Marki » N-Q » « Grupy

LP No:9 Penhaligon`s dla kobiet

główne akordy
aromatyczny
świeży korzenny
ciepły korzenny
kwiatowy
ziołowy

LP No:9 marki Penhaligon`s to perfumy dla kobiet. LP No:9 został wydany w 1998 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Christian Provenzano. Nutami głowy są lawenda, bergamotka, cytryna amalfi, estragon i geranium; nutami serca są goździk (roślina), jaśmin i róża; nutami bazy są piżmo, paczula, cedr virginia, ambra, cynamon i wanilia.

Perfume rating: 4.03 out of 5 with 37 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Lawenda Bergamotka Cytryna Amalfi Estragon Geranium

Środkowe Nuty
Goździk (roślina) Jaśmin Róża

Dolne Nuty
Piżmo Paczula Cedr Virginia Ambra Cynamon Wanilia

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 1
 
słaba 0
 
przeciętna 3
 
duża 6
 
bardzo duża 1
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 1
 
przeciętna 2
 
duża 5
 
olbrzymia 2
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about LP No:9 by Penhaligon`s.

Ten zapach przypomina mi...  
Dune
22 nie tak
Kingdom
6 nie tak
Eau Provocateur
1 nie tak

Advertisement

LP No:9 Recenzje Perfum

lady Vader
lady Vader

Rzeczywiście ma coś w sobie z Dune, podobną przyprawową cielesność. Początek dzięki lawendzie jest ziołowy, kropla geranium i goździków dodaje mu jeszcze wytrawności, później się ociepla, staje się piżmowy i zmysłowy.

Jest w nim coś odrobinę męskiego, ale absolutnie mi to nie przeszkadza, wręcz dodaje pieprzyku.

Aug
24
2016
Nan
Nan

Za sprawą LP No:9 (ciekawe swoją drogą co oznacza ta tajemnicza nazwa) przeniosłam się w czasie. Zapachu wprawdzie wcześniej nie znałam, jednak do złudzenia przypomina mi on pierwotną wersję Dune Diora. Nie mogę tego niestety w żaden sposób zweryfikować, ale skojarzenie było natychmiastowe, więc pewnie coś w tym jest. Wg mnie może śmiało służyć osobom tęskniącym za gęstą, przedreformulacyjną wersją Dune. Powinny przynajmniej przetestować dzieło Penhaligon’s. W LP No:9 czuję tę nieco ziemistą nutkę, która charakteryzowała flagowe dzieło Diora, gdy było jeszcze młode.

LP No:9 to jeden z tych zapachów, które dodają elegancji i dystynkcji. Jakimś magicznym sposobem zagniecenia na ubraniu się wygładzają, fryzura dyscyplinuje, plecy prostują. Poruszamy się lżejszym, bardziej elastycznym krokiem. Czarodziejski eliksir, słowo daję. Ciekawa sprawa przy tym: nie przypominam sobie, by Dune działały na mnie w ten sposób.

LP No:9 to zapach złożony ze sprzeczności. Jest jednocześnie gęsty i świeży, nie w sensie świeżakowatości, ale wrażenia, że dopiero co wyszłyśmy spod prysznica, założyłyśmy pachnące czystością, świeżo wyprasowane ubrania. Użyłyśmy kropelki perfum, założyłyśmy naszą ulubioną, dyskretną biżuterię i buty na wysokim obcasie. Wszystko, co mamy na sobie ma strukturę jedwabiu i jest w najwyższym gatunku. Zapach otacza nas delikatnym, ale wyczuwalnym woalem.

Nie jestem w stanie rozpoznać w LP No:9 ani jednej nuty. Nie czuję w nim lawendy, ani estragonu, ani w ogóle żadnych pojedynczych nut. Czuję całość, a jest ona po prostu bardzo piękna, bardzo kobieca, łagodnie słodkawa, klasyczna, co nie oznacza tylko zapachu z dawnych lat, lecz raczej taki, który nigdy nie wychodzi z mody. Jak żakiet Chanel, czy Birkin Hermesa.

Trwałość kilkugodzinna, projekcja wystarczająca – nie za duża, nie za mała. Taka w sam raz.

Jul
26
2016
chjena
chjena

Nie wiem dlaczego, ale utłukłam sobie do głowy, że to na pewno zapach mi pisany: przyjemna cena jak na niszową kompozycję, piękny odcień fioletu na flakonie, w pewnym momencie był bardzo popularny wśród perfumoholików, no super generalnie, tylko do głowy jakoś mi nie wpadło zerknąć w nuty i zastanowić się, czy ja w ogóle takie kompozycje lubię. Kiedy dostałam w końcu próbkę do przetestowania, psiknęłam sobie w ciemno sama nie wiedząc, dlaczego oczekuję kadzidła z różą i jakimiś mroczniejszymi owocami (ale mój mózg czasami lubi płatać figle), a tu bach!

Otwarcie niczym z Kingdom Alexandra McQueena. Nie żebym Kingdom jako dzieła perfumeryjnego nie szanowała, wręcz przeciwnie, ale nigdy nie mogłabym go unieść w innych okolicznościach niż uczestnictwo w inscenizacji Bitwy pod Grunwaldem. Z LP No:9 mam podobnie - wsadzono tu dużo zieleni, męską i suchą lawendę, trochę przypraw, ostrawy cedr i kwaśnawe piżmo, całość daje efekt bezkresnej przestrzeni, wzruszanej tylko tętentem kopyt dobiegającym gdzieś z oddali, wojna trwa już któryś tydzień, porwane chorągwie wirują na niespokojnym wietrze...

Ech, znowu wdarły mi się historyczno-militarne skojarzenia, ale nic nie poradzę, że zioła, przyprawy i piżmo tak właśnie na mnie działają. Podejrzewam, że LP No:9 można wybornie ograć i w okolicznościach codziennych, ale ja nawet nie będę próbować, za cienki bolek ze mnie...

Jul
13
2016
Karkki
Karkki

Ostre otwarcie zbliżone do Kingdom trwające 10 sek. ewoluuje w zapach zbliżony do Dune, ale łagodniejszy i płytszy. Efekt Barona Harkonnena, który u mnie się pojawiał w przypadku starego Dune, tutaj nie wystąpił. Wydmy, suchość traw, i cały ten melanż, trwał przez góra pół godziny. Po czym obok tego Dune pojawił się... Addict AD 2012. I w tym momencie pomyślałam sobie, że jest świetnie. Dwa zapachy w jednym, to mój ideał. Ale po godzinie sielanki wylazła z tej mieszanki wanilina. Zwykła, toporna, wiercąca w nosie wanilina. Po czym wanilina weszła do starej szafy i tam zatęchła. Dogorywała w niej przez kolejną godzinę i się ulotniła. Ślad po perfumach nie pozostał.

Dec
09
2015
tofik1984
tofik1984

Zakupiłam tester w ciemno, bo wyjątkowo tanio można je dostać w perfumeriach internetowych:)
Zapach rzeczywiście pachnie niemal identycznie jak Dune Diora.
Jest wspaniały, mocny, bardzo intensywny i z ogromną projekcją. A trwałość powala na kolana.
Otwarcie raczej nie przyjemne, jakieś takie "męskie" a po kilku minutach zaczyna czarować. Wtapia się w skórę i wspaniale ewoluuje. Pojawia się duża ilość drzewa sandałowego posypanego cynamonem. Jest bardzo elegancko i intrygująco. Niby nie jest bardzo wytrawny, ale też słodycz jest tylko lekkim złudzeniem.
Nutki zapachu tak pięknie się przenikają i co chwilę inna wiedzie prym.
Polecam jako tańszą i chyba też trwalszą ( na mnie spokojnie 12godz) wersję Dune Diora.

Nov
16
2015
Izabela
Izabela

A mnie jest szkoda lata...

LP No:9 w otwarciu bardziej przypominają Kingdom, natomiast z każdą chwilą na skórze ewoluują coraz bardziej w kierunku Dune.
Oba wymienione zapachy bardzo lubię, więc nic dziwnego, że ten, który jest ich miksem również przypadł mi do gustu...
Testuję i noszę je jesienią, dzisiaj nawet w niektórych zakątkach Polski spadł śnieg, (co zostało odnotowane, jako rekord wielu październików). Działają na mnie nostalgicznie. Fioletowo-amarantowy kolor perfum w jakiś sposób też się z tą nostalgią spaja.
Zapach jest bardzo spójny, gdzie drzewne akordy zalane są złotawym, żywicznym akordem ambry.
Przywodzi mi na myśl lato spędzane nad morzem, z nie zawsze do końca słoneczną i upalną pogodą. Także kojarzę go z wietrznymi, sztormowymi dniami, ze spacerami po pustej plaży. Z szukaniem wyrzuconych przez morze bursztynów. Z wisiorem z bursztynu, przez który przenikają promienie słoneczne, wydobywając piękno z tej żywicy. I wreszcie kojarzą mi się z zapachem rozgrzanej bryłki bursztynowej, ściskanej w dłoni.
Czuję żal, że lato i ciepłą, złotą, polską jesień mamy już za sobą. I że muszę tyle miesięcy czekać na kolejne lato.
Ale gdy chcę przywołać z pamięci zapachy Bałtyku i plaż, to mój wybór pada na buteleczkę, w której zaklęty jest zapach lata.

Oct
12
2015
monika690
monika690

Dla mnie ten zapach to coś pomiędzy Dune i Kingdom, z przechyłem w stronę Dune. Wytrawny, ziołowy, zmiksowany tak , że nie można wyłapać konkretnych składników. Będę go używać w chłodniejsze pory roku :) Lubię go nawet bardzo :)

Sep
15
2015
zielona
zielona

To będzie krótka recenzja. I nie dlatego, że zapach jest zły - przeciwnie, jest piękny, kremowo-drzewny, wytrawny, przyprawowy. Jest również bliźniakiem Dune z fuksjowo zabarwionym płynem... I na tym recenzję można już zakończyć.
Mam ostatnio kiepską falę "kopii", co nie wącham, to już znam. Zaczynam się zniechęcać ;]

May
19
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Penhaligon`s LP No:9, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Penhaligon`s LP No:9, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum LP No:9 marki Penhaligon`s. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu LP No:9 marki Penhaligon`s reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Christian Dior Dune Penhaligon`s Peoneve Thierry Mugler Angel Eau de Toilette The Different Company Sublime Balkiss Cartier Le Baiser Du Dragon Montale Intense Cafe Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Eisenberg J'ose L`Erbolario Dolcelisir Hermes Eau des Merveilles Lolita Lempicka Si Lolita Narciso Rodriguez Narciso Guerlain Shalimar Parfum Initial L`Artisan Parfumeur Caligna Hermes Elixir des Merveilles Thierry Mugler Angel Garden Of Stars - La Rose Angel Guerlain Terracotta Le Parfum Hermes L’Ambre des Merveilles Penhaligon`s Iris Prima Mancera Roses Vanille

Advertisement

Popularne marki i zapachy: