Marki » T-Z » szyprowo - owocowe « Grupy

Yvresse (Champagne) Yves Saint Laurent dla kobiet

Yvresse (Champagne) Yves Saint Laurent dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 61
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 29 Miałem: 41 Chcę: 25 Ukochany zapach: 2

główne akordy
owocowy
pudrowy
drzewny
ciepły korzenny
słodki
kwiatowy
Zdjęcia
Yvresse (Champagne) Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Yvresse (Champagne) Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Yvresse (Champagne) Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Yvresse (Champagne) Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Yvresse (Champagne) Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia

Yvresse (Champagne) marki Yves Saint Laurent to szyprowo - owocowe perfumy dla kobiet. Yvresse (Champagne) został wydany w 1993 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Sophia Grojsman. Nutami głowy są kminek, morela, nektarynka, brzoskwinia, mięta i anyż; nutami serca są goździk (roślina), liczi, irys, cynamon, fiołek, róża, jaśmin, olej różany i konwalia; nutami bazy są ambra, paczula, piżmo, benzoes, kokos, wanilia, mech dębowy, wetyweria, cedr i styraks.

Perfume rating: 3.83 out of 5 with 61 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Kminek Morela Nektarynka Brzoskwinia Mięta Anyż

Środkowe Nuty
Goździk (roślina) Liczi Irys Cynamon Fiołek Róża Jaśmin Olej różany Konwalia

Dolne Nuty
Ambra Paczula Piżmo Benzoes Kokos Wanilia Mech dębowy Wetyweria Cedr Styraks

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 1
 
słaba 0
 
przeciętna 6
 
duża 10
 
bardzo duża 2
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 1
 
przeciętna 4
 
duża 12
 
olbrzymia 3
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Yvresse (Champagne) by Yves Saint Laurent.

Ten zapach przypomina mi...  
Tresor
2 nie tak
Casmir
0 nie tak

Advertisement

Yvresse (Champagne) Recenzje Perfum

Arsenicum
Arsenicum

Champagne. Najstarsza wersja nietknięta reformulacją.

Zacznę od pięknego flakonu, który jest uosobieniem jakości, próżno dziś szukać takiego rzemiosła. Gdy biorę do ręki ten mały flakonik, biorę na siebie również uczucie obcowania z czymś luksusowym - jak wiecie, to uczucie rzadko kiedy towarzyszy samym perfumom, a co mowa ich opakowaniom, które dziś są zaniedbywane, a według mnie bardzo ważne. Niestety, rządzi pieniądz, i dąży się do tego, żeby flakony były jak najprostsze, a co za tym idzie, jak najtańsze. Nie wiem, czy wiecie, ale YSL bardzo oszczędza na materiałach, Wojownik Kouros stracił swoje "metalowe opancerzenie", a flakony Yvresse** były stopniowo pozbawiane "złotych" ozdób. Seria La Collection jest również przyjazna finansowo.

Nie mogę pominąć również polskiego wątku - chodzi oczywiście o Sophię (Chodosz) Grojsman. Zofia urodziła się na Białorusi, jednak jej matka była Polką. W 1959 roku na Białorusi zaczęło robić się nieciekawie i rodzina Chodoszów wyemigrowała do Polski, gdzie Zofia w wieku piętnastu lat podjęła naukę w gliwickim Technikum Chemicznym. Po kilku latach kolejna emigracja, tym razem do Stanów Zjednoczonych, gdzie odkryto jej talent. Zachęcam do poszukiwań informacji na temat Pani Grojsman, uważam, że w dalszym ciągu za mało mówi się o korzeniach (uznawanej za wielu speców w tej dziedzinie) najlepszej perfumiarki w dziejach.

Uff, teraz już o perfumach!
Jeśli chodzi o lata 90-te, to Champagne stoją u mnie na pudle. Dlaczego tak bardzo je lubię? Mają w sobie dwa, najważniejsze kobiece atuty: uśmiech i błysk w oku. Champagne, mają w sobie świetlisty promień, który bije od uśmiechniętej kobiety, a także szlachetną głębię kobiecych oczu. Mają też to, co stanowi fundament arcydzieł Sophii Grojsman – pomarańczową, miodową różę i słodką brzoskwinię.
Otwarcie Champagne musuje. To nie jest dosłowny szampan, jednak emocje, jakie towarzyszą strzelającemu korkowi są te same. Radość, śmiech, krzyk i euforia. Do tego ta odrobinka szampana, która wystrzeliła w powietrze wraz z korkiem. Otwarcie, to kwintesencja radości i zabawy, w dobrym towarzystwie. Tak, czuć toast, jednak w dalszych fazach jest coś więcej - kameralne spotkanie w kawiarni… To miejsce bardzo eleganckie, na każdym stoliku królują, rozwinięte, pomarańczowe róże, które wypełniają swoim zapachem cały lokal. Specjalnością zakładu jest kwaskowate ciasto biszkoptowe z brzoskwinią. Nie jest to kandyzowana brzoskwinia z puszki, lecz świeży, słodki owoc. Tajemnicą smaku, jest sok z cytryny – idealnie wypieczony biszkopt jest na koniec skrapiany łyżką soku. Wyobraźcie sobie zapach pomarańczowych, miodowych róż, słodkich, wypieczonych biszkoptów skropionych sokiem z cytryny, a także soczystych brzoskwiń i kwaskowatych, jeszcze niedojrzałych, lecz smacznych nektarynek. Jest tu też mały, pudrowo-szminkowy niuans, coś w stylu duetu róży i fiołka (dopiero po napisaniu recenzji zobaczyłem,że w składzie figuruje fiołek). Jednak jest to tylko niuans. Oto Champagne!
Champagne, to zapach na wskroś kobiecy, jednak tak optymistyczny, że nadaje się do noszenia przez osobę w każdym wieku. To fascynujące, jak one potrafią dostosować się do użytkownika – zarówno osiemnastolatka, jak i czterdziestolatka będzie pachniała wspaniale. O mężczyznach nie wspominam – to w żadnym wypadku nie są perfumy dla mężczyzn, jednak zdecydowałem się na test globalny - tylko po to, by bardziej zrozumieć te perfumy.


**Champagne (--->"Szampan") zostały wydane w 1993 roku, jednak producenci wina musującego z regionu Szampanii wytoczyli firmie YSL proces - firma proces przegrała i już w 1994 roku zmieniła nazwę z Champagne, na Yvresse (---> "Pijaństwo"). Według mnie, słowo Yvresse w ogóle nie oddaje klimatu tych perfum, nazwa Champagne była bardzo adekwatna do zawartości. No dobra - Yvresse upajają swoim pięknem, ale to jedyna cecha wiążąca kompozycję z nazwą.

Apr
12
2015
darkblueyed
darkblueyed

Lotnisko O'Hare 2005. Trudno, przebukowali mnie na LOT. Przezyje ale i tak pojde do duty free pobuszowac. Dziewczyna z tajskim skosem oczu i ledwo uchwytnym zezikiem (dodaje jej uroku) wskazuje polke YSL. Ok, gmeramy. 'Scuse me, where's Champagne? Malutki, wymanikiurowany paluszek wskazuje Yvresse. Nazwa zmieniona ale nie zmienia sie sie za bardzo aromat. Nektarynki i morele- jak wegierska palinka morelowa, mech i polka z przyprawami u Babci Lusi. Chwytam maluska buteleczke 1 fl oz- okraglosc miesci sie w zaglebieniu mojej dloni. Pryskam sie dyskretniutko, delikatniutko, zaraz po wyjsciu ze sklepu. Pani na laweczce, trwala na glowie, "rozsadne" adidasy na nogach, szerokie teksanskie samogloski- Your scent is sooooo delishhhhh... Oh, thank you- that's Champagne- mozg nie chce sie przestroic na nowa nazwe.

Mar
13
2015
lili-ya
lili-ya

Kolejne perfumy, które doceniam, wyczuwam kunszt twórców i rewelacyjną jakość składników, ale po dwóch globalnych testach już wiem, że nie chciałabym ich nosić.
Szkoda, że nazwa tych perfum musiała zostać zmieniona, bo Yvresse faktycznie oddaje - w ogólnym odbiorze - zapach szampana, takiego drogiego, luksusowego, pitego na najbardziej wytwornych balach czy bankietach. Yvresse pachnie musująco, słodkawo z nutką goryczy - jak szampan - i uderza do głowy jak on.
Yvresse to jakiś nad wyraz wyrafinowany drink (może coś takiego naprawdę istnieje, mało znam się na alkoholach), coś w rodzaju kruszonu - na bazie szampana, z kawałkami bardzo mocno dojrzałych brzoskwiń, moreli, nektarynek, z cynamonem, z odrobiną kminku, z wiórkami kokosowymi, z prawdziwą wanilią. Po powierzchni napoju pływa listek bazylii.
Później szampan zostaje wypity, przesiąknięte alkoholem owoce zjedzone, ktoś wyrzucił listek bazylii. Towarzystwo jest - mimo eleganckich sukni i smokingów - coraz bardziej pijane i swawolne. Czuć już tylko wanilię, cynamon, ambrę, kokosowe wiórki i gorzkawy, szyprowy mech, w powietrzu unosi się już tylko delikatna mgiełka oparów drogiego alkoholu.
Szykowny zapach szampańskiej zabawy na balu. Nie jestem wielką damą i raczej nigdy nie znajdę się na takiej wytwornej imprezie. No i nie lubię szampana. Nie dla mnie Yvresse, choć widzę, że jestem w zdecydowanej mniejszości.

Nov
10
2014
ela812
ela812

Nigdy nie sądziłam, że tak mnie zachwyci zapach, w którym nie ma grama słodyczy. A zachwycił, choć nie od razu. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, oj nie. Flakonik przybył do mnie zimową porą i jeden testowy psik nie zdołał ujawnić wtedy całego bogactwa tej pięknej kompozycji. Ale ja czułam, że dopiero w ciepłych wiosenno-letnich temperaturach ukaże ona całe swoje bogactwo. I nie pomyliłam się.
Zapach jest przepiękny. Zresztą, nie mogło być inaczej, jeżeli jego autorką jest Sophia Grojsman. Brzoskwiniowo-morelowy miks przeplata się z bogactwem kwiatów, a mech dębowy, wetyweria i cedr tworzą piękne szyprowe wykończenie. Szypr jest tutaj delikatny i odświeżający, jak lekki podmuch wiatru w upalny dzień, kiedy sprawia, że na moment ogarnia nas błogość i wytchnienie.
Perfumy są "świetliste" i delikatne, ale jednocześnie na tyle mocne i intensywne, że nie dają o sobie zapomnieć (opisuję EDT), a łagodna smużka zapachu towarzyszy nam dość długo.
Temu zapachowi warto dać szansę, nawet jeśli przy pierwszym kontakcie nie zachwyca. Moje serce zdobył na pewno.

Jul
15
2014
Beata Maria
Beata Maria

To są moje UKOCHANE PERFUMY!!!! Płaczę jedynie nad swoją głupotą, mając bowiem Champagne, wychlapałam je nie zdając sobie sprawy z tego,że wkrótce może ich nie być...:-(. Strraszne. Jedynie Yvresse może odrobinke podnieśc mi nastrój. To perfumy które kocham. Są boskie w całym znaczeniu tego słowa. WSZYSTKO mi się w nich podoba. Od składu, poprowadzenia wszystkich akordów aż po ostateczne brzmienie.Nie jest lekki ale czuję się w nim tak fantastycznie, że mogłabym zabrać ze sobą na bezludną wyspę jako jedyną rzecz.Zapach którego z żadnym innym nie można pomylić. Jedyny w swoim rodzaju.Kobiecośc pełną gębą. Seksapil, urok, wdzięk i czar.Sphia Grojsman stworzyła dzieło doskonałe a YSL dał je nam-KOBIETOM. Polecam gorąco.

May
17
2014
Roma
Roma

Kilkakrotnie podchodzilam do Yvresse a wlasciwie do pierwotnej wersji, Champagne. Nie rozumialam zachwytu innych nad tymi perfumami. Zachwala mi je od zawsze przyjaciolka, ktora te perfumy uwielbia i czesto wracalam od niej dokladnie spryskana tym pachnidlem. Na forach perfumowych kobiety je doceniaja, zachwycaja sie bogactwem, finezja, kochaja... a ja jakos przekonac sie do nich nie moge.
Sa dla mnie zbyt delikatne, za lekkie, pastelowe, zwiewne, eteryczne.
Pachna pieknie - lekko, subtelnie jedwabiscie - szampanem. Mnie jednak brakuje w tej kompozycji czegos mocniejszego, chropowatego, czegos seksownego, jakiegos zadziora (dziury w calym). A One sa piekne. Jak dla mnie - dziewczece, nie kobiece;-)
Sa takie dobre, czyste, szlachetne. Bezbledne, (zbyt) idealne. Pewnie dlatego nie pasuja do mnie :-) "Im dalej w las, tym wiecej drzew" - z czasem staja sie coraz piekniejsze.
Yvresse to dla mnie p i e k n o dziewicze, bez szalenstwa, bez zadnych podtekstow, bez chuci. Aseksualne. L e k k i e.
Dobra, trudno, ponosze jeszcze troche i sie zobaczy, co bedzie dalej, bo zawsze po krotkim czasie musze je zmyc, taki mam odruch.
Mam malenka probke dzieki szczodrosci Izabeli.
Najbardziej porusza mnie baza, wiadomo, sa tam zywice, wanilia i kokos, a te skaldniki uwielbiam, wiec... "Niech sie dzieje wola nieba, z nia sie zawsze zgadzac trzeba." Moze uda sei pokochac.
Na koncu jest jednak odrobinke zmyslowo, o dziwo, choc nadal w swoim specyficznym, nierealnym, sennym stylu.

Apr
28
2014
amanda
amanda

Po prostu piękne.Tak króciutko i dobitnie można powiedzieć. Niestety coraz mniej możemy obecnie uświadczać prawdziwego,kunsztownego perfumiarstwa,które zaczyna przechodzić w nieodwracalną przeszłość.
Czego tylko mogą żałować osoby doceniające perfumy z wyrazem,charakterem.
Zupełnie nie rozumiem dlaczego ludzie mają przyzwyczajać się do lekkich kompocików,zostajemy pozbawieni czegoś co naprawdę mogło nazywać się dumnie perfumami.Bo jeśli coś takiego jeszcze jest, to tylko czekać zmiany, na odchudone zapachy, które zostają pozbawione tej najważniejszej głębi.
Yvresse jak na dobrą sztukę jeszcze prystało ma idealnie wyważone nuty. Jest takie ciepłe,przytulne obleczone słońcem wygrzanych dojrzałych,brzoskwiń,nektarynek,moreli przypruszonych cynamonem, który wspaniale ociepla i uaromatycznia zapach.
Dodatek kminku i anyżku nie zakłóca tej wspaniałej równowagi bo wszystko zostało zaplikowane po mistrzowsku.
Nie wiem, zupełnie nie potrafię zrozumieć dlaczego tego typu zapachy znikają
Pani Grojsman należy się niski ukłon.

Apr
11
2014
Melitele
Melitele

Zapach ten ma w sobie coś niesamowitego. Delikatną słodycz, wibrujące kwiaty. Całość genialnie ze sobą połączona i pasująca do siebie od a do z.

Yvresse to moim zdaniem synonim pewnej siebie kobiety. Zawsze zadbanej, eleganckiej, taktownej. Pełnej wdzięku i seksapilu. Takiej która budzi zachwyt wśród mężczyzn i zazdrość wśród kobiet. Kobiety, która nie boi się spojrzeć życiu prosto w twarz...

Feb
07
2014
gardenia
gardenia

Lady Vader, Yvresse - lekki, zwiewny? To niesamowite, na mnie i na innych był to zapach zawsze bardzo "gęsty", mocny, pamiętam, ze nawet koleżanka odsuwałą się ode mnie, bo twierdziłą, że jest tak mocny...A jaką wersję opisujesz? Może EdT albo jakąś nowszą?

Edit:
A zatem, wersja nowsza albo EdT, dzięki za informację :)
Warto jednak wiedzieć, ze wersje starsze albo EdP bądź też pod nazwą Champagne są raczej ciężkie - jak dojrzałe soczyste owoce - głównie brzoskwinie zatopione w pudrze, gożdzikach, fiołkach i przyprawach, ale nic nie gryzie, wszystko jest pełne i niezwykle dojrzałe...tylko nie zwiewne i lekkie :)
Dla mnie przepiękne, bardzo Grojsmanowe...

Feb
05
2014
lady Vader
lady Vader

Przyznam szczerze, że Yvresse nie wzbudził we mnie specjalnych zachwytów.

To ładny zapach - delikatnie wibrujący, lekki, zwiewny, a przy tym nie jest to ulepny słodziak bez charakteru.

Jest na mnie jednak zbyt kwaśny - owoce, głównie brzoskwinia, fermentują, róża, która pojawia się na chwilę jest również kwaśna i gorzka.

Rozumiem jego sławę, bo przypuszczam, że na innej skórze ujawnia całe swoje szyprowo - owocowe piękno, ale ja podziękuję.

Testowałam wodę toaletową - wersja raczej współczesna, sądząc po flakonie.

Feb
05
2014
Alarte
Alarte

Podpisuję się pod opinią Maestro i przesyłam ukłony paniom, które potrafią docenić Yvresse. Te panie wiedzą, że k o b i e c y zapach to nie czekoladowe dziwactwa czy białe kościelne bukiety, lecz właśnie coś takiego jak Yvresse. Zapach niezwykle zmysłowy, ale w elegancki sposób - nie sugeruje rzucenia się na właścicielkę, lecz mocne zainteresowanie się nią. Nie można przejść obojętnie obok kobiety pachnącej Yvresse!
Dla kobiet, nie dziewczynek, to prawda, ale granicę wiekową postawiłbym niżej, tak nawet na 20+, pod warunkiem, że właścicielka nie ubiera się w dresy czy skórzane kurtki z ćwiekami, nie nosi wielkich toreb-worów i nie ma tatuaży w widocznych miejscach (takie tatuaże rujnują wszelką kobiecość i nawet wykąpanie się w Yvresse nic tu nie pomoże).
Ważna jest uwaga Maestro na temat kształtu butelki tych perfum - też uważam, że te najnowsze w kanciastej butelce mocno zbiedniały w stosunku do pierwowzoru.

Dec
02
2013
marialisa
marialisa

Uwielbiam:) Od dawna posiadam edt w wersji o pierwotnej nazwie - ten miks fiołka, róży i dojrzałych owoców jest moja prywatna ambrozją:)
Niedawno udało mi się zdobyć ekstrakt i powiem Wam, że jest spora różnica w zapachu. Czyste perfumy nie są tak lekkie, musujące i pełne bąbelków, jak woda toaletowa. Owoce są jeszcze bardziej wyraziste, jeśli w ogóle można to sobie wyobrazić;) Nie są jednak ulepne i przejrzałe, ale niesamowicie soczyste, każdy owoc leży na tacy i pręży się do widza najbardziej dojrzałym, atrakcyjnym boczkiem;)
Brawa dla Sofii Grojsman!

Sep
22
2013
EJo
EJo

To moja pierwsza recenzja na Fragrantica :) Yvresse jest cudem perfumiarstwa. Świetlisty, radosny, niepowtarzalny. Uważam, iż poprzednia nazwa pasowała do niego jak ulał, ale cóż - prawa rynku. Jest przestrzenny, początkowe nuty przechodzą harmonijnie w kolejne, na mnie najdłużej trwa cudny mech dębowy i paczula, ale wcześniejsza brzoskwinia jest równie doskonała - rozgrzana słońcem, aż zbyt dojrzała. Arcydzieło i poemat w jednym, nie nudzi się i nie powszednieje. Jeden z moich ukochanych.

Jan
28
2013

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Yves Saint Laurent Yvresse (Champagne), ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Yves Saint Laurent Yvresse (Champagne), możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Yvresse (Champagne) marki Yves Saint Laurent. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Yvresse (Champagne) marki Yves Saint Laurent reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Christian Dior Dolce Vita Calvin Klein Obsession Rochas Femme Rochas Guerlain Mitsouko Eau de Toilette Cacharel LouLou Guerlain Shalimar Yves Saint Laurent Nu Christian Dior Poison Laura Biagiotti Roma Cartier Le Baiser Du Dragon Kenzo Le Monde Est Beau Fendi Fendi Theorema Molinard Habanita Jean Paul Gaultier Classique Cartier La Panthere Yves Saint Laurent Cinema Bottega Veneta Bottega Veneta Hermes Elixir des Merveilles Thierry Mugler Innocent Guerlain Samsara Eau de Parfum

Advertisement

Popularne marki i zapachy: