Publicystyka Zjedz mnie: rzut oka na perfumy gourmand

Zjedz mnie: rzut oka na perfumy gourmand

03/09/16 23:40:38 (20 komentarze)

przez: Juliett Ptoyan

Istnieje powszechne przekonanie, że historia perfum gourmand rozpoczęła się w 1992 roku wraz z premierą znakomitych i potężnych Angel Thierry Mugler. Jednakże jest to tylko po części prawda. Znane są setki znakomitych słodkich, gęstych i apetycznych zapachów datowanych na wiele lat lub dekad przed premierą Angel, ale nasze pierwsze spotkanie z akordem deserowym, a konkretniej watą cukrową, faktycznie przypada na debiut owych perfum zamkniętych w znanym flakonie w kształcie gwiazdy. Zanim jednak Angel trafił na sklepowe półki, głównym składnikiem o cukierniczym charakterze była wanilia, która zapewniła łagodność, ociężałość i charakterystyczną gęstość. Tym, co nigdy wcześniej nie zrodziło się w niczyjej głowie, było stworzenie zapachu imitującego realistyczny aromat słodyczy...

Skoro już wyjaśniliśmy tę kwestię, warto przypomnieć, że wanilia pojawiła się po raz pierwszy w perfumach już w 1889 roku, w Jicky. Ich wpływ na sybaryckie europejskie społeczeństwo można przyrównać do silnych wrażeń, jakie wywoływały występy Ballets Russes Diagilewa dwadzieścia lat później. Patrząc z perspektywy obecnych czasów, trudno te perfumy zaklasyfikować do współczesnej kategorii gourmand – konkurencja jest obecnie zbyt silna.

W Jicky nutę wanilii uzyskano za pomocą syntetycznej waniliny. Istniał jeden mankament tego składnika: przyciemniał on kolor perfum, sprawiając, że płyn stawał się niemal brązowy, co nie satysfakcjonowało perfumiarzy. Pięćdziesiąt lat później wanilinę zastąpiono etylowaniliną (ethyl vanilin), substancją o łagodniejszym aromacie, która zabarwiała płyn kilka razy mniej. W późniejszym okresie historii perfumiarstwa zadebiutowały takie dzieła, jak Shalimar, narkotyczna Habanita, czy Opium, w których wanilinę wyczuwało się znacznie intensywniej. Jednak do nut deserowych doszliśmy dopiero w 1992 roku, a ten, który nas nimi obdarzył, był osobą, po której zupełnie nie można się było tego spodziewać.

Założeniem kreatorów Thierry Mugler było stworzyć nową klasę perfum i zszokować wielbicieli wykrochmalonych szyprów. Okazało się, że najlepszym sposobem, aby tego dokonać, było po prostu zejść na ziemię. Nikt przed Muglerem nie odważył się uzewnętrznić wspomnień niemieckich jarmarków, babcinych ciast i czekoladowych słodyczy. Nikt przed Olivierem Cresp nie stworzył kompozycji opartej na ethyl maltolu – substancji o aromacie palonego cukru (nie wspominamy o zapachu Vanilla od L'Artisan Parfumeur, gdyż nie zawierał on wielu aspektów słodyczy). Nikomu przed debiutem Angel nie udało się przebić sprzedażą Chanel No5. Ten okres trwał krótko, bo tylko przez rok, ale jednak.

W Angel tkwiło wiele niezwykłości, poczynając od kompozycji, po stronę wizualną. Były to pierwsze perfumy dla kobiet cechujące się jasnoniebieskim kolorem, co miało związek z futurystycznym stylem marki. Według Muglera był to niebiański zapach palonego cukru z fasolą tonka i pieczonym mlekiem.

W 1993 roku perfumy stały się bestsellerem w Europie i Stanach Zjednoczonych. W tamtym roku zadebiutowały śmiertelnie poważne Diamonds and Rubies od Elizabeth Taylor, a także Eden od Cacharel. Dwa lata później Thierry Mugler zaprezentował zapach A”Men, który stanowił męski odpowiednik perfum Angel. Minęło więc kilka lat między premierą kompozycji dla niej i dla niego, co jak na obecne standardy wydaje się niewyobrażalnie długim okresem.

Do tej chwili powstało ponad 30 flankerów (edycji pobocznych) perfum Angel, wśród nich między innymi stworzony przy współpracy z ekspertami Remy Martin La Part des Angels, czy bogaty Liqueur de Parfum, reprezentujący podkategorię zapachów o akordzie alkoholowym. W 2015r. zaprezentowano limitowaną edycję Angel Eau de Sucree, w której Dorothee Piot zachowała strukturę oryginalnego konceptu, ale zmodyfikowała jego naturę. W konsekwencji „cukrowa woda” zdaje się być bardziej radosna i przypomina deser „Pavlova” doprawiony syropem jagodowym i gorącym karmelem.

deser 'Pavlova' (deser bezowy ze świeżymi owocami)

Na przestrzeni lat pojawiła się ogromna liczba „wariacji na temat”, w których przedstawiono nie tylko nuty karmelu, palonego cukru, ale przeróżnych deserów. Dla przykładu krem cukierniczy o eterycznym pięknie na bazie receptury eklerów Laduree odnajdziemy w perfumach Lira od Xerjoff. Z kolei drażniący aromat domowego dżemu z czarnej porzeczki poczujemy w Enchanted Forest, a Coffee and Chocolate rosyjskiej perfumiarz składników naturalnych Anny Zworykinej pachną cukierniczą gorzką czekoladą z dodatkiem skórki pomarańczowej.

Mapę perfum gourmand można wręcz uznać za restauracyjne menu z najlepszą piekarnią, cukiernią i delikatesami w całym mieście. Nie znajdziemy tutaj frytek, czy hot-dogów, ale możemy skosztować steku medium rare (CB Beast od CB: I Hate Perfume), makaronu z truflami (Black Orchid Tom Forda), albo świeżych ostryg (Sea & Sky od Tokyo Milk).

Wracając do wyrobów cukierniczych, karta jest niezwykle szeroka: mamy mrożone lody pistacjowe (Tea Escape od Maison Martin Margiela), kruche fiołkowe makaroniki (Violettes de Toulouse od Parfums Berdoues), cukrzone jabłka (Nina l'Elixir od Nina Ricci), a także pełną paletę palonego cukru (słodką serię siódmą od Comme des Garcons), bananowe flambe (Demeter Banana Flambee), gorące pierniki ( Serge Lutens Jeux de Peau), oraz ręcznie wyrabiane trufle (Parfumerie Generale Musc Maori).

Niekwestionowanym ekspertem jest Pierre Guillaume, który znakomicie sobie radzi z dobrze przyprawionymi daniami głównymi (Fareb Huitieme Art Parfums z curry), a także deserami, takimi jak croquant lub praliny (Aomassai i Praline de Santal).

Następnie przechodzimy do karty napojów.
 
Czy masz ochotę na kawę lub herbatę?
 
Co powiesz na Tea for Two od L'Artisan Parfumeur, albo silną Russian Tea od Masque Milano? A może wolisz mleko z miodem (Lann-Ael od Lostmarch)? Rozgrzewa niewiarygodnie. Sprawdź również bezalkoholowe Mojito Chypre Pierre Guillaume z dodatkiem truskawek. A może wybierzesz mrożoną herbatę Jo Malone?

Jeśli nie interesuje cię herbata lub kawa, zerknijmy na kartę alkoholi, która jest dość konserwatywna. Dla przykładu Apple Brandy i europejska w swoim stylu Vodka on the Rocks od By Kilian, whiskey on the rocks w zaskakująco jasnych Tralala od Penhaligon's, albo wino Tokaj w miodowym kolorze w Eau de Hongrie Viktoria Minya. A koktajle? Crimson Vodka w A Lab on Fire Rose Rebelle Respawn, różowy milk shake z grenadyny w Jean Paul Gaultier Ma Dame, Mojito w Guerlain Homme, oraz Pina Colada w Comptoir Sud Pacifique Coco Figue.

Co ciekawe, inicjatywa stworzenia perfum gourmand nie zawsze wywodzi się z domów perfumiarskich. Dla przykładu w 2006 roku firma Duerr's, jeden z najstarszych brytyjskich wytwórców dżemów i konfitur, uświęciła swoje 125-lecie prezentując perfumy L'eau de Marmalade z nutami sewilskich pomarańczy i cynamonem. Perfumy przypominają zapach ich markowej marmolady. W 2008 roku wytwórcy wina Ginestet podążyli tą samą drogą i zaprezentowali trzy zapach inspirowane aromatem ich win: świetlisty Sauvignonne, łagodny miodowy Botrytis, oraz surowy Le Boise. Z kolei firma Versinthe w 2006 roku wydała kwiatowe perfumy z akordem konopi o nazwie Absolument Absinthe, które odzwierciedlają aromat i kolor absyntu. Istnieją także wzmianki o perfumach wydanych przez producenta sera Stilton, ale trzeba to traktować wyłącznie w ramach ciekawostki...

Firma Frapin poszła o krok dalej i od razu wydała całą linię perfum dedykowanych jej profilowi. Nic więc dziwnego, że każde perfumy z ich oferty cechują się mniej lub bardziej uwydatnionymi aspektami koniaku.
 
Istnieją także efekty współpracy Demeter z Reese's, Tootsie Roll i Hershey's. Perfumy oddają zapach popularnych słodkości, takich jak masło orzechowe, kolorowe drażetki, itd.
 
Nowinki w zapachach gourmand stały się ostatnio popularnym trendem wśród perfum designerskich. Lody pistacjowe odnajdziemy w La Petite Robe Noire Eau Fraiche, a cienie gorącego karmelu w Black Opium. Z kolei męskie ciała polewamy syropem cukrowym z L'Homme Ideal. Odwiedzając perfumerie sieciowe odnajdziemy akordy deserowe w przynajmniej 20 zapachach. 
 
Dlaczego uwielbiamy perfumy gourmand?
 
Wszechobecni brytyjscy naukowcy snują na ten temat wiele teorii: z powodu naszych wspomnień z dzieciństwa, albo niechęci do wyrwania się z naszej strefy komfortu. Istnieje także przeświadczenie, że ten gatunek perfum stymuluje syntezę endorfin. Możemy znaleźć wiele powodów, ale najprostszy jest prawdopodobnie ten, że perfumy gourmand są po prostu... piękne. :)

Opowiedzcie nam, czy lubicie perfumy gourmand? Jeśli tak, jakie były wasze pierwsze „deserowe” perfumy?



Poprzedni Publicystyka Następny


Advertisement

novellana
novellana

Dawno dawno temu nie wiedziałam,że perfumy mogą być słodkie. Myślałam, że są tylko kwiatowe( taka byłam niedouczoa) :-) Moje pierwsze słodkie perfumy jakie poznałam to Pink Sugar(psiuknęłam sobie teraz w zgięcie łokcia). Jaka byłam zaskoczona tym zapachem oraz tym, że podobają mi się. Potem była Rihanna Reb'Fleur, Jimmy Choo. Angela nie zaliczyłabym do tej grupy ale Muse jak najbardziej.
Ciekawy artykuł :-) Ale te zdjęcia są kuszące,ten torcik bezowy jak tu sobie odmówić? Chyba zjem chociaż banana :-)

Nov
18
2016
Miss_Kejt
Miss_Kejt

Mój pierwszy gourmand? Oczywiście Angel, choć dla mnie nigdy słodki nie był. Potem była Escada Magnetism... a w ostatnich latach prawdziwe obrodzenie, z którego najbardziej lubię Jimmy'ego Choo.

Nov
17
2016
zarya
zarya

Moje ukochane gourmand'owe perfumy to zapomniane juz Givenchy Oblique Rewind mmm.. wisnie w czekoladzie. (Pamieta ktos?)
A co tam -moze dorzuce tez oryginalne jablko Lolity Lempickiej i niesmiertelnego Angela :P <3

Mar
23
2016
Roma
Roma

Bardzo lubię Angel, a pachnie na mnie nie tylko czekoladą, a wszystkim, co ma w składzie, jest zmienny, nieprzewidywalny - tym się wyróżnia wśród innych wód...
Na początku, gdy go poznawałam, podróbki tej wody, które zapamiętałam u innych, mocno psuły mi odbiór tego fajnego zapachu...

Mar
19
2016
violaa92
violaa92

Może jestem jakaś inna ale angel nie jest dla mnie apetyczny tylko apteczny! Zimny, ziemisty, a nawet ziołowy, żadne słodkie tony na mnie nie wychodzą. Ani w edp., ani edt. Żadne to dla mnie gourmand. Mimo to kocham obie wersje.

Mar
17
2016
newrrn
newrrn

Wszystko świetnie, ale jednak nie wszystkie zapachy zakwalifikowałabym do tej kategorii - o takim Edenie bym w życiu nie powiedziała, że to gourmand!
Co do faceta pachnącego słodkościami, to zgadzam się z Niszką. A już pachnącego niszowymi, dobrej jakości słodkościami... :D

Mar
14
2016
Niszka
Niszka

Skąd taka reakcja jakbym przypuścił na ciebie jakiś atak? To po co w takim razie wyrażasz własne zdanie w PUBLICZNYM miejscu? Zapisuj sobie w prywatnych notatkach, skoro nie chcesz, aby ktokolwiek odnosił się do twoich wypowiedzi. Od zawsze odnosimy się do wzajemnych wpisów, bo tak działa społeczność i nikt dotąd nie miał z tym problemu.

Mar
14
2016
Sillage
Sillage

Czy ja mogę tutaj mieć własne zdanie? Zawsze musicie się odnosić do moich wypowiedzi?

Mar
14
2016
Niszka
Niszka

@Sillage, zupełnie się nie zgodzę, Givenchy Pi, Au Masculin Lolity, czy nawet Tobacco Vanille Forda, klasyki świetnie pachnące na facetach i bardzo dobrze obierane przez otoczenie. A 1 Million czy The One od D&G wciąż są hitami sprzedaży.

Mar
14
2016
Sillage
Sillage

Nie moja bajka. A już mężczyzna pachnący karmelkami, czekoladkami, wanilią, kokosem czy innym bananem to porażka na całej linii.

Mar
13
2016
ganczar666
ganczar666

Szkoda że artykuł dotyczny damskiej części tylko,męskie zapachy z kategorii smakołykowej to też piękny epizod w dziejach ludzkości :-)
Jedno jest wspólne - FAWORYT - A*Men Thierry Mugler.
Zapach z rozpędu i kopniakiem otwiera drzwi w zimowe dni od kilkunastu lat.
Pozdrawiam

Mar
11
2016
liv87
liv87

Musc Maori były pierwszymi moimi w tej kategorii, chociaż miałam jako dziecko podróbę Angela, ale to obecnie nie uznaję jako perfumy, więc MM. Obecnie MM już nie mam, ale uwielbiam Angel Eau Sucree 2014 i 2015 :)

Mar
11
2016
perfumeholic88
perfumeholic88

Moje pierwsze takie deserowe były Liberte. Pomarańczowa marmolada z paczulą. Cudo nad cudami.

Mar
10
2016
monika690
monika690

Lubię Angela, ale dla mnie to nie jest zapach gourmand :) Raczej orient z mocną paczulą i nutą słodyczy, czuję w nim po pewnym czasie owoce, przytłumione słodyczą :)

Mar
10
2016
Beata Maria
Beata Maria

Angel,Angel i jeszcze raz Angel:-).
To moje ulubione perfumy w tej kategorii.
uwielbiam też Habanitę i starą wersję Opium- żadne obecnie podszywające się pod nazwę.
Bardzo ciekawy artykuł, chociaż sądzę, że harbacie, kawie, kakao czy trunkom można poświęcić trochę więcej miejsca.

Mar
10
2016
Ala_9
Ala_9

Fajny artykuł, idealny dla mnie, łasucha:) Szkoda tylko że o kawie zaledwie wspomniano, skupiając się na herbacie.
No i od teraz nie będę czuła się jak dziwoląg mając ślinotok przy wąchaniu Shalimara, w końcu to gourmand:D
A mój pierwszy zapach z tej kategorii to oczywiście Angel, mam flaszkę z roku premiery, ale dopiero niedawno spodobał mi się tak naprawdę:) No i jak dla mnie to nigdy nie był zapach gourmand, nie czuję tam nic jadalnego:]

Mar
10
2016
Zombianka
Zombianka

Świetny artykuł :) pierwszy był u mnie Angel, oczywiście. Zainteresował mnie Banana Flambee od Demeter.

Mar
10
2016
cirilla
cirilla

Dla mnie też - Angel to bardzo piękne perfumy. Nie do podrobienia.

Mar
10
2016
gardenia
gardenia

Fajny artykuł, ja zawsze lubiłam perfumy słodkie ale do Aniołka to sie przekonałam dopiero niedawno a pamiętam jego premierę a nawet bojkot pań, bo perfumy ukazały się przed Świętami i Niemki uważały, że te perfumy o zapachu ciasteczek, świąt i jarmarków bożonarodz. uosabiały kobietę kuchtę...;D Tak tak pamiętam bo byłam wtedy w Niemczech. Dla mnie ten zapach pachniał jak syrop przeciwkaszlowy, okropieństwo to dla mnie było :D Nie lubiłam szyprów wtedy młodym dziewczęciem będąc, ale czekolady to ja tam nie czułam. Zresztą dzisiejsza wersja różni się sporo od pierwszej.
Moje ulubione pralinki we flakonie to Angel Liqeur de Parfum i Eau Sucree 2015. Lubię też Nobile La Danza della Libellue, Chinatown itd...

Mar
10
2016
Perfumoholiczka
Perfumoholiczka

Nie będę oryginalna - Angel to mój faworyt :) Wyczuwam w nim jednak przede wszystkim piękną, ziemistą paczulę a dopiero później nieco wanilii i gorzką, ciemną czekoladę...

Mar
10
2016

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Advertisement

Popularne marki i zapachy: