Marki » R S » orientalno - kwiatowe « Grupy

La Religieuse Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn

La Religieuse Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 26
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 5 Miałem: 6 Chcę: 13

główne akordy
białe kwiaty
piżmowy
zwierzęcy
balsamiczny
dymny
Zdjęcia
La Religieuse Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia La Religieuse Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia

La Religieuse marki Serge Lutens to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. Są to nowe perfumy, La Religieuse został wydany w 2015 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Christopher Sheldrake. Perfumy zawierają takie składniki, jak jaśmin, cywet, piżmo i kadzidło.

Perfume rating: 3.61 out of 5 with 26 votes.

Perfumowe Nuty

Jaśmin Cywet Piżmo Kadzidło

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 1
 
słaba 1
 
przeciętna 5
 
duża 0
 
bardzo duża 0
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 2
 
przeciętna 3
 
duża 1
 
olbrzymia 2
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about La Religieuse by Serge Lutens.

Ten zapach przypomina mi...  
La Vierge De Fer
3 nie tak
Full
2 nie tak
Teazzurra
0 nie tak

La Religieuse Recenzje Perfum

fortissimo1603
fortissimo1603

Nie zawsze jaśmin mi się podoba, ale tutaj jest przedstawiony genialnie. Kwiat zimny, wręcz lodowaty i czysty. W niektóre dni brzmi na mnie tak, jakby był lekko przybrudzony.
Dosłownie za sprawą kadzidła jak i w sensie mentalnym.

Bo to jest to co powiedziała Izabela. Te perfumy to walka ze swoimi słabościami. I ja bym jeszcze zaryzykowała stwierdzenie że to walka człowieka religijnego między grzechem a cnotą. A moja skóra jest płótnem, na którym rozgrywa się cała batalia. W zależności od dnia i pory roku raz wygrywa grzech czyli jaśmin przybrudzony a raz cnota – czysty i lodowaty.

Może moje słowa wydają się nieco patetyczne, ale to jest właśnie to co czuję nosząc ten zapach.

Jun
11
2016
seeandsmell
seeandsmell

Te perfumy przypominają mi trochę dzieciństwo. Konkretnie, moją prababcię. Tę, którą miałam okazję znać najdłużej i poznać najlepiej. Zapamiętałam wyjątkowo jasny błękit jej oczu, jej śliskie w dotyku bluzki przyozdobione broszką z koralikami i jej zapach. Zapach, na który składały się kwiatowe perfumy i świeżość mydła. La religieuse bardzo mi ten zapach przypomina.

Na powitanie La religieuse przynosi mi wiązkę jaśminu. Świeże, chłodne i czyste kwiaty. Kiedy podaje mi dłoń, w powietrzu unosi się zapach jej nieskazitelnego, dopiero co upranego habitu. Staje się on jednością z zapachem kwiatów. To jaśmin i dużo, dużo jasnego piżma. Powoli przekraczamy klasztorne bramy, spacerując nieśpiesznie brukowaną ścieżką. Otwierają się ciężke, okute żelazem drzwi. Wchodzimy do środka.

Przemierzam te kręte korytarze nie po raz pierwszy. Niby są ciemne, ale jednak wpadające przez niewielkie okna mocne promienie słońca z łatwością rozpraszają mrok, koncentrują na sobie niemal całą uwagę. Czasami jednak, kiedy tu przychodzę, czuję unoszący się w powietrzu zapach nieprzyzwoicie cielesny, szczególnie jak na miejsce tak bliskie Bogu. To nie jest zapach grzechu, a zapach ciała po ciężkim dniu, zapach zaschniętych kropli potu — nie do końca zmysłowy, nie całkiem przyjemny. Obwiniam cywet za tę pół-zwierzęcą, nie-boską nutę. Za tę nutę zaskakująco ludzką. Nie zawsze ujawnia się ona na mojej skórze, szczęśliwie zwykle La religieuse przechodzi z otwarcia wprost do swojej ostatecznej formy: kwiatowo-piżmowej, czystej, ale i bezpiecznie ciepłej. Ja tych murów się nie boję, mnie — one chronią.

La religieuese to nie jest zapach zły, ale spodziewałam się czegoś o wiele bardziej intrygującego: walki dobra ze złem zaklętej w zapach, wiary i niewiary walczących ze sobą w perfumach. Znalazłam w nim jednak tylko czysty, skromny i pogrążony w modlitewnym skupieniu jaśminowy bukiet.

Apr
12
2015
lenuary
lenuary

Długo biłam się z myślami czy napisać parę słów o tym zapachu.. naczytałam się dużo pięknych opowieści o nieskazitelnym jaśminie jako motywie przewodnim tej zapachowej kompozycji...i udało mi się jak ślepej kurze ziarno-dostałam z rąk darczyńcy próbeczkę! tą upragnioną, bo ja jaśmin kocham jak żadne inne kwiatki (no może chwilę po nim są majestatyczne lilie i bezbronne i urocze konwalie.. i dziewczęce- koniecznie białe!-frezje)
w mini próbeczce niebieskawo-szary płyn...ciekawe-pomyślałam-maznęłam ochoczo na nadgarstek i odczekałam kilka chwil.. po czym przyłożyłam zachłanne nos do ręki a moje zamknięte oczy nagle się otworzyły... z niedowierzania! bo przed oczami stanęła mi zatęchła zakonna piwnica, puste pomieszczenie z małym oknem z metalowymi kratami-umieszczonym dość wysoko na ścianie...na frontowej ścianie ostatnie promienie słońca podkręcały czerwień cegieł (chociaż jakiś "promyk" nadziei, bo inaczej to idzie się szarym mydłem pochlastać)-podążając wzrokiem za źródłem promieni, w tym małym otworze zobaczyłam jedną jedyną gałązkę jaśminu...taką wybiedzoną i lekko podwiędła-chyba się nie miał kto tym jaśminem w ogrodzie zająć...i on ostatkiem sił próbuje zagrać pierwsze skrzypce-niczym bohaterka w filmie "Czarny łabędź". Całość kompozycji dość psychodeliczna jak dla mnie -zupełnie jak przywołany wyżej film. Nie wyobrażam sobie tak pachnieć na co dzień, umarłabym z żalu za tym zabiedzonym jaśminem.
Ale powiem na pocieszenie, że na mojej koleżance-którą uraczyłam tą próbką-pachniały kapitalnie! był jaśmin, było dużo ciepłą i dużo słońca, a jeżeli cegły klasztoru-to tylko na obrazie wiszącym w najdalszym kącie tej wielkiej przytulnej przestrzeni zapachowej.
Tym samym-perfumy nie dla każdego. Konieczny test na skórze przed zakupem!
Mam nadzieję, że do 3 razy sztuka i trzeci zapach Lutensa, który wpadnie mi w ręce będzie dla mnie łaskawszy-bo jak dotąd to nie po drodze nam z tym Panem.

Apr
01
2015
pomme
pomme

Jestem szczęśliwcem mogącym dość wnikliwie przetestować nowość. Niby fajnie, kto by nie chciał, ale co z tego, że nowe, że mogę i że ja, kiedy stąpam po obcym gruncie.

Ucieszyłam się niezmiernie, gdyż wyczułam jaśmin. Możecie się ze mnie śmiać ale w moim przypadku nic nie jest oczywiste.

Potem ucieszyłam się po raz drugi, bo mi się ten jaśmin spodobał. Zawsze w tej fazie zadaję sobie pytanie: kocha, nie kocha, kocha, nie kocha. Bo ja nie lubię jak jest letnio albo zero albo jeden chociaż matmy jestem głąb.

Więc ten jaśmin tak bardzo subtelnie uwodzi młodą dziewczynę, (poczułam się zwiewnie i minus lat 15) daje jej perspektywę, równą ścieżkę, no wiecie, wiadomo jak będzie, bo w klasztorze niby wszystko jest poukładane co do minuty i oczywiste jest też, bo w klasztorze wszyscy kochają Boga i bliźniego swego. No i było fajnie, bo ja się zaczęłam nad tym klasztorem zastanawiać ale do momentu. Subtelne kuszenie przeszło w ciąganie za rękaw, diabelskie podszepty i złowrogie spojrzenia. Czułam się uwikłana w jakąś sieć, z której nie mogłam się uwolnić. To matka przeorysza zobaczyła jak kroczę w oddali i wyszła do bram z koszyczkiem pełnym słodkich łakoci. Jak zjem jedno ciasteczko będę chciała kolejne i jeszcze, i jeszcze aż nie będę potrafiła powiedzieć nie. Aż zacznę robić rzeczy, do których zawsze mi było daleko a teraz przyjdą mi naturalnie.

Im bliżej byłam tym lepiej ją słyszałam, tym ciemniej się robiło i tym niepewniej się czułam. Nie od wczoraj wiem, że fanką jaśminu nie jestem a i tak dałam się złapać na początku! Jestem natomiast przekonana że adoratorzy nuty przekroczą bramy, a tam się będzie działo ...

Mar
23
2015
salvadora
salvadora

No i stało się, udało mi się przetestować tą kuszącą nowość, tu ukłony dla Izabeli:) Tak więc jaśmin z kremowym piżmem, ukazał mi się po aplikacji. Zapach jest czysty, przejrzysty, jak białe mydełko. Tak też mi się kojarzy ze świeżo wypraną i wymaglowaną pościelą:) Jest lekki, nie przytłaczający, przyjemny i taki świetlisty. Nie odnalazłam w nim ani kszty kadzidła. Nie pasuje mi również ich kolor (chociaż piękny) do tego zapachu, zdecydowanie mleczno-białe to perfumy:)

Mar
06
2015
Marcin__
Marcin__

Piękny zapach... Kwiatowy, cielesny, zmysłowy. Chyba najpiękniejsze ujęcie jaśminu, jakie wąchałem. Jednocześnie, to pierwsze perfumy jakie znam, w których jaśmin jest "brudny". I to mocno brudny, ocierający się wręcz o fekalność. I tutaj skłonny jestem przypuszczać, że do wywołania jaśminowego akordu użyto m. in. sporej ilości indolu. Bowiem cywet nie pachnie, tak jak to, co czuję u siebie na skórze. A czuję cielesność, zapach brudnego, niedomytego ciała, przykryty, jakby dla niepoznaki, słodką kwiatową warstwą. Samego cywetu właściwie tu nie czuję, ten rozwija się na mnie "kwaśno".

Trwałość ok. 8-10 h, projekcja, jak większość perfum Lutensa, słaba, siedzi blisko skóry.

Najprędzej widzę w nim młodą kobietę, wiosną, w białej zwiewnej sukience.

Bardzo ciekawy zapach, ale zdecydowanie nie dla mnie.

Mar
06
2015
Izabela
Izabela

La Religieuse - zakonnica, mniszka, ale też człowiek pobożny, jak również nazwa "eklerkowego" ciastka, które wygląda jak ludzka figurka.
"Zakonnica" to również powieść Denisa Diderota odsłaniająca kulisy życia za klasztornym murem.

Tak myślę, że owa powieść mogła być inspiracją dla tych perfum. Lutens nie byłby by sobą, gdyby nie próbował iść pod prąd, łamać stereotypy czyli czasami włożyć kij w mrowisko.
Cytat, który towarzyszy ich promocji: "Wybawienie od dobra. Równie biały jak śnieg jest kwiat jaśminu. Moja religia jest czarna." Ten cytat jest z pewnością przeładowany treścią, ma nas prowokować, zachęcać do poznania, do dyskusji.
Jednakże bezsprzeczny jest fakt, że te perfumy niosą w sobie bardzo silny ładunek emocjonalny. Przemawiają do mnie swoim zapachem.
La Religieuse to jaśmin, ale kompletnie inny. Połączony z kadzidłem i cywetem, który jest tutaj wyjątkowo "ludzki." Zawsze bałam się zapachu cywetu w perfumach, bo jak wiadomo jego przeładowanie może być traumatyczne.
Zapach tych perfum to pokusa zamknięta we flakonie - nie widzę w nim ciszy, kontemplacji. Widzę walkę ze swoimi słabościami.
Zapach przyciąga, zachwyca, sprawia, że chcemy go mieć. Ach, jakie to ludzkie! Wąchając te perfumy w sposób bardzo "namacalny" uzmysławiam sobie, jak ciężko jest oprzeć się pokusie, bo jest ona taka magnetyczna!
Teraz ja też walczę ze sobą. Bo, że je chcę jest oczywiste. Tylko czy kupić je od razu? Czy poczekać?

Feb
28
2015

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Serge Lutens La Religieuse, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Serge Lutens La Religieuse, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum La Religieuse marki Serge Lutens. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu La Religieuse marki Serge Lutens reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
Serge Lutens La Fille de Berlin  The Different Company Sublime Balkiss Serge Lutens Five O`Clock Au Gingembre Tom Ford Velvet Orchid L`Erbolario Dolcelisir Serge Lutens Fille en Aiguilles Cacharel LouLou Serge Lutens Feminite du Bois Chanel Coco Eau de Parfum Donna Karan Black Cashmere The Vagabond Prince Enchanted Forest Christian Dior Poison Estée Lauder Sensuous Noir Montale Dark Purple Byredo Pulp Michal Szulc Sale Perfume 01 Montale Intense Cafe Lancome Tresor Hermes Un Jardin En Mediterranee

Popularne marki i zapachy: