Marki » R S » orientalne « Grupy

Serge Noire Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn

Serge Noire Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 53
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 24 Miałem: 18 Chcę: 26 Ukochany zapach: 2

główne akordy
ciepły korzenny
balsamiczny
drzewny
dymny
cynamonowy
Zdjęcia
Serge Noire Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia

Serge Noire marki Serge Lutens to orientalne perfumy dla kobiet i mężczyzn. Serge Noire został wydany w 2008 roku. Serge Noire stworzyli Serge Lutens i Christopher Sheldrake. Perfumy zawierają takie składniki, jak paczula, cynamon, ambra, nuty drzewne, kadzidło, goździk (przyprawa), przyprawy i drzewo hebanowe.

Perfume rating: 3.55 out of 5 with 53 votes.

Perfumowe Nuty

Paczula Cynamon Ambra Nuty drzewne Kadzidło Goździk (przyprawa) Przyprawy Drzewo hebanowe

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 6
 
duża 4
 
bardzo duża 0
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 9
 
duża 1
 
olbrzymia 1
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Serge Noire by Serge Lutens.

Ten zapach przypomina mi...  

Advertisement

Serge Noire Recenzje Perfum

valirllan
valirllan

Na początku zapach jest słodki i równocześnie osty, ale bardzo ciepły i kuszący - ciepła chyba nadaje cynamon a ostrości goździki. Przed pierwszą godzinę cynamon z goździkami ewidentnie walczą o prym w tym zapachu, ale co ciekawe nie są to w ogóle nuty "kuchenne", wciąż jest słodko i urzekająco. Później, dość nieśmiało, pojawia się kadzidło. Słodycz, ciepło i pikantna cynamonowa nuta zostają na skórze do samego końca, nawet jak zapach się niemal ulotni ze skóry.
Nie odczuwam tu tej "mroczności" wspominanej w innych recenzjach, ale bardzo możliwe, że to kwestia tego, że moja skóra podbija słodkie nuty w większości kompozycji.

Oct
24
2016
lucy
lucy

Oszz Kurka! Jasny gwint i niech to dundel świstnie! Od pierwszego niucha KOCHAM..i pomysleć że ta próbka leżała sobie na dnie szuflady, zapomniana, porzucona..i dziś co mnie tknęło i w ten piękny ciepły wrześniowy dzionek skorpiłam sobie nadgarstek...a tam feeeria jesiennych barw, migocących w słońcu, ciepłych, rozgrzewających, cudownie kręcoących w nosie! Goździki, pieprz, cynamon i słodka ambra! Zycie jest piękne!

Sep
25
2016
pachniewitch
pachniewitch

Dolce Vita u dentysty :)

Hmm..to taki zarcik dla pobudzenia panstwa wyobrazni...

Autorytatywnie stwierdzam, ze nie ma w tym zapachu niczego traumatycznego ani trudnego...

Dziela Lutensa to dla mnie uczta perfumeryjna najwyzszych lotow...Przepyszna !

Kolejny zapach ktory pokochalam od razu , juz w chwili odkrecania fiolki z probka...
To taki "200% lutensowski Lutens"..
Bogaty , mroczny, oszalamiajacy....wciagajacy....

Cynamon , kadzidlo , i jak doczytalam jako "nosnik" uzyto kamfory...
Stad skojarzenie z dentysta...ale nie jest ona nieprzyjemna , jest "fascynujaca"...

Piekny , mroczny przyprawowiec///
Chce miec ...pozadam Serge-a.!

ps.Przyprawy ..podobnie jak kadzidlo, to ...ukryty "ogien" w skorupie, bryle czegos twardego, zaschnietego, ...czyli metaforycznie moznaby rzec, ze ...to "duch" ukryty w materii, ktory potrafi eksplodowac z cala moca potencjalu... Lutens potrafi wydobyc esencje ze skladnikow jakie ma do dyspozycji "z niebywalym kunsztem.....

Jul
01
2016
Artplum
Artplum

Serge Noire otwiera się mocno i charakterystycznie, tyle, że jak dla mnie, to niemal trauma.
Cała głowa i serce perfum zdominowane jest przez kmin (przynajmniej tak uważam na podstawie opisów i taką właśnie nutę uważam za kmin).
Nie jest to dla mnie nuta miła i na mojej skórze jest bardzo fizjologiczna.
Spocona kucharka? Spocony robotnik? Kurczak wsadzany do piekarnika? Coś takiego właśnie czuję - stare cielsko spowite mdłą wonią zastarzałego potu... Czasami gdzieś taki "mikroklimat" gruchocze mi nos - starsze panie oszczędzające na środkach czystości, starsi panowie lubiący przesiadywać na ławeczce i spożywać napoje...
Po mocniejszym wwąchaniu się w nadgarstek zobaczyłem jeszcze gorsze obrazki.
Świeżo zabita kura, polewana wrzątkiem i skubana, a następnie patroszona...
Wiejskie świniobicie, kiedy to rozcina się ciepłe jeszcze, wiszące świńskie zwłoki, które stają się mięsem...
Naturalistyczne, fizjologiczne, turpistyczne... Brrrr...
W późniejszej fazie zapach się "poprawia". Dochodzą do głosu nuty drzewne, kadzidlane, przyjemniejsze przyprawy itp. Nie kompensuje mi to jednak tego turpistycznego początku.
Jako dzieło sztuki perfumeryjnej Serge Noire jest z pewnością interesujący. Lubię takie eksperymenty. Lubię poznawać nowe, niespotykane wcześniej zapachy. Lubię się z nimi zmagać, analizować itd.
Nie bardzo jednak widzę je jako pachnidło użytkowe. Z całą pewnością nie chciałbym tego zapachu czuć od kobiety. Od faceta też nie, zwłaszcza gdybym miał spędzić z nim trochę czasu w jednym pomieszczeniu.
Sam też raczej nie chciałbym pachnieć jak skubana i patroszona kura, ani jak spocony stary żul.
Myślę, że nieraz jeszcze wrócę do tego zapachu i moją odlewkę zużyję z perwersyjną przyjemnością, ale na flakon się raczej nie będę napalał ;)

Aug
26
2015
Kokos ;)
Kokos ;)

Serge Noire uważam za kwintesencję pojęcia niszy - dlaczego ? Bo jego piękno , docenią tylko nie liczni. Nie trafi on w szerokie masowe gusta , co mnie akurat bardzo cieszy. Zakładając te perfumy czuję się unikalnie , odrywam się od rzeczywistości i żyję własnym światem. Serge Lutens jest mistrzem w łączniu składników. Nie jestem tutaj w stanie wychwycić żadnego. Wszytko jest złożone w jedną znakomitą całość. Na pewno nie jest to łatwa kompozycja , na pewno nie każdemu się spodoba , jednak mną zawładnęła do reszty. Te perfumy nie nadają się do noszenia na co dzień. Aby go założyć musi być odpowiednia pora, nastrój i klimat miejsca. Projekcja umiarkowana , wystarczająca aby nie wzbudzać zbyt dużych kontrowersji , a intrygować otoczenie tą jakże niecodzienna, intrygującą wonią.

Apr
18
2015
Kiszonyogor95
Kiszonyogor95

„Najtrudniejszy zapach Lutensa”, rzekł kolega Arsenicum… Tak, zgadzam się w całej rozciągłości. Nawet nie znając zbyt wielu dzieł Serge’a, mogę spokojnie zaryzykować stwierdzeniem, że nie znajdziemy drugiego tak niszowego dzieła spod szyldu tej paryskiej marki.
Gdy pierwszy raz spojrzałem na piramidę nut, wydała mi się ona ze wszech miar obiecująca – łudziłem się, że zapach trafi w mój gust, bo składniki które tam widnieją zdecydowanie lubię. Przeczytanie kilku recenzji zasiało jednak we mnie ziarno niepewności. I w końcu próbka znalazła się w moich rękach. Pierwszy niuch zaowocował niemal reakcją wymiotną - otwarcie bowiem, to zapach mydła, na dodatek takiego w starym stylu, aromatyzowanego jakby podgniłymi kwiatami… Początek, łagodnie mówiąc, nie napawa optymizmem. Później powoli ujawniają się przyprawy – bardzo suche, gryzące, ale nadal otoczone mydlinami, niestety… Sytuacji nie ratuje nawet kadzidło, które jest jakby brudne, ciemne i zdecydowanie pesymistyczne. Taka smuga śmierdzącego dymu, jakże innego od moich „kadzidlanych upodobań”.
Na plus (dla mnie na minus…) świetne parametry – trwałość na poziomie powyżej 12h, projekcja dość mocna ale z umiarem, przechodząca w blisko skórną po jakichś 4-5h.
Pomimo tego, że kompozycja Czarnego Serża zupełnie do mnie nie trafia, muszę uczciwie przyznać, że zmieszana jest w sposób bardzo zgrabny. Wyłowienie poszczególnych składników to zadanie bardzo trudne, dla mnie wręcz awykonalne.
Nosić nie chciałbym w żadnym wypadku, ale przetestować warto, bo to interesujące, niezwykle oryginalne i bezkompromisowe perfumy. Całkiem subiektywnie – bardzo się rozczarowałem, Czarny Serż to jedna z moich osobistych, zapachowych traum. Mówi się trudno :)

Feb
03
2015
Arsenicum
Arsenicum

Najtrudniejsze do analitycznego rozpracowania perfumy od Serge Lutensa, nie licząc tych z dopiskiem "Bois", które są do siebie tak podobne, że napisanie o nich choć słowa, jest wyzwaniem. Najtrudniejsze również pod względem noszenia.

Cieszę się, że Serge Noire, nie są hybrydą, lecz oddzielnym, niepowtarzalnym w ofercie Lutensa bytem olfaktorycznym. Wydaje mi się, że Sheldrake lubi sobie pójść na łatwiznę: tu wcisnę bazę z Ambre Sultan, tam pójdzie baza z Feminite du Bois, okraszęją kilkoma nietypowymi nutkami i nikt się nie kapnie... Lutens prawdopodobnie ostudził jego zapędy, naciskając na to, by stworzyć coś nowego - od początku, do końca.
Spis nut? Zostawiam go na boku, naprawdę niewiele tutaj czuję, to wszystko jest tak doskonale zmieszane, że mogę się tylko domyślać obecności poszczególnych komponentów.
Otwarcie jest nieco mydlane, jakby retro-kwiatowe, podszyte piżmem i ogromną ilością goździków. Odpycha, trudno je przetrwać, zachęca do zmycia perfum ze skóry. Podczas pierwszego testu było trudno, podczas drugiego, wiedziałem, co czeka mnie po godzinie. Po tym czasie nieco drażniące nuty głowy odparują, nosowi ukazuje się balsamiczna, jednolita, a przy tym mocna porcja przypraw. Czuję wywar z goździków i słodkawy cynamon, jednak wszystko jakby za zasłoną, żaden z tych składników nie jest oczywisty, a tutejszy goździk jest wyśrubowany, jak w żadnej innej kompozycji. Czuję też brudny trybularz i kadzidlany popiół. Gdyby nie spis nut, nie napisałbym o drewnie hebanowym, które jest najbardziej tajemniczym składnikiem perfum i jaki się w mojej głowie jako prawdziwa zagadka. Jest w Czarnym coś dziwnego i nietypowego, coś mocnego i wyraźnego, co nie pachnie jak znane przeciętnemu maniakowi składniki. Być może solidna dawka drewna hebanowego nadaje zupełnie inny wymiar znanym i namacalnym składnikom?

Czy polecam komuś te perfumy? Nie polecam nikomu. One same wybierają, nie tyle ja chcę je mieć, co one chcą, bym je nosił. Może to nie jest „moja woń”, jednak tajemniczość , zakamuflowana czerń i dopalający się trybularz, sprawiają, że chciałbym je przywdziać, chociaż kilka razy w roku – w te najbardziej ponure dni. Chociaż po dłuższym użytkowaniu, muszę przyznać, że wypadają całkiem nieźle w każdych warunkach.
Niebywale trwałe! Test trwałości, który zawsze przeprowadzam przed pisaniem recenzji, rozpocząłem o 13:40, kończę pisać recenzje o 22:10 – Serge Noire nadal trwają.

Projekcja solidna, przez pierwsze kilka godzin otwarte przestrzenie są nasze. Cztery psiknięcia to maksimum - później robi się naprawdę przerażająco.

Sep
03
2014
Marcin__
Marcin__

Serge Noire to kolejny z serii zapachów "trudnych". Już od samego otwarcia można się do niego zrazić, znam takich, co po jednym powąchaniu, tudzież jednym teście nienawidzą go do dziś. Wg mnie duet Sheldrake-Lutens nieźle "namieszał" wprowadzając ten zapach.

Otwarcie to eksplozja przypraw (ja czuję głównie kminek, którego, o dziwo, nie ma w składzie, i goździki). Jak już napisałem, jest naprawdę mocne i potrafi "dać po nosie". Podobno są tu też cynamon i paczula, ale ja ich nie wyłapuję - dlatego, że Czarny Serż nie jest ani przez chwilę słodki na mojej skórze. Jest raczej ciemny,wręcz "mroczny". Drydown to gęste kadzidło. Inne niż do tej pory serwował Lutens - np. w L'Eau Froide kadzidło jest lekkie, czyste i transparentne, niemal tak, że można go nosić zawsze i o każdej porze. W porównaniu do Szpilek wg mnie kadzidło jest jeszcze cięższe i, o ile tam można powiedzieć o nim "kościelne", tutaj nie użyłbym takiego sformułowania. Jest to po prostu gęsta smuga dymu wijąca się za noszącym.
Trwałość Serge Noire ma imponującą - ok. 12 h przy dwóch, max. trzech "psikach". Łatwo z nim przesadzić, a wtedy zaczyna męczyć - i nas, i otoczenie.

Naprawdę lubię ten zapach, choć (podobnie jak w przypadku kilku innych) ciągle odkładam jego zakup. Kiedyś to na pewno nastąpi.

Jul
02
2014
Scarabee
Scarabee

Jeden z bardzo nielicznych zapachów, których mojej skórze nie udało się posłodzić (a ofiarą mojego słodzenia padło nawet Greyland Montale...) - wspaniale! Bardzo przyprawowy, ale te przyprawy sprawiają wrażenie rozsypanych na pustyni i spalonych słońcem. Efekt szalenie intrygujący, sprawiający, że absolutnie nie mogę się od tego zapachu oderwać.

May
28
2014
Beata Maria
Beata Maria

Kocham ten zapach:-) i jestem bardzo szczęsliwa, że mam go w swojej kolekcji. Dla mnie dobry zawsze, o każdej porze.Fantastyczne kadzidło i drzewne akordy. wszystko w pikantnych przyprawach. Goździk i cynamon z ambrą wibrują na przemian. Paczuli nie wyczuwam. Zapach pełen tajemniczości, miejsca okrytego mrokiem i kadzidlanym zapachem przywołuje momentami jakąs starą drewnianą kaplicę a momentami jakieś odlegle miejsce z czarnego lądu.Chwilami słodkawy, chyba za sprawą goździków a chwilami wibruje w nosie dym kadzidła i hebanu. Ciekawy,uwielbiam go na sobie. Nie ma takiego killerowatego zapędu jak Montale, zatem mogę spokojnie polecić tym, którzy dopiero 'próbuja się" z takimi klimatami:-).

May
15
2014
perfumeholic88
perfumeholic88

Mam słabość do zapachów Lutensa, a Serge Noire uważam ( tak samo jak Izabela) za bardzo wiernie oddany zapachowy autoportret.
To zapach mroczny, tajemniczy i kiedy go czuję to widzę tę charakterystyczną twarz twórcy ubranego na czarno, widzę w nim Wolanda. To bardzo elegancki i szalenie inteligentny mężczyzna o nienagannych manierach, który jednak ma ten dziwny błysk w oku. Fascynuje,ale i troszke roztacza aurę niepokoju.
Na mej skórze dominują przede wszystkim gożdziki jako przyprawa i jest ich naprawdę dużo. Przypomina mi to dokładnie przyprawę do piernika, ale nie jest tu w ogóle jadalnie, a sucho za sprawą dodanego kadzidła. Reszte składników wyczuwam słabo.
Przepiękna kompozycja, którą bardzo chciałabym mieć w kolekcji.

Oct
28
2013
Izabela
Izabela

Czarne, tajemnicze perfumy.
Są bardzo aromatyczne, moc przypraw, goździków, kadzidła, drzewa hebanowego.
Perfumy dla odważnych, nie ma w nich odrobiny słodyczy.
Miały być czarne, mroczne i takie są.
Moim zdaniem tymi perfumami Serge chciał pokazać nam swoją melancholię, stworzył taki zapachowy autoportret.
Po przeczytaniu wywiadu z SL wiem, że jest to bardzo wierny Jego autoportret.

Sep
26
2013

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Serge Lutens Serge Noire, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Serge Lutens Serge Noire, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Serge Noire marki Serge Lutens. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Serge Noire marki Serge Lutens reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Comme des Garcons Black Lalique Encre Noire Thierry Mugler A*Men Tom Ford Sahara Noir Serge Lutens Ambre Sultan Hermes Elixir des Merveilles Bvlgari Black Olivier Durbano Black Tourmaline Montale Dark Aoud Gucci Gucci pour Homme Serge Lutens Fille en Aiguilles Comme des Garcons Comme des Garcons Series 3 Incense: Avignon L`Artisan Parfumeur Tea for Two Rouge Bunny Rouge Embers Loewe Loewe 7 Estée Lauder Sensuous Serge Lutens Five O`Clock Au Gingembre L`Artisan Parfumeur Caligna Hermes Terre d'Hermes Nasomatto Black Afgano

Advertisement

Popularne marki i zapachy: