Publicystyka Postrzeganie słodyczy: oblicza i niespodzianki

Postrzeganie słodyczy: oblicza i niespodzianki

04/29/16 01:38:18 (10 komentarze)

przez: Elena Vosnaki

Jesteś łasuchem? Pociągają cię smaki, które rozpieszczają język, czy może jesteś jedną z tych osób, które przekładają pikanterię kwaśnego i słonego nad przyjemną dla podniebienia słodycz? Myślisz, że twoje szczególne upodobania smakowe przekładają się na zapachy?

Zaczynając od początku – co czyni zapach słodkim? Które perfumy ukazują swój słodki charakter?

Pierwszą oczywistą odpowiedzią, która nasuwa się na myśl, są zapachy gourmand. Technicznie rzecz biorąc, będąc zbudowanymi na wanilii i słodkich składnikach, są one podkategorią zapachów orientalnych. Jednakże, rozmawiając z perfumiarzami, uświadomiłam sobie, że ich apetyczność znacznie różni się od perfum, w których soczyste nuty, takie jak brzoskwinia, przyprawy lub wanilia pojawiały się wcześniej. Obecnie zapachy gourmand obrazują desery w bardziej konkretny i dosłowny sposób. Jessica Simpson wręcz nazwała swoją pierwszą linię zapachów nawiązaniem do poszczególnych deserów, które miały przypominać.

Odkładając na bok błyskawiczne skojarzenia, nikt raczej nie ma problemu z rozpoznaniem nuty waty cukrowej i palonego cukru w Angel lub karmelizowanego popcornu w pierwszej wersji Miss Dior Cherie, podczas kiedy klasyczne kompozycje podsuwają jedynie wskazówki, jakie jedzenie i napoje chciały nam pokazać poprzez abstrakcję (np. apetyczny miodowy pyłek w słodkiej akacji Farensiana, oprószona cynamonem skórka brzoskwini Mitsouko).

Inną oczywistą odpowiedzą byłyby, tak teraz popularne, nuty owocowe, zarówno jako element zapachów kwiatowo-owocowych, jak i czynnik balansujący we „fruitchouli” – nowoczesnym gatunku opartym na ostrej paczuli i drewnie, które dodatkowo mają „rozjaśniać” nastrój dzięki akcentowi owoców jagodowych, brzoskwiń i moreli w nutach głowy. Paczula posiada naturalną słodycz i puszcza nam oczko swoim zauważalnym, czekoladowym niuansem. Nikt nie powinien drażnić bogów.

Wygląda na to, że słodycz jest rzeczywiście wymogiem w obecnym perfumiarstwie, warunkiem koniecznym do osiągnięcia komercyjnego sukcesu, jak pokazuje nam przykład niekończącej się sprzedaży La Vie est Belle, Flowerbomb i Prada Candy. Spróbujcie wśród produktów z ostatnich 15 lat znaleźć coś tak gorzkiego, jak – powiedzmy – Bandit eau de parfum lub Chanel No.19 eau de toilette.

Nawet te typy zapachów, które nie określają się jasno jako kulinarne, tak jak pudrowa miękkość chwilowych „makijażowych” akordów (sprawdź przesycone jononami Lipstick Rose, Chloe Love, Flower Kenzo) lub mydlany, aldehydowy blask skórzao-mydlanych zapachów takich jak Narciso Rodriguez Essence, pokazują słodką naturę. Ta z kolei jest niejako trampoliną do innej myśli.

A co jeśli słodkie nuty zawsze były popularne, a jedynie osadzone w innym kontekście?

Weźmy na przykład Chanel No. 5 lub No. 22. Blask alifatycznych aldehydów, które nadają obu perfumom ich suchej, śnieżnej poświaty z rozwiniętą słodyczą, która jest dodatkowo wzmocniona przez składniki kwiatowe i otoczona przez inne słodkie nuty, takie jak drzewo sandałowe lub piżmo. Balans pomiędzy zwierzęcymi i dymnymi akordami, a ilością tych słodkich, jest tym, co nadaje tym zapachom wytworne oblicze, gładką i wdzięczną powierzchnię, a więc to, co w nich tak cenimy. Tak, jak to jest w przypadku świetnie ocenianego deseru kuchni nowoczesnej, cukier nie „pali” w gardło, jak to się dzieje z tanimi tabliczkami czekolady w prostych papierkach.



Sięgnijmy po inny przykład, tym razem ze współczesnego perfumiarstwa. Podczas wąchania Narciso for Her, uderza nuta kandyzowanych kwiatów, pochodząca od namiastki kwiatów pomarańczy i osmantusa, które płynnie przechodzą w puchatą miękkość piżma. A jednak nikt nie zidentyfikowałby w tych perfumach ulepnej słodyczy samej w sobie. Tak samo nikt nie scharakteryzowałby Light Blue dla kobiet jako syropowatych, bo ich świeżość maskuje rzeczywistą ilość cukru! A przecież ich górną nutą jest beza cytrynowa, która przechodzi w intensywną, drzewną ambrę, a ta z kolei przenosi mnie do…słodkiego bursztynu.

Bursztynowa „baza” (tradycyjny, żywiczny miks zawierający składniki takie jak benzoina, styraks i nuty wanilii) tworzy podstawę rodziny zapachów orientalnych. Wynalazek „nowoczesnych” orientalnych perfum jest olfaktoryczną metaforą późnego XIX wieku, która stała się możliwa dzięki dwóm ważnym składnikom syntetycznym: wanilinie i kumarynie. Zestawienie labdanum (tradycyjnego żywicznego materiału otrzymywanego z roślin z rodziny czystkowatych, używanego od czasów antycznych) i waniliny daje to, co nazywamy akordem „bursztynowym”. Rdzeń Obsession lub Ambre Precieux jest leniwie słodki i soczysty jak słodka śmietanka.

Tymczasem kumaryna została zsyntetyzowana z fasolki tonki, w której występuje w niemal czystej, krystalicznej formie. Posiada słodki, ziołowy aromat ściętego siana. To z kolei przenosi mnie do mojego następnego punktu.

Siano i świeżo skoszona trawa są kolejnymi, słodkimi zapachami. Tylko o nich pomyśl. Gdy tylko kosiarki budzą się z hibernacji, a chlorofil wzbija się w powietrze, staje się ono słodkie, prawie ambrozyjskie, dziwnie świeże i orzeźwiające jednocześnie, dając uczucie odświeżenia i napełniając nasze płuca czymś, co kojarzymy z przyjemnością i lenistwem. Brzmi sensownie, prawda?

Tym, co wydało mi się szczególnie interesujące – nie, fascynujące jest tu lepszym określeniem – to jak skórzane kompozycje, te męskie, dominujące i niegrzeczne perfumy, twarde niczym paznokcie, pod wpływem ciepła stają się raczej słodkim, miodowym, woskowatym bukietem! Za wyjątkiem Bandit, gdzie, nota bene triumwirat naturalnie gorzkiego galbanum, bylicy i izochinolinów spiskuje wspólnie dając jedne z kilku zdecydowanie nie słodkich perfum, ale wszystkie inne skóry, poczynając od Knize Ten do mniej skórzanych, a bardziej żywicznych Messe de Minuit Etro, Gomma (też od Etro) i Mon Cuir (Ramon Monegal) zdają się osładzać wraz ze wzrostem temperatury. Skóra jest szczególnie zmiennokształtna, ukazując bardziej nieprzyzwoite, zwierzęce oblicze, kiedy powietrze jest chłodniejsze, a bardziej narkotyczne serce z kwiatem pomarańczy i białymi kwiatami, gdy wilgotność i ciepło atmosfery są intensywniejsze. Kto by o tym pomyślał?


Biorąc pod uwagę fakt, że mleko matki i jedzenie dla niemowląt mają słodkie aspekty, stajemy przed pytaniem typu „jajko i kura”: czy ludzie są naturalnie zaprogramowani, aby lubić słodycz, jeśli nie podaną wprost, to w zbalansowanych, starannie odmierzonych ilościach, czy może jest to długi (właściwie bardzo długi) proces wychowawczy, który sprawia, że cukier i jego pochodne dają nam taką przyjemność?

Będzie mi miło, jeśli w komentarzach podzielicie się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami w tym temacie. 

---

Sugarfairy



Poprzedni Publicystyka Następny


Advertisement

Zombianka
Zombianka

Sugarfairy, dziękuję za tekst, świetnie się czytało!
Myślę, że jest obecny jakiś związek, o jakim pisała Arttemiss, pomiędzy wyżem gourmandowym i jedzeniem. Sama rzadko używam wybitnie słodkich perfum (zazwyczaj czuję, że mnie rozleniwiają w taki błogi, usypiający sposób), tak samo jak rzadko miewam ochotę na słodycze, tylko parę razy w miesiącu- kiedy mi się hormony wahają. :D Jak mam smaczka to zjem, ale same z siebie słodycze mnie nie ciągną, co innego w dzieciństwie, jeszcze w liceum dzień bez batona był rzadkością. Na studiach przestawiłam się na kawę jako źródło energii i kilogramów przy okazji ubyło. :P Obecnie jestem raczej z frakcji słonej, po zjedzeniu zdrowego posiłku nie kuszą mnie praliny i tym podobne.

Apr
29
2016
TrulyViciousTaste
TrulyViciousTaste

@Misiankunio, dokładnie tak z tym zbieractwem ;) Gorzkie - trucizna, kwaśne - zepsute, słone do pewnego stopnia jakby podbija inne smaki, w większych ilościach sól powoduje ślinotok, nawet wymioty - ewidentnie organizm broni się przed zbyt słonymi rzeczami, słodkie - dobre. Jakby się tak zastanowić, to serio właściwie chyba wszystkie jadalne rzeczy są mniej lub bardziej słodkie, dokładnie tak jak "noszalne" perfumy. Taki chleb, makaron, ziemniak, czy inna fasola albo nawet mięso - to są rzeczy bardzo neutralne, nie są to słodycze, nie smakują cukrem, normalnie nie nazywa się ich słodkimi ale jakby chcieć opisać jak smakują za pomocą tych 4 podstawowych smaków i wczuć się w ten smak mocno tak jak wczuwamy się w zapachy perfum, to słodki najbardziej pasuje, choć to się może wydawać dziwne. Jak coś przyprawiamy na słono lub kwaśno, to te smaki tylko maskują podstawową słodycz. Niektóre rzeczy nazywa się czasem słodkimi, mimo, że wcale nie są "naprawdę słodkie" np. słodka śmietanka, która wcale nie jest słodka, tylko neutralna, a określenie "słodka" odróżnia ją od tej bardziej kwaśnej, "słodkie mleko" jako określenie "normalnego" świeżego mleka, które nie jest po prostu zsiadłe/kwaśne (takie świeże też nie, bo przecież nie koniecznie prosto od krowy). Moja mama nazywa "słodką" świeżą kapustę np. robi kapuśniak ze słodkiej kapusty czyli z takiej nie kwaszonej.
"Słodki" w ogóle funkcjonuje trochę jak "świeży". Np. robię sałatkę ze świeżych(słodkich? ;) ) ogórków, to znaczy takich surowych, w żaden sposób nie przetworzonych. Ale inne danie robię z kiszonych/kwaszonych, które nie są świeże, bo kiszone, ale jednak są świeże, bo przecież nie zepsute. Nie są świeże w sensie prosto z krzaka, ale są świeże - dobre, nadające się do spożycia. Człowiek się nad tym nigdy nie zastanawia a to takie pokręcone :D

Apr
29
2016
misiankunio
misiankunio

Artykuł bardzo ciekawy, odkrywający ukryte oblicza znanych mi (i nieznanych;)) zapachów, choć faktem jest że np. w Piątce Chanel zawze wyczuwałam słodycz i w paru innych - Messe de Minuit to dla mnie bardzo słodki syropek na kaszel (akurat gustuję;)).

Zgadzam się, że jesteśmy niejako zaprogramowani na lubienie słodkiego, choć z wiekiem i poznaniem wielu smaków, w końcu złożonych przecież jak to ma miejsce w potrawach, gust się nam może zmienić, słodkie lubimy, bo to rodzaj atawizmu. Poprzez smak i zapach przodkowie-zbieracze poznawali czy roślina/owoc/inne są jadalne (są wyjątki, ale w większości smak słodki, nawet nie dosłownie cukrowy oznacza jadalność, a gorzki trucizny).

Co do lubienia czy nie lubienia słodyczy i związku z gustem zapachowym, ja akurat jem mało słodyczy, niezbyt lubię, acz mam tzw. napady:D
A słodkie zapachy lubie, choć niekonieczne może te wulgarnie słodkie i nie w nadmiarze (LVEB lubię, ale nie non stop).

Apr
29
2016
perfumeholic88
perfumeholic88

MHM to ciekawe co mówisz, ze wolisz rzeczy pikantne od słodkich. Mnie jest ciężko to sobe wybrazić, bo mnie jako niemowlęciu nie dawano słodyczy, ale w późniejszym wieku ich nie żałowano, choć figurę zawsze miałam szczupłą, ale po ciążach musze się pilnować dlatego też m.in nie słodzę herbaty, ale to z własnego wyboru, bo mi słodzona wybitnie nie smakuje. Jak jednak wspomniałam ograniczam je, choć uwielbiam, a pikantych potraw za to nie lubię. Chciałabym się jednak dowiedzieć jak to jest z ludźmi którzy w ogóle nie jedzą niczego słodkiego, bo im nie smakują takie rzeczy.

Apr
29
2016
MHW
MHW

Perfumeholic88, ja jestem typem człowieka, który słodyczy nie lubi. Oczywiście to nie tak, że wcale ich nie jadam, zdarza się, organizm się upomina i jest to niezależne ode mnie. Bywają jednak takie okresy, kiedy przez rok mogę nie wziąć do ust słodyczy.
Dodam, że nigdy nie żałowano mi słodkości w dzieciństwie, ja jednak z dwojga złego bardziej zależny byłem od rzeczy pikantnych. Podobnie jest z perfumami, nie przepadam za sztuczną słodyczą, bierze mnie na mdłości, gdy tylko poczuję LVEB, czy Inne słodkie ulepki, chociażby od Escady. Zwyczajnie nie lubię, są dla mnie nieprzyjemne, w dodatku kojarzą się skrajnie tandetnie (róż - plastikowe tipsy - blachary).
Oczywiście co kto lubi. Jeden lubi Gucci II, inny zaś woli pachnieć Amenem.

Apr
29
2016
Izabela
Izabela

Ciekawy artykuł. Dzięki sugarfairy za tłumaczenie.

Moim zdaniem człowiek rodzi się ze smakiem "carte blanche". To co dostajemy w dzieciństwie do jedzenia kształtuje nasz smak.
Ja jako dziecko niespecjalnie lubiłam chodzić. Więc Babcia "przekupywała mnie" obietnicą kupienia czegoś słodkiego, żebym poszła na dalszy spacer.
I tak słodycze kocham, mogłabym jeść zamiast śniadania, obiadu, kolacji.
Teraz ich nie jem (no może raz w miesiącu), nie słodzę kawy ani herbaty. Ze względu na zdrowie i figurę. Ale jak taka dieta jest ciężka dla łasucha, wiedzą tylko inne łasuchy. :)
Kiedyś uwielbiałam słodziaki, ciężkie i donośne.
Teraz od nich stronię. Może to efekt zmiany nawyków żywieniowych?

Apr
29
2016
TrulyViciousTaste
TrulyViciousTaste

@Arttemiss, ale to, że człowiek łatwo się uzależnia od cukru, to nie jest odpowiedź na pytanie czy ludzie z natury lubią cukier, czy ta skłonność pojawia się pod wpływem otoczenia, wychowania ;)
Aktualna dostępność, wręcz wszechobecność cukru sprawia, że więcej osób się uzależnia, ale nadal chyba do końca nie wiadomo czy lubimy cukier tylko dlatego, że wszyscy go nam nachalnie wciskają i w końcu temu ulegliśmy, czy od zawsze naturalnie go lubiliśmy, tylko nie stanowiło to problemu, dopóki nie zaczęliśmy mieć do niego nieograniczonego dostępu ;)
Ja bym się raczej skłaniała do tego, że naturalnie mamy zaprogramowane lubienie słodkiego. Właśnie dlatego, że mleko matki jest słodkawe, że cukier, to taka "czysta energia" - 100% łatwo przyswajalnych węglowodanów i kusi nas to, bo energia jest zawsze organizmowi potrzebna, problem w tym, że nie zawsze potrafimy kontrolować ile jej potrzebujemy. Dawniej natura robiła to za nas, naturalne produkty nie są tak wysokoenergetyczne jak te współczesne wysoko przetworzone.

Apr
29
2016
Arttemiss
Arttemiss

Sugar - dzięki Ci za tłumaczenie, a co do smaków słodkich, to nauka już dawno odpowiedziała na pytanie z końca artykułu. Z nowszych i ciekawszych badań - cukier uzależnia i w większej mierze odpowiada za otyłość niż tłuszcze, którym do niedawna przypisywano "całe zło"; lawinowo rośnie też liczba ludzi od niego uzależnionych. Tak też sobie myślę, że ciekawe były by badania powiązań między popularnością trendu gourmand a gustami jedzeniowymi...

Apr
29
2016
Ala_9
Ala_9

Ja też myślę, że jesteśmy "zaprogramowani" przez naturę na odczuwanie przyjemności płynącej ze słodkiego smaku, a stąd już krótka droga do słodkich zapachów:) Oczywiście są wyjątki:)

Apr
29
2016
perfumeholic88
perfumeholic88

Tak jestem łasuchem i uwielbiam słodycze, ale je ograniczam.Wydaje mi się jednak, że ludzie są od małego zaprogramowani, aby lubić słodkie rzeczy oczywiście wiele też zależy od tego co podajemu niemowlęciu. Taki przykład: mój starszy synek nie dostaje kupnych słodyczy . Nie chce, nie prosi o nie i w sklepie są mu całkowicie obojętne. Nie robią na nim wrażenia kolorowe żelki, batoniki itd, bo nigdy mu ich nie dawałam i sama też ich nie jadam. Jednak sam w sobie słodycze lubi, bo piekę dla niego domowe ciasta zastępując cukier ksylitolem i to tyle ze słodyczy. Jednoczesnie zauwazyłam u znajomych, że im prędzej małe dziecko miało kontakt ze słodyczami tym bardziej się od niech uzależniało, prosiło o nie. Znam przypadki kiedy 9 miesięczne dziecko dostało batona Marsa i niestety obecnie ten mały człowiek opycha się słodyczami ku uciesze matki. Są osoby, które nie lubią słodyczy i ten fakt mnie intryguje. Chciałabym się dowiedzieć co sprawia, że nie lubią słodkiego smaku, nie mają ochoty na czekoladę.Na koniec dodam, że np. przepadam za piankami marshmallows, choć nawet nie pamiętam kiedy je ostatni raz jadłam i podświadomie szukam ich zawsze w składach perfum.

Apr
29
2016

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Advertisement

Advertisement

Nowe Perfumy

Roaring RadcliffPenhaligon`s
Roaring Radcliff

Clandestine ClaraPenhaligon`s
Clandestine Clara

Mon Paris Star EditionYves Saint Laurent
Mon Paris Star Edition

Little By Little With JoyLola James Harper
Little By Little With Joy

Do What You Love With People You LoveLola James Harper
Do What You Love With People You Love

Everything Will Come TogetherLola James Harper
Everything Will Come Together

Just Say YesLola James Harper
Just Say Yes

Together Is Always BetterLola James Harper
Together Is Always Better

Play Again NowLola James Harper
Play Again Now

Lady Emblem L`EauMontblanc
Lady Emblem L`Eau

Flowerbomb La Vie en Rose 2017Viktor&Rolf
Flowerbomb La Vie en Rose 2017

Mercedes Benz Man BlueMercedes-Benz
Mercedes Benz Man Blue

Solo Loewe EsencialLoewe
Solo Loewe Esencial

L'OblìoMeo Fusciuni
L'Oblìo

GlamourKhalis
Glamour

Bonbon Spring SummerViktor&Rolf
Bonbon Spring Summer

Sun Pop Green FusionJil Sander
Sun Pop Green Fusion

Sun Pop Coral PopJil Sander
Sun Pop Coral Pop

Sun Pop Arty Pink Jil Sander
Sun Pop Arty Pink

Sunkissed DreamsHawaiian Tropic
Sunkissed Dreams

Island ResortHawaiian Tropic
Island Resort

Summer DreamsHawaiian Tropic
Summer Dreams

Golden ParadiseHawaiian Tropic
Golden Paradise

Evening Rose D`OrAerin Lauder
Evening Rose D`Or

Tangier Vanille D`OrAerin Lauder
Tangier Vanille D`Or

1881 SignatureCerruti
1881 Signature

Pure Grace Summer SurfPhilosophy
Pure Grace Summer Surf

First Instinct for HerAbercrombie & Fitch
First Instinct for Her

Leather SensationByblos
Leather Sensation

Metal SensationByblos
Metal Sensation

Popularne marki i zapachy: