Marki » R S » orientalno - przyprawowe « Grupy

Five O`Clock Au Gingembre Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn

Five O`Clock Au Gingembre Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 65
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 44 Miałem: 20 Chcę: 30 Ukochany zapach: 1

główne akordy
świeży korzenny
ciepły korzenny
zielony
cynamonowy
drzewny
Zdjęcia
Five O`Clock Au Gingembre Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia Five O`Clock Au Gingembre Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia

Five O`Clock Au Gingembre marki Serge Lutens to orientalno - przyprawowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. Five O`Clock Au Gingembre został wydany w 2008 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Christopher Sheldrake. Nutami głowy są herbata i bergamotka; nutami serca są imbir, cynamon i nuty drzewne; nutami bazy są kakao, miód, ambra, paczula i pieprz.

Perfume rating: 4.05 out of 5 with 65 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Herbata Bergamotka

Środkowe Nuty
Imbir Cynamon Nuty drzewne

Dolne Nuty
Kakao Miód Ambra Paczula Pieprz

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 2
 
przeciętna 5
 
duża 6
 
bardzo duża 0
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 2
 
przeciętna 7
 
duża 4
 
olbrzymia 3
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Five O`Clock Au Gingembre by Serge Lutens.

Ten zapach przypomina mi...  
Diesel Green Feminine
3 nie tak
Malabah
1 nie tak
Marni
0 nie tak

Advertisement

Five O`Clock Au Gingembre Recenzje Perfum

nadzieja
nadzieja

Nie znoszę słodkiej herbaty, zwłaszcza jeśli jest "niedociągnięta" (siekierę to może jeszcze bym wypiła z cukrem), pewnie dlatego ten Lutens jednak mi nie podszedł. A może dlatego, że jest za ładny. Pierwsze wrażenie to było O-ŁAŁ, coś ultraprzyjemnego (słodki aromatyczny imbir?), ale im dłużej w las, tym więcej syropu i drzew - to mnie męczyło (podobnie jak w Fille en Aguilles). A w końcu te pierwsze chwile zapachu przestały bawić.
Za ładny, za okrągły i za męczące nuty drzewne. Mam nadzieję, że trafił w lepsze ręce. Z przyprawowych herbatek zdecydowanie wolę Tea for Two (też słodka, ale zrównoważona szorstkością).

Oct
06
2016
Isabel
Isabel

Bardzo lubię zapachy Serge Lutens, bo pomimo czasem użytych bardzo nietypowych składników, perfumy zawsze pachną elegancko i gustownie, a przede wszystkim najważniejsza rzecz, to to że są noszalne, co akurat w przypadku niszy nie zawsze jest to taka oczywista sprawa ;)Natomiast Five O'Clock przeszło moje najśmielsze oczekiwania, dla mnie ten zapach to prawdziwe objawienie!Jest wspaniały!Cudowny!

Gęsta, mocna, esencjonalna herbata doprawiona suto miodem, imbirem i goździkami. Uzależnia niczym narkotyk, otula słodkim woalem i zniewala, ale za to jaka to miła niewola ;)

Zapach bez mrugnięcia okiem wpisuję na swoją listę chciejstw, mam nadzieję że wkrótce dołączy do mojego zbioru pełnowymiarowy flakon...

Oct
06
2016
pachniewitch
pachniewitch

O tak ! to jest dokladnie to co kocham i czego szukam...w perfumach..

Bogactwo naturalnych nut, dym, slodycz cynamonu i miodu...

Herbata jest tylko w zamysle...

Najmocniej wybija sie dla mnie akord pewnej suchosci i pylistosci....( podobnie jak w Sahara Noir oraz w Black Cashmere)

Gdy ich uzywam wchodze jakby w wyobrazni do pieczary , groty lub spizarni , piwnicy w wielkim domu...

Ten zapach konotuje sie z mrokiem , wieczorem, ciemnoscia ...
ale w ciemnosci jarzy sie kilkanascie swiec ...
Piekny zapach :)

May
17
2016
fortissimo1603
fortissimo1603

Testy tego pachnidła były moim pierwszym zderzeniem z niszą. Czekając na paczkę z samplami, byłam bardzo podekscytowana, nie wiedziałam co mnie może spotkać i czego się spodziewać. Gdy perfumy wreszcie dotarły, wzięłam do ręki próbkę i rozpyliłam ostrożnie zapach na nadgarstek.
Z niecierpliwością odczekałam kilka sekund żeby odparował alkohol i powąchałam. No i buch….. No co to ma być? O co takie halo wszyscy robią? Przecież tu nie ma ani grama herbaty. Jakieś kadzidło kościelne. Bez sensu. Cisnęłam ze zdenerwowania Lutensa gdzieś głęboko do szuflady. Ale nie zapomniałam. Kiedy zaczęłam zgłębiać temat i kompozycje inne niż kwiatowo-owocowe przestały mnie dziwić, wróciłam do tego zapachu i z miejsca się zakochałam.
A wróciłam w porze jesiennej, kiedy nosząc go oplatał moją szyję jak ciepły szal i było mi w nim tak bardzo przytulnie, że zamiast się skupić na pracy rozmyślałam jak ja ładnie pachnę :) I czuję tu herbatę i imbir i cynamon i miód i całe inne dobrodziejstwo wieczornej gorącej herbaty. No co tu dużo mówić, perfumy są świetne, trwałe, dobrze projektują. Więcej słów jest tutaj zbędnych. I niech wszyscy, którzy w niszę dopiero wkraczają nie zrażają się po pierwszych nieudanych testach jakiegokolwiek zapachu. Bo im więcej się poznaje tym więcej zaczyna się dostrzegać.

Jan
10
2016
Arsenicum
Arsenicum

Bardzo "lutensowa" herbatka, pełna przypraw, ciepła i otulająca. Jedyne, co mogę zarzucić tej kompozycji, to kilka niuansów z Feminite du Bois w nutach serca.
Uwielbiam bogate otwarcie tych perfum, przytulne i orientalne. Czuć ciepło kompozycji i czuć ciepło wspomnień z różnych spotkań. Dla mnie, herbata jest podstawowym napojem, kawy nie piję (pozwalam sobie na ten "luksus" tylko przy książce od biologii o drugiej w nocy). Herbatę kojarzę z dwoma sytuacjami: miłe spotkanie i samotny, zimowy wieczór. Każda z tych sytuacji ma swój zapach, a Five O'Clock pachnie właśnie "miłym spotkaniem"... W kuchni jest bardzo ciepło, gorące grzejniki i ciepłe wyziewy z piekarnika, z którego ktoś przed chwilą wyciągnął świąteczne ciasto, potęgują miłą atmosferę. Na stole kilka kubków z aromatycznym napojem, nad którymi unoszą się białe smugi. Napój niecodzienny, bo ktoś postanowił dodać do niego kilka plastrów imbiru, kawałek cytryny, szczyptę cynamonu i kilka goździków… Na stole, obok pachnącego piernika, leżą dojrzałe jabłka i pomarańcze. Zapach miłych, rodzinnych chwil, z kupą śmiechu i wzajemnego ciepła.
Baza mi nieco przeszkadza, kłóci się z początkowym odbiorem tego zapachu - pylista, lutensowa, znana i (niestety) przeze mnie nielubiana.
Trwałość do sześciu godzin, przy średniej projekcji.

Jan
18
2015
patetico
patetico

Ciekawie sportretowana angielska, popołudniowa herbatka, a może raczej podwieczorek?
To, co zachwyca w tym zapachu to wspaniała równowaga.
Natłok tych apetycznych nut użytych bez umiaru, mógłby zasłodzić i zalepić.
A zapach pozostaje energetyzujący, niemal musujący.
Aromatyczna, mocna herbata Earl Grey podana na wstępie towarzyszy woni pierników i imbirowych ciasteczek.
Jest więc miód i przyprawy, z cynamonem na czele.
Wyczuwam też dżem imbirowy ze skórkami pomarańczy (kiedyś kupiłam taki, pachniał cudownie, ale wcale mi nie smakował, bo był słodko-gorzki).
Nie jest to jednak zapach gourmandowy i to w ogóle!
Baza jest wytrawna: wilgotna paczula i wetiwer (na Fragrantice niestety niewymieniony, a to istotny składnik tego zapachu) plus gorzkie kakao z chmurą pieprzu i drzewne drzazgi.
Na mojej skórze zaczyna pachnieć bardziej męsko, niż na męskiej;), która zdecydowanie go zmiękcza.
I to jednak nie do końca mój kubek herbaty, ale wciąż nie mogę przestać zachwycać się bardzo wyrazistą w Five o'Clock mieszanką przypraw.
Z przyjemnością będę ją sobie serwować będąc w domu, dla podniesienia nastroju, najlepiej w pochmurne dni.
I na pewno jako 'dopalacz', a nie jako 'otulacz':)
Kategoria orientalno-przyprawowa, z wyraźnym naciskiem na przyprawy.
Niezła trwałość z umiarkowana projekcją.
Polecam przy spadku energii:)

May
30
2014
Izabela
Izabela

Perfumy, których nie polecam używać, gdy jesteśmy na diecie.
Początkowe nuty są bardzo aromatyczne, słodkie, nie wyczuwam zupełnie bergamotki i herbaty.
Główne skrzypce w tej kompozycji gra imbir wirujący w towarzystwie cynamonu.
Baza dosładza całą kompozycję miodem i kakao.
Pora podwieczorku i ciasteczek imbirowych podanych do herbaty.
W miarę rozwijania się zapachu, słodycz ciasteczek imbirowych zastępuje goryczka kakao - to zapach ciemnej, gorzkiej czekolady.
Mając tak pachnącą spiżarnię, nie musimy obawiać się nadejścia zimy.

Mar
14
2013
blueberry
blueberry

5 o'clock to zapach z cyklu - "kocham, ale nie do końca umiem powiedzieć dlaczego" ;)
Od 5 (sic) dni z rzędu testuję go popołudniami, żeby jakoś się do niego dobrać i ostatecznie jednoznacznie określić co tak mnie w nim rajcuje. I już, już, kiedy wydaje mi się, że "to" mam, zostawiam na kolejny raz do weryfikacji, lecz niestety obserwacje się nie potwierdzają. Więc zamiast gonić króliczka, przebierającego się w różne maski i wodzącego mnie bezlitośnie za nos, skupię się na potwierdzonych faktach, które w sumie wystarczą, żeby przynajmniej mocno polubić te perfumy.
A fakty są takie: z całą pewnością nazwę zapachu dobrze dobrano - dominuje tu mocna (o 5 po południu jeszcze można taką podać ;)), czarna herbata i imbir, razem odpowiadające za przemiłą tytoniową iluzję (mąż oskarżył mnie nawet, że podkradłam mu Versace Man, bo z początku wrażenie tytoniu jest naprawdę silne). Zapach ożywia i pobudza, regeneruje siły - do herbatki dodano miód, więc nic dziwnego, że poziom glukozy we krwi wzrasta, a co za tym idzie pozytywna energia pozwoli dotrwać do wieczora. Z miodowej fazy łagodnie wyłania się paczula oraz odrobina kakao, może też szczypta cynamonu, miękko i zgodnie osiadające na skórze. I to jest mój absolutnie ulubiony moment, niestety projekcja również wówczas "siada" - z drugiej strony, to ma być MOJA chwila na popołudniowe odprężenie, więc nie ma co specjalnie marudzić.
Grrr.... przydałby się większy termosik z taką herbatką ;) Ach te wieczne pokusy...

Oct
11
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Serge Lutens Five O`Clock Au Gingembre, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Serge Lutens Five O`Clock Au Gingembre, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Five O`Clock Au Gingembre marki Serge Lutens. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Five O`Clock Au Gingembre marki Serge Lutens reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Serge Lutens Fille en Aiguilles The Vagabond Prince Enchanted Forest Tom Ford Atelier d’Orient Plum Japonais M. Micallef Gaiac Serge Lutens Feminite du Bois The Different Company Sublime Balkiss Serge Lutens Ambre Sultan Byredo Pulp Serge Lutens Chergui Christian Dior Midnight Poison Serge Lutens La Fille de Berlin Lubin Idole Eau de Parfum Diptyque L'Ombre Dans L'Eau Hermes Eau des Merveilles Lalique Encre Noire L`Artisan Parfumeur Tea for Two L`Artisan Parfumeur Voleur de Roses Tom Ford Sahara Noir Tom Ford Tobacco Vanille Piotr Czarnecki Sensei

Advertisement

Popularne marki i zapachy: