razie muszę skończyć 50 ml, których nie zostało już wiele.

cirilla

Kiedyś psiknęłam testerem na rękę w Rossmannie i ... przepadłam. Prawie krzyknęłam: "wow, to istna wata cukrowa!". Butelka mnie zachęciła, ładny fioletowy kolor i małe dżeciki. Kupiłam od razu 50 ml. Ze mną tak jest: albo psikam raz i zakochuję się w zapachu i jest to miłość na długo, albo kręcę nosem, mówiąc: nie!! Z Britney było to zauroczenie od pierwszego niuchnięcia ;)

Jednak... w domu, nie wyczuwałam już waty cukrowej, a wiśnie i śliwki w skarmelizowanym słodkim cukrze i wanilii. Nie takim spalonym, nie, nie! Tylko jak jakiś deser, owoce w pucharze lodowym na przykład. Czasem przebija z niego taka chłodna nuta (z ręką na sercu tak jest), może dlatego ta nazwa: "midnight" ;))

Używam go głównie na wieczór, na jakieś wyjście. Zapach ciągnie się za mną i jest bardzo głęboki. Myślę, że trzeba tu lekko uważać z dawkowaniem. Zależy jak towarzystwo zareaguje. ;)

Początkowo na ubraniach trzymał się nawet po praniu, potem ciut siła zelżała, ale nadal jest fajny, trochę tajemniczy. Na pewno nie oklepany. Bo do tej pory raczej nie spotkałam podobnego, a baardzo bym chciała. To moje pierwsze perfumy Britney, ale mam nadzieję, że polubię też resztę "kuleczkowego" rodzeństwa :)

Raczej dla fanek słodkich zapachów.

chjena

Przeżyłam okres (krótki bo krótki, ale jednak) fascynacji podstawową wersją tego zapachu, co prawda pękata flacha już odeszła ode mnie w siną dal, jednak nie odmówiłam sobie możliwości testowania sióstr w słodyczy. Wszak seria Fantasy to już właściwie klasyk wesolutkiego, cukrowego gourmandu dla początkujących - warto popsikać się choćby w celach poznawczych!

Midnight Fantasy to dla mnie wariacja na temat owocowego cukru pudru. Może i czereśnia, może i śliwka, ale z pewnością podbija je słodka frezja i orchidea. Radosny, nie chrzęści między zębami - w końcu puder to przyjazna forma konsumowania słodyczy - mimo wszystko bardziej świeży niż różowa kulka z dominującą nutą muffinki i białej czekolady.

Osobiście siedząc dobrych kilka miesięcy w tematyce perfumeryjnej (i nie nadążając z testowaniem kolejnych odlewek, które zachwycają bardziej lub mniej) globalnie bym się Midnight Fantasy nie spryskała, ale mając coś polecić swojej nastoletniej (wczesno! wczesno! od 15-stu lat w górę wypada już powoli nosić coś innego, adekwatnego do wieku buntowniczego) kuzynce z pewnością wskazałabym na ten zapach. Dla mnie te czasy (nie)stety minęły bezpowrotnie...

Lady_Daisy

Podoba mi się podstawowa wersja ,,Fantasy", jednak wersja Midnight jest po prostu tak syntetyczna i tak kłuje swoją sztuczną słodkością, że aż mi nos wykręca. Nie wiem czemu, ale przypominają mi ,,Live" J.Lo.
Na mojej skórze nie czuje żadnego ,,fantasy" jedynie ,,midnight" albo raczej ,,nightmare".

Kalypso

Dostałam je w prezencie, sama pewnie bym nie kupiła bo o ile kocham perfumy to mam awersję do perfum sygnowanych nazwiskiem gwiazdek a w dodatku cała seria Fantasy przywodzi mi na myśl wyraźne czerpanie inspiracji z serii Poisonów Diora, którą kocham miłością wielką i niekończoną. Pierwszy z zapachów od Britney jaki poznałam to Hidden Fantasy i przypominał mi mocno Hypnotic Poison (i ze względu na zapach jak i wygląd i kolor buteleczki). Spodziewałam się zatem, że Midnight Fantasy będzie jakąś wariacją na temat Diorowego Midnight Posion, który jest moim ukochanym zapachem zaraz obok Angela od TM. Podobieństwo sugerowała przynależność do serii, kolor buteleczki, nazwa.
Podobieństw z genialną nocną trucizną nie wyczuwam, nie mniej jednak zapach od Britney mnie bardzo pozytywnie zaskoczył i polubiliśmy się
Jest słodki-ale w sposób jaki bardzo lubię, nie duszący i mdły, a z charakterkiem. Ten zapach to istny poprawiacz nastroju-chyba jeszcze żaden zapach mnie nie wprawiał w tak dobry i pozytywny nastrój jak ten. Ta jego słodycz jest pełna soczystych owoców, najmocniej wyczuwam malinę-moja znajoma nawet mówi na te perfumy "guma mamba"
Ładnie się rozwija, zaskoczyło mnie to, że jest naprawdę trwały, nie jest ogoniasty ale też nie jest z tych zapachów, które trzymają się blisko przy skórze. Jest wyczuwalny dla otoczenia i akceptowany, spotykam się z samymi pozytywnymi reakcjami na jego używanie, nie budzi skrajnych emocji jak chociażby Angel czy Słoń. Czy jest nudny? Trochę tak, ale i taki bezpieczny, po prostu ładny zapach, który także warto mieć w swojej kolekcji. Cena jest naprawdę korzystna.

Teraz co mi się nie podoba-perfumy to dla mnie nie tylko sam zapach ale i cała jego oprawa-flakonik, nazwa jest niezwykle istotna a nawet kampania reklamowa, twarz promujące zapach, sylwetka osób do których zapach jest kierowany. Tu nie gra mi przede wszystkim nazwa-o ile trucizna Diora MP jest faktycznie taka "nocna", to Midnight Fantasy pełen soczystych, dojrzewających w pełnym słońcu owoców przywodzi mi na myśl sad nagrzany południowym słońcem, na pewno nie północ. Nie ma w nim tej mroczności, elementu pazura. Tylko ta jadalna słodycz-choć nie męcząca i banalna jak większość nowych mainstreamowych zapachów.
Druga rzecz-flakonik. Miało (chyba) być podobnie do Diora, wyszła tandeta. Buteleczka w kształcie kulki, z plastikowym korkiem-kulką, te tandetne plastikowe diamenciki porozmieszczane na flakoniku i łańcuszek(?) przy atomizerze... Nie, nie, nie. O wiele lepiej wyszłoby gdyby była to poprostu zwykła granatowa kula bez tych zbędnych i wątpliwej urody ozdóbek.

Podsumowując: zapach bardzo ładny, poprawny, bezpieczny. Nastraja optymistycznie, przy tym bardzo trwały-warto mieć.

lili-ya

Podstawowa wersja Fantasy jest - moim zdaniem - sympatycznym zapaszkiem na poprawę humoru. Mimo swojej ewidentnej słodyczy nie drażni nadmiarem cukrowatości. Fantasy Midnight to zapach wręcz kapiący od cukrowego syropu. Pierwsza odsłona: w syropie taplają się owoce (jak na mój nos to raczej jagody niż śliwki czy czereśnie, ale to może kolor flakonu tak działa na podświadomość?). Druga odsłona: jakiś niewrażliwy na piękno przyrody okrutnik utopił w syropie kwiaty (trudno powiedzieć jakie, bo cukrowatość wzięła górę nad ich pierwotnymi zapachami). I trzecia odsłona: szalony miłośnik słodkości wsypał do tego nieszczęsnego syropu z pół kilo cukru waniliowego. Za dużo tych słodkości, nietrudno o mdłości czy ból zębów. Na plus mogę powiedzieć, że zapach ładnie się rozwija, co próbowałam pokazać, pisząc o trzech odsłonach cukrowego syropu. Nie kupię Fantasy Midnight, bo chociaż słodkie pachnidła bardzo lubię, tutaj przekroczono moją osobista granicę słodkości. Brak mi tutaj jakiegoś składnika, który przełamałby tę ulepkowatą atmosferę. Ale tak chyba miało być z założenia - słodko do granic możliwości.

Magdusia8723

Te perfumy to must have na noc każdego fana słodkich zapachów i nie tylko!

Zacznę od tego, że perfumy fajnie się rozwijają. Na początku czujemy bombę owocową (czereśnie i śliwki w słodkim syropie), która miesza się z bukietem kwiatów nadających prawdopodobnie temu zapachowi ten "nocny klimat". Koniec zapachu jest waniliowo-cukrowy, bardziej otulający.

Uważam, że ten zapach nadaje się na każdą porę roku, bo nie jest ciężki, nie mdli i nie da się go przedawkować, mimo tego, że jest słodki. Jest kompletnie inny i dużo poważniejszy niż klasyczne słodyczowo-jadalne i infantylne Fantasy.

Trwałość bardzo dobra, projekcja również duża.

Madzia2109

Kto twierdzi, że ten zapach jest "duszący", chyba nigdy nie czuł duszących perfum. Midnight Fantasy jest naprawdę bajeczny. Na każdym pachnie inaczej. Ja na przykład nie wyczówam w nim śliwki. Zdecydowana przewaga kwiatu irysa. Co jest plusem. Bajkowa kompozycja dla bajkowej osobowości, zdecydowanie dla ludzi z dystansem do samych siebie, kreatywnych i nie uwięzionych w kajdanach pseudo trendów.

mala9mi

Midnight Fantasy niemal zawsze stoi w Rossmannie i przez pewien okres czasu każda wizyta w tym sklepie kończyła się tym, że wychodziłam z nadgarstkami pachnącymi MF.
Co z tego, że to Britney, że zapach celebrycki? Miałam fazę na słodycze i ten zapach idealnie się w nią wpasowywał.
Słodki syrop malinowo-czereśniowo-śliwkowy. Cukiereczki:) Potem do syropu dołącza orchidea a na koniec kopiasta łycha wanilii.
Tak sobie testowałam, testowałam ale flakonu wciąż nie miałam. Zdecydowałam się kupić odlewkę. I całe szczęście bo po tej odlewce odeszła mi cała chęć na ten zapach. Zdecydowanie zasłodził mnie na maksa, drażnił i męczył.

Flakonik koszmarny ale trwałość całkiem w porządku-ok 5h.

amanda

Midnigt Fantasy owocowo kompotowa słodkość z porządną porcją cukru .
Z pewnością w nim jest fantazja cukrzano owocowa i to dla wytrwałych smakoszów .

KasiaS

Ja osobiście chciałabym go czuć "mniej i mniej"... Może to też jakaś forma uzależnienia - od BRAKU Midnight Fantasy :)
Przez pierwsze fazy swojego istnienia zapach jest przepotworny. Ostatnio kupiłam przepięknie wyglądające ciasto śliwkowe i dopiero w momencie konsumpcji zauważyłam, że leniwa autorka zamiast zrobić kruszonkę posypała je gruboziarnistym cukrem. Ten sam chrzęst cukru między zębami gwarantuje Midnight Fantasy. Sztuczny smak jagodowy, ocierający sie o jagodowego jabola aż skrzypi jak szczerbaty widelec przesuwany po talerzu... Mój nos skręca się od tego jak ślimak nakłuwany szpilką, a na dodatek mam jeszcze jakieś traumatyczne skojarzenie z szatnią przed WFem w podstawówce pełną niedomytych dziewczyn. Brudne włosy, tenisówki...te sprawy
Ale trzeba mu oddać, że trzyma się niebywale długo i po jakimś czasie (niestety, zbyt długim) znacznie ewoluuje (ginie chyba nuta wiśni o tak, jakże pospolitej) i zaczyna nawet pachnieć w miarę przyjemnie - nadal sztucznie do bólu, ale przynajmniej śliwkowo, z domieszką orchidei. Jednak dawkowany zbyt hojnie zamęczy otoczenie - sama doświadczyłam tychże męczarni ostatnio w bibliotecei apeluję niniejszym o nienoszenie tych perfum w takie miejsca, gdzie niektórzy pilnie muszą się skupić :)
Jeśli chodzi o target wiekowy, to tak na oko: 7-. Po obejrzeniu reklam zaczynam się też zastanawiać, czy aby Brytnej w tym właśnie wieku nie przeżyła poważnego upadku na głowę...
Butelka koszmarna, mogłaby kosztować 6 zł w papierniku, ale ma tę zaletę, że jadowity, neonowy kolorek i plastikowe cekinki i ozdóbki, wobec których szpetoty moje pióro jest bezsilne, idealnie pokazują, czego spodziewać się po zawartości.
Z dwojga złego, jeśli chodzi o sam zapach, wolę już oryginal - Różowy Cukierkowy Koszmar, który przynajmniej jest słitaśny i milusiński na swój sztuczny sposób, no i wolę zapchanie miękką watą cukrową niż chrzęst cukru w zębach. A Circus nawet dość pozytywnie mnie zaskoczył. MF wodzi natomiast wśród nich rej jeśli chodzi o parametry, więc jeśli ktoś go lubi to przy tej niewysokiej cenie na pewno warto.
 
Encyklopedia Perfum

Perfumy: 65607
Recenzje Perfum: 56225
Miłośników perfum: 17711
Czytelników online: 80

Zarejestruj się
Nowe Recenzje Perfum
Calvin Klein
Euphoria
autor Magda1357
Kenzo
Kenzo Amour
autor Calmante
Lanvin
Arpege
autor Gburia Furia
Fendi
Furiosa
autor Magda1357
Escada
Flor del Sol
autor CatalinaKdeES
Christian Dior
Dolce Vita
autor czteryrazyem
Kenzo
L'Eau par Kenzo
autor nataszap3
Najnowsze recenzje
Najnowsze komentarze
Creed Viking Cologne autor Beata Maria
Diptyque Eau Rihla autor Martiarella
Kilian A Kiss from a Rose autor JettatheOne
Popularne marki i zapachy
Skocz do góry

Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches | Beauty Almanac |

Prawa autorskie © 2006-2021 Fragrantica.pl magazyn o perfumach - Wszelkie prawa zastrzeżone - nie kopiuj zawartości strony bez uzyskania pisemnej zgody. - zapoznaj się z Regulaminem strony i Polityką prywatności.
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]