Marki » M » orientalno - kwiatowe « Grupy

Dark Purple Montale dla kobiet

Dark Purple Montale dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 61
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 24 Miałem: 17 Chcę: 30

główne akordy
owocowy
różany
słodki
piżmowy
paczulowy
Zdjęcia
Dark Purple Montale dla kobiet Zdjęcia Dark Purple Montale dla kobiet Zdjęcia Dark Purple Montale dla kobiet Zdjęcia

Dark Purple marki Montale to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Dark Purple został wydany w 2011 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Pierre Montale. Nutami głowy są pomarańcza i Śliwka; nutami serca są geranium, paczula, róża i czerwone jagody; nutami bazy są drzewo tekowe, ambra i piżmo.

Perfume rating: 3.32 out of 5 with 61 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Pomarańcza Śliwka

Środkowe Nuty
Geranium Paczula Róża Czerwone jagody

Dolne Nuty
Drzewo tekowe Ambra Piżmo

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 1
 
słaba 0
 
przeciętna 1
 
duża 7
 
bardzo duża 13
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 5
 
duża 10
 
olbrzymia 7
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Dark Purple by Montale.

Ten zapach przypomina mi...  
More Than Words
2 nie tak
Aoud Purple Rose
2 nie tak
Banafsaj
1 nie tak
Arabian Legend Women
1 nie tak

Advertisement

Dark Purple Recenzje Perfum

shiraishi
shiraishi

To dla mnie zapach - monolit. Wielki, monumentalny, ciężki. Wszystkie sugestie śliwkowe, żurawinowe, owocowe migają tylko przez parę chwil, zmiażdżone i przytłoczone jedynym tu obecnym zapachem: różą.
I to jest róża we wszystkich stanach skupienia - od świeżego, zroszonego krzaczka, przez ucieraną na chłodno konfiturę z płatków i ciepły olejek aż do ultragęstej (jak gwiazda neutronowa), lepkiej i parzącej miazmy różanej. Taki różany napalm, lejący się z rozpalonego nieba.
To perfumy na trzaskające mrozy i przeszywający wiatr. Wtedy otulą, ogrzeją, ochronią. Kojarzą mi się z podobnym w charakterze, choć znacznie mniej zawiesistym Eau de Protection.

Sep
29
2016
fortissimo1603
fortissimo1603

Bardzo apetyczny zapach.Pachnę jak autentyczny różano-śliwkowy dżem. Mniam.
Ale to nie sztuczna, zwyczajna konfitura. Nie dla małej dziewczynki. Nie taka wyciągnięta prosto z pączka. Ma w sobie coś magicznego. To chyba Alicja po podwieczorku w krainie czarów dostała od Szalonego Kapelusznika w prezencie słoiczek pełen zaczarowanej konfitury.
Zapach kobiecy i w swej słodyczy bardzo zmysłowy. Niby ciężki, ale w odpowiednich warunkach lekki jak skrzydła ważki.

Lokalnie zupełnie inny niż globalnie, bo na nadgarstku czuć mnóstwo zakurzonego geranium, suchych drzew i jak wspomniała Newrrn pełno w nich metalicznego piżma.
To jest chyba najładniejsza róża jaką spotkałam a myślałam, że ta chwila nie nastąpi, że róża nie jest w stanie zawrócić mi w głowie.

Gdy noszę Dark Purple czuję się nieco zaniepokojona, jakbym robiła coś zakazanego, drzemiącego w moich najskrytszych fantazjach.
Trwałość zarówno jak projekcja porażające.

May
13
2016
Anaita
Anaita

Jak dla mnie to piękna róża herbaciana, złagodzona owocami a nie jak to często u Montale bywa zaostrzona oudem. Nienachalna, bezpretensjonalna. Zapach nie ewoluuje specjalnie na skórze ale według mnie dodaje mu to autentyzmu - to po prostu tylko i aż: róża, nic dodać, nic ująć. Owoce stanowią tu tło, i w żadnym momencie nie wychylają się na plan pierwszy. To róża lekka, nie przytłaczająca ale bez wątpienia elegancka. Teraz będzie melodramatycznie i nieco kiczowato: mam wrażenie, że kiedy ją noszę emanuję wprost kobiecością:-) (naprawdę to napisałam?) Jeden krok bliżej do znalezienia róży idealnej...

Apr
22
2016
Nan
Nan

Wieki całe szukałam mojej róży. Podczas tych poszukiwań trafiałam na przeróżne jej odmiany, wprost nie do wiary że zapach jednego kwiatu może mieć aż tyle postaci, a róża to prawdziwy kameleon. Potrafi być słodka, infantylna, ziemista, metaliczna, kwaśna, pudrowa, świeża, jadalna jak konfitury z jej płatków i całkowicie niejadalna, przytłaczająca i subtelna, ostra i łagodna – właściwie nie ma chyba przymiotnika, który nie pasowałby do tej listy. Jaka ma być ta moja róża wiedziałam właściwie już od dawna – miał być to zapach możliwie najbliższy zapachowi olejku różanego destylowanego parą wodną, w żadnym wypadku absolutu, który jest uzyskiwany innymi metodami i w istocie lepiej oddaje zapach żywego kwiatu, niż olejek destylowany. Nieszczęście moje polegało na tym, że w perfumiarstwie takiego olejku prawie się nie stosuje. Wszędzie rządzą absoluty, których zapach zazwyczaj mocno mnie odrzuca. Po latach poszukiwań pogodziłam się już prawie z myślą, że moja róża po prostu nie istnieje. Aż do zeszłej soboty, gdy po raz pierwszy użyłam próbki Dark Purple. Doznałam autentycznego wstrząsu, gdyż zamówiłam tę próbkę z zupełnie innych powodów – recenzje nie podkreślały roli róży w zapachu, spodziewałam się czegoś owocowego, raczej orientalnego, ale nie tego, że z próbki wybuchnie ogromna, soczysta róża – moja róża! Nie musiałam na nią czekać, nie wyłoniła się nieśmiało spomiędzy innych nut – po prostu tu była, a ja byłam w szoku. Zareagowałam tak gwałtownie, że aż wystraszyłam mojego faceta, który moją różę na szczęście zaaprobował od razu, bo musiał z nią obcować przez cały weekend, gdyż doniesienia o mocy i trwałości tego zapachu nie są ani trochę przesadzone – to perfumiarski gigant, większy chyba nawet od muglerowskiego Aliena, a nie sądziłam, by to było możliwe. Dla mnie Dark Purple to wyłącznie róża – na mojej skórze inne nuty są całkowicie nieobecne. Być może kształtują różę by była taka, jaką ją mieć chciałam, ale same nie pokazują się wcale. Zapach prawie nie ewoluuje, może z czasem zyskuje jedynie rys jakby arabski. Brak ewolucji zapachu w tym wypadku bardzo mnie to cieszy, bo dzięki temu mogę obcować z moją wymarzoną od lat różą przez cały czas, czyli nieskończenie długie godziny. Perfumy trafiają na moją listę „must have”. Mój sssssssskarb.

Feb
05
2016
marienmarien
marienmarien

Testowałam już sporo kompozycji Pierre Montale, niektóre lubię, inne mniej. Mniej więcej wiem, jakich klimatów się spodziewać. O Dark Purple mogę śmiało powiedzieć, że mają "mocne wejście". Po aplikacji globalnej zostałam znokautowana. Dostałam po nosie bardzo dojrzałą (aż za bardzo) śliwką, kwaśną, trochę niedojrzałą dla odmiany, borówką i oczywiście różą - typową montalowską odmianą róży. I to otwarcie nie spodobało mi się: ciężkie, duszne, przytłaczające. Nie poddałam się jednak i zajęłam zwykłymi, sobotnimi, domowymi obowiązkami, starając się nie myśleć o montale. Po godzinie zapach się trochę uspokoił, ustatkował na skórze, owoce się ulotniły, różę podbiła paczula, piżmo i geranium.
Rozwinięcie Dark Purple jest o wiele bardziej intrygujące. Mam wrażenie, że róża pojawia się i znika, pulsuje. Zapach jest głęboki, aksamitny i trochę egzotyczny (może drewno tekowe nadaje taki charakter?) Doceniam, ale mimo wszystko to nie jest zapach dla mnie: byłby zbyt męczący na dłuższą metę, mógłby zabić mocą. Straszny dominator z niego i mocarz nad mocarze.
Dla wielbicieli róży - pozycja obowiązkowa do przetestowania.

Jan
23
2016
perfumefreakz
perfumefreakz

A ja chyba się wyłamię z tych pozytywnych opinii, które tutaj widzę. To, że jest to zapach niszowy, nie oznacza wcale, że genialny. Początek jest intrygujący - mamy tą kwaśną niezwykle różę, mamy wędzoną śliwę rodem z Poison, mamy geranium, jagody i oczywiście paczulę. Jest dziwnie i charakterystycznie - taki właśnie różany oud. Ale po chwili cała ta głębia, ta interesująca, baśniowa wręcz powłoka znika i zapach staje się.... no właśnie, nudny. Róża trwa i trwa w kwaśnej, niezadowolonej pozie, dookoła skaczą cukrowe owocki i gdzieś w tle czai się jakiś dym, z każdą minutą coraz mniej wyraźny, aż w końcu, przykro mi to stwierdzić, ale Dark Purple pachnie jak mgiełka, jak zapach czternastolatki, bynajmniej na mojej skórze. Jest dosyć trwały, ale projekcja nie powala, dość słabo wyczuwalny przez otoczenie. Postaram się trochę jeszcze wgłębić w te perfumy, ponosić je parę razy i zobaczyć, może się zakocham.

Nov
12
2015
Pozzzziomka
Pozzzziomka

Doceniam zapachy Montale za przede wszystkim dobrą robotę plus niezawodna trwałość. Dark Purple spodobał mi się swoim rozwinięciem, bo ułożył się bowiem tak bardzo bordowo, głęboko, intrygująco. Trwałość zdumiewająca. Nie podoba mi się początek , bo róża przybrudzona jest w sposób "oudowy", a ja ani agaru nie lubię, ani jego imitacji, to pewnie paczula tak się objawia. Ale po chwili jest pięknie, róża wysłodzona śliwką i akcenty żywicy i lekkie akcenty drewna. Podoba mi się kapryśność tego zapachu i to, że się tak uzależniająco mieni - to słodycz, to lekka cierpkość, to momentami klimat zbliżony do Roses Elixir, które uwielbiam, to pewnie to połączenie róża+owoce, wtedy się pojawia jakby nuta "świecy", która nadaje "kropke nad i". Czasami tli się początkowy duet róża+"oud" i te fragmenty mi się nie podobają.
1 z ciekawszych Montale z różą, bo nie jest to typowy, nadużywany już przez Montale, różo-oud.

Jul
22
2015
newrrn
newrrn

Myślałam kiedyś, że zniosę wszystko. Że żaden zapach mi nie straszny, a miłością będą te ultratrwałe kolosy, jak Muglery, Guerlainy...
Dark Purple to kolos na glinianych nogach. Oczywiście w przenośni, bo podstawy, fundamenty zapachowe to ma nie do zdarcia! Trwałość na poziomie kilkunastu godzin, projekcja ogarniająca cały dom, wszystko to za sprawą pół-psika na nadgarstek.
Był moim Graalem. Chciałam go w ciemno, tu i teraz, róża, śliwka, paczula, ambra, no ideał. Test na szczęście ściągnął mnie na ziemię.
Róża kwaśna, wręcz skwaśniała, wręcz spleśniała(!) od nadmiaru wilgoci.
Śliwka rozdeptana jakiś traperem.
Geranium i nudne wakacje u babci w ogrodzie.
Metaliczne piżmo.
Do tego ta trwałość, ta projekcja... Perfumy nie są dla mnie czymś ulotnie pięknym (bo to banał) ale przegięcia w drugą stronę równie nie znoszę- lubię killery, ale to zwykła przesada!
Wyobrażam sobie nadruk na kartonie Ciemnej Purpury
"Używać 2-3 dni na noc, na czystą i suchą skórę, pozostawić do całkowitego wyschnięcia, następnie stosować raz w tygodniu" -źródło: nalepka na antyperspirancie
Żarty żartami, ale wiem że cień tego zapachu pozostaje na skórze po kąpieli. Pozostaje we włosach po 2 myciach, na ubraniach pewnie z rok, ale nie wytrzymałabym ich dłużej i wyprałam w 60stopniach.
Trwałość i projekcja są DYSKWALIFIKUJĄCE.
Z pozycji Montale wolę męski (sic!) Black Aoud. Róża równie kwaśna, ale odważniejsza i prowokująca.

Jul
03
2015
androidinv5
androidinv5

Zgadzam się z Izabelą, w szczególności co do endorfin ;) Jest to bardzo głęboki zapach, niepodobny do żadnego innego jaki znam . Jest to pierwszy zapach który mogę wąchać z przyjemnością, bez końca i bez nudy!

Mar
19
2015
Tam
Tam

To jest opowieść o róży zakochanej w geranium. Romantyczna miłość nieskonsumowana i wielki mezalians.
Róża cierpiąca, szorstka, mroczna zapomniała o słodyczy, którą uwiodła kawalera, ledwo echa tej radosnej młodości ukazując nam w otwarciu. Potem trwają w uścisku miłości trudnej mocno wsparci o siebie. Silne, dominujące, gorzkie geranium oplata ciasno pąsową różę o wielu kolcach. Kochają się, ale to dwa światy, złączone porywem namiętności. Nie chcę oglądać ich rozstania, jestem zmęczona tą skargą na nieprzyjazny świat, mrocznością i zapachem metalu w tle. To zapowiedź zbrodni ?
---
Czuję wyłącznie różę, geranium i... metal. Moc porażająca, trwałość niebywała. Słowem pierońsko ( jak mówią w mych stronach) męcące.

Jan
19
2015
Izabela
Izabela

Jedyne z tych perfum Montale, bez których nie mogę żyć. Muszę je mieć, ponieważ bez nich źle się czuję.
Absolutnie mistrzowsko pokazany duet róża-śliwka. W nucie głowy śliwka dominuje , potem oddaje prowadzenie róży, która trwa do samego końca.
Mają w sobie typowo montalowski sznyt – paczulę, która ma lekko oudowe oblicze, ale jej obecność jedynie zapach unosi, nie powoduje żadnego dyskomfortu.
Początkowo są kwaskowe – wszak śliwka musi dojrzeć, później łączy się z różą tworząc przepyszną konfiturę.
Wielokrotnie zastanawiałam się czy nie mają również jeszcze jednego, sekretnego składnika…endorfin? Zawsze, gdy ich używam, wprawiają mnie w dobry humor i napawają optymizmem… Z nimi wszystko się uda!
Projekcja fantastyczna, trwałość 12+ (godzin).

Jan
18
2015
Arsenicum
Arsenicum

Jedna z najlepszych odsłon róży w perfumiarstwie. Wszystko jest tu różane - różane otwarcie, różane serce, różana baza, różane drewna i różane owoce. A jaka jest róża? Róża jest kwaskowata, ekspansywna i chyba nieporównywalna z żadną, która wyszła przed rokiem 2011. Jestem po prostu zakochany - nie przeszkadza mi to, że kompozycja jest stricte kobieca, obcuje z arcydziełem, a prawdziwa sztuka, zwłaszcza kontrowersyjna (chłop pachnący ekspansywną, ostrą różą zawsze będzie kontrowersją) to obszar, w który wchodzą nieliczni. Nieważne, o jakiej sztuce tu mówimy - perfumiarstwie, filmie, czy rzeźbie. Każda z tych dziedzin ma swoje dziwne rewiry, w które zagłębiają się tylko "szaleńcy".
Róże uwielbiam i prędko mi to "różane szaleństwo" nie przejdzie. Oczywiście nie jestem dziwakiem, liczę się z tym, że mogę ludzi tymi swoimi różami podduszać, zatem kompozycje o dużej wartości artystycznej, które niejednokrotnie wprawiają otoczenie w osłupienie, są przeze mnie stosowane tylko w samotności/domowym zaciszu/w gronie najbliższych przyjaciół. Napiszę kilka słów o samych perfumach, w których (według mnie) króluje róża. Znakomita, wytrawno-kwaśna aranżacja z domieszką iskier, która nie ma w sobie ani grama słodyczy, a tym samym odstaje od innych kwaskowatych róż (np. Sa Majeste la Rose), które w bazie stają się mdlące i słodko-mydlane. Dla mnie to czerwone płatki róż, rozdrobnione w błyszczącym, metalowym moździerzu. Ktoś wyżywa się nad nierozwiniętymi pąkami, waląc w nie tłuczkiem z całej siły - bladoczerwony sok tryska na wszystkie strony, a jego zapach, przechodzi chłodnym, szlachetnym metalem. Róża metaliczno-szklana, kwaskowata, postrzępiona i zdewastowana. Chyba najlepsza, jaką do tej pory poznałem, a w różanych rewirach olfaktorycznych czuję się chyba najpewniej.
Najlepsze parametry, z jakimi kiedykolwiek miałem do czynienia - trwałość nie do oszacowania, projekcja... czas na arszenikową historyjkę (da bum tss...). Moja mama została zaproszona na moją studniówkę, poprosiła mnie o jakieś dobre, mocne perfumy - akurat nawinęły mi się Dark Purple. Mama powąchała z korka - mocne... Wiesz co? Spryskaj mnie nimi, bo ja mogę trochę przegiąć, a próbkę włóż mi do torebki, to się w razie potrzeby dopsikam. Zaaplikowałem mamie perfumy za uszy i na szyję (trzy psiki), próbkę włożyłem do torebki. Było mroźno, zatem w samochodzie można było wyczuć tylko delikatny, różano-chłodny aromat. Wszystko zmieniło się po wejściu na salę studniówkową (na studniówki wynajmuje się zawsze największe sale w okolicy). Dark Purple zdetronizowało połowę sali, a moja mama przyszła do mnie w połowie imprezy mówiąc, że cały czas wyciąga próbkę z torebki i ma wrażenie, że te perfumy się wylały. Pomieszczenie, w którym siedziały nauczycielki i rodzice, było wręcz przepełnione Dark Purple - można było tam powiesić siekierę, a połowa sali (jak wyżej wspomniałem) była naznaczona metaliczną różą... Kosmos!

Dec
02
2014
Beata Maria
Beata Maria

To mój ulubiony zapach.zakochalam się od pierwszej chwili.Uwielbiam tę różę skrzyżowaną z geranium i soczystą, dojrzała śliwkę. Mimo iż w skladzie wymienione jest tylko drzewo tekowe, to na pewno jest tam jakiś element mojego ukochanego oudu. To jest killer zapachowy ale za to też go uwielbiam:-). natychmiast musiałam sprawić sobie flakon i jestem z tego tytułu przeszczęśliwa.Zapach bardzo długo utrzymuje się na odzieży!

May
05
2014
patetico
patetico

Widocznie tak już musi być, że jeśli chodzi o zapachy różane pozostanę w opozycyjnym ogonie...
Ale przecież recenzje to bardzo subiektywna sprawa - z reguły opisujemy to, co czujemy na własnej skórze.
Od wielu lat szukam różanego ideału i dopiero od niedawna efekty są coraz bardziej zadowalające.
I to właśnie między innymi Dark Purple do tego zadowolenia się przyczynia.
Różane zapachy od zawsze płatają mi figle, więc i ten mnie zaskoczył, bo wcześniej czytałam Wasze opinie.
I każdej opisującej osobie jednakowo wierzę.
Dla mnie, czy raczej na mnie, róża z Dark Purple jest bardzo wytrawna i gęsta, ale nie surowa.
Najmocniej wyczuwam połączenie róży z geranium, które brzmi, jakby dodano je w nadprogramowej ilości.
A ja ten duet po prostu uwielbiam!
Przypomina mi to ukochany zapach Floris London China Rose, tam zaznacza się podobny miks.
Geranium dominuje na mojej skórze do tego stopnia, że inne składniki zdają się nie mieć istotnego znaczenia.
Nie wyczuwam konfiturowej słodyczy, wręcz przeciwnie, raczej kwaskowatość żurawiny i pomarańczy z goryczką geranium ciasno oplatającego wilgotną różę.
Paczula nie ma tu prawa głosu, a i ze śliwką i drewnem kruchutko...
Jest, owszem charakterystyczna, metaliczna nuta znana mi z Oud Damascus, ale dla mnie jest takim montalowskim podpisem i bardzo ją lubię.
Jest też odpowiednia dawka piżma i szarej ambry, akurat na tyle, że zapach jest perfumowy, a nie aromaterapeutyczny.
Jestem w pełni usatysfakcjonowana i chyba zostanę fanką zapachów Montale, bo mam również innych faworytów tej marki, z resztą zupełnie nieróżanych, jak np. Mango Manga czy Patchouli Leaves.
Dark Purple to dla mnie czyste piękno, dodałam go do półki 'chcę'.
U mnie wychodzi kategoria kwiatowa bez cienia orientu.
Jak to zwykle u Montale gigantyczna trwałość i projekcja.
Jeden z moich różanych ulubieńców:)

Nov
09
2013
perfumeholic88
perfumeholic88

Podpiszę się pod słowami Savanoji: mnie też ten zapach przypomina po ok 5-10 minutach warsztat wulkanizacyjny! Też czuję gorącą oponę, smar i rózne inne samochodowe narzędzia.
Choć początek tego nie zapowiada, bo pojawia się najpierw ładna, dojrzała róża i zaraz dołącza do niej paczula i byłoby naprawdę fajnie, ale geranium wszystko to psuje i daje ten ´´wulkanizacyjny efekt´´. Śliwek absolutnie nie wyczuwam, w ogóle ten zapach chyba mnie nie polubił:)

Oct
26
2013
Savanoja
Savanoja

Pomimo mojego początkowego zachwytu czuję się zawiedziona. Początek jest piękny, mocny, energetyzujący i niesamowicie dla mnie przyjemny, przestrzenny to w fazie końcowej przybiera formę aromatu z warsztatu wulkanizacji! Dosłownie aż ją widzę...czarną, gorącą oponę. Cóż...szukam dalej.

Oct
20
2013
EdytaZ
EdytaZ

Wiedziałam, że to nie będzie mój zapach, prawdopodobnie mnie nie zainteresuje, ale jakoś sama siebie wbrew sobie przekonałam, a bo to śliwka, a bo to paczula. W każdym razie na anglojęzycznej stronie serwisu są w pierwszej trójce wyczuwalnych nut. Może nie mam dobrego wzorca zapachowego, ale ja z kolei czuję tutaj przede wszystkim różę i żurawinę.
Zapach jest soczysty, mam ochotę spić go z nadgarstka, sprawia wrażenie, ze można się nim zachłystać jak wodą, albo sokiem. Jakbym weszła do zaparowanej łazienki. Zapach nie jest duszny, nie jest tez mokry, może właśnie parny? Z początku bardziej kwaskowy niż słodki. Ogólnie sprawia dobre wrażenie. Mimo wielu zalet nie mam jednak ochoty rozwijać tej znajomości. Podczas testu globalnego zupełnie go nie zauważałam, zapominałam o nim chociaż był obecny gdy poszukałam go wokół siebie. Typ bezpieczny, raczej mało ekspansywny.

Oct
05
2013
gardenia
gardenia

Na początku wyczuwam silną porcję paczuli, za silną, odrzuca mnie wręcz moc tego zapachu.
Po jakimś czasie jestem w stanie wąchać te perfumy dalej.
Nadal na pierwszy plan rzuca się paczula, róża - bardzo zimna i zdystansowana, żurawina, albo konfitura różana i śliwka, ale taka świeża, twarda, fioletowa. Mam też wrażenie, że gdzieś chowa się tutaj kadzidło, ale to pewnie jakieś drewno, nieoheblowane, nic miękkiego, słodkiego. Piżmo nadaje tym perfumom sterylnej czystości i pewnej suchości, jak proszek do prania, białe maleńkie kuleczki...
Dark Purple mają cos, czego w perfumach bardzo nie lubię: metaliczną, zimną nutę, która i tu mnie odpycha, ale jest w tych perfumach też coś pociągającego, przypominają mi jakiś thriller, surowa siejąca strach siostra zakonna, zimne piwniczne mury - przymykam oczy, ale jednak chcę patrzeć dalej...
Pachnieć jednak tak nie chcę, bo to zupełnie nie moja bajka, ale testy szczerze polecam, coś niebanalnego na pewno!
Edit: chciałam tylko jeszcze dopisać, że właśnie przeczytałam ciekawe porównanie Dark Purple do cukierków Fisherman Frinds, definitywnie coś w tym jest :)

Sep
01
2013
vertigo
vertigo

Początek Dark Purple był interesujący i zachęcający: nie pamiętając nut zdołałam wyraźnie wyczuć różę, paczuli, śliwki i coś kwaskowego, a nie cytrusowego - żurawinę!

Niestety, bardzo szybko na mojej skórze zaczyna dominować piżmo jak z Roses Musk, takie 'żywe', trochę brudne. Zdecydowanie za dużo piżma, z różą, która przybiera nielubianą przez mnie formę: słodkiej konfitury różanej. Przełamanej kwaskowatością żurawiny.
Mi się te perfumy zdecydowanie nie podobają.

Apr
18
2013
lady Vader
lady Vader

Sporo śliwki, róży, paczuli i wytrawnego geranium. Lekko kwaśnawy, owocowo - kwiatowy zapach, z intrygującą nutą lekkiego mrozu. W bazie odrobina wanilii, ale wciąż w tle czuć kwiaty - bardzo trwały jak to Montale.

Bardzo ten zapach lubię - poważnie zastanawiam się nad własnym flakonem.

Mar
01
2013
ewiszonek73
ewiszonek73

Na pierwszy niuch - śliwka, mmm... cudna... Trwa to dosłownie kilka sekund. Jest nadal, ale tylko wyczuwalna z daleka, gdzieś z ukrycia nieśmiało wygląda zawstydzona ogromem i przepychem róży, w której orszaku maszerują ramię w ramię kwaskowato-słodka żurawina i dostojna paczula. Niemrawo orszak zamykają cieplutkie piżmo i bardzo skromna ambra.

Spodziewałam się troszkę innego zapachu, bardziej śliwkowego właśnie, bardziej przytulaśnego... a tu taka niespodzianka i to z takim pazurem :)

Nov
09
2012
blueberry
blueberry

Dark Purple to pierwsze moje spotkanie z Montale, i choć sam zapach nie jest moją bajką, wiem już, że na pewno będę dalej eksplorować ofertę tego domu.

Spodziewałam się dominacji uwielbianej przeze mnie śliwki, z którą kojarzyła mi się nazwa zapachu, a tymczasem kompletnie jej nie wykrywam. Otwarcie to soczysta, gorzkawa pomarańcza, bardzo zresztą intrygująca. W momencie gdy do głosu dochodzi róża oraz żurawina wiem już, że mam do czynienia z... nadzieniem z pączków... z różą. Jest dżemowo, konfiturowo, a nawet powidłowo, lecz niestety nie są to powidła śliwkowe. Geranium trochę zaostrza tę dość słodką fazę, ale potem nie dzieje się dla mnie już nic ciekawego - ostatecznie jest to bardzo esencjonalny różany zapach "na słodko", co mnie osobiście potrafi zmęczyć w dłuższej perspektywie.

Ale wielbicielkom takich kompozycji wypada jedynie pogratulować i można pozazdrościć, gdyż najwspanialsze cechy tych perfum to trwałość i intensywność, które oceniam jako... zabójcze. Kilkanaście godzin na skórze bez najmniejszej utraty mocy zmusza mnie do zadania pytania: "Jak Pan to robi, Panie Montale?" :)

Jul
30
2012
zielona
zielona

To nie tylko aoud z różą, jak Montale ma w zwyczaju - to również, a raczej przede wszystkim piękne dojrzałe śliwki, szlachetne, nie przedobrzone [patrz Honour H] geranium i podsuszony miąższ żurawiny, który nadaje kompozycji lekko pudrowego kwasku - jak w cieście ze śliwkami.
Bardzo gęsty i intrygujący zapach. Im dłużej o nim myślę, tym bardziej się dziwię że jeszcze go nie mam ;]

Apr
13
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Montale Dark Purple, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Montale Dark Purple, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Dark Purple marki Montale. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Dark Purple marki Montale reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Christian Dior Midnight Poison Cacharel LouLou Guerlain L'Heure Bleue Donna Karan Black Cashmere Diptyque L'Ombre Dans L'Eau Sisley Soir de Lune Guerlain Samsara Eau de Parfum Serge Lutens Five O`Clock Au Gingembre Serge Lutens La Fille de Berlin Angel Schlesser Angel Schlesser Oriental Edition II L`Erbolario Dolcelisir Fendi Fendi Theorema Juliette Has A Gun Lady Vengeance Tom Ford Atelier d’Orient Plum Japonais Ginestet Botrytis The Different Company Sublime Balkiss Serge Lutens Ambre Sultan Kenzo Flower by Kenzo Thierry Mugler Alien Keiko Mecheri Ume

Advertisement

Popularne marki i zapachy: