Marki » T-Z » orientalno - waniliowe « Grupy

Angel Thierry Mugler dla kobiet

główne akordy
słodki
paczulowy
karmelowy
owocowy
kakaowy
ciepły korzenny
Filmy
Angel Thierry Mugler dla kobiet Filmy Angel Thierry Mugler dla kobiet Filmy Angel Thierry Mugler dla kobiet Filmy
Zdjęcia
Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Angel Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia

Angel marki Thierry Mugler to orientalno - waniliowe perfumy dla kobiet. Angel został wydany w 1992 roku. Angel stworzyli Olivier Cresp i Yves de Chirin. Nutami głowy są melon, kokos, mandarynka, liść czarnej porzeczki, jaśmin, bergamotka i wata cukrowa; nutami serca są miód, morela, jeżyna, Śliwka, orchidea, brzoskwinia, jaśmin, konwalia, czerwone jagody i róża; nutami bazy są fasolka tonka, ambra, paczula, piżmo, wanilia, ciemna czekolada i karmel. Ten zapach jest zwycięzcą nagrody FiFi Award Hall Of Fame 2007.

Perfume rating: 3.47 out of 5 with 456 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Melon Kokos Mandarynka Liść czarnej porzeczki Jaśmin Bergamotka Wata cukrowa

Środkowe Nuty
Miód Morela Jeżyna Śliwka Orchidea Brzoskwinia Jaśmin Konwalia Czerwone jagody Róża

Dolne Nuty
Fasolka tonka Ambra Paczula Piżmo Wanilia Ciemna czekolada Karmel

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 1
 
słaba 1
 
przeciętna 8
 
duża 36
 
bardzo duża 83
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 4
 
przeciętna 9
 
duża 48
 
olbrzymia 69
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Angel by Thierry Mugler.

Ten zapach przypomina mi...  
Angel Liqueur de Parfum
25 nie tak
Angel Garden Of Stars - La Rose Angel
21 nie tak
Angel Muse
18 nie tak
A*Men
10 nie tak
Mon Parfum
9 nie tak

Advertisement

Angel Recenzje Perfum

darkmormokyle
darkmormokyle

Do Angela miałam kilka podejść. Jako fanka Aliena musiałam wreszcie przetestować ten wychwalany pod niebiosa twór. Nie mogłam w nieskończoność się go bać!
Kiedy nadszedł czas testu i na moim nadgarstku zagościł błękitny płyn, pierwszym uderzeniem tak prosto w nozdrza była słodycz. Okropnie ciężka i dusząca słodycz, która przepełniona była równocześnie chłodem.

To jakby Anioł pacnął nas swoimi skrzydłami i nakazywał, by zwracać na niego uwagę, pokazać, że to on jest w centrum uwagi!
Tak samo jest w przypadku tych perfum, które to nie my nosimy, a one nas. Można by rzec, że unoszą nad ziemią ;)

Tak mają się zachowywać te perfumy, to tak je Pan TM stworzył...by kusiły, przyciągały, obezwładniały. Niby podobnie jak w przypadku Aliena, ale jednak coś innego. Osobiście nie przypadły mi do gustu, ponieważ jego skrzydła chyba za bardzo obciążają moje plecy. Nie jestem w stanie ich udźwignąć. Ta smutna wręcz słodycz oblepia i źle się w niej czuję. Ale szanuję, bo projekcja fenomenalna i sam fakt, że TM wypuścił takie perfumy musi znaczyć, iż są one dobre, bo ten Pan złych rzeczy swoim nazwiskiem nie podpisze :)

Jul
23
2016
chouette_
chouette_

Lubię kontrowersyjne zapachy, zatem wobec Angela nie mogłam przejść obojętnie. Pierwszy raz użyłam go zimą. I to był błąd. Przydusił mnie niemożliwie, miałam wrażenie, że wszystkiego w nim za dużo i został moją traumą na pewien czas. Nadeszła wiosna, nie miałam pomysłu czym pachnieć danego dnia, więc uznałam, że dam Aniołowi jeszcze jedną szansę ;) I bingo! Ułożył się niesamowicie. Czekolada deserowa (ani za słodka, ani za gorzka) przeplatana z zapachem ziemistej paczuli, kamforowa świeżość i słodycz owoców. Przywodzi mi na myśl czekoladki After Eight - chodzi mi o ten paradoksalny efekt: słodko, ale jednak odświeżająco. Uwielbiam używać latem, a i w chłodniejsze dni się do niego przyzwyczaiłam. O trwałości i projekcji chyba wszystko już powiedziano ;)

Jul
03
2016
Unacorda
Unacorda

Ostatnio mam wrażenie,ze przy Tym Zapachu wszystkie inne,ktore lubiłam i ktorych używałam to "psikadła"....

Jun
29
2016
SylviaInVogue
SylviaInVogue

Zachwycona Alienem musiałam wypróbować w końcu Angela. Toż to klasyk nad klasyki! Tyle się nasłuchałam, że to taki zmienny zapach, że potrafi płata figle. Czy rzeczywiście? Zapach ma bardzo dużą trwałość i projekcję – to fakt. Mimo tak bogatego składu nut zapachowych, ja wyczuwam tu ubogą kompozycję. Początek przez kilka sekund przypomina mi trochę zgniłe owoce i smutną wilgotną ziemię – to zapewne znienawidzona przeze mnie paczula. Na szczęście to się szybko zmienia. Przez najbliższe kilka godzin wyczuwam tu jedynie gorzkawy grejpfrut, choć przecież nie jest tu nic o nim wyszczególnione. Trwa on dosyć długo, a potem zmienia się w słodycz – typową watę cukrową, pianki marshmallow czy roztopiony przypalony cukier – jak zwał tak zwał. Nie czuję żadnej ciemnej piwnicy, trupiarni czy innych groźnych dla naszej wyobraźni miejsc. Zapach na mnie jest prosty i dosyć miły, lecz nie zachwyca mnie tak jak Alien - to zupełnie inna kategoria. Testowane na mnie - podczas upału, na osobie bez nałogów, dziewczynie o chłodnym typie urody.

Gdy czytam tu te wszystkie komentarze, dochodzę do wniosku, że Angel potrafi pachnieć bardzo skrajnie nawet na jednej tylko osobie. Każdy odbiera go inaczej. To tylko dowód na to, że twórca jest prawdziwym geniuszem. Doceniam to, ale jednocześnie przestrzegam, że lepiej nie kupować Angela w ciemno. Mnie niestety nie zachwyca, ale też i nie budzi złych skojarzeń.

Jun
23
2016
Juanita75
Juanita75

Nie mogę wyjść z podziwu nad tym zapachem. Poznałam go stosunkowo niedawno i na wstępie całkiem mnie odrzucił. Spryskałam bloter w perfumerii i pomyślałam: o fuu co za mocne dusząco-obezwładniające miętowo-metalicznie-zgrzytające paskudztwo, czym tu się zachwycać? Paseczek wrzuciłam do auta i ...po jakimś czasie się zaczęło. W ciągu tygodnia zapach piękniał w moich oczach, złapałam się na tym ,że co chwilę sięgam do schowka, żeby tylko poczuć to ukryte w półeczce dziwactwo. Wąchu wąchu...parę minut i znowu...no nie jest taki zły...wąchu..całkiem niezły...dobry, coraz lepszy...wąchu ...całkiem miły...ach jaki słodziutki, wykwintnie słodziutki, wyrafinowany jakiś taki tajemniczy, miętowy? nie! kokosowy? nie! czekoladowy? nie! karmelek! Zamęczałam męża cały dzień podtykając mu papierki pod nos.
Później w domu próbowałam odtworzyć sobie w głowie ten zapach. Do tego stopnia mnie zachwycił, że szybko kupiłam własną buteleczkę. Miętowa paczula w pierwszych chwilach miesza się na mojej skórze z czymś przypominającym lekko...bryzę morską, przedziwne. A podobno to gourmand, słodziak, dla niektórych wręcz ulepny i nadający się tylko na ponurą jesień i zimę. Używam go obecnie przy wysokich temperaturach i szczerze kocham, gdy ewoluuje na skórze do zapachu słodkiego karmelu z wanilią - ta lekka kremowa baza to dla mnie mistrzostwo świata. Nie znam drugiego tak intrygującego zapachu: z początku mocny wręcz nieprzyzwoicie i narkotycznie, stopniowo staje się kremowy, miękki miodowo słodki i łagodny ...tylko gdzie w nim śliwka, jagody i konwalia? Zupełnie tych składników nie znajduję. A już trup?...trupa to całkiem nie czuję, ale to chyba akurat dobrze. Żadna frajda pachnieć trupem, ale Angelem pachnieć to radość nie do opisania. No nie spodziewałam się tego.
EDYCJA RECENZJI:
zakupiłam w okazyjnej cenie Angela z przed reformulacji. W ślicznej gwiazdce- pięćdziesiątce. Ciecz jest w lekko już ściemniałym kolorku jednak sam zapach... nareszcie wiem co to ten trup, piwnica i inne cmentarne wyziewy o których wielokrotnie była tutaj mowa...Dawny anioł to anioł " samo zło". Mocny, mroczny, demoniczny, ciemny. Piwniczny. Trochę jakby stęchły. Przełamany lekkim powiewem jakiegoś szlachetnego trunku przypominającego w mojej opinii koniak... moc straszliwa i powalająca. Migrenotwórczy. Cóż - chciałoby się rzec - strzeżcie się aniołów ;)

May
31
2016
Malutka100
Malutka100

Zapach klasyk.
Można go kochać albo nienawidzić.

Co by nie powiedzieć, obok tego zapachu po prostu ciężko przejść obojętnie.
Zawsze wzbudza jakieś uczucia, nie zawsze pozytywne, ale nie można mu odmówić jednego- jest JAKIŚ, ma duszę i głębię.

Angel to zapach pełen kontrastów.
Na początku wita nas chłodna, czasami metaliczna paczula. Z biegiem czasu dołączają do niej słodkie, ciepłe nuty- na mojej skórze wyraźnie wyczuwam czekoladę i kakao.
Jest to słodycz piękna, seksowna i w niczym nie przesadzona.
Jest jej tyle i powinno być.

Do tego zapachu nie pasuje sportowy outfit.
Jego piękno wymaga bardziej uroczystej oprawy! Szpilki i sukienka mile widziane!;-)

Zapachu używam w te dni, kiedy chcę czuć się wyjątkowo. Angel pomaga poczuć mi się pewniej i bardziej kobieco. Gdy jestem ubrana w ten zapach po prostu czuję, że mogę wszystko.
Uwielbiam go właśnie za to uczucie! Wystarczy kropla i mój nastrój momentalnie się poprawia.

Zapach, którego długo nic nie przebije.
Aż sama się dziwię, że odkryłam go tak późno.

Jest trwały, wyczuwalny dla otoczenia, ale nie męczący. Zbieram za niego same komplementy.
Nigdy ani ja, ani nikt z mojego otoczenia nie wyczuł tej sławnej "trupiej" nuty, żadnej stęchlizny, ani piwnicy. Jak czytam takie opisy, to jestem pod wrażeniem mocy tych perfum. Jak różnie mogą się rozwijać i pachnieć w zależności od noszącej je osoby.

Radzę jednak nie przesadzać z ilością,bo wtedy może działać drażniąco.
W przypadku Angela znakomicie sprawdza się powiedzenie " mniej znaczy więcej".

May
15
2016
cudmiódmalina
cudmiódmalina

Cóż to za przedziwny zapach :) . Potrafi mi płatać figle: raz pachnę piwnicą i czuć na mnie wspominaną "trupią" woń (tak mam w chłodne dni), innym razem pachnie na mnie jak wata cukrowa-tak pięknie,że sama mam ochotę siebie schrupać( w okresie wiosenno-letnim). Zapach niezwykły, nietuzinkowy. Ma olbrzymią projekcję co bardzo lubię w perfumach, trwałość również duużżaa. Mój luby często myśli ,że psikam się Jego A*Men-em gdy wyczuje mojego Aniołka co mnie troszkę denerwuje wrrr. Ogólnie zapach ma same plusy i po skończeniu mojej setki na pewno jeszcze zakupię kolejny flakon.

May
15
2016
Miss_Kejt
Miss_Kejt

Angela używałam między 2004 a 2008 rokiem. Zrobiłam sobie od niego przerwę tylko na Euphorię tuż po jej premierze i wróciłam. Powiem to tak: po zużyciu setki Euphorii CK i ponownym zakupie Angela zaczęło mnie zastanawiać dlaczego właściwie lubię tak nieprzyjemnie pachnieć i to w dodatku na własne życzenie i za bardzo duże pieniądze (wtedy Angel był obłędnie drogi, bo zakupy przez internet nie były jeszcze tak popularne)... Bo z jednej strony piękna i kobieca Euphoria, a z drugiej taki trup wypadający z szafy, który koło słodyczy opisanej w nutach zapachowych nawet nie stał. Do dziś nie rozumiem mojej fascynacji tym zapachem. Może uzależniał? Może tuszował zapach papierosów? Nie wiem. Ale przekonałam się w późniejszych testach i noszeniu go przez inne kobiety, że palenie papierosów bardzo wpływa na to, jak akurat ten zapach kształtuje się na skórze...

A więc u palaczek pojawiają się właśnie te koszmarne cmentarne nuty... połączone z zapachem olejku kamforowego. Nic miłego dla nosa. U kobiet niepalących za to czułam jakiś powidok czekolady i karmelu... były zdecydowanie bardziej znośne, ale ciągle na pewno nie ładne!

Z Angela wyrosłam i dzięki niebiosom za to, bo truł moje całe otoczenie, które go szczerze nie znosiło. Nie był też ani odrobinę seksi, a ja w zapachach zdecydowanie lubię się czuć kobietą przez duże K.

Do Angela wróciłam tylko dwa lata temu, kupując na lato (!) wersję La Rose Angel i właśnie w letnim czasie pachniała na mnie wyśmienicie - świeżo i soczyście! Nie wychodziła z La Rose żadna cmentarna nuta, więc może powinnam też podstawową wersję wypróbować latem? Może kiedyś spróbuję, ale 8 lat przerwy od Angela to zdecydowanie za mało i muszę jeszcze od niego odpocząć:)

Trwałość wyśmienita.

May
06
2016
anusia997
anusia997

Od nienawiści do miłości...
Myślałam, że to będzie dla mnie zapach trauma na całe życie i nawet się tym nie przejmowałam bo zdaję sobie sprawę że nie muszę kochać wszystkiego po kolei. Az tu jednaj pewnego dnia szukając czegoś słodkiego, karmelowego i miodowego natrafiłam na Angela i po prostu zupełnie inny odbiór tego zapachu, w końcu minęło kilka lat w tym czasie przewinęło się przez moje życie mnóstwo zapachów i widocznie mój gust a i być może powonienie przeszło przemianę. Czy to dobrzę? Otóż dobrze bo to co mi daje Angel nie ofiarował mi nigdy żaden inny zapach- słodycz miodu, mroczność paczuli to mieszanka może i toksyczna ale tajemnicza i niesamowicie ciekawa, żadnej nudy i jednostajności, tysiąc twarzy w zależności od pogody, nastroju, ciśnienia krwi i wielu innych czynników których jeszcze nie ujrzałam... bardzo szeroki wachlarz doznań i oczywiści trwałość ogromna.

Apr
29
2016
pachniewitch
pachniewitch

Niestety to jeden z niewielu zapachow - od ktorych robi mi sie slabo, niedobrze i kreci mi sie w glowie...
Unikam, jak ognia...ale nietety czasem wyczuwam z kilometra ten zapach w sklepach... Podziwiam kobiety ....wielbicielki , jak mozna sie tak katowac...:)
( kochane macie chyba rys masochistyczny )

Killer z kategorii "Slonia " Kenzo i Poison Diora ..
Jestem na nie ! choc deceniam oryginalnosc projektu...ale od Muglera jedynie ....COLOGNE :) Resza zabija moj nos....

Apr
28
2016
allie
allie

Świetny zapach... na Halloween. To chyba jedyna okazja, na którą mogłabym go założyć. Pod warunkiem, że miałabym wtedy straszny katar.

Angel ma na mnie przedziwne działanie synestetyczne; sprawia, że myślę o zapachu w kategoriach koloru. Wzbudza we mnie skojarzenia z Gnijącą Panną Młodą; bynajmniej nie zapachowe, a kolorystyczne właśnie. Bo Angel jest dla mnie zapachem granatowosinym. Pachnie tak, jak wyglądają kłęby chmur na listopadowym, burym niebie; jest ziemisty (nic dziwnego przy takim stężeniu paczuli), jest pozornie miękki, a jednak gęsty, zbity i przytłaczający. Nie wiem po co w nim tyle nut deserowych. W tzw. życiu pewnie można próbować leczyć "paczulową", jesienną depresję kokosem, czekoladą i innymi słodkościami; w perfumach - nie bardzo. Wg mnie twórcy Angela posunęli się o jeden krok za daleko. Bez tego przedawkowania akordów owocowych i karmelowych Angel nie byłby pewnie Angelem, za to byłby lepszym zapachem.

Wszystkim, którzy chcą się przekonać, jak można zrobić paczulowego gourmanda i uniknąć efektu melby z czarnych chmur, polecam Pomarańczowy Sweterek od Soni Rykiel. Thierry, patrz (znaczy wąchaj) i się ucz!

Apr
27
2016
Evellinnee
Evellinnee

Najpierw wąchałam z flakonika i nie mogłam się przemoc,aby skropić nim nadgarstek...

Potem skropiłam nadgarstek i nie chciałam już go czuć...umyłam dokładnie rękę.

Pewnego dnia postanowiłam dać mu szanse, licząc, ze zapach ładnie się rozwinie. Użyłam go ok 1h przed wieczornym wyjściem. Gdy już wychodziłam ie mogłam go znieść, a nie miałam juz czasu na dokładny prysznic, wiec umyłam spryskane nim miejsca i zmieniłam sukienkę. W samochodzie myślałam, ze zemdleje za kierownica,az rozbolała mnie głowa. Tak mocno pachniałam tym zapachem i tak bardzo mi się nie podobał, ze czułam się niezręcznie.

Tak bardzo czułam się niezręcznie, ze pachnę starym mydłem, zakurzona zasłona z muzeum, starsza panią idąca do kościoła, orszakiem żałobnym .To było okropne!

Uczulam ogromy dyskomfort cały wieczór. Zapach byl tak niemiłosiernie trwały, nachalny, intensywny. Mimo, ze miałam wrażenie w domu ze go zmylam i zmieniłam sukienkę, to tymi perfumami pachniały moje włosy, szal i trench.

Piękny flakonik z okropna zawartością.

Mar
24
2016
megilla
megilla

Podobnie jak w przypadku Lady Vader, Angel rozpoczął moją podróż olfaktoryczną. Poznałam go ok. 10 lat temu, ale nabyłam dopiero niedawno, gdyż...sama w zasadzie nie wiem dlaczego. Przecież cały czas mnie przyciągał!
To perfumy nieporównywalne z niczym innym! Czasem są ulepno-słodkie z dominującą nuta karmelu, lub łagodniejsze - miodowe. Innym razem czuć głównie paczulę osłodzoną czekoladą. Ostatnio poznałam jego owocową twarz - przepyszną konfiturę z jeżyn i czerwonych jagód. Jednak wszystkie te odsłony wciąż posiadają charakterystyczną Angelową nutę.
Tęsnknię za nim, kiedy nie używam go przez jakiś czas i nie wyobrażam sobie też nosić go tylko wieczorową porą. Arcydzieło perfumiarstwa! Czapki z głów dla twórców!

Feb
22
2016
nostalgia
nostalgia

Pierwszą recenzję na Fragrantice musiałam poświęcić jemu. To moje pierwsze zapachowe, świadome zauroczenie.
Pamiętam. Początki liceum. Przyjaciółka, której chłopak przywiózł z zagranicy. Zrobiły na mnie piorunujące wrażenie - wrażenie, które trwa do dziś.
Nie jest łatwy. Jest wyjątkowy - albo go pokochasz albo znienawidzisz. Jest trudny. Jest piękny. Jest wymagający. Jest pierwszy wśród gourmandowców. Klasyk.
Ma charakter - nie zawsze mam ochotę z nim przebywać.
Dla mnie - wieczorowo-nocny przyjaciel.
Paczula uderza mnie w tym zapachu najmocniej. Mój nos zdecydowanie ona dominuje. Czekoladę, karmel, miód, wanilię i inne nuty czuję, ale mnie przytłacza i równocześnie pociąga ta paczula.
O Angelu napisano już chyba wszystko, co można było.
Angela najlepiej poczuć. I pokochać.

Feb
15
2016
Tiki Tiki Tak
Tiki Tiki Tak

Co to może znaczyć, że raz go uwielbiam a raz nie lubię? Chyba trzeba być w odpowiednim nastroju żeby go nosić cały dzień, bo tak długo utrzymuje się zapach.
Oczywiście w tym przypadku bez próby nie wolno kupować! Myślę jednak, że chyba każdy chociaż raz spróbował zapach w perfumerii i wie czy da radę wytrzymać z nim cały dzień i skupi się na pracy a nie na zapachu :).

Feb
13
2016
Paulina092
Paulina092

Niestety, Angel to kolejny (po Alienie, tylko Essence Absolu mi pasuje) dowòd na to, że zapachy Muglera nie współpracują z moją skórą :(
Nie wychodzin na mnie najmniejszej nutki słodkości w zasadzie czuję tylko jakąś okropną metaliczną nutę, w późniejszej fazie w tle cicho pobrzmiewa ziemista paczula w akompaniamencie gorzkiej czekolady, ale nie tej deserowej tylko takiej o 90% zawartości kakao tylko dla koneserów ;) perfumy powinny sprawiać, że czujemy się piękniejsze, bardziej seksowne, eleganckie, zadbane... Nosząc te perfumy czuję się zaniedbana.
Mimo to zapach trafia do zakładki "lubię", gdy czuję ten charakterystyczny ogon za inną kobietą uśmiecham się (chyba że na zegarkach mamy 8 rano lub na termometrach +20 albo co gorsza jedno i drugie). Tych perfum nie da się pomylić z innymi, są niesamowicie charakterystyczne i oryginalne. Jest bardzo dominujący, przechodzi na wszystkie ubrania, szalik, kurtkę i na pół szafy, dla wielbicielek jest to niewątpliwa zaleta, ale ten rogaty Aniołek nieźle potrafi zmęczyć. Gryzie w nos i potrafi od niego rozboleć głowa.
Po półtorej roku co raz mniej udanych prób piękny i prawie pełny flakonik 25 ml trafił w inne ręce. Nie dogadaliśmy się.
Trwałość i projekcja zabójcze - dosłownie ;)
Cena kosmiczna, ale to jedne z najbardziej wydajnych perfum.

Podpisuję się pod tymi ubraniami ze starej szafy, o których było niżej.

Jan
27
2016
abelha
abelha

Kiedyś bardzo lubiłam ten zapach i wydawało mi się że tak będzie zawsze, jednak teraz wolę kwiatowe i niesłodkie zapachy, perfumy gourmand mi zaczęły przeszkadzać. Jeśli chodzi o Angel to zdecydowanie najlepszy zapach ze wszystkich perfum tego typu, pierwszy i najlepszy.

Jan
18
2016
marsejesd
marsejesd

"Angel" to zamknięta w chłodnym flakonie potężna siła.... Jej nie da się komentować. Nie da się jej ocenić, polubić... Z nią nie da się dziewczęco zaprzyjaźnić. Ona sama wybiera.
Tych perfum się nie nosi. One same "noszą" i uskrzydlają osobę, która ich używa.
Kobieta "Angel" , to kobieta, która po prostu - zachwyca. Intryguje swoją tajemniczością, a jednocześnie cały czas - jest na pierwszym planie. W towarzystwie, skrada całe zainteresowanie. I tutaj pojawia się pewien paradoks... Osoba tak bardzo świadoma swojej niebotycznej siły, jednocześnie emanuje stoickim spokojem, niesamowitą klasą. I tym właśnie jest mroźny anioł. Kobieta o nieograniczonej, boskiej mocy, której moc jest tak silna, że nie wymaga jej uzewnętrzniania. Ta kobieta po prostu WIE. Wie na co ją stać, wie, że może wszystko. I czegokolwiek zapragnie - jest to w zasięgu jej ręki.
Angel nie ma jednej twarzy, jednego oblicza. Te perfumy są wielowątkowe... Czasami niesie niesamowicie inteligentną i oszałamiająco piękną kobietę sukcesu, w dobrze skrojonej garsonce pod którą kryje się seksowna bielizna. Czasami towarzyszy dziwce, jednak - tylko tej luksusowej.. Nie zaprzyjaźni się z plastikową kurewką z pod dyskoteki. Nie rozwinie jej skrzydeł. Angel , niestety, a może i raczej na szczęście - nie jest dla każdego. Czasami nie pasuje nawet do osób, którym zapach ten, zwyczajnie się podoba. Stąd moja opinia, iż te perfumy zupełnie oderwane są od pojęcia "lubię, nie lubię". To jest po prostu czysta , niesamowita energia, która wręcz rozsadza flakon w którym została zamknięta.... Osobiście KOCHAM. I dumnie noszę, a raczej jestem przez nie niesiona... Dni w których towarzyszy mi Angel są magiczne.. można powiedzieć , że płynę frunę wtedy na tylko mi widocznych skrzydłach :)


Jeżeli kogoś odrzuca ten zapach - po prostu go nie rozumie.

Dec
13
2015
Szminka2010
Szminka2010

Za słodki, za cukrowy, za korzenny. Zdziwilam się, że zapach ma tyłu wielbicieli☺ nie potrafię stracić dla niego głowy, mi się ten zapach zwyczajnie nie podoba

Dec
07
2015
miarka
miarka

Kwaśny kokos w zatęchłej piwnicy- tak na mnie pachnie przez pierwszą godzinę.
Później robi się coraz słodszy, czuję piękną paczulę i tonę słodyczy, ale nie pudrowej i "taniej". To nadal kokos- tym razem w miodzie i wacie cukrowej, z dodatkiem gorzkiej czekolady.
Na końcu jest już tylko paczula w cukrze. Brakuje mi jakiegoś pazura, czegoś ostrego.
Nie należy do moich ulubionych (za słodki), ale zdecydowanie darzę go sympatią ;) niestety za często czuję go u innych.

Nov
27
2015
kaktuska01
kaktuska01

Zapach pionierski, jedyny w swoim rodzaju. Nie ma sensu dyskutować na temat tego czy jest to dzieło sztuki czy nie. Bo jest to dzieło sztuki. Sztuka perfumeryjna dla współczesnego świata. Pozostaje jedynie kwestia tego, dla kogo ta sztuka jest i komu się ona spodoba.
Dla mnie Angel jest sztuką. Ale sztuką trudną, i nie wiem czy potrafię udźwignąć tą paterę słodyczy.
Kobieta, która nosi Angel skrada całe show w towarzystwie. Tylko ona zwraca uwagę i wzbudza zainteresowanie.
Zapachy słodkie kojarzą się źle, że mdłe, że tandetne czy tanie. A Angel jest słodki. Ale nie mdły, nie tani i nie tandetny. Jest głęboki w swojej słodyczy.
Początek jest dla mnie przepiękny. Wyczuwam intensywną miodową nutę w towarzystwie pralin, karmelu, lizaków i cukierków. Następnie Angel staje się intensywnie waniliowy. I tak trwa. Słodko, aż do ostatniego tchnienia.
Popularnej "trupiej nuty" nie wyczuwam a bardzo mnie ona ciekawi.

Nov
24
2015
malwusia
malwusia

Próbowałam wielokrotnie, jednak ten zapach mnie przytłacza.
Jest tak bogaty i wielowątkowy, że można by nim było obdzielić kilka różnych perfum, aczkowliek nie uważam tego za wadę, wprost przeciwnie - to sukces kreatora zapachu, że udało mu się połączyć w spójną całość tyle nut.

Gdybym je miała określić jednym zdaniem, to byłaby to patera pełna słodyczy (pierniczki z owocowym nadzieniem, pralinki) przechowywana w zatęchłej spiżarni.
Te piwniczne nuty sprawiają, że nie czuję się z Aniołem dobrze. To chyba taka odmiana paczuli, ziemistej, wręcz zgniłej.

Nie chcę tak pachnieć. Czuję się nieświeża, brudna, jakbym założyła ubrania ze starej szafy.

Muszę im jednak oddać, że czasem ta zatęchła nuta chowa się za słodką zawartością pralinek i wtedy Angel pokazuje swoje kuszące oblicze.
Szkoda, że nie są takie przez cały czas.
Trwałość i projekcja porażające - używane w nadmiarze w biurze czy innym zamkniętym pomieszczeniu mogą stać się zapachową traumą dla kogoś z otoczenia.

Nov
20
2015
perfumefreakz
perfumefreakz

Myślę, że nadszedł najwyższy czas na opisanie mojego absolutnego numeru jeden, mojego tak zwanego ,,signature scent",mojej miłości i jedynego zapachu, którego nigdy nie porzucę. Nawet nie ma takiej opcji.
Jest to klasyk, gourmandowy rewolucjonista, który jest rodzicielem wszystkich Euphorii, Czarnych Orchidei czy Miss Dior Cherie. Ale żadne z dzieci nie jest tak szalone jak matka. Thierry Mugler to projektant- kontrowersja, jego haute couture jest masochistyczną odą do kiczu, w latach 90-tych symbolem jego stajni i właśnie tych perfum była legendarna Jerry Hall, a ostatnią muzą była sama Lady Gaga, a jej zamiłowanie do tego typu mody jest Wam wszystkim z pewnością znane. Angel to były pierwsze takie perfumy, które przełamały kwiatowo-orientalną rewolucję lat 80-tych i choć z początku okazały się fiaskiem przez kolejne 20 lat zapach stał się kultowy. Moim zdaniem to rzeczywiście wielkie posunięcie, o tym zapachu się nie rozmawia, on jest rozmową. Jeśli spodziewacie się słodkości, słodkości i jeszcze raz słodkości, to lepiej trzymajcie się krzeseł. Pierwszy psik jest jak rękawica bokserska w sam środek nosa - miód, jeżyny, charakterystyczna paczula, wszystko to sprawia, że Angel pachnie na swój sposób i orientalnie, i jak luksusowa prostytutka, i jak drag queen a także jak Galadriela - dziwka i święta, księżniczka i wamp, zapach- statement. Nie cierpię kiedy ktoś mówi, że psika się nim nieśmiało za uszkiem tylko na specjalne okazje. Na takowe zostawiam sobie Aliena bo on jest właśnie taki tajemniczy i voodo. Angela natomiast albo nosisz, albo nie nosisz - kiedy już to robisz, rób to z podniesioną głową, a dostrzeżesz to cudowne wnętrze, te miętowe praliny, karmel i wanilię, ale pewien chłód zawsze w nim pozostanie. To jest uwodzicielski zapach, ostry i miękki zarazem, bardzo diaboliczny, kojarzy mi się z Lady Makbet albo z Daphne Guiness. Tak jak Black Orchid jest też absolutnie uniseksowy, to samo tyczy się męskiego odpowiednika. Parametry są legendarne, co tu więcej dodać. Absolutny szczyt szczytów.

Oct
12
2015
panikredka
panikredka

Powiedzcie co jest ze mną nie tak, że wśród mnogości słodkich i gourmandowych nut ja czuję tylko chłód paczuli? Nie żebym się skarżyła, bo jest to chłód intrygujący, tajemniczy i wręcz hipnotyczny. Uwielbiam nosić go w gorące dni, czuję się wtedy jak królowa lodu dająca prztyczka w nos wszechobecnym dookoła panienkom w zwiewnych sukienkach, które pachną pospolitym kwieciem i świeżakami. Trochę mi żal, że mój nos nie rozpoznaje w Angelu ani kokosa, ani miodu, ni żadnej jeżyny czy waty cukrowej. Jedynie z nadgarska po kilku godzinach, gdzieś przez mgłę dociera do mnie odrobina czekolady z karmelem, podczas gdy resztę ciała wciąż otula mroczny zamkowy chłód. Dobrze mi w nim :)

Sep
01
2015
violka123
violka123

Wreszcie otrzymałam flakonik ślicznych perfum, o których marzyłam od dawna. Ze względu na cenę niekoniecznie chciałam je nabyć. Dla mnie jest to wanilia sama w sobie, czuję także paczulę. Zapach można kochać albo wręcz odwrotnie. Ja należę do tej pierwszej grupy:). Jeśli ktoś stawia na dużą trwałość zapachu to są to perfumy strzałem w 10:)

Jun
24
2015
salvadora
salvadora

Uwielbiam Angel'a nosić latem, izoluje od upału swoją lodowatością do tego stopnia, że czuję się jak wielkim zamczysku, którego grube mury chronią przed nagrzaniem. Jest jak zimowy wiatr, który daje wytchnienie i dosłownie powoduje przeciąg na skórze. Przyjemnie słodki, nie ulepny, nie ciężki, ma konsystencję skruszonego lodu. Tak mogłaby pachnieć Królowa Śniegu, której biała i zmrożona skóra otulona jest pięknym błękitnym futrem, siedząca na kryształowym tronie w swoim lodowym pałacu, a wokół niej zapach niebieskiej gwiazdy. Baśniowe to perfumy...

Jun
13
2015
blawatekb
blawatekb

Zacznę od tego, że nie jestem fanką waniliowych, czy gourmondowych zapachów, działają na mnie migrenogennie. Jednak zaintrygowana skrajnymi opiniami skusiłam się na mały zakup. Po otwarciu paczki byłam przerażona, zadzwoniłam do męża z żalem, że tym razem to jakieś repelenty mi przysłali.

Testując ten zapach na spokojnie dochodzę do innych wniosków. Na wejściu zrobiło mi się miło, poczułam sam miód, w czystej postaci, no może lekko otulony wanilią.Zamykam oczy i widzę jak miód leje się bursztynowym strumieniem. Bardzo podoba mi się to wejście, jednak zapach bardziej pasuje do nastrojowej świeczki lub balsamu do ciała. Nie mogłabym nieść tego zapachu przez miasto! potem pojawia się nutka toffi, lekko przechodząca w czekoladę i to coraz bardziej deserową, gorzką czekoladę, a ta z kolei jest wstepem dla paczuli. paczula nie jest tu szczególnie ostra, jest oprawiona w ciepło brzmiący miód i nadaje zapachowi lekkiego pazurka. Zapach paczuli staje się coraz bardziej ostry, drapieżny.

Niektórzy piszą, że cmentarz, wampiry i trup się ściele. Nie odbieram tak tego zapachu. Dla mnie to taki olfaktoryczny żarcik, "puszczenie oczka", coś na kształt puchatego słodziutkiego i zarazem krwiożerczego króliczka z filmu Monthy Pyton'a. Świadczy to tylko o genialności tej kompozycji.

May
21
2015
newrrn
newrrn

I tu właśnie wszystko się zaczęło...
Angel to zwyczajnie kawał historii mojego hobby. Wyszukując "najtrwalszych zapachów" (wtedy myslałam, że takie są najlepsze) trafiłam na Angela. Oczywiście recenzje bywały skrajne, nie dało rady wyciągnąć z nich jakiejkolwiek średniej. Nuty zapachowe w tym okresie mojej fascynacji perfumami były czarną magią. Zapamiętałam jedynie, że są słodko-piwnicze. (Taa, na pewno, słodki to słodki, a śmierdziel to śmierdziel-tak myślałam. A byłam wówczas w posiadaniu Beyonce Heat, perfum z Avonu sztuk jeden i kilku odpowiedników FM- bez komentarza). Była sefora, były testy kilku zapachów. Dziarskim krokiem, z panem ochroniarzem dyszącym mi nad uchem obeszłam kilka regałów, kończąc moją wędrówkę po perfumerii na Angelu. Testy tylko blotterowe (ochroniarz nie spuszczał mnie z oka) wystarczyły, żeby triumfalnie wygłosić "TO JEST TO" wszem i wobec (a właściwie jedynie rodzicom, bo ja gówniarą wówczas byłam, a moich koleżanek nie obchodziły moje nieciekawe perfumeryjne uniesienia). Blotter został schowany do drewnianej szkatułki z Zakopanego, która pięknie nim przeszła. Papierek znajduje się tam do dziś :)
Działo się to około 2lat wstecz. W tym czasie nauczyłam się rozppznawać kilka nut, wiem co to projekcja, czasami udaje mi się przetestować niszę. Angel ze mną pozostał. Nabyłam mój pierwszy flakon dopiero 2tygodnie temu. Wciąż to samo wrażenie- innowacja. Po prostu. Zapach znany mi od dawna z każdą kolejną aplikacją wywołuje dreszcz emocji. Co nam dziś zaserwujesz Aniołku? Miód, może czekoladę, pęk ziół czy wilgotną piwnicę? Czasem odnoszę wrażenie, że jeden psik to o wiele za dużo.
W mojej wyobraźni Angel to jakaś zmutowana ciecz, która wgryza się w szyję, dostaje się do układu krwionośnego i promieniuje niebieską, radioaktywną poświatą... I żaden prysznic jej niestraszny.
Jesteśmy świadkami gourmandowej rewolucji. Nieważne, czy ci się to podoba czy nie (mi niekoniecznie) , ale wszystkie zapachy "na topie" opierają się na wanili lub karmelu w zdecydowanie nieprzyzwoitej ilości. Wyniki sprzedaży mówią same za siebie. Co by było, gdyby Angel w ogóle nie powstał?
Kamień milowy perfumiarstwa, zaryzykuję, że na miarę słynnej Piątki Chanel.
A ja się zwyczajnie cieszę że go mam.

May
07
2015
Malzka
Malzka

Świetny. Po prostu świetny zapach. Nie będę się rozpisywać. Na samym początku bezpośrednio po psiknięciu czekolada z miętą. Tak jakby były tylko te 2 nuty. Są takie miętowe czekoladki oblane ciemną czekoladą. To właśnie to. Dopiero po tym wstępie wyłaniają się poszczególne nuty. Niczego zgniłego, nieświeżego, mokrego ani mrocznego nie czuję. Rzeczywiście mogą wydawać się dwojakie bo z jednej strony są urokliwe, magnetyczne i ponętne a z drugiej nie takie wcale łagodne i miłe. No ale czy my kobitki jesteśmy łagodne? :) No przyznać się która jest w 100% milutka i kochana. Nikt się nie zgłasza? Ano właśnie. I na tym polega fenomen Angela. Bardzo mi się podobają. Kupiłam i będę nosić.

Apr
27
2015
Zombianka
Zombianka

Do testowania tego Cuda przez duże ,,C" zabierałam się jak przysłowiowy pies za jeża- ostrożnie i z dużą dozą nieufności. Poznałam je na samym początku studiów 5 lat temu i odrzuciły mnie na kilometr nieziemskim smrodem. Wiem, to bluźnierstwo, ale wtedy moimi faworytami były Parisienne YSL i Tresor Midnight Rose, nawiasem mówiąc nigdy nie dorobiłam się nawet ich próbki. :) Potem poznawałam je równolegle testując z Alienem i Womanity- od Angela odchodziłam za każdym razem z zawiedzioną nadzieją, Aliena polubiłam, ale bez większego uczucia, za to Womanity pokochałam.
Odlewkę Angela zamówiłam ostatnio pod wpływem impulsu- zdawało mi się, że wszędzie czuję paczulę :P w każdym zapachu, jaki wpadał mi w nozdrza, i postanowiłam upewnić się po raz ostatni, że Anioł nie dla mnie. Pierwsze po latach użycie globalne zmieniło moje życie :D
Zakochałam się w nim. Pewnie ktoś to już kiedyś napisał, ale Angel to zapach, który niesie użytkownika, a nie jest noszony przez użytkownika. Tak też i mnie Anioł niósł cały dzień... i noc... i poranek :) Kolosalna trwałość, wokół mnie nadziemska aura, nazwa jak najbardziej trafna. Jest w nim coś metafizycznego, akurat na mnie szczęśliwie nie wychodzą te słynne trupie wapory. Jedynie parę sekund od użycia czuję metaliczną, krwistą nutę, która szybko mija, ale jest przyjemna i jakoś intrygująca. Pierwsze 2 godziny to oda do karmelu, gęstego, kremowego, gładkiego, słodycz nieporównywalna do żadnej innej, ale niesamowicie elegancka mimo kosmicznego stężenia. Czasami przypomina o sobie czekolada, czasem cukier, czasem olejek kokosowy z kroplą mleka, miód i wanilia w laskach, najróżniejsze cuda z cukierni. Wtedy czuję wyraźnie, jak Angel mnie niesie- to już poziom mistrzowski, bo mając go na sobie przestaję czuć, że mam ciało, ale czuję jakbym była samą duszą, po prostu unoszę się nad ziemią, nigdy wcześniej nie byłam taka lekka i zwiewna, tak słabo trzymająca się ziemi :) Niezwykłe uczucie.
Następna faza to paczula do potęgi entej, głęboka, raczej wilgotna, tak jak na Przedmówczyni wychodzi na mnie zapach rozkopanej ziemi po deszczu. Kocham ten aromat w naturze i mieć coś takiego na wyciągnięcie ręki 24/7, bez względu na pogodę za oknem jest dla mnie rzeczą bezcenną. Nie ma cmentarza ani katakumb, nie ma niepokoju ani klaustrofobii, ale jest piwnica, stęchlizna zakurzonych regałów, moc, noc, elegancja, tajemnica. Nie jest wcale wulgarny ani ciężki, używam go niczym najlepszej aromaterapii, bo niezwykle mnie wycisza, pozwala się zdystansować, nawet trochę odizolować czy znieczulić. Z nim nabieram pewności siebie, odruchowo się prostuję, nie jest też migrenogenny, choć po 4 psikach może w którymś momencie zemdlić (raz mi się zdarzyło, ale początki zawsze są trudne :P ). Dla tej paczuli po zmordowaniu odlewki szarpnę się na własną gwiazdkę. :)
Do nut bazy, przyznam się bez bicia, jeszcze nie dotarłam, więc może kiedyś będzie edit recenzji. Z Angelem czuję, że istnieje świat równoległy do naszego, a jednocześnie ponad naszym, gdzie wszystko widać w innym świetle, a te perfumy zakładają mi okulary 3D już teraz, i są tak odrealnione... Anioł jest nie z tej ziemi, pod każdym względem.

Mar
05
2015
Harlem Nocturne
Harlem Nocturne

Angel, hydra lernejska perfumeryjnego świata, piwniczny, zatęchły killer, prosektoryjne monstrum, szatan w uroczym flakonie – taki obraz maluje się po przeczytaniu negatywnych opinii, których zatrzęsienie można znaleźć w sieci, na temat tych perfum. Równie liczne są te pozytywne, podkreślające nowatorstwo, kunszt, bogatą strukturę, mnogość wymiarów, feerię doznań, ciepełko i słodycze, nieoczywistą oczywistość, cuda na patyku itd.
Angel obrósł legendą, stał się klasykiem, doczekał się miliona flankerów, edycji limitowanych, odmian, podgatunków, a co za tym idzie, jest jakiś, zapada w pamięć, ma charakter. Budzi emocje, kontrowersje, spory, wylewa się na niego najgorsze pomyje, pieje najbardziej ckliwe peany pochwalne.
Przy pierwszym spotkaniu zdecydowanie mnie odrzuciło. Bliżej nieokreślony smar do samochodu, przeterminowana, zjełczała słodycz, gorzki miód, skojarzenia demoniczne, parno, duszno i śmierdząco.
Po roku kolejne podejście i jakby przełom – użyłam Angela globalnie, ale niedługo potem posłałam w świat. Coś ruszyło, ale nie tak, jak tego oczekiwałam.
Mówią, że do trzech razy sztuka i faktycznie tak bywa – za trzecim razem Angel zagościł u mnie na dłużej. Na swój sposób polubiłam go. To co wcześniej wydało mi się ordynarnie paskudne, teraz zaintrygowało i wzbudziło sympatię. Moje turpistyczne zapędy ujrzały światło dzienne.
Mimo, ze zmienił się mój stosunek do Angela, to nadal nie potrafię przekonać się do nabycia większej ilości tych perfum, bo, uwaga, w tym miejscu pora na gwóźdź programu – Angel to dla mnie perfumy tylko i wyłącznie letnie. Nie wyobrażam sobie noszenia ich w jakąkolwiek inną porę roku. Kurtyna.
Kilka słów o samej kompozycji – na podstawie własnych doświadczeń mogłabym napisać, że jest tak brzydka, że aż piękna. Paczulowy zagajnik tuż po deszczu, przeterminowana gorzka czekolada dla niepoznaki polana gorącym karmelem, gęsty, prawie skrystalizowany miód spadziowy, znowu paczula, potwornie słodka, waniliowa wata cukrowa i jeszcze trochę paczuli. I smar do samochodu. I rozkopana ziemia. I objawiający się w największy skwar demon polny. Ot, cały Angel.
Mam świadomość, że były reformulacje, nie mam pojęcia na ile zmieniło się oblicze Angela w porównaniu do tego z 1992 r., ale nadal jest potężna moc, jest zachwycająca trwałość, jest i kapryśny charakter. Podziwiam, biję pokłony i po cichu marzę o kolejnej odlewce.

Mar
04
2015
Carmella
Carmella

Miałam jakiś czas temu odlewkę, ale szybko się jej pozbyłam. Strasznie nęcił mnie flakon, jak żaden inny i po przelotnych testach zapach całkiem mi się spodobał. Kiedy testowałam w D. wyszły na mnie same słodkie nuty. Ale dla pewności wolałam zakupić odlewkę, zanim zakupię całą butlę Angela. No i okazało się, że to było bardzo dobre posunięcie z mojej strony. Kiedy odlewk przyszła i zabrałam się za testy, od razu uderzyła mnie mocna, obezwładniająca paczula. Oplotła mi szyję jak bluszcz i przez kilka godzin nie chciała puścić. W końcu nie wytrzymałam i zmyłam z siebie Angela, choć z wielkim trudem mi to przyszło, bowiem perfumy te są jak rzep-przyczepią się i nie chcą tak łatwo odpuścić. Niestety za każdym następnym razem, a razów tych było jescze trzy, testy kończyły się tak samo. Mdląca paczula w nieskończoność. Zero słodkości z pierwszych testów. Wielki plus za trwałość i projekcję, bo nie znam perfum z tak ogromną mocą rażenia jak Angel. I cóż, nie polubiliśmy się z Angelem. Trudno. Poza tym mam tak wiele różnorodnych perfum do poznania, że nie ubolewam.

Feb
11
2015
Amelia32
Amelia32

Oj jak ja go niecierpię za to że tak strasznie nie lubi się z moim Ph skóry.Kiedy wyczuwam go globalnie na innych jest bajecznie czekoladowo-paczulowy,z lekką nutą mchu i żywicy.Wyczuwam w nim też jakiś metaliczny akcent.Intygujący...ale na innych.Na mnie po wielokrotnych próbach i podejściach,zawsze pachnie jak mokra gleba i zgniłe bliżej nie określone zjawisko.Bardziej pachnę jak martwy Angel po tej złej stronie mocy, w nie za świeżych szatach i z nadgniłym skrzydłem.Nie mogę się z tym pogodzić i nadal szukam jakiejś wersji dla siebie.

Feb
04
2015
MondoDiverso
MondoDiverso

Arsenicum tak spektakularnie opowiedział nam o Angel, że ktoś, kto nie poznał jeszcze tego tworu z pewnością zrobi to przy nadarzającej się okazji:)
Jestem natomiast odmiennego zdania. Pokłonów przed tym zapachem nigdy nie biłam i nie zamierzam. Widocznie tak z nami jest, że w tym przypadku odwracamy się od siebie plecami. Instynktownie też wyczuwamy, że nasze drogi nigdy się nie złączą. Ja nie lubię pustych, nachalnych, zimnych i zatęchłych wyziewów. One jedynie mogą próbować mnie oblepić swoją wulgarnością. Angel z kolei dobrze wie, że nie da rady, choćby nie wiem jak, pokonać moje ogromne umiłowanie do klasy, elegancji i dobrego smaku. Nie ma na tyle mocnych argumentów, aby przekroczyć tą granicę. Angel nie jest aniołem. Jest raczej typem spod ciemnej gwiazdy. Brutalnym, szorstkim, nieokrzesanym i natarczywym. Wszystko co osiąga - to siłą. Na tyle go jedynie stać. Nic ponad to. Nie lubię tego zapachu i trudno mi to napisać, ale również drażnią mnie osoby noszące go w moim otoczeniu. Nie o osoby same w sobie chodzi, ale o ten straszny odór, które ze sobą wnoszą. Przepraszam wszystkich, którzy mogą poczuć się nieswojo czytając moją rezenzję, ale nie potrafię inaczej napisać o Angel jak powyżej. Fakt, wzbudza on emocje. Skrajne i niekoniecznie dobre.

Jan
30
2015
Arsenicum
Arsenicum

Kilkanaście akordów, dziesiątki nut, setki recenzji, tysiące opinii, 23 lata na rynku i niezachwiana pozycja w rankingach sprzedaży. Muszę przyznać, że w moim osobistym rankingu Angel również zajmuje pierwsze miejsce. Dlaczego...? Przecież znam "piątkę", Habit Rouge, Jicky, Mitsouko, klasyki Diora i wiele, wiele innych szlagierów i rewolucyjnych zapachów z lat ubiegłych... Angel jest mi bliski, bo to zapach niewiele starszy ode mnie, nie ma między nami granicy epok, chociaż mam wrażenie, że gdy ja będę miał 80 lat, to Angel będzie miał nadal "dwudziestkę" na karku - Krzysztof Ibisz światowego perfumiarstwa (swoją drogą, to wszystkiego najlepszego z okazji osiemnastych urodzin, Krzysiu!). Angel stoi ponad epokami – po prostu.
Co ciekawe, testowałem tylko stare wersje tego zapachu. Mój pierwszy kontakt z Angelem miał miejsce dwa lata temu, flakon był z lat dziewięćdziesiątych, a zapach już wtedy mi się podobał i szeptał w mojej głowie. Całkiem niedawno udało mi się zdobyć odleweczkę wersji z początku milenium, pachnie wspaniale, w zasadzie, to praktycznie tak samo, jak ta z lat 90-tych. Nie zamierzam sięgać po nowe wypusty, o nie, nie, nie! Testowałem raz i powiedziałem sobie, że nigdy nie wrócę do nowej wersji. W zasadzie, to nowa wersja dla mnie nie istnieje, nie chcę o niej słyszeć. Po co mam się denerwować? O samej kompozycji nie będę pisał, bo po co? Wszystko zostało napisane, dosłownie wszystko… Moja "recenzja" to tylko mały hołd dla tego dzieła sztuki. Szanujmy swoje skarby, nie jedźmy po zapachach, które są naszą wizytówką, które swoją magią i sugestywnością wynoszą perfumiarstwo do rangi prawdziwej sztuki. Plując na klasykę i arcydzieła, bardzo sobie szkodzimy.
Moja skóra jest bardzo nieprzyjazna zapachom, uznaje siedem godzin za dobry wynik, „stary” Angel wytrzymuje na mnie 8h, pięknie projektując.

Na koniec dodam, że jako facet, wręcz szaleję za tymi perfumami! To chyba jedyny konkret w tym wpisie, ale za to jak ważny!:)

Jan
21
2015
Dagmy
Dagmy

Znalazłam dzisiaj w głębi szafki 10 ml-ową gwiazdeczkę sprzed jakiś 10 lat. Dostałam ją w prezencie od firmy Thierry Mugler (chyba z zapachową świeczką Angel), w czasach kiedy miałam niebiańską fazę i byłam ich klientką doskonałą!
Buteleczka, wiadomo urocza, kolor perfum zmienił się na zielony, ale zapach nieziemski jak zawsze! To mój były signature scent i najwyraźniej nadal go kocham. Wystarczyło otwarcie butelki do powąchania i przy każdym kolejnym powrocie do łazienki witał mnie Angel. Ten zapach jest po prostu boski!

Jan
10
2015
evenstar
evenstar

Angel to moje pierwsze prawdziwe perfumy. Na początku podkradałam je od swojej starszej siostry :-) Natomiast swój pierwszy i ostatni z resztą flakon kupiłam na strefie bezcłowej na lotnisku w 2005 roku. I tak się zaczęła moja przygoda z Angelem. Był to mój znak rozpoznawczy przez dobrych kilka lat, otoczenie zawsze komplementowało ten zapach, a przynajmniej zawsze usłyszałam, że zapach czuć :) Tak więc zarówno ogon jak i trwałość genialna, a trzeba dodać, że używałam zaledwie jednego psiknięcia! Angel przepięknie układa się też na ubraniach i włosach...

Perfumy te są niebywale słodkie, ale nie w taki landrynkowy sposób, raczej taki wytworny :) Smakują jak najlepsza czekolada. Paczula daje im tę ciężkość i charakter, jest również bardzo wyczuwalna, szczególnie tuż po aplikacji - na początku to prawdziwy killer, można się łatwo nabawić bólu głowy, gdy się ich użyje za dużo.

Patrząc z perspektywy czasu, to bardzo dziwi mnie, że zakochałam się w tych perfumach jako nastolatka. Teraz Angel kojarzy mi się raczej z dojrzalszą, pewną siebie osobą, która umiejętnie i świadomie nosi perfumy.


Cały czas lubię poczuć jego woń na ulicy, to jest naprawdę niesamowite, jak ten zapach się ciągnie! Sama jednak swój flakonik puściłam w świat. Obecnie wybieram zapachy lżejsze, zdecydowamnie mniej słodkie i bardziej stonowane i przede wszystkim bez paczuli grającej główne skrzypce.

Must-try dla wszystkich kochających zapachy. Nie spotkałam się już nigdy więcej z takimi trwałymi i w pewnym sensie inwazyjnymi perfumami.

Jan
04
2015
Arsonist
Arsonist

Ja się wyłamię - nigdy nie uważałam Angel za szczególnie kontrowersyjny zapach (tak, wiem, kiedy powstał), ani tym bardziej za taki, który można tylko albo kochać, albo nienawidzić (ja go po prostu umiarkowanie lubię). Może to dlatego, że na mojej skórze nie wychodzi ta słynna grobowo-kapliczna nuta (chociaż nie miałabym nic przeciwko). Na mnie Angel EDP to po prostu chłodna, wręcz odświeżająca paczula, ale bez piwnicznej zgnilizny, z dużą ilością ciemnej czekolady i odrobiną innych słodkości. Jako że dość popularna obecnie kategoria perfum pod tytułem "paczula z czekoladą" nigdy nie należała do moich ukochanych, Angel lubię nawet nie tyle za samą kompozycję nut, co za fenomenalną projekcję i trwałość.

Bo prawdę mówiąc, coraz częściej wybieram zapachy, od których może nie miękną mi kolana, ale które mają porządny ogon i długo trzymają się na skórze. A to z tego względu, że naprawdę ciężko jest dziś trafić na takie! Czasami nawet najdroższa i najtrudniej dostępna nisza okazuje się krótkodystansowcem przyczajonym przy skórze. Choćby nie wiem jak cudownie pachniały, to szczerze - po co mi takie perfumy? Od razu mam irytujące poczucie taniochy, tandety. Natomiast kiedy po 10 godzinach zapach wciąż wiruje wokół mnie i doskonale czuję go bez konieczności wciskania nosa w skórę, to naprawdę robi wrażenie bardzo wysokiej jakości, a co za tym idzie - luksusu. A Angel to właśnie jedne z perfum, które pozwalają mi poczuć się tak luksusowo. Chwila, czy ja właśnie nie potwierdziłam, że jednak uległam ich fenomenowi?! ;)

Jan
02
2015
Betelgeuse
Betelgeuse

Wiele o nich czytałam aż w końcu postanowilam je wypróbować i ... Chyba nie czułam na sobie nic gorszego. Sora pachnie nieco gnojowkowo-trupio-oborowo. Wiem, że to okrutna opinia, ale niestety tak reaguje moja skóra w połączeniu z tym zapachem. Nie wiem co jest jego fenomenem, może to że faktycznie jest bardzo charakterystyczny ale dla mnie w sposób nie do przyjęcia. Naprawdę wolę jego odpowiednik - Wish Choparda, ten mogę spokojnie nosić:)

Jan
02
2015
china_doll
china_doll

Angel to perfumy z lat 90-tych i potrafię sobie wyobrazić, że jak wszedł na rynek, to mógł zaszokować niejedną osobę. Wtedy były w modzie zupełnie inne zapachy. Także posiadające bogactwo składników, ale nie takich - Angel był jednymi z pierwszych perfum z nutami tzw.,,jadalnymi".

Wierzę, że wszystkie nuty użyte do stworzenia tych perfum są w nich obecne, ale są one bardzo umiejętnie zmieszane, tak że całość odbieram jako zapach ,,mrocznych" pierniczków. Najbardziej wyczuwalna dla mojego nosa jest gra paczuli z czekoladą. Faktycznie może jest coś w tym zapachu z piwniczności.

Nie są to perfumy dla wszystkich, bo nie każdy da radę je nosić, mogą być przytłaczające. Nie polecam na lato. Porą roku dla nich jest zima, np. taki dzień jak dzisiaj.

Po przeczytaniu recenzji o tych perfumach nasunęło mi się skojarzenie z epoka baroku - ten przepych :), oraz z dwoma powiedzeniami, które były wtedy popularne: ,,carpe diem" i ,,memento mori". Pierwsze znaczy ,,chwytaj dzień" i można je sobie skojarzyć z bogactwem nut jadalnych tu użytych: czekoladę, karmel, miód, kokos itp. które mogą symbolizować ucztę i radość z życia.
Drugie powiedzenie znaczy ,,pamiętaj o śmierci", co z kolei odzwierciedla paczula, piwniczność i ,,trupia nutka".
To takie moje osobiste refleksje.

Flakon - gwiazdka jest uroczy a kolor płynu zdradliwy, dla mnie już zawsze będzie tajemnicą, jak taki niewinny błękit może kryć taką siłę.

Brawa dla twórców za stworzenie czegoś nowatorskiego, niepowtarzalnego i pięknego,bo dla mnie te perfumy takie są.

Te perfumy można kochać, albo nienawidzić. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś na pytanie, co sadzi o Angelu powiedział ,, a takie sobie" i wzruszył ramionami.

Ja kocham - za moc, inność i radość, jaką dają.

EDIT Lipiec 2015: Jednak na lato nadają się tak samo dobrze jak na zimę ;)

Dec
25
2014
Marcin__
Marcin__

Jako, że A*Men jest jednym z moich ulubionych zapachów na zimę, co jakiś czas wracam do testów Angela. Z sentymentu...

Motywem przewodnim, nutą główną - trwającą od początku do końca jest niewątpliwie paczula. Z tym, że jest jej tu jakby nieco mniej i nie jest tak "piwniczna" jak w męskim odpowiedniku (nie potrafię dobrać odpowiedniego przetłumaczenia - chodzi mi o tę sławną "tar note". Jest też dużo bardziej słodko niż w A*Men. Tylko że to wszystko pozory. Pod tą całą cukierkową słodyczą kryje się nieprzewidywalna, drapieżna kobieta, która lubi "figle" i z którą możesz zajść w owych eksperymentach daleko, o ile ci na to pozwoli.

Trwałość, podobnie jak w przypadku A*Men jest niesamowita - ok. 15 h, projekcja jest bardzo dobra przez ok. 8 h. Umiar w aplikacji jest jak najbardziej wskazany.

Na dłuższą metę nie potrafiłbym jednak sam używać Angela. Właśnie przez słodycz i przez nadmiar nut kwiatowych, które połączone razem wydają mi się aż nadto damskie. Odlewka 5 ml starczyłaby mi chyba do końca życia. Tym niemniej uwielbiam do niego wracać i od czasu do czasu, gdy jestem w perfumerii, psikam na nadgarstek i odpływam...

Dec
08
2014
Lady_Daisy
Lady_Daisy

Sekretem tego zapachu, jest kwestia aplikacji. 2 psiki na szyję i jestem ugotowana :) Zauważyłam, że by wydobyć z niego naprawdę szlachetność i ciepło, trzeba ostrożnie się nim zlewać. Za dużo słodyczy sprawi, że będzie nie do wytrzymania.
Tak więc, 2 psiki rano - koniecznie na skórę (!), przyjemność i ciepła słodycz trwa do końca dnia.
Czuję głównie: kokosa z toffi, lekko palony cukier wymieszany z paczulą, a do tego wszystkiego jakiś słodki egzotyczny owoc - ananas, a może to mango z opisu nut?
Owszem, jest charakterystyczny i mocny. Nawet jakiś taki odurzający. Warto się zapoznać. Będę się czaić na małą flaszkę.

Projekcja b.dobra, nawet przy oszczędnej aplikacji. Trwałość wyśmienita.

Oct
14
2014
Inezzka
Inezzka

Angel. Mój absolutny numer 1 wśród zapachów :-). Wiecie jak to mówią "tylko dziecko kocha się za to, że jest. Dorosłego kocha się za to, jaki jest". Ja Angela kocham za to, że jest :-P. Zanim go kupiłam uzbroiłam się w wiedzę teoretyczną na jego temat. I tak - wyczytałam, że pachnie piwnicą, kryptą, piękną wampirzycą, cmentarzem. Żadne z tych określeń - no może poza wampirzycą :-P - nie brzmi dobrze. Ja jednak musiałam go wypróbować. Flakonik, kolor perfum, cała ich otoczka spowodowała, że chciałam wyrobić sobie własne zdanie na ich temat. Pierwszy psik i szok ! Faktycznie są inne niż inne :-P. Ja czuję las zimową porą, świerki. Nie wiem czemu, ale akurat świerki a nie np. sosny przychodzą mi na myśl przy pierwszym psiku. Potem coś pięknego, magicznego i to ja, ja tak pachnę :-). Uwielbiam w nich to, że inaczej pachną gdy jest zimno, inaczej gdy ciepło, inaczej gdy jestem ubrana na sportowo, inaczej gdy elegancko. Ja czuję inny zapach ;-). Zawsze jednak dodają mi pewności siebie i zawsze są absolutnie niesamowite. To już któraś moja buteleczka i wiem, że nie ostatnia. Jak to się mówi, ja i Angel - forever together :-P.

Sep
04
2014
perfumebitch
perfumebitch

Numer drugi, zaraz po wielkim jaśminie Aliena w mojej prywatnej wymarzonej kolekcji. Legendarny gourmand, rewolucja, która zrodziła La Vie Est Belle, Miss Dior Cherie, Hypnotic Poison czy Black Orchid. Jeśli patrzycie na skład i spodziewacie się miłego cukru, może trochę spalonego, ale nadal sympatycznego, różowego i ogólnie jadalnego, to uciekajcie przez Aniołem jak najdalej.

Zawsze mam dość charakterystyczną wizję tego zapachu, która jest dość zatrważająca, ale tak mi się Angel widzi, no trudno. Trochę jak w ,,Pachnidle" to zapach słodkiej kobiety ( praliny, karmelki, czekolada) połączony z lekką wulgarnością kandyzowanych owoców i waty cukrowej, do którego dołącza morderstwo gdzieś w zimnym lesie, z głęboką, drzewną, nieco zatęchłą paczulą, krew i tania woda kolońska mordercy. Voila! Tak pachnie Angel.

Początek to o wiele łyżek miodu za dużo, metaliczna paczula i kandyzowane słodkosci w tle. Większość osób może mieć odruch wymiotny, chociażby skrapiając blotter kropelką tego specyfiku. Jeśli wytrwacie przez pierwszą chwilę i zaprzyjaźnicie się z mrocznym stworzeniem z niebios ( a może i z piekieł) uczta będzie rajska - wyłoni się gorzka czekolada z miętą dryftującą przez całość, a kiedy zżyjecie się z zapachem za bardzo, znowu pokaże brutalne, metaliczne oblicze i ostrzeże was, że zawsze musi być pomiędzy wami pewien dystans. Tym bardziej dziwi mnie to, że tyle osób go używa, ale w sumie urok ma nie do opisania, mimo potężnej jak on sam ceny. Nawet moja rodzicielka wzdrygająca się na wspomnienie Womanity i nie przyjaźniąca się z Alienem, rozkochała się w tej dziwnej, chłodnej a zarazem gorącej słodyczy i z pewnością będzie mi podbierała jej trochę, gdy nabędę swoją pierwszą gwiazdkę.

Trwałość niesamowita - o ile Alien jest bardzo dobry, wręcz wybitny, tutaj jest doprawdy kosmicznie - na mojej skórze dobra doba wwąchiwania się w nadgarstek. Projekcja - zaraz po Kenzo Jungle i Opium YSL najsilniejszy specyfik jaki znam. Nie dajcie się zwieść niewinnej gwiazdce z rześko wyglądającym płynem. Zapewne najbardziej ryzykowny typ prezentu w ciemno, zawsze trzeba go przetestować na swej skórze - może, tak jak na mojej, uczynić magię ( jestem szczęściarzem, wiem ^^), a na niektórych stać się najgorszym koszmarem niczym z zatęchłej piwnicy z zatęchłymi czekoladkami.

Sep
03
2014
Kokos ;)
Kokos ;)

Na mieście zdarzyło kilka razy mi się wyczuć bardzo orginalny i piękny zapach.Nie wiedziałem jednak cóż to za perfumy które mają tak piękną silną karmelową nutę.Dziś się dowiedziałem że to coś nad czym się tak zachwycałem to Thierry-Mugler Angel.Uwielbiam kobiety nim pachnące.

Aug
30
2014
fabiolkaa
fabiolkaa

Tak sobie myślę, że może do zapachów Muglera trzeba dorosnąć...

Jeszcze rok temu, niczego nie byłam pewna tak bardzo, jak faktu, że żadne z jego perfum w mojej kolekcji nigdy nie zagości.
Aż pewnego zimowego wieczoru umówiłam się z koleżanką na kawę - pachniała obłędnie, zapach idealnie komponował się z przedświąteczną atmosferą. Musiałam wiedzieć co to za cudo.
Kiedy powiedziała, że to klasyczny Angel, oniemiałam... Jak to ? Czyżby wszystkie te paskowe testy wywiodły mnie na manowce? W moim odczuciu ten zapach był tak okropny, że nigdy nie spryskałam nadgarstka w obawie przed wielką migreną :P. Czy pierwsze wrażenie może być aż tak mylne?

Następnego dnia postanowiłam zbadać tę sprawę. Początek był rzeczywiście trudny, podobnie jak w testach paskowych...ale potem...poezja - doskonała, wielowymiarowa słodycz - wanilia, tofi, paczula, gdzieś w tym wszystkim próbuje się przebić bergamotka, a zapach z upływem czasu łagodnieje. Im dalej w las, podoba mi się bardziej i bardziej.

Panie Mugler...przekonał mnie Pan do siebie tym zapachem. Kto wie, może kiedyś w okresie świąt pod wpływem "Last Christmas" kupię sobię Pana gwiazdkę na gwiazdkę ;)

Aug
30
2014
Buraska
Buraska

Pierwsze zetknięcie z Angelem było bardzo trudne, zostałam tylko odurzona, nie wyczuwałam żadnej z wymienionych nut zapachowych oprócz paczuli. Ale minęło kilka miesięcy i odbieram ten zapach zupełnie inaczej, wydaje się jakiś inny, ładniejszy. Czuję już miód i czekoladę, wspaniałą i niepowtarzalną słodycz, rzeczywiście-jest w nim coś anielskiego,coś nie z tego świata. I wreszcie muszę przyznać, że to zapachowe arcydzieło. Angel raczej nigdy nie będzie moim ulubionym zapachem, bo jest zbyt trudny, jest w nim coś nierzeczywistego, nie mogłabym używać go na co dzień. Pasuje tylko na pewne okazje i do określonych stylizacji. Ale na pewno kiedyś kupię, bo od czasu do czasu mam na niego ochotę, ale też dla flakonu, bo jest przepiękny, idealnie oddający zawartość i zaryzykuję-najładniejszy ze wszystkich, jakie miałam okazję widzieć.

Aug
28
2014
esk10
esk10

A dla mnie Angel wcale nie jest słodyczą, to typowy szypr. Po bazą ciepełka, wonnych kwiatów i czekolady gryzie czymś ostrym, chropawym. I to coś nie pozwala mi nosić go dumnie. Uciekam od tego gryzienia. No i niestety troszeczkę potrafi przydusić, trzba uważać z aplikacją.
Zapach niebywale oryginalny, mocny, śmiały ale dla mnie za trudny. Szyprów nie znoszę a szkoda.
Zrobiłam 2 podejścia do Angela i niestety, mój nos z nim się nie chce pokochać.
Wielki szacun dla mocy, trwałości i elegancji.

Jul
23
2014
agusia12321
agusia12321

Tak dziwnego i zaskakująco pięknego zapachu nie miałam okazji testować i w końcu nadszedł ten pamiętny dzień :)
Zauważyłam, iż zapachy wychodzące spod marki Thierry Mugler charakteryzują się niespotykanym zestawieniem nut zapachowych co skazuje je na miłość bądź nienawiść. Na pewno nie obojętność.
Są to perfumy z charakterem, bardzo intrygująco otwierające się mocną nutą ziemistej paczuli podbitej ciężką czekoladą ( ja bym określiła czarną, gorzką czekoladą)przez co sprawiają wrażenie piwnicznego zapachu, który nie każdemu spodoba się i jest to zrozumiałe. Z biegiem czasu paczula uchodzi w cień, a wybijają się karmel, miód, fasolka tonka, które osładzają i ocieplają pachnidło.
Angel wart grzechu..
Elektryzujący, intrygujący Angel...

Jun
24
2014
Beata Maria
Beata Maria

Piękny, słodki anioł, otulający swoimi skrzydłami i dający poczucie bezpieczeństwa. Mocna projekcja i mega trwałość. Wraca nas do najpiekniejszych wspomnień, beztroskiego czasu dzieciństwa.Słodki ale nie ulepek. To słodycz jadalna- wypieki domowe, przygotowania do magicznych świąt i oczekiwania na prezenty. Ten zapach przenosi w inny wymiar. Flakon niezwykle interesujący, nawiązujący do gwiazdki z nieba :-). Należy jednak przestrzec te osoby, które wolą delikatne i subtelne kompozycje- z tym aniołem może im nie być po drodze.

Jun
05
2014
Wilma
Wilma

Tak jak słonik Kenzo tak Aniołek (nie jest wcale takim aniołkiem) potrafi przydusić, a wtedy od miłości do nienawiści tylko jeden krok. Piękny ale nie kupię go więcej aby pozostał pięknym w mojej pamięci.

May
09
2014
Alarte
Alarte

Jeszcze raz zabieram głos w sprawie Angela stając poniekąd w obronie wszystkich znajomych mężczyzn, którzy w przeciwieństwie do kobiet, jakoby nie potrafią udźwignąć tego zapachu, jak zaczepia nas niżej recenzentka florimi.
Zapewniam, że mężczyźni potrafią ten zapach udźwignąć, tylko po prostu dźwigać go nie chcą, podobnie zresztą, jak pozostałych sztandarowych Muglerów. Przepraszam bardzo, ale po co faceci mają dźwigać stęchliznę czy zdechłą rybę? To nie są przyjemne zapachy, niestety...

May
03
2014
Rozterka
Rozterka

Zapach , ktory doceniam , ale nie przeceniam .
Na mnie nie pachnie zbyt szczególnie. Cały czas dominuje chłodna nuta.

Agnieszka74 wyczuwa w nim kamforę ,ja jej nie czuje ale tak właśnie odbiera ten zapach wielu mężczyzn :)

Apr
11
2014
Agnieszka74
Agnieszka74

Nie wiem dlaczego, ale dla mnie te perfumy kojarzą mi się z olejkiem kamforowym to mnie w nim uderza!!!! - chyba, że wąchałam podróbkę..........

Apr
03
2014
Alarte
Alarte

Uprzedzam - to nie będzie recenzja "na kolanach", mimo iż Angel to taki klasyk, a swojego czasu - wręcz nowator przełamujący schematy perfumiarskie.
Według mnie jest to zapach różnych słodyczy (głównie czekolady), które przeleżały parę lat w mocno zatęchłej piwnicy. Po przyniesieniu tychże słodyczy do domu, żeby jakoś wytrzymać tę zatęchłą słodycz, trzeba było postawić obok miseczkę z jeżynami, a także wazon z jaśminem i orchideami. Wiele to nie pomogło, bo zapach stęchlizny (niektórzy określają go "zapachem trupa", ale dla mnie jest to zwyczajna stęchlizna) i tak przebija się przez wszystko inne.
Wiem, że Angel ma wiele miłośniczek; moja żona też do nich swojego czasu należała, ale szczęśliwie wyleczyła się z Angela jeszcze przed naszym ślubem. Dla mnie w tym zapachu nie ma nic eleganckiego - odbieram go po prostu jako nieprzyjemny, a przy tym jeszcze taki narzucający się, że strach!
Projekcja i trwałość, jak na złość - powalające.

Mar
29
2014
EJo
EJo

Znalazłam sporą próbkę Angela na dnie szuflady. Pamiętam smarkate czasy, kiedy wkraczał na rynek a panie w perfumerii piały z zachwytu. No tak - nie było przed Aniołkiem niczego podobnego, to pewne. I ja stałam się ofiarą owej fascynacji...dopóki unieść mogłam gourmand, oczywiście ;) Flakon jest boski, lecz swoją najmniejszą pojemność opyliłam koleżance - przyjmie każdą ilość tego zadziwiającego pachnidła, które przyprawia mnie obecnie o mdłości.

Ale do rzeczy - Angel jest freakiem, z którym mi nie po drodze. Ale stworzył go geniusz, to pewne. Ma w sobie posmak czekolady przypiekanej nad ogniem w pobliżu otwartej, zimnej piwnicy, w której ktoś na dodatek przechowuje spory zapas broni białej ;) Paczula w Angelu to mistrzostwo świata - i o dziwo, udaje mi się ją oddzielić od wyjątkowo upierdliwego karmelu i tej specyficznej nuty waty cukrowej, przed którą uciekam na koniec świata. Nie mam zielonego pojęcia skąd pochodzi ów metaliczny chłód wychylający się na jakiś czas w środkowych nutach, owoców zaś nie czuję żadnych, a może mój nos po prostu nie jest w stanie ich zarejestrować odurzony pozostałymi nutami.

Nie mogę nosić Angela, dziś po raz kolejny się o tym przekonałam. Nie zmienia to jednak faktu, że powstał z głębokim rozmysłem ; D

Trwałość zabójcza, szczególnie dla mnie - wytrzymuje 12 godzin.

Jan
21
2014
lili-ya
lili-ya

Angela testuję już od dawna. Do pierwszego testu skłoniły mnie recenzje tego zapachu, bardzo rozbieżne: od zachwytu do fuj! z piętnastoma wykrzyknikami. Przetestowałam i ... "O co tyle krzyku - myślę - słodki, ładny, ale na pewno nie tak kontrowersyjny, jak piszą". Okazało się, że przez pół roku testowałam Angel EDT (wiem, wiem, gapa ze mnie, jakich mało). Wodę perfumowaną poznałam dopiero dwa miesiące temu. Pierwszy test sprawił, że aż mnie zatkało z nadmiaru wrażeń zapachowych, tych negatywnych. Było mi aż niedobrze. Potem przyszła kolej na drugi test, już w grudniu. Psiknęłam i dalej było bardzo intensywnie, ale w sensie pozytywnym. Za pierwszym razem czułam w Angelu EDP przede wszystkim tą słynną trupią nutkę, woń rozkładu i przemijającej doczesności. Podczas drugiego testu Angel mnie zachwycił. Mało jest zapachów tak niezwykłych, powiedziałabym nawet, że Angel to najbardziej niezwykłe perfumy, jakie powstały (mam na mysli mainstream). Dziś Angel łasi się do mnie słodkościami, by po chwili przeszyć nozdrza ostrzem metalu. Jest słodki, niemal cieplutki i bezpieczny, a za chwilę atakuje tymi metalicznymi nutami, aż zapiera dech. Gdzieś nad tym wszystkim unosi się zapach przemijania,ta trupia nutka, ale teraz nie przyprawia mnie o mdłości, raczej intryguje i udowadnia, że twórca tej kompozycji to geniusz. Podczas drugiego testu Angel opowiedział mi historię. Historię pięknego, dostatniego życia (reprezentowaną przez smakowite zapachy słodkich przysmaków), w którym pojawiło się zło i cierpienie (przenikające do szpiku kości mroźne nuty metalu), aż w końcu piękne słodkie życie w końcu przerwała śmierć (trupia nuta). Teraz bohater tej opowieści jest Aniołem i wspomina swoje życie, miękkie i ostre, słodkie i zimne i nie żałuje żadnej chwili.
Nie wiem,czy byłabym w stanie nosić Angela EDP na sobie, ale jest to zapach tak genialny, że zasługuje przynajmniej na poznanie.

Jan
06
2014
Poisonka
Poisonka

Ten zapach ponoć się kocha albo nienawidzi. Na pewno nie jest się wobec niego obojętnym. Ja należę do tej pierwszej grupy. Kocham(ale tylko pierwotną wersję EDP przed reformulacją). Poza tym, z tymi perfumami mam wspaniałe wspomnienia. Niegdyś był to mój numer 1, po tym jak Dolce&Gabbana wycofali moje ukochane "Red Cap". Obecnie Angel nadal pozostaje w ścisłej czołówce. Na mnie pachnie miodowo- karmelowo- czekolodowo z nutą czegoś ostrego, metalicznego, co dodaje mu pazura. Niestety nie umiem określać dokładnie poszczególnych nut, więc nie wiem co to za składnik, który sprawia , że Angel nie jest na mnie mdłym, przesłodzonym ulepem, tylko pięknym rozwijającym się, mega seksownym, intrygującym zapachem :) Szkoda tylko, że dzisiejszy Aniołek nie ma już takiego "ogona" jak ten sprzed kilku lat. Mimo to trwałość zadowalająca i jest to mój faworyt wśród zapachów. Jedynymi jego konkurentami to Hypnotic i Midnight Poison, przy czym ta druga trucizna to w ogóle inna bajka, ale równie piękna i intrygująca ;)

Dec
28
2013
mala9mi
mala9mi

To były chyba pierwsze perfumy, które zrobiły na mnie tak piorunujące wrażenie. Poznałam je chyba niedługo po premierze, jeszcze jako baardzo wczesna nastolatka. Zakochałam się w tym zapachu z miejsca. Dziwna słodycz, troche sztuczna, intrygująca. Naprawdę trudno go nie rozpoznać. Dużo miodu, czekolady, waty cukrowej a to wszystko przyprawione paczulą...Nigdy nie rozumiałam tych porównań do trupiarni, prosektorium czy innych takich. Dla mnie Aniołek był iście Anielski. Zawsze. No i miał niewiarygodną wręcz projekcję i trwalość. Jeden psik trzymał się skóry ze 2 dni, był wyczuwalny nawet po prysznicu a ubrania, które zetknęły się z kropelką Anioła pachniały miesiącami. Tak to BYŁ killer.
Niestety moja rodzicielka uznawała ten zapach za straszliwy smród więc o gwiazdce mogłam pomarzyć. Chodziłam po porcje tego zapachu do Sephory (albo może właściwie Galerii Centrum bo może S. wtedy jeszcze u nas nie było?) marząc o własnym flakonie. W końcu udało mi się jakoś uzbierać kosmiczną wtedy sumę (bo o perfumeriach internetowych jeszcze nie wiedziałam bądź ich jeszcze w ogóle na rynku nie było) i nabyłam własną gwiazkę. Byłam przeszczęśliwa. Potem porzuciłam Aniołka na kilka lat.

Niedawno chciałam do niego wrócić ale zanim zamówiłam poszłam najpierw na testy do stacjonarnej perfumerii. Zaaplikowałam sobie porządną chmurę zapachu na nadgarstek. Pachniał tak samo, prawie. No był odrobinę jakby wygładzony i grzeczny. Nie przejęłam się tym zbytnio bo może nos mi płata figle albo moja pamięć? Niestety okazało się, że nie...i Anioła nie ominęła masakra pod tytułem "reformulacja". Aniołek bezpowrotnie stracił swoja kosmiczną wręcz moc i siłę. Owszem jest wciąż piękny ale nie zachwyca już aż tak. Jest mniej słodki, mniej trwały a ogona nie ma wcale. Wytrzymuje na skórze jakieś 2-3 godziny...Szkoda, naprawdę szkoda.

Dec
07
2013
lexis1979
lexis1979

Największy zapachowy koszmar, z jakim miałam kiedykolwiek do czynienia. Z opisów wynika, że skład niezwykle bogaty, że perfumy nagradzane i kochane przez kobiety. Że słodkie i ciężkie. Niestety, dla mnie nieprzyswajalne. Od razu po aplikacji uderza mnie zapach miodu (nie znoszę miodu, jego zapachu też). Nie czuję niestety obiecanego karmelu, czekolady, wanilii, waty cukrowej, czegokolwiek przyjemnie słodkiego (oprócz miodu). Nic, null, zero. Nie czuję też obiecanej fasolki tonka ani bergamotki, które uwielbiam. Za to po ulotnieniu się miodu tj. po jakichś pięciu minutach zaczynam czuć wilgotną, stechliznę zapleśniałej piwnicy. Oczywiście koszmarna paczula, która potrafi skutecznie popsuć wszystko. Ponieważ co do zasady paczuli nie znoszę i jestem na nią wyczulona jak pies, w tym momencie kończy się moja przygoda z zapachem. Paczula ogarnia bowiem i przytłacza wszystko i trwa tak następnie przez kilka godzin, a ja muszę uważać, żeby nie powąchać nadgarstka, bo mnie odrzuca na kilometr. Oprócz miodu i paczuli nie czuję nic, dlatego zapach znienawidziłam, jak rzadko który i nie potrafię dać mu szansy.

Nov
21
2013
marta2210
marta2210

Mój związek z Angel jest bardzo burzliwy. Od nienawiści, przez obojętność, później fascynację, do miłości.

Kiedy trafiłam na forum perfumowe na Wizażu, byłam ogromną fanką świeżaków. Miałam 4 pachnidełka o podobnej nucie zapachowej, i byłam bardzo z siebie zadowolona.
Zaczęłam zagłębiać się w perfumy, i wiele razy napotykałam się na wzmianki o Angel. Postanowiłam sprawdzić jak pachnie ten zapach aniołów, ukryty w przepięknym flakoniku. Powąchałam, i... odruch wymiotny.

Mimo tego, iż wiedziałam że Angel to nie moja bajka, to w regularnych odstępach czasu testowałam go w perfumerii. Traktowałam go jak swojego rodzaju "zakazany owoc". Wiedziałam że mnie odrzuci, jednak nie mogłam się powstrzymać przed powąchaniem go.

Czas mijał, a mi coraz bardziej podobały się słodkie i mocne wonie. Odstawiłam moje świeżaki, zaczęłam lubować się w toffi, wanilii i karmelu. I przy ostatniej wizycie w SuperPharmie, całkiem niewinnie wzięłam gwiazdkę Angela, psiknęłam na blotter, i... miłość. Piękny, mocny, słodki, i niepowtarzalny zapach.

Czuję bardzo wyraźnie ciemną czekoladę, ale nie taką słodziutką i infantylną, tylko taką z "pazurem". Jest też toffi i paczula. Paczula jest piwniczna, a nie świeża, ale nawet to mnie nie odrzuca. Uważam że jest to zapach dla osoby z charakterem, wtedy idealnie pasuje. Ja sama nigdy nie pokusiłabym się o używanie go na codzień. Jestem wszakże młodą kobietą o subtelnej urodzie, i twarzy 15-latki. Jednak na imprezę Halloweenową gdy byłam przebrana za diabła, Angel pasowałby idealnie.


Na razie zamówiłam odlewkę, ale nie wykluczam kupna całego flakonu. Myślę że skromna gwiazdka 25 ml, starczy mi na dobre kilka lat.

Nov
11
2013
Izabela
Izabela

Absolutny klasyk.
Pamiętam, że gdy "Angel" pojawił się na rynku, próbowałam zaprzyjaźnić się z nim kilkukrotnie.
Coś mnie od niego odrzucało ale jednocześnie coś mnie w nim pociągało.
Po którymś z rzędu podejściu między nami coś zaiskrzyło.
To były perfumy, które obok "Kenzo Jungle L'Elephant" były moim znakiem rozpoznawczym przez bardzo długi czas.
"Angel" to po prostu paczula, czekolada, karmel, miód, wanilia.
Zapach, który w 1992 roku był szokiem, wzbudzał sensację.
Perfumy, które mają kilometrowy ogon i 12 godzinną trwałość na skórze.
Absolutnie nie do pomylenia z innymi, albo się go kocha, albo nie znosi, ale nie jest się wobec niego obojętnym.

Jun
13
2013
Papillon
Papillon

Z biegiem czasu nauczyłam się doceniać "Angel", choć nasze pierwsze spotkanie było nieco dramatyczne, a mianowicie należę to tej grupy osób która w Angelu wyczuwa słynną trupią nutkę. Nie jestem w stanie go nosić, ale może to wina mojej skóry, bo mam koleżankę która namiętnie go używa i na niej mi się podoba. Patrząc na nuty zapachowe jestem trochę zbita z tropu bo ja tam wyczuwam składniki których nie ma.. Angel pachnie mi miętową czekoladą i jakimś pikantnym cynamonem, potem dopiero zaczyna się przebijać brzoskwinia. Należy do jednych z niewielu zapachów który przy dłuższym kontakcie mnie mdli. Ogólnie rzecz biorąc doceniam go bo jest ogoniasty, wielowymiarowy, pełen sprzeczności, słodki, pikantny, a jednocześnie jakiś taki chłodny (może stąd trupie skojarzenia). Doceniam za to, że można się nad nim rozwodzić bez końca, ale nosić go nie będę. Nie lubię i już

Apr
22
2013
siemka2
siemka2

O tym zapachu napisano już w internecie wszystko! Mogę napisać tylko, że zawsze muszę go mieć i kocham go nieustannie. Używam zimą i nie wyobrażam sobie zimy bez niego. Jestem mu wierna i Kocham, Kocham, kocham!!!!

Apr
20
2013
dana
dana

słodki jak wata cukrowa otulający jak ciepły szal cudowny

Feb
18
2013
amanda
amanda

Tak tak właśnie , cokolwiek bym o nim nie napisała mówiąc o jego nutach , fazach zapachu itp. zostało wiele razy napisane , pozostaje mi tylko wyrazić swoje odczucie co do niego.

Jan
20
2013
gardenia
gardenia

Amando,rozumiem,co masz na myśli,ze nie warto pisać kolejnej recenzji o Angel Thierry Mugler.Jednak warto,szczególnie o tym zapachu.
Jego niesamowitość dla mnie,a wręcz anielskość to jeden fakt:Angel powstały w 1992 roku,w wieku jeszcze XX .
Dla mnie to fascynujące,ja pamiętam z tego okresu mnóstwo zapachów,które dziś sa klasykami,albo ich już nie ma.Ale żaden z nich nie wywołuje nadal tylu emocji,zaden z nich nie wyprzedził tak epoki...W zasadzie to taki Aniołek,który podpisał pakt z Diabełkiem i wiecznie jest młody.Nie słyszałam jeszcze opinii,że Angel pachnie babciowato,albo staromodnie,albo klasycznie,a powstał przecież w tym samym czasie,co Tresor,Gabriela Sabatini,Dune,Eden.....

Jan
20
2013
amanda
amanda

Pisać kolejnej recenzji na temat Angela to nie ma dla mnie sensu i szkoda ( o kurcze chciałam napisać wkładu w długopisie ) stukania w klawiaturę, opinii jest mnóstwo od miłości do nienawiści .
A tak wogóle to jest coś , stworzyć perfumy nad którymi wylewa się tyle emocji .

Mogę je nosić o każdej porze roku i we dnie i w nocy , uwielbiam je od początku ramienia do jego końca .
Ten rodzaj zapachu słodyczy w Angelu ma na mnie działanie terapeutyczne .
Uwielbiam nimi pachnieć , wąchać je , patrzeć na nie i dotykać amen.


Właśnie , chociaż też nie są moimi ukochanymi , ale coś takiego w nich jest , że przyciągają , magnetyzują i nie dają się wyrwać z anielskich objęć .

Jan
19
2013
lady Vader
lady Vader

Zapach, od którego zaczęła się moja perfumowa pasja. I mimo, że od tego czasu poznałam dziesiątki innych perfum Angel jest wciąż jednym z najbardziej fascynujących.

Nigdy nie odbierałam go jako typowego gourmand - bywają dni, kiedy jest miękki, waniliowo - kakaowy. Ale zazwyczaj jest mocno paczulowy, słodki, ale słodycz w nim jest lekko mdląca, z ledwo wyczuwalnym, ale obecnym tchnieniem zgnilizny.

Mroczny i niepokojący. Chyba czas na powrót...

Jan
19
2013
Lady Mitsouko
Lady Mitsouko

Obezwładniający :) Co tu dodać, wszystko już o nim chyba napisano: że killer, że karmel, cukier, paczula, że czuć go trupem, że trwałość i projekcja mega.

Wszystko to prawda i nie zawsze czuję się na siłach nosić tę legendę, ale też nie da się go nie podziwiać. Mnie prawdę mówiąc szczęka opada za każdym razem, kiedy przytulam nos do swojej skromnej gwiazdki 25 ml. I choć nie są to moje ukochane perfumy, to wiem, że za nic nie oddam, nigdy! ;) Tego enfant terrible :D

Jan
11
2013
KasiaS
KasiaS

Nie wiem, kto go nazwał Aniołem, ale niezły był z niego dowcipniś. Choć nie zapominajmy, że i Lucyfer był kiedyś aniołem.. . Anioł Muglera świeci światłem intensywnym, ale jednocześnie wieczornym, mrocznym, światłem zimowych gwiazd a nie słońca. Jest cukierkiem, który Królowa Śniegu daje Kajowi, żeby zapomniał o poczciwej i dobrej Gerdzie. Zimnymi oczami Galadrieli. Ja bym raczej nazwała go Elfem, stworzeniem równie pięknym i ulotnym, ale niekoniecznie anielsko dobrym a czasem siejącym grozę.
Jest też niezwykle bogatym zapachem, więc ma kilka innych twarzy: aktorki z wyjątkowo wulgarnego porno z przypiętymi anielskimi skrzydełkami, zatęchłej piwnicy skrywającej brudne sekrety, nocnego klubu...
Jeśli dobrze pójdzie, choć bardzo wiele tu zależy od skóry nosicielki (nosiciela), to w końcu się to wszystko uspokaja i następuje moja ukochana faza. Tutaj uspokojony i przyjazny Angel pachnie najpiękniejszym zapachem jaki znał mój dziecięcy nos, a mianowicie... Peweksem!! Tą niepowtarzalną mieszanką działającą jak najlepszy narkotyk. Tym mnie nokautuje, podobnie jak jego braciszek A*men, który uważam za zapach skrajnie wulgarny, ale oprzeć się tej bazie pachnącej euforycznym szczęściem nie mogę i już. W A*Menie zresztą ten peweksowski akord w bazie jest jeszcze wyraźniejszy.
Co do parametrów: osobie, która oceniła, że Angel ma słabą projekcję i słabą trwałość mogę tylko doradzić dwie rzeczy: żeby bardziej uważała na podróbki i odwiedziła w najbliższym czasie laryngologa. Angel to zapach-olbrzym, pod każdym zresztą względem.
Nie zawsze kocham go i podziwiam tak samo, ale zawsze chylę czoła słysząc łopot mrocznych skrzydeł.

Dec
09
2012
Beatafm
Beatafm

Przede wszystkim słodycz, przyjemna, ciepła, otulająca miękko, cały czas blisko, miło i przyjemnie. Lubię ten zapach, ale nie należy do moich faworytów ;)

Oct
19
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Zakupowe okazje

FragranceNet.com
EDP Mini 0.17oz
14.99 USD
Angel by Thierry Mugler Eau de Parfum .17 oz Mini for Women
Angel by Thierry Mugler Eau de Parfum .17 oz Mini for Women
FragranceNet.com
Eau De Toilette 0.27oz
15.99 USD
Angel Sunessence by Thierry Mugler Light EDT Spray .27 oz Mini for Women
Angel Sunessence by Thierry Mugler Light EDT Spray .27 oz Mini for Women
FragranceX.com
Eau De Parfum 0.17oz
17.99 USD
Angel Mini by Thierry Mugler, .17 oz Mini EDP Refillable unboxed for Women
Angel Mini by Thierry Mugler, .17 oz Mini EDP Refillable unboxed for Women
FragranceX.com
Eau De Parfum 0.17oz
17.99 USD
Angel Mini by Thierry Mugler, .17 oz Mini EDP Star unboxed for Women
Angel Mini by Thierry Mugler, .17 oz Mini EDP Star unboxed for Women
FragranceX.com
Eau De Parfum 0.17oz
17.99 USD
Angel Mini by Thierry Mugler, .17 oz Mini EDP unboxed for Women
Angel Mini by Thierry Mugler, .17 oz Mini EDP unboxed for Women
FragranceX.com
Deodorant 4.2oz
26.99 USD
Angel Deodorant by Thierry Mugler, 4.2 oz Deodorant Spray for Men
Angel Deodorant by Thierry Mugler, 4.2 oz Deodorant Spray for Men
FragranceNet.com
Eau De Toilette 1oz
29.99 USD
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Refill 1 oz for Men
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Refill 1 oz for Men
FragranceNet.com
Deodorant 4.2oz
29.99 USD
Angel by Thierry Mugler Deodorant Spray 4.2 oz for Men
Angel by Thierry Mugler Deodorant Spray 4.2 oz for Men
FragranceNet.com
Eau De Toilette 1oz
30.99 USD
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Rubber Bottle 1 oz for Men
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Rubber Bottle 1 oz for Men
FragranceX.com
Eau De Toilette 1.7oz
33.29 USD
Angel Cologne by Thierry Mugler, 1.7 oz Eau De Toilette Spray Rubber Flask for Men
Angel Cologne by Thierry Mugler, 1.7 oz Eau De Toilette Spray Rubber Flask for Men
FragranceNet.com
Eau De Parfum 0.8oz
34.99 USD
Angel by Thierry Mugler Eau de Parfum Spray .8 oz Unboxed for Women
Angel by Thierry Mugler Eau de Parfum Spray .8 oz Unboxed for Women
FragranceNet.com
Deodorant 1.7oz
34.99 USD
Angel by Thierry Mugler Deodorant Roll-On 1.7 oz for Women
Angel by Thierry Mugler Deodorant Roll-On 1.7 oz for Women
FragranceX.com
Eau De Toilette 3.4oz
35.09 USD
Angel Cologne by Thierry Mugler, 3.4 oz Eau De Toilette Spray Refill for Men
Angel Cologne by Thierry Mugler, 3.4 oz Eau De Toilette Spray Refill for Men
FragranceX.com
Eau De Toilette 3.4oz
35.09 USD
Angel Pure Energy Cologne by Thierry Mugler, 3.4 oz Eau De Toilette Spray for Men
Angel Pure Energy Cologne by Thierry Mugler, 3.4 oz Eau De Toilette Spray for Men
FragranceX.com
Deodorant 3.4oz
35.09 USD
Angel Deodorant by Thierry Mugler, 3.4 oz Deodorant Spray for Women
Angel Deodorant by Thierry Mugler, 3.4 oz Deodorant Spray for Women
Beautyspin.com
Eau De Parfum 0.5oz
35.43 USD
Thierry Mugler Angel Eau De Parfum for women 0.5 oz Refillable
Thierry Mugler Angel Eau De Parfum for women 0.5 oz Refillable
Beautyspin.com
Gift Set 8oz
36.29 USD
Thierry Mugler Angel Stars in the Sky Gift Set I. Eau De Parfum 0,8 oz Eau De Parfum 0,2 oz
Thierry Mugler Angel Stars in the Sky Gift Set I. Eau De Parfum 0,8 oz Eau De Parfum 0,2 oz
FragranceNet.com
Eau De Toilette 1.7oz
36.99 USD
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Rubber Bottle 1.7 oz for Men
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Rubber Bottle 1.7 oz for Men
FragranceX.com
Eau De Toilette 3.4oz
37.99 USD
Angel Cologne by Thierry Mugler, 3.4 oz Eau De Toilette Eco Refill Bottle for Men
Angel Cologne by Thierry Mugler, 3.4 oz Eau De Toilette Eco Refill Bottle for Men
FragranceNet.com
Eau De Parfum 0.8oz
38.99 USD
Angel by Thierry Mugler Eau de Parfum Spray Refillable .8 oz Unboxed for Women
Angel by Thierry Mugler Eau de Parfum Spray Refillable .8 oz Unboxed for Women
FragranceNet.com
Eau De Toilette 1.7oz
38.99 USD
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Rubber Bottle Refillable 1.7 oz for Men
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Rubber Bottle Refillable 1.7 oz for Men
FragranceNet.com
Eau De Toilette 3.4oz
38.99 USD
Angel Men Pure Energy by Thierry Mugler EDT Spray 3.4 oz for Men
Angel Men Pure Energy by Thierry Mugler EDT Spray 3.4 oz for Men
FragranceNet.com
Eau De Toilette 3.4oz
38.99 USD
Angel by Thierry Mugler EDT Eco Refill Bottle 3.4 oz for Men
Angel by Thierry Mugler EDT Eco Refill Bottle 3.4 oz for Men
Beautyspin.com
Eau De Parfum 0.8oz
40.04 USD
Thierry Mugler Angel Eau De Parfum for women 0.8 oz
Thierry Mugler Angel Eau De Parfum for women 0.8 oz
Beautyspin.com
Eau De Parfum 0.8oz
40.09 USD
Thierry Mugler Angel Eau De Parfum tester for women 0.8 oz
Thierry Mugler Angel Eau De Parfum tester for women 0.8 oz
FragranceNet.com
Deodorant 3.4oz
40.99 USD
Angel by Thierry Mugler Deodorant Spray 3.4 oz for Women
Angel by Thierry Mugler Deodorant Spray 3.4 oz for Women
StrawberryNET.com
Eau De Parfum 1oz
42.00 USD
Thierry Mugler Angel Eau De Parfum Spray Les Parfums De Cuir Leather Edition 30ml 1oz
Thierry Mugler Angel Eau De Parfum Spray Les Parfums De Cuir Leather Edition 30ml 1oz
Beautyspin.com
Eau De Parfum 0.8oz
42.19 USD
Thierry Mugler Angel Precious Star 20th Anniversary Eau De Parfum for women 0.8 oz
Thierry Mugler Angel Precious Star 20th Anniversary Eau De Parfum for women 0.8 oz
FragranceNet.com
Eau De Toilette 1.4oz
42.99 USD
Angel Comet by Thierry Mugler EDT Spray Refillable 1.4 oz for Women
Angel Comet by Thierry Mugler EDT Spray Refillable 1.4 oz for Women
FragranceX.com
Eau De Parfum 0.8oz
43.19 USD
Angel Perfume by Thierry Mugler, .8 oz Eau De Parfum Spray for Women
Angel Perfume by Thierry Mugler, .8 oz Eau De Parfum Spray for Women
FragranceNet.com
Eau De Toilette 3.4oz
43.99 USD
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Rubber Bottle 3.4 oz Tester for Men
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Rubber Bottle 3.4 oz Tester for Men
ThePerfumeSpot.com
Eau De Parfum 0.8oz
44.99 USD
Angel by Thierry Mugler, .8 oz Eau De Parfum Spray for Women
Angel by Thierry Mugler, .8 oz Eau De Parfum Spray for Women
FragranceNet.com
Eau De Parfum 1.1oz
44.99 USD
Angel by Thierry Mugler Liquer de Parfum eau de Parfum Spray 1.1 oz Edition 2013 for Women
Angel by Thierry Mugler Liquer de Parfum eau de Parfum Spray 1.1 oz Edition 2013 for Women
FragranceNet.com
Eau De Toilette 3.4oz
44.99 USD
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Rubber Bottle Refillable 3.4 oz Tester for Men
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Rubber Bottle Refillable 3.4 oz Tester for Men
FragranceNet.com
Eau De Toilette 1.4oz
45.99 USD
Angel Comet by Thierry Mugler EDT Spray Refillable 1.4 oz Body Lotion 3.5 oz Pouch for Women
Angel Comet by Thierry Mugler EDT Spray Refillable 1.4 oz Body Lotion 3.5 oz Pouch for Women
FragranceX.com
Eau De Parfum 0.8oz
46.79 USD
Angel Perfume by Thierry Mugler, .8 oz Eau De Parfum Spray Refillable for Women
Angel Perfume by Thierry Mugler, .8 oz Eau De Parfum Spray Refillable for Women
ThePerfumeSpot.com
Eau De Parfum 0.8oz
46.99 USD
Angel by Thierry Mugler, .8 oz Eau De Parfum Spray Refillable for Women
Angel by Thierry Mugler, .8 oz Eau De Parfum Spray Refillable for Women
FragranceX.com
Eau De Toilette 1.4oz
48.75 USD
Angel Perfume by Thierry Mugler, 1.4 oz Eau De Toilette Spray Refillable for Women
Angel Perfume by Thierry Mugler, 1.4 oz Eau De Toilette Spray Refillable for Women
FragranceNet.com
Eau De Toilette 3.4oz
48.99 USD
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Refill 3.4 oz for Men
Angel by Thierry Mugler EDT Spray Refill 3.4 oz for Men
Beauty Encounter
Eau De Parfum 1oz
49.00 USD
Angel The Fragrance of Leather by Thierry Mugler
Angel The Fragrance of Leather by Thierry Mugler
Beautyspin.com
Gift Set 8oz
49.39 USD
Thierry Mugler Angel Gift Set XXIX. Eau De Parfum 0,8 oz Body Milk 3,4 oz Shower Gel 1 oz Body Lotion 0,33 oz
Thierry Mugler Angel Gift Set XXIX. Eau De Parfum 0,8 oz Body Milk 3,4 oz Shower Gel 1 oz Body Lotion 0,33 oz
FragranceX.com
Eau De Toilette 3.4oz
49.49 USD
Angel Cologne by Thierry Mugler, 3.4 oz Eau De Toilette Spray Rubber for Men
Angel Cologne by Thierry Mugler, 3.4 oz Eau De Toilette Spray Rubber for Men
FragranceX.com
Eau De Toilette 3.4oz
49.49 USD
Angel Pure Wood Cologne by Thierry Mugler, 3.4 oz Eau De Toilette Spray for Men
Angel Pure Wood Cologne by Thierry Mugler, 3.4 oz Eau De Toilette Spray for Men
Beautyspin.com
Gift Set 8oz
49.64 USD
Thierry Mugler Angel Gift Set XI. Eau De Parfum 0,8 oz Body Milk 3,4 oz Cosmetic Bag
Thierry Mugler Angel Gift Set XI. Eau De Parfum 0,8 oz Body Milk 3,4 oz Cosmetic Bag
Beautyspin.com
Gift Set 8oz
49.69 USD
Thierry Mugler Angel Gift Set XVI. Eau De Parfum Refillable 0,8 oz Body Milk 3,4 oz Shower Gel 1 oz
Thierry Mugler Angel Gift Set XVI. Eau De Parfum Refillable 0,8 oz Body Milk 3,4 oz Shower Gel 1 oz
ThePerfumeSpot.com
Gift Set 0.8oz
49.99 USD
Angel by Thierry Mugler, 2 Piece Gift Set for Women with .8 oz
Angel by Thierry Mugler, 2 Piece Gift Set for Women with .8 oz
FragranceNet.com
Eau De Parfum 0.8oz
49.99 USD
Angel by Thierry Mugler Eau de Parfum Spray Refillable .8 oz 20Th Anniversary Edition-Brilliant Star for Women
Angel by Thierry Mugler Eau de Parfum Spray Refillable .8 oz 20Th Anniversary Edition-Brilliant Star for Women
Beauty Encounter
Eau De Parfum
50.00 USD
Angel The Taste of Fragrance by Thierry Mugler for Women
Angel The Taste of Fragrance by Thierry Mugler for Women

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Thierry Mugler Angel, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Thierry Mugler Angel, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Angel marki Thierry Mugler. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Angel marki Thierry Mugler reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Thierry Mugler Alien Kenzo Kenzo Amour Christian Dior Poison Thierry Mugler Angel Eau de Toilette Kenzo Kenzo Jungle L'Elephant Christian Dior Dior Addict Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Christian Dior Hypnotic Poison Christian Dior Midnight Poison Guerlain Shalimar Thierry Mugler Alien Essence Absolue Lolita Lempicka Lolita Lempicka Thierry Mugler Innocent Christian Dior Dolce Vita Lancome Hypnose Gucci Gucci Rush Thierry Mugler A*Men Giorgio Armani Armani Code for Women Guerlain Shalimar Parfum Initial Hermes L’Ambre des Merveilles

Advertisement

Popularne marki i zapachy: