Marki » T-Z » orientalno - przyprawowe « Grupy

Opium Yves Saint Laurent dla kobiet

Opium Yves Saint Laurent dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 128
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 59 Miałem: 31 Chcę: 45 Ukochany zapach: 1

główne akordy
balsamiczny
słodki
kwiatowy
ciepły korzenny
dymny
Zdjęcia
Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Opium Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia

Opium marki Yves Saint Laurent to orientalno - przyprawowe perfumy dla kobiet. Opium został wydany w 2009 roku. Nutami głowy są bergamotka, mandarynka i konwalia; nutami serca są goździk (roślina), jaśmin i mirra; nutami bazy są paczula, opoponaks, ambra i wanilia.

Perfume rating: 3.78 out of 5 with 128 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Bergamotka Mandarynka Konwalia

Środkowe Nuty
Goździk (roślina) Jaśmin Mirra

Dolne Nuty
Paczula Opoponaks Ambra Wanilia

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 0
 
duża 15
 
bardzo duża 16
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 1
 
przeciętna 3
 
duża 24
 
olbrzymia 3
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Opium by Yves Saint Laurent.

Ten zapach przypomina mi...  
Youth-Dew
14 nie tak
Opium
7 nie tak
Cafe
5 nie tak
Smoky Poppy
3 nie tak
Ispahan
2 nie tak

Advertisement

Opium Recenzje Perfum

Sylwia74
Sylwia74

I to są prawdziwe orientalno-przyprawowe perfumy! Intensywne, odurzające, wręcz narkotyczne. Mirra, goździk, paczula, ambra, wanilia wszystko gęste i doskonałe. Zapach intrygujący, charakterny, nie do pomylenia z żadnym innym. Opium nie jest na co dzień, na ulicę. Idealny na jesień i zimę. On wymaga odpowiedniej oprawy, klimatu. Czasem lubię wieczorem nałożyć Opium na nadgarstki i rozkoszować się tym upojnym zapachem. Póki co mam miniaturkę ale marzy mi się flakon w mojej kolekcji. Opium trzeba umieć nosić, to arcydzieło sztuki perfumeryjnej. Trwałość zabójcza, projekcja świetna.

May
23
2016
mamigora
mamigora

Piszę o 'nowej' wersji.
Opium jest początkowo jak papier ścierny dla nosa. Moja skóra jakby sie przed nim broniła. Staje sie na niej gorzki, ostry, pachnie trochę woskiem. Gdyby był odrobinę słodszy, a nie taki permanentnie goździkowy, bo czuje przede wszystkim goździka zatopionego w żywicy.
Widzę go w dłoniach wampirzycy, albo kostuchy oddającej się dance macabre, bo pasuje tylko do wyjątkowej scenerii.
To caryca Katarzyna, wyniosła, nie znająca sprzeciwu mocarzowa, która chce sprawować totalitarną władzę. Nienawidzisz tej silnej kobiety, a jednoczesnie bardzo cie pociąga.
Chwilami się poddaję, ale zaraz potem wznawiam walkę, żeby nie oddać mu się bez reszty...ale opium w swej istocie jest narkotyczne. Niesamowite, nie zgadzam sie!
Ten zapach jest diaboliczny...jest obrzydliwie uzależniający.
Po godzinie mnie ma. Uwielbiam go nosić wieczorem, sama dla siebie.
Jako uzurpatorka jego mocy czuje się nieposkromiona i silna. Wspaniałe uczucie.

Apr
14
2016
kaktuska01
kaktuska01

Mam wersję w koncentracji wody toaletowej. Mam wrażenie, że w tej wersji całość jest ułagodzona sokiem z cytrusów.
Początek to wybuch wszystkiego. Intensywne, palone kadzidło. Kadzidło doskonałe. Buchające na wszystkie strony, że aż dym szczypie w oczy. Mówi się, że Shalimar to dymny zapach. Jednak pod względem kadzidlanego dymu Opium wygrywa wszystko. Potem widzę płonącą świecę i obok zapałki. Czuć zapach siarki i wosku skapującego na jakiś plastikowy przedmiot. Tak, woń plastiku na poczatku da się wychwycić.
Wszystko dzieje się w ciemnym pałacowym pokoju, w jakiejś wielkiej, orientalnej budowli. Do wnętrza przez małe okienko wpada struga światła księżyca...
Potem wszystko cichnie, uspokaja się, czuć lekką, dymną, kadzidlaną nutę i cały czas czuję delikatne cytrusy. Świeca pomału gaśnie i Opium uspojaja się i staje się bardziej bliskoskórne, przystępne. Staje się bardziej słodkie i przejrzyste.
Zapach mocarz. Tylko dla wybranych. Trzeba mieć wiele siły żeby go nosić, a już szczególnie kiedy chce się użyć tej dawnej, bogatszej wersji retro.

Nov
19
2015
Raisa
Raisa

Czasem wyobrażam sobie zapachy jako formy geometryczne. Opium jest kulą. Doskonale zaokrągloną i pełną w środku. Wszystkie elementy wewnątrz mają te same właściwości. W tym przypadku: wszystko jest doskonale zmieszane, nie odnajduję żadnych faz, niemal od początku wszystko jest tym, czym ma być.

Niestety, nie przekonuje mnie ten zapach. Przywołuje wspomnienia sklepików z lat 90. z tanimi indyjskimi ciuchami i biżuterią, w których tandeta udawała luksus egzotyki. Dla mnie Opium jest tak samo niespełnioną obietnicą.

W dodatku pozostaje osobny. Ta jego "kulistość" sprawia, że nie daje się z niczym połączyć, na przykład z moim własnym zapachem. Pozostaje ciałem obcym.

Kiedy próbowałam go zmyć, wymieszał się z mydłem o zapachu mleka. I to dopiero była interesująca mieszanka.

Jul
08
2015
Prokrastynacja
Prokrastynacja

Pachnie niesamowicie zmysłowo wprawiając w błogi stan. Niezwykle ciekawy, trudny do określenia, na mnie rozwija się czysto, jakbym wzięła długą aromatyczną kąpiel i nasmarowała się drogimi subtelnymi olejkami.

Jul
06
2015
newrrn
newrrn

Jak "ugryźć" ten zapach żeby go uszanować? Jak opisać poszczególne nuty, gdy wszystko jest jedną wielką CAŁOŚCIĄ?

Opium to zapach totalny. Kompletny pod każdym względem. Wyjątkowy. Każdy wie, że jest największym dziełem YSL.
Trzyma na dystans. Nie wyczujesz go na ulicy, oj nie- bo to nie jest zapach do codziennego stosowania. Ulica go po prostu nie rozumie i nie potrafi nosić.

Co by tu o nutach... Mocna mirra, głęboki goździk a na dnie ambra i wanilia. To by było na tyle.

Na innym forum wyczytałam, że te perfumy pachną bliskowschodnim burdelem. Autor musiał mieć jakieś miłe skojarzenia z takim miejscem :D Ale tak na poważnie: cholera, miejcie trochę szacunku do takich zapachów.

Opium to kobieta odważna i niezależna kobieta. Bywa brutalna, ale na pewno nie jest panią lekkich obyczajów. Jest pewna siebie. I naga. Nie wiem dlaczego taki obraz przewija mi się przez myśli gdy go wącham.

Tak, tylko wącham, używam oszczędnie pomimo że mam flakonik- bo uważam, że wymaga odpowiedniej sytuacji i oprawy. To nie jest niedzielny, babciny, mydlany zapaszek (wielka szkoda że jest tak przez niektórych traktowany). To dzieło.

Dzieło, ponieważ Arcydziełem jest stare Opium, którego nie znam i pewnie nigdy nie poznam. Wiem jednak, że jest ono bardziej kadzidlane i ekstrawaganckie.

Mam to nieszczęście, że urodziłam się w latach 90' oraz że zaczęłam się interesować perfumami kilka ładnych lat po największym świństwie w przemyśle, czyli Wielkiej Reformulacji. Teraz bardzo ciężko jest dostać jakiś "niewykastrowany" zapach.

Taka kolej rzeczy- ale nie mam porównania do wcześniejszej wersji, a Opium i tak mnie zachwyca i obezwładnia. Rówieśnicy nie zrozumieją. To miłość od pierwszego wejrzenia.

Mar
20
2015
KasiaS
KasiaS

Mydło, panie, no mydło! Ale że powtórzę za Francois Villonem (przepraszam, to musi być dla niektórych mega irytujące, te ciągłe niby to pseudoerudycyjne wstawki... Ale jakoś trzeba odreagować koszmar szkoły ;)) ) no więc za nim powtórzę: ach, gdzie są niegdysiejsze mydła? Wiem, że piszę o wersji 2009, ale ta wersja, i to jest na pewno na plus dla niej, powstała z dużym poszanowaniem oryginału. Oryginał mydłem nie był, ale po odjęciu od niego połowy, głownie pewnie naturalnych (czytaj: drogich) składników pozostało mydło z toaletki Madame Bovary, które nadal może rzucić rękawicę perfumom takim jak Chanel n.5 i wielu innym topowcom. Po pierwsze to świadczy o oryginale: było w nim tyle dobra, że ja na przykład nie zdzierżyłam, w sensie jak najbardziej pozytywnym, po prostu mnie to przerosło. Opium to naprawdę były perfumy "na bogato" i masakrą mentalną jest jak się pomyśli, że to już historia albo i prehistoria i że nikomu już się nie będzie chciało, nikt już nie uzna nas - odbiorców - za godnych takiego Sezamu. A po drugie to doskonale świadczy o tych tutaj perfumach - wolę pachnieć mydłem pani Bovary niż ekstraktem perfum jakiejś tam Jessiki z telenoweli, nie ze względów snobistycznych, tylko jakościowych. Naprawdę warto sięgnąć po nowe Opium - są intrygujące, pachną orientem, goździkowym, przyprawowym, bogatym, pachną nadal innym światem, sugerują lekki, tajemniczy mrok, ale nie wciągają w świat sennego koszmaru, co mnie zdarzało się z przepiękną skądinąd wersją oryginalną. Warto, warto, to naprawdę co najmniej przyzwoita refolmulacja, trzeba być sprawiedliwym i nazwać go jednym z najlepszych zapachów ostatnich lat (to smętny los flankerów i reformulacji - nikt ich nie ocenia obiektywnie), choć wielka szkoda, że oryginał nadal nie stoi obok na półce. No, ale przynajmniej nowy flakon jest dużo piękniejszy, tu już chyba nie ma dyskusji :)
---
peesuję i edytuję, bo właśnie odkryłam w otwarciu - może przez ochłodzenie? - absolutnie przepiękny akord wosku, tłustego i delikatnie nasączonego przyprawami, takiego, który sluży do tysiąca różnych tajemniczych celów. Ach co za cudo, chyba już wiem, co będę nosić zimą!

Sep
03
2014
perfumebitch
perfumebitch

Opium to Opium. Właściwie na tym powinienem zakończyć recenzję, ale napisze może coś więcej. Podróżniczka. Wamp. Kobieta, która kocha życie. Drapieżna, przebiegła, dużo pali, ale zawsze zachowuje się jak dama.

O dziwo wąchałem starą wersję, mama przyjaciółki posiada takową. Jest cięższa, bardziej kadzidlana, bardziej samkowita. Wirujący seks. Rum i kubańskie cygara. Nowa, zmniejszona o połowę składnikiów jest nieco gorsza, ale nadal to jeden z moich ulubionów. Obuch orientu jest tu tak potężny, tak krzykliwy i w pewnym sensie dosłowny, że nie dziwię się, że niektórzy go nie lubią. Ale mimo tego Opium jest szlachetne. Kwiaty są bujne, jaśmin jest iście indoliczny wraz z cudownym kwiatem pomarańczy, do tego te goździki, cynamon i opoponaks, mirra i głęboka, cudna ambra. Może jest mniej dymny, mniej duszny, ale nadal jest cudowny, z duszą, absolutny klasyk, geniusz i kat. Można się śmiać, prosze bardzo, ale Opium nie potrzebuje fanów na pokaz bo i tak wie, że jest najlepsze. Mimo tej godziny mam ochotę polecieć do najbliższej perfumerii (4km) i spryskać kilkoma kropelkami nadgarstek i wąchać to pachnidło, jak w narkotycznym transie. Iście uzalezniający, ale zdecydowanie nie dla każdego - rozwija się długo i powoli, przekraczając granice współczesnego perfumiarstwa. Z jednej strony trochę to smutne, że wszyscy moi znajomi go odrzucają, nazywajac go babcinym, co jest bzdurą, bo jest niezaprzeczalnie seksowny, ale przynajmniej jest mniej osób z którymi muszę się dzielić Opium.

Projekcja i trwałość na równi z największym mocarzem, czyli Jungle Kenzo, no może po reformulacji kawałeczek w tyle, ale i tak są gigantyczne.

Sep
03
2014
Beata Maria
Beata Maria

Zdecydowanie stara wersja. Niezwykle pełna, mocna z gigantycznym 'magnesem". Fantastycznie otulający zapach, sprawiający że świat zamiera w oczekiwaniu "co będzie dalej". Pozwala byc kobiecie niezwykle intrygującą, tajemniczą. bardzo trwały ze świetną projekcją. Z niczym nie można go pomylić i to jest fantastyczne. Niech żyje Opium!

Apr
15
2014
agusia12321
agusia12321

Charakterne, zauważalne, zwracające na siebie uwagę.
Jest w opium jakaś nutka żałobna, która czyni perfumy te
intrygującymi..Na pierwszy plan wysuwa się mirra tajemnicza, cudowna, przydymiona, tuż za nią mknie opoponaks, a goździk truchta niespiesznie.
Dalej gdzieś migocą w oddali paczula, ambra, wanilia.
Towarzystwo doborowe w takim stopniu, że warto przystanąć choćby na chwilkę, skosztować choć ociupinkę...

Apr
15
2014
ru-salka
ru-salka

Nowe Opium w porównaniu ze starym jest dość płaskie. Na mnie zapach kompletnie się nie rozwija. Trąci trochę czymś przypominającym paloną gumę. Ale i tak mnie się podoba. Stara wersja była głębokim, bogatym, pięknie rozwijającym się pachnidłem, niestety dla mnie trochę zbyt męskim. Chętnie przygarnę nową wersję. (Porównywałam z Opium z 1998 roku).

Feb
08
2014
Izabela
Izabela

Po coraz częściej pojawiających się recenzjach postanowiłam przetestować te perfumy i sama sprawdzić, co powoduje tak różne opinie na ich temat.
Żeby recenzja mogła być rzetelna powinnam porównać obie wersje „Opium” starą i nową. Udało mi się to dzięki nieocenionym zbiorom Forumowiczanki.
Muszę przyznać, że to niezwykłe perfumy, bardzo charakterystyczne.
Są mocne, słodkie z charakterystyczną nutą żywic.
Pomimo, że nie są to perfumy z mojego dotychczasowego kręgu zainteresowań (ach te stereotypy), to jednak bardzo chciałabym je mieć. Nie na teraz, ale na jesień i zimę. Mają w sobie narkotyczną moc, nazwa jest jak najbardziej adekwatna. One mogą uzależnić, naprawdę.
Najciekawszym jest fakt, że… podoba mi się wersja po reformulacji, nie oryginał.
Wiem, że zaraz zwolenniczki perfum vintage ruszą do przekłuwania baloników, ale tak je odczuwam. Pisząc recenzję powinnam być zgodna ze swoimi odczuciami.
Testowałam te perfumy dwukrotnie, za drugim razem tylko utwierdziłam się w tym przekonaniu.
„Opium” po reformulacji – owszem ma 1/3 składników poprzednika, ale moim zdaniem, wyszło mu to tylko na dobre.
Nowa wersja jest gładka, miękka jak najszlachetniejszy kaszmirowy szal, może jest bardziej linearna, ale za to jest dużo słodsza, podczas gdy wersja oryginalna z 1977 roku przypomina mi bardziej drapiący, wełniany szalik, jest mniej słodka i bardziej wielowarstwowa.
W tych perfumach składniki są pięknie połączone, ich woń jest zdecydowana, ale też delikatna. Trwałość bardzo dobra. Projekcja też bez zarzutu. Na mojej skórze wytrzymują zdecydowanie dłużej niż oryginał!
Opium 2009 na pewno w tym roku trafi na moją półkę.

Jun
25
2013
dandysek
dandysek

Uwielbiam Opium na laskach. Tak bardzo ubolewam, że dziewczyny kierują się niesłusznymi skojarzeniami "ciotecznymi" i wybierają jakieś nijakie, ozonowe świeżaki które bardziej drażnią niż przyciągają. Klasyczne kobiece perfumy doskonale komponują się z naturalnym zapachem ich ciała i tworzą absolutnie zniewalającą mieszankę. Tak bardzo, że człowiek w pewnym momencie gubi granicę co jest, a co już nie jest perfumami ;)

Zgrabna dziewczyna w Opium to jest coś co sprawia, że zbieram szczenę z podłogi, nie mogę wtedy myśleć o niczym innym, jak tylko o czerwonych wargach, koronkowych podwiązkach, kropelce potu spywającej między piersiami i jakimś ustronnym miejscu niczym z filmów Mario Salieri.
Opium to odurzająca orientalna bomba o jednoznacznie seksualnym charakterze. Drogie panie, sprawiajcie nam tą bolesną od galopujących wyobrażeń rozkosz i noście Opium :)

Jun
01
2013
blueberry
blueberry

Tak, tak. Ja też nie chciałam o tej wersji słyszeć, widzieć jej na oczy, wąchać, nie mówiąc już o posiadaniu. Sama myśl o tym, że pomajstrowano coś przy genialnym Opium'77, a właściwie, że go zabito doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Moje kochane, ponadczasowe Opium złożono na ołtarzu mamony, chciwości, populizmu, głupoty czy czego tam jeszcze. W końcu jednak poznałam Opium2009 w wersji EDT i moje bluzgi i pomstowania przynajmniej miały jakieś racjonalne uzasadnienie, a nie były tylko tradycyjnym malkontenctwem, dla zasady.

O wielkim, legendarnym, głębokim i wielowymiarowym orientalno-przyprawowym zapachu możemy zapomnieć, o ile nie zaopatrzyliśmy się w zapasowe flaszki starej wersji. Nowe perfumy to absolutnie nie jest Opium: jest płasko, jednostajnie i trochę gumowato za sprawą znacznej ilości mirry, połączonej z oleistymi goździkami. Jednak kiedy oczywistości zostały stwierdzone, a świadomość, że nie cofnę kijem Sekwany trochę uciszyła "gorzkie żale", nie pozostało już nic innego tylko perfumy i trzeba było zabrać się za spokojną, pozbawioną uprzedzeń ocenę.

Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, zapach bardzo mi się podoba. Nic na to nie poradzę, że po prostu niesamowicie dobrze się w nim czuję i nie wstydzę się tego. No bo jednak nie jest taki całkiem zły, jeśli uznać go za inne perfumy, nie "Opium", tylko raczej "Opium2009" czy "XXXX". I ja tak też je postanowiłam traktować. Są orientalne, lekko kwiatowe, ciepłe, rozgrzewające. Mandarynka, Goździki, Jaśmin, Mirra i Wanilia to w zasadzie wszystko co potrafię wyłowić swoim nosem z tej kompozycji i pewnie niewiele więcej tu wrzucono. Brak kadzidła zasmuca, ale nie rujnuje całości. Jest syntetycznie, ale w granicach normy, a co najważniejsze: orientalnie - a tego coraz częściej brakuje mi we współczesnych perfumach. Opium2009 to dobry codzienny zapach na słotną jesień i srogą zimę - do wełnianego swetra, zwyczajny, nieskomplikowany, a jednak wielce przyjemny dla mojego nosa i generujący komplementy otoczenia. Nie zadusi, nie przytłoczy nawet w biurze, o ile zastosujemy w rozsądnej, subtelnej ilości. Do tego dochodzi świetna, całodzienna trwałość na skórze z efektem otulenia, wyczuwalnym przez nosiciela przez cały czas. I ta piękna butelka - kiedy na nią patrzę i wącham jej zawartość mam wrażenie, że niesłusznie perfumy te często odsądzane są od czci i wiary, tylko dlatego, że dokonano podłego zamachu na oryginał. Dla mnie, mimo oczywistego rozgoryczenia, mają swój urok i odrębne zastosowanie.
Z przyjemnością widzę je w swojej kolekcji jako codzienne zimowe perfumy, a zacny pierwowzór zachowam na wyjątkowe okazje, jak to zresztą zawsze czyniłam. Urok tej nowej kompozycji leży chyba przede wszystkim w tym, że nie wymaga ona szczególnej oprawy i nastroju.

Wątpiącym i wzdragającym się przed tknięciem tej "profanacji" polecam chociaż raz spróbować wykonać test globalny i spojrzeć na nią jak na zwyczajne orientalne perfumy "no name". Rezultat może okazać się nieoczekiwanie pozytywny.

Oct
17
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Yves Saint Laurent Opium, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Yves Saint Laurent Opium, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Opium marki Yves Saint Laurent. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Opium marki Yves Saint Laurent reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Guerlain Shalimar Christian Dior Poison Kenzo Kenzo Jungle L'Elephant Chanel Coco Eau de Parfum Calvin Klein Obsession Christian Dior Dolce Vita Yves Saint Laurent Opium Yves Rocher Voile d'Ambre Estée Lauder Sensuous Noir Christian Dior Dune Chanel Chanel N°5 Agent Provocateur L'Agent Thierry Mugler Alien Estée Lauder Youth-Dew Givenchy Organza Hermes L’Ambre des Merveilles Thierry Mugler Alien Essence Absolue Hermes Eau des Merveilles Cacharel LouLou Guerlain Samsara Eau de Parfum

Advertisement

Popularne marki i zapachy: