Perfumy vintage Worth Pour Homme - porównanie edycji vintage

Worth Pour Homme - porównanie edycji vintage

07/31/14 01:36:18 (Jeden komentarz)

przez: Sergey Borisov

Nabyłem kilka flakonów Worth Pour Homme w celu uzupełnienia swojej kolekcji zapachów Worth. Moim głównym celem poszukiwań jest jednak poetycka seria Worth, której sprzedaż przypadała na lata 1920-1940. Składała się ona z pięciu zapachów w postaci Dans la Nuit (1924), Vers le Jour (1925), Sans Adieu (1929), Je Reviens (1932) i Vers Toi (1934) wspólnie tworzących romantyczną miłosną historię: “Czy w nocy, czy tuż przed świtem, nigdy mnie nie żegnaj, wrócę do ciebie". Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tych perfumach, polecam znakomitą książkę Michael'a Edwardsa Perfume Legends: French Feminine Fragrances, z której po raz pierwszy dowiedziałem się o kolekcji i rozpocząłem swoje poszukiwania.

Charles Worth uznawany jest za pierwszego dyktatora mody i ojca haute couture. Projektował ubrania dla carowych, cesarzowych, królowych i księżniczek. Jego wnuk Jacques Worth zgodził się na pomysł współpracy z ​​Maurice Blanchet'em, perfumiarzem i właścicielem salonów perfumeryjnych Coryse Salome, by stworzyć linię perfum sprzedawanych pod marką Worth. Stało się to zaledwie w kilka miesięcy po debiucie Chanel №5 w paryskim butiku Chanel.

Z flakonami vintage zapachów Worth Pour Homme występują takie same problemy, jak z wieloma innymi perfumami, które na przestrzni swojej historii miały liczne wznowienia, reedycje, zmiany właścicieli praw i korekty formulacji. Niektóre źródła podają, że perfumy Worth Pour Homme powstały w roku 1932, równocześnie z Je Reviens. Chciałbym mieć na tę tezę jakiś dowód, ale póki co nie mam żadnego. Wszystkie wersje Worth Pour Homme, które przeszły przez moje ręce, mają styl zielonych aromatycznych perfum fougere, tak typowych dla lat 70-tych i 80-tych. Można w nich wyczuć podobieństwo do Azzaro Pour Homme, Paco Rabanne Pour Homme, Quorum Puig, Elite Floris, Baie de Genievre Creed, a nawet do niedawno wznowionego Fougère Royale Houbigant.

Wokół takich jaskrawych, męskich, wyrazistych zapachów fougère z ich potężnymi i trwałymi nutami bazy nie da się przejść obojętnie. Wiadomo, że najpopularniejszy gatunek aromatycznych zapachów fougere opiera się na szkielecie z lawendy, geranium, tonki, mchu i piżma, zbudowanych przez rozwinięcie tematu aromatyczności lawendy za pośrednictwem soczystych olejków aromatycznych ziół (liści laurowych, rozmarynu, szałwii, estragonu, majeranku, bazylii, tymianku, piołunu, absyntu, itp.), a dla uzyskania zielonego koloru stosuje się rośliny "gałązkowe", od rozmarynu i petitgrain, po igły sosnowe, wetywerię, mchy i jodłowe balsamy.


Jules Christian Dior, Jacomo de Jacomo i Macassar Rochas mają tutaj sporo wspólnych cech, z tą różnicą, że Worth Pour Homme nie posiada zielonej, żywicznej goryczy galbanum, która mocno przyciemnia perfumy, nadając im więcej stanowczości i właśnie goryczy. Paco Rabanne Pour Homme odróżnia się aromatem liścia laurowego, a także słodyczą miodu i specyficznym gorzkim akordem bazowym, imitującym piwny chmiel. Tsar Van Cleef & Arpels jest bardziej ziemisty, transparentny, a przez to elegancki, skupiony wokiół nuty skórzanej. Z kolei Baie de Genievre Creed  jest bardziej ciepły, drzewny i przyprawowy. Natomiast Yatagan Caron to gęsty, drzewno - ziołowy likier, bardziej skupiony na swojej drzewnej głębi, niż na "uderzaniu wonią w twarz". 

W teorii można powiedzieć, że Worth Pour Homme (jak również wydany dwa lata później Quorum Puig) powstał, a właściwie został wznowiony na bazie sukcesu Paco Rabanne Pour Homme (1973) i Azzaro Pour Homme (1978). Wystarczy zwrócić uwagę na ich flakony — wszystkie wyglądają podobnie: masywne szklane flakony o kolorze przypominającym butelki po piwie, posiadające duże białe napisy.

Jack Nicholson w Locie nad Kukułczym Gniazdem

Wyciągając perfumy z pudełek, jedne po drugich, aby przypomnieć sobie ich zapach by dokonać porównań z Worth Pour Homme, zauważyłem, że grupa aromatycznych zapachów fougere była w swoich czasach tak popularna, jak półprzezroczyste arbuzy w latach 90-tych, albo szaro-zielone fiołkowo - drzewne zapachy mszane lat 2000-nych..


Czy takie perfumy pasowały do ówczesnych postaci w kulturze — w filmie i literaturze? Jak najbardziej. Oto perfumy dla taksówkarza granego przez Roberta De Niro and Jacka Nicholsona w "Locie nad Kukułczym Gniazdem"; to zapach dla boksera Rocky Balboa (Sylvester Stallone) oraz Mad Maxa granego przez Mela Gibsona. Prawdziwe perfumy dla twardzieli.

Mel Gibson

Mam szczęście porównać Worth Pour Homme w trzech wersjach: produkowanej w Londynie po roku 1993 (niebieskie pudełko, przezroczysty flakon z niebieskim korkiem), wyprodukowanej we Francji we wczesnych latach 80-tych (zielona butelka w zielonym kartoniku z oznaczeniem w postaci białej litery 'W') oraz Worth Pour Homme w koncentracji Haute Concentrée w czerwonobrązowym pudełku z motywem paisley.

Brytyjska edycja w niebieskim pudełku to perfumy dla mężczyzn lubiących się wyróżniać. Są ostre i mocne. Młody facet pełen testosteronu, pogwizdujący na każdą spódniczkę, często wpadający w kłopoty. Geranium i drzewo różane działają tu jak plecak odrzutowy.


Edycja z Francji z literą 'W', która jest starsza, wydaje się bardziej głęboka, cielista i dojrzała. Otwiera się akordem fermentującego likieru przypominającego Macassar Rochas  w wersji vintage lub Jules Christian Dior, jak gdyby perfumy spoczywały w dębowych beczkach. Akord skórzany i zielone żywiczne zioła —  balsam jodłowy, igły sosnowe, rozmaryn, bergamotka — są tutaj mocno zarysowane, poważne i nietransparentne.

Edycje z Paryża i Londynu odnoszą się do siebie jak ojciec i syn. Starszy utrzymuje w tajemnicy swoje plany, zachowując skórzano - wetyweriową bazę aż do ostatnich godzin. Z kolei młodszy posiada interesujące pudrowo - kwiatowo - zielone serce ukryte pod arogancją ziół — z goździkiem, cedrem i piżmem serce przypomina mi uroczego zielono - pudrowego Iris Bleu Gris Maître Parfumeur et Gantier.

Na koniec zostawiłem Worth Pour Homme Haute Concentrée. To niebywale ogromna oda do lawendy z dodatkiem bergamotki, po których przychodzi ogłuszająca cisza nut smolistych i żywicznych. Kminek, rozmaryn, goździk, jałowiec, wetyweria i mech dębowy trwają w ciszy — co tak przy okazji przypomina mi Piroguier od Comptoir Sud Pacifique, opartym na owocach cytrusowych i smole drzewnej. Miłośnicy grillowania mogą sięgnąć po Worth Pour Homme Haute Concentrée jako przypomnienie soczystego kawałka mięsa, dymnego, zamarynowanego z dodatkiem ziół prowansalskich.


Wszystkie trzy edycje są dobre, ale gdybym miał wybrać jedną, wskazują na wersję paryską. Obecnie Macassar i Jules stały się trudno dostępne, a ich ceny mocno poszybowały — dlatego weź pod uwagę Worth Pour Homme, którego można dostać w cenach wyprzedażowych.

Worth pour Homme (1980)


Nuty głowy: lawenda, petitgrain, bergamotka, pomarańcza, rozmaryn, gałka, cynamon;
Nuty serca: goździk, nuty zielone, drzewo różane, igły sosnowe, geranium;

Nuty bazy: skóra, cedr, fasolka tonka, ambra, piżmo, mech dębowy, balsam sosnowy, wetyweria.
 

---

Tłumaczenie: Niszka



Poprzedni Perfumy vintage Następny


Advertisement

Beata Maria
Beata Maria

Ciekawy artykuł. Znakomicie przybliżył mi historię tych zapachów i jednoczesnie zaiekawił.Książke już mam ochotę przeczytać. Musze sprawdzić czy jest dostepna w Polsce. Zapachy na pewno również w miare możliwości będę"badać":-).

Aug
02
2014

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Advertisement

Popularne marki i zapachy: