Marki » R S » orientalno - przyprawowe « Grupy

Chergui Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn

Chergui Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 110
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 77 Miałem: 31 Chcę: 58 Ukochany zapach: 3

główne akordy
słodki
balsamiczny
tytoniowy
miodowy
pudrowy
ambrowy
Zdjęcia
Chergui Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia Chergui Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia

Chergui marki Serge Lutens to orientalno - przyprawowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. Chergui został wydany w 2005 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Christopher Sheldrake. Perfumy zawierają takie składniki, jak liść tytoniu, miód, irys, drzewo sandałowe, ambra, piżmo, kadzidło, róża i siano.

Perfume rating: 3.94 out of 5 with 110 votes.

Perfumowe Nuty

Liść tytoniu Miód Irys Drzewo sandałowe Ambra Piżmo Kadzidło Róża Siano

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 12
 
duża 13
 
bardzo duża 3
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 1
 
przeciętna 22
 
duża 4
 
olbrzymia 3
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Chergui by Serge Lutens.

Ten zapach przypomina mi...  
Les Zazous
3 nie tak
Greene Street
1 nie tak
Escapade a Byzance
1 nie tak
Tobacco Vanille
0 nie tak
Absolue Pour le Soir
0 nie tak

Advertisement

Chergui Recenzje Perfum

Winfryda
Winfryda

Zapach bardzo ładny. Przyjemny, słodkawy, kremowy, otulający, ale nie przytłaczający. Jeden z moich faworytów na zimę. Z nut zapachowych czuję głównie miód z delikatnym posmakiem tytoniu, w tle przebija się siano i irys oraz skóra - na mnie rozwija się wyraźny, skórzany akord. Słodycz przełamuje kadzidlana nuta, ale nie ostra i świdrująca w nosie, raczej dopełniająca całości. Jedna z moich ulubionych kompozycji duetu Lutens-Sheldrake.
Trwałość - praktycznie cały dzień, projekcja dość łagodna. Ze względu na kremowy, słodki wydźwięk wyobrażam go sobie raczej na kobietach.

Jan
19
2016
amanda
amanda

Do tego zapachu musiałam się przekonać a raczej odczekać aż pewnego dnia zobaczę w nim coś innego niż tylko tytoń chronicznego palacza sięgającego co parę minut po papierochy.
Ta nuta początkowa tak mnie stopowała,że nie testowałam już dalej.
I oto dziś,w zimny,deszczowo mglisty późno wrześniowy dzień Chergui nie zionie wydechem starego palacza.
Dziś otwiera się lekko słodkim dobrym alkoholem,który miesza się z niezbyt intensywnym miodem,delikatnym tytoniem i zeschniętą trawą.
Lekko cierpkim,powiedziałabym drapiącym gryczanym miodem.
Mający w sobie coś z jesiennej nostalgii,dymności,mgieł,nastroju kiedy chcemy być sami z sobą i z zapachem,który nas najlepiej rozumie,lepiej niż ktokolwiek... .
Czuję też wyraźnie skórę,taką jaką lubię,nie intensywną ,nie prowadzącą a ukrytą jak w bluszczu pośród innych nut.
Kojący,jednak w nie tak oczywisty sposób,bo słodycz nie jest wylewna i bardzo otulająca ,to taki jesienny zadumacz,przykryty liścmi,mgłą ,ale wystaje spod niego słońce.
To tak jak w życiu człowieka,nic nie jest do końca oczywiste ani tylko czarne i białe.
Wszystkie barwy nadają życiu smak,tak i perfumom głębię,wymowę,urodę.
Chergui to właśnie jeden z takich nie oczywistych a przez to myślę,właśnie pięknych zapachów.

Sep
26
2015
Kiszonyogor95
Kiszonyogor95

Chergui to jeden z najpopularniejszych Lutensów, co zresztą wcale mnie nie dziwi. Są to bowiem niezwykle udane, złożone i interesujące perfumy, przy czym bardzo przystępne, nawet dla przeciętnego odbiorcy.
Na początku wydać się może, że kompozycyjnie Chergui nie jest specjalnie skomplikowany – ot, taki przyjemny, miły słodziaczek. Po pierwszych testach odniosłem właśnie takie wrażenie, jednak z biegiem czasu i po kolejnych aplikacjach, zrozumiałem jak bardzo się myliłem. Albowiem zaraz za rzucającym się w nos połączeniem słodkawego miodu, ciepłej ambry i suchego, aromatycznego tytoniu, skrywają się inne, równie ciekawe nuty, dodające zapachowi głębi i złożoności. Odsłoniły się przede mną dopiero po pewnym czasie, na dodatek nie wszystkie były wyczuwalne za każdym razem, one „pojawiają się i znikają”. Mamy tu do czynienia z delikatnym, orientalnym kadzidłem, ziołowo-pylistym aromatem czegoś na kształt siana i suchymi nutami drzewnymi. Podczas ostatniego testu, zaskoczyła mnie natomiast krótkotrwała obecność przyjemnego, subtelnego akcentu różanego… Złożoność kompozycji wywarła na mnie spore wrażenie, choć trzeba się w nią na spokojnie „wwąchać” i poświęcić trochę czasu, aby odkryć pełen kunszt tego smakowitego „blendu”. Zaprawdę powiadam Wam – warto!
W kontekście powyższych słów, całkowicie nie zgadzam się z porównaniami do Tobacco Vanille – Chergui reprezentuje zdecydowanie wyższy poziom perfumiarskiej sztuki, jest jakieś 10 razy bardziej zniuansowany, a podobieństwo występuje na bardzo „przyziemnym” poziomie.
Niestety, jak to nierzadko bywa z pachnidłami mistrza Lutensa, parametry zawodzą. Trwałość, plasująca się na poziomie ~6h, jest - jak na taki ciepły, raczej jesienno-zimowy, na dodatek wcale nie tani zapach – mierna. Projekcja również nie powala, bo Chergui bez problemu wyczujemy przez jakieś 2-3h, potem osiada już bliżej skóry.
Mimo to muszę przyznać, że bardzo się z Chergui polubiłem. To naprawdę piękny, orientalny, umiarkowanie słodki zapach na zimne dni, którego pomimo delikatnego przechyłu na damską stronę mocy, zawsze używam z przyjemnością. Gdyby tylko parametry wyglądały lepiej, może nawet pokusiłbym się kiedyś o własny flakonik… A tak – doceniam i lubię, ale mieć nie muszę :)
Testy wskazane!

Apr
03
2015
Kokos ;)
Kokos ;)

Nie będąc zwolennikiem Serge-a Lutensa podchodziłem do tej kompozycji ostrożnie. Całkowicie nie słusznie. Moim zdaniem to świetna , wyjątkowo dobrze wyważona kompozycja. Ciężko wyodrębnić nuty ponieważ są one idealnie połączone i dopasowane. Całość jest aksamitnie gładka. Może Cherequi mógł by mieć jednak lepszą trwałość aby dłużej dzielić się jego aromatem z otoczeniem. Na mnie znika po 5-6 godzinach.

Feb
14
2015
hasi
hasi

Cudny zapach, obok FdB mój ulubiony Lutens.
Ja czuję głównie miód, tytoń i kadzidła, ale to wszystko jest tak świetnie wymieszane, że zadna z nut nie wychodzi przed szereg.
Bardzo zmysłowy, idealny na jesienny wieczór choć ja też często nosze go na co dzień. Niestety, jak na jesienno-zimowe perfumy odstaje trochę pod względem mocy i trwałości- czasami 4-5 godzin i po sprawie.
Niemniej mam już kolejną flaszkę i na niej się nie skończy.

Nov
23
2014
Arsenicum
Arsenicum

Chergui, to próba oddania zapachu suchego i pylistego wiatru wiejącego na północy Maroka. Czy udana? Tak!
Otwarcie zaskakuje - czuję róże, w ciekawej, balsamicznej odsłonie. Reszta składników daje nieco wilgotny efekt. Mój nos jest bardzo wyczulony na ten kwiat, a moja skóra niesamowicie wybija różane molekuły, więc stawiam na to, że u innych osób, preludium będzie przebiegało inaczej.
Po kilku minutach wilgotność spada. Ciepły powiew suchego wiatru, niezbyt porywisty, lekko muskający po policzku. Z minuty na minutę, powiewy są silniejsze, musimy zamknąć oczy, kurz nie pozwala patrzeć, lecz nos zachowuje sprawność.
Słona ambra i balsamiczny miód, do tego odrobina kadzidła, którego opary dochodzą z bazy - oto gorące serce Chergui, które skradło moje serce.
Jak to w kompozycjach Serge Lutensa bywa - piękne otwarcie, bijące serce, które stopniowo traci życie i wtórna baza. Tutaj jest „prawie dobrze”. Nie sposób wyzbyć się skojarzeń z innymi, lutensowymi bazami. Ostatnia faza Chergui to połączenie akordów bazowych Ambre Sultan i Fille en Aiguilles. Suchość ostatnich tchnień Fille en Aiguilles i balsamiczno-ambrowe wyziewy finiszu Ambre Sultan. Całość daje interesujący efekt, który wpisuje się w całościowy przekaz Chergui.
Reasumując... Dobrze zmieszany zapach, którego nuty serca i głowy zapewnią nam olfaktoryczną ucztę. Baza nie jest tak spektakularna, trochę wieje wtórnością, ale jak na Serge Lutensa, u którego akordy bazowe są bardzo, bardzo podobne, jest dobrze.
Jedynym mankamentem kompozycji jest jej trwałość – zdecydowanie za słaba. Tylko pięć godzin, przy przyzwoitej projekcji.

Jul
22
2014
Marcin__
Marcin__

Chergui to piękny zapach. Jest to najbardziej orientalny Lutens z tych, które poznałem(a trochę ich było).
Na mojej skórze całość "kręci się" wokół miodu, tytoniu i wanilii, czuję także lekkie muśnięcie skóry(której chyba nie ma w składzie) oraz równie delikatne kadzidło(przez kilka minut). Całość pachnie dla mnie odrobinę podobnie do Tobacco Vanille Toma Forda, przy czym TV brzmi wg mnie jednak zdecydowanie bardziej "europejsko".
Trwałość niestety bardzo mnie zawiodła, bo Chergui przetrwał na mnie zaledwie 4 h, przy średniej projekcji.
W tym przypadku - to, co dobre, za szybko się skończyło :(

Jul
02
2014
Beata Maria
Beata Maria

Bardzo mi ten zapach odpowiada. Fantastyczna mieszanka tytoniow-miodowo-drzewno-kadzidlana.Kwiatów raczej nie wyczuwam ale siano- tak:-). Zapach żywy, zmieniający się pod wpływem temperatury otoczenia i emocji w jakich pozostaje osoba nosząca. Nie jest jednoznaczny, pozostawia jakiś element niedopowiedzenia. Niewątpliwie ambra i piżmo nadają mu orientalną nutę. Jakichś konkretnych przypraw nie wyczuwam, ale nie szkodzi.Kompozycja z 2005 roku a jakże aktualna dzisiaj! Być może w momencie wejścia na rynek był to zapach bardzo nowatorski, dzisiaj jest również jak najbardziej trendy. niewątpliwie lepiej się prezentuje w chłodniejsze dni. Polecam zarówno dla kobiet jak i mężczyzn.

May
14
2014
Martielle
Martielle

Chergui to zapach niesamowicie zmysłowy i oddający hołd egipskim kobietom. Jest w nim moc i siła kobiecej energii moszcząca się na skórze. Cudowne kadzidełka, olejki oraz przyprawy przenoszą w czasie i przestrzeni. Oto otwiera się przed nami czar Egiptu, ukazując nam swoje oblicze pełne rytuałów. Zapach skrywa w sobie głębię, jest niebanalny i pomimo ostrego kadzidła przykuwa uwagę zachwycającą, ciepłą słodyczą. Zapach ten został utkany z marzeń i wspomnień lata, idealny wręcz na szarą, mglistą i przytłaczającą pogodę.

Feb
21
2014
AgnieszkaK.
AgnieszkaK.

Zapach SL, ktory podobnie jak Gris Clair bardzo przypadł mi do gustu. Jest w nim coś bez ostentacji orientalnego, miękkiego; coś z ciepłego powietrza w nagrzanym różanym ogrodzie. Nie wyczuwam tu w ogóle obecności wanilii, na którą jestem bardzo wyczulona. To róża z irysem nadają chyba temu zapachowi matową, nocną słodycz z baśni z tysiąca i jenej nocy.

Feb
19
2014
lady Vader
lady Vader

Niestety, kolejny orient Lutensa, który srodze mnie rozczarował.

Zestaw nut interesujący, ale sam zapach okazał się na mojej skórze niestety nijaki. Początek ma w sobie coś mentolowego, jak oddech człowieka żującego miętową gumę. Bardzo szybko pojawia się jednak oblepiająca, miodowa, Lutensowa słodycz.

Na chwilę pojawia się też bardzo interesujący zapach wysuszonego siana, ale bardzo szybko znika przygnieciony gęstą, odrobinę dymną wanilią, przypominającą nieco tę w Black Bvlgari.

Później to już wanilia z dużą ilością przypraw i nut drzewnych. Płaska i nieciekawa.

Szkoda, bo liczyłam na to, że Chergui mnie porwie, ale jest tylko poprawnie i nudno.

Nov
06
2013
Lincoln
Lincoln

Zachęcony praktycznie samymi gorącymi pozytywami nt. Chergui postanowiłem go skosztować, będąc pewny, że w porównaniu do Ambre Sultan trafię na swój ideał. Początki jednak też nie były łatwe, gdyż sądziłem, że jest to kompozycja jednolinowa, tudzież najważniejsza, bazowa część zaczyna się zaraz po aplikacji. Tak jednak nie jest. Na wstępie tej miodowej, erotycznej orientalności z początku nie ma w ogóle, za to obecny jest bukiet zielonych, podsuszonych roślin (siano prawie pozbawione kumaryny) z nutą gryki i czegoś nieokreślonego, co wskazuje, że jest to kompozycja orientalna, przez którą później w tle pobrzmiewa ta właśnie słynna słodycz, o którą chodzi. Wiedziałem jednak, że to nieitrygujące początki intrygującego ;-), dałem mu koniecznie szanse. Po chwili momentu od aplikacji wyczułem coś a'la Le Male, z tą właśnie ziołowo-gryczaną nutą, która stopniowo znika, wchodząc w ten zachwycający mariaż miodu, tytoniu i ambry. Później (niby!!) gorzej być nie może :-))

Jest to świetny przykład na przedstawienie zjawiska rozwijania się perfum na skórze. Z początku roślinno-drażniący przechodzi dostojnie do krainy miodem i ambrą płynącej. Podróż nie najdłuższa, lecz jakże ciekawa, IMO różna od siebie w punktach A i B. Chergui zdetrnoizowało dotąd niezastąpione Le Male, pokazując, że otulająca orientalność może być równie przyjemna, lecz zdecydowanie w większym stopniu dystyngowana, bardziej uniwersalna i szlachetniejsza. Jest to mój Must Have na kolejną zimową zimę.

Apr
05
2013
kpnz
kpnz

Jeden z tych zapachów, które w tajemniczy sposób poprawiają moją kondycję psychiczną. Ja go odbieram dwojako. Z jednej strony, gdy po niego sięgam, odbieram go jako misiowaty, dostojny aromat tytoniu i spokojnej wanilii. Z drugiej, gdy rozwija się na skórze odbieram go jako erotyzujący, przyprawowy aromat kadzidła, egzotycznych kwiatów. Nieraz mam wrażenie, że wyczuwam ten huragan w Chergui. Perfumy te zyskują na wartości, gdy rozwijają się na wietrze, gdy są niosone przez wiatr. Jest w nich dużo spokojnego, pogodnego ducha, a jednocześnie intrygują swoim przestrzennym charakterem.

Nov
01
2012
blueberry
blueberry

Chergui to słodka beczka miodu, z przysłowiową łyżką dziegciu w postaci tytoniu i kadzidła, co tylko wychodzi mu na dobre i czyni jeszcze szlachetniejszym!
Początek jest lekko apteczny, o woni słodko-gorzkiego syropu, a po chwili pachnie lakierem do drewna oraz - zgodzę się z pknbgr - lekko pastą do butów. Jest w tym coś uspokajającego i fascynującego zarazem, gdyż nie wydaje się chemiczny w negatywnym tego słowa znaczeniu.
Miód i tytoń wyczuwam bardzo wyraźnie i one decydują o pięknie tej kompozycji. W miarę upływu czasu zapach łagodnieje, ambra i piżmo zmiękczają jego buńczuczny charakter, sprawiając, że zapach staje się otulający, a kadzidło podkreśla jego orientalny sznyt.

Niestety, w porównaniu do znanych mi Ambre Sultan i Arabie, projekcja Chergui jest dużo słabsza - po 2 h od aplikacji wyraźnie przycicha i jakby gaśnie. Na skórze pozostaje wyczuwalny jeszcze przez kilka godzin, ale nie roztacza tej niesamowitej aury w sposób długotrwały, na co przyznam, szczerze liczyłam.
Gdyby pojawił się w wersji skoncentrowanej- elixir/extreme/intense, niewątpliwie byłby na mojej liście zakupów koniecznych.
Ostatecznie oceniam go na 4,5.

Jul
20
2012
pknbgr
pknbgr

Chergui zrobił mi nie lada problem. Pachnie w taki sposób, że z trudem mogę dobrać słowa, by go opisać. Mogę użyć przymiotników*...stop! Wplotę je w zdanie i może coś z tego wyjdzie.
Otwiera się dziwnie. Jest to coś z pogranicza lakieru do włosów i pasty do butów, ale bez chemicznych akcentów. Z czasem nadchodzi powiew tytułowego Chergui. Otula jednak soją zmysłową słodkością i wije się wokół szyi niczym jedwabny woal. Zadziwiające z jaką lekkością to robi, gdyż jest to typowo orientalny zapach. W gorący dzień tworzy piękną, przestrzenną aurę jakbyśmy byli wewnątrz wiejącego wiatru (bardziej bym się jednak skłaniał ku rozgrzanemu, nieco dusznemu, powietrzu). Nic nie drażni, nie przytłacza. Jest pięknie.
Dołącza do grona moich arcydzieł skończonych. Czuję się w nim niczym Aladyn,który na latającym dywanie w letnią noc przemierza pustynię przeszywając rozgrzane powietrze swoją nieskrępowaną wolnością.**


*dziwny, otulający, zmysłowy, słodki, lekki, orientalny, przestrzenny.
**w sensie, że odejmuje mi 20 kilo.

Nieco technicznie:
Pachnie waniliowo-miodowo z dużą ilością przypraw. Nie czuję w nim tytoniu ani skóry. Podejrzewam jednak, że zostały doskonale wplecione w całość. Jest lekki mimo swego ciężaru i doskonały na prawie każdą okazję. Projekcja jest potężna, ale nieprzytłaczająca. Trwałość przyzwoita, choć jak na EDP mogłaby być lepsza.

Jul
11
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Serge Lutens Chergui, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Serge Lutens Chergui, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Chergui marki Serge Lutens. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Chergui marki Serge Lutens reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Serge Lutens Fille en Aiguilles Cartier Le Baiser Du Dragon Tom Ford Tobacco Vanille Guerlain Shalimar Serge Lutens Ambre Sultan Olivier Durbano Black Tourmaline Thierry Mugler A*Men Hermes Hermessence Ambre Narguile Gucci Gucci pour Homme Bentley Bentley for Men Intense Serge Lutens Five O`Clock Au Gingembre Serge Lutens La Fille de Berlin Frapin 1270 Comme des Garcons Black Lalique Encre Noire Olivier Durbano Cristal de Roche (Rock Crystal) Serge Lutens Santal Majuscule Amouage Jubilation for Men Fendi Fendi Theorema Hermes Un Jardin Sur Le Nil

Advertisement

Popularne marki i zapachy: