Marki » T-Z » « Grupy

Womanity Thierry Mugler dla kobiet

Womanity Thierry Mugler dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 250
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 103 Miałem: 71 Chcę: 52 Ukochany zapach: 7

główne akordy
drzewny
pikantny
owocowy
zielony
zwierzęcy
Filmy
Womanity Thierry Mugler dla kobiet Filmy Womanity Thierry Mugler dla kobiet Filmy
Zdjęcia
Womanity Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Womanity Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Womanity Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Womanity Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Womanity Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Womanity Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Womanity Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Womanity Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Womanity Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Womanity Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia

Womanity marki Thierry Mugler to perfumy dla kobiet. Womanity został wydany w 2010 roku. Womanity stworzyli Mane i Alexis Dadier. Perfumy zawierają takie składniki, jak figa, kawior, figowiec i liść figi.

Perfume rating: 2.86 out of 5 with 250 votes.

Perfumowe Nuty

Figa Kawior Figowiec Liść figi

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 1
 
przeciętna 5
 
duża 27
 
bardzo duża 33
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 3
 
przeciętna 8
 
duża 40
 
olbrzymia 14
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Womanity by Thierry Mugler.

Ten zapach przypomina mi...  
Womanity Eau pour Elles
16 nie tak
The Taste of Fragrance Womanity
12 nie tak
Womanity Liqueurs de Parfum
12 nie tak

Advertisement

Womanity Recenzje Perfum

Harlem Nocturne
Harlem Nocturne

Womanity są nieprzewidywalne, nie można mieć nad nimi kontroli - PH skóry, okres, zła dieta i nałogi nie są żadną wymówką. Trzeba mieć to na uwadze zanim się po te perfumy sięgnie. Womanity pachną różnie, w zależności od tego, z której strony zawieje wiatr. To właśnie wiatr jest tu elementem kluczowym – czasami tworzy iluzję raju, a kiedy indziej brutalnie sprowadza na ziemię. Taka zapachowa rosyjska ruletka. O co mi chodzi?

Zacznę może od tego, że Womanity to wakacje w butelce. Wakacje spędzane gdzieś w ciepłym, śródziemnomorskim kraju, z dala od bylejakości, smutów i dobijającej rutyny dnia codziennego. Błogie lenistwo, radosne nicnierobienie, drinki z palemką, hamaczek pod drzewem figowym, delektowanie się pierwszej klasy kawiorem i dojrzałymi, soczystymi figami. Wysoką temperaturę doskonale znosi powiew orzeźwiającego wiatru docierający znad pobliskiego, czystego jak łza, morza. Chłodzi, dodaje energii, miesza się z aromatem obecnej wokół zieleni i słodyczą dojrzałych owoców, gwarantując niezapomniane doznania zapachowe. Wszystko jest tak idealne, jakby było spoza tego świata.

Jak jednak powszechnie wiadomo, prędzej czy później coś musi w życiu pierdyknąć, żeby nie było zbyt kolorowo. Wakacje w żadnym wypadku nie są wyjątkiem ani okolicznością łagodzącą. Człowiek zamyka więc oczy i jest już o krok od oddania się marzeniom sennym, kiedy to niespodziewanie wiatr zmienia swój kierunek i bajka przekształca się w koszmar, którego ukoronowaniem są turbulencje żołądkowe. I bolesny upadek z hamaka. I koniec raju na ziemi.

Morska bryza zastąpiona zostaje wyziewami dobiegającymi ze znajdującej się niedaleko przetwórni ryb. Gdzieś tam, jako wisienka na torcie, pałęta się dorodny bukiet wodorostów, figi pierwszą świeżość zdecydowanie mają już za sobą, a kawior zdaje się być już jakiś czas po terminie. Nie pomaga szybki prysznic, ten dłuższy też na niewiele się zdaje. Rozczarowanie, niesmak i nieznośny zapach nowej dostawy ryb na długo pozostają w pamięci. I tylko zielony listek figowy, zaplątany we włosach przypomina o tym, że jeszcze przed chwilą było tak fajnie.

Sep
21
2016
nadzieja
nadzieja

To jest zapach wódki pitej na wydmach, nad polskim, zimnym Bałtykiem, w chłodny dzień :) Z gwinta, popijanej zimnym sokiem z kartonu (najpewniej jabłkowym, choć nie o jabłka same tu chodzi, ale o taką "metaliczność"). Kiedy używam ciągle, wizerunek Womanity ociepla się, ale przy każdym dłuższym odwyku niuch z butelki przywodzi właśnie taki obraz.

Sep
13
2016
Piniek
Piniek

Leżę powalona tym zapachem. Jak tylko się podniosę to pobiegać kupić. Cysterne najlepiej, bo podobno wycofują. Czuję cos co miałam od dawna z tyłu głowy, tylko nie wiedziałam że ktoś to przekuł na perfumy... To jest księgarnia, masa, morze świeżo wydrukowany książek... I pięć deko figi w gratisie :-D i wcale nie oszalałam, ja naprawdę to czuję.

Sep
12
2016
NataliaTe
NataliaTe

Zapach ten poznałam u mojej koleżanki. Popsikała mnie kiedyś nim na imprezę. Pamiętam, że usłyszałam wtedy kilka komplementów na temat tych perfum, poza tym czułam go na sobie całą noc, aż do rana. Zapach na tyle wrył mi się w pamięć, że po 2 latach kupiłam go w ciemno, bez ponownego testowania. Jestem tym szczęśliwcem, na którym te perfumy układają się jak dobrze skrojone jeansy. Pachną "drogo" i oryginalnie. Mimo że zawsze mam kilka (no dobra, kilkanaście... kilkadziesiąt? )flakonów różnych perfum, ten zapach stał się moim signature scent. Projekcja i trwałość bardzo duża. Jakiś czas temu wykończyłam niestety buteleczkę. Na pewno zakupię kolejną, jak tylko wypsikam jej młodszą siostrę edt, którą dostałam w prezencie.

Sep
03
2016
Czeremcha
Czeremcha

Mogę śmiało powiedzieć, ze to mój zapach mimo, że bywają między nami ciche dni ;) i trudno mi znieść jego zapach.

Nietuzinkowy i śmiały. Trudny, piękny i kobiecy!

May
25
2016
pachniewitch
pachniewitch

Najpierw mnie zachwycil...wsiadlam do auta i pachniala nim prowadzaca pojazd blondynka z temperamentem i militarnym zacieciem...Opowiadala, ze brala slub w mundurach z lat 30 tych na baltyckiej plazy :)
W aucie pachnialo dziwnie i bosko ....wrazenie pomieszania z poplataniem...kakofonii ale jakze milej !
Po 2 h jazdy musialam zapytac czym pachnie :)
Zakupilam , uzywalam, oczarowana intensywoscia i dziwnoscia nut...
Az w koncu poczulam tego "kiszonego ogorka"...i nie moglam narazac otoczenia na takie skojarzenia...

Sprzedalam...ale moze czas zrobic drugie podejscie ? Czy to rzeczywiscie "oda do kiszonego ogorka i rybich jaj'?

Z tego co mi wiadomo, ogorki kiszone nie sa znane szerzej poza Europa wschodnia...:) Moze czas najwyzszy uswiadomic to Tworcy:) ? Ciekawe jak zapach odbierany jest w ..Rosji?

Apr
30
2016
allie
allie

Nie rozumiem doprawdy skąd tak wiele negatywnych reakcji na Womanity. Jest to, owszem, zapach nietuzinkowy, z pewnością wyróżniający się oryginalnością na tle zalewających rynek, generycznych słodko-kwiatowych zapachów, ale nie dajmy się zwariować: to nie jest jakiś wybryk perfumowego szaleńca. Womanity naprawdę da się nosić. Nawet bardzo :)

O ile nie mam problemu z określeniem swego stanowiska wobec tych perfum (podobają mi się, używam, lubię), o tyle opisanie ich sprawia mi pewien problem. One są do niczego niepodobne. Szukanie skojarzeń zapachowych do nich, jakichś odniesień mogących pomóc w rozpisaniu ich na nuty składowe, jest trudne. Droga do dekonstrukcji Womanity to labirynt z wieloma ślepymi uliczkami i celowo mylącymi drogowskazami.

Początek jest zupełnie niewinny - to po prostu świeża miazga owocowa (w roli głównej wg mnie w tej miazdze występują różowe winogrona) zmieszana ze świeżą miazgą z zielonych, lekko nawet gorzkawych liści (trawy?). Naprawdę czuję tę świeżość i w tym kontekście opinie o Womanity jako o zapachu duszącym czy wręcz trupim dziwią mnie niezmiernie.

Potem pojawia się słodycz owocu surowej figi, ale nieco inna niż w naturze; surowa, dojrzała (nie suszona) figa "w realu" ma zapach mało charakterny; słodkawy, niby świeży, a jednocześnie - nie bójmy się tego słowa - mdły, bez siły. A tu w Womanity ta figa jest figą, ale jakąś odmienioną, bardziej intensywną, jakby skoncentrowaną, żywszą. Co ją tak ożywia, nie wiem - bo że zapach jabłka (tak, mam to skojarzenie!), to aż sama się boję napisać ;) Cała ta figowość jest podszyta bardzo specyficzną, unikalną, nutą... zimnego metalu.

Bo tak naprawdę najlepszym opisem, ilustracją, wizualizacją tych perfum jest po prostu ich flakon, łączący w sobie rozgrzaną, słodką, dojrzałą soczystość owocu z lodowatym zgrzytem żelaza. Na tym etapie Womanity jest jak picie świeżo wyciśniętego figowego soku z metalowego pucharu. Oto jak w perfumiarstwie łączy się światy na pozór niemożliwe do połączenia.

Finisz tego zapachu na mej skórze jest również zaskakujący: to słodka, waniliowa ambra na poszyciu z pierwszych wiosennych, młodziutkich , drobnych listków.

Czego to ludzie nie wymyślą :)

Apr
25
2016
gabkap
gabkap

Nie rozumiem, jak można uczynić składnikiem perfum kawior i jeszcze nazwać je Womanity. Ja ryby tu co prawda nie czuję, wyczuwam tylko figowca, ale jest to raczej liść figi, a nie figa, a jeśli figa, to na pewno nie świeża, tylko jakaś zatęchła (jak ktoś nie wie jak pachnie świeża figa, niech sobie powącha zapach z Body Shop - tamten zapach jest naprawdę przyjemny, a od Womanity zbiera mi sie na mdłości). Ohydny zapach, inaczej nie mogę powiedzieć. .

Apr
18
2016
mokka
mokka

bardzo trudne i nieoczywiste pachnidło. nie dla każdej. szacunek dla TM

Dec
07
2015
berenika80
berenika80

Nigdy bym nie pomyślała, że ten perfumowy odmieniec stanie się moim przewodnim zapachem wiosny i lata 2015.
Gdy kupiłam je w październiku zeszłego roku, odebrałam je jako zdecydowanie inne, kontrowersyjne, początek zapachu od razu skojarzył mi się z niezbyt pociągającą wonią kiszonych ogórków :).
No cóż, słusznie przeczuwałam, że Womanity nie służą coraz niższe temperatury. Dopiero w ciepłe dni wiosny i upalne letnie dni Womanity ukazały mi swoją właściwą, piękną naturę – zapachniały na mojej skórze słodką, dojrzałą figą z dodatkiem słono-wodnych akordów, przywołując na myśl letnie wakacyjne rozleniwienie na piaszczystej plaży i zapach morskiej bryzy ale bez rybich akcentów ;). Upalne lato jest w moim przypadku idealną porą dla tych perfum, choć zdaję sobie sprawę, że dla oponentów brzmi to niewyobrażalnie.
Dla mnie najbardziej intrygująca jest baza zapachu – nieco fizjologiczna, cielesna, jak zapach rozgrzanej słońcem skóry, wciąż mam wrażenie, że dorzucono do Womanity odrobinę zmysłowego piżma.

Perfumy pokochałam, ale nie sądzę bym je jeszcze kiedyś ponownie kupiła. Moje otoczenie określało je jako dziwne, nikt, oprócz mnie oczywiście, nie był tym zapachem szczególnie zachwycony, nigdy nie otrzymałam za niego komplementu. Womanity to w moim odczuciu perfumy dla odważnych nonkonformistów :).

Trwałość zapachu jest dosyć dobra, do 6 godzin, projekcja duża, zwłaszcza przy przedawkowaniu, więc lepiej uważać z ilością.

Aug
25
2015
Tsukichan
Tsukichan

Kiedy pierwszy raz testowałam Womanity, na myśl przychodził mi pyszny deser, do którego ktoś dodał soli zamiast cukru. Pyszny, ale zdecydowanie coś nie grało; tak że pierwsze wrażenie nie było zbyt krzystne.

Kilka lat później, bez Womanity nie wyobrażam sobie kolekcji i wydaje mi się, że oswoiłam tą słodko-słoną kombinację. To taki zapach, do którego musiałam się dość długo przyzwyczaić, ale który stopniowo zaczął przyciągać mnie coraz bardziej.

Womanity to przede wszystkim słone powietrze i słodycz soczystej figi. Z jednej strony pomysł prosty, a jednocześnie tak inny i nietypowy. Na mnie trwa kilka godzin, na projekcję również nie mogę narzekać.
Mugler wypuścił kolejny zapach polaryzujący opinie. Dla mnie- małe mistrzostwo. Jedyne, co mi przeszkadza, to nazwa, która do perfuma ma się nijak.

Aug
08
2015
Lizbet
Lizbet

Z Womanity mam pewien problem, ale po kolei. Womanity to delikatny zapach, wyczuwalna jest figa i tło: lekko słone, lekko świeże, lekko kwaśne. I to jest ten problem. Zgadzam się przedmówczyniami, że daje to wrażenie soku z kiszonych ogórków, twórca chciał się odwołać do zapachu ryb? Hm, czy to nie trochę zbyt dosłowne ujęcie kobiecości i z lekka obraźliwe? A jednak całość jest w jakiś sposób (dla mnie) ujmująca. Postanowiłam go potestować więcej niż raz, by zobaczyć, jak mój nos się przyzwyczaja do tego zapachu. I zgodnie z moimi oczekiwaniami, z czasem ta kiszonka się wycisza, pozostaje figowa słodkość. Słodkość niebanalna, bo gdzieś tam się tlą kwaskowato-słone nuty. Polecam ten zapach do testowania i obserwowania, zmienia się z czasem i łagodnieje, ale nie są to perfumy dla każdego, bo będą osoby, dla których ta kiszonka stanie się jeszcze głośniejsza. Także testy i jeszcze raz testy przed zakupem, bo warto mu dać szansę - z czasem odsłania swój urok.

Jul
26
2015
china_doll
china_doll

Wchodzę do pokoju głosząc: ,,pachnę rybo-figą i ogórkiem kiszonym!".
Na to siostra: ,,no właśnie czuję! Fuj! Odejdź ode mnie!"
A tata: ,,Dlaczego tak pachniesz?"
Ja: ,,Bo to takie perfumy. Mają w składzie kawior."
Tata:,, Super! Ludzie teraz do perfum pakują kawior i od razu ktoś to kupuje!"
ale po chwili rzekł: ,,ty przecież wcale nie pachniesz rybą, tylko raczej ogórkiem. Taki letni, wakacyjny zapaszek". Po czym mi ogłosił: ,,Jestem fanem tego zapachu."

Niestety, ja nie.
Zastanawiam się intensywnie, jak twórca wpadł na pomysł, żeby użyć takich składników i połączyć je razem i jeszcze być przekonanym, że to się komuś spodoba. Bo widzę, że podoba się wielu osobom. I muszę powiedzieć, że podziwiam Was wszystkich, którzy potraficie znaleźć w Womanity ,,to coś" i uważacie ten zapach za piękny.
Ja za nic nie potrafię o nim tak pomyśleć. Dla mnie te perfumy są odstręczające. Wyczuwam tu słodycz figi, ale jest ona przysłonięta taką kwaśno-słoną nutą, która jak żywo przypomina kiszone ogórki ( tak naprawdę kiszone ogórki ładniej pachną :/) i trochę rybnie. To pewnie kawior odpowiada za ten efekt. W dodatku, gdy aplikowałam ten zapach, to wydał mi się taki jakiś tłusty...
Za nic nie chciało być lepiej, choć w pewnym momencie czułam bardziej figę niż kwaśność, ale była to tylko chwila. Nie zmienia to faktu, że każde zbliżenie nosa do nadgarstku powodowało jego natychmiastowe skrzywienie oraz czasem nawet mdłości.
Trwałość jest (niestety) świetna a projekcja z szaleńczej po pewnym czasie łagodnieje, ale i tak zapach jest dość dobrze wyczuwalny.

Flakon i nazwa kompletnie dla mnie do tego zapachu nie pasują. Dla mnie Womanity kompletnie nie jest kobiece.

Mam próbkę 1ml, ale to dla mnie i tak za dużo. Nie wiem, czy jeszcze kiedyś odważę się go użyć. Jedyne możliwości jakie widzę, to wyrzucić (a ja nie lubię wyrzucać perfum), albo oddać tacie ( a tata nie używa perfum). Chyba zachomikuję na dłuższy czas i zobaczę, czy zmienię zdanie.
Na razie uważam za jeden z moich perfumeryjnych koszmarów, choć bardzo chciałam, żeby tak nie było.

Jun
13
2015
Amelia32
Amelia32

Niestety ,ten zapach w żaden sposób nie jest w stanie do mnie przemówić swoja oryginalnośćią.To co inni odczuwają jako swieżość,bryzę,sól czy kawior ja odbieram jak wodę z kiszonych ogórków.Pachnie zakwasem z ogórków i jest to jedyny zapach który poprostu mnie odrzuca.Może gdybym urodziła się pod innym równikiem i w innej kulturze, to to skojarzenie było by mi obce.Niestety nie potrafię go znieść,już po pierwszej minucie po aplikacji.Bardzo specyficzny.

Feb
04
2015
yillya
yillya

Jestem w trakcie poszukiwania idealnego zapachu dla siebie. Czytając mnóstwo recenzji i opisów trafiłam w końcu na "Womanity". Moim pierwszym spotkaniem z zapachami Muglera był "Angel". Muszę przyznać, że niespecjalnie przypadliśmy sobie do gustu. Mimo oszczędnej aplikacji w perfumerii, przez następne pół dnia miałam mdłości.

W "Womanity" zaintrygowały mnie nuty i, co dziwne, wszystkie niepochlebne recenzje, które musiałam sprawdzić na własnej skórze.

Po pierwszej aplikacji zaczęłam obsesyjnie doszukiwać się ryby i kiszonych ogórków. Jednak nic z tych rzeczy! Zapach jest bardzo świeży i kojący.

Przez pierwsze pół godziny czuję morską bryzę i coś zielonego (liście figi?)
Gdzieś w tle przebija się kawior- być może on jest przyczyną tak wielu kontrowersyjnych opinii. Jednak nie jest to nic nieprzyjemnego- wręcz przeciwnie.

Po morskim, rześkim początku przychodzi czas na piękną słodycz. Nie mogłam się powstrzymywać od wąchania nadgarstków. Po około 3 godzinach ta słodycz osiąga apogeum i wręcz nie można się skupić! Głowa w chmurach gwarantowana, więc nie polecam go do pracy. To zapach lata i muśniętej gorącym słońcem kobiecej skóry. Po dłuższym czasie (około 5-6 godzin) robi się ciepły i świetlisty, jednak w tle cały czas jest wyczuwalna ta początkowa, lekko słona woń.
Ma w sobie coś seksownego, magnetyzującego. Nie można odmówić mu oryginalności.

Trwałość i projekcja są bardzo dobre. Na skórze to około 8-10 godzin (przy czym przez te ostatnie godziny czuć go bardzo delikatnie, tylko z bardzo bliskiej odległości). Na ubraniach utrzymuje się aż za długo.

Feb
01
2015
agaferka
agaferka

Moje pierwsze spotkanie z tym zapachem nie było udane, a to dlatego, że wąchałam je tylko na bloterku. Później chwilowo zauroczona Reveal CK znów zaczęłam rozglądać się za uznawanym za podobny Womanity. A że zapach Muglera jest powszechnie dostępny (w przeciwieństwie do Reveal póki co) nie było problemu z przetestowaniem. Byłam pełna obaw, że poczuję to co za pierwszym razem (czyli jakieś dziwne gorzkie fuj) lub coś co niżej opisują niektóre użytkowniczki (rybę, kiszone ogóry etc).
Na szczęście nic z tych rzeczy. Zapach okazał się bardzo hmm...uzależniający. Nie jest to dla mnie typowa piękność, nie należy do kategorii zapachów jakie lubię (kwiatki, ambry ani oudy), ale jest w nim coś co sprawia, że chcę go wąchać :D Także moje drugie spotkanie z W. zaowocowało własną flaszką :D

Womanity kojarzą mi się z moimi pierwszymi wakacjami w Chorwacji: słone morze, słońce, figi. Mmmm....
Zapach pachnie na mnie najpierw mocno kwaskowato i lekko słonawo. Owszem jakaś słodycz, jakaś zieleń, przebija w tle ale na początku jest mocno kwaśno i jest to przyjemny kwasek (żaden tam ogór czy ryby). Później robi się coraz bardziej słodko, figowo i tak sobie trwa i trwa. Nawet do kolejnego dnia :) Nie męczy, nie dusi.
Bardzo, bardzo przyjemny zapach. Jedyne pachnidło TM, które jestem w stanie nosić :) Myślę że na jednej butelce się nie skończy, bo jest to zapach niepowtarzalny i nawet wspomniany wyżej Reveal jest tylko odrobinę podobny do Womanity :)

Sep
14
2014
Lady_Daisy
Lady_Daisy

W moje ręce dostała się zacna próbeczka tego ,,słynącego z zapachu ryby" zapachu. Muszę przyznać, że wiele się naczytałam o Womanity, były to - jak to zwykle z Muglerem - skrajne opinie.Uwielbienie lub obrzydzenie.
Gdy spsikałam się zapachem, w podekscytowaniu wyczekiwałam jaki będzie wynik. No i kurczę dobrze jest!
Szczerze mówiąc czekałam na tę rybę. I jakie zaskoczenie, kiedy na mojej skórze wytrącił się zapach mydełka - delikatnego, kwiatowego, lekko słonego, ale bardzo przyjemnego. Figi też nie czuję, ale to może przez to, że nie wącham fig co dzień i nie znam za dobrze ich zapachu. Na ten czas chciałabym mieć Womanity w jakiejś małej pojemności, bo rzeczywiście jest kobiecy i jakiś taki inny. Do tego trwałość i projekcja na wysokim poziomie.

Sep
12
2014
Buraska
Buraska

Wąchając Womanity czuję solone migdały Zapach jest bardzo przyjemny, nie ma tutaj żadnej ryby czy ogórków. To, co wyczuwam to gorzkawo-słodkie migdały z dużą dawką morskiej soli. Najlepszy na ciepłe dni.

Aug
05
2014
chjena
chjena

Bardzo chciałam polubić się z Womanity. Kontrowersja, zapach nie dla każdego, soczyste figi i słoność - bo która z nas nie chce pachnieć inaczej niż wszystkie? Podobno na niektórych kobietach Womanity pachnie orzeźwiająco i lekko słodko, niestety - nie należę do grona tych szczęśliwców...

Soczyście owszem, jest. Jednak jest to sok z ogórków kiszonych. Wielki słój, do którego wedle przepisu z dziada pradziada wkładamy ogórki, przyprawy, wekujemy i kisimy odpowiednią ilość czasu. Przywołuje wspomnienia z dzieciństwa, gdy razem z babcią robiłam przetwory - jednak chyba nie tego oczekuję od perfum... Trzy osoby których pytałam o opinię jednakowo skrzywiły się i potwierdziły działkowe skojarzenia.

Tak sobie myślę, że chyba wolałabym już ten kawior... i że Mugler zdecydowanie nie jest dla mnie łaskawy. Niestety, potulnie wracam do kwieciuchów i słodziaków, nie będę silić się na oryginalność.

Flakon świetny, trwałość również.

Jul
04
2014
Anmalea
Anmalea

Wystarczyło mi jedno spotkanie z tym zapachem, a w sumie zderzenie, żeby omijać ten zapach wielkim łukiem.

Nie rozumiem jak Mugler mógł nazwać te perfumy Womanity!!! Jeżeli to jest według niego kobiecość to chyba tylko czysto fizjologiczna (jak to niegdyś wyczytałam wśród wielu opinii).
Surowa zleżała ryba podana na tacy z jakimiś mdłymi cukrowatymi owocami... OHYDA... Aż mnie trzęsie normalnie aż tak straszny jest ten zapach.

Bardziej kobieco czuła bym się wylewając na siebie litry typowo męskich zapachów, niż w tym... Czymś.

Nawet nie wiem czy można to nazwać zapachem.
Mój kot może i by polubił (Womanity=zapach z puszki po tuńczyku), ale ja ładnie podziękuję.

Jun
30
2014
fiorimi
fiorimi

Po naczytaniu się w recenzjach o frutti di mare , rybach i kiszonych ogórkach zapragnęłam poznać ten kontrowersyjny wytwór. Spięłam się nieco przed użyciem bo wybierałam się właśnie do ludzi i strach mnie ogarnął - co będzie jak zacznę pachnieć jak krewetka ? Wstrzymałam oddech i zaaplikowałam sobie dwa porządne psiki i tu doznałam szoku. Gdzie te owoce morza, gdzie ??? żadnych ryb , nawet maleńkiego kawałka sushi nie wyczułam . Przyznam że się rozczarowałam bo liczyłam na extremalne doznania .
Otwarcie orzeźwiające z delikatną słodyczą . Ewidentnie wyczuwam figi , takie zrywane prosto z drzewa w upalny dzień na wakacyjnym spacerze. Na rękach zostaje wtedy zapach rozgniecionych liści i soku z fig. Znam ten zapach bardzo dobrze bo zawsze na wakacjach atakujemy z synem drzewka figowe i obżeramy się do nieprzytomności :)
Womanity pięknie się na mnie układają : jest słodycz i cierpkość i jest ten cudowny powiew orzeźwienia . Przypuszczam że za to właśnie odpowiedzialny jest kawior który nadaje mdławym figą charakteru i świeżości.
Zapach został skomplementowany przez moją mamę wielbicielkę łagodnych kobiecych kwiatów i zielonej herbaty . Weszła do pokoju i powiedziała " no nareszcie czuję jakiś piękny świeży zapach"
Takim to sposobem umieszczam womanity na mojej liście życzeń :)

Jun
12
2014
Ziu
Ziu

Womanity to mój zapachowy koszmar. Ogólnie z Muglerem się raczej nie lubimy, ale te perfumy to dla mnie szczyt. Zazdroszczę tym u których Womanity się pięknie rozwija, u których figa jest soczysta, a kawior nie męczy rybim aromatem. Niestety u mnie jest to skrzyżowanie wody z kiszonych ogórków z zapachem świeżej ryby. Nie, nie, nie.

Jun
03
2014
amanda
amanda

U mnie podobnie jak u Vertigo,mam to szczęście i Womanity oraz jej siostry pachną na mnie pięknie.
To są jedyne perfumy w których toleruję słony smak,którego to na ogół nie lubię w perfumach.
Jak widać Mugler nie znosi sygnować swoim nazwiskiem perfum nijakich,na zasadzie-ani mnie nie grzeją ani nie ziębią.
Odbiorcy mają je albo kochać albo nienawidzieć.
Albo masz jego perfumy kochać,wielbić,szaleć za nimi( w żadnym wypadku tylko lubić)albo nie znosić z całego serca,nie nawidzieć,mają być jednym z Twoich największych koszmarów.
I jak widać udaje się to jemu systematycznie.
Na mojej skórze słony smak od samego początku jest taki miękko ciepły,bez żadnych nieprzyjemnych skojarzeń.
Z czasem rozwijają się delikatnie w słodko słonym kierunku,pozostając zdecydowanie linearne.
Kawior i figa? ,no ciekawe połączenie.
U Muglera nie ma miejsca na nudę,brak emocji.

May
26
2014
J'Osephine
J'Osephine

Muglera nie kupuje sie w ciemno,właściwie to ta zasada dotyczy wszystkich zapachów ale Mugler to powinien być na 1 miejscu,a na opakowaniu powinno pisać jak na lekach: "przed zakupem zapoznaj sie z zapachem lub poproś fachowca lub najblizszą osobę o konsultację"
Ja oczywiście kupiłam w ciemno no to teraz mam ale ciemno przed oczami,bo pachnę rybą,ikrą,wodą czy syreną obojętnie czym ale czuć tu coś co długo siedziało w wodzie.
Frutti di mare ala Mugler leża nie na cytrynie ani nie na lodzie tylko na liściach i owocach fig,gdzieniegdzie oprószone gruba solą i koprem wyjętym prosto ze słoja pełnego kiszonych ogórków. Na mnie rozwija sie to wszystko katastrofalnie. Jeśli tak według Thierrego pachnie kobiecość to nie chce wiedzieć jakie on kobiety znał...

May
21
2014
Alarte
Alarte

Uprzedzam, że tym razem to też nie będzie recenzja-laurka.
Moim zdaniem, a inaczej mówiąc, z punktu widzenia faceta, który bardzo lubi cały rodzaj żeński, Womanity jest tylko kolejnym dziwactwem Muglera, co zresztą, ku mojej uldze, zauważyło też kilka pań recenzentek poniżej. Dla mnie Womanity to zapach zdechłej ryby, którą sprzedawca usiłuje z początku reanimować dużą ilością soli. Niestety, dodatek figi, która zawsze ma słodkawy posmak, tylko pogarsza sprawę, bo ryba przez tę słodkawość figi wydaje się jeszcze bardziej zdechła. Litości... To ma być zapach dla kobiety?
Mój francuski teść, który traktuje kobiety jak dzieła sztuki wymagające odpowiedniej oprawy (i tak też o nie dba, nie narzekając na koszty), twierdzi wręcz, że Mugler musi być mizoginem, skoro podsuwa kobietom takie zapachy. Ja nie wiem, czy Mugler jest aż mizoginem, ale podejrzewam, że jednak kobiet to on nie lubi, bo żaden facet lubiący cały rodzaj żeński nie podaje temuż pięknemu rodzajowi perfum, w których dominuje stęchlizna (Angel), skwaśniały duszny jaśmin (Alien), czy zdechła ryba (Womanity). Nie twierdzę, że kobieta musi pachnieć wyłącznie różą, lilią czy fiołkiem, ale jest taki ogrom różnych pięknych zapachów do wyboru, że dziwactwa Muglera naprawdę można sobie darować.
Z autentyczną ulgą przeczytałem krytyczne recenzje poniżej i mam tylko nadzieję, że zawzięte wielbicielki Muglera nie czekają na jego kolejne dziwactwo, bo może tym razem będzie to zapach nadgniłego szczypiorku w połączeniu ze zjełczałym masłem? To też byłoby w stylu Muglera, ale czy byłby to zapach dla kobiety?

May
03
2014
paninatalia66
paninatalia66

Mugler ty freaku,co to miało być? :) Po spektakularnym Angelu,który jest moją wielką miłością nastało zaskoczenie gdy tata wręczył je mamie i mnie na spółkę, kupując w ciemno bo przecież my ufamy Panu T.M :) Początek zabija znaną każdemu kwasowością.....kiszone ogórki? Prawie,to jednak rybi kwasek. Ci co lubią świeże zapachy dadzą rade go nosić o ile przebrną przez otwarcie rodem ze sklepu rybnego. Rozwija się z koszmarku na zapach całkiem ok,ale nie powiedziałabym,że ładny. Mając na sobie Womanity dostawałam paranoi,czy czasem otoczenie nie czuję ode mnie starej ryby,mama nigdy nie zdobyła się na odwagę spryskać nim globalnie.
Specyficzny,trwały i przede wszystkim dziwaczny.

Mar
11
2014
lili-ya
lili-ya

Zazwyczaj mój stosunek do zapachów jest jednoznaczny, to znaczy zmienia się w czasie, ale nie są to jakieś diametralne zmiany, bardziej na zasadzie kocham-lubię albo nie lubię-ujdzie. Nieco inaczej jest z perfumami Thierry’ego Muglera – w ich przypadku towarzyszą mi emocje silne i skrajnie spolaryzowane. Angel, Alien i Womanity nie mają ze mną lekko: raz kocham, za parę miesięcy nienawidzę, by za pół roku z podkulonym ogonem znów oddać im hołd, wyrażany przez wąchanie za pomocą nosa, z towarzyszeniem wyraźnego uśmiechu na twarzy.
Womanity pokochałam w ubiegłe wakacje, pokochałam tak bardzo, że kupiłam sobie mały flakonik. Później, pewnie za sprawą jesienno-zimowych pluch, śniegów i chłodów, perfumy te zaczęły mnie drażnić do tego stopnia, że wywoływał u mnie migrenę, otrzymując jakże zaszczytny tytuł pierwszego migrenogennego zapachu, jaki wąchał mój nos. Teraz przyszła wiosna i znowu zaczęłam darzyć Womanity cieplejszymi uczuciami, bólu głowy już nie wywołuje, jednak odrobinkę mnie męczy. Powoli na nowo się zaprzyjaźniamy.
Womanity to taka zapachowa przypowieść o kobiecości i to o kobiecości w jej wszystkich wymiarach. Kobieta w interpretacji twórców Womanity jest nieco słodka, ale wyraźnie wyczuwalna jest też pewna ostrość. Nieco kwaśno-gorzka (cóż poradzić? PMS nieco odsładza wrodzoną słodycz, poczucie humoru wtedy jakby ucieka, a byle drobiazg staje się przysłowiową kroplą, która przepełnia czarę), ale też i mocno słona (sól – jak wiadomo – nadaje smak potrawom, jak smakowałoby życie facetów bez obecności kobiet? Ewa została stworzona jako ostatni, brakujący, najważniejszy element w życiu Adama).
Muglerowska Woman to Ewa, pierwsza kobieta, matka wszystkich ludzi, wraz z Adamem hasająca po ogrodzie Eden. Leciutko zalatuje rybą (nic na to nie poradzi, zresztą Adam bardzo to lubi), je kapiące od soku, dojrzałe figi, które rodzi rosnący w samym centrum Edenu figowiec, jego listki służą jej zresztą jako prowizoryczne majtki-figi, jako osłona nagości przed wszystkowidzącym spojrzeniem Boga. Sama Ewa jest zresztą niczym figowiec – urodziła dorodnych synów, którzy zostaną zapamiętani jako Kain i Abel. Od czasu do czasu Ewa pogryza również solone migdały (wyczuwam je w Womanity, chociaż nie występują wśród składników), bo figi, choć pyszne, po jakimś czasie mogą się znudzić. Tak mogła pachnieć pierwsza kobieta: kawiorowo, świeżo, słono, słodkawo, figowo. Nigdzie nie jest powiedziane, że zakazany owoc był jabłkiem, równie dobrze mógł być przecież figą, która za sprawą Womanity chyba już do końca życia będzie mi się kojarzyła z kobiecością.
Swoją drogą, osoba która nadaje nazwy muglerowskim perfumom to geniusz. Każde z nich opowiadają niesamowitą historię, której tytułem jest właśnie nazwa zapachu: Angel to historia anioła wspominającego swoje życie, Alien opowiada o pozaziemskiej cywilizacji, gdzie nic nie pachnie tak, jak na Ziemi,Innocent to historia o niewinności i delikatności,zaś Womanity to przypowieść o tym, jak to jest być kobietą, kochać, zrzędzić, rodzić,stroić się, istnieć - nie tylko dla siebie, ale i dla mężczyzny.

Mar
09
2014
galaxy_777
galaxy_777

Jeden z moich ulubionych zapachów. Zapach słodko -slony. Piękny, niebanalny. Ja wyczuwam w nim słodka, dojrzala fige. Zapach z serii albo kochasz albo nienawidzisz :) nie pozwala pozostac wb niego obojetnym. Ryba? Ogórki? Nonsens ...

Feb
15
2014
czerwiec
czerwiec

Ziemiste, wytrawnie roślinne, słonawe. I w końcu słodkie.
Dużo liści figowca. A w tle bynajmniej nie figa, tylko jabłko z jaśminem, takie jak w Light Blue, które czuć najpierw delikatnie, a w miarę wysładzania się zapachu, coraz wyraźniej.

Najbardziej w Womanity podoba mi się to, że powąchane na skórze pieką w język albo powodują uczucie rozpuszczającego się kryształka soli w ustach.

Feb
12
2014
Poisonka
Poisonka

To był dla mnie nietrafiony prezent.Osoba dając mi w prezencie Womanity, pewnie sugerowała się tym ,że kocham Angela. No cóż- prezent to prezent, przeciez darczyńca miał dobre zamiary i trzeba było zachować pozory. Dla mnie te perfumy nie śmierdzą rybą, ale jakimś bagnem i zgnilizną albo oborą wiejską. Jest to wg. mnie najgorsza porażka T. Muglera.

Dec
28
2013
lady Vader
lady Vader

Mój "związek" z tym zapachem mogłabym podzielić na trzy etapy.

Kiedy pojawił się w perfumeriach byłam rozczarowana – przypominał mi dziesiątki innych owocowych " zapaszków " okupujących półki , ale za każdym razem kiedy byłam w Sephorze nie mogłam się powstrzymać, żeby go nie powąchać i skończyłam z własnym, małym flakonikiem. Na mojej skórze był cytrusowo – owocowy, z wibrującą figą i wyraźną słonawą nutą – czyli niekoniecznie to co lubię w perfumach, ale czułam się w nim świetnie.

Do czasu, bo niestety przy ostatniej aplikacji poczułam niestety to, co wyczytałam w kilku recenzjach - kiszone ogórki!!!. Czułam je na sobie przez większą część dnia i gdyby nie to, że byłam w pracy pobiegłabym pod prysznic. Niestety - kolejnego razu z Womanity już nie będzie.:(

Nov
27
2013
joanna1
joanna1

Pzyznaję, przy pierwszym zetknięciu mnie nie zachwycił. Owszem, zaciekawił ale nie na tyle by rzucić się do kasy. Przy drugim podejściu już wiedziałam, że coś jest na rzeczy. Przy trzecim - oszalałam.
Fenomenalny, oryginalny zapach.Bezprecedensowy.
Mięsista figowa słodko-słoność z ewidentnie cierpkim seksualnym podtekstem...
Według Mugglera tak pachnie kobiecość i ja się z nim zgadzam. Takie właśnie jesteśmy - pełne sprzeczności i wielosmakowe :)


Powiadam Wam !
Kiedyś zniknie z półek jak wszystko co dobre i nietuzinkowe ale ja nie będę się temu przygladać z załozonymi rekami. O nie ! Zrobię sobie zapasik :)

Projekcja i trwałość - klasa sama w sobie.
Cena - śmieszna jak za takie cudo ( oczywiscie nie w Sephorze, czy Douglasie bo tam nic nie jest śmieszne )

I niech się schowają wszystkie te niszowce z zadęciami bo oto na zwykłej sklepowej półce zagościła prawdziwa rewolucja !

Oct
12
2013
gingerjane
gingerjane

O jejku, nie myślałam, że kiedyś coś od Muglera będzie mnie odrzucało, a tak właśnie mam z Womanity.
Piękny flakon, cudna kampania reklamowa, czekałam na nie jak na godną konkurencję dla moich najwpsanialsiejszych Alienów.
I co? I ( insert brzydkie słowo here ).
Jak można tu dopisać nutę kiszonego ogórka? Jest ona głównym składnikiem kompozycji chyba... Koper włoski to pewnie z zalewy do ww. ogórków. Jak widzę całą tę figę, która powinna się w nich znajdować to mnie pusty śmiech ogarnia. Czuję coś na wzór maliny, ale obrazowo wygląda to tak, jakby piękna, filigranowa, soczysta malinka siedziała na wygodnym fotelu i przyszedł wielki ogór, usiadł na niej i wytarzał się w jej krwi.
Nie możemy się dogadać, spróbuję za 2 lata, może ogórek przestanie mordować niewinne malinki.

Oct
11
2013
Argentum
Argentum

Womanity! Zapach, który omijałem szerokim łukiem, ale on skrupulatnie mnie śledził i wychylał się zza każdego winkla. Czułem go wiele razy, na różnych kobietach, zastanawiałem się cóż to za cudo. Po wielu analizach już wiedziałem: Womanity! Po pierwszych, nieprzyjemnych spotkaniach z tymi perfumami powiedziałem sobie, że już nigdy po nie nie sięgnę. Słowa nie dotrzymałem... Gdy dowiedziałem się jak świetnie pachnie na kobiecie, poleciałem do perfumerii i zacząłem się z nim oswajać. Teraz mam swoją próbkę i mogę się zapoznać z zapachem w domowym zaciszu (dziękuję Dianthus!).
To, co wielu kojarzy się z kiszonymi ogórkami, to po prostu figowiec - gałązki i liście. Womanity to perfumy czysto figowe - mamy tu na samym początku świeżo rozgniecione, roztarte liście figi, które czuć bardzo wyraźnie przez pierwsze 30 minut od aplikacji, potem następuje "zmiana smaku" - słony ustępuje słodkiemu, pałeczkę przejmują owoce i gałązki. Wszystko pięknie i płynnie się zmienia, testując te perfumy nie można się nudzić. Kawior tylko przewija się przez ten figowy gąszcz, czyni on Womanity zapachem wyjątkowym, nie dla każdego. To nie jest zwykły "figowiec", to perła mainstreamu! Owoc figi pojawia się dopiero w końcowej fazie, gdy wszystko co słone trochę zejdzie z tonu - o dziwo, ta część podoba mi się najmniej. Jestem zakochany w pierwszych, zielonych nutach Womanity(kocham liście figowca), późniejsze, są równie dobre, jednak najzwyczajniej w świecie, nie podobają mi się tak bardzo, jak pierwsze.
Mugler zawsze zaskakuje, jego zapachy są niesamowite. Na dzień dzisiejszy perfumy Thierrego są moim numerem jeden, może kiedyś zmienię swoje upodobania.
Na recenzję czekają jeszcze dwie wersje Womanity - niedługo je opiszę.
Womanity imponuje parametrami na tle konkurencji. Choć nie są tak lotne, że czuć je "stąd do Ameryki", to każdy ruch nadgarstka daje o nich znać.
Trwałość: 7-8h.
Nosić ostrożnie! Ten zapach może podkreślić nie tylko elegancję - może również być kiczowatym zwieńczeniem całej stylizacji.
Flakon to prawdziwe dzieło sztuki - nie ma drugiego takiego i nie będzie. Przymiotnik, który według mnie pasuje do flakonu, to tajemniczy. W sumie, to nawet trochę niepokojący.

Oct
10
2013
perfumeholic88
perfumeholic88

Ja z kolei dołączę do grona wielbicielek tego zapachu. Przyznam się szczerze, że kupiłam go zupełnie w ciemno, bo zainteresowała mnie jego popularność i był to strzał w 10!
Trudno ten zapach określić. Na mojej skórze jest słodkawo-słony i na pierwszy plan wychodzi słodka figa i jej liście, a gdzieś dalej plasuje się nutka kawioru. Nie czuję zadnych ogórków, ryby i tym podobnych rzeczy. Nigdy czegoś takiego nie czułam i nie potrafię się powstrzymać przed obwąchiwaniem nadgarstków, bo ten zapach mnie wręcz oczarował.
Jest inny niż wiele zapachów i rzeczywiście można go kochać lub nienawidzieć nie ma nic pomiędzy.
Ja uwielbiam.

Oct
08
2013
lovedancesomuch
lovedancesomuch

Nie podoba mi się, ponieważ czuję w nim wyłącznie kiszone ogórki :( poza tym nie podoba mi się również flakon, chociaż pomysł jest ciekawy ;)

Aug
05
2013
vertigo
vertigo

Dla kontrastu moja krótka opinia: na mnie Womanity pachnie przepięknie.
Nie czuję żadnych ryb, kawioru, soli czy kiszonych ogórków.

Początek to przepyszny lekki deser figowy. Zapach o silnie określonej formie i dość uporczywy, ale delikatnie słodki i niskokaloryczny, zdecydowanie o charakterze smakowym.
Potem, zawsze ku mojemu zdziwieniu, nabiera coraz więcej i więcej świeżości i po kilku godzinach na mojej skórze pachnie rozkosznie wodnie. Żaden ze znanych mi zapachów z kategorii wodnej nie ma w sobie tyle żywej płynącej wody co Womanity. To nie jest zapach melona czy dusznawych wodnych kwiatów, tylko napowietrzniona woda.

Na ubraniach trwa całymi dniami. Zakładając ostatnio noszoną z Womanity kurtkę od razu czuję orzeźwiający wodny aromat.

May
12
2013
missannie
missannie

echh ..Womanity to Sprzeczny zapach..Intryguje innościa!

Kupiłam jak tylko sie pokazał w PL, zakochana po uszy uwodziłam zapachem..główmnie co dziwne ..KOBIETY;) !ani jeden facet nie zapytał mnie ,(chyba z grzecznosci) co to za woda?! zaraziłam kilka koleżanek, ktore zaczeły namietnie używac i.. czar prysł jak bańka mydlana..do tego stopnia ze nie moge skończyc jednej butelki:(

Na obecną chwilę moje odczucia są takie:
- nie da sie nie poznać tego zapachu nawet w tłumie innych,..niespotykana projekcja, mieszanka świezosci, zmysłowości,i niewiadomo jeszcze czego.. ale po kilku chwilach zaczyna mnie mdlic!
-kolejna sprawa..zapach stał sie tak popularny ze przestał być wyjątkowy, w jakze krótkim czasie od swojej premiery...
Natomiast nieie razi mnie ta popularnośc w przypadku Coco Mademoiselle..bo Coco ma klase.. a Womanity ..niestety NIE

May
03
2013
monika690
monika690

O przepraszam, ja w Womanity nie czuje zadnego kawioru, żadnych ryb i tym podobnych rzeczy( ani nie mytej za przeproszeniem mh...). Jest to aromat mocny, lekko słodkawy, lekko pudrowy i to wsio. No może leciutko słonawy, ale ten sam zapach ludzie odbierają w rózny sposób i bardzo dobrze! To zapach zagadka, odpychający i przyciągający jednocześnie, ale ja go lubię. Chyba mam dobrą tolerancję na zapachy Muglera.

Jan
31
2013
Ann
Ann

Kontrowersyjny. Przyciąga, ale i odrzuca. Na początku czuję w nim ogórki, ale nie w stylu Be Delicious, tylko kiszone. Autentycznie! Po kilku minutach ogórki znikają, pojawia się za to słodkawa, lekko drzewna figa i słone akcenty, ale nie czuję w nich ryby. Przypominają nadmorskie powietrze. Niespotykany, ciekawy zapach, już nie obrzydza i nie szokuje mnie tak jak na początku, jestem w posiadaniu próbki, z którą będę się zapoznawać dalej.

Dec
23
2012
Tam
Tam

KasiuS, wracam do Womanity, w sposób przez ciebie trafnie opisany. To zapach, który nie daje o sobie zapomnieć.
Gdy opisywałam poprzednio swoje wrażenia, nie wiedziałam jeszcze, że zapach utrzyma się na kaszmirowym szaliku aż niemal 2 tygodnie. Był to jeden ton, niezwykle smutny, nostalgiczny, jak gra skrzypiec na jednej wysokiej nucie w bezgwiezdną noc, jak wycie wilka w śnieżycy, jak niewypowiedziana tęsknota lub jak ból po stracie...

I dopiero teraz ułożyła mi się opowieść o bezimiennej kobiecie z tajemnicą, która zjawia się w życiu mężczyzny znikąd i jak przyszła, tak znika po kilku natchnionych nocach, na zawsze pozostawiając go już samotnym.

Bardzo dołujące mnie perfumy :(

Dec
10
2012
KasiaS
KasiaS

Długo nie wiedziałam, jak Ją ugryźć, więc może tak:
Kiedy widziałam pierwszy raz "Dziewczynę z tatuażem" kompletnie mnie ten film zawiódł. Wychodziłam z kina sarkając i podśmiewając się. Ale następnego dnia nie mogłam przestać o nim myśleć. I jeszcze następnego. I jeszcze długo później. Teraz muszę go obejrzeć przynajmniej raz w miesiącu i znam na pamięć. Porównuję z nim Womanity, bo w jej przypadku historia była podobna - odrzuciło mnie przy pierwszym teście, ale cały czas czułam, że muszę go powtórzyć, aż skończyło się na ślubnym kobiercu.
I gdzieś jeszcze to podobieństwo sięga dalej. Zapach wydaje mi się z jakiegoś powodu hollywoodzki i amerykański. W pierwszym kontakcie obcy i potencjalnie irytujący. I przede wszystkim zbyt prosty i zbyt oczywisty - co z czasem okazuje się z jednej strony zaletą, a z drugiej tylko pozornie prawdą.
Trudno, niech się śmieje kto chce, ale bardzo długo myślałam, że Mugler jest amerykańskim projektantem. Nazwisko i wygląd to jedno, ale jego równie sterydowe jak on sam zapachy mają amerykański rozmach, Angel to baton Mars (albo Milky Way :) ) we flakonie, a Womanity to wzgórza Hollywood. Gładka jak różowe usta pin-up girl, jak różowy cadillac, jak grube, mięsiste liście na drzewach przed białym amerykańskim domem. I tu zaczynają się pojawiać kolejne niuanse.
Z kuchni, w której uwija się urodziwa housewife z chustką w groszki na ułożonych u fryzjera włosach i tłustą szminką na ustach, dolatują jadalne zapachy sałatki z owoców morza i dżemu figowego.
Przez okno wpada słony zapach oceanu, A w telewizji leci włoski film, w którym półnadzy kochankowie leżą na piasku wśród figowo-orzechowych zagajników. W sypialni, skryty przed oczami gości, wisi obraz przedstawiający figle nimf z satyrami i figi lubieżnie pękające od nadmiaru soków.
Obrazy które Womanity jest w stanie wywołać można by snuć bez końca, o ile uda się w nią wgryźć - z pozoru zapach może wydawać się jednolity i jednostajny, nie ujawnia struktury niczym gruba tkanina, którą obijano meble w latach 60 - jednak kiedy uda się już wbić czubek igły między włókna, widać że każde z nich ma inny kolor.
Zapach cudowny latem, którego jest niemalże synonimem i przyjemnie otulający zimą. Zgodzę się jednak, że jego odbiór zależy od nastroju - w pluchowaty dołujący listopad mnie zdecydowanie odstręczał.

Dec
09
2012
Tam
Tam

Rękę podnieść na Womanity strach, a co dopiero pióro!
Wielki Mugler, wspaniała kampania reklamowa, krytyka wydaje się być nie na miejscu, lub może wskazywać na skrzywienie nosa.
Tymczasem cóż zrobić gdy nie zachwyca, no nie i już. Uznaję oryginalność, podziwiam trwałość i projekcję, chylę czoła przed pomysłem i udanym skomponowaniem słodkiego ze słonym i oddalam się z szacunkiem.
To są perfumy Posejdona, który obficie nimi skrapia syreny morskie. Niech sobie pływają i pachną ile chcą, byle zdala ode mnie.
Flakon równie oryginalny, jak perfumy, ale niekompatybilny z treścią zapachu, za to u mnie minus.
Drugi wielki minus ( i to nie dodatni) za różową barwę perfum, którą z uporem przypisuje się kobietom, a to guzik prawda jest. Nie znoszę lecenia schematami.
I na końcu wreszcie przy zamknięciu atomizera obrączka przykuta łańcuszkiem nieszczególnie dobrze mi się kojarzy.

Trwałość wieczysta , kto je lubi ma fajnie, gorzej, gdy zapachnie uwodzi. Pozostaje pralnia chemiczna ;)

Nov
04
2012
saguna
saguna

Slone morze, slodkie figi, wibrujacy na skorze zapach seksu? Ciezko okreslic. Kochaj albo nienawidz.
Zauwazylam, ze jesli jestem w zlym nastroju, to ten zapach mnie denerwuje. Jesli jestem w dobrym - to jedne z moich No1.
Dziwny, jak kazdy od TM.

Oct
04
2012
mala9mi
mala9mi

Tak jak inne zapachy Muglera są kontrowersyjne tak w Womanity nie ma dla mnie nic kontrowersyjnego.
To taki słodko-orzeźwiający zapach z nutką czegoś słonego.
Wyczuwam tutaj sporo fig doprawionych jakby morską bryzą.Tak własnie, Womanity nie pachnie mi wcale kawiorem ani rybą ani nawet używanymi damskimi figami(bo i takie porównania czytałam), tylko wyczuwam w nim morski, lekko słony aromat.
Ogólnie jest według mnie średni i nie wzbudza mojego zachwytu ani odrazy.Nudzi mnie.
Butelka jest piękna i kolor także ale zapach nie robi na mnie wrażenia.

Aug
12
2012
go_go_yubari
go_go_yubari

Zdarzyło się moim bliskim komentować, że o fu- ryba! Ciekawym faktem jest, iż to jedynie kobiety kręcą nosem na ten zapach. Mężczyzny, którego Womanity by nie uwiódł, lub przynajmniej nie zachwycił- nie spotkałam. Połączenie niełatwej w odbiorze słodyczy figi oraz słoności kawioru, to faktycznie rewolucyjny pomysł. Moc perfum- typowo Muglerowska. Kilometrowy ogon i wieczna trwałość.

Lubię słone perfumy, Womanity nie może się zdecydować w którym kierunku podążyć, przez co balans słodkich i słonych nut przepięknie wibruje na skórze. Dla mnie hit.

Jun
14
2012
lamatka
lamatka

Taki żart: jak to dobrze, że nie mam siostry!
Nie lubię sprawiać przykrości innym nosząc na sobie zapach, w sytuacjach "publicznej bliskości wymuszonej" często przychodzi mi do glowy myśl: czy nie za duża dawka perfum (jeżeli zapach nie jest kontrowersyjny)?lub: może "to" się nie podoba? W przypadku womanity raczej bałabym przesadzić się z ilością, bo mocny, trwały i ogoniasty to zapaszek, natomiast trudno zgodzić mi się z opiniami, że może być odbierany nieprzychylnie. Ale tak to jest (na szczęście),że gusty i nosy bywają rozmaite... Womanity określę jako słodko-świeże, za nic nie czuję w nich kawioru ni jego dorosłej formy - ryby. Figa jest rozkosznie dojrzala i słodka, a swiezość, cóż nie bardzo wiem z czego jest ukręcona,może to faktycznie kiwi? Odrobina ambry... Zdecydowanie lubię. Może powodem kontrowersji jest ilość zaaplikowanego pachnidła?

May
10
2012
wonsacz
wonsacz

na bezrybiu....
......i kawior(rak) ryba

na jednym z forum olfaktorycznych użytkownik fqjcior ma taki podpis:

"Istnieją trzy rzeczy, które czuć rybą. Jedną z nich jest ryba."

— Frank Zappa

nad czym długo dumałam i nie potrafiłam odnaleźć tej trzeciej rzeczy.teraz wiem!!!!!to właśnie Womanity



a tak na marginesie to ulubiony zapach mojej siostry więc ograniczyłam kontakty

May
08
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Thierry Mugler Womanity, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Thierry Mugler Womanity, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Womanity marki Thierry Mugler. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Womanity marki Thierry Mugler reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Guerlain Shalimar Kenzo Kenzo Jungle L'Elephant Thierry Mugler Angel Eau de Toilette Hermes Elixir des Merveilles Christian Dior Poison Thierry Mugler Alien Thierry Mugler Angel Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Hermes Eau des Merveilles Cartier Le Baiser Du Dragon Lolita Lempicka Lolita Lempicka Cacharel LouLou Christian Dior Dior Addict Christian Dior Midnight Poison Estée Lauder Sensuous Noir Thierry Mugler Alien Essence Absolue Hermes L’Ambre des Merveilles Yves Rocher Neonatura Cocoon Guerlain Shalimar Parfum Initial Donna Karan Black Cashmere

Advertisement

Popularne marki i zapachy: