Marki » R S » « Grupy

Ambre Sultan Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn

Ambre Sultan Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 109
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 68 Miałem: 33 Chcę: 49 Ukochany zapach: 1

główne akordy
balsamiczny
ambrowy
świeży korzenny
aromatyczny
pudrowy
Zdjęcia
Ambre Sultan Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia Ambre Sultan Serge Lutens dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia

Ambre Sultan marki Serge Lutens to perfumy dla kobiet i mężczyzn. Ambre Sultan został wydany w 2000 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Christopher Sheldrake. Perfumy zawierają takie składniki, jak kolendra, drzewo sandałowe, liść laurowy, paczula, dzięgiel, Żywice, mirra, ambra, oregano, mirt, benzoes i wanilia.

Perfume rating: 3.96 out of 5 with 109 votes.

Perfumowe Nuty

Kolendra Drzewo sandałowe Liść laurowy Paczula Dzięgiel Żywice Mirra Ambra Oregano Mirt Benzoes Wanilia

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 2
 
przeciętna 8
 
duża 14
 
bardzo duża 5
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 20
 
duża 7
 
olbrzymia 2
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Ambre Sultan by Serge Lutens.

Ten zapach przypomina mi...  
Miyako
10 nie tak
La Collection Couturier Parfumeur Mitzah
7 nie tak
1740 Marquis de Sade
1 nie tak
Moschino
1 nie tak
Arabie
1 nie tak

Advertisement

Ambre Sultan Recenzje Perfum

ysabell
ysabell

Mnie to się te perfumy kojarzą z rodzynkami sułtańskimi, które najpierw były przez długie godziny kąpane w rumie, a później zanurzone w złocistym miodzie. Tak jak tam mamy głębię w smaku, idealną harmonię barw, struktur i aromatów, tak w tych perfumach czujemy, że wszystko jest na swoim miejscu, wszystko się uzupełnia, jest idealnie.
Najpierw czuję w nich kadzidło ze słodkim podbiciem, nie nazbyt "suche". Później robi się bardziej przyprawowo, wyczuwam liście laurowe i wanilię i naprawdę, nic ze sobą nie zgrzyta. Nie jestem fanką ambry, bywa na mnie zbyt "brudna" i zwierzęca- ale w tych perfumach pokazuje naprawdę szlachetne oblicze, jest głęboka i hipnotyzująca. Cudowna!
Projekcja duża, trwałość wielogodzinna.

May
22
2016
adrian323f
adrian323f

No na mój nos to pachnie jak mieszanka mydła migdałowego w płynie do kupienia w sieci dyskontów B. i toffi? Słodki zapach na początku przyprawiony. Później przyprawy znikają a słodycz zostaje. Tyle zachwytu nad tym zapachem krąży po sieci, że pokusiłem się o zakup "na szczęście" próbki 2ml. Dla mnie nie ciekawy zapach. Gdyby dodali nut skórzanych, piżma byłby killer. A tak została toffikowa pryskanka dla kobiet/mężcyzn.

Mar
10
2016
Kokos ;)
Kokos ;)

Wiecie za co uwielbiam kompozycje Lutensa ? Za podążanie własnym ścieżkami, tworzeniem perfum wedle jeszcze nie utartych wzorców, nie są to killery ale wonie po prostu świetnie skomponowane i taki jest też Ambre Sultan. Skład intrygujący, żywice, ambra, laurowiec. Ten trzeci z kolejności składnik ma tutaj ogromne znaczenie.

Jaki jest Ambre Sultan ?

Gęsty, żywiczny i ambrowo-słodki. Ambra jest tutaj nieco czekoladowa, a może to paczula nadaje takiego efektu. Powyższe składniki tworzą słodką nieco orientalną całość. Padło słowo orientalne ? Tak Ambre Sultan kojarzy mi się z dalekim wschodem, rozgrzanym wnętrzem pałacu Arabskiego szejka, masowaniu balsamami, rozpływającymi się nietypowymi deserami w ustach. Jednak dlaczego całość jest orientalna ? Odpowiedź brzmi Laurowiec, który odgrywa tutaj znaczną rolę. Nadaje intrygującego, lekko słonawego tła. Ktoś nas powącha, poczuje słodycz ale zostanie z nami na dłużej, zaintryguje go ta daleko schowana słoność. Jeżeli jest to działanie celowe to zostało to rozplanowane wprost mistrzowsko. Dalej nie wiem czy kocham, czy lubię tą kompozycję, na pewno jest intrygująca, niby zwyczajna ale jednak niezwykła.
Bardzo dobra trwałość, akuratna projekcja.

Opowieść o przygodzie z wielbłądami :)

Mar
05
2016
Savanoja
Savanoja

Same ciekawe recenzje tu czytam i w zasadzie z każdą mogę się zgodzić... Ile osób, tyle odbiorów ;)
Dla mnie Lutensowska interpretacja ambry, przypraw i żywic jest fenomenalna. Kocham te perfumy! Tę przewrotną ambrę, bo niby ciepłą i otulającą, a jednak nie do końca przytulastą, bo fantastycznie i sowicie doprawioną ostrymi w odbiorze: liściem laurowym, kolendrą i oregano. Dzięki nim te perfumy mają tak uniwersalny, uniseksowy charakter, mężczyźni nie powinni się ich obawiać.
Kompozycja jest tak wspaniale utkana, że momentami gubię się zastanawiając, czy to żywice czy ambra? Ale tytułowa bohaterka najwyraźniej i bezpośrednio wyczuwalna jest dopiero po ok 2 godzinach, bo wcześniej występuje fantastycznie zmiksowana z żywicami. I nigdy nie występuje tu w banalnej, słodziutkiej formie, zawsze towarzyszy jej coś ostrzejszego. Nawet pod koniec projekcji, czyli po wieeeelu godzinach kompozycja jest nieustannie intrygująca.
Nie są to perfumy jedynie ciepłe, one są naprawdę gorące! Miyako Annayake (do których bywają porównywane) są ciepłe i bezpieczne w typowo kobiecy, miękki sposób. Tutejsze Ambre Sultan są gorące, ale z pewnym, zdecydowanym pierwiastkiem surowości. Nie nużą mnie, nie przymulają. Cieszy mnie tutejszy brak kwiecia, róż wszelakich i wszędobylskich. Gdybym miała wybierać, wybiorę Ambre Sultan.
Jako perfumy kobiece są charakterne, z pazurem. Noszone przez mężczyznę - nie zdziwią a mnie wręcz zachwycą ;)
Na jesień, zimę, dzień i wieczór.
Parametry doskonałe. Projekcja umożliwiająca wielogodzinne ucztowanie, i na pewno są też wyczuwalne przez otoczenie.

Sep
27
2014
Roma
Roma

To jest ten rodzaj zapachu, orientalno - przyprawowy, ktory mi sie znudzil, w typie Obsession CK, czy Moschino - Moschino, czyli ogolnie mowiac zapach ambry (bursztynu) i przypraw, choc zywice kocham nade wszystko. Nie wiem, moze to nawet nie znudzenie, a zwyczajnie i po prostu dla mnie to sa teoretycznie tylko zmyslowe perfumy, bo czy tak naprawde lisc laurowy jest sexy... hmm... byc moze tak, ale tylko w malenkiej, iscie aptecznej dawce i raczej dla mezczyzny - wtedy - TAK. Te perfumy sa uniseks, jak chyba wszystkie zreszta wody mistrza Lutensa, ale w tym przypadku ja sie na to nie lapie. Lisc laurowy w Ambre Sultan pachnie mocno, przerazliwie mocno, ten zapach przedziera sie nawet przez twarda, uparta, stoicko spokojna ambre (mirt tez nie jest tu bez winy), ktorej jedyna zaleta, procz rzecz jasna, niesamowitej mocy jest to, ze jest slona, co bardzo lubie. Ale jednak uzywajac tych perfum czuje sie zamiennie albo jak chora, bo obecne tu ziola sa apteczne, jaskrawe, pobawione delikatnosci, wyczucia, albo jak bym byla w sklepie ze zdrowa zywnoscia, gdzie sprzedawane sa ogromne ilosci przypraw, ziol, lub tez arabskiego targowiska z wyzej wymienionym. W malenkiej ilosci to jest moze i ciekawe, ale no nie wiem - na mezczyznie jednak, albo w domu, w pokoju. Bo brak tu mi jednak pierwiastka kobiecego, nie myslalam, ze moge tak powiedziec, ale w sumie brakuje tu chocby jednego kwiatka. Moze dobry bylby narcyz, nagietek, albo nawet irys, czy roza. Albo i tuberoza, bo czemu by nie? Mozliwosci wyboru jest nieskonczenie wiele. Wanilia, ktora jest wymieniona w skladzie nie ma tu tak naprawde prawa glosu, a zywice sa jakies niewyrazne, bez polotu. Jak dla mnie za malo tu slodyczy, tajemniczosci tez brak. Jakos odpychajaco jest tu i szorstko. To nie dla mnie pachnidlo, przytloczylo nadmierna iloscia ziol. Podchodzilam do testow kilkakrotnie, czasami musialam zmyc AS w pospiechu, bo po uzyciu bol glowy - gotowy. Z szerokiego wachlarza pachnidel Lutensa ja wybieram Louve - delikatny, waniliowy, dziwny troszke, szalenie subtelny zapach - elegancki i osobisty, tak bardzo moj.
To sa moje odczucia podczas poznawania, moze gdybym miala caly (fajny jak zawsze u Lutensa) flakon, a nie tylko odlewke, bylo lepiej. Moze, ale kupic nie zamiaruje - sa inne perfumy do ktorych serce mi sie rwie;-)

Sep
02
2014
Marcin__
Marcin__

Ambre Sultan jest przepiękny. Bije od niego bogactwo i przepych, czuć, że jest to prawdziwy orientalny zapach.

Składników jest sporo, ale ja wszystkich nie wyczuwam. Obok ambry jest na pewno mirra, są żywice, jest benzoina. Całość, mam wrażenie, jest wręcz rustykalna.

Trwałość jest bardzo dobra i wynosi ponad 10 h. Projekcja utrzymuje się na dobrym poziomie przez 5-6 h. Jest to jeden z moich ulubionych zapachów od Mistrza Lutensa.

Jul
20
2014
agusia12321
agusia12321

Zapach bajkowy za sprawą obecnych nut, które zawsze dają wrażenie ciepła, duszności; intrygują, sprawiają, że czujemy się jakbyśmy przenieśli się w jednej sekundzie do krajów bliskiego wschodu.
Benzoes, mirrę, żywicę, ambrę trzeba lubić, albo chociaż akceptować ich obecność w perfumach jeśli chcemy, aby zapach ten był na nas noszalny.
Zapach intensywny, bardzo ciepły, zapadający w pamięci.
Na mojej skórze pięknie się układają.
Świetna trwałość, równie świetna projekcja.
Polecam.

Jul
08
2014
Argentum
Argentum

Królowa Ambr…
Uwielbiam zapach ambry, ale często odbijam się od ściany kobiecości, którą ten składnik tworzy w wielu perfumach. Jej delikatność i subtelność, a niejednokrotnie niuans kobiecej torebki/szminki, skutecznie zniechęcają mnie do noszenia wielu ambrowych kompozycji globalnie, przez co delektuje się najlepszymi ambrowcami tylko w domowym zaciszu. Ambre Sultan to jeden z nielicznych wyjątków, śmiało idę w nim do ludzi. Być może ten zapach nie podkreśla grubą krechą mojej męskości, jednak dodaje mi wiele, wiele klasy.
Na początku wspomnę o jednej, ważnej rzeczy - Ambre Sultan to nie są perfumy tylko dla kobiet. Mam wrażenie, że specjaliści od marketingu popełnili straszny błąd, trudno go było odkręcić i dla wygody, tak już zostało. To doskonały uniseks, zresztą jak większość perfum Serge Lutensa.
Nie sposób wybrać z portfolio francuskiego mistrza najlepszy zapach, próba znalezienia owego zahacza o śmieszność, jednak ośmielę się stwierdzić, że Ambre Sultan należy do czołówki oferty tej marki. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że ta odsłona ambry to arcydzieło sztuki perfumeryjnej i nie tyle najlepszy ambrowiec, co jeden z najlepszych zapachów wszech czasów. Czym Ambre Sultan zasłużyły sobie na miano „Królowej Ambr”? To perfumy doskonałe – w każdym calu. Doskonałe parametry, niebywała jakość składników, delikatne przejścia między akordami i niezachwiana równowaga płci.
Podział kompozycji na akordy jest trudny, gdyż zapach zmienia się powoli, bez gwałtownych zwrotów akcji. Pierwsza godzina to mnóstwo wszelkiej maści ziół, prym wiedzie oregano, bardzo dużo oregano. Zioła są suche, nie ma w nich zieleni, zaś całe perfumy gorące - od początku do końca. Po upływie godziny, zapach lekko się uspokaja, zioła tracą apteczny wydźwięk, do gry wchodzą ambra i żywice – bardzo dużo żywic, ciepłych, roztopionych, lepkich. Od samego początku, ambra toczy zaciekłe boje o dominację, mimo pozornej przewagi pozostałych składników, tytułowa ingrediencja daje o sobie znać przez cały czas, by wyjść przed szereg po kilku godzinach. Baza Ambre Sultan, która ciągnie się godzinami, to ogromna ilość słonej ambry okraszonej kadzidłem. Nie jest to odsłona kobieca, czy organiczna, więc Ci, którzy boją się ambry, niech śmiało sięgają po tę pozycję. Majstersztyk – od początku, do końca…
Projekcja jest zadowalająca, a trwałość fenomenalna. Moja skóra jest kapryśna niczym siedmiolatka, a ten zapach trzyma się mnie do ośmiu godzin, strach pomyśleć, jak trwały jest ten specyfik na skórze innych ludzi.

Jun
16
2014
gingerjane
gingerjane

Lutensy. Każdy początkujący perfumoholik ślini się na myśl o prostych flakonach zawierających... no właśnie. Co zawierają Lutensy?

Otóż magię zawierają. Od samego otwarcia wirują w upajającym tańcu wszystkie nuty: od liścia laurowego na żywicach kończąc. Używając tylu składników można zapach: a) spaskudzić - jak Escada zrobiła z "Desire Me", b) turbospaskudzić powodując torsje i autoagresję - jak revlonowski "Charlie" c) uświęcić. I "Ambre Sultan" został uświęcony. Idealne wyczucie nosa spowodowało, że zapach jest genialnie wyważony, składniki wiodą prym na zmianę, nie ma jasno określonego lidera. Jest i słodycz, i cierpkość. Jest mocno, ale z klasą. Gęsto, jednak noszalnie. Tu nie ma być nudno i słodko, tu ambra dostaje świra na punkcie tych wszystkich przypraw, to tak, jakby nagle ożyła i w szaleńczym amoku wzięła się za porządki w mojej szafce kuchennej robiąc miks, jakiego jeszcze świat nie widział.
Fantastyczna projekcja, zatrzymuje się dokładnie w tym momencie, w którym perfumy stałyby się zbyt drażniące dla otoczenia.

"Ambre Sultan" jest moim pierwszym przetestowanym Lutensem i szczerze powiem, że jako pierwszy niszowiec mnie nie zawiódł. Jest ciekawie i niecodziennie, jak na przedstawiciela tej grupy przystało. Ahoj, przygodo, nie ostatni to mój Lutek...

Nov
09
2013
Izabela
Izabela

Ambra zawsze kojarzy mi się ze słodkim, żywicznym, ciepłym otulaczem.
Natomiast Serge Lutens postanowił pójść o krok i pokazać inną ambrę, taką ambrę z pazurem.
W tych perfumach ambra jest zestawiona z przyprawami. Doskonale można wyczuć gałkę muszkatołową, kolendrę, oregano.
Zapach ten nazwałabym szorstką ambrą.
Mogą podobać się tym kobietom, które lubią perfumy dwuwarstwowe, niejednoznaczne.
Im bardziej składniki wybrzmiewają, tym ambra staje się delikatniejsza, taka ciepła, do której jestem przyzwyczajona.

Sep
27
2013
kpnz
kpnz

Ambre Sultan to dla mnie dziki, przyprawowy zapach. Tak ostro przyprawowego zapachu jeszcze nie spotkałam. Ambra jedynie podkręca te wszystkie aromatyczne zioła, kadzidło i odrobinę drzewnych nut. Przypomina mi zapach kościelnej kadzielnicy, jest równie intensywny. Nie często po niego sięgam, bo jest trochę przytłaczający, trzeba mieć na niego humor. Myślę, że ożywia on trochę w bardziej zimne pory roku, gdy wszędzie ponuro, ten zapach dodaje jakiegoś życia w jesienny, słotny i szary dzień, ale na signature scent czy nieprzerwane używanie jest odrobinę za ostry.

May
05
2013
Lincoln
Lincoln

Słysząc o Serge Lutens, rzekomo flagowym, przebogatym przedstawicielu zapachów orientalnych (mojej ulubionej grupie olfaktorycznej) od dawna miałem chęć poznania tej marki. Postanowiłem w końcu tego dokonać, zapoznając się na wstępie z flagowym przedstawicielem SL, Ambre Sultan. Mając już sampler w dłoni, przygotowany na istną głęboką, fascynującą grę nut nałożyłem na nadgarstki po jednej aplikacji i.. rozczarowałem się! Otwarcie było niezwykle ciche, zduszone. Z opisu mówiącego o burzy apteczno-orientalnych w początkowej fazie ewolucji ziół wyczułem jedynie delikatne pobrzmiewanie kulinarnych przypraw na nikłym, ambrowym tle. W międzyczasie, zniechęcony tym niemrawym występem zacząłem dostrzegać, że mimo leniwej projekcji AS doskonale trzyma się mojej skóry. Powoli, mozolnie, ale nie dawał za wygraną. Po upływie paru godzin Ambre Sultan zaczął pachnieć niemal identycznie jak damskie CK Obsession. Następnego dnia, rano, wyczułem gładką ambrę. Rozwinęła skrzydła, kończąc z bliskoskórnością, ale nadal świetnie trwała.

Od tamtego testu minęło trochę czasu, niedawno naszła mnie ochota na kolejne użycie AS, lecz tymrazem globalnie. Przez miesiąc pewnie próbka zdołała dojrzeć w ciemnej szufladzie ;-) , bowiem ponowne odkrycie wywarło zupełnie inny efekt. Apteczno-ziołowy wstęp stanowczo wzbogacił się o żywice, dając ciekawy, wyraźnie wijący się mariaż wokół szyi, stonowanie ewoluując do wzorcowej ambry. Taka właśnie ambra idealnie odpowiada moim wyobrażeniom o tej ingrediencji.

Podsumowując - wzorcowy ambrowiec, który trochę zmienił moje wyobrażenie o perfumach Lutensa. Oczekiwałem czegoś o ostrej projekcji w stylu YSL Opium PH, jednak to inna kategoria orientalności. Wzorcowy orient, lecz nie agresywny, spokojny. Czy się rozczarowałem? Trudno jednoznacznie powiedzieć.

Apr
05
2013
blueberry
blueberry

Wiele jest przytulnych, złoto-jesiennych zapachów, do których mogę wracać raz na kilka/kilkanaście dni, ale Ambre Sultan ma szansę stać się moją sygnaturą w tym okresie. Nie mam ochoty przestać jej nosić, mimo swego nieskomplikowania zupełnie nie chce mi się znudzić noszona przez kilka dni z rzędu, a to już nieźle rokuje dla naszego związku.
Początek jest dość intensywny i odurzający - liść laurowy, oregano (nie kuchenne, lecz po prostu ziołowe) i żywice prawie wwiercają się w moje nozdrza, stopniowo wyciszając się i z wdziękiem lądując na lekko słodkim podkładzie. Czy dominuje w nim benzoes, czy to jest zasługa ambry i piżma z odrobiną wanilii nie umiem powiedzieć, ważne, że wszystko ładnie wymieszane i doprawione. Nieco refleksyjny i nostalgiczny przez pierwsze pół godziny zapach zmienia się w cieplutki, pogodny i beztroski na resztę dnia. Zdaje się jak dobry, sprawdzony towarzysz, i do tańca i do różańca, choć niekoniecznie w tej kolejności ;)
I dobrze!

Oct
09
2012
go_go_yubari
go_go_yubari

Ponieważ moja skóra strasznie wysładza ambry nie czuję na sobię całego bogactwa nut, a szkoda bo wąchając flakonik, mam do czynienia i z przyprawami, i z mirrą w jej kadzidlanym wydaniu. To mój ukochany Lutens, choć ten fakt może wynikać, że jestem znanym perfumowym psem na ambry. Upajająco słodka, ponętnie orientalna, tak esencjonalna, że ma się wrażenie, że płyn we flakonie jest gęstszy niż normalne perfumy.

Arcydzieło.

Jun
13
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Serge Lutens Ambre Sultan, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Serge Lutens Ambre Sultan, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Ambre Sultan marki Serge Lutens. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Ambre Sultan marki Serge Lutens reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Serge Lutens Fille en Aiguilles Hermes Eau des Merveilles Donna Karan Black Cashmere Estée Lauder Sensuous Noir Tom Ford Sahara Noir Yves Saint Laurent Nu Hermes Elixir des Merveilles Mauboussin Mauboussin Yves Saint Laurent M7 Yves Saint Laurent Opium Lalique Encre Noire Lubin Idole Eau de Parfum Comme des Garcons Comme des Garcons Series 3 Incense: Avignon Hermes Terre d'Hermes Gucci Gucci pour Homme Hermes L’Ambre des Merveilles Thierry Mugler A*Men Tom Ford Tobacco Vanille Serge Lutens Chergui M. Micallef Gaiac

Advertisement

Popularne marki i zapachy: