Marki » M » orientalno - fougere « Grupy

Invasion Barbare MDCI Parfums dla mężczyzn

Invasion Barbare MDCI Parfums dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 4
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 2 Miałem: 1 Ukochany zapach: 1

główne akordy
aromatyczny
świeży korzenny
ciepły korzenny
cytrusowy
waniliowy
ziołowy
Zdjęcia
Invasion Barbare MDCI Parfums dla mężczyzn Zdjęcia Invasion Barbare MDCI Parfums dla mężczyzn Zdjęcia Invasion Barbare MDCI Parfums dla mężczyzn Zdjęcia Invasion Barbare MDCI Parfums dla mężczyzn Zdjęcia

Invasion Barbare marki MDCI Parfums to orientalno - fougere perfumy dla mężczyzn. Invasion Barbare został wydany w 2005 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Stephanie Bakouche. Nutami głowy są grejpfrut, bergamotka i liść fiołka; nutami serca są tymianek, kardamon, lawenda i imbir; nutami bazy są paczula, wanilia i piżmo.

Perfume rating: 4.00 out of 5 with 4 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Grejpfrut Bergamotka Liść fiołka

Środkowe Nuty
Tymianek Kardamon Lawenda Imbir

Dolne Nuty
Paczula Wanilia Piżmo

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 3
 
duża 0
 
bardzo duża 1
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 3
 
duża 1
 
olbrzymia 0
 

Advertisement

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Invasion Barbare by MDCI Parfums.

Ten zapach przypomina mi...  

Advertisement

Invasion Barbare Recenzje Perfum

adaszek
adaszek

Inwazja na Barbarę! ;PP Chodzi mi jak na razie o wyspę.. hiihihihih chociaż to piękne imię jest!! :) Zatem będzie Inwazja na Barbarze! :D Wchodzącą w skład archipelagu jak Wyspy Leryńskie, włączone administracyjnie do Cannes. Ta nazwa (WL) pochodzi z czasów rzymskich i coś w tych perfumach takiego jest, takie zahaczenie o tamte czasy, zawiśnięcie na chwilę z odwróconą głową. Oprócz w/w Cannes, przy Morzu Śródziemnym odnajdziemy takie znane miejscowości z dostępem do niego jak Saint-Tropez (Żandarm żulu żulu san trope :D - tak śpiewała Nicole w filmie), Nicea i Monako (świetne kluby piłkarskie). Wszyscy jednak stoją na polu walki, zwarci, uformowani w obronnym szyku. I Gotowi. Czegoś brakuje, by rozpocząć szarżę. Juliusza Cezara i jego zachęcającego okrzyku 'do ataku!'. Stchórzył, ledwie co się rano w namiocie ogolił i na dzisiaj ma już fajrant. No nic trudno, trzeba będzie więc samemu przełamać szyk przeciwnika, bo i tak on (Cezar) udziału w walce to by nie brał. Samemu, więc kim? Ciężką piechotą, wspieraną przez kawalerię oraz włóczników. Jest tylko mały problem - trawa po kolana, a brakuje w zestawieniu łuczników. Przejście po takim terenie nie będzie należało do łatwych, zmniejszy przede wszystkim szansę na kontrolę własnego ciała, a to ważna cecha w walce. Jak tą zieleninę pokonać nie wiedzieli. Będzie zatem kapitulacja? No nie :) Z pomocą przyjdzie im elfia druida /młoda dziewczyna to typowe dla urody elfów, choć ponoć 600 lat już na karku ma, ale Ci tego nie powie ;)/ Pani Stéphanie Bakouche, która wskaże im obejście bocznym traktem. Jednocześnie podążając za nimi, zaopatrzy chłopaków w boju zapasem olejku tymiankowego. W celach bakteriobójczych, leczeniu ran i przyspieszeniu ich [za]gojenia. Ale nie tylko :) Była tam tajna broń :) Ten oddział charakteryzował się nadwyżką produkcji gazów :)) no szły bąki non stop jak od tej grochówki Gustlika z Czterech pancernych i psa, Szarika :) Zatem korzystali z tego tymianku, aby zwiększyć nalot wiatropędny jak wkurzonych os z gniazda, w myśl cytatu 'Byś się strachem upierzył, a wziął skok jeleni, wiatropędnych śmierć doścignie goleni' - Adam Naruszewicz, Pieśń XLII. Do przyjaciół. Specjalnie w taki sposób piszę, te perfumy to prawie że sam tymianek. Są nim zdecydowanie przeładowane, dociążone, chociaż nie bywają przysadziste. Kto czyha na ten składnik to warto się zainteresować tymi perfumami, można je nosić cały rok wg mnie, więc mogą dać sporo entuzjazmu. Może zanim przepadnę w popłochu walki, to słówko o Stéphanie. Dorastała w Paryżu, spędziła tam większość swojego życia, a od niedawna zamieszkuje w Grasse. Młoda, zdolna, utalentowana. To nie tylko perfumiarka, ale też pracujący w przemyśle perfumeryjnym Menadżer ds. Rozwoju L'Artisan Parfumeur (od października 2013 roku po dzień dzisiejszy). Bo w samym L'Artisan jest już od listopada 2007 roku. To teraz chyba wiem skąd pomysł na wypuszczenie perfum Caligna oraz ogólnie linii zadedykowanej Grasse! :)) Każdy kto ma jakiś punkt odniesienia do danej miejscowości, wspomnień, wydarzeń - będzie chciał to uchwycić i przytrzymać jak sznureczek z latawcem :) za pomocą przeróżnych rzeczy tj. zapachów, obrazów, zdjęć, dźwięków, słów etc. Ile kapitalnych dzieł by nie powstało gdyby nie to. Nie zliczę :) Wcześniej, w roku 2005 (i tylko tym) była odpowiedzialna za kontrolę jakości perfum produkowanych przez Hermès'a, Cartier'a oraz Lalique. W tymże roku zaczęła współpracę z MDCI, którą zakończyła w 2010. Pracowała także dla Givaudan, dla Guerlain'a oraz szkoliła swoje umiejętności w prestiżowej perfumeryjnej szkole Institut Supérieur International du Parfum, de la Cosmétique et de l’Aromatique Alimentaire mając za nauczyciela i wzór jednocześnie, Isabelle Doyen (Annick Goutal). Słowem, ogarnięta dziewczyna! i całkiem ładna :)) trochę nie mój styl, ale obiektywnie patrząc jak facet na kobietę to jest dobrze! Co ciekawe, nikt w jej domu nie był perfumiarzem ani żadnym artystą, zatem przeciera szlak :) Odważna, nie to co ten Cezar :) Być może dla innych stąpa.. dla swoich dzieci? :) Zobaczymy :) Dobra, to zawracam do zapachu i tego co się dzieje na polu walki ;))) A tam się zakurzyło.. chciałem napisać od lawendy ale nie czuję jej w ogóle. Tak jak wspominałem, to głównie i praktycznie [ale nie tylko] tymianek. Suchy, ziołowy, aromatyczny i drapiący. Trochę chropowaty. Mam w domu starą, dawną książkę /normalnie antykwariat nawet by tego nie przyjął ;))/ Jakuba Mowszowicza 'Dziko rosnące rośliny użytkowe' i pamiętam jak wkładałem do niej rośliny pomiędzy kartki jak zakładkę ;) i tak czekałem aż się wysuszą jak włosy pod wpływem suszarki do.. włosów ;) Odnotowuję też kardamon, pieprzny ale tak znośnie użyty że mało co go ma - ta inwazja, hahaha :)) Ale też i mocna dawka skóry, można by się zastanawiać od czego. Ano właśnie od tego tymianku, który nanosi jak kalka do rysunków technicznych taką animalistyczną kreskę pod siebie, wyszczególniając teraz przyciemnienie kompozycji. To te ćwiekowane zbroje skórzane zapewniające swobodę ruchów i pozwalające na użycie atutu zręczności, choć mocy to tej piechocie nie brakuje ;) Przydadzą się. Pomalutku perfumy te przełamują swoją tymiankową frakcję i angażują delikatnie na paluszkach idącą słodycz, czy od wanilii tego nie wiem, nie jestem w stanie ustalić - być może. Prawdę mówiąc sięgnąłem po te perfumy ze względu na bardziej jak się okazało pragnienie, niż spełnienie wizji akordu barbershop. Liczyłem, że razem z wanilią wyjdzie fajna aromatyczna piana do golenia, no i się przeliczyłem :) Nic takiego nie nadeszło, nie ma co czekać na Cezara bo on się nawet ze swoją decyzją o przybyciu nie waha, wobec tego na chwile obecną Baldessarini Secret Mission jest rodzajem tego wydźwięku (barbershop) w zapachu na którym pozostanę. Invasion Barbare natomiast zawieszone zostało pomiędzy antykiem, a kwintesencją modern. Nazwałbym te perfumy współczesną klasyką, tak jak nazywa się najnowsza kolekcja od Davida Beckham'a dla H&M. Na pewno czuję się w tych perfumach elegancko, męsko, dojrzale - trochę macho. Z tym że ja przecież taki nie jestem :) Zawsze (i wciąż) patrzę surowo w lustro. Wiem, że mam w sobie dzieciaka który niszczy wszystko ;) W takim filmie Desperado zero szans na główną rolę, mógłbym co najwyżej pełnić 'usługę' jakiegoś mało znaczącego statysty, osoby (w napisach podana jako 'i inni') która ma wykonać daną czynność i na tym kończy się jej część (bo to nawet rola nie jest). Żeby w ogóle namierzyć jej udział w produkcji to trzeba by stopklatkę robić ;)) Nawet nie ujrzymy jej twarzy, nie usłyszymy dialogu, oddechu, nie zauważymy przełknięcia śliny. Flakon fajny, samo popiersie - przynajmniej nie zwieje z pola walki jak ten Cezar, bo nie ma na czym. Zdecydowanie nie zasługuje na jego miano. Trwałość wzorowa, lotność jak te gazy ;) Wszędzie, w każdym nosie. W naszym też, ale to aż tak nie wadzi :)

Oct
03
2015

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum MDCI Parfums Invasion Barbare, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu MDCI Parfums Invasion Barbare, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Invasion Barbare marki MDCI Parfums. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Invasion Barbare marki MDCI Parfums reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Creed Original Vetiver Amouage Dia pour Homme Maison Francis Kurkdjian Oud Silk Mood James Heeley Menthe Fraiche By Kilian Back to Black Christian Dior Fahrenheit Absolute Amouage Memoir Man Comme des Garcons Amazingreen Clive Christian X for Men Phaedon Sable Marocain Lalique Hommage a L'Homme Cartier Declaration Van Cleef & Arpels Midnight in Paris Creed Aventus Amouage Jubilation for Men Clive Christian L for Men Ermenegildo Zegna Indonesian Oud Puredistance Black Profumum Roma Acqua Viva Clive Christian V for Men

Advertisement

Popularne marki i zapachy: