Marki » T-Z » orientalno - kwiatowe « Grupy

Nu Eau de Toilette Yves Saint Laurent dla kobiet

Nu Eau de Toilette Yves Saint Laurent dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 29
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 18 Miałem: 25 Chcę: 4

główne akordy
ciepły korzenny
balsamiczny
białe kwiaty
pudrowy
kwiatowy
cytrusowy
Zdjęcia
Nu Eau de Toilette Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Nu Eau de Toilette Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia

Nu Eau de Toilette marki Yves Saint Laurent to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Nu Eau de Toilette został wydany w 2003 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Jacques Cavallier. Nutami głowy są neroli, bergamotka i kardamon; nutami serca są irys, jaśmin i orchidea; nutami bazy są piżmo, wanilia i kadzidło.

Perfume rating: 3.50 out of 5 with 29 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Neroli Bergamotka Kardamon

Środkowe Nuty
Irys Jaśmin Orchidea

Dolne Nuty
Piżmo Wanilia Kadzidło

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 7
 
duża 1
 
bardzo duża 0
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 2
 
przeciętna 7
 
duża 0
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Nu Eau de Toilette by Yves Saint Laurent.

Ten zapach przypomina mi...  
Nu
7 nie tak
La Collection Nu
5 nie tak

Advertisement

Nu Eau de Toilette Recenzje Perfum

chjena
chjena

Jeśli to jest ugrzeczniona wersja klasyka, to nie mogę się doczekać, by powąchać Nu EDP. Niesamowite jak na pierwsze lata XXI wieku połączenie mroźnych przypraw i kadzidła, który to trend stał się może nie tyle przewodnim, co nie szokującym dopiero dobrą dekadę później. Można nazwać je uniseksowymi, ale nie sposób odmówić im niesamowitej zmysłowości, pociągającej nieoczywistości. To nie androgynizm, raczej umiejętne dobranie składników, które zarówno z męskiej, jak i kobiecej urody wydobędą to, co najpiękniejsze.

Ja jako różany maniak widziałabym w nutach oczywiście różę właśnie, wówczas byłaby to chyba idealna, wymarzona kompozycja - odpowiednio pikantna przez kardamon (aż szkoda, że jest składnikiem tak spychanym na margines przez nosy!), słodka konfiturą różaną, ale i mroźna kadzidłem, piżmem, bergamotką... Zamiast róży króluje tutaj irys - nie jestem fanką tego kwiatu, ale wiem, że ma swoich oddanych wielbicieli - dzięki czemu kompozycja jest gorzko-kremowa. I dobrze, bo róż mam w kolekcji dostatek, a monotonia w sztuce nigdy nie wróżyła sukcesu.

Marzenie o własnym flakonie jest nieco odrealnione, zwłaszcza, że nie jest to zapach stuprocentowo mój, ale niesamowicie się cieszę, że miałam okazję potestować. Czekam na spotkanie z wersją EDP!

Nov
27
2015
Arsenicum
Arsenicum

Ugrzeczniona wersja z 2001 roku, jednak nadal bardzo dobra.
Nie ma tu mroźnego kardamonu, jest zwykły kardamon. Nie ma tu unikalnej, kadzidlanej mieszanki - jest zwykłe kadzidło mieszane przez ministranta na pięć minut przed nabożeństwem. Nie ma tu wizjonerstwa, bo wizjonerski obraz ujrzał światło dzienne w 2001 roku - i nic go nie pobije. Ale jest coś, co wyróżnia tę kompozycję... To zmrożone kwiaty, jednak nie te z piramidy nut. Bukiet białych konwalii, zanurzony w ciekłym azocie, który sprawia, że wszystkie soki w roślinie krzepną, czyniąc ją niebywale kruchą. Uderzenie bukietem o kamień powoduje, że rozsypuje się on na drobną, biało-zieloną mgłę... Lubię, jednak EDT, mimo fajnej, konwaliowej mgiełki, nie zachwyca mnie tak bardzo, jak EDP.
Cztery godziny trwałości, średnia projekcja.

Dec
13
2014
gardenia
gardenia

No cóż, nie będę się powstrzymywać i pójdę na całość: super, super, super, prze-cu-dow-ne!!!
Nie umiem wytłumaczyć mojego zachwytu nimi, znam oryginał, czyli wersję EDP, bardzo lubię, ale wersja EdT to jest TO.
Ciekawe, bo nie przepadam za kadzidłem, ale połączenie go z konkretnymi kwiatami, irysem, jaśminem, neroli i bergamotką daje niesamowicie oryginalny efekt, pobudza moją wyobrażnię i zmysły...
Akurat ja nie wyczuwam tu nic metalicznego, na szczęście, tylko te cudowne lepkie, dusznawe i zwierzęce wręcz kwiaty w oparach chłodzącego, jak mury starego kościoła, niepokojącego kadzidła... To jakby zobaczyć Isabelle Adjani, Sophię Loren, albo i Brigitte Bardot, superkobiety, odziane w skromne sukienki i chustki na głowach, pochylające niewinnie głowę w ciemnym kościele i wypatrujące ukradkiem kochanka, a każdy i tak widzi ich gorące ciała i wdzycha z nadzieją...
To MOJE perfumy :D

Jul
18
2013
Tam
Tam

Miałam, budziły we mnie lęk i niemiłe uczucie odrzucenia. Dystans, chłód, zgrzyt metalu o szkło, wyniosłość i absolutna niedostępność. Z pewnością perfumy z charakterem dla kobiet o mocnych nerwach.
Zero słodyczy, przymilania, puszystości, zero kokieterii. Ubraną w nie kobietę widzę, jak mówi do partnera : oto ja, kochaj mnie do szaleństwa, albo rzuć, rozpaczać nie będę.
Resztę o tym, co myślę na ich temat przepięknie ujęły blueberry i vertigo. Nie mam nic więcej do dodania do tych celnych recenzji.

May
13
2013
gugusia
gugusia

Zapach nie jest ani mroczny, ani tajemniczy. Do lekkich też nie należy. Ot taki po prostu kwiatowo-kadzidlany zapaszek, bez jakiejś głębi. To co w wersji edp mnie ujęło, na darmo tutaj szukać, no po prostu
Co czuję? Kadzidło jest. Białe kwiaty są. Kardamon - jest choć nie tyle co w wersji edp.
Zapach bliskoskórny, ale za to b. trwały. 4-5 h jak na wodę toaletową to bardzo dużo.
Flakon brzydki.

Sep
20
2012
blueberry
blueberry

Zupełnie nie tak wyobrażałam sobie te legendarne perfumy, które nie raz już kusiły mnie swoimi nutami oraz samą nazwą. Bardzo trudny to dla mnie zapach - czuć w nim charakterystyczną, cielistą sygnaturę Jacques'a Cavallier, znaną mi choćby z Kingdom - nie odrzuca na szczęście tak jak on, ale wymaga bardzo wiele.

Perfumy te w pierwszej fazie są zimne, techniczne, rzeczywiście jakby metaliczne i przez to całkowicie pozbawione emocji.
Z niecierpliwością oczekiwałam jakiejś przemiany, ukazania jednak ludzkiego oblicza oraz odrobiny serca w tej orientalno-kwiatowej kompozycji i mimo, że coś w końcu drgnęło (w bazie lepiej układają się, a wręcz stapiają ze skórą, podkreślając jej intymność i naturalizm), to wciąż dla mnie jest to zapach bezwzględności i futurystycznej, odhumanizowanej wizji świata, w którym ja chyba nie chciałabym żyć. W moim odbiorze mało tu orientu i zmysłowości, za to mamy czystą fizyczność. Kadzidło jest chłodne, a neroli istotnie gorzkie. Całość jest interesująca, ale nie przemawia do mnie - osobiście wolę cieplejszą i bardziej miękką stronę zmysłowości.

Przyzwoita trwałość na skórze (do 6h) i na mnie bliskoskórna projekcja - zapach wszak należy do intymnych i jest na tyle chłodny i dość androgyniczny (mimo, że to ponoć bardziej kobieca odsłona Nu EDP), że spokojnie mogę go sobie wyobrazić na mężczyźnie.

Aug
26
2012
vertigo
vertigo

'Seks w butelce'? W internecie można znaleźć różne odpowiedzi: Euphoria, Code, Flowerbomb, Angel ...

Dla mnie Nu Eau de Toilette to jedyna właściwa odpowiedź.

Kocham ten zapach odkąd został wydany. Zachwyca mnie w nim wszystko: aromat, butelka w niesamowitym kolorze i minimalistycznym, nowoczesnym kształcie i piękne zdjęcie plakatowe. W 2003 wydawało mi się, że jestem za młoda na ten zapach - kiedy jakiś czas temu dowiedziałam się, że jest wycofany z produkcji, zdobyłam swój własny flakonik.

Na mojej skórze Nu nie ewoluuje. Przez cały czas pozostaje doskonale wyważoną mieszanką na zielono podbarwionego kadzidła, lekko gorzkiego i chrupiącego neroli, kardamonu i bergamotki, która z biegiem czasu blednie. To jedyna zmiana kompozycji, jaką dostrzegam.
Żadnej słodkości, pudru, smakowitości i różu.
Kojarzy mi się z płynnym metalem, albo lepiej, gazem szlachetnym.

Bardzo bezpośrednie. Nu to zapach nie znoszący sprzeciwu, bardzo nowoczesny i na swój sposób niebezpieczny. Na pewno nie seksowny w oczywisty sposób, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni.
Perfumy dla uwodzicielki ? Kusicielki? Te słowa tu nie pasują.

Dla kobiety, która bez cienia uśmiechu i mrugnięcia okiem pożera męskie serca.

May
02
2012
Seth
Seth

Niezwykle kobieca kompozycja, reedytowana w 2011 r. w serii La Collection YSL, czyli ośmiu znaczących w historii marki kreacjach, wytyczających zapachowe trendy w świecie perfumiarstwa. Nu – nowatorsko zawierające kadzidło, otoczone kultem zmysłowości – niewątpliwie mogą jako takie być postrzegane. W założeniu marki, ta nowa wizja luksusu i kobiecości na skórze mojej żony nieznacznie ewoluuje. Świeże, chłodne i lekko wytrawne otwarcie szybko zdominowane zostaje głębokim, spójnym akordem kwiatów, bardzo powoli rozpływającym się w zmysłowych i ciepłych nutach przyprawowych oraz drzewnych. Przyjemne, spójne, mistrzowsko zbalansowane, jednak w żadnym wypadku nie wyjątkowe dzieło. Moim zdaniem to zapach wysoce uniwersalny, wprawdzie bliska skóry ekspozycja i dość dobra trwałość czynią zapach – zgodne z konceptem – idealnym na wieczorne tete a tete, ale nie wykluczają użycia również przy okazjach dziennych: jesienią/zimą/wiosną. Nie byłbym niezadowolony, gdyby żona go nosiła, jednak uważa ona, że obdarowywałem ją piękniejszymi perfumami. W skali (1-6): za kompozycję - 5; oryginalność - 5; intensywność - 4; trwałość - 4. Ocena końcowa: 4,50.

Apr
07
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Yves Saint Laurent Nu Eau de Toilette, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Yves Saint Laurent Nu Eau de Toilette, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Nu Eau de Toilette marki Yves Saint Laurent. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Nu Eau de Toilette marki Yves Saint Laurent reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Hermes Elixir des Merveilles Cartier Le Baiser Du Dragon Torrente L`Or de Torrente Donna Karan Black Cashmere Yves Saint Laurent Nu Max Mara Kashmina Touch Thierry Mugler Womanity Tom Ford Black Orchid Guerlain L'Heure Bleue Shiseido Feminite du Bois Alexander McQueen Kingdom Hermes Eau des Merveilles Christian Dior Dolce Vita Givenchy Organza Indecence Kenzo Le Monde Est Beau Gucci Gucci pour Homme Hermes L’Ambre des Merveilles Yves Rocher Neonatura Cocoon Diptyque Tam Dao L`Erbolario Dolcelisir

Advertisement

Popularne marki i zapachy: