Marki » T-Z » orientalno - drzewne « Grupy

V pour Homme Valentino dla mężczyzn

V pour Homme Valentino dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 25
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 7 Miałem: 10 Chcę: 6 Ukochany zapach: 1

główne akordy
świeży korzenny
drzewny
waniliowy
pudrowy
piżmowy
ambrowy

V pour Homme marki Valentino to orientalno - drzewne perfumy dla mężczyzn. V pour Homme został wydany w 2006 roku. Nutami głowy są tamaryndowiec, różowy pieprz, mandarynka, bazylia i bergamotka; nutami serca są drzewo sandałowe, ambra, piżmo, cedr i owoc muszkatołowca; nutami bazy są paczula, wanilia, jaśmin, heliotrop, kakao, ambra, kmin i ambrette (piżmo ambrowe).

Perfume rating: 4.08 out of 5 with 25 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Tamaryndowiec Różowy pieprz Mandarynka Bazylia Bergamotka

Środkowe Nuty
Drzewo sandałowe Ambra Piżmo Cedr Owoc muszkatołowca

Dolne Nuty
Paczula Wanilia Jaśmin Heliotrop Kakao Ambra Kmin Ambrette (piżmo ambrowe)

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 1
 
przeciętna 1
 
duża 7
 
bardzo duża 0
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 2
 
przeciętna 2
 
duża 5
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about V pour Homme by Valentino.

Ten zapach przypomina mi...  
Dareej Men
1 nie tak

V pour Homme Recenzje Perfum

aegon
aegon

Przede wszystkim niespotykana wanilia. Tak seksualnej odmiany trudno szukać gdzie indziej. Ale to nie zasługa samej wanilii. To przepiękny mariaż wanilii i tamaryndowca. Jednak, żeby ten dramat mógł mieć napięcie musi być ten trzeci...i czwarty. Słodki czworokąt, w którym tym trzecim i czwartym jest ambra i kakao, a ich wspólnym kochankiem pieprz, który pojawia się kiedy towarzystwo uspokaja swe emocje.To nie jest dzieło sztuki, ale jego twórcom wspaniale udało się wpleść w związek
te składowe przyprawy.
Cóż, tak więc po aplikacji czuję się tak, jakbym oddawał swą cnotliwość w posiadanie "sił nieczystych" i wcale się nie dziwię, że kobiety stają się zniewolone przez ten zapach. Dla mnie to afrodyzjak - nie pachnidło. V jak Valentino, V jak Victoria. Jest to zwycięstwo seksualności, erotyzmu, cielesności nad wstrzemięźliwością i ascezą. Przepraszam, ale muszę to wyartykułować: V jest synonimem orgii, której oddaję się zawsze, gdy mam na sobie ów szalony związek kilku pulsujących pierwiastków. Chwała więc za to "ojcom-założycielom" tego pachnidła, gdyż rzadko spotyka się aromat tak ukierunkowany na hedonizm, który nie uznaje kompromisów w sferze olfaktorii erotycznej.

Feb
01
2015
MrGwyn
MrGwyn

Muszę powiedzieć, że po tych wszystkich pozytywnych opiniach i obiecujących nutach, bardzo się na nie nakręciłem i gdy przyszedł test, pojawił się też zawód.
Ostatecznie mogę pochwalić je tylko za dwie rzeczy: ciekawy rodzaj słodyczy i całkiem interesujące połączenia między niektórymi nutkami.
Otwarcie zdeklasowało całą dalszą ewolucję. Najpierw przyjemna nutka sztuczności marketów budowlanych z przewagą tapet, farb i klei. Potem wszystko zostało spłukane nienormalnie niespienionymi mydlinami z chłodną wodą. Piżmo, wodnistość i mdłość czegoś bardzo łazienkowo sztucznego. Najpewniej to próba odtworzenia tamaryndowca, którego kwaskowato-słodkiej, marmoladkowatej pulpy ani trochę nie czuję, a jej smak nie raz już miałem w ustach. Cytrusy fałszują. Zupełni nie na mój zgryz.
Gdy woda tragedii ocieka i wysycha, pojawia się niewytłumaczalna słodycz, która lśniącą warstewką szklistej sacharozy i perłowo białego lukru pokrywa głębsze nuty. Jest to gładka i rozżarzona słodycz.
Jest tam jaśmin, wanilia, piżmo, sandałowiec i akord ambry. Przez chwilę pikantna dusza pieprzu muska dolne drogi oddechowe. Potem cedr, który jest naprawdę inny, niż gdzie indziej, a to mi się podoba. Trwa on długo. Pozostałych nut jakby nie ma. Szkoda.
W ogólnym podglądzie wynikł zapach dla pań. Istny słodki piżmowiec z drzewną otoczką i mniej-kwiatowo~bardziej-pudrową aurą, również z lekką nutką czerwonych, podsuszonych owoców. To chyba jednak trzecia chwalebna rzecz w V.
Gdy zostaje się już sama sucha baza, odczuwam efekt jasnoszarej gumy, takiej jak do robienia uszczelek okiennych, z słodyczą zupełnie nie do rozłożenia na części pierwsze.
Miało być lepiej, a to co jest, to dla mnie za mało.

Aug
17
2014
lukas87
lukas87

V to mój zapachowy podpis,nosi się niesamowicie komfortowo,przez cały rok,dobre parametry sprawiają ze zostaje w pamięci dlugo po aplikacji,bardzo przyjemny i podobajacy sie kobietą.

Feb
22
2014
Arttemiss
Arttemiss

"V" pour homme od Valentino, czyli tamaryndowiec w celach niespożywczych

Tak też się ta opowieść zaczyna: od tamaryndowca serwowanego z czerwonym pieprzem, za to bez pozostałych pozycji z menu nut głowy. Pomysł genialny w swej prostocie, gdyż sam tamaryndowiec mógłby okazać się nazbyt kwaskowy albo mdlący! Nie bez powodów wszak pastę z tamaryndowca stosuje się do dań słodko-kwaśnych jako składnik odpowiadający za nuty kwaśne, a suszony i obtoczony w cukrze może stanowić ciekawą propozycję dla amatorów smakołyków pokrewnych duchem lukrecjowym żelkom. Ale, że szef kuchni dosypał szczodrą ręką czerwonego pieprzu, to robi się całkiem interesująco. Dalej pojawia się muszkatołowiec serwowany bez szaleństw i z dużym wyczuciem, chociaż całkiem długo dane będzie nam się nim delektować. A gdy najemy się już pieprzu i przyjdzie nam ochota na zmianę menu, na stół wjedzie ciepła ambra, drzewo sandałowe i cedr. Przy czym zestawienie sandałowca z cedrem wydaje się być kolejnym niebanalnym pomysłem na zapachowe danie, gdyż wydają się one jakoby bezpośrednio ze sobą konkurować, a cedr, który zazwyczaj lubi być wycofany i tylko wychylać się gdzieś z tylnych rzędów kompozycji, tutaj jest nadzwyczaj wyraźny i bynajmniej nie ma zamiaru sandałowcowi odpuścić. Kwiatów i paczuli za to zupełnie nie sposób się dowąchać. Podobnie z miazgą kakaowca i wanilią. Kolacja z "V" kończy się szczyptą kminu i piżmem ambrowym, przy czym do końca wyczuwa się także muszkatołowiec i cedr. Cedr, który jak widać w końcu wygrał nie tylko z sandałowcem, ale i z ambrą (a kto by się spodziewał, nieprawdaż?).

Perfumy faktycznie przyrządzone tak, żeby smakowały wszystkim nikogo nie zniechęcając. I chociaż nazbyt często zapachy dla wszystkich w praktyce okazują się dla nikogo, "V" zdaje się być od tej reguły chlubnym wyjątkiem. On po prostu jest dobry, choć próżno by upatrywać w nim szaleństw czy ekstrawagancji. Nie ma drapieżnego uroku i pazurów nieodżałowanej Vendetty, ale nie cierpi też na bezpłciowość cechującą wielu jego młodszych kuzynów.

"V" potraktować można jako delikatny ukłon wykonany w stronę orientu, ale orientu w interpretacji europejskiej, inaczej rozumianego niż orienty powiedzmy "typowe". Jak napisał Roq - jest bardzo nel modo italiano. Raczej nie do opery, ale zarówno na dzień, jak i na mniej formalną kolację w casualowym garniturze. Nie wydaje się też, by znaleźć można było przciwwskazania od stosowania "V" latem, bo nie posiada składników, które przy trochę wyższych temperaturach mogły by zabijać. Za to zimową porą może okazać się nazbyt "czysty" i delikatny.

Trwałość przeciętna, zapachowych ogonów nie zaobserwowano. Do zestawienia "przypomina mi" powędrowały Jil Sander: Sander for Men, bo chociaż nie są identyczne, to wykazują więcej niż duże pokrewieństwo wizji zapachu.

Jan
26
2014
xentrix
xentrix

zapach to dla mnie na swój sposób wyjątkowy ...słodki ale niepodobny ani do Rochasa Man, ani A*men'a, ani Givenchy PI ,ani do niczego co znam..być może odpowiadają za to składniki rzadko spotykane takie jak :tamaryndowiec,owoc muszkatołowca,kmin,piżmo ambrowe.Jakkolwiek są to dla mnie składniki mało znane i niespotykane,zapach ten jest świetny. Ma klasę,to nie zapach na codzień . Używam tylko na wyjątkowe okazje.Zapach dla eleganckiego faceta.B.dobra trwałosć i b.duża projekcja.Bez tego zapachu,mogę śmiało powiedzieć-moja kolekcja byłaby niekompletna.Oceniam go na 5 !

Jan
22
2013
Roq
Roq

Dziwny to zapach. Mocno aromatyczny, ale jakby stworzony na randki, bo cholernie uwodzicielski. Bardzo podoba się kobietom i myślę, że i na kobiecie pachniałby dobrze. W każdym razie, przez swój seksapil, aż głupio "ubierać" go do pracy. Do tego ma sporą trwałość i projekcję. Dla mnie, aż za dużą. Kto by pomyślał, że takie śmieszne maleństwo (mam dwa flakony po 50ml każdy) ma w sobie taki power.

Wydaje się, że kompozycja nie może się NIE podobać, a jednak jest w niej coś, co mnie troszkę drażni. Pojęcia nie mam co to, bo całość zdaje się bardzo oryginalna, niczym nie przeładowana i pachnąca "po włosku". A jednak, kiedy po niego sięgam, moja ręka przez moment wisi w powietrzu, w geście zawahania.
Ale to raczej wina mojej psychiki,a nie Valentino, bo naprawdę, nawet przy złej woli, ciężko cokolwiek zarzucić tej "V-łce".
Myślę, że jest to zapach wart spróbowania. O ile nadarzy się taka okazja, bo z tego co się orientuję, od jakiegoś czasu jest już nie produkowany.

Oct
23
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Valentino V pour Homme, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Valentino V pour Homme, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum V pour Homme marki Valentino. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu V pour Homme marki Valentino reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
Yves Saint Laurent M7 Hermes Terre d'Hermes Dolce&Gabbana D&G Thierry Mugler A*Men Gucci Gucci pour Homme Yves Saint Laurent La Collection M7 Oud Absolu Estée Lauder Sensuous Noir Davidoff Silver Shadow Pure Blend Bvlgari Aqva Pour Homme Burberry London for Men Christian Dior Dior Homme Alfred Dunhill Desire for a Man Creed Aventus Kenzo Kenzo pour Homme Ted Lapidus Black Soul Imperial Christian Dior Dior Homme Cologne 2013 Carolina Herrera 212 VIP Men Nasomatto Black Afgano Hermes Un Jardin En Mediterranee Moschino Uomo?

Popularne marki i zapachy: