Marki » R S » kwiatowe « Grupy

Fleurs d'Oranger Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn

Fleurs d'Oranger Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 41
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 18 Miałem: 16 Chcę: 14

główne akordy
białe kwiaty
cytrusowy
tuberozowy
świeży korzenny
zwierzęcy
Zdjęcia
Fleurs d'Oranger Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia Fleurs d'Oranger Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia Fleurs d'Oranger Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia Fleurs d'Oranger Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia

Fleurs d'Oranger marki Serge Lutens to kwiatowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. Fleurs d'Oranger został wydany w 2003 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Christopher Sheldrake. Perfumy zawierają takie składniki, jak jaśmin, kwiat pomarańczy, biała róża, indyjska tuberoza, cytrusy, hibiskus, gałka muszkatołowa i kminek.

Perfume rating: 3.57 out of 5 with 41 votes.

Perfumowe Nuty

Jaśmin Kwiat pomarańczy Biała róża Indyjska tuberoza Cytrusy Hibiskus Gałka muszkatołowa Kminek

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 1
 
słaba 2
 
przeciętna 2
 
duża 9
 
bardzo duża 2
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 2
 
przeciętna 3
 
duża 8
 
olbrzymia 3
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Fleurs d'Oranger by Serge Lutens.

Ten zapach przypomina mi...  
Orangers en Fleurs
2 nie tak
Mirror Mirror Collection - Miroir des Majestes
1 nie tak

Advertisement

Fleurs d'Oranger Recenzje Perfum

pachniewitch
pachniewitch

Hmm...Upojne..
Geste niczym miod z karmelem podgrzany w piecu hutniczym...

Maja w sobie echo Poeme...tyle, ze tam wiodl prym ylan-ylang a tutaj krolowa tuberoza...

Nie czuje wogole nut ozywczych , meskich...

To bomba kwiatowa dla famme fatale....z lekka otumaniajaca :)))

Podoba mi sie ! Zobaczymy czy udzwigne :))

Nov
02
2016
coralin
coralin

Jeden z nielicznych zapachów, w których białe kwiaty nie są odurzające, a świeże (podobnie odbieram Fiori bianchi). Nie przeobraża się jakoś bardzo na mojej skórze, ale nawet to lubię. Budzi skrajne emocje, od zachwytu do porównań z męską wodą kolońską. Mimo kwiatuszkowatości wcale nie odbieram go jako wybitnie romantyczny, noszę go do każdego stylu ubrania. Tak pachną ogrody na południu Hiszpanii wiosną.

Jun
14
2016
MrGwyn
MrGwyn

Wracam dziś do tego zapachu po ponad dwóch latach, po 32 miesiącach dokładnie. Jakież słodkie jest moje odczarowanie!, gdy niegdyś był tak łatwo przeze mnie bagatelizowany, a dziś uderzył mnie w serce i otworzył oczy zmysłów, szczególnie powonienia, oczywiście.
Dawnej zostawiłem Lutensowkie "Flehr d'Ąrąże" z dość krótką recenzją typu "przepiękne!", w wybrzmieniu nieukrywanie pełną egzaltacji i o patetycznym zakończeniu. Alleluja! i poszedłem dalej. Mam nadzieję, że zapomniano te treści.
Choć paradoksalnie dziś nie napiszę nic innego, jak wtedy, to teraz ochłonąłem i dojrzałem do tych perfum, i do szczerych słów zachwytu (rozkoszy!), w które sam wierzę. Teraz, gdy już nie jedne pachnidło poznałem, mogę bez cienia pozerstwa, umizgów wobec publiczności i półboskich od pochwał perfumiarzy powiedzieć, że kocham te perfumy, a słowa obrazujące moje impresje pod wpływem nie są już nadmuchanymi sztucznie alegoriami.
Ponownie pragnę opiewać gęstą, kremową i upojną woń białych kwiatów pomarańczy i tuberozy (jakże wspaniale jest móc własnym trudem wyhodować tuberozę, która odpłaca się swymi kwiatami i poznać na żywo jej zapach, i teraz spotkać ją tutaj, gdy kwiat już dawno przeminął wraz z satysfakcją owego sukcesu). Znów widzę przejrzyste, złote krople miodowego nektaru i woni kwiatu pomarańczy, które spływają po sztywnych, acz gąbczastych/mięsistych, płatkach natłuszczonych swoimi śliskimi i lepkimi sekrecjami. Wyobrażam sobie ponownie obraz spieczonego w południowym skwarze drzewa pomarańczy, którego ciemnozielone, twarde i szpiczaste liście ozłacają się od słońca, a kwiaty liczne jak perły wydzielają nieustanną i niezatartą woń, zwielokrotnioną duchotą środka dnia. Nic, tylko grzeszny i zuchwały przepych przesłodkiego kwiecia. Mleczność, miodność, owocowość. Kwiaty pomarańczy i tuberozy spocone od słonecznej sauny.
Pot. Kmin. Nie kminek. Kmin! To prawda, tyle ile trzeba, ilość doważona z precyzją. Takie coś znałem dotąd tylko z Rubj EdP Vero Kern. Nigdzie dotąd poza nimi nie było dla mnie kwiatu pomarańczy i tuberozy z animalicznym, bo potnym, kminem.
Istotna jest tu też dla mnie obfitość indolu. Tak bardzo przypomina mi kilkudniowe kwiaty mego ukochanego jaśminowca, który właśnie wraz z przekwitaniem jest coraz to bardziej indolowy. A kwitnie tak krótko, jak dla mnie. Indol i owocowe niuanse są prawdziwą ambrozją dla nosa, którą tylko i wyłącznie chciałoby się go karmić.
Jaśmin jest tu dla mnie zbyt podobny do silniejszego od niego Białego Duetu, by udało mu się zaistnieć osobno. Stapia się z tuberozą i kwieciem pomarańczowym zbyt jednolicie.
Nie jest dla mnie aż tak istotne, by o pozostałych nutach wspomnieć wcześniej, więc dopiero teraz stwierdzam, że jest tu odrobina cytrusów (prawda, dojrzałych), neroli, petitgrain z liści słodkiej pomarańczy, mandarynki (czemu nie?) i bigarade oraz ciut ambrette. Nie jestem w stanie znaleźć tu róży (nawet białej), gałki muszkatołowej, jak i typowej animaliczności, choć jest tu słodko w podobny sposób, ale wg mnie jeszcze nie tak.
Trwałość, jak napisałem gdzieś powyżej, niezmazana. Projekcja niczym dźwięk Trąb Jerychońskich.
Są bardzo kobiece, ale jednocześnie tak piękne, że może się kiedyś odważę na odrobinę tego nektaru. Cieszę się, że do nich powróciłem. Teraz mogę wychwalać ich piękno tak szczerze, jak naturalnie pachnie tu kwiat pomarańczy i tuberoza.

Jan
22
2016
Izabela
Izabela

Oda do kwiatu pomarańczy.
Lutens świetnie pokazał kwiat pomarańczy, zaliczyłabym te perfumy do kategorii soliflore.
W otwarciu nasz tytułowy bohater jest obficie skąpany w cytrusowym soku. Ten początek jest uderzający, odświeżający. Z pewnością taki zastrzyk energii da nam napęd na cały dzień. Następnie zapach przechodzi w nieco bardziej poważny klimat. Myślę, że to kmin trzyma go w ryzach i odpowiada za ten lekko tłusto-brudnawy posmak.
Niestety na mnie inne składniki nie chcą się przebić. Zupełnie jak w piosence Abby: „The winner takes it all.” Nie ma w tych perfumach żadnych półśrodków. Jest koloński kwiat pomarańczy i nic więcej. Albo go akceptujecie, albo nie. Ale on niczego nie udaje, nie chowa się. Na przykładzie takich zapachów z pewnością można świetnie nauczyć się rozpoznawać poszczególne nuty.

Mar
23
2015
Argentum
Argentum

Kwiatowa bomba, trudna od udźwignięcia i jeszcze trudniejsza do opisania. Zdecydowanie kobiecy zapach, nie widzę go na mężczyźnie, jednak jeśli mamy tu amatora kwiatu pomarańczy, to serdecznie polecam.
Pachnidło gęste i zawiesiste. Ewoluuje na zasadzie odpadania poszczególnych nut, niełatwo wyłuskać z niego pojedyncze składniki.
Fleurs d'Oranger otwiera się intrygującym, cytrusowym akordem, który absolutnie nie kojarzy się z letnim orzeźwieniem. To cytrusy dojrzałe, niewiele brakuje, by rozpoczął się proces ich gnicia. Owoce lekko drapią nas w nozdrza, by po 15 minutach zniknąć bez śladu.
W sercu dominują kwiaty. Przez pierwszą godzinę indoliczny jaśmin, zaś w późniejszych fazach (baza) głęboki kwiat pomarańczy. Tuberoza pełni rolę statystki, pobrzmiewa gdzieś w tle, jednak nie wybija się z kompozycji, co stanowi swoisty wyjątek w rodzinie zapachów zawierających ten składnik. Osoby "uczulone" na ten kwiat, mogą nie zachwycić się Fleurs d'Oranger, gdyż tutejsza tuberoza charakteryzuje się odrobinę maślanym, zjełczałym zapachem. Na pocieszenie dodam, że „nierządnica perfumiarstwa” nie panoszy się na skórze zbyt długo – odpływa w dal wraz z jaśminem po upływie godziny, by ustąpić miejsca głównemu komponentowi.
Jeśli chodzi o kwiat pomarańczy, który gra główną rolę w tej kompozycji, to dodam, że jest to dość nietypowa odsłona tego składnika, nie wpędza zapachu w mydliny i nie zahacza o fizjologię. Z fizjologią możemy zetknąć się podczas kadencji jaśminu, jednak nie jest to niuans ordynarny, ponadto nie zawsze się ujawnia, a sam jaśmin nie wiedzie prymu w kompozycji.
Muszę wspomnieć o konotacjach składnikowych, między poszczególnymi zapachami Serge Lutensa. Fascynują mnie wspólne mianowniki między wieloma odległymi kompozycjami tej marki, jestem przekonany, że w Tubereuse Criminelle, Nuit de Cellophane i Fleurs d'Oranger użyto tych samych, jaśminowych komponentów, to zdumiewające. To tylko nieliczne niuanse, które łączą wszystkie kompozycje francuskiego perfumiarza, nie sposób zawrzeć tego wszystkiego w recenzjach.
Dochodzę do wniosku, że większość Lutensów to zapachy dość nietrwałe - być może to wina mojej kapryśnej skóry? Kwiat Pomarańczy przeżywa na mojej skórze pięć godzin, przy zadowalającej projekcji. Mam wrażenie, że to zbyt mało, jak na tak ciężki kaliber.

Jun
21
2014
Beata Maria
Beata Maria

Na mnie to JEST pomaranczowy ogród. Owszem, inne nuty są w tle ale ledwo wyczuwalne. Również trwałość zaskakująco długa. Dobry.

Apr
06
2014
lady Vader
lady Vader

Na mnie to głównie jaśmin w towarzystwie dość spokojnej tuberozy. Na początku intensywny i odurzający, dość szybko jednak ginie na skórze, pozostawiając dziwną, wytrawną, trawiasto – zieloną nutę. Nie porwał mnie kompletnie.

Apr
06
2014
Lincoln
Lincoln

Upojny kwiat pomarańczy, z elementami gęstej tuberozy i jaśminu. Przez obecność tego kwiecia kojarzyć się może z typowo damskim Amarige Givenchy, jednak jest bardziej prosty i przejrzystszy, dzięki czemu można starać się uznać za uniseks, choć mimo wszystko przewaga kieruje się w damską stronę. Nie mniej jednak odważyłem się go użyć, wiedząc, że Joop! Homme czy Fleur du Male posiadają podobny klimat, a wg. producentów to typowe zapachy męskie. Why not?

Dla indywidualisty i kogoś, kto jest typowym fascynatem olfaktorii jak najbardziej polecam. Mimo swojego, IMO z początku typowo kobiecego charakteru zdołał przekonać do normalnego użycia i wyjścia do ludzi, choć faktycznie, z początku czułem się skrępowany ;)

Ogromny plus za naturalność kompozycji. Lubiany przeze mnie FdM przy Serge Lutens wypadł syntetycznie.

Jun
09
2013
blueberry
blueberry

Fleurs d'Oranger przebiły wszystkie moje dotychczasowe wielkie kwiatowe fascynacje: Amarige, Poeme, Carolina Herrera, Infusion de Fleur d'Oranger, Alien, etc. pod względem siły rażenia i koncentracji, a także jeśli chodzi o wystawność i bogactwo olfaktorycznych wrażeń.

Kwiat pomarańczy wiedzie tu prym, mimo że potężny duet jaśminu i tuberozy aż wyrywa się, by odebrać mu palmę pierwszeństwa. Nic z tego, na mojej skórze delikatny, lecz sprytny kwiat pomarańczy toczy dzielny i zwycięski bój aż do samego końca, a obecność owocu (w cytrusach na pewno czai się dojrzała i soczyście słodka pomarańcza), sprawia wrażenie, że w istocie perfumy te to hołd złożony nie tyle kwiatowi, co całemu drzewu pomarańczowemu. Jedno jest pewne - jaśmin i tuberoza zapewniły mu przepiękną oprawę i asystę iście królewską, mimo iż wydaje się jakby chciały zdetronizować głównego bohatera i przejąć kontrolę w królestwie. Być może jest to prawda, jednak o ileż mniej ciekawie potoczyłaby się ta historia bez intryg i walki o władzę.

W kompozycji pojawia się również siejący postrach i zwykle prześladujący mnie niemiło kmin - szczęśliwie tym razem jego ilość idealnie wyważono by nie zrujnować całości, a przeciwnie - ukazać jej zmysłowość w sposób sugestywny, lecz bynajmniej nie fizjologiczny. Do pozytywnego rezultatu przyczynia się też szlachetna gałka muszkatołowa, która swą delikatną, acz stanowczą ostrością przywołuje niefrasobliwy kmin do porządku, nie pozwalając mu wyjść poza ramy dobrego smaku. Lekko kwaskowa nuta hibiskusa zamyka kwiatowo-przyprawowe rozmowy na wysokim szczeblu.

Fleurs d'Oranger są niesamowicie esencjonalne - gęste, tak kipiące od koncentracji kwiatowych aromatów, że trudno będzie znaleźć dla nich dobry czas i okazję. I może dlatego robią na mnie takie piorunujące wrażenie.
Dodatkowo prawie 10-cio godzinna obecność na skórze oraz kilkudniowa na ubraniu ledwo muśniętym perfumami i dość znaczna projekcja sprawiły, że Fd'O całkowicie podbiły moje serce, stopniowo oddalające się od kwiatowych kompozycji w ostatnim czasie.
Dopisuję do listy wielkich odkryć w tym roku, w nadziei, że początkowe totalne zauroczenie przerodzi się w długotrwałą i wzajemną miłość.
---
Specjalne podziękowania dla KasiaS za wskazanie mi tej doskonałości :-)

Oct
07
2012
vertigo
vertigo

Fleurs d'Oranger to jaśmin w przebraniu.
Kostium jest taki, że jaśmin łatwo rozpoznać: biało-złota maska na oczy z kwiatu pomarańczy i puszysty biały pióropusz na głowie z tuberozy.
Jaśmin w pięknej kremowej powłóczystej sukni, romantyczny i elegancki. Ja go jednak wolę bez przebrania.

I dlaczego to się nazywa Fleurs d'Oranger?

Aug
23
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Serge Lutens Fleurs d'Oranger, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Serge Lutens Fleurs d'Oranger, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Fleurs d'Oranger marki Serge Lutens. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Fleurs d'Oranger marki Serge Lutens reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Serge Lutens Ambre Sultan Jean Paul Gaultier Classique Chanel Coco Eau de Parfum Christian Dior Poison Cacharel LouLou Cacharel Eden Etat Libre d`Orange Tilda Swinton Like This Givenchy Givenchy Gentleman Givenchy Organza Cartier Le Baiser Du Dragon Donna Karan Black Cashmere L`Artisan Parfumeur Timbuktu Jean Paul Gaultier Fleur du Mâle Slava Zaitsev Maroussia Chanel Chanel No 19 Eau de Parfum Bvlgari Jasmin Noir Serge Lutens Feminite du Bois Michal Szulc Sale Perfume 01 Kenzo Kenzo Jungle L'Elephant Versace Dreamer

Advertisement

Popularne marki i zapachy: