Marki » T-Z » orientalno - waniliowe « Grupy

A*Men Pure Havane Thierry Mugler dla mężczyzn

A*Men Pure Havane Thierry Mugler dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 45
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 35 Miałem: 14 Chcę: 20

główne akordy
słodki
tytoniowy
miodowy
waniliowy
kakaowy
ciepły korzenny
Zdjęcia
A*Men Pure Havane Thierry Mugler dla mężczyzn Zdjęcia

A*Men Pure Havane marki Thierry Mugler to orientalno - waniliowe perfumy dla mężczyzn. A*Men Pure Havane został wydany w 2011 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Jacques Huclier. Nutami głowy są tytoń i biały miód; nutami serca są paczula, wanilia i kakao; nutami bazy są francuskie labdanum, ambra i styraks.

Perfume rating: 4.24 out of 5 with 45 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Tytoń Biały miód

Środkowe Nuty
Paczula Wanilia Kakao

Dolne Nuty
Francuskie labdanum Ambra Styraks

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 1
 
przeciętna 4
 
duża 7
 
bardzo duża 1
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 7
 
duża 6
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about A*Men Pure Havane by Thierry Mugler.

Ten zapach przypomina mi...  
A*Men
2 nie tak
XJ 1861 Naxos
1 nie tak
Insurrection II Wild
1 nie tak
Joop! Homme
1 nie tak

Advertisement

A*Men Pure Havane Recenzje Perfum

KasiaS
KasiaS

Któż nie chciałby pachnieć jak Ernest Hemingway?
Ha, ha, nie wiem. Może nikt. Tak sobie napisałam, bo to dobrze brzmi :) Niemniej, nawet jeśli gros społeczeństwa ma gdzieś jednego z dwóch brodatych Ernestów związanych z Kubą, lub nie wie o jego istnieniu (o, tak. To możliwe), to i tak "Hawana" jest słowem ociekającym od rozpustnych, nieco brudnych (zresztą, czym wyżej wzmiankowane Ernesty mogły pachnieć? Wódą, fajami, tanimi kobietami?) i przebogatych skojarzeń zapachowych i na mnie przynajmniej działa jak klasyczne słowo-klucz do Sezamu olfaktorycznych uniesień. Stąd może co chwilę bolesne zderzenia z rzeczywistością, która nigdy nie dogoni wyobraźni - i tak na przykład Havana Vanille Artisana spuściła ze mnie całe powietrze. Może pewnych zapachów lepiej po prostu nie testować, tak jak pewne książki nie powinny mieć ilustracji ani, nie daj Boże, adaptacji filmowych?
Hawański, czy raczej tytoniowy A*Men jest już bliżej obrazu Hawany (dobra, wiem, że chodzi o cygara, nie o miasto, ale co ja poradzę...) który pielęgnuję w wyobraźni, ale nie mogę powiedzieć, że jestem tak całkiem w niebie.
Otwarcie jak to u A*Menów - fanga w nos, ale tu zaskakująco delikatna, za co jestem wdzięczna. Nie jestem natomiast wdzięczna za to, że ta delikatność utrzymuje się do samego końca. Zazdroszczę osobom, na których pachnie to intensywnie i na dodatek 10 godzin. Według mnie daleko Havanie do dużo zresztą brzydszej wersji Cuir, która na dzień dobry wali w ryja tak mocno, że człowieka odrzuca od własnej ręki na drugi koniec pokoju (interesujące doświadczenie, polecam...), aby po jedynych 12 godzinach zacząć powoli przechodzić do nut serca...
Moja skóra bardzo szybko wchłania Hawanę jak gąbka i mogę co najwyżej wyłapywać odległe echa kompozycji. A są one ładne - najpierw szorstki, brudny tytoń, który nie byłby zły, gdybym nie wiadomo po co nie czuła razem z nim mięty i czegoś jeszcze co kojarzy mi się z bardzo syntetyczną wanilia - ogólny efekt jest więc nieco podobny do... Le Male. Potem na szczęście pojawiają się zagęszczające nuty miodu i, tak, fajkowa wiśnia z ładniejszą już wanilią, jak dla mnie całkiem podobna do London, a nawet wręcz lepsza, bo London po fajnych pierwszych nutach staje się wodnisty i owocowy. Całość ewoluuje w stronę bardzo przyjemnej, niekontrowersyjnej i po prostu ładnej męskiej wody z lekko orientalnym zacięciem, jak na A*Mena wyjątkowo mało jadalnej. Naprawdę jest to ładne, może nawet piękne (nie wiem, bo za delikatne) właściwie nie mam nic przeciwko, tylko ... gdzie tu właściwie jest A*Men? Gdzie ten Potwór nie zawsze Ciasteczkowy, który jak złapie za gardło to już nie puści?
Wygląda na to, że w trakcie pobytu w Hawanie Samiec Alfa został wykastrowany, ubrany w krawacik i ulizany...
Przetestuję Havanę jeszcze raz, bo chciałabym móc napisać o niej więcej, i aż wierzyć mi się nie chce, że to taki słabeusz. Byłaby to szkoda, bo jest tu niemała uroda. Że tak rymem częstochowskim zakończę.
--
Edytuję po kolejnych testach: dobrze jest jednak z tą trwałością i projekcją. Nie jest tak patologiczna, jak w oryginale,ale to akurat dobrze, a i tak jest więcej niż przyzwoicie. To na pewno moja ulubiona produkcja w całej serii.

Nov
23
2012
blueberry
blueberry

Najbardziej ekscytujący dla mnie w teorii, "hawański" wariant A*mena okazał się w praktyce pozbawionym fajerwerków, lecz całkiem znośnym słodziakiem, choć moje pierwsze zetknięcie z nim było raczej na nie - spodziewałam się szlachetnego kubańskiego tytoniu, a tymczasem jest on byle jaki. Początek wydaje mi się tani... miodowo-tytoniowo ulepny, syntetyczny i jakby walczący z moją skórą. Zgrzytająca chemiczna paczula w tonie słodkości rodem z Angela od razu przychodzi mi na myśl. Czyżby znowu brak kompatybilności między nami? Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zapach jest sztuczny, hardkorowy, bałaganiarski i nieznośny. ALE!....przecież coś więcej może się w nim czaić, więc nie odpuszczam tak łatwo i przeczekuję te trudne chwile w nadziei na poprawę. I oto po mniej więcej pół godzinie męcząca kakofonia nut przycicha, kakao i wanilia stają się wyrazistsze, chropowate składniki lepiej dograne i dochodzi do mnie apetyczna woń wiśni, którą zdaje się generować ten pośledniej jakości tytoń i towarzyszące mu słodkości. Nie jest tak przyjemnie i błogo jak w Burberry London, nie ma dodatku porto, ale jest za to bardziej charakternie i zadziornie, choć wciąż niezwykle słodko, a*menowsko, dla mnie chyba trochę za bardzo. W pewnym momencie słodycz przypomina mi tę z Pure Malt, a to nie jest najlepsze skojarzenie, na szczęście tylko chwilowe. W bazie mocno spacyfikowany delikatnie i miło sobie tkwi na skórze nie promieniując specjalnie przez jakieś 6h bez dalszych objawień. Nie powalił mnie, ale nie odrzucił; mogę bez niego żyć, ale mimo wszystko myślę sobie: "szkoda, że to limitowana wersja"...

Nov
14
2012
gurlen87
gurlen87

Kolejny poklasyczny A*Men. Otwarcie jest milusie w zestawieniu z wersją wyjściową, czuc jakieś cherry z delikatną czekoladką co zakrawa lekko na Azzaro Twin. Na szczęście po paru minutach wkraczamy na A-menowskie tory. Poziom słodyczy dorównuje Pure Malt a karmel w asyście nuty owocowej( chyba wiśnia) trzyma się blisko skóry przez 6-7h. Wariacja A*Mena dla nieśmiałych :). Nawet ją polubiłem, z pewnością jest lepiej aniżeli we wspominanym łyskaczu Pure Malt:). Jedyny, całkiem niemały zarzut odnosi się do realizacji motywu tytoniowego, który niemal nie istnieje..., może jakieś delikatne majaczenie w oddali. Parametry na standardowym poziomie, oczywiście nieporównywalnie słabsze z klasykiem

Sep
16
2012
david
david

O tym zapachu pisano już wszystko… od skrajnej ekscytacji i nadawaniem tytułu „perfumy wszechczasów”, poprzez obojętność , do porównywania go do stada tańczących transwestytów, tak więc nie wiem jak najkrócej podsumować …
A*Men Pure Havane to dla mnie jedna z najlepiej skomponowanych wód toaletowych dla mężczyzn z niebywałą trwałością. Oczywiście, nie każdego przekona taka dawka słodyczy w takiej kompozycji – nie jest to bowiem zapach dla wszystkich. Można pokochać lub znienawidzić. Nie ma innej opcji. Otwarcie dość uderzające, na pierwszym planie mamy liście tytoniu, wanilię oraz miód. Dalej wyczuwalne są paczula i gorzkie kakao. Zapach pomimo swej słodyczy jest bardzo męski, seksowny, perfekcyjnie wyważony, jednak bardzo nachalny, wręcz „zwierzęcy”, przy którym większość toaletowych wód dla mężczyzn odchodzi w niepamięć . Dla mnie idealny na wieczór a trwałość jest wręcz nie do opisania. Po 10h nadal intensywnie pachnie. Powalający.

Apr
03
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Thierry Mugler A*Men Pure Havane, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Thierry Mugler A*Men Pure Havane, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum A*Men Pure Havane marki Thierry Mugler. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu A*Men Pure Havane marki Thierry Mugler reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Thierry Mugler A*Men Thierry Mugler A*Men Pure Malt Gucci Gucci pour Homme Tom Ford Tobacco Vanille Thierry Mugler A*Men Pure Coffee Burberry London for Men Christian Dior Dior Homme Intense Yves Saint Laurent Opium Pour Homme Hermes Terre d'Hermes Guerlain L'Instant de Guerlain pour Homme Creed Aventus Yves Saint Laurent M7 Van Cleef & Arpels Midnight in Paris Lubin Idole Eau de Parfum Amouage Jubilation for Men Givenchy Pi Montale Red Vetyver Yves Saint Laurent La Nuit de l`Homme L`Occitane en Provence Eau des Baux Lalique Hommage a L'Homme

Advertisement

Popularne marki i zapachy: