Publicystyka Ach ta woda! Współczesne trendy w tworzeniu wody kolońskiej

Ach ta woda! Współczesne trendy w tworzeniu wody kolońskiej

06/27/14 01:16:12 (4 komentarze)

przez: Elena Vosnaki

Ostatnie przepakowanie i wznowienie produkcji trzech klasycznych kompozycji „eaux” przez francuską markę Annick Goutal (Les Colognes NeroliVetiver i Hadrien) to dobry przykład na to, że jesteśmy świadkami powrotu do idei prostego luksusu, klasycznych kolońskich kompozycji, będących olfaktoryczną „przerwą” od histerii gęstych, przesłodzonych i skomplikowanych kompozycji, które bombardują perfumerie co najmniej od 2005 roku.

Wystarczy przejrzeć sekcję nowych zapachów w encyklopedii Fragrantica, aby odkryć dziesiątki nowych zapachów oznaczonych przydomkiem „eau”, wskazujących na lekkość, czystość, przejrzystość i zwiewność ich kompozycji.

Historycznie pierwszą rzeczą, która przychodzi na myśl, gdy słyszymy o zapachach „eau”, to klasyczna Eau de Cologne (dosłownie „Kolońska [miasto w Niemczech] Woda”), w wersji Kölnisch Wasser lub Jean Marie Farina. Eau de Cologne to prawdopodobnie najstarszy „przepis” na zapach; mieszanka esencji cytrusów z lawendą i ziołami na eterycznej bazie z lekkiego piżma i delikatnej nuty drzewnej. Formuła posiada podobno właściwości stymulujące, poprawiające nastrój i oczywiście aromaterapeutyczne. W praktyce istniało przekonanie, że aby przyswoić terapeutyczne właściwości tej wody, należało zwilżyć kostkę cukru w Eau de Cologne i zjeść ją jako odżywczą popitkę, jak to się dawniej mawiało. Sam Napoleon spożywał galony Eau de Cologne! Ale nawet jeśli nowoczesne syntetyki uczyniły tą praktykę nieaktualną i ryzykowną, zapach oparł się kaprysom mody.

Moja matka, tak samo jak wiele kobiet i mężczyzn w mojej kulturze, trzymała w torebce małą butelkę 4711, niezależnie od noszonych przez siebie perfum, aby w ciągu dnia co jakiś czas odświeżyć swoje ręce i chustkę szybkim i skutecznym „zabiegiem”, a także by mnie szybko oczyścić w przypadku braku wody i mydła, gdy byłam małym dzieckiem, piekąc tym samym dwie pieczenie przy jednym ogniu - eliminując niektóre bakterie z kontaktu z brudem i czyniąc mnie od tamtego czasu miłośniczką perfum!

Wiele współczesnych zapachów podąża ścieżką wydeptaną przez klasyczną wodę kolońską: Guerlain ma w swoich zbiorach plejadę „wód kolońskich”, od Fleurs de Cédrat do zaaprobowanej przez cesarzową Eugénie Eau de Cologne Impériale. Z kolei Eau de Rochas domu Rochas to klasyczna ostoja na gorące południowoeuropejskie lato, cała przepełniona krystaliczną hesperydową atmosferą z powiewem paczuli, która nadaje zapachowi cienistego, szyprowego odczucia.

Wyrazista Eau Dynamisante od Clarins stanowi podstawę oferty tej znanej francuskiej marki kosmetycznej. Zapach został nazwany pisarkę Susan Irvine „Prozac'iem dla umysłu i byczym biczem na odprężenie ciała”.

Biotherm poszedł śladem wody kolońskiej wydając w latach dziewięćdziesiątych Eau Vitaminée i kontynuując linię po dziś dzień poprzez liczne limitowane edycje. Z kolei Acqua di Parma Colonia to klasyczny znak stylu, uwieczniony w remake’u „Alfie” z udziałem Jude Law.

Ô de Lancôme był młodzieńczym cytrynowym i ziołowym zapachem studenckiej rewolucji, która miała miejsce w maju 1968 roku. Dwa lata temu Lancôme wznowił ten klasyk i wprowadził dwa nowe flankery: Ô d'Azur oraz Ô d'Orangerie.

Eau d’Hadrien od Annick Goutal, inspirowany postacią słynnego rzymskiego cesarza i jego pamiętnika, w chwili premiery był jak powiew świeżego powietrza. Został wydany w 1981 roku gdy panowała era silnie pikantnych orientów, pośród których panował YSL Opium.

Chloe L’Eau jest cierpki i świeży jak mrożona lemoniada, w przeciwieństwie do współczesnych mydlanych, detergentowych zapachów Chloe. Przypomina cierpkość cytrusów, które zdominowały lata mojego dzieciństwa. Świetne uniseksowe wzorce wpłynęły na długi sukces tego prostego, lecz świetnego zapachu.

Eleganckie, wytrawne marki, zawsze wierzyły w koncept „eau”, przykładem niech będzie Eau d’Orange Verte od Hermès, a także Cologne Orange Verte, które stanowią bestsellery i ikony marki oraz jej siły twórczej (perfumiarz Hermès Jean-Claude Ellena jest głównym zwolennikiem odprężających konceptów „eau” i posiada na tyle odwagi, by klasycznym wzorcom nadawać nowoczesne i ekscytujące efekty).

Eau de Gentiane Blanche jest współczesną wodą kolońską, która zamiast hesperydowej esencji bazuje na chłodnym dotyku arcydzięgla z nowoczesnym białym piżmem. Z kolei Eau de Pamplemousse Rose nabiera zdecydowanie bardziej kwiatowych niuansów.

W zeszłym roku Ellena zaproponował dwa nowe pomysły: jeden ambrowy i jeden kwiatowo – zielony, Eau de Mandarine Ambrée oraz Eau de Narcisse Bleu. Koncepcja nie jest olfaktoryczną dietą, która ma służyć do oczyszczenia nosa, jak w przypadku propozycji Serge Lutens, ale jest stałym wyborem. Tutaj „eau” jest bliższa oryginałowi, jest aktem psychicznego i fizycznego samopoczucia, skropienia po kąpieli, wtarcia w skórę w upalny dzień, aby odświeżyć się i zebrać w sobie, przeznaczona do dzielenia między obiema płciami.

Eau d'Hiver stanowi udaną próbę Elleny przemiany typowego odświeżenia klasycznej „eau” w "ciepłą" wodę kolońską, składającą hołd Après l'Ondée i nutom mimozy oraz irysa, tworząc w ten sposób holograficzny obraz puszystej, morelowej chmury leniwego letniego popołudnia.


Diptyque również wierzy w odprężającą i aromaterapeutyczną ideę „Eau” mając w swojej ofercie nie jeden, ale kilka tego typu zapachów: L’Eau – która jest bliższa kuli zapachowej niż tradycyjnym świeżym cytrusom; ostrą kadzidlaną L’Eau Trois, a także Eau de l'Eau, Eau de Tarocco, L'eau des Hesperides oraz „Eau de 34.
 

Hermès i Diptyque uwielbiają byliny rezydując w krajach basenu Morza Śródziemnego i tam, gdzie klimat jest podobny. W tamtych rejonach klasyczne lekkie wody Eaux nigdy nie wyszły z mody. Typowy wiosenny zapach pachnie głównie świeżymi nutami, które należą do gatunku zielonych cytrusów. Ich udział w rynku w Stanach Zjednoczonych to około 15%, ale w krajach łacińskich, jak Włochy, Hiszpania i Brazylia jest to około 18-25%. Te zapachy zielonych cytrusów docierają do bardziej ekstrawertycznych osobowości, które chcą czuć się dynamiczniej i energetycznie. Nienawidzą idei profesjonalnej rutyny i nie chcą się nudzić. Określają się orzeźwiającymi i stymulującymi cytrusowo-zielono-wodnymi nutami, jak Ô de LancômeEscale à Portofino (Dior), Energizing Fragrance (Shiseido) i Concentré d’Orange verte (Hermès)".


Niektóre współczesne marki wydobywają deklinację „Eau” by podkreślić lżejszą interpretację swoich znanych zapachów: Prada Candy L'Eau jest po prostu mniej gęstszym karmelowym olfaktorycznym deserem, Dior Miss Dior L'Eau to wariacja kwiatowego zapachu słodkiego, szyprowego, nowoczesnego Miss Dior. Mademoiselle Ricci L'Eau to pastelowa wersja oryginału dla romantycznych, zabawnych kokietek, natomiast  L’Eau Jolie marki Lolita Lempicka podejmuje oryginalny gourmand Lolity. Niszowe firmy nie wstydzą się rozszerzać portfolio marynistycznymi, wodnymi przedstawicielami lub „eau fraiche”. Eau de Rem jest w końcu wysoko ceniony.
 

Być może jedną z głównych przyczyn, dla któych nastąpiło ponowne zainteresowanie „eau”, stanowi pojawienie się dużego rynku zbytu, który mocno wpływa na trendy: Brazylia. W odróżnieniu od Chin i Japonii na rynkach globalnych, to Brazylijczycy rozdają w przemyśle perfumeryjnym wszystkie karty.

Z ich żywiołowym charakterem, ich radością życia i ciepłym, ospałym klimatem, to naturalne, że potrzebują zapachów orzeźwiających, ale nie minimalistycznych. Cieszmy się razem z nimi lekkimi wodami w zbliżające się polskie lato.

---

Tłumaczenie: kuba5566 i Niszka



Poprzedni Publicystyka Następny


Advertisement

Niszka
Niszka

W Brazylii sprzedaje się najwięcej perfum na świecie, to obecnie największy światowy rynek. Więcej niż w USA. Nic więc dziwnego, że powstaje więcej zapachów pod ich gust i klimat.

Jun
28
2014
AgnieszkaK.
AgnieszkaK.

Brazylijczycy rozdają wszystkie karty w przemyśle perfumeryjnym? Zaskakujące, dlaczego Brazylijczycy? Czy nie jest to jakiś błąd w tłumaczeniu?
Ps. Przy okazji warto poprawić też co najmniej słowo "ożeźwiający".

Jun
27
2014
Beata Maria
Beata Maria

Fajnie, dzieki za przypomnienie kilku zapachów. No coż, pisać o czymś co jest na bieżąco nie jest łatwo tym bardziej brawo za podniesienie tej kwestii. Oczywiście, można przypominać niezliczone inne wody, tylko po co. W tym artykule mamy przypomnienie tego co najważniejsze i chociaż póko co- lato nas nie rozpieszcza na pewno każdy ma pod reką jakąś- L'EAU. :-)

Jun
27
2014
Niszka
Niszka

Cenię teksty Eleny ale ten jest dość słaby, mało merytoryczny, takie pisanie o niczym. Na dodatek ciężki w czytaniu.

Co do tematu, nie przepadam za klasycznymi wodami kolońskimi, co w sumie jest dziwne, bo uwielbiam perfumy aromatyczne, a między nimi jest dość cienka linia.

Jun
27
2014

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Advertisement

Popularne marki i zapachy: