Marki » R S » kwiatowe « Grupy

Charlie Blue Revlon dla kobiet

Charlie Blue Revlon dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 27
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 10 Miałem: 5 Chcę: 1

główne akordy
drzewny
świeży korzenny
ziemisty
piżmowy
aromatyczny

Charlie Blue marki Revlon to kwiatowe perfumy dla kobiet. Charlie Blue został wydany w 1973 roku. Perfumy zawierają takie składniki, jak drzewo sandałowe, piżmo, jaśmin, mech dębowy, róża i geranium.

Perfume rating: 2.38 out of 5 with 27 votes.

Perfumowe Nuty

Drzewo sandałowe Piżmo Jaśmin mech dębowy Róża Geranium

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 0
 
duża 3
 
bardzo duża 4
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 0
 
duża 4
 
olbrzymia 3
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Charlie Blue by Revlon.

Ten zapach przypomina mi...  
Chanel No 5 Parfum
4 nie tak
Aromatics Elixir
1 nie tak
Byc Moze...Pariz
0 nie tak
Paloma Picasso Eau de Toilette
0 nie tak

Charlie Blue Recenzje Perfum

Zombianka
Zombianka

Nie daję z nim rady.
Podziwiam kobiety, które mogą to ustrojstwo nosić i wciąż żyją. Blue to dla mnie synonim wszystkiego, co odbiera kobiecość kobiecie- za sobą sieje zamęt i zniszczenie niczym znarowiona bestia, przed sobą nie ma nic, bo wszyscy zdążyli już uciec. Zapach najpierw częstuje mnie piżmem z siłą młota pneumatycznego, już ta faza jest dla mnie nie do przejścia. Po odruchowym zmyciu nadgarstka gehenna się nie kończy- dostaję skisłe od gorąca kościelne albo cmentarne bukiety (bez większej różnicy), wióry z sandałowca i namoknięty mech o brudnej woni rozkładu. Perfumy charakterystyczne- dla mnie całkowicie nienoszalne.

Aug
19
2015
darkblueyed
darkblueyed

Mam az 16 lat i przyjechalam sama do RFN! Siedze dumna i blada przy fontannie Kuhbrunnen w Wunstorf, 30 km od Hannoveru- ciotka kupila mi prezent urodzinowy. Z szeleszczacej torebki wyluskuje pudelko niebieskie, z niego wyjezdza duza, przystajaca do dloni butelka. Pierwszy niuch- az szczypie w oczy. Chowam flaszeczke, mysle. Flaszka z powrotem w rece- zapach kreci sie jak dym z komina w domu naprzeciwko. Pizmo, aldehydy- duzo, na granicy uzaleznienia. Roze, wilgotne mchy, jakies piwniczno- lesne podmuchy. Zaczynam sie bac sama siebie- kolezanki mnie wysmieja ale co tam... Dla mnie piekne nawet teraz po 31 latach!
P. S. Gdy corka skonczyla 16 lat- kraze po Bootsie w Birmingham- chwytam niebieskie pudelko bez zastanowienia, wrzucam w torbe. Na poczatku protest- Mamo, ja tego dziwadla nigdy, przenigdy... Po tygodniu cisza i wszystkie Darii sweterki zaczynaja zdradzac romans z Charlie Blue- fajnie, ze na niej wychodzi jakis taki cierpkawo gorzkawy. Tradycja ma sie dobrze!

Mar
13
2015
EJo
EJo

O Panie... ale dali czadu. Piżmo do potęgi n-tej, wyraziste do bólu, dzikie jak wystające zębiska stepowego zwierza, nachalne i narkotyczne, bez litości. Plus mech i geranium, wytrawne i gorzkie. Jak to jest "blue" to ja jestem księżniczka Burgunda - dla mnie ten Charlie ma kolor wysmaganego wiatrem i deszczem lasu, brunatno-ziemistozielony odcień póżnojesiennych pni i gałęzi, mokrej kory, obracających się wniwecz dębowych liści. Mocarny zapach. Surowy, wymagający, bez cienia słodkości - przynajmniej na mnie. Róża i jaśmin plączą się ledwo zauważalnie, sandałowiec pojawia się w fazie końcowej, lecz na mnie jest jedynie cieniem swej kremowej, łagodnej postaci, zepchnięty w kącik przez mszysto-piżmowy duet.

CHB ma w moim odczuciu sporo wspólnego z Cabochardem. Mech dębowy, aurę oraz specyficzny wydźwięk "I don't give a damn", który łapie mnie za serce za każdym razem, gdy spróbuję zapachu, który lubi żyć swoim życiem.

Zaprzyjaźnimy się. Nie tylko jesienią ;)

Feb
02
2015
Roma
Roma

Sadzilam, ze Charlie Blue (po przeczytaniu recenzji na forach perfumowych, polskich szczegolnie) jest ciocino - babcinym smierdzielem, takim rozano - piżmowym... czy nawet gerianiowym, o zgrozo;-]
O rany, jak milo mi bylo sie zawiesc...
Pokrotce napisze: te perfumy sa mistrzowskie, naprawde MISTRZOWSKIE!!! Piekne, przebogate, wyraziste. To czyste kadzidlo. Czuje tez zywice, zapach jest lekko tylko slodki, zadziorna, ciekawa slodycza... Kupilam je za 14 zl - 100 ml (dostawa darmowa) na co dzien mozna je kupic za ok. 4 dychy z dostawa i to bedzie naprawde idealnie wydane kasa... dla lubiacych orient.

Skladniki niby sa skromne, niby typowe... niby nic takiego... ale to, co z nich powstalo jest naprawde godne podziwu...
Jesli jest tu drewno sandalowe, a jest, to po czesci sie spalilo;-] hehe... A ja, oczywiscie, nie mam nic przeciw - przeciwnie;-]
Nie ocenie moze dokladnie rozwoju tych perfum, ale sa naprawde esencjonalne, trwale, uzywam jednej kropli, tylko tyle i wystarczy, by pachniec.
Skad ludziom ciotki/babki/trumny przychodza do glow - pojecia nie mam, ale to nie ten typ... (babcie sa/bywaja seksowne, gdy zmyslowe, eleganckie i niepozbawione ikry i gustu - przede wszystkim) ale mniejsza o to... To nie jest tandetny zapach... Nie jest nawet o dziwo aż tak bardzo "glosny", pewnie dlatego, ze to eau fraiche... ale mimo wszystko - dawkowanie: 1 kropla na nadgarstek, potem dotykam do szyi i koniec.
Rozumiem teraz te legendarna, zabijajaca wrecz moc...

Co czuje? Kadzidlo, miod, mech debowy, pizmo, jesli sa tu kwiaty, a sa, to ladnie sie zamaskowaly, ukryly w zwartej kompozycji... Charlie Blue jest szorstki, przyprawowy (moze imbir?) nieco, ziemisty, ale ma i oddech zywicy.
Wahalam sie kilka lat... obawialam go kupic, dopiero czytajac (glownie) zagraniczne recenzje zapragnelam poznac...
Powstal dosc dawno - w tym samym roku (73) co Ciara, podobny typ, sporo tu dziwnych slodkosci (tu musi byc amber) i nut zwierzecych, to seksowny zapach:-))) Podobno tez jest zblizony do klasycznego Charliego...
Nie poznac takiego pachnidla to smiertelny grzech!
Charlie Blue smialo mozna ustawic na polce z drogimi pachnidlami, bez wstydu, bo choc butla niepozorna, to liczy sie (równiez) wnetrze.

Kobiecy, cieply, smialy, mlody i zabawny. Dla mnie to orient - nie kwiaty...
Kupilam corkom w zeszlym roku Charlie Red i White, ale mnie niezbyt sie spodobaly, choc im akurat - tak, wtedy takze Blue - ominelam, najpierw - ze wzgledu na nazwe, potem - na flakon i wreszcie na miazdzaca krytyke. Ale jaki tam z niego killer... haha (obym sie nie pomylila!!!) Nie, no w pozytywnym sensie - to tak.

Edit: Ha! Killer jednak! Uzywac cwierc kropelki!
Dla mnie - BOMBA! Slodkie, zwierzęce, mile, nastrojowe, przypominaja mi odrobinke, dymkiem, przyprawami i miodowa slodycza, Creation - Lapidusa.

Uwaga: psikniete w powietrze - zgroza, uciekaj, kto zyw... przypomina mi sie, ze Argentum przed nimi ostrzegal :-]

Dec
04
2014
amanda
amanda

Z początku wychodzi szypr, porządny stary szypr przypisany czasom powstania zapachu.
Ale to pierwsze dość obuchowe wrażenie piżma, które się nie oszczędza i postanawia z mocą wyskoczyć z butelki.
Kwiaty są naprawdę przyćmione piżmem , ale jakieś ciepło i aromat drewna sandałowego zaczyna majaczyć nieśmiało po zapachu.
Prawdę mówiąc tylko tyle wyczuwam.

Nov
27
2013
monika690
monika690

Faktycznie, mocarz nad mocarze, zapach stworzony dla ludzi z przytępionym węchem. Piżmo długo nic, następnie pojawia pelargonia i drewno sandałowe. Oj ciężki zawodnik, nawet dla mnie.

Oct
30
2013
Argentum
Argentum

Brrr... Od samego patrzenia na ten flakon mnie mdli. Charlie Blue to moja pierwsza pachnąca trauma, która z pewnością odcisnęła ogromne, negatywne piętno na moim młodym umyśle. Czy te perfumy są złe? Nie są. Złe perfumy to takie, obok których przechodzimy obojętnie, które nie wzbudzają emocji,nie przywołują obrazów... Revlon przywołał do mnie jedno z ciekawszych wspomnień gimnazjalnych(i mnóstwo okropnych, z innych okoliczności). Dyskutowałem z Panią od WOS-u na temat "problemów" dzisiejszego świata - aborcja, eutanazja, homoseksualizm. Po rozmowie, Pani z uśmiechem dodała:"Tomek, Tobie jeszcze tylko moherowego beretu brakuje!". Może i nie mam moherowego beretu, ale za to mam w swoich zbiorach pokaźną odlewkę Charlie Blue, która pozwoli mi poczuć się "staro" za każdym razem, gdy tylko zaaplikuje zapach na nadgarstek. Do dziś uważałem,że "babcine" zapachy to bujda. Aaaa gdzie tam! Ludzie się nie znają, nie potrafią docenić prawdziwej sztuki perfumeryjnej! Dzisiejsze spotkanie pokazało mi, że "babka w płynie" jednak istnieje. Próbkę zawijam w izolację, następnie oplątuję ją grubym, kwasoodpornym łańcuchem, później zamykam w pancernej szafie, a szafę wrzucam do rzeki - dla pewności uwiąże do niej kamień młyński. Mam nadzieję, że się z tego nie wywinie i nie odwiedzi mnie w nocy.
To przerażające, że zwykłe perfumy, mogą wywołać w człowieku takie emocje. Czuję, że stoją jedną nogą nad grobem. Geriatria jako nauka - niech będzie! Geriatria w perfumach - wolę unikać tego tematu.
Teraz kilka słów o samej kompozycji. Gdy zerkam w wykaz składników, to wydaje mi się, że coś się komuś pomyliło... Dominującymi nutami tej kompozycji są uryna i pot. Oba te składniki walczą o dominację, walka kończy się remisem. I tyle. Piżmo jest "fajne", ale nie w tym wypadku.
Trwałość i projekcja:
Projekcja kolosalna, trwałości oceniał nie będę - podchodzę do tych perfum pierwszy i ostatni raz, a co zrobię z próbką, to już powiedziałem.:)
Nie polecam! To znaczy polecam...poszukiwaczom ekstremalnych emocji w perfumach.

Oct
29
2013
blueberry
blueberry

Charlie Blue to istotnie mocarz okrutny (trwałość 24 h i przeżywa pranie), który według mnie brutalnym piżmem swym przebije wszystkie kadzidła spalane rocznie w danej parafii, a na bank te podczas "Gorzkich Żali", które skądinąd są pięknym nabożeństwem pasyjnym, w którym osobiście lubię uczestniczyć :) Lubię, jeśli oczywiście organista dopisuje, a lud wstrzeli się w tonację, z czym często nieciekawie w parafiach, no ale miało być o zapachach :D, więc dodam tylko, że jak na mój nos, woda święcona nie pachnie, a olejków też się wtedy nie stosuje.
No, ale co nos, to opinia :)
Ja w każdym razie Revlon Blue odbieram jako bardzo zwierzęcy zapach, może prędzej na polowanie niż do kościoła :D i za diaska nie zrozumiem, dlaczego figuruje w kategorii perfum kwiatowych!

Oct
11
2013
gingerjane
gingerjane

Oesssu, co ten Revlon to ja nie wiem...
Przez Charlie Blue nie jestem w stanie na razie przetestować świetnie opisywanego Red czy White, tak mnie zniechęcił.
Moja Babunia najukochańsza przed wyjściem na jakieś gorzkie żale czy jak to się tam zwie tak właśnie pachnie, chyba tylko po to, żeby jej ksiądz nie wyczuł jak wejdzie, bo zleje się z kościelnym zapachem kadzidła, wody święconej i jakichś olejków.
Spod piżma i drzewa sandałowego odrobinę czuć mchem, ale poza tym nie czuję nic, bo mnie to piżmo w mordę wali i dojść do siebie nie mogę.

Oct
11
2013

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Revlon Charlie Blue, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Revlon Charlie Blue, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Charlie Blue marki Revlon. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Charlie Blue marki Revlon reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
Clinique Aromatics Elixir Revlon Ciara Gres Cabochard Molinard Habanita Yves Saint Laurent Opium Salvador Dali Salvador Dali Montale Full Incense Estée Lauder Youth-Dew Yardley Chique Revlon Jontue Rochas Madame Rochas Maurer & Wirtz 4711 Original Eau de Cologne Slava Zaitsev Maroussia Dana Tabu Bourjois Kobako Aramis Aramis Hermes Elixir des Merveilles Guerlain Mitsouko Eau de Toilette Bourjois Soir de Paris (Evening in Paris) Versace Gianni Versace

Popularne marki i zapachy: