Marki » R S » kwiatowo - zielone « Grupy

Safari Ralph Lauren dla kobiet

Safari Ralph Lauren dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 48
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 26 Miałem: 20 Chcę: 17

główne akordy
zielony
aromatyczny
drzewny
świeży korzenny
kwiatowy
Filmy
Safari Ralph Lauren dla kobiet Filmy
Zdjęcia
Safari Ralph Lauren dla kobiet Zdjęcia Safari Ralph Lauren dla kobiet Zdjęcia Safari Ralph Lauren dla kobiet Zdjęcia Safari Ralph Lauren dla kobiet Zdjęcia Safari Ralph Lauren dla kobiet Zdjęcia Safari Ralph Lauren dla kobiet Zdjęcia

Safari marki Ralph Lauren to kwiatowo - zielone perfumy dla kobiet. Safari został wydany w 1990 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Dominique Ropion. Nutami głowy są pomarańcza, czarna porzeczka, nagietek, mandarynka, narcyz, galbanum, hiacynt i liść czarnej porzeczki; nutami serca są rozmaryn, kwiat pomarańczy, korzeń irysa, włoski jaśmin, róża i narcyz; nutami bazy są drzewo sandałowe, ambra, paczula, wetyweria i cedr.

Perfume rating: 3.66 out of 5 with 48 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Pomarańcza Czarna porzeczka Nagietek Mandarynka Narcyz Galbanum Hiacynt Liść czarnej porzeczki

Środkowe Nuty
Rozmaryn Kwiat pomarańczy Korzeń irysa Włoski jaśmin Róża Narcyz

Dolne Nuty
Drzewo sandałowe Ambra Paczula Wetyweria Cedr

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 0
 
duża 8
 
bardzo duża 2
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 5
 
duża 3
 
olbrzymia 3
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Safari by Ralph Lauren.

Ten zapach przypomina mi...  
Antonia
2 nie tak
Creation
1 nie tak
JCC No. 2
1 nie tak
Bois des Iles
0 nie tak
Black Opium Wild Edition
0 nie tak

Advertisement

Safari Recenzje Perfum

Trinapapisten
Trinapapisten

Piękny, suchy, orientalny, trwały. Nie wiem, czy mój nos płata mi figla, ale za każdym razem gdy go wącham czuję "stare" Opium. Czy ktoś jeszcze tak odbiera Safari? Dla mnie są identyczne.

Oct
19
2016
coralin
coralin

Pisane w 2003 roku:
Największy dylemat perfumeryjny bez wątpienia:) Ale żeby w życiu mieć tylko takie dylematy:) Po raz pierwszy przetestowałam w tradycyjnej(z ekspedientką 'za ladą') perfumerii zachęcona sugestią, że powinien pasować do mnie, jest oryginalny. Najpierw skrzywiłam się, a po paru godzinach ten zapach i na nadgarstku i na swetrze stał się cudowny. I tak jest za każdym razem gdy testuję . Pierwsze dwie godziny wydaje się okropny,by stać się niezwykle pięknym. Rzadko który zapach aż tak przeobraża się na skórze. Safari wibruje, zaskakuje. Chyba jednak jego kontrowersyjność spowodowała, że nie jest mój(choćby na specjalne okazje).Zawsze kupując perfumy zastanawiam się o jakiej porze roku będę używać. I Safari po prostu nie pasuje mi chyba do naszego klimatu. Na lato za ciężki. Na zimę za chłodny. Przeważają nuty świeże, cierpkie, zielone (wyczuwalna silna nuta narcyza, której nie znoszę , np. w Narcisse i Chloe Lagerfelda), ale właśnie po dwóch godzinach zaczyna sie ten zapach robić ciepły, gorący wręcz. Staje sie zmysłowy,egzotyczny . A może jednak trzeba kupić skoro tak uwodzi? Tym bardziej, że znika z polskich perfumerii. Już, już miałam kupić wiosną, gdy okazało się ze została jedynie ogromna butla(chyba 75 ml).Safari jest uznawany za jedno z największych osiągnięć perfumeryjnych. Flakonik przepiękny.7.10.2003-mam od tygodnia 75 ml EDP i jednak to nie jest zapach na nasze lato, bo teraz coraz bardziej się do niego przekonuję i nawet przez te 'słynne' 2 pierwsze godziny nie drażni. Jest mocny, trwały, niby z zielonymi nutami a jednak żar w nim jest. Cudo.
Pisane w 2016 roku:
Kilka lat temu robiłam kompletną czystkę w perfumach, pozbyłam się większości, łącznie z próbkami. Tę butlę mimo,że spora, a rzadko używam- zostawiłam.
Znajduję w tym zapachu coś z Afryki, choć nie ośmieliłam się zabrać żadnych perfum na bezdroża południowej Afryki czy Etiopii.

Jun
12
2016
Nan
Nan

Nie znam chyba bardziej suchego zapachu niż ten. Wszystko jest w nim suszone: kwiaty, zioła, drewienka, nawet galbanum. Mnie ten zapach, zgodnie chyba z intencją twórcy, kojarzy się kolonialnie i jednocześnie z zapachem upału, jeżeli wiecie co mam na myśli. Nie wiem jak pachnie afrykańska sawanna, ale wiem, jak pachnie Afryka Północna i w Safari odnajduję coś z tamtego zapachu spieczonej ziemi i gorącego powietrza (ma ono przecież swój zapach, nawiasem mówiąc coraz częściej zdarza mi się go czuć także w Polsce). Safari jest całkowicie niesłodkie, mimo bogactwa nut ascetyczne, momentami ostre. Jest to zapach z gatunku gadatliwych, który opowiada historie z czasów kolonialnych, dziś już dawno minionych, a historie te pachną wysuszoną ziemią, białym płóciennym ubraniem, mocnym drinkiem, wypijanym, by uchronić się przed przykrymi skutkami pobytu w środowisku obcym Europejczykowi. Opowiada o ciężkich mahoniowych meblach, skórzanej tapicerce foteli, gorącym wietrze poruszającym białą jak śnieg firanką. Wspaniały zapach, pełen niuansów. Czasem mam wrażenie, że czai się tam jakaś groza. Bądź co bądź, Afryka to nie tylko Karen Blixen, ale także Conrad i „Jądro ciemności”.

Zapach zdecydowanie wart poznania, chyba najciekawszy ze wszystkich zapachów tej marki.

Jan
21
2016
ela812
ela812

Mam niezłą zagwozdkę z tymi perfumami... "Najsamprzód" zaznaczyłam do przetestowania i w ciemno "chcę". Zachęciły mnie nuty, przepiękny, jakby kryształowy, flakon, złocisty kolor płynu i cała ta afrykańska otoczka. Istotnie, tak mogłaby pachnieć Karen Blixen przechadzając się po swojej plantacji (żeby tylko się przechadzała, ona często zakasywała rękawy i pracowała razem ze swoimi Kikuju - niezwykła kobieta!) lub siedząc na tarasie z Denysem i słuchając muzyki z gramofonu :-)

Przy okazji wymianki straganikowej dostałam w prezencie małą odlewkę tej wody od dobrej fragranticowej duszyczki. Zaraz po wyjściu z poczty rozerwałam kopertę, żeby choć jeden psik mały sobie zapodać, tak byłam ciekawa, jak pachnie osławione Safari. Spod nakrętki, jeszcze przed aplikacją, wydobył się intrygujący aromat. Zioła podbite czymś ciekawym, jakimś dobrej jakości alkoholem. Oczywiście przeczytałam dokładnie spis nut i żadnego trunku w nim nie znalazłam, ale takie jest moje pierwsze wrażenie. Dodam też, że początek jest wytrawny, ziołowy, a z upływem czasu dochodzi posmak łagodnej słodyczy (albo tylko jej złudzenie) i jest to pewnie zasługą owoców, których zidentyfikować nie zdołałam tutaj. Zioła, a zapewne też i kwiaty, są obecne cały czas. Alkoholowa nutka najsilniejsza jest na początku, ale nawet później, w miarę rozwoju zapachu ta nutka, koniecznie w kolorze bursztynu, snuje się delikatnie w kompozycji. Za pierwszym razem nawet to "koniakowe" tło zamilkło i wtedy zapach wydał mi się taki bardziej zwykły, ziołowy. Wtedy też usunęłam Safari z listy "chcę", ciesząc się, że mam tylko odlewkę, bo całego flakonu bym nie zużyła. Dzisiaj jednak, przy kolejnym już teście, czuję cały czas ten klimat, który tak mnie zachwycił za pierwszym razem. Ponownie zaznaczam "chcę" i marzę o własnym flakoniku. Już wiem, że wykorzystam go z przyjemnością, choć zapewne nie każdy dzień i nie każda pora będą dla mnie i dla niego właściwe. (no ładnie, wyszło na to, że mam alkoholowe ciągoty ;-) )
Na koniec powiem jeszcze, że nie wyczuwam w tych perfumach wszystkich podanych składników, a nawet nie jestem pewna tych, które zaznaczyłam. Jedno mogę powiedzieć na pewno. Kompozycja jest kunsztowna, bogata w nuty i z pewnością nietuzinkowa. Dla mnie zachwycająca. To produkt dobrej perfumiarskiej szkoły. Szkoda, że dzisiaj nikt takich perfum nie tworzy. Uwielbiam co prawda słodkie nuty w perfumach i większą część mojej kolekcji stanowią zapachy słodkie, ale miło jest czasem od nich odpocząć w towarzystwie dobrych szyprów, przypraw, kwiatów czy zieleni. Zatem, jeśli podczytują nas jacyś spece z branży perfumeryjnej (zawsze jest taka możliwość/nadzieja), może wezmą sobie do serca nasze prośby...i marzenia.

Jun
29
2015
lady Vader
lady Vader

Afryki w nim nie czuję, bo kojarzy mi się ona z suchym, palącym powietrzem i gorącem, a Safari to wilgotne, nieco wręcz bagniste kwiaty, kipiące zielenią.

Mocno wyczuwalny jest ziemisty, niesłodki narcyz i hiacynt na szyprowym, cielesnym podłożu. Z upływem czasu robi się na mojej skórze nieco męski, wytrawno – koloński, a później to bardzo ładny, nieco wilgotny puder.

Wielka klasa, do tego bardzo trwały.

Jul
13
2014
amanda
amanda

Flakon bardzo ładny,szkło rzezbione we wzory jak na kryształach wygląda okazale i trochę staroświecko, co akurat podoba mi się.
Nie mam w planach jeśli coś skończę ( może nadejdzie kiedyś taki dzień)zostawiać pustych flakonów, by nie zagracać mieszkania,ale ten jedyny zostawię.
Zaczynając wreszcie krążyć wokół zapachu a nie butelki(co jak co,ale wartej uwagi)
Safari ukazuje się na początku bardziej szyprowo kwiatowe, chociaż zieleni nie można mu odmówić.
Galbanum, wetyweria, rozmaryn kładą niewielką zasłonę szypru.
Wyzbyte z jakiekolwiek słodyczy, z zapachem zieleni lekko gorzkawej, po pewnym czasie wkraczją w pudrowe cieplejsze rejony. Jest to delikatny puder, przewijający się tylko pomiędzy zielenią i kwiatami, które nie wydzielają słodkich woni.
Jednakże w dalszym czasie szyprowe zasłony znikają, pojawia się większe ocieplenie.
Gorzka zielność bardziej przemienia się w falujące lekko pożółkłe trawy na ciepłym wietrze przynoszącym zapach nagietków.
Po kilku godzinach stają sie już zupełnie oswojone z ciepłem skóry.
Lekko słodkawe, ciepłe i przytulne z dochodzącym gdzieś z dali delikatnym zapachem aromatycznych przypraw.
Ciekawe przyciągające moją uwagę niedzisiejsze, znajdą się pośród szacownych buteleczek, których zawartość posiada perumeryjną duszę.

Feb
18
2014
gardenia
gardenia

blueberry,jak zwykle masz super nosa-rzeczywiście dużo tu narcyza,a nawet hiacynta czuję,tak to te słodkie lekko narkotyczne kwiaty.U mnie troche sa przykurzone afrykańskim piachem i dusznawe od słońca,ale cieszę się,że Ci sie spodobały i zazdroszczę tego lotu żółtym samolocikiem,Robert R.pewnie przy sterze...

Feb
26
2013
blueberry
blueberry

Gardenio, podobnie kojarzyłam te perfumy z boskim duetem Roberta Redforda i Meryl Streep - szkoda, że RL Safari nie porwał Cię tak jak mnie - żółtym samolotem w górę ;)
W zapachu tym przede wszystkim uderzają żonkile, nuty zielone i galbanum. Ciepło i elegancja. Rozmarzam się na wspomnienie próbki otrzymanej od Ciebie. Dla mnie wspaniałe, lekko retro, lecz absolutnie nie nadmiernie, klasyczne perfumy z duszą i jakąś ogromną nostalgią. A safari w Afryce wyobrażam sobie wyłącznie z aparatem fotograficznym :)

Feb
26
2013
gardenia
gardenia

Pamiętam,jak się pojawiły na rynku.Juz wtedy wyróżniały się na półkach perfumerii.Nie podobały mi się,ale pewnego dnia,wracając do domu,powachałam nadgarstek i...zaiskrzyło.Takie gęste,miodowe,ciepłe,mimo że jak na paniusię wówczas zbyt ciężkie - myślałam...
Po latach nabyłam drogą wymiany,wersje już po reformulacji.Nie sądzę,że akurat im to za bardzo zaszkodziło,uważam,że pachna prawie tak,jak wtedy.Ciężko,troche mydlanie-w starym "szyprowym" stylu,a zatem coś z szarego mydła,miodowo-wetiwerowo.Naprawdę piękny flakon i ta lekko odstana woń trochę zbyt ostra,wymieszana z dojrzałymi,prawie suchymi kwiatami-głównie róże i jaśmin- nie przekonują mnie za bardzo,odchylam raczej głowę,nie -nie z niechęcią,ale brak mi tu świeżości,ruchu,wiatru i przestrzeni.Safari to dla mnie raczej spotkanie silnych osobowości :Roberta Redforda z Meryl Streep w "Pożegnania z Afryką",w ich przykurzonych staromodnych i drogich ubraniach,niz Safari w Afryce.Ale kto wie,moze tak pachnie upał i strach,gdy widzimy czającą się zwierzynę.Ja na Safari jeszcze nie byłam,a z tym zapachem mi nie po drodze,choć doceniam niedzisiejsza kompozycję.

Feb
26
2013

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Ralph Lauren Safari, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Ralph Lauren Safari, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Safari marki Ralph Lauren. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Safari marki Ralph Lauren reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Guerlain Shalimar Christian Dior Dune Guerlain Samsara Eau de Parfum Rochas Femme Rochas John Galliano John Galliano Chanel Coco Eau de Parfum Calvin Klein Obsession Cacharel LouLou Gres Cabochard Christian Dior Poison Christian Dior Midnight Poison Estée Lauder Sensuous Noir Nina Ricci L'Air du Temps Giorgio Armani Acqua di Gio Angel Schlesser Angel Schlesser Oriental Edition II Chanel Chanel No 19 Eau de Parfum Cacharel Eden Lanvin Arpege Christian Dior Dolce Vita Lancome Tresor

Advertisement

Popularne marki i zapachy: