Marki » T-Z » orientalno - kwiatowe « Grupy

Cinema Yves Saint Laurent dla kobiet

Cinema Yves Saint Laurent dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 134
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 67 Miałem: 98 Chcę: 63 Ukochany zapach: 3

główne akordy
kwiatowy
waniliowy
słodki
cytrusowy
ambrowy
Filmy
Cinema Yves Saint Laurent dla kobiet Filmy
Zdjęcia
Cinema Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Cinema Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Cinema Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Cinema Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Cinema Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Cinema Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia Cinema Yves Saint Laurent dla kobiet Zdjęcia

Cinema marki Yves Saint Laurent to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Cinema został wydany w 2004 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Jacques Cavallier. Nutami głowy są klementynka, cyklamen i kwiat migdałowca; nutami serca są piwonia, zwartnica i jaśmin; nutami bazy są ambra, benzoes, białe piżmo i wanilia.

Perfume rating: 3.59 out of 5 with 134 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Klementynka Cyklamen Kwiat migdałowca

Środkowe Nuty
Piwonia Zwartnica Jaśmin

Dolne Nuty
Ambra Benzoes Białe piżmo Wanilia

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 1
 
słaba 5
 
przeciętna 11
 
duża 10
 
bardzo duża 2
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 10
 
przeciętna 16
 
duża 5
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Cinema by Yves Saint Laurent.

Ten zapach przypomina mi...  
Cristobal
0 nie tak

Advertisement

Cinema Recenzje Perfum

Sylwia74
Sylwia74

Nie ma chyba zapachu od Jacques`a Cavalliera, który by mi się nie podobał. Tak jest też z Cinema. To niesamowicie ciepły, herbaciany zapach. Lekko waniliowy, nie za słodki i nieprzytłaczający. Klasyka w pełnym wydaniu, francuski sznyt jak na YSL przystało. Zapach bardzo kobiecy, przy tym bardzo bezpieczny, nie jest drapieżny ani nachalny. Taka subtelna elegancja na co dzień. Wyraźnie wyczuwalna klementynka i kwiat migdałowca oraz delikatna, waniliowa baza. Flakonik prosty ale bardzo elegancki. No i ten ciężki złoty korek z monogramem YSL. Cudeńko!!!

Aug
22
2016
madamii8
madamii8

Nie znoszę.Może na niektórych to herbatka i waniliowe ciasteczko o letnim zmierzchu w ogrodzie,na mnie to chemiczna,bazarowa taniocha i niczego więcej mimo długiego testowania,nie doczekałam się.Moja córka też ich nie chciała,poszły w świat.

Aug
18
2016
milenam
milenam

Zanim poznałam właściwą Dolce Vitę wyobrażałam sobie ją właśnie tak, jak pachnie Cinema. Kojarzy mi się z ciepłym, włoskim popołudniem, podwieczorkiem i słodkim lenistwem. Zapach jest niesamowicie ciepły, a zarazem lekki. Otwarcie to cytrynowe ciasto, które następnie popijamy słodką herbatą. Nuta herbaciana jest wyraźna i piękna. Nie czuję żadnych kwiatów ani ambry tylko właśnie taką świeżo-waniliową słodycz, która jednak nie jest przerysowana jak w dzisiejszych gourmandowych produkcjach, ale wyważona i z bardzo dużą klasą. Trwałość niestety taka sobie 3-4 godziny

May
20
2016
pachniewitch
pachniewitch

Mam slabosc do zapachow YSL , sama czcionka na butelkach doprowadza mnie do podniecenia...YSL synonim luksusu...paryskiego sznytu...

Cinema to swietne perfumy, rzeklabym klasyczne, bezpieczne jak Allure czy Code Armaniego..
Nie sa zaskakujace ani nowatorskie ale sa...kobiece, iskrzace , glamour...i maja taki podmuch tytoniowy ktory kocham...

Nie sa za slodkie , nie narzucaja sie ...
Dla mnie projekcja i twalosc wystarczajaca...
Buteleczka sliczna, lubie do nich wracac...

Apr
30
2016
newrrn
newrrn

Znów Cavallier... To taki pan od wycofanych zapachów, być może sprzedażowych bubli, ale także niezwykle odważnych kompozycji.
Tutaj nie poszalał. Stworzył niezwykle bezpieczny, milutki jak puchata poduszka zapach pełen wanilii, żywic i gęstych kwiatów (cyklamen mą miłością), opakowany w klasyczną, dobrze wykonaną, złotawą butelczynę.
Słowo "klasyczny" jest tu kluczem, gdyż nie jest to zapach wyzywający, seksowny, słodki, wulgarny, nie wychyla się w żadną stronę, po prostu jest- dość trwały i średnio projektujący. Zwyczajnie udany
Miło by było, gdyby go tak częściej czuć na ulicy, gdyż jest niewątpliwie przyjemny dla nosa i chyba nikogo nie mógłby odrzucić.
Kojarzy mi się z ciocią, która namiętnie używała go jakieś 10lat temu- musiało to być tuż po premierze. Wtedy uważałam, że ciocia pachnie "staro", ale teraz dostrzegam w nich jakieś dorosłe, poważne piękno... Dopiero niedawno to odkryłam, wąchając Cinemę już z mojej flaszki. Świetny przykład, jak zapach potrafi odbić piętno i zostać na nowo odkrytym po wielu latach- taka gra zmysłów i pamięć tylko potwierdzają urok tego kobiecego zapachu.

Aug
16
2015
luna
luna

Miałam dawno temu, zużyłam z przyjemnością całą setkę,chciałam do nich wrócić,ale coś mnie tknęło więc kupiłam tylko próbkę, żeby przypomnieć i upewnić czy aby na pewno chcę. I dobrze zrobiłam, bo zapach jakby już nie ten, albo odbiór po latach zupełnie inny....to aż niemożliwe,że zapach który kiedyś zachwycał teraz wydaje się taki nijaki, choć niebrzydki. Ot, herbatka z cytryną i odrobiną wanilii.No nie zachwycają i już.

Jan
26
2015
chjena
chjena

Cinema to perfumy dla gwiazdy, która wybiera bezpieczne, niezbyt wyróżniające się zapachy. Obsesyjnie obawia się wylądowania w rubryce skandali lub najgorzej ubranych celebrytek. Wobec tego otula się ni to słodyczą (trochę wanilii), ni to cierpką pudrowością (kwiat migdałowca) z lekko owocowym podbiciem (klementynka). Gdyby któryś ze składników dominował, kompozycja byłaby do uratowania, ale w obecnym stanie rzeczy serwuje się bezpłciowy koktajl.

Trwałość nie zachwyca, w sam raz na kilka godzin gali czy premiery filmowej. Z projekcją jest dziwna sprawa, z jednej strony czuję zapach dopiero po zbliżeniu nosa do nadgarstka, z drugiej jednak czuję wokół siebie taką otulającą chmurkę Cinemy.

Perfumy w ogóle mnie nie podbiły, nie skończyłam odlewki, tylko posłałam ją dalej w świat. Jeśli ktoś nie jest zbyt wybredny, może być to dobry prezent w ciemno.

Dec
26
2014
adaszek
adaszek

Dziękuje agusia12321 za próbkę do testów. Serdecznie Cię z tego miejsca w ‘Kinie’ ;) pozdrawiam!

To był dobry okres dla Jacques'a Cavalliera, gdy tworzył Cinema - 2004 rok. W jego okolicach powstało M7, Rive Gauche pour Homme – tych zapachów nie trzeba przedstawiać, same się bronią. Cenię go bardzo też za serię Diamonds dla Armaniego. Wg mnie jest to doskonały przykład jak powinno się robić perfumy w mainstreamie. Dodatkowo udane spod jego (szyldu) nosa ;) wypusty dla Bvlgariego. Gdybym mógł z nim kiedyś porozmawiać, to spytałbym się go jak wpadł na pomysł połączenia maliny ze skórą? :) W każdym razie potrafi uchwycić charakter w kompozycjach. Sama nazwa pasuje mi do tej wody, ale też do perfum ogólnie. Bo perfumy są jak filmy. Różne powody nami kierują przy oglądaniu, a więc: nazwa filmu; trailer; wstępny opis czy zarys historii; dany aktor/aktorka; reżyser; opinie innych osób (pozytywne i krytyczne). Podobnie jak z zapachami, gdzie patrzymy na markę; nazwę; twórcę (reżyser ;) jeśli jest podany); składniki (aktorzy ;)); opiniami zachęcającymi lub nie innych osób itd. Jedyne co łączy te dwie sytuacje zawsze, to że w ostatecznym rozrachunku (po obejrzeniu, powąchaniu) pozostaniemy z własnym zdaniem. YSL Cinema charakteryzuje się przede wszystkim dawnym warsztatem. Po aplikacji, następuje chwila przerwy, pauzy. Nie tak jak dzisiaj gdzie kompozycje wręcz atakują nas od samego początku. Tutaj ten początek narasta jak napięcie w dobrym horrorze. Dopiero po sekundzie zapach zaczyna być wyczuwalny, emanować ze skóry i się na niej układać. Dostaję owocowo-migdałowy początek. Klementynka na mnie jest wyczuwalna w osamotnieniu. Jest jak początkowe napisy zapraszające na film, powolne i wyraźne. Mają nam pokazać obsadę. Jest też jak wisienka na torcie, z tym że jemy ją na początku, a nie na samym końcu. Najpierw cierpko-kwaśna, potem słodka. Zupełnie inna niż ta w Une Rose Chypree Tauera. Jeśli miałbym wskazać gdzie znajduję podobieństwo, to w tej od Kleina CK One Shock for Him – tylko dużo słabsza, mniej pełna. Po chwili się to zmienia. Głównie jest migdałowo, bardzo apetycznie, ale nie mdło, ani nie typowo gourmand. Ten kwiat migdałowca wybrzmiewa na mnie gorzko-zielono, łodygowo i słodko zarazem. Ciężko to opisać, stylem mniej więcej tak jak otwarcie w Cartierze Le Baiser Du Dragon. Tylko tutaj jest inaczej, bo spokojnie, przyjaźnie ale też wyrafinowanie właśnie przez ten rozdźwięk opisany powyżej. Potem to zakręca i pojawia się coś na kształt sucho-kremowego migdału (bakalii). Jest zmysłowo i niejednoznacznie. I wciąż nieprzysadziście, nie mdło, lekko. W tym wszystkim zachowany jest też orzechowy sznyt. Elegancja bez krzyku, bez pozery. W koło tylu fotoreporterów, tyle ludzi. Zero spiny, cierpliwe spojrzenie, spokój, opanowanie, znajomość siebie samej, schludny ubiór, dobrany makijaż. I wyjście do ludzi. Gdy nastąpi całościowy zanik klementynki, zaczyna tworzyć się waniliowa otoczka jak bramki oddzielające fanów od czerwonego dywanu. Dosyć nietypowo pachnie. Trochę migdałowo, ambrowo. Jest spłaszczona i rozstrzelona. W kinie symbolizuje mi napisy końcowe, gdzie nikt już nie patrzy na nie, gdy w natłoku przelatują po ekranie. Tylko Ci których film zaszokował, zasmucił – pozostają i przyglądają się ich projekcji, ale nie po to by je czytać, a z przysadzenia w fotel. To wszystko podkręcone zostało wysładzającym benzoesem, który potem staje się gumowy – w podobnym stylu do Van Cleef & Arpels Midnight in Paris, charakterny. Ale też ciepły i hipnotyzujący. Nadaje balsamiczności, głębi i wzmacnia kompozycję, wydłuża jej żywotność oraz moc. Wiąże bazę i jest jak efekt 3D w kinie. W tym momencie mając ten zapach na sobie, nawet nie czuję się zbyt mocno kobieco. Bardziej jak postać Two-Face w Batmanie ;) Cinema ewoluuje w sposób łagodny, rozłożony i zrównoważony. Jest jak obrót kuli ziemskiej – we własnym, nieprzymuszonym tempie. Jeśli chodzi o obraz kobiety, to kojarzy mi się on z jasnowłosą Panią, która ma długie po pas, rozpuszczone włosy. Ubrana w brązowo-złotą sukienkę z frędzlami, smukłą w talii i poszerzoną w biodrach, z cekinami na ramionach i łopatkach. Makijaż nie za mocny, na brązowo. Zaproszoną na wieczorną premierę filmu. Warte podkreślenia jest to, że nie przyjechała ona sama. Jest ze swoim partnerem życiowym. Po przybyciu, przejściu czerwonym dywanem, udzieleniu wywiadów, spotkaniu z fanami oraz sesjami zdjęć - poszli w głąb Kina po ogromnych schodach. On ją podtrzymywał za przedramię, aby się nie potknęła. Obejrzeli seans, a potem na oficjalnym bankiecie się rozdzielili, każdy zaczął przebywać w swoim towarzystwie. Ona wcale nie perfumowała się dla niego, to dlatego tak zmysłowo pachniała, przyciągająco. Ale nic się nie wydarzy, bo jest mu wierna. Czy ta kompozycja ma szanse na Oskara? Raczej nie, ale mianowana do niego może być. Nie zawsze ten co wygra jest najlepszy.

Jul
24
2014
agusia12321
agusia12321

Cinema to elegancka wersja Brit Burberry. Za taki stan rzeczy odpowiedzialna jest w Cinema piwonia, ambra i klementynka. Cytrus ten dodaje zapachowi kwaskowatości, ale takiej słodkawej, ciepłej, słonecznej, piwonia zaś z pozostałymi kwiatami powoduje, iż perfuma ta nabiera niezobowiązującej elegancji, letniej elegancji.
Wyczuwam także benzoes, który dodaje całości zadziora i to mi się podoba.
Zapach spokojny, ułożony, tak jak wspomniałam podobny do Brit, ale nie jest jego wierną kopią i bardzo dobrze.
Troszkę zdziwiłam się kiedy przeczytałam, iż moje poprzedniczki-recenzentki wyczuwają wanilię..hm...ja jej nie czuję, ani ociupinkę...ale to jest właśnie piękne, że potrafimy jedną perfumę odbierać zupełnie na różne sposoby...

Jul
08
2014
Maverick
Maverick

Cinema to dla mnie zapach slono-gorzki. Nie jestem w stanie wyodrebnic skladnikow. Niby gdzies czuje wanilie, ale nie jest ona slodka. Migdaly chyba sa nuta przewiodnia na mojej skorze, ale dopoki nie przeczytalam tutaj, ze w Cinema sa migdaly nie moglam ich zapachu skojarzyc. Myslalam, ze moze jest to slony karmel. Na wlasna butelke sie raczej nie zdecyduje.

Apr
08
2014
anja
anja

Moc jest,potem bezlitosnie poddusza nas wanilia.Strasznie przytlaczajace,nie rozumiem tego szalu na te perfumy.Sa zbyt zwykle ,banalne,nie ma zadnego wow!Pachna jak dziesiatki innych slodziakow.Kilka godzin temu psiknelam jeden raz i juz Mnie tak umeczyly ,ze mam ich dosc.Drapie Mnie od nich w gardle.

Oct
16
2013
natajluska
natajluska

Piękne perfumy, idealne do rozgrzewania w chłodne jesienne wieczory. Cieszę się, że je poznałam, bo niezwykle przypominają moje ukochane, niestety już nieprodukowane Armani Sensi. Cinema są niesamowicie kobiece, ale jednocześnie subtelne, pełne wdzięku, radości. Pogłębiają kobiecy seksapil. Zapach idealny.

Oct
05
2013
mala9mi
mala9mi

Gwiazda filmowa? Wielka gala? Niestety nic z tych rzeczy.
Cinema mało ma w sobie przepychu i elegancji. Rzekłabym, że nawet wcale.
Za bardzo pachnie wanilią i to w takim najgorszym wydaniu, bardzo syntetycznym i przypominającyh zapach aromatu do ciast. Do tego zapach mocnej, czarnej herbaty z cytryną. No czy to jest zapach wielkiego filmowego świata? ;) Bo jak dla mnie to raczej leniwe popołudnie w domu.

Tragedii nie ma ale zachwytu tez brak. No i "boli" ta sztuczna wanilia.

Trwałość przeciętna ok 3 godzin, zapach bardzo bliskoskórny, brak mu ogona.
Buteleczka całkiem ładna.

Jun
02
2013
amanda
amanda

Cytrusy z zieloną herbatą , wystrzelają z zapachu na samym początku .
Cytrusy przyjemne, z dodatkiem wanilii , ocieplone i osadzone w klimatach złocisto jesiennych w przygrzewającym jeszcze słoneczku , ale kiedy już myślimy o ubraniu się w bardziej aromatyczne i mile spowijające nas zapachy.
Kwiat migdałowca tworzy w całości rodzaj miękkiego otulającego woala , ale jednak trochę drażniąco wypada tu wanilia?.
Pachnie ewidentnie cukrem waniliowym , dość ostro wdzierającym się i zagłuszającym inne nuty , w tym cały kwietny sznur .
Przebłyskuje mydlaną nutą , niestety na mojej skórze wychodzi szaro mydlanie.
Oczywiście z upływającym czasem to odczucie ,bardziej robi się płynne i eteryczne , ale nie ściera tego rozczarowującego wrażenia po ciekawie zapowiadającym się wstępie, w zaskakujące przemienienie się waniliowo cukrzano mydlane.
Cały czas to mi coś przypomina i już wiem , początek Kate Moss Vintage!
Oby dwa zapachy pochodzą z grupy kwiatowo orientalnej i właśnie tę część zapachu maja bliźniaczo podobną .

Jun
01
2013
Lady Mitsouko
Lady Mitsouko

Dziwne perfumy, jakby złożone z dwóch zapachów, które nie do końca do siebie pasują. Pierwszy to akord typu "zielona herbata", werbeny i herbaty w składzie brak, może za to wrażenie odpowiada klementynka z cyklamenem? Drugi zapach to syntetyczna wanilia, wyostrzona jeszcze przez benzoes. Te dwa wątki trwają jeden nad drugim, ale nigdy nie łączą się dobrze, jak rozwarstwione w pieczeniu ciasto... Daje to w sumie dziwne wrażenie, dla mnie niezbyt przyjemne.
Pierwsza znika "górna" woń zielonej herbaty, spożywcza wanilina trwa dłużej, ale nie długo. Bo ogólnie to taki dość chemiczny, bliskoskórny zapach o marnej trwałości. Nic ciekawego.

EDIT:
Idzie zima i jakoś zatęskniłam za nimi. Może nawet zapoluję na własny mały flakonik? Co to się porobiło ;)

Feb
23
2013
Mad-Lainey
Mad-Lainey

Cinema uzywam juz od jakiegos czasu i musze przyznac ze jest jeden z niewielu zapachow ktory rozkochal mnie w sobie od razu od nuty glowy do nuty bazy.
Cieply, zimowy, elegancki; klementynka cyklamen i wanilia sa moimi faworytami w tej kompozycji.
Cinema jest slodki, ale nie kleisty - wanilia dodana jest z umiarem, tak aby tylko podkreslic kobiecosc calego zapachu, aby nie mozna bylo mu sie oprzec.
Zbieram cala mase komplementow noszac to cudo, tak od plci zenskiej jak i meskiej.
Perfekcyjny zapach do biura i na kolacje w ekskluzywnym lokalu.
Butelka piekna!
Cinema ma swietna moc i trwalosc.
Kocham go ponad wszystko i polecam wielbicielkom zapachow z dominujaca nuta cieplej slodkiej wanilii.

Sep
06
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Yves Saint Laurent Cinema, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Yves Saint Laurent Cinema, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Cinema marki Yves Saint Laurent. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Cinema marki Yves Saint Laurent reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Christian Dior Dior Addict Viktor&Rolf Flowerbomb Hermes Elixir des Merveilles Guerlain Shalimar Hermes Eau des Merveilles Cartier Le Baiser Du Dragon Shiseido Zen Christian Dior Dolce Vita Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Calvin Klein Euphoria Christian Dior Midnight Poison Boucheron Trouble Chanel Coco Mademoiselle Cacharel LouLou Giorgio Armani Armani Code for Women Lanvin Oxygene Chanel Coco Eau de Parfum Lancome Hypnose Moschino Moschino Funny! Christian Dior Dune

Advertisement

Popularne marki i zapachy: