Marki » R S » kwiatowe « Grupy

Tubereuse Criminelle Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn

Tubereuse Criminelle Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 24
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 5 Miałem: 6 Chcę: 7

główne akordy
białe kwiaty
tuberozowy
świeży korzenny
zwierzęcy
balsamiczny
ciepły korzenny
Zdjęcia
Tubereuse Criminelle Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia Tubereuse Criminelle Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia

Tubereuse Criminelle marki Serge Lutens to kwiatowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. Tubereuse Criminelle został wydany w 1999 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Christopher Sheldrake. Perfumy zawierają takie składniki, jak jaśmin, kwiat pomarańczy, hiacynt, tuberoza, gałka muszkatołowa, goździk (przyprawa), styraks, piżmo i wanilia.

Perfume rating: 2.76 out of 5 with 24 votes.

Perfumowe Nuty

Jaśmin Kwiat pomarańczy Hiacynt Tuberoza Gałka muszkatołowa Goździk (przyprawa) Styraks Piżmo Wanilia

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 1
 
przeciętna 1
 
duża 2
 
bardzo duża 2
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 2
 
duża 2
 
olbrzymia 2
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Tubereuse Criminelle by Serge Lutens.

Ten zapach przypomina mi...  

Advertisement

Tubereuse Criminelle Recenzje Perfum

KasiaS
KasiaS

Zlot satanistycznych aptekarzy na Łysej Górze! Oto początek tych perfum.Tak niewiarygodnie apteczny i dziko ziolowy, ze przez X lat nie byłam w stanie przetestować TC - mój nos autentycznie cierpiał i wyginał się na wszystkie strony swiata, a mózg przy każdym zetknięciu z nią zarządzał odwrót i kapitulację. Polecam spragniomym prawdziwego perfumeryjnego hardcoru bez trzymanki.
Jako, że jestem dość zapiekła i uparta, w końcu ją jednak przetestowałam - najpierw metodą "szybko na bloterek z zatkanym nosem a potem na godzinę-dwie w najgłębszą kieszeń", a potem to samo powtórzyłam z nadgarstkiem. No i stało się - BIG LOVE! Cudna, kremowa, uwodzicielska i zabójczo szykowna tuberoza już nie dała mi o sobie zapomnieć, bombardując mnie obrazami letnich nocy w egzotycznych krainach i wieczorów w jakich superekstraeleganckich światowych operach ;)
Niestety troszkę za krótko to trwa. Nie jakoś skandalicznie krótko, ale znamy inne Lutensy, c'nie? Baza jest raczej spokojna i nic szczególnego się w niej nie dzieje. Chyba, ze to taki opaczny efekt Hitchcocka i po trzęśieniu ziemi na dzień dobry po prostu spodziewałam się więcej.
W międzyczasie, ku mojej uciesze! trochę zatkały mi się zatoki i wreszcie mogę bez obaw obcować z tym Vunderwaffe jakim jest otwarcie TC - teraz jest cudownie przeczyszczające, jak maść żmijowa i wspaniale ziołowe. I świetnie rozumiem, co mieli na myśli koledzy Argentum: na tym etapie to są po prostu przepiękne i niebywale intrygujące perfumy męskie!

Nov
23
2016
GreenDress
GreenDress

Kwiaty z piekła rodem. Gdyby napisano baśń o leśnej wiedźmie, która w miedzianym kociołku warzy eliksir pożądania i niechybnej zguby, to bohaterką opowieści byłaby właśnie Tubereuse Criminelle. Początek to halucynogenne opary tuberozy doprawionej goździkami. Białe kwiaty odarte z kremowej otoczki. Ciemniejące pod wpływem gorąca płatki ocierają się o kamforową nutę. Zapach wibruje, upaja, obezwładnia. Po dłuższej chwili uspokaja się, łagodnieje. Nieśmiało pojawia się hiacyntowa słodycz. Kwiaty dominują aż do samego końca układając się wdzięcznie na aksamitnej waniliowej bazie ze zwierzęcym ogonem.
Odważne i nietypowe podejście do tematu białych kwiatów. Może spodobać się tym, którzy podobnie jak ja lubują się w zapachach ciężkich i wyrazistych. Zwolennicy kwiatowej lekkości nie znajdą tu nic dla siebie.
To jedne z moich ulubionych perfum na sezon jesień/zima. Świetnie czują sie w towarzystwie wełny i ciężkich tkanin. Są ze mną już trzeci rok i nadal zachwycają jak za pierwszym razem gdy je poznałam.

Sep
13
2016
chjena
chjena

Coś absolutnie mocarnego, niestety w złym tego słowa znaczeniu. Jako antyfanka tuberozy w ogóle nie powinnam podchodzić do tego zapachu, no ale darowanej odlewce zajrzeć pod korek można.

Pierwsze pół godziny po otwarciu to mordęga i wspomnienie nacierania pleców i klatki piersiowej olejkiem Olbas z czasów dziecięcych. Gryzący, trochę mentolowy, duszny i przeczyszczający zatoki, na katar jak znalazł. Nie do końca jestem pewna jak na takie towarzystwo zareaguje nasze otoczenie (bo wyczuwalny jest, to trzeba mu przyznać), bo jednak niecodziennie spotyka się tak intensywnie i... dziwnie pachnącą osobę.

Z czasem te aptekarskie klimaty się wyciszają i pozostaje, a jakże, słodko-mdląca tuberoza w postaci gumowej, nadal na lekko ostrawym podbiciu. Czuć też metaliczność typową dla hiacynta. Niestety, tego duetu moich antyulubieńców nie uratuje nawet obecność lubianej gałki muszkatołowej czy goździków (choć mniemam, że to właśnie te nuty wywołują całą olbasową historię na początku).

Pikanterii dodaje fakt, że płyn ma ciemny kolor, niczym z kociołka czarownicy...

Jak dla mnie jedynie jako ciekawostka perfumeryjna, choć może ktoś oswoi tego Lutensa jako zapach na co dzień.

Apr
14
2016
Harlem Nocturne
Harlem Nocturne

Choć tuberoza potrafi być nutą wymagającą w perfumach, to bardzo ją polubiłam, a Tubereuse Criminelle są najlepszym tego przykładem.
Nazwa perfum idealnie oddaje to, co zawiera w sobie flakon – to nie jest słodka, spokojna, maślana tuberoza, która jest w stanie spodobać się szerszemu gronu odbiorców. Ta tuberoza jest ciemna, wyniosła, narkotyczna i niezwykle pewna siebie, nie znosi sprzeciwu. Poza tuberozą występują tu także inne białe kwiaty – jaśmin i kwiat pomarańczy, jednak ich rola sprowadzona jest do tworzenia subtelnego tła. Poza tuberozą główną rolę odgrywa tu gęsty, aromatyczny styraks, ale po kolei.

Pierwsze uderzenie to mieszanka kwitnącego jaśminu, nie do końca rozwiniętej tuberozy, sporej dawki gałki muszkatołowej i styraksu. Całość przywołuje na myśl skojarzenia ze starą apteką z drewnianymi, zakurzonymi półkami, która w swym asortymencie posiada sporo (także przeterminowanych) leków, a ich woń wypełnia całe pomieszczenie.
Apteczny etap ewoluuje w kierunku palonych opon samochodowych, a to za sprawą gęstnienia nut żywicznych i wysłodzenia się tuberozy, która osacza swoją słodką, narkotyczną wonią pozostałe składniki kompozycji. Po jakimś czasie pojawia się akcent kwiatowej świeżości – patrzę na spis nut i rzuca mi się w oczy hiacynt – to może być to. Dzięki hiacyntowi Tubereuse Criminelle ewoluuje w kierunku lakieru do włosów, żeby ostatecznie uspokoić się i wysłodzić, dzięki odrobinie wanilii dodanej w bazie.

Na mojej skórze Tubereuse Criminelle przechodzi kilka faz, kompozycja jest zdecydowanie złożona i wielowątkowa, a
proces ewolucji zajmuje dosłownie cały dzień – to jeden z najtrwalszych i najbardziej intensywnych zapachów Lutensa spośród tych, które miałam okazję poznać.
W końcu dostałam to, co chciałam – tuberozę idealną o fantastycznej, całodniowej trwałości i intensywności, która co wrażliwszych odbiorców może zmęczyć i poddusić.

May
14
2015
Lincoln
Lincoln

Duże połacie plantacji tuberozy, sąsiadujące ze składowiskiem starych opon = fantastyczny zapach! Próbuję uczynić je zapachem unisex. ;-)

Apr
26
2015
Argentum
Argentum

Udało mi się ująć kryminalistkę. Była nieuchwytna, wielu ją widziało, ale nikt nie dał mi na nią namiarów. Okazało się, że nie musiałem jej szukać - sama do mnie przyszła. Nie mówiła nic, gdy stanęła przed moim trybunałem.
Trudny zapach - bardzo. Cieszę się, że poznaję go dziś, po wielu kilometrach zapachowej pielgrzymki. Nie doceniłbym tych perfum, rzucił je w kąt, nie opisywał, bo cóż miałbym napisać. Że śmierdzą?
Przyjaciele wiedzą, że u mnie nie wszystkie tryby chodzą jak trzeba, ale raczej nie byli gotowi na Tomasza w 100% damskich perfumach. Lubię założyć coś ekstrawaganckiego, ale nigdy nie pokusiłem się na użycie niszowych perfum skierowanych do kobiet. Gdy testowałem ten zapach na dłoni, otrzymałem SMS-a z prostym, ale jakże wymownym przekazem: "Przyjdź na wódkę". Na wódkę ochoty nie miałem, ale pójść, poszedłem. Szybki prysznic, jakaś plandeka wierzchnia, do tego solidna aplikacja Tubereuse Criminelle. "Co najwyżej mnie wyrzucą przez okno, jak się zaleją" - pomyślałem. Po 20 minutach od aplikacji wyszedłem z domu, dość śmiałym krokiem. Gdy dotarłem na miejsce, nie poczułem na sobie ani jednego dziwnego spojrzenia. Zdziwiłem się! Przycupnąłem obok kolegi - bach! Gapi się... Chłop jak dąb, dla którego 40% to nie wódka, 50kg to nie ciężar, a -20 stopni to nie mróz.
"-Co masz dziś za perfumy?
-Aa... Lutensa testuje.
-Ty, ale fajne! Takich to jeszcze nie miałeś... Takie delikatne, mają coś w sobie.
-Nie wiem, czy wiesz, ale to babskie.
(śmiech)"

Zdziwiła mnie reakcja otocznia (raczej jej brak) i wyżej wspomnianego kolegi. Głównym celem doświadczenia było sprawdzenie reakcji środowiska na faceta, pachnącego damskimi, trudnymi, ekstrawaganckimi perfumami. Nie spodziewałem się, że eksperyment przyniesie takie wyniki. Gdyby badanymi, byli członkowie bliskiej rodziny, eksperyment nie powiódłby się, dlatego postanowiłem wybrać postronnych, "nieoswojonych z perfumami" ludzi z bliskiego otoczenia. Doszedłem do pewnych wniosków.
Pierwszy dotyczy samych perfum - to uniseks, z dużym przechyłem na damską szalę. Ale w dalszym ciągu uniseks. Wszystko zależy od tego, jak się w danym dniu ułoży. Okazuje się, że miałem ogromne szczęście podczas imprezy, bo dziś rozwija się na mnie fatalnie - pachnę jak stara, wymalowana baba.
Drugi wniosek, tyczy się innych ludzi i szeroko pojętej płci perfum. Ludzie czują zapachy, ale nie są w stanie określić, czy mają do czynienia z zapachem kierowanym do pań, czy panów. Facet, który jest ubrany jak facet, zawsze będzie pachniał facetem. Gwarantuję Wam to. Z kolei hybrydy mężczyzn, które widuję na ulicy nawet po użyciu Pour Homme od Gucciego, będą wyrobami mężczyznopodobnymi.
Słów kilka o samych perfumach...
Otwarcie to istny sajgon. Nie pytać co tam jest, tylko czego tam nie ma... Czuję mnóstwo przypraw - cynamon gra główną rolę. Całość przypomina mi gumę cynamonową Big Red - dosłownie! Ta faza jest dla mnie nie do przejścia, o ile zapach gumy Big Red mi się podoba, to wyłaniające się smugi skacowanego oddechu pomieszanego z konwalią mnie nie przekonują. Ta faza wywołuje u mnie mdłości, zwłaszcza kwaśne opary, wyłaniające się spod cynamonowego pancerza. Otwarcie jest na mojej skórze zawsze identyczne. Problemy dzieją się w sercu - jakże niespokojnym! Pierwsza wersja, to piękna, biała, kremowa tuberoza w duecie z jaśminem. Pozwolę sobie dodać, że jaśmin w Tubereuse Criminelle, to jaśmin, który znajdziemy również w innych kompozycjach Lutensa. Jestem przekonany, że w większości zapachów tej marki, użyto tych samych, jaśminowych olejków. To wniosek, który nasunął mi się po wnikliwej analizie ok. 20+ kompozycji francuskiego wizjonera. Druga wersja nut serca, to okropna, mdła, maślana, zjełczała tuberoza, która sprawia, że mój żołądek skręca się i próbuje uwolnić to, co w nim zalega. Baza nie płata figli – nie jest tak oryginalna jak sama kompozycja i stanowi jej najmniej kontrowersyjną część. Delikatna, mydlano-kwiatowa. Pojawiają się hiacynty.
Projekcja, przez pierwsze 20 minut (nuty głowy) jest monstrualna. Serce, cichnie, lecz jaka jest różnica między wrzaskiem a krzykiem? Z kolei baza, jest cicha, nienachlana, subtelna.
Tubereuse Criminelle panoszy się na skórze ok. 5-6h. Pewnie spodziewaliście się większej trwałości – ja też.

Apr
27
2014
lili-ya
lili-ya

Miałam szczęście przetestować ten zapach i po tym teście byłam nim wręcz odurzona. Nazwa perfum doskonale określa ich charakter. Początek dosłownie mnie powalił, w sensie średnio pozytywnym, zapachem palonej gumy, ale nawet te początkowe, nieprzyjemne nuty przyciągały mój nos, który ma chyba jakieś masochistyczne zapędy. Potem zaczęło być bosko. Tuberozy i jaśminy bezgranicznie gęste, bogate, odurzające, pociągające. W tle delikatna nuta przypraw. Nie mogłam przestać wąchać nadgarstka! Przykładałam go do nosa, zaciągałam się, zapach wwiercał mi się w nozdrza, prawie mnie wypełniał. Jak tylko przestawałam czuć go w nosie, znowu wąchałam nadgarstek. I tak bez przerwy. Jedyny minus: jak na moją kieszeń perfumy te są zbyt drogie, ale może kiedyś... Oby!

Jan
07
2014
vertigo
vertigo

A dla mnie ten zapach zaczyna się inaczej: na początku jest bardzo mocna nuta goździków, chłodna i czysta jak mięta. Potem 'spod' goździków zaczyna wyłaniać się tuberoza - jednak nie jest to typ maślany, który najczęściej odbieram w perfumach, a kremowy, upajający, w towarzystwie innych białych kwiatów.
Słodkie białe kwiaty i słodkie przyprawy.
Olbrzymia projekcja i bardzo dobra trwałość.
Doceniam! :) To chyba najlepsza tuberoza, jaką znam. Może poza Fragile edt.

Aug
20
2012
lady Vader
lady Vader

Początek zwalający z nóg – ciężka, niemalże chemiczna tuberoza, coś pomiędzy benzyną i gumą, a później cudowna, narkotyczna wręcz mieszanka białych kwiatów – jaśminu,gardenii i oczywiście tuberozy. Potem zapach cichnie, zaczynają wychodzić jakieś zielone kwaśno - słone nuty i przestaje mi się podobać.Szkoda...

Jun
26
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Serge Lutens Tubereuse Criminelle, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Serge Lutens Tubereuse Criminelle, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Tubereuse Criminelle marki Serge Lutens. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Tubereuse Criminelle marki Serge Lutens reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Givenchy Organza Giorgio Armani Armani Privé Oud Royal Donna Karan Black Cashmere Kenzo Kenzo Jungle le Tigre Jil Sander Jil Sander No 4 Estée Lauder Cinnabar Serge Lutens Ambre Sultan Serge Lutens Chergui Lorenzo Villoresi Teint de Neige Serge Lutens Fille en Aiguilles Chanel Coco Eau de Parfum Giorgio Armani Armani Prive Cologne Spray Cuir Amethyste Giorgio Armani Armani Privé Rose d'Arabie Hermes Elixir des Merveilles Chopard Madness Givenchy Ysatis Guerlain Shalimar Estée Lauder Youth-Dew Cartier Le Baiser Du Dragon Givenchy Organza Indecence

Advertisement

Popularne marki i zapachy: