Recenzje perfum niszowych Recenzje perfum niszowych #27: Ginestet Botrytis

Recenzje perfum niszowych #27: Ginestet Botrytis

02/05/14 01:23:59 (4 komentarze)

przez: Maciej Kolankowski


Ginestet to powstały pod koniec XIX wieku znany producent win z regionu Bordeaux, z kolei Botrytis zawdzięcza swoją nazwę grzybowi Botrytis cinerea, który odpowiada za nagromadzenie cukru w gronach podczas wytwarzania słodkich win deserowych. Botrytis jest perfumową interpretacją słodkich białych win z regionu Sauternes, właściwie już sam kolor zamkniętego we flakonie płynu mówi o zapachu bardzo wiele. Ostatnio tak dobrałem perfumy do testów, że w recenzjach często padały terminy „ciepły”, „kominkowy”, „otulający”, ale spośród wszystkich tych zapachów to właśnie Botrytis najbardziej zasługuje na tego typu określenia.
 

Zawsze w perfumach firm zajmujących się produkcją wysokogatunkowych trunków, mam tutaj na myśli Frapin, Parfum d'Interdits, czy też Courvoisier, odnajdywałem wyrafinowaną nutę alkoholową, nawiązującą do właściwej działalności danej marki. Ginestet nie jest pod tym względem wyjątkiem, w Botrytis da się wyczuć silną nutę alkoholu będącego czymś pomiędzy koniakiem a zimowym winem – grzańcem. Kluczem kompozycji jest jednak miód – gęsty, ciężki, ciemny, nieodwirowany, gdyż jest to miód prosto z ula, z pszczelim woskiem. W tym miodzie i alkoholu zatopiono obfitą ilość suszonych owoców i oczywiście jak zwykle w przypadku tej nuty, doszukałem się przede wszystkim suszonej śliwki. Całość doprawiono szczyptą przypraw, głównie cynamonem.

Zdj. Diana Susselman


Zapach jest bogaty, słodki i owocowy, ale ta jego słodycz zdaje się być wyważona, dobrze zharmonizowana przez pozostałe składniki. Warto odnotować, że jest to jeden z nielicznych ciepłych zapachów zimowych pozbawionych nuty wanilii z heliotropem. Są to przytulne i ciepłe perfumy na sezon jesienno – zimowy, będące jednym z najbardziej dosłownych miodów, na dodatek miód ten nie tylko występuje obficie, ale jest przy tym naturalny, nieprzesadnie słodki, da się tu wyczuć jego prawdziwość, a nie imitację na bazie żółtych kwiatów. Parametry użytkowe niestety nie idą w parze z jakością kompozycji, kwestię liniowości (perfumy nie dzielą się według piramidy zapachowej, czy w otwarciu, czy przy zejściu bazowym pachną właściwie tak samo) można wybaczyć bo zapach jest świetny. Najbardziej dotkliwa jest jednak słaba, blisko skórna projekcja. Od samego początku zapach trzyma się blisko skóry, co w jakiś sposób próbuje zrekompensować przyzwoita jak na wodę toaletową efektywna trwałość na poziomie siedmiu godzin, aczkolwiek słaba projekcja przy takich składnikach wydaje się dość rozczarowująca, a na pewno w pewien sposób niwecząca potencjał tak wspaniałego dzieła.
 

Propozycję Ginestet można uznać za jeden z lepszych zapachów słodko – kominkowych, a także prawdopodobnie najlepszy miód w perfumach. Polecam sięgnąć po Botrytis jeśli klasyczne orientalne ciepłe i słodkie zapachy w których ambra goni wanilię już się wam znudziły. Tutaj znajdziecie coś nowego, dobrą nutę alkoholową, naturalny miód, całość genialnie dopracowaną, osadzoną w przyprawowej chmurze i kremowej oprawie.


Otwarcie, serce, baza (zapach liniowy)
Trwaość na skórze: 7 godzin
ciepły, słodkawy, orientalny, owocowy, miodowy, gourmand
miód, nuta alkoholowa, suszone owoce, przyprawy (głównie cynamon)
 
 
---
Zobacz alfabetyczną listę perfum opisanych w ramach cyklu "Recenzje perfum niszowych".
 
 
 
 
Rok wprowadzenia: 2008
Trwałość na skórze: 7 godzin
Projekcja: niestety trzyma się bardzo blisko skóry
Polecam... na sezon jesienno - zimowy jako ciepły i otulający zapach orientalny, złożony z zuipełnie innych komponentów niż typowe waniliowo - ambrowe zapachy, koniecznie trzeba przetestować jeśli szukacie w perfumach nuty miodu lub wyrafinowanego alkoholu
 

 

Perfumy Ginestet Botrytis, bądź ich próbkę, można zamówić w perfumerii Aus Liebe zum Duft - First in Fragrance

Uwaga! Gwarantujemy, że opinie wyrażone w tym artykule stanowią obiektywne odczucia i wnioski autora tekstu i nie są w jakikolwiek sposób powiązane z ofertą perfumerii.

 



Poprzedni Recenzje perfum niszowych Następny


Advertisement

Savanoja
Savanoja

Jak dla mnie projekcja jest wystarczająca. Dla mnie najważniejsze jest, bym sama dobrze wyczuwała to co lubię, nie zależy mi na dominacji otoczenia ;)

Feb
06
2014
Niszka
Niszka

Zazwyczaj nie przywiązuję dużej wagi do projekcji, ale akurat w Botrytis ta słaba projekcja mocno mi przeszkadzała. Ja wiem, że taki jest urok tych perfum, trzeba je lubić takimi jakie są, ale aż się prosi o wersję "extreme" z mocnym miodem jak w Boadicea the Victorious Intense. Posłużę się banałem, ale Angel Thierry Mugler dobitnie pokazuje, że głośny gourmandowiec to dobry gourmandowiec. :) Co nie zmienia faktu, że Botrytis jest świetny.

Feb
05
2014
aistionnelle
aistionnelle

Nie marudziłabym w kwestii projekcji: zapachy gourmandowe, a Botrytis do nich się zalicza wręcz nie powinny pachnieć zbyt przestrzennie, ponieważ bywa to męczące dla otoczenia.
A Botrytis to jedna z piękniejszych historii zapachowych o miodzie:)

Feb
05
2014
Piotrek007
Piotrek007

Bardzo przyjemny artykuł. Przy tak ciekawie opisanym zapachu i tak słabej projekcji zaczynam się zastanawiać, czy nie istnieje jakiś sposób aby te nuty wzmocnić ? Jak to jest, że pozornie takie pozycje jak suszone owoce, miód czy ambra nie są aż tak mocne jak w innych perfumach ? Może "Ginestet - Botrytis" zostały stworzone właśnie w taki delikatny sposób , aby wręcz się doszukiwać tego zapachu na ciele ?!

Feb
05
2014

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Advertisement

Popularne marki i zapachy: