Marki » T-Z » orientalno - drzewne « Grupy

Alien Essence Absolue Thierry Mugler dla kobiet

Alien Essence Absolue Thierry Mugler dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 156
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 94 Miałem: 46 Chcę: 76 Ukochany zapach: 8

główne akordy
balsamiczny
ambrowy
waniliowy
białe kwiaty
dymny
Zdjęcia
Alien Essence Absolue Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Alien Essence Absolue Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Alien Essence Absolue Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Alien Essence Absolue Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Alien Essence Absolue Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Alien Essence Absolue Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia Alien Essence Absolue Thierry Mugler dla kobiet Zdjęcia

Alien Essence Absolue marki Thierry Mugler to orientalno - drzewne perfumy dla kobiet. Alien Essence Absolue został wydany w 2012 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Pierre Aulas. Nutę głowy stanowi jaśmin; nutami serca są drzewo kaszmirowe i korzeń irysa; nutami bazy są laska wanilii, biała ambra, mirra i kadzidło.

Perfume rating: 4.01 out of 5 with 156 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Jaśmin

Środkowe Nuty
Drzewo kaszmirowe Korzeń irysa

Dolne Nuty
Laska wanilii Biała ambra Mirra Kadzidło

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 2
 
przeciętna 6
 
duża 27
 
bardzo duża 20
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 8
 
duża 38
 
olbrzymia 12
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Alien Essence Absolue by Thierry Mugler.

Ten zapach przypomina mi...  
Alien
13 nie tak
The Taste of Fragrance Alien
8 nie tak
Alien Oud Majestueux
1 nie tak
La Vie Est Belle L`Extrait de Parfum
1 nie tak
La Vie Est Belle L’Absolu
1 nie tak

Alien Essence Absolue Recenzje Perfum

kpnz
kpnz

Alien w wersji likierowej więcej wspólnego ma z wersją cytrynową Sunessence, niż z klasykiem. Zwłaszcza w otwarciu, zapach jest bardziej w stronę cytrynowo-owocową, niż klasyczną kwiatową (jaśminową). Jednak, gdy zapach wtopi się w skórę, zaczyna być wyraźnie wyczuwalna baza drzewno-ambrowa. Podobnie jak w klasyku, ale tu nadal zdecydowanie mniej jest jaśminu, gdzie w klasyku jest go mnóstwo. Jaśmin jest wyczuwalny w kompozycji, ale nie na pierwszym planie, raczej jako łącznik między drewnem i ambrą. Ten zapach poszedł w zdecydowanie bardziej ambrową stronę. Mam okazję testować starszą wersję, z czego jestem niezmiernie zadowolona - ponieważ naczytałam się wielu recenzji i od jakiegoś czasu przewijał mi się w marzeniach perfumowych. Klasyka nie pobił, ale również jest piękny.

May
26
2016
chjena
chjena

Lubię flankery, które nie odcinają się od swoich korzeni, czerpiąc li i jedynie blask i chwałę z pierwowzoru. Flanker to kontynuacja, wariacja lub odwilż, zrzucenie ciężarów, a czasem i wzmocnienie...

Tutaj mamy solidną, alienową bazę, której nie sposób pomylić z żadnym innym zapachem - narkotyczny, futurystyczno-tradycyjny jaśmin - otulony miękką kołderką z ciepłej ambry, kadzidła i mirry. Lecz kto myśli, że dzięki temu Alien stanie się niewinnymi perfumami na leniwe wieczory, ten jest w wielkim błędzie, w końcu te flakony sygnuje Thierry Mugler. Na mojej skórze owszem, Essence Absolue jest znacznie cieplejsze niż klasyczny Alien, ale jednocześnie bardziej duszne i... niepokojące. Mirra daje efekt chłodzący, podobnie jak w Romie Laury Biagiotti, niczym gałązka mięty nagle rozgryziona w zamyśle. Trochę słodko, trochę aptecznie, a przede wszystkim jaśminowo.

Zapach o ogromnej trwałości i projekcji, nie do pomylenia z żadnym innym. Wierzę, że można się w nim zakochać bez pamięci, jednak we mnie wzbudza stałe, lekkie zdziwienie i wymaga uwagi. Nie będziemy się nosić - bo w przypadku zapachów Muglera trudno ograniczyć się do stwierdzenia, że to my je nosimy.

Mar
15
2016
hehehihi
hehehihi

Zapach, w którym zakochałam się od pierwszego niuchnięcia. Jaśmin z wanilią tworzą obłędny duet. Narkotyczny uścisk, z którego nie można się uwolnić przez długie godziny. Klasyk nie należy do moich ulubieńców, jest chyba zbyt zimny. Alien Essence Absolue tworzy miękki ambrowy obłoczek, aż chce się na nim leżeć. Komplementogenny, nikogo nie pozostawia obojętnym. Co tu dużo pisać - kochaj albo rzuć.

Trwałość i parametry jak to u Muglera - zabójcze.

PS Zastanawiam się dlaczego od momentu wydania nie zaopatrzyłam się we własny flakon. Chyba muszę to prędko zmienić.

Feb
18
2016
newrrn
newrrn

Czytając te recenzje, zastanawiam się, co jest nie tak z moim nosem?
Ja w Alienie EA czuję... Aliena EDP z kroplą okrutnie sztucznej wanilii i delikatną mirrą. Nic ponad to. Parametry też mnie jakoś nie powalają... Zaraz zaraz, coś tu nie pasuje.
Reformulacja to się zwie, moi mili.
Urzeczona barwnymi opisami, skuszona recenzjami zakupiłam flakon. Sami mnie do tego przekonaliście.
Oczywiście zapach nie jest zły (Mugler by nic złego nie wydał), ale to nie jest ten geniusz. To nie jest zapach nawet na miarę klasycznego Aliena. Nosić można, ale po co? Skoro jest tyle piękniejszych ujęć jaśminu...
Bardzo żałuję, że nie trafiłam na starszą wersję. Wtedy recenzja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej, a tak to jest nuda, bez ładu i składu. Czyli trochę jak nowy Alien EA.

Jan
22
2016
perfumeholic88
perfumeholic88

Pan Mugler tworzy wspaniałe zapachy. To fakt. Mimo, iż dalej nie mogę się przekonać do Aniołka we wszystkich jego postaciach, Womanity lubię, ale bez miłości, a klasyczny Alien mi nie pasuje to już jego flankiery są dla mnie stworzone. Nie inaczej jest z tym cudeńkiem o bursztynowej barwie, która odpowiada temu co czuję. W tym zapachu jest głębia, która sprawia, że ciężko mu się oprzeć. Bardzo zwraca uwagę, nie pozostawi nikogo obojętnym. Zauroczył mnie tu miks typowego alienowego jaśminu z dużą ilością niezbyt słodkiej wanilii i ambry. O ile ten jaśmin w klasyku mi się nie podoba, bo pachnie na mnie jak odświeżacz powietrza to właśnie brakowało takich partnerów jak wanilia i ambra. Ciepło,przytulność, ale i zmysłowość aż bije od tej kompozycji i aż chce się ją nosić by oczarować wszystkich wokół. Dodając do tego świetną, całodzienną trwałość naprawdę nie warto się zastanawiać tylko dołączyć flakonik do swojej kolekcji. Ja tak zrobię.

Dec
06
2015
perfumefreakz
perfumefreakz

Zazwyczaj uważam flankery za reedycje zapachu, które mają odnowić jego popularność. Z Muglerem ma się to natomiast tak, że jego zapachy są cały czas w modzie i są pozycjami klasycznymi. Nie wszystkie jego limitowanki lubię ( zwłaszcza drażni mnie ,,wodny szyk" pod każdą postacią), ale to jest absolutny geniusz. Kiedyś czytałem opinie, że klasyk to Obcy, ósmy pasażer Nostromo przed zjedzeniem załogi - kanciasty, mocny, zabójczy i chłodny ( co ja akurat uwielbiam) a a wersja jest kosmitą najedzonym, co może sugerować obły kształt flakonu. Myślę, że można się z tym absolutnie zgodzić, no i przy okazji Essence Absolue to naprawdę porządne perfumy - nie bazują one tylko i wyłącznie na klasyku, ale tworzą swój odrębny świat. Czuć potężne echu jaśminu, tak znane z pierwowzoru, ale zapach ociepla mirra i kadzidło, a cudownej słodyczy nadaje wanilia. Gdybym miał opisać go jak najkrócej nazwałbym go ,,cremem brule posypanym chłodnymi płatkami jaśminu, z żywicznymi zapachami unoszącymi się w powietrzu ". Brzmi smakowicie? Bo i tak jest. Ten zapach jest tak cudownie przyjemny, tak ciepły, ale zachowujący charakter starszego brata, że nie da się go nie nazwać arcydziełem.

Oct
13
2015
Izabela
Izabela

Jaśmin jak espresso.

Muszę się Wam do czegoś przyznać - uwielbiam jaśmin (dla wielu nie będzie to żadną nowością) ;) Dlatego też mogę nie być obiektywna ;)
Po tym małym "comming out" mogę przejść do meritum.
Czy zapach ubrany w najładniejszy flakon z całej serii (moim zdaniem) będzie równie idealny?
Moim zdaniem tak.
Oczywiście płynnie w nim ta sama krew, co w pozostałych Obcych. Nie do pomylenia z innymi perfumami.
W Alien Essence głównym bohaterem jest jaśmin (ale niespodzianka) ciasno spleciony z kaszmeranem. Ambra i kadzidło stanowią kropkę nad i, czyniąc to dzieło skończonym i absolutnie idealnym.
Początkowo zapach jest bardzo esencjonalny - jak filiżanka espresso.
W miarę upływu czasu zapach ewoluuje. Staje się bardziej przytulaśny. To ambra odpowiada za tę przemianę.
Moim zadaniem Alien Essence to najlepszy jaśmin na jesień i zimę. Przepędzi chandrę i szarugę za oknem.
Za fantastyką nie przepadam, ale sagę o Obcych w reżyserii T. Muglera, śledzę z zapartym tchem.

Oct
08
2015
misiankunio
misiankunio

Nie lubiłam klasycznych Alienów, fakt bezsporny. Są na mnie zimno-wredne. A ja lubię zapachy ciepłe, słodkie i/lub przyprawowe, orientalne ...

Co ciekawe nie lubię irysa, ale ak widać po tej wersji Obcego (i po La Vie Est Belle) nie zawsze.

Jestem jednak ciekawska i przetestowałam w perfumerii. No i osłupiałam.

Jeden z niewielu zapachów, który w każdej minucie swojego istnienia na mojej skórze mnie zachwyca.

Jako że nie jestem mocna w opisie nut, szczegółową w tym temacie wiwisekcję zapachu sobie daruję, ale niewątpliwie czuję kadzidło i wanilię oraz jaśmin w ukochanej przeze mnie, bogatej, ciepłej wersji (w przeciwieństwie do lodowej klasycznego Aliena).

Niemniej jest to cudowny otulacz, ciepły, kaszmirowy sweter, słodki, a jednocześnie z pazurem.

Jest przy tym bardzo kobiecy, nie tak wyzywająco, ale niezaprzeczalnie, a elegancko zarazem.

W nadgarstek nim pryskany mogłabym wsadzić nos i trwać w zachwyconym stuporze godzinami.

Nie jest nudny, ewoluuje, ale jest przy tym spójny.

Ilość i sposób podania kadzidła, może być strawny nawet dla tych, które nie przepadają - polecam wypróbować.

Po grób będę wdzięczna jednej z Wizażanek (dziękuję Kasiu), za podarowanie mi sporej próbki, przy jego trwałości i projekcji (zaiste kosmicznej, jak na Aliena przystało), mogłam długo się cieszyć tym zapachem, szczególnie w trakcie wrednych, jesiennych dni.

Buteleczka - arcydzieło.

Mam nadzieje, że będę miała kiedyś własny, choć 30 ml flakonik.

Sep
26
2015
Anmalea
Anmalea

Musiałam usunąć poprzednią recenzję, bo teraz zupełnie inaczej odbieram ten zapach. Teraz kiedy już mogę w 100% powiedzieć, że mój gust perfumowy się całkowicie ukształtował i zamiłowanie moje kieruję jednak w stronę grupy ciężkich, esencjonalnych i orientalnych pachnideł Alien mnie oczarował.

Jego jaśminowa aura nie uderza mnie już jak przy poprzednich testach i nie mam już w głowie obrazu Aliena-obcego z filmów sci-fi, tylko obraz pięknej eleganckiej kobiety roztaczającej wokół siebie świetlistą aurę. I tak jak wcześniej czułam tylko obezwładniający jaśmin, tak teraz układa się na mojej skórze puchato, waniliowo, słodko, ale nie mdląco. Nie przyprawia mnie o migreny czy mdłości. Ale! Jest jedno ale ;) jedno psiknięcie w zupełności starczy. Wtedy AEA pokazuje swoje orientalne piękno. Ciepło i miekko otula. Jak promienie wiosennego słońca, które już w tym roku zdążyły mnie kilka razy uraczyć swoim ciepełkiem na twarzy :)

Trwałość nie do zdarcia, ale chyba jak każdy Alien 8-10h spokojnie. Projekcja przy tak skromnej aplikacji jaką stosuję jest na prawdę duża.

Teraz na pewno wezmę się za testy klasycznego Aliena. Jak na razie Alien Essence Absolue jest moim ulubieńcem wśród "alienowej" rodziny.

Apr
20
2015
Harlem Nocturne
Harlem Nocturne

Wrażenia po pierwszym kontakcie z Essence Absolue - jaśmin przyduszony upiornie słodkim, waniliowo-ambrowym głazem. Swoją drogą, czy to na pewno jaśmin? Odniosłam wrażenie, że to kwiat pomarańczy stroi sobie ze mnie żarty. Spojrzałam jeszcze raz na flakon (w mojej ocenie jeden z najmniej zachwycających spośród całej rodziny Alienów), rzuciłam okiem na cenę i bez cienia żalu opuściłam perfumerię.
Po jakimś czasie zachciało mi się odmiany, czegoś nowego, a że pojawiło się widmo nabycia kilku mililitrów Essence Absolue – skorzystałam. Nietrudno zgadnąć, co się stało – oczywiście zachwyt i tyyyyyle radości.
Co takiego stało się, że spojrzałam na EA dużo łaskawszym okiem? Czas. Dałam sobie i tym perfumom czas na wzajemne oswojenie się. Nadal uważam, że jest to strasznie słodki, waniliowo-ambrowy upiór z naręczem jaśminu i kwiatów pomarańczy (tak, wciąż je tam wyczuwam, mimo, że w spisie nut nie ma po nich ani śladu), jednak w tym szaleństwie jest magia, coś, co sprawia, że co jakiś czas muszę do niego wrócić. Nie stanowi dla mnie przeszkody nawet fakt, że baza bywa na mnie, delikatnie mówiąc, mało ciekawa, zdarza się, że męczy mnie, drażni i wtedy staję się zła i rozgoryczona. Winowajcą jest mirra, ale po kolei.
Otwarcie EA jest relatywnie przestrzenne, znośne, klaustrofobia następuje niedługo później. Mamy tu jaśmin, który pod względem charakteru i koncentracji wyniesiony został z klasyka z tą różnicą, że jaśminowi towarzyszy wspomniany już słodki, kremowy kwiat pomarańczy (jak, skąd i co on tam robi – nie mam pojęcia).
Nuty kwiatowe nie pozostają długo same, już w otwarciu nadciąga potężne uderzenie ogromnej fali waniliowej słodyczy. Wprawdzie nie jest to waniliowy olejek do ciast, ale o realnym, wiernie oddanym zapachu wanilii też nie można mówić. W ten sposób kwiaty zostają uwięzione w chmurze dość syntetycznej, ale jeszcze przyjemnej dla nosa wanilii. Kolejne natarcie szykuje gęsta, słodka, pozbawiona jakichkolwiek cech zwierzęcych ambra. W tym momencie ciężar gatunkowy słodyczy zawartej w EA staje się trudny do zniesienia, pojawia się jednak coś, co klinem wbija się w tę nienaturalnie stężoną słodycz – zacne, szlachetne drewienko.
Akord waniliowo-ambrowy powoli traci na charakterze, robi się flegmatyczny, drewno staje się bardziej subtelne, przez co łatwo zanika w słodkim sosie, a całość doprawiona zostaje sporą dawką dość kwaśnej, oleistej mirry.
Wierzę, że na kimś taka mieszanka może pachnieć przyzwoicie, na mojej skórze natomiast czasami płata figle - gryzie, mdli, męczy. Są dni, kiedy całość układa się spójnie i całkiem przyjemnie, jednak czasami mam ochotę posłać Essence Absolue do diabła, choć pozbycie się go do łatwych nie należy – raz zaaplikowany trzyma się cały dzień, a moc jego jest tak wielka, że nie sposób o nim zapomnieć nawet po całym dniu, bez dodatkowych aplikacji. Wskazany i pożądany jest umiar w użytkowaniu.
Ja wracam do EA raz na jakiś czas, dzięki temu nie czuję się przytłoczona, nie boli mnie głowa, czasami tylko zastanawiam się, czym zaskoczy mnie baza i jak bardzo zepsuje mi nastrój.

Feb
25
2015
Amber92
Amber92

Cudowny, głęboki zapach.Bardzo ciepły, otulający.Trochę z niego waniliowy dziwak, nie jest słodziakiem dla wszystkich.Idealny na zimę. Alienowski jaśmin powala już solo, tutaj mariaż z wyczuwalną wanilią, mirrą i kadzidłem to już bogactwo. I tak też odbieram ten zapach : jako bogaty otulacz. Mój chłopak stwierdził, że coś mu w nim nie pasuje - pewnie kadzidło , choć dla mnie takie nuty sa wyjątkowo seksowne. Już widzę go koło mojego fioletowego Obcego na półce.

Nov
18
2014
liczi
liczi

Bogaty, ciężki, kadzidlany, dymny, aromatyczny. Początek mocno jaśminowy. Czuję też drażniącą mirrę, lekką wilgoć i ziemistość. Coś zgrzyta, niepokoi. To mroczna faza przygody z tym pachnidłem. Na tym etapie mój partner ucieka z nosem daleko. Twierdzi, że zapach jest "dziwny". Chowa w drugim pokoju, bo 2 psikniecia Aliena wystaczą by wypełnić zapachem całe pomieszczenie i niewprawnych odbiorców wprawić w zakłopotanie;)
Korzenna wilgoć z czasem znika, jaśmin wypala razem z kadzidłem. Na skórze pozostaje tłusta, wytrawna wanilia. Trwa godzinami.
Alien Essence Absolu nie pozostawia obojętnym, można się w nim zakochac lub od razu go znienawidzić.
Genialna, trwała i absolutnie nieoczywista kompozycja.

Oct
29
2014
AlexGGS
AlexGGS

Piękny , gęsty i intensywny jaśmin otulony orientalnym szalem. Tak typowo intensywny i wysłodzony. Daje noszącemu przyjemność cieszenia się zapachem, przez wiele godzin. Taki po prostu alienowaty . Lubię jego moc i konsystencję. Otula i pięknie rozdaje swe wdzięki.

Oct
04
2014
kaktuska01
kaktuska01

Zapach mnie urzekł. Przepiękny jasmin dopelniony orientalnym ciepłem chociaż kadzidła nie wyczuwam. Bardzo skoncentrowane. Zadziwił mnie swoja trwałością szczególnie na ubraniach. Włożyłam bloter do szafy i teraz ubrania pięknie pachną Alienem. Czuć wyraźne podobieństwo do Aliena EDP. Zapach srednio słodki jak dla mnie. Dobry na dzień , bardzo pozytywny, ciekawy.

Apr
23
2014
amanda
amanda

Tak jak nie przepadam za flankerami, za nieraz minimalnymi różnicami w zapachach, tak Muglerowi uchodzi to zupełnym płazem.
Co ja mówię uchodzi! ja kocham wręcz narkotycznie jego jaśmin. Bez szemrania sięgam z ciekawości po kolejne Alieny z przyjemnością szukając nieco innego jego oblicza , jaśminu Muglerowskiego, jak ja go nazywam.
Essence to oczywiście a jakżeby inaczej,jaśmin w roli głównej,tylko jak aktor znów z inną charakteryzacją.
Raz pyszni się w kwiatach raz w owocach, kocha też drzewności z którymi romansuje w kilku jego odmianach.
Czasem mi już bokiem wychodzi, zlewając się w jeden ogłuszający jaśmin. Nieważne,taki czy z inną nazwą tylko jego nuta jest najgłośniejsza i ona pozostaje, ale zawsze coś mnie do niego ciągnie,ciekawość nawet niuansów.
Tutaj za jaśminem zaraz plasuje się wanilia.
Kaszmirowe drzewo też nie uchodzi bez uwagi,lekka słodycz a przede wszystkim miękkość, trochę pudrowej zasłony to jego zasługa. Zresztą wraz z mirrą rozdaje uroki ciepła i aromatyczności.
Wanilia ta przypomina mi wanilię z Yves Rocher Vanille Noire,ale jest delikatniejsza nie taka budyniowata lecz to ten sam rodzaj wanilii i cholerka jak lubię Alieny, ta wanilia nie daje mi spokojnie cieszyć się nim. Nawet po godzinie, dwóch czuję ją i uprzyksza mi odbiór reszty, bo jaśmin ginie w jej czeluściach.
Lubię też tego Aliena,ale na tę wanilię patrzę złym okiem, w końcu nie pozwolę by jedna nuta zepsuła mi całość.

Mar
16
2014
lili-ya
lili-ya

Podstawowa wersja Aliena dusi mnie, męczy i - jak niewiele zapachów - przyprawia o ból głowy, Alien Essence Absolue - zupełnie przeciwnie. Zapach ten cudownie otula i dostarcza mojemu nosowi wyjątkowo przyjemnych wrażeń. Jak ktoś napisał, opływowy kształt świetnie pokazuje, jaki to rodzaj zapachu: miękki, cieplutki, dający poczucie bezpieczeństwa, w przeciwieństwie do kanciastego flakonu wyalienowującego nosicielkę Aliena EDP. Klasyk pobrzmiewa gdzieś w tle - czuć, że to kolejny z alienowej rodzinki, jednak na pierwszy plan wysuwają się nuty należące do moich ukochanych: niespożywcza, dość wytrawna wanilia, pełna elegancji ambra i ciut kadzidła, nadającego temu zapachowi jakąś dozę czegoś mrocznego i nieoczywistego. Nie potrafię powiedzieć, co wyczuwam poza tymi składnikami, na pewno jest to klasyczny Alien, ale w klasyku nie potrafię rozróżnić poszczególnych nut - są takie nieziemskie, alienowate, niepodobne do żadnego wymienionych w opisie składników. Z powodu koloru i zapachu Alien Essence Absolue kojarzy mi się z jakąś waniliową nalewką spożywaną w kryształowych kieliszkach przy pałacowym kominku przez eleganckie damy w długich jedwabnych sukniach, podczas przerwy w haftowaniu. O ile klasyczny Alien to zapach z przyszłości, Essence Absolue kojarzy mi się raczej z czymś przeszłym, chociaż absolutnie nie jest to zapach retro. Absolutnie trwały, absolutnie piękny, absolutnie chcę go mieć.

Jan
23
2014
ru-salka
ru-salka

Na mnie Alien EA to tylko wanilia. Dość słodka. Albo raczej budyń waniliowy. Żadnego kadzidła, jaśmin ledwo daje o sobie znać. Pachną na mnie bardzo podobnie do Hypnotic Poison Diora, czyli jak właśnie budyń waniliowy skromnie czymś polany. Nic ciekawego.

Jan
22
2014
DREAMER80
DREAMER80

Wkurza mnie w tej wariacji mirra, gdyby nie ona byłby idealny, kadzidło i nuty drzewne dodają pazura do króla kompozycji jaśminu, ubranego w miękki, puchaty płaszcz z rozkosznej wanilii, a mirra jest jak zazdrosna o romans tych dwojga kobieta, która wszystko psuje i wyostrza, przez nią zapach jednocześnie mnie odrzuca.. Trwałość i flakon wysoka półka, choć wolę kształty klasyka, są bardziej kosmiczne a tu bardziej wygładzone, zaokrąglone. Faktycznie jak kropla złotego eliksiru...

Dec
07
2013
karolkowa
karolkowa

Nie lubię klasycznego Aliena - przyprawia mnie o mdłości oraz wywołuje migrenę. Aliena EA o dziwo mogę nosić - zapach jest gęsty, słodki - bardzo mocno jest tutaj wyczuwalny jaśmin (lecz bez gryzącej chemicznej nuty), który złagodzony został wytrawną wanilią. Zapach długo utrzymuje się na skórze. Alien EA jest ładny ale nie intryguje i nie opowiada mi żadnej historii.

Dec
03
2013
lexis1979
lexis1979

Zdecydowanie lepsza wersja starszego brata Aliena. Znikną gdzieś drażniący zapaszek stęchłej piwnicy, pozostało to, co w Alienie najlepsze - piękny jaśmin, ale tu z drzewem kaszmirowym, mirrą i wanilią. Kwiatowa słodycz staje się przyprawiona, jak arabskie ciasta z korzennymi przyprawami. Być może stąd skojarzenia z orientem. Rozwija się cudownie, jest ciepły, otulający, miękki. Gęsty i intensywny, bardzo zmysłowy i trwały. Mnie zauroczył od pierwszego spotkania, co po przygodach z klasycznym Alienem nie było łatwe.

Nov
21
2013
mala9mi
mala9mi

O dziwo ta wersja jest według mnie duzo bardziej przystepna niż na przykład Alien EDT. Ten drugi ma dla mnie jakieś właściwości drażniące, jest...chropowaty. Essence Absolue jest jak jego butelka - jest wygładzony, brak mu kantów. Obły, gładki.
Jasmin oczywiście jest, a jakże. Tym razem w towarzystwie sporej ilości wanilii i odrobiny kadzidełka. Jest w jakiś sposób słodko - lepki i oczywiście bardzo ale to bardzo esencjonalny.

Jego moc jest niemal zabójcza. Wystarczy naprawdę jeden psik aby otaczała nas chmurka zapachu. Trwałość również powalająca, ze 12 godzin jak nic a nawet dłużej.

Oct
09
2013
Beatafm
Beatafm

Alien Essence Absolue - dostałam próbkę i po pierwszym powąchaniu, zakochałam się w nich :) Na początku roztacza swój słodki aromat jaśmin, wanilia i nieco delikatniejsza mirra, po dłuższym czasie, bo na mojej skórze trwa bardzo długo rozwijając się pięknie - czuję subtelniejsze nuty ambry i kadzidło .... i od razu robi sie tak świątecznie, bożonarodzeniowo :))) Zapach typowo jesienno-zimowy i na wieczór, jego moc i intensywność na co dzień mogłaby zbyt przytłaczać i przeszkadzać otoczeniu. Ja uwielbiam takie mocne zapachy, więc w domowym zaciszu mogę go sobie aplikować i rozkoszować do woli nie zamęczając innych ;)
Jeśli lubisz mocne orientalne nuty to bardzo polecam, zwłaszcza teraz, gdy zagościła jesień a za chwilę nadejdą długie, zimowe wieczory.

Nov
09
2012
blueberry
blueberry

Alien Essence Absolue - zapach absolutnie nie rzuca na kolana, ale na szczęście jest ładniejszy niż jego butelka (chociaż teraz, po poznaniu perfum, wiem już dlaczego zyskała takie "opływowe" kształty;)).

Oczywiście AEA jest silnie jaśminowy (wrogom oryginalnego Aliena raczej nie przypadnie do gustu), ale ocieplony i dosłodzony dość znacznie wanilią, z charakterystyczną nutą mirry - faktycznie gumowej i oleistej, w moim odbiorze bardzo przyjemnej. Szkoda, że nie wykrywam tutaj wcale kadzidła, a to właśnie na jego wyraźną obecność liczyłam w tej kompozycji szczególnie.

Trzeba przyznać, że o ile Alien EDP jest bezczelnie wyzywający swoim jaśminowo-drzewnym obliczem, to Alien Absolue pozbawiony jest tej butnej, niepokornej twarzy pewnej siebie, lecz w żadnym razie nie krzykliwej osoby, stając się bardziej miękkim i przymilnym. Niestety towarzyszy tej pozornej przemianie jakaś dziwna nutka, może właśnie waniliowa, która zdaje mi się lekko wulgarna i ten aspekt zapachu skutecznie powstrzymał mnie, Alien Freaka, przed kompulsywnym pochwyceniem butelki i udaniem się do kasy perfumerii. W moim odczuciu jest to bowiem zapach dla kobiety-kocicy, łaszącej się i na pierwszy rzut oka przyjaznej, ale w każdej chwili mogącej pokazać ostre pazurki, śmiejącej się zbyt głośno i noszącej nieco przerysowany makijaż oraz obcisłe sweterki, podkreślające jej niewątpliwe atuty ;)

Mimo wszystko, same perfumy nie są złe - nie można odmówić im trwałości i siły rażenia - podobają mi się na swój sposób (piękny jaśmin, ciekawa mirra, słodka i ciepła zmysłowość), a nawet je polubiłam, lecz jakoś zwyczajnie nie ma między nami chemii, nie czuję aby były stworzone dla mnie - póki co moim #1 jest wciąż Alien EDP i na razie nic z wyrobów Alieno-podobnych nie jest w stanie zagrozić jego pozycji.

Sep
13
2012
vertigo
vertigo

A mi się Alien Essence Absolue w ogóle nie podoba.

Wyczuwam w zasadzie tylko mirrę i jaśmin. Jaśmin typowo Alienowy, ale pachnie dopiero jak uda mu się odrobinę zawalczyć z mirrą: przez większość czasu, a już szczególnie na początku, mirra tłamsi go pod sobą, nie podkreślając, a jedynie brutalnie dominując nad tym cudnym kwiatem.
Mirra gumowa, oleista, bardzo uporczywa.
Na końcu sama wanilia, bardzo zwyczajna.
Dla mnie zdecydowane 'nie'.

Aug
27
2012
aistionnelle
aistionnelle

Alien Essence Absolue to moim zdaniem najbardziej udany z całej, alienowej rodziny.Oczywiście tej, która powstała do dnia dzisiejszego, bo któż wie co jeszcze nas zaskoczy, a może uwiedzie ...Jako pierwszy uderza w nos jaśmin, rozbuchany, wszechobecny i panujący niepodzielnie.Egipski, wielkokwiatowy, nocny jaśmin.Iście królewski.Nie ma takiej możliwości żeby nie zauważyć osoby, która w ten sposób pachnie. Póżniej jest przeskok do ciepłej ambry, poprzez kaszmir, zapach wchodzi w fazę drzewną.Ale nie, nie cichnie ani na moment.W esencji Aliena jest dużo słońca, energii i siły, jest upalne lato, rozgrzana skóra(skóra nie tyle "nosiciela" co skóra w ogóle, chyba jako zapowiedź kolejnych muglerowskich wariacji?) i duża elegancja.Ale też pewna krzykliwość.Bo to zapach złożony z kontrastów, z ogonem, mięsisty, przelewający się jak płynne złoto.Faza drzewna przywołuje na myśl pewne skojarzenia z artisanowym Bois Farine.Intensywność i koncentracja składników sprawiają, że nawet małą buteleczkę będziemy użytkować latami.Trwałość wielogodzinna, silna projekcja.Dla fanów/ek orientu, na wieczór.

Aug
17
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Zakupowe okazje

Beautyspin.com
Eau De Parfum 1oz
42.07 USD
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum for women 1 oz Refillable
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum for women 1 oz Refillable
Beautyspin.com
Eau De Parfum 2oz
45.79 USD
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum for women 2 oz Refill
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum for women 2 oz Refill
Beautyspin.com
Eau De Parfum 2oz
46.56 USD
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum tester for women 2 oz Refillable
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum tester for women 2 oz Refillable
ThePerfumeSpot.com
Eau De Parfum 2oz
49.99 USD
Alien Essence Absolue by Thierry Mugler, 2 oz Eau De Parfum Intense Refill for Women
Alien Essence Absolue by Thierry Mugler, 2 oz Eau De Parfum Intense Refill for Women
FragranceNet.com
Eau De Parfum 2oz
49.99 USD
Alien Essence Absolue by Thierry Mugler Eau de Parfum Intense Refill 2 oz for Women
Alien Essence Absolue by Thierry Mugler Eau de Parfum Intense Refill 2 oz for Women
Beautyspin.com
Eau De Parfum 2oz
56.78 USD
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum for women 2 oz Refillable
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum for women 2 oz Refillable
FragranceX.com
Eau De Parfum 2oz
56.99 USD
Alien Essence Absolue Perfume by Thierry Mugler, 2 oz Eau De Parfum Intense Spray Tester for Women
Alien Essence Absolue Perfume by Thierry Mugler, 2 oz Eau De Parfum Intense Spray Tester for Women
FragranceNet.com
Eau De Parfum 2oz
63.99 USD
Alien Essence Absolue by Thierry Mugler Eau de Parfum Intense Refillable Spray 2 oz for Women
Alien Essence Absolue by Thierry Mugler Eau de Parfum Intense Refillable Spray 2 oz for Women
StrawberryNET.com
Eau De Parfum 1oz
90.50 USD
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum Intense The Refillable Stones Spray 30ml 1oz
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum Intense The Refillable Stones Spray 30ml 1oz
StrawberryNET.com
Eau De Parfum 2oz
105.50 USD
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum Intense Refill Bottles 60ml 2oz
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum Intense Refill Bottles 60ml 2oz
Macys.com
Eau De Parfum 2oz
110.00 USD
Alien by Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau de Parfum Refill, 2 oz
Alien by Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau de Parfum Refill, 2 oz
StrawberryNET.com
Eau De Parfum 2oz
127.00 USD
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum Intense The Refillable Stones Spray 60ml 2oz
Thierry Mugler Alien Essence Absolue Eau De Parfum Intense The Refillable Stones Spray 60ml 2oz
Macys.com
Eau De Parfum 2oz
130.00 USD
Alien by Thierry Mugler Alien Essence Absolue Refillable Eau de Parfum, 2 oz
Alien by Thierry Mugler Alien Essence Absolue Refillable Eau de Parfum, 2 oz

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Thierry Mugler Alien Essence Absolue, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Thierry Mugler Alien Essence Absolue, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Alien Essence Absolue marki Thierry Mugler. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Alien Essence Absolue marki Thierry Mugler reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
Thierry Mugler Alien Christian Dior Dior Addict Kenzo Kenzo Amour Christian Dior Midnight Poison Cartier Le Baiser Du Dragon Hermes Eau des Merveilles Thierry Mugler Angel Christian Dior Poison Kenzo Kenzo Jungle L'Elephant Thierry Mugler Alien Sunessence Edition Limitee 2011 Or d`Ambre Christian Dior Dolce Vita Guerlain Shalimar Parfum Initial Guerlain Shalimar Guerlain Samsara Eau de Parfum Thierry Mugler Alien Eau de Toilette Thierry Mugler Innocent Christian Dior Hypnotic Poison Chanel Coco Eau de Parfum Lancome La Vie Est Belle Estée Lauder Sensuous

Popularne marki i zapachy: