Publicystyka 65. rocznica powstania L'Air du Temps

65. rocznica powstania L'Air du Temps

10/26/13 02:21:53 (6 komentarze)

przez: Miguel Matos

 
Uwielbiam odwiedzać pchle targi, a będąc kolekcjonerem perfum vintage, zwykle udaje mi się trafić na kryjące się tam niesamowite skarby. Pewnego razu spacerowałem między ulubionymi straganami na słynnym Feira da Ladra w Lizbonie, kiedy natknąłem się na migoczącą szklaną butelkę ze złotym korkiem. Nie rozpoznałem jej w pierwszej chwili, ale w głębi duszy wiedziałem, że będzie to coś obiecującego. Kiedy baczniej się przyjrzałem, moim oczom ukazała się piękna, zaokrąglona butelka z dwoma gołębicami: Nina Ricci L’Air du Temps w starej wersji, prawdopodobnie z wczesnych lat dziewięćdziesiątych. Spytałem o cenę, a sprzedawca odpowiedział: „Cztery euro.”. Serce podskoczyło mi z radości – przecież to 100 ml flakon! Cena była śmiesznie niska, ale i tak się targowałem: „Dam Panu trzy euro”. Transakcja została przypieczętowana, a mimo to po zakupie uciekałem niczym złodziej! Gdy dokładnie obejrzałem butelkę, znalazłem na jej spodzie wygrawerowany napis – siedem małych literek układających się w wyraz „Lalique”. Z oczu popłynęły mi łzy...
 
 
Zawsze byłem wielbicielem L'Air du Temps, mimo że prawie nigdy ich nie nosiłem. Posiadam wprawdzie obecną, naprawdę ładną wersję wody toaletowej, również zamkniętą w cudownej butelce, ale to moje vintage'owe znalezisko uznaję za zapach mocniejszy i bogatszy. Tutaj bowiem promieniująca nuta goździka wraz z przestrzennością i napowietrzeniem kompozycji wzmocniona została delikatnymi przyprawami, co działa na mnie prawie jak antydepresant. Zapach ten jest jak zamknięty we flakonie uśmiech na twarzy eleganckiej, pięknej i pełnej spokoju kobiety..
 
 
L'Air du Temps to dzieło Francisa Fabrona dla domu Nina Ricci, zlecone i opracowane od strony koncepcyjnej przez Roberta Ricci'ego. Obecnie świętuje 65. rocznicę powstania i pomimo upływu tylu lat, wciąż jest całkiem współczesnym zapachem. Po II Wojnie Światowej ludzie potrzebowali optymizmu, radości i pokrzepiających obietnic. Gdy wprowadzanoL'Air du Temps, trendy perfumiarskie dyktowały silne, gęste, ciężkie, a czasem nawet surowe i formalne perfumy. Istniała więc naturalna potrzeba lekkości, a wraz z zakończeniem zawirowań wojennych ludzie pragnęli znów marzyć o szczęściu i mieć nadzieję na przyszłość. Młode kobiety na nowo mogły się uśmiechać, a L'Air Du Temps wydawały się wprost stworzone, by odzwierciedlać tę aurę nadziei i optymizmu.
 
 
 
W tamtych czasach Francja upajała się szampanem i jazzem, świętując nadejście wolności. A jak pachnie wyzwolenie i miłość? Właśnie to zamierzał wyrazić w perfumach domu Nina Ricci sam Robert Ricci. Nawet nazwa "L'Air du Temps" odnosi się do francuskiego określenia "duch czasów". Jak ujął to Ricci: "Kiedy tworzę perfumy, rozpoczynam od wyczuwania ich w głowie. Mam bardzo wyraźne wyobrażenie, jak powinien brzmieć zapach, jaki chcę poczuć na ramionach kobiety, którą kocham. Stworzyłem L'Air du Temps dla bardzo kobiecej damy, którą może zaledwie ujrzałem, a może udało mi się poznać bliżej, z pewnością jednak śniłem o niej i idealizowałem ją. Dla mnie, perfumy to akt miłości, nieważne, czy doświadczonej czy wyimaginowanej. Jestem romantykiem i nie wyobrażam sobie życia bez marzeń."
 
 
L'Air du Temps to prawdziwie klasyczne, przełomowe perfumy i dzieło sztuki w opinii Chandlera Burra, krytyka perfum i kuratora działu Sztuki Olfaktorycznej w Muzeum Sztuki i Designu w Nowym Jorku, który tak o nich mówi:

"L'Air du Temps, stworzone przez Francisa Fabrona, wspaniałego artystę sztuki olfaktorycznej w 1948 roku, z biegiem czasu stały się nie tylko wielkim, i w moim odczuciu, w pełni zasługującym na to miano, hitem sprzedażowym, ale miały też znaczący wpływ na ideę reprezentacji związanej z użyciem składników kwiatowych i zastosowaniem olfaktorycznego światła. Uzyskany efekt jest jasny jak dzień, co było istotne zarówno pod względem strukturalnym, jak i estetycznym w okresie powojennym, kiedy sztuka znajdowała się w fazie odchodzenia od przedwojennej monumentalności i powagi. Są także w pewnym sensie rodzajem streszczenia późniejszego, ważnego zapachu Fabrona - bardziej abstrakcyjnego i ekspresyjnego L'Interdit z 1957 roku. L'Air du Temps przekraczały klasycyzm oraz poważny romantyzm XIX wieku i uczyniły pierwsze kroki w kierunku lekkości i radości."
 
W 2008 roku dom Nina Ricci informował, że co 15 sekund na świecie sprzedaje się butelka perfum L'Air du Temps. Dziś być może nie jest to już prawdą, ale L'Air du Temps to z pewnością jedne z najbardziej nowoczesnych perfum vintage, z jakimi mamy do czynienia, i które wciąż dobrze znoszą próbę czasu, podobnie jak Chanel No. 5 i Guerlain Shalimar.
 
 
Kiedy stworzono L'Air du Temps, dodatek syntetycznych składników nie był już uznawany za rewolucję, jednak syntetyki w dalszym ciągu otwierały szerokie pole do innowacji. Francis Fabron wpadł na pomysł, aby do kompozycji dodać sporą ilość salicylanu benzylu (benzyl salicylate). W dużych dawkach ta syntetyczna molekuła zaokrągla do perfekcji bogaty bukiet naturalnych kwiatów - jaśminu, róży, gardenii i goździków - nadając całości mieszaniny idealną czystość, odpowiednią płynność i przyzwoitą lotność. Dzisiaj, zgodnie ze standardami IFRA, salicylan benzylu jest przedmiotem restrykcji dotyczących zastosowania w perfumach, jednak nadal wykorzystuje się go w perfumiarstwie. Dobrym przykładem jego użycia są także zapachy Yves Saint Laurent Opium oraz Paris.
 
 
Pierwsze skojarzenie z L'Air du Temps to jasny i kruchy goździk - kwiat niezwykle oddziałujący na wyobraźnię. Pochodzę z Portugalii, gdzie jest on symbolem wolności. W 1974 roku miała tu miejsce rewolucja obalająca dyktaturę Salazara. Była to rewolucja pokojowa i bezkrwawa, ponieważ zamiast amunicji użyto goździków, które rzucano na ulice. Jest takie piękne, poetyckie i wiele znaczące dla narodu portugalskiego zdjęcie, przedstawiające dziecko, które wkłada kwiat goździka do lufy karabinu żołnierza. Goździk to symbol nadziei i pokoju; końca wojny i cierpienia; władzy dla ludu i zwycięstwa demokracji, zatem także jego zapach może stanowić olfaktoryczny przekład związanego z tym optymizmu.
 
 
L'Air du Temps otwiera się przyprawowo-kwiatowym akordem goździków; świeżym, transparentnym i przestrzennym. Z biegiem czasu pojawiają się piżmowe niuanse, ale ciągle dominuje goździk, który dzięki delikatnemu dodatkowi przypraw zyskuje ewidentnie cielesną zmysłowość. Świetlisty i bliski skórze zapach subtelnie i zróżnicowanie rozwija się w zależności od tego, kto go nosi. Są to perfumy osiadające blisko skóry i delikatnie projektujące, co sprawia, że stanowią idealnie spokojny zapach: otulający w miękki i nieinwazyjny sposób. Nuta przypraw, rozjaśniona bergamotką i drzewem różanym ozdobiona została różą i delikatnym jaśminem, a po nich wyczuwalne są fiołek i irys. Zmysłowy ślad wieńczy cedr i drzewo sandałowe zestawione z kobiecym połączeniem ambry i piżma. Jak mówi Aurélien Guichard, perfumiarz Givaudan i twórca flankera L'Eau du Temps, "Najważniejsza jest wrażliwość. Jestem szczególnie wrażliwy na pojawianie się nuty i jej subtelność. L'Air du Temps są jednocześnie złożone, bezpośrednie i wciąż łatwe do zrozumienia. Siła ich efektu i bogactwo składników są tradycyjne, ale jest to kompozycja bardzo współczesna i bez trudu można ją docenić obecnie, tak samo jak miało to miejsce pod koniec lat 40-tych ubiegłego wieku! Kanony kobiecości mogły się zmienić, ale zapach nadal jest zadziwiająco nowoczesny i bardzo łatwy w noszeniu. To paradoks, który sprawia, że perfumy L'Air du Temps są tak fascynujące. Mają prawdziwą klasę i osobowość, wysyłają wyraźny i jasny komunikat... i właściwie mają wszystko to, co kochają perfumiarze."
 
 
Pierwszy flakon L'Air du Temps zaprojektowany przez Joana Rebulla stanowił kryształowe słońce i posiadał korek z wyrzeźbioną gołębicą. Ale ikonicznym flakonem, który sprawił, że L'Air du Temps stały się słynne (otrzymały tytuł "Flakon Stulecia") była butelka zaprojektowana 3 lata później, w 1951 roku przez samego Marca Lalique'a. Spiralnie skręcone szkło butelki przedstawia słońce, a spoczywające na niej gołębice są poetyckim symbolem czystości, pokoju i miłości. Jak wynika z materiałów prasowych domu Nina Ricci, L'Air du Temps zawsze inspirowały artystów: ilustrator Christian Bérard był autorem rysunku drukowanego na opakowaniach, a Dmitri Bouchène, twórca dekoracji teatralnych i baletowych, "ubrał" flakony. Joan Rebull zaprojektował pierwszą promienną jak słońce butelkę z małą gołębicą na korku inspirowany "Dziewczynką z Gołębicą", popiersiem zleconym mu wcześniej przez Roberta Ricci'ego, a przedstawiającym jego własną córkę z ptakiem na ramieniu. Nawet Andy Warhol opracował wystawy okienne, które prezentowały perfumy w nowojorskich domach towarowych.
 
 
Kiedy czasy stają się coraz trudniejsze, a świat zdaje się nękany ciągłymi konfliktami, czyż nie potrzebujemy odrobiny L'Air du Temps?
 
 

---

Tłumaczenie: Blueberry



Poprzedni Publicystyka Następny


Advertisement

KasiaS
KasiaS

Sentymentalno-cwaniackiej powiedziałabym;) To targowanie się z 4 na 3 oiro,brr. Tak czy siak - love,peace and balloons!

Oct
27
2013
blueberry
blueberry

Dziękuję Wam za tak miły odbiór! :)
Z L'Air du Temps miałam jedynie przelotne spotkanie w lotniskowej perfumerii i żałuję, że nie pochyliłam się nad nimi dłużej, ale akurat pechowo rozpoczęłam wtedy odwrót od perfum klasycznych w kierunku oudowców i innych drewniaków. Zapamiętałam jednak, że goździk był w nich naprawdę przecudnie ukazany, a przecież była to tylko najnowsza wersja, zapewne mocno przycięta w stosunku do oryginału.
KasiuS - miałam identyczne odczucie odnośnie tej sentymentalnej historyjki ;)

Oct
27
2013
Izabela
Izabela

O KasiuS, mam z tymi perfumami podobnie, więc jest nam raźniej. Flakon zawsze mnie pociągał, gorzej z ich zawartością, może czas na kolejny test?
Artykuł fantastyczny i wspaniale przetłumaczony :)
Jak zawsze milion baloników ode mnie ;)

Oct
27
2013
KasiaS
KasiaS

Świetne tłumaczenie,artykuł wspaniały,bardzo ciekawy,przepiękne zdjęcia, chociaż zwlekałam z komentarzem,bo nie spodobała mi się ta historyjka na początku(czym tu się chwalić?). Teraz czuję,że muszę wrócić do tego zapachu,bo wstyd się przyznać,ale nie zaiskrzyło do tej pory między nami i to chyba przez moje uprzedzenia. Czas na poszukiwania!:)

Oct
27
2013
dianthus
dianthus

Wspaniałe to, co piszesz Savanojo. W kontekście L'Air du Temps nie wyobrażam sobie żadnej szorstkości, zarówno w obrazach jakie przywołują, jak również w słowach, których można by użyć do ich opisu. Co więcej, ja je chyba mitologizuję troszkę, bo odkąd zaczęło się szaleństwo perfumowe w moim życiu, L'Air mnie ciągnęły ku sobie w magiczny sposób, chociaż nie miałam żadnej sposobności ich przetestować. Było w nich coś, co wołało "od zawsze jesteśmy twoje, należymy do ciebie..." :D. I tak też kupiłam w ciemno a potem odleciałam. Ich zapach sięga naprawdę głęboko w duszę i może to jest ich ponadczasowa właściwość?
Wspaniały artykuł i tłumaczenie, dzięki blueberry! i Niszce za selekcję materiału :)

Oct
27
2013
Savanoja
Savanoja

Tak wiele chciałabym napisać o TYCH perfumach, ale nawet myśleć o nich nie potrafię spokojnie, i tak bardzo brak mi słów.. I chyba nigdy nie uda mi się o tym flakonie z tymi gołąbkami napisać nic więcej niż to, że to właśnie one były moją pierwszą wielką miłością. To właśnie do L'Air du Temps wzdychałam, marzyłam o nich mając naście lat. Były dla mnie kwintesencją piękna zapachu. Ta niewinność i marzenia, beztroska i czystość zakorkowane białymi gołąbkami... Gdy powstawały były hołdem dla wolności i miłości, były wytchnieniem i nadzieją, niewinną radością... Nie ma drugich takich.
Dla mnie były pierwsze i najważniejsze. To właśnie one rozbudziły mój apetyt... I cokolwiek bym o nich nie napisała zabrzmi banalnie, więc... tylko podziękuję.

Oct
26
2013

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Advertisement

Advertisement

Nowe Perfumy

Jimmy Choo Man IceJimmy Choo
Jimmy Choo Man Ice

FunfairSP Parfums Sven Pritzkoleit
Funfair

Lisbon BluesSP Parfums Sven Pritzkoleit
Lisbon Blues

SuntanglamSP Parfums Sven Pritzkoleit
Suntanglam

Mon GuerlainGuerlain
Mon Guerlain

Tangier MemoriesTeresa Helbig
Tangier Memories

TeresaTeresa Helbig
Teresa

A Bulldog in the AtelierTeresa Helbig
A Bulldog in the Atelier

#Bon Bon CherieFaberlic
#Bon Bon Cherie

Faberlic by Valentin Yudashkin GoldFaberlic
Faberlic by Valentin Yudashkin Gold

Fresh & Clean VacayVictoria`s Secret
Fresh & Clean Vacay

Warm & Cozy VacayVictoria`s Secret
Warm & Cozy Vacay

Sweet & Flirty VacayVictoria`s Secret
Sweet & Flirty Vacay

Vanilla Opi-OudIkiryō
Vanilla Opi-Oud

AppleRum and JasmineIkiryō
AppleRum and Jasmine

Blood Cherry CordialIkiryō
Blood Cherry Cordial

FugueIkiryō
Fugue

Eau Hyper FraîcheCourreges
Eau Hyper Fraîche

Jeu d'Amour FélinKenzo
Jeu d'Amour Félin

Secret Potion No. 2Bullfrog
Secret Potion No. 2

Secret Potion No. 1Bullfrog
Secret Potion No. 1

Peonia Nobile Edizione SpecialeAcqua di Parma
Peonia Nobile Edizione Speciale

Amber WoodElegantes
Amber Wood

Chesterfield ClubElegantes
Chesterfield Club

Royal VetiverElegantes
Royal Vetiver

Le Ballet BlancRepetto
Le Ballet Blanc

Flower by Kenzo Eau de LumièreKenzo
Flower by Kenzo Eau de Lumière

Burner Perfume No 7: Red DodecahedronAether Arts Perfume
Burner Perfume No 7: Red Dodecahedron

Crema di Lime e CognacKyse Perfumes
Crema di Lime e Cognac

JKyse Perfumes
J

Popularne marki i zapachy: