Believe Britney Spears dla kobiet
Średnia ocen 3.76 na 5 na podstawie 2,794 ocen
Believe marki Britney Spears to kwiatowo - owocowe perfumy dla kobiet. Believe został wydany w 2007 roku. Nutami głowy są Gujawa i Tangeryna; nutami serca są Kwiat lipy i Wiciokrzew; nutami bazy są Paczula, Pralina i Bursztyn.
Przeczytaj więcej w innych językach: English, Deutsch, Español, Français, Italiano, Русский, Português, Ελληνικά, 汉语, Nederlands, Srpski, Română, العربية, Українська, Монгол, עברית.
Fragrantica® Trends to relatywna wartość, która pokazuje zainteresowanie członków społeczności Fragrantica tym zapachem na przestrzeni czasu.
Perfume longevity: 3.36 out of 5.
Perfume sillage: 2.45 out of 4.
Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

KatVlad

nestlee

anguria
Wyraźnie wyczuwalny słodki lepki kwiat lipy.
Paczula i gujawa tworzą niezwykle interesujące tło, ale ich przeciwwaga dla czekoladowo-nektarowej słodyczy jest jednak zbyt wątła.
Bardzo ciekawa kompozycja, budzi zainteresowanie i/lub zachwyt otoczenia.
Kiedyś kochałam i używałam litrami, czując głównie gujawę i tangerynę - a teraz dosłownie duszę się od pralinowo-lipowej słodyczy i nie dokończę butelki.

Lilly844
Ann
Pierwsza rzecz na jaką zwróciłam uwagę przy pierwszym kontakcie to brak kantów (oczywiście poza flakonem) i nieprzyjemnej, kłującej ostrości typowej dla zapachów celebryckich, tutaj wszystko jest zaokrąglone tak, jak lubię. Początek jest owocowy i soczysty, a przy tym daleki od chemicznej landrynkowości, potem przechodzi w bardzo delikatną paczulowość. Na ogół nie po drodze mi z paczulą, ale tutaj jest bardzo wyważona, podana w nienachalny sposób i świetnie przełamuje tropikalność gujawy. W tle czuję bardzo wycofane lipowo-wiciokrzewowe nutki i w zasadzie na tym zapach się kończy.
Bardzo solidna, urodziwa kompozycja, jednocześnie niewymagająca i niebanalna, nawet jeśli jesteście przyzwyczajeni do wytwornej niszy warto się przełamać, olać stereotypy i spróbować Britney, wiadomo, arcydziełem perfumiarstwa nie jest, ale to dobry codzienny zapach i w dodatku obecnie mało popularny.
Stosunek ceny do jakości bardzo dobry (w dniu pisania tej recenzji do kupienia za zaledwie 50 do 70 złotych), parametry przyzwoite, chociaż do tytanów trwałości nie należy.
Flakonu na żywo jeszcze nie widziałam, ale generalnie to nie moje klimaty.

Anakin
Intrygują dziwaczną obcą gujawą.
Orzeźwiają soczystą tangeryną.
Otulają czarną miękką czekoladą.
Rozleniwiają słonecznym kwiatem lipy.
Nie uprzedzają czym nas uraczą danego dnia.
Myślimy, że już wszystko o nich wiemy.
A one zawsze czymś nas zaskoczą.
Uwielbiam i wciąż je kupuję...

Bayalitta


Barb
Sam zapach jednak jest piękny! Na początku czuję skórkę mandarynki i kwaśne truskawki, po kilku chwilach morze kwiatów lipy z kroplą paczuli. Po paru godzinach lipa znika i zostaje tylko paczula delikatnie podbita ciepłem ambry.
Believe lubię najbardziej w sezonie wiosenno-letnim, gdy temperatura oscyluje wokół 20-25 stopni. W mocne upały mogą przytłaczać, w zimie wydają się nie rozwijać w pełni, lipowa nuta gdzieś znika, a według mnie to ona nadaje temu zapachowi charakteru.
Believe pachną moim zdaniem 10 razy ciekawiej niż przeciętny celebrycki zapach. Ba, mając do wyboru dzisiejsze "kreacje" w stylu Gabrielle Chanel, a Believe, bez wahania wybrałabym ten drugi.
Przestrzegam jednak - jeśli paczula zmienia się na Twojej skórze w samczego potwora - nie kupuj tego zapachu w ciemno. Pozostałych zachęcam do wypróbowania, zwłaszcza, że cena jest rewelacyjna.

justka_s
Słodkawy sok mandarynkowy, nie sztuczny, nie ulepny. Potem wyraźnie wyczuwam kwiat lipy, który zresztą uwielbiam w perfumach. Nawet ta pralinka w bazie mi się podoba, bo nie jest nachalnie sztucznie czekoladowo-karmelowa. Pachnie tak, jak robiona trufelka z cukierni Sowa.I cały czas czuć wiercącą w nos paczulę, dzięki temu zapach jest rześki, nieco męski.
Jedyny minus to flakon - jakieś masakryczne, kanciaste narzędzie do samoobrony, bardzo nieporęczny i wielki.
EDIT: Użyłam go dzisiaj, jest dosyć chłodno. I jednak ten zapach potrzebuje wysokiej temperatury, takiej 25+ stopni. W chłodniejszy dzień nie rozwija się, wybija się tylko bardzo męsko paczula. I wydaje mi się, że dużo słabiej go czuć.

marta1990
Agniecha
Zamówiłam w ciemno i nie żałuję! Believe są extra :)
Początek kwaskowo - owocowy, rześki, z przyjemną paczulą. Później wyraźnie czuć lipę, pralinkową, stonowaną słodycz, ale jednocześnie coś lekko pikantnego i męskiego (może paczula tak się układa). Jest niebanalnie, ciekawie, fajowooo!
Nosiłam w okresie letnim, sprawdziły się wyśmienicie. Może niekoniecznie na upały, ale okres letni im sprzyja. Parametry mają dość porządne, a przy tym cena rewelacja. Zdecydowanie warte poznania. Kompletnie inne, niż reszta zapachów od Britney, one nawet nie pasuję do jej wizerunku... Z przyjemnością wrócę do Believe późna wiosną :)


PolaLawendowe

Gagatek9
Na początku jest bardzo świeżo, czysto, może nawet da się wyczuć delikatne męskie nuty. Po chwili całość się wysładza, szlachetnieje i zaczynam się czuć jak na plaży w środku lata w jakimś egzotycznym kraju. Dookoła palmy, drinki z parasolką, a ja w kolorowym bikini podkreślającym złotą opaleniznę odpoczywam na hamaku. Relaks, beztroska, raj. Cudownie jest użyć takiego zapachu gdy za oknem szaleje wiatr i deszcz, przywołać w ten sposób wspomnienia letnich wieczorów i dni, choć na chwilę odpłynąć i zapomnieć o trudach codziennego dnia. Chyba czas na ponowne obejrzenie zdjęć z wakacji :)

Isabel

ela812
Początek jest może taki sobie. Ot, wyraźne i kwaśnawe przy tym owoce. Ale w miarę upływu czasu robi się coraz przyjemniej. Owoce mieszają się z paczulą, żywicą i delikatnym posmakiem pralinek.
Sądząc z opisów, wyobrażałam sobie, że to będzie kolejny czekoladowy gourmandowiec. Ale bynajmniej. W nutach bazy zapach balansuje między aromatem dobrej jakościowo galaretki owocowej a mięciuchną skórką (w książkach spotykałam się kiedyś często z określeniem miękka "safianowa skórka", której zapach tak bym sobie właśnie wyobrażała). A może tak pachnie skórka tych owoców? Kto wie?
Nie jest to może odkrycie roku, ale bardzo porządnie sporządzony zapach. I jestem bardzo ciekawa, jak się będzie rozwijał w niższych temperaturach. Sprawdzę na pewno.
I co, można firmować celebryckim nazwiskiem dobre pachnidło? Można, jak widać!
(W każdym razie) I believe ;-)

mala9mi
Miałam sobie dać spokój z poznawaniem dalszych kompozycji Britney ale odlewka z zapachem w mojej ulubionej perfumerii była tak tania, że stwierdziłam "aaa co tam, dorzucam do koszyka". Nie wiązałam z nią większych nadziei ale gdy przyszła, gdy tylko zapach wylądował na mojej skórze to wiedziałam, że muszę mieć ten dziwny, kanciasty flakon.
Zapach jest naprawdę intrygujący, nie ma nic wspólnego z zabójczą słodyczą różowej kulki ani nijakością reszty zapachów pani B. Ba! Gdybym nie wiedziała, kto firmuje ten zapach to w życiu bym nie zgadła.
Początek to owocowa słodycz. Ale nie cukierki a raczej owocowy sok. Żadnego cukru chrzęszczącego między zębami. Wyważona słodycz mandarynki i, jak mniemam, gujawy. Bo zapachu tego drugiego nie znam. Zaraz potem dostajemy dużą dawkę paczuli, która czasem faktycznie daje nieco męskawy efekt - bo często w recenzjach tego zapachu się spotykałam z zarzutem, że jest "męski". Ale zapach sam w sobie nie przypomina męskiej wody kolońskiej. Na mnie w każdym razie. Czasem paczula się tak dziwnie ułoży ale zazwyczaj jest grzeczna. W składzie widzę również praliny - dla mnie ich tu nie ma. Za to jak nic wyczuwam zamsz, zupełnie nie wiem dlaczego i skąd. Zapach nie jest w żadnym wypadku tandetny czy krzykliwy, nie jest przesłodzony. Dla mnie jest stonowany ale nie nijaki. Przypomina mi zapach luksusowego sklepu w którym część asortymentu stanowią akcesoria z prawdziwego zamszu. Żadnej chińskiej ceraty.
Ja wiem, że może nie każdy chce pachnieć sklepem ale jeśli ktoś się zraża "bo Britney" niech zweryfikuje swój pogląd testując ten zapach.
Trwałość bardzo dobra - 6-8 godzin, zapach wyczuwalny acz nie jest mocarny.
Flakon w setce to jakiś koszmar. Zamysł może fajny ale jest tak ciężki, wielki i nieporęczny, że trudno się go trzyma w dłoni.


violka123

Beata Maria

Lady_Daisy
To jest dejavu, tylko nie wiem skąd. Ten zapach zabrał mnie w jakąś podróż. To jest jak wąchanie czegoś zupełnie nowego, ale jednocześnie znajomego. Jak przypomnienie jakiejś tęsknoty.
Piękny. Cytrusy i słodkość wibrujące na skórze przez wiele godzin. Czuję truskawkę, egzotyczne owoce i paczule...a wszystko delikatnie kwaskowato-słodkie, ale w ten przyjemny sposób. To jest jak muśnięcie wiatru z egzotycznego kraju.
Nie sądziłam, że to napiszę, ale zapach od Britney, to naprawdę małe arcydziełko. I to proszę państwa, w jakiej cenie!
Nie wiem, może ten zachwyt jest spowodowany tym, że zaczęłam je dopiero nosić, ale... nie spodziewałam się takiej niespodzianki!(zwłaszcza, że BS kojrzyłam jedynie ze słodyczą i raczej gęstymi, niezwiewnymi zapachami)...

grudzienszal

perfumeholic88
Believe to przyjemny, typowo letni zapach,który może i nie zaskakuje, ale jest miły w odbiorze i raczej nie odrzuci nikogo. Rzeczywiście nie jest tu ani za słodko ani za mdło,a sympatycznie owocowo z delikatnym paczulowym akcentem.
Odejme tylko ocene za flakon. W wersji 100ml jest strasznie nieporęczny.

newelka
Jednak odkryłam niespodziewanie że przepięknie rozwija się w gorące letnie wieczory! :) Na mnie pachnie teraz dorodnymi, soczystymi, słonecznymi truskawkami w paczuli. Przepyszny zapach, bardzo intensywny i zmysłowy.
amanda
A tu wyczuwam najbardziej wiciokrzew , który nadaje delikatną świeżość a pralinki łagodną słodycz.
I właśnie ta kombinacja podoba mi się , ponieważ nie jest ani za słodko ani mdło .

ela812
Początek jest może taki sobie. Ot, wyraźne i kwaśnawe przy tym owoce. Ale w miarę upływu czasu robi się coraz przyjemniej. Owoce mieszają się z paczulą, żywicą i delikatnym posmakiem pralinek.
Sądząc z opisów, wyobrażałam sobie, że to będzie kolejny czekoladowy gourmandowiec. Ale bynajmniej. W nutach bazy zapach balansuje między aromatem dobrej jakościowo galaretki owocowej a mięciuchną skórką (w książkach spotykałam się kiedyś często z określeniem miękka "safianowa skórka", której zapach tak bym sobie właśnie wyobrażała). A może tak pachnie skórka tych owoców? Kto wie?
Nie jest to może odkrycie roku, ale bardzo porządnie sporządzony zapach. I jestem bardzo ciekawa, jak się będzie rozwijał w niższych temperaturach. Sprawdzę na pewno.
I co, można firmować celebryckim nazwiskiem dobre pachnidło? Można, jak widać!
(W każdym razie) I believe ;-)

mala9mi
Miałam sobie dać spokój z poznawaniem dalszych kompozycji Britney ale odlewka z zapachem w mojej ulubionej perfumerii była tak tania, że stwierdziłam "aaa co tam, dorzucam do koszyka". Nie wiązałam z nią większych nadziei ale gdy przyszła, gdy tylko zapach wylądował na mojej skórze to wiedziałam, że muszę mieć ten dziwny, kanciasty flakon.
Zapach jest naprawdę intrygujący, nie ma nic wspólnego z zabójczą słodyczą różowej kulki ani nijakością reszty zapachów pani B. Ba! Gdybym nie wiedziała, kto firmuje ten zapach to w życiu bym nie zgadła.
Początek to owocowa słodycz. Ale nie cukierki a raczej owocowy sok. Żadnego cukru chrzęszczącego między zębami. Wyważona słodycz mandarynki i, jak mniemam, gujawy. Bo zapachu tego drugiego nie znam. Zaraz potem dostajemy dużą dawkę paczuli, która czasem faktycznie daje nieco męskawy efekt - bo często w recenzjach tego zapachu się spotykałam z zarzutem, że jest "męski". Ale zapach sam w sobie nie przypomina męskiej wody kolońskiej. Na mnie w każdym razie. Czasem paczula się tak dziwnie ułoży ale zazwyczaj jest grzeczna. W składzie widzę również praliny - dla mnie ich tu nie ma. Za to jak nic wyczuwam zamsz, zupełnie nie wiem dlaczego i skąd. Zapach nie jest w żadnym wypadku tandetny czy krzykliwy, nie jest przesłodzony. Dla mnie jest stonowany ale nie nijaki. Przypomina mi zapach luksusowego sklepu w którym część asortymentu stanowią akcesoria z prawdziwego zamszu. Żadnej chińskiej ceraty.
Ja wiem, że może nie każdy chce pachnieć sklepem ale jeśli ktoś się zraża "bo Britney" niech zweryfikuje swój pogląd testując ten zapach.
Trwałość bardzo dobra - 6-8 godzin, zapach wyczuwalny acz nie jest mocarny.
Flakon w setce to jakiś koszmar. Zamysł może fajny ale jest tak ciężki, wielki i nieporęczny, że trudno się go trzyma w dłoni.


PolaLawendowe

justka_s
Słodkawy sok mandarynkowy, nie sztuczny, nie ulepny. Potem wyraźnie wyczuwam kwiat lipy, który zresztą uwielbiam w perfumach. Nawet ta pralinka w bazie mi się podoba, bo nie jest nachalnie sztucznie czekoladowo-karmelowa. Pachnie tak, jak robiona trufelka z cukierni Sowa.I cały czas czuć wiercącą w nos paczulę, dzięki temu zapach jest rześki, nieco męski.
Jedyny minus to flakon - jakieś masakryczne, kanciaste narzędzie do samoobrony, bardzo nieporęczny i wielki.
EDIT: Użyłam go dzisiaj, jest dosyć chłodno. I jednak ten zapach potrzebuje wysokiej temperatury, takiej 25+ stopni. W chłodniejszy dzień nie rozwija się, wybija się tylko bardzo męsko paczula. I wydaje mi się, że dużo słabiej go czuć.

Lilly844

Anakin
Intrygują dziwaczną obcą gujawą.
Orzeźwiają soczystą tangeryną.
Otulają czarną miękką czekoladą.
Rozleniwiają słonecznym kwiatem lipy.
Nie uprzedzają czym nas uraczą danego dnia.
Myślimy, że już wszystko o nich wiemy.
A one zawsze czymś nas zaskoczą.
Uwielbiam i wciąż je kupuję...

anguria
Wyraźnie wyczuwalny słodki lepki kwiat lipy.
Paczula i gujawa tworzą niezwykle interesujące tło, ale ich przeciwwaga dla czekoladowo-nektarowej słodyczy jest jednak zbyt wątła.
Bardzo ciekawa kompozycja, budzi zainteresowanie i/lub zachwyt otoczenia.
Kiedyś kochałam i używałam litrami, czując głównie gujawę i tangerynę - a teraz dosłownie duszę się od pralinowo-lipowej słodyczy i nie dokończę butelki.

nestlee
Perfumy: 65745
Recenzje Perfum: 56339
Miłośników perfum: 17778
Czytelników online: 105
Fragrantica in your language:
| English | Deutsch | Español | Français | Italiano | Русский | Português | Ελληνικά | 汉语 | Nederlands | Srpski | Română | العربية | Українська | Монгол | עברית | Luxois Watches |
Beauty Almanac |
Fragrantica® Inc, San Diego, CA Stany Zjednoczone, kontakt z redakcją: [email protected]










































