Marki » R S » orientalno - drzewne « Grupy

Jeux de Peau Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn

Jeux de Peau Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 47
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 6 Miałem: 12 Chcę: 13

główne akordy
słodki
drzewny
mleczny
ciepły korzenny
pudrowy
lekko korzenny
Zdjęcia
Jeux de Peau Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia

Jeux de Peau marki Serge Lutens to orientalno - drzewne perfumy dla kobiet i mężczyzn. Jeux de Peau został wydany w 2011 roku. Nutami głowy są mleko i pszenica; nutami serca są kokos, lukrecja i kocanka; nutami bazy są osmantus, morela, przyprawy, drzewo sandałowe, nuty drzewne i ambra.

Perfume rating: 3.32 out of 5 with 47 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Mleko Pszenica

Środkowe Nuty
Kokos Lukrecja Kocanka

Dolne Nuty
Osmantus Morela Przyprawy Drzewo sandałowe Nuty drzewne Ambra

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 1
 
przeciętna 3
 
duża 3
 
bardzo duża 0
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 3
 
przeciętna 5
 
duża 0
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Jeux de Peau by Serge Lutens.

Ten zapach przypomina mi...  
Santal Majuscule
6 nie tak
Glamourazzi
2 nie tak
Lalao
1 nie tak
Immortelle Tribal
1 nie tak
Fate for Men
0 nie tak

Advertisement

Jeux de Peau Recenzje Perfum

Kiszonyogor95
Kiszonyogor95

Jeux de Peau to interesujący i oryginalny, choć według mnie niespecjalnie porywający zapach. To perfumy z kategorii tych „kuchennych” i zjadliwych, w tym wypadku również dość dziwnych wynalazków.
Kompozycję odbieram przede wszystkim jako połączenie trzech dominujących składników: ciekawego, delikatnie mącznego akordu pszenicznego, mleka oraz soczystej, słodkiej brzoskwini. Na mojej skórze, szczególnie na początku, mocno wybija się właśnie ta brzoskwinia – w moim mniemaniu raczej kobieca, wręcz dziewczęca. Swoją drogą bardzo ładna, ale ja czuję się w jej towarzystwie trochę dziwnie… Tłem dla „trójcy przewodniej” jest dość prominentna nuta kokosa, fajnie zgrywająca się z mleczno-pszenicznym brzmieniem zapachu. Po pewnym czasie wyczuć można również jakieś przyprawy oraz bardzo delikatny, słonawy akcent kocanki. Chyba powoli zaczynam rozgryzać ten składnik… Składając to wszystko „do kupy”, Jeux de Peau niezwykle wyraźnie kojarzy mi się z pewnym zapachem znanym z codzienności. Niemal natychmiast po pierwszej aplikacji, pojawiła mi się w głowie myśl – przecież to aromat Activii brzoskwiniowej z musli! W sumie nie mam nic przeciw zapachowi tego jogurtu, ale dziwne to wrażenie i niekoniecznie chcę tak pachnieć :)
Generalnie, kompozycja jest dosyć monotonna i nie ewoluuje zbyt wyraźnie na przestrzeni czasu. Po dłuższym kontakcie, może zacząć trochę „przymulać” i nudzić tą swoją zjadliwą, owocowo-mleczną słodkością. Jest ładnie, przyjemnie, ale jednak czegoś mi tu brakuje.
Parametry na średnim, „lutensowskim” poziomie – trwałość sięgająca 5-6h, przy niezłej projekcji przez pierwsze 2h. Mogłoby być lepiej.
Cieszę się, że mogłem poznać ten zapach, gdyż było to interesujące, nowe doświadczenie – nigdy nie miałem do czynienia z czymś podobnym w perfumach. Poznanie mi jednak w zupełności wystarczy.
Miłością do tego Lutensa nie zapałałem.

Apr
20
2015
chjena
chjena

Nie jestem za pan brat z niszą - uważam, że mainstream jest na tyle ciekawy i różnorodny, że nie warto szarpać się z często trudniej dostępną i dużo droższą "perfumeryjną hipsteriadą". Nie zmienia to faktu, że mam upatrzonych kilka zapachów, które chciałabym przetestować - do tychże należał między innymi Lutens Jeux de Peau. Wszelkie kompozycje zbożowe są mi bardzo bliskie, stąd z radością powitałam gratis w postaci niewielkiej odlewki tych perfum przy okazji większych zakupów.

Znacie ten kuszący obraz? Słoneczny, majowy poranek, może w kamienicy ukrytej w zacisznej uliczce blisko centrum miasta, a może na tarasie okalanym winoroślą w domku na przedmieściach. Spokojnie, niespiesznie, w białej koszuli, boso, nieład we włosach, parująca kawa i chrupiące, wysokiej jakości pieczywo z wiejskim masłem. Do tego świeże owoce, szklanka mleka. Obserwujemy przyrodę lub, zależnie od okoliczności, uśmiechniętych ludzi spacerujących w stronę codzienności. Kolejny łyk kawy, na stole w wazonie kwitnąca lawenda.

Niestety, rzeczywistość zazwyczaj nie okazuje się tak łaskawa - nawet jeśli mamy czas na opisane wyżej poranne rytuały, to zawsze koszula będzie pognieciona czy przybrudzona, pogoda nie dopisze, a tosty się przypalą. Zanim skomponujemy śniadanie marzeń trzeba się będzie wybrać do pobliskiego sklepu, a cały nastrój łóżkowego rozleniwienia pryśnie...

Jeux de Peau jest właśnie esencją takiego poranka, poetyzacją życia. Pryskam nadgarstek, zamykam oczy i widzę to, co sprzedają mi estetyczne i harmonijne katalogi IKEI, białe, czyste wnętrza, ewentualnie wiosenną sielankę. W tym Lutensie jest przede wszystkim zmiękczona mlekiem pszenica, ale także odrobina owocowego akcentu, co by nie było za gorzko. Dla równowagi smaków słona kocanka. A że dobre jedzenie nigdy nie powinno być mdłe, jeszcze trochę przypraw do kociołka...

Nie wiem, kiedy przyjdzie mi zjeść takie śniadanie, ale wiem, że będę pachnieć wtedy Jeux de Peau. Wychodzić do ludzi w takich perfumach byłoby profanacją i złamaniem rytuału. A kysz! To zapach tylko dla mnie!

Jan
18
2015
kadanka
kadanka

oczekiwalam ze ten zapach faktycznie bedzie nawiazywal do zapachu swiezo upieczonego chleba...tymczasem Jeux de Peau jest słodki, lekko mdlacy, nie ma w sobie nic chlebowego. jest mleczny, kojarzy mi sie z roznymi mlecznymi deserami, ciastkami. jak dla mnie - zdecydowanie za słodki.

Nov
02
2014
Arsenicum
Arsenicum

Jeux de Peau: 2011
Santal Majuscule: 2012

Popełniłem ogromny błąd w chronologii, najpierw powinienem napisać recenzję Jeux de Peau, dopiero później Santal Majuscule, ale co się stało, to się nie odstanie.
Cóż mają ze sobą wspólnego oba, przywołane przeze mnie pachnidła? Bazę mają wspólną! Stawiam na to, że niektóre komponenty pozostałych akordów, również. Z racji mojego niedopatrzenia, recenzja lepszego zapachu, będzie uboższa, bo cóż ja mogę napisać? Że to Santal Majuscule, z "ubytkiem" róży i dodatkiem mleczno-owsiankowego akordu, który cały czas pobrzmiewa w kompozycji? To w zasadzie tyle, mój nos wyczuwa zbyt wiele powiązań między tymi dwoma zapachami, czuję się kiepsko z tym, że Serge nabił mnie w butelkę. Gdybym nie znał wcześniej Santal Majuscule, pewnie zakochałbym się w Jeux de Peau, gdyż "zbożowy" akord jest wręcz obłędny... Jednak cała reszta, to sandałowiec z 2012 roku, nad czym ubolewam. Polecam równoległe testy. Na koniec dodam, że według mnie, Santal Majuscule, to perfumy słabsze, niż JdP.
Trwałość średnia, ok. 5 godzin, przez pierwsze dwie godziny dobra projekcja, później dyskretna. W zestawianiu parametrów, zdecydowanie wygrywa zapach z 2012 roku.

Jul
30
2014
Ala_9
Ala_9

Jeux de Peau od dawna miałam na półce "chcę" i to jedynie po zapoznaniu się z nutami zapachowymi na Fragrantice. Kocham kokosowe nuty w perfumach, a w połączeniu z mlekiem i pszenicą zapowiadało się pysznie.
Początek faktycznie jest bardzo jadalny: tost z masłem i kremem kokosowym. Brzmi dobrze, jednak jako perfumy dość zaskakujący.Tost, chlebek, okruszki, z odrobiną stopionego masła.
Dwa dni testuję i nadal nie wiem, czy mi się podoba, czy nie. Raz w życiu tak miałam z perfumami i wtedy zrodziła się miłość, więc kto wie, jak tu to się skończy.
Początek nie trwa zbyt długo. A jak wybrzmi zaczynam pachnieć... Gap The Original. Serio. Nic na to nie poradzę. Wiem, że nuty zupełnie nie te, nic tu nie pasuje do siebie, a jednak. Myślę, że to taka indywidualna przypadłość:)
A więc pachnę sobie Gapem, dość płasko, liniowo ale cudownie, bo The Oryginal kocham. Tylko tam troszkę, naprawdę troszeczkę, bardziej czysto, świeżo, tu troszkę stęchławo (to te okruszki, z lekka może zrobiły się nieświeże).
Zapach trwa sobie 8 godzin, tyle ile siedzę w pracy za biurkiem. A po wyjściu z pracy, przy odrobinie ruchu odżywają na nowo początkowe nuty, te tostowo-maślano-kokosowe. Na przemian z Gapem. I tak to sobie faluje na mnie do nocy:)
Z półki "chcę" póki co wywaliłam, na razie tylko "lubię", ale kto wie, jak się sprawy potoczą....

Apr
15
2014
czerwiec
czerwiec

Kocanka: słona, przykurzona, rosołowa. Do tego masłowata lukrecja. Niespiesznie wychodzi pszeniczna suchość, jednak nie kłosy czy ziarno, nawet nie mąka. To raczej okruchy, niedosłowne, a jednak apetyczne. Paradoksalnie, zapach nie jest przyjemny, jeszcze nie, trzeba sporo czasu odczekać, aż się wygładzi i z za słonego przejdzie w ledwie słonawy.

Wtedy rzeczywiście staje się komfortowy, wydmowy i leniwy. Intrygujący, a jednocześnie dający odpocząć. Znajduje się też morela, której niby nie czuć z bliska na skórze, ale zostawia przy nosie konfiturowo pachnący ślad, więc jest.

Bardzo osobiście uznaję je za niemożliwe do noszenia. Ale są też niezwkle pociągające i wizjonerskie. Nie pierwsza taka lutensowa sprzeczność.

Mar
28
2014
lexis1979
lexis1979

Jakoś zawiódł mnie ten zapach. Nie oczekiwałam wprawdzie waniliowej słodyczy, bo to nie ta kategoria i nie ta półka, ale spodziewałam się zdecydowanie zapachu mleka, którego od czasów Le Feu namiętnie wszędzie poszukuję. I mleka nie znalazłam. Ani zwykłego ani kokosowego. Wyczuwam natomiast pszenicę, ale nie jest to zapach świeżo skoszonego ziarna, ciepłego jeszcze od lipcowego słońca, a zapach pieczonego chleba. I znów, nie takiego jak z piekarni po drodze do pracy, raczej, hm... przypalonego. Może to osmantus, może przyprawy? Zapach się na mnie nie rozwija, nie zaskakuje, nie zmiękcza się. Kompletnie ze mną nie współpracuje. Jest bardzo "suchy", nie znajduję w nim domowego ciepła. W pewnym sensie zaskakuje ale nie tak, jakbym tego oczekiwała.

Jan
26
2014
perfumeholic88
perfumeholic88

Zapach bardzo oryginalny, nie dane mi było spotkać czegoś podobnego i mówiąc szczerze jestem oczarowana Jeux de Peau do tego stopnia, że wpisuję go na listę chciejstw.
Mamy tutaj bukiet wysuszonej pszenicy, który leży w miseczce mleka ( chyba właśnie jest to mleko kokosowe), czuć też troszeczkę lukrecji i typową słonawą kocankę jakby to wszystko miało miejsce w samotnej wiejskiej chałupie na opuszczonej plaży. Słychać szum fal, krzyki mew, ale wokół nie ma żywej duszy.
Mam też podobnie jak Mr Gwyn skojarzenia jogurtowo - orzechowe i jakby lekko mączne. Czuję zapach pełnoziarnistych płatków zalanych kokosowych mlekiem jadanych nad brzegiem morza.
Mistrz Lutens znów pokazał klasę!

Nov
28
2013
KasiaS
KasiaS

Różni wielcy tego naszego perfumiarskiego cyberświatka zjechali JdP wzdłuż i wszerz. Oczywiście w związku z tym ja,maluczka,uznałam,że gupia jestem i niedouczona,i pewnie mam chore zatoki i sie nie znam,i przez dłuższy czas obwąchiwałam nadgarstek podejrzliwie i surowo. Ale nie - to jest doskonałe! Powiem więcej, to jest dla mnie przyszłość perfum. Po pierwsze, mam wrażenie, że żyjemy trochę w epoce post-perfum, lubimy pachnieć "czymś", perfumy stają się tematyczne, prywatne, intymne. Po drugie nie tak wiele pojawia się na tym rynku rzeczy naprawdę nowych i świeżych (przepraszam wielbicieli,ale nawet np.zalewające nas jak amerykańska stonka i niemal niczym się od siebie nieróżniące (n)oudy nie są tak naprawdę niczym nowym. Co nie znaczy, oczywiście, że nie są piękne). A pewnym novum jest dla mnie niezbyt na razie prężnie rozwijający się (i może dlatego każda propozycja wydaje się tak unikalna) trend niesłodkich,niewaniliowych zapachów jadalnych. Zaliczam tu kawiorowo-dżemową Womanity,a także w pewnym stopniu mączno-orzechową Bois Farine,kakaowe Musc Maori a nawet mleczno-karmelowo-drzewne Le Feu Isseya Miyake. W ten kuchenno-domowo-sielski trend wpisuje się też cudowne Like This sygnowane przez Tildę Swinton, choć to zapach w sumie ciekawszy, bardziej wytrawny i złożony.
Mała lub niewielka ilość kwiatów,brak nutowych greatest hitsów,zapewniających szybki efekt, takich jak wanilia,paczula,cytrusy itp. Efekt cielesny,kuchenny,rozleniwiony,rozespany... Te zapachy kojarzą mi się z Nigellą Lawson albo z leniwymi niedzielnymi przedpołudniami,kiedy dopiero co wstaliśmy z łóżka i jesteśmy jeszcze potargani i rozkoszni jak maślana bułeczka. Albo jak moje dwa kotki,z których rozgrzanymi snem,futrzanymi brzuszkami (no,dobrze,teraz już brzuszyskami:) ) kojarzy mi się "tostowa" propozycja Lutensa. Mieszanka zapachu maślanego tosta,mleka i moreli hasa sobie na skórze jak biszkoptowy szczeniak labradora. Czysta błogość,ale nie nuda. Może trochę rozumiem krytyki z tego względu,że "założyć" Jeux de Peau to trochę jak wyjść na ulicę w szlafroku,tak intymny to zapach. Ale też jak najbardziej wyjściowy,zwłaszcza w porze dziennej, o czym niech świadczą psychopatyczne wręcz komplementy. Ludzie lgną do tego zapachu,tak samo,jak lgną do chleba i radosnych szczeniaków.
Bardzo też ważne jest dla mnie,że nie ma tu "pustych" momentów,kiedy wyłazi chemia,albo jakiś zbyt nachalny składnik,robi się za słodko albo za gorzko. Jest gęsto,a jednocześnie lekko i przyjemnie aż do końca.
Dla mnie to topowy "comfort scent" i absolutna elita moich ulubieńców. Czekam na więcej!

Oct
03
2013
Izabela
Izabela

Pszenica, mleko, kokos, kocanka, lukrecja.
Co może wyjść z takiego połączenia nut?
No właśnie, zapach pszenicy dominuje. Do tego aromatu dochodzi woń kokosów, mleka, lukrecji.
Moim zdaniem to zapach suchego bukietu, który wpadł do kokosowego mleka.
Może to w zamyśle SL miał być zapach wsi?
Nie wiem, dla mnie to zbyt odległe skojarzenia.
Lubię bukiety z suszonej pszenicy, ale pszeniczne perfumy to nie moja bajka.

Sep
25
2013

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Serge Lutens Jeux de Peau, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Serge Lutens Jeux de Peau, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Jeux de Peau marki Serge Lutens. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Jeux de Peau marki Serge Lutens reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Serge Lutens Santal Majuscule Serge Lutens Fille en Aiguilles Frapin 1270 Cartier Le Baiser Du Dragon Montale Chocolate Greedy Piotr Czarnecki Sensei L`Artisan Parfumeur Al Oudh Hermes Elixir des Merveilles Cacharel LouLou Reminiscence Patchouli Etat Libre d`Orange Tilda Swinton Like This L`Artisan Parfumeur Caligna L`Artisan Parfumeur Coeur de Vetiver Sacre Yves Saint Laurent M7 Yves Rocher Neonatura Cocoon Jean Paul Gaultier Gaultier 2 Hermes Hermessence Ambre Narguile Chanel Bois des Iles Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Agent Provocateur L'Agent

Advertisement

Popularne marki i zapachy: