Marki » L » szyprowo - kwiatowe « Grupy

Perles De Lalique Lalique dla kobiet

Perles De Lalique Lalique dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 233
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 147 Miałem: 81 Chcę: 90 Ukochany zapach: 2

główne akordy
drzewny
ziemisty
paczulowy
pudrowy
różany
świeży korzenny

Perles De Lalique marki Lalique to szyprowo - kwiatowe perfumy dla kobiet. Perles De Lalique został wydany w 2006 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Nathalie Lorson. Nutę głowy stanowi róża; nutami serca są pieprz, irys i nuty pudrowe; nutami bazy są paczula, korzeń irysa, mech dębowy, wetyweria i drzewo kaszmirowe.

Perfume rating: 3.63 out of 5 with 233 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Róża

Środkowe Nuty
Pieprz Irys Nuty pudrowe

Dolne Nuty
Paczula Korzeń irysa mech dębowy Wetyweria Drzewo kaszmirowe

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 1
 
słaba 5
 
przeciętna 11
 
duża 24
 
bardzo duża 5
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 9
 
przeciętna 22
 
duża 14
 
olbrzymia 4
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Perles De Lalique by Lalique.

Ten zapach przypomina mi...  
Elle
14 nie tak
M by Marcel Marongiu
13 nie tak
Sand Aoud
1 nie tak
Bottega Veneta
0 nie tak

Advertisement

Perles De Lalique Recenzje Perfum

Wisienka
Wisienka

Nie byłam nimi zachwycona gdy sprawdzałam je w D. Wydały mi się wodniste i takie, bez wyrazu, paczula zachowała się jak mokry wypalony papieros, a róża? róży w ogóle tam nie było, nie wspominając już o pieprzu, irysie i całej reszcie, no może mech tam gdzieś się jeszcze przebijał. Cudownie, raczej nie marzyłam, żeby pachnieć w ten sposób ;)
Jednym słowem byłam bardzo na NIE. Reklamę i "pijar" robiłam im więc nieciekawą, delikatnie mówiąc, aż tu nagle, nastąpił zwrot o 180 stopni, mojego zdania w tym temacie :)
Nieoczekiwanie otrzymałam próbkę ( do zakupu LVEB), machnęłam sobie szczerze na nadgarstek, a co tam, pomyślałam, potwierdzę tezę, to dziwadło i zapomnę, że istnieje.
Perły wywróciły do góry nogami wszystko.
Zapachniały różą niezwykłą, chłodną, trochę kwaśną, pieprzną ;) nieszorstką, niesłodką, zapachniały irysem, paczulą o dziwo ! delikatną, pudrową, przyjazną dla nosa, pieprzem i może drzewem kaszmirowym (nie wiem jak pachnie drzewo kaszmirowe). Dzięki tej całej "reszcie", której nie było (jak napisałam wyżej) zapachniało różą charakterną, bardzo ! drapieżną, inną.
Takiej róży jeszcze nie znałam, zwłaszcza, że ostatnio nie było nam razem po drodze.
Warto testować, próbować, najlepiej niejednorazowo, bo jak się okazało, może zaskoczyć i zrobić niespodziankę.
Zwracam honor "Perłom" Lalique'a, to:
Mistrzostwo sztuki perfumeryjnej!
Zapach trudny i właściwie różany, ale podany nieziemsko pięknie :)
Parametry przyzwoite, bliskoskórny, utrzymuje się do kilku godzin.

Jun
19
2016
MHW
MHW

Z perfumami Lalique nigdy nie było mi po drodze.
Męski dział tej marki niestety swojego czasu nie przypadł mi do gustu (co ostatnio uległo zmienie). Damskiego zaś nie znałem za dobrze.
Tak się jednak stało, że szukałem prezentu dla mamy na gwiazdkę i przez kilka tygodni obwąchiwałem różnej maści kobiece perfumy. Chciałem bowiem znaleźć coś oryginalnego i niesztampowego (jak chociażby La Vie Est Belle, czy Lanvin Eclat, które nie przypadły mi do gustu). Coś w czym nie chodzi połowa damskiej populacji globu, szczycąc się jednocześnie nienagannym gustem i czymś co mylnie nazywają oryginalnością.
W międzyczasie przewinął się jeszcze Kors, Cartier, czy Balenciaga, Lauder, wszystkie piękne i niezwykle dobrze skomponowane. Ja jednak chciałem czegoś "extra". Czegoś niezwykłego. Tak w jednej z perfumerii zasugerowano mi Lalique. Pod ostrzałem znalazł się Amethyst i Perles. Oba genialne, złożone i z olbrzymią dozą charakteru i olfaktorycznej charyzmy. I tak o ile Amethyst to piękny codzienny zapach, to jednak perły mnie zauroczyły.
Wyniosłe, eleganckie, jakby wyobcowane. Róża podana tak cudnie, że szczękę zbierałem z podłogi tydzień. Tyle też pachniały blottery spryskane tym cudem, projektując przy tym jak oszalałe. Niech mi ktoś wytłumaczy jak to jest, że perfumy pachniały na blotterze przez tydzień i to z odległości nawet dwóch metrów? Mimo, że wszystkie pozostałe blottery, spryskane innymi perumami stawały się jałowe już po kilku godzinach?
Dla mnie to coś niezwykłego i niespotykanego.

Perły tak mi się spodobały, że rozpocząłem poszukiwania męskiej wersji tych perfum i w pewnym sensie się udało. Dsquared Potion Royal Black mógłby z powodzeniem być odpowiednikiem tego damskiego majstersztyku, który stał się jednocześnie najlepszym damskim zapachem jaki do tej pory wąchałem.
Lalique, oby więcej takich arcydzieł.

Mar
03
2016
Edi
Edi

Bardzo intrygujący zapach. Nieoczywisty i zmienny. Inaczej układa się przy obfitej a inaczej przy delikatnej aplikacji.

Majstersztyk.

Początek to zimna kamfora, ale to szybko mija i pojawia się pieprzna róża, to chyba właśnie pieprz daje tą świdrującą zmienność. Zapach faluje, przychodzi i odchodzi, trzyma się blisko ale długo.

Daje uczucie elegancji, dystansu. Na codzień raczej się nie nadaje, a tak szukam dla siebie zapachu na zawsze...

Mar
03
2016
fortissimo1603
fortissimo1603

Nieco nieśmiało dodaję tą notkę, bo powiedzieliście już chyba wszystko, a że i ja chciałam dodać od siebie kilka słów, więc tak wygląda kolejna recenzja tegoż klasyka:
W otwarciu Perles dominuje mnóstwo pieprzu, który obecny jest przez cały czas trwania zapachu, wtóruje mu paczula. Róża jest mocno schowana i prawie nie wyczuwalna, ale po czasie powoli się pojawia a wraz z pieprzną paczulą tworzą świetne i bardzo chłodne połączenie. Dosłownie emanuje z nich zimno. Wyraźnie wyczuwalny jest też mech dębowy a także odrobina irysa. W bazie stery przejmuje wetiwer.
Za każdym razem kiedy je ubieram, przenoszą mnie do ruin marmurowego zamku, które już dawno zostały porośnięte przez mech i inne rośliny o srebrzystych liściach. Nie wiem czy to rośliny mają taki kolor, czy to może szron, którym zostało wszystko wokół pokryte. Krajobraz nieco surowy i lodowaty, a ja jestem ciepłolubna, ale podoba mi się tutaj. Jest tu coś bardzo spokojnego, jakby sennego. Perfumy dla królowej śniegu.
Całkiem ciekawie prezentują się w niskich temperaturach.
Trwałość na mnie niestety średnia a widzę na pasku powyżej, że na innych trzyma się lepiej, szkoda bo zapach interesujący.

Jan
02
2015
samsara
samsara

O dzięki niebiosom za te z Was, których pochlebne recenzje skusiły mnie do zakupu własnego flakonu tego pachnidła! Toż to arcydzieło sztuki perfumiarskiej! Zakochałam się z miejsca! Wspaniały zamiennik moich ukochanych ElleYSL; na moim naskórku oba zapachy są wręcz łudząco podobne. Perły są nieco bardziej wyrafinowane, mniej krzykliwe i uszczypliwe niż Elle, choć równie sowicie okraszone pieprzem. W dziele Lalique'a przeważa nuta elegancji i powabu, gdyż są one jakby bardziej zwiewne-podszyte wiatrem. Róża jest tu konfiturowa, słodka i gęsta, ale i nieco chłodna - dzięki wpływowi, jaki wywiera na nią irys. Zdecydowanie zapach z polotem, doskonale wyważony, misternie utkany z poszczególnych komponentów. Elegancki, ale nie do przesady-moim zdaniem nie wymaga towarzystwa pereł. Bardziej kojarzy mi się z delikatnie tkaną koronką.
Perles i Elle to w moim odczuciu siostry bliźniaczki, z tymże Elle jest tą "sexy one", a Perles to ta "classy one". I tak oto kolejna "perełka" dołączyła do mej kolekcji. Jestem przeszczęśliwa!

Dec
16
2015
smakasia
smakasia

niestety, nie polubiłam się z tym zapachem. Nastawiałam się na coś w rodzaju pięknej róży z domieszką pieprzu i paczuli (nuty wydawały się obłedne) a otrzymałam ochydną maść pieprzową. Na domiar złego, zapach ten nie ustępował przez przynajmniej godzinę i nawet nie miał zamiaru się zmienić, już nie mogłam wytrzymać i próbowałam je usunąć peelingiem, płynem do mycia naczyń , mydłem etc. Bezskutecznie. Cieszę się, że nie kupiłam ich w ciemno jak to mam w zwyczaju.

Nov
08
2015
dlorin
dlorin

Czytałam wiele recenzji Pereł i nastawiłam się na chłód, kamforę, piwnicę, zimną, wyrachowaną różę... Nie wiem, jak to się dzieje, ale na mojej skórze to pachnidło w pierwszej fazie jest łudząco podobne do L'Or de Torrente edp- zawiesista, słodka, konfiturowa róża, bez kawy. Potem zmierza już bardziej w kierunku Midnight Poison. Lubię te wszystkie zapachy, ale od Pereł chciałam zimna i pieprzu, a dostałam rozgrzewającą słodycz :( myślę jednak, że mogą dołączyć do mojej kolekcji, bo mimo, iż nie sprostały moim oczekiwaniom, to są zwyczajnie piękne.

Oct
09
2015
chjena
chjena

Ponoć perły symbolizują łzy. Chłodne, świetliste skarby z samego dna morza układające się w naszyjniki, kolie, pierścionki, oplatają ciała równie zdystansowanych i zimnych kobiet. I tylko na takich paniach wyobrażam sobie Perles de Lalique - zapach równie dystyngowany i melancholijny, co jego szlachetne imienniczki.

Róża w tej kompozycji nie ujawnia nam królewskiego czy dziewczęco różowego oblicza, w duecie z paczulą tworzy wręcz mroźny początek, jak czerwone płatki kwiatów oprószone pierwszym szronem w tym roku. Nadejście zimy zawsze przywołuje refleksje odbywane pod kocem, z kubkiem gorącej herbaty w ręku spoglądamy na drzewa opadłe z liści, święta i po świętach, kolejny rok przeminął, a w zasadzie życie wokół nas ciągle to samo. Lub inne, ale właściwie nic, co robimy nie ma większego znaczenia. Przemijamy, jako ta zmrożona róża, która tylko przez chwilę może nacieszyć nas swoim zapachem i widokiem. "Zima na ramiona moje spadła/niewinnością, białym śniegiem...".

Żeby była jasność - melancholijna nosicielka nie może być mimozą, której czas ucieka przez palce. Mimo, że z natury smutna, jest jednocześnie silna i zawsze dostaje to, co chce.

Perles de Lalique, choć piękna, chyba trochę mnie przerastają. Za dużo tu emocji, za dużo smutku i wymagań względem charakteru. Ale z daleka doceniam jak najbardziej.

Sep
18
2015
J'Osephine
J'Osephine

Za górami za lasami,w malym miasteczky przy ryneczku,mieszkał pewien aptekarz.Codziennie,odważał,mieszał,i wyliczał tu kamfory troche..tu mentolu..i tak tęsknym okiem patrzył na świat za witryną. Zakurzone utensylia,które stały na półkach niczym niemi przyjaciele bacznie przyglądały się jego tęsknocie,tęsknocie za kobietą która to uczyniła świat aptekarza pokutą.
Owa kobieta bowiem codziennie o 17 szła do swego kochanka.Niespiesznie jej metalowe fleczki wystukiwały rytm oraz moment w którym to czas dla aptekarza sie zatrzymywał,przyglądal sie wtedy jej smukłej figurze,ciemnym włosom okalających jej bladą twarz niczym rama obraz. Kobieta ta zwykła przystawać przy witrynie aptekarza i poprawiała swój makijaż,wyciągała czerwona szminke i jednym ruchem nadawała kolor idealnym,pełnym ustom. Patrzyła w swe odbicie jakby upewniając sie czy naprawde ta piekność to ona.
Czas płynął a biedny aptekarz nieszczęsliwie zakochany codziennie wyczekiwal tego momentu,w którym nieświadoma ona patrzy tylko na niego.
Ale któregos razu nie przyszła..nie pojawila się,zaniepokoił się biedny aptekarz i słusznie.
Owa pani zgineła,nie wiadomo jak i gdzie..aptekarza nie interesowało to,bo świat mu sie załamał a rozpacz zajrzalo mu w oczy.
W kaplicy panował chłód,trumna ukochanej pogrzebana w tonie róż i on,zwykły aptekarz.Zapach kamfory,leków zmieszał się z chłodem i odurzającym zapachem kwiatów.Łzy spływały aptekarzowi niczym kuleczki rtęci,tak metaliczne i tak szare niczym niebo przed deszczem. Serce mu pękało,a dusza uschła.

Jeśli kiedyś bedziecie więc w tym miasteczku,odwiedzcie aptekę przy ryneczku..tam w witrynie apteki gdzie ostatnie promyki słońca ukazują taniec kurzu,ciągle wypatruje kogoś aptekarz...
-The END-

Aug
19
2015
Lady_Daisy
Lady_Daisy

Gdy je czuję, wyobrażam sobie typ kobiety - pani profesor. Starannie dobrany kok, perfekcyjnie zrobiona kreska na oku, okulary na nosie i perły na szyi. Czuję w nim kamforę, zioła... jest i róża! To wszystko tak pięknie wymieszane, ale jednocześnie zachowuje dystyngowany ton i wzbudza jakiś szacunek (mimo aptecznego wydźwięku zapachu).
Bardzo ciekawy, ale niestety na mnie też zbyt bliskoskórny :(
Myślę, że na niektóre okazje wypadało by go założyć. Tak po prostu.

May
30
2015
perfumeholic88
perfumeholic88

Perły są piękne i nie dla każdego, bo nie jest to łatwy zapach. Wiele osób narzeka, że czuje piwnicę, zatęchłą, zawilgoconą szufladę, starą śmierdzacą szafę babci. Ja nie, absolutnie nie. Tu jest cudna czerwona róża ze świeżo mielonym pieprzem i paczulą, która nie gryzie i nie jest zbyt agresywna, choć dobrze wyczuwalna. Kamfora? Niczego takiego nie czuję.Kompozycja ma w sobie chłód, jest dystyngowana,nawet powiedziałabym, że szorstka, trzyma na dystans i to mi się tu najbardziej podoba, bo jednocześnie jest bardzo kobieca i ma klasę. Jest tylko jedno ale: na mojej skórze jest to zapach delikatny, zbyt bliskoskórny, na dworze go na sobie w ogóle nie wyczuwam, otoczenie też nie. Mogę się hojnie spryskać i to cudo znika po pół godzinie. Jestem niepocieszona...

May
30
2015
monika690
monika690

Perły, ach perły, powrót po latach. Początek obezwładniający pieprzem i paczulą ala maść na reumatyzm lub jak kto woli czyraki;). Ale własnie ten początek najbardziej mi się podoba. Z czasem zapch łagodnieje i dochodzi słodka rózyczka. Zapach tak charakterystyczny, że nie każdemu przypadnie do gustu.

May
27
2015
KasiaS
KasiaS

Z czego wynika to, że uważamy, że babcie nie mają już żadnego życia do przeżycia, że powyżej pewnej cezury wiekowej nic ciekawego nikogo już nie czeka? Oprócz tarzania się w naftalinie i bułgarskim olejku różanym? Rozumiem że jak ma się 13 lat, pewnie, wtedy nawet trzydziestka brzmi jak grób... I może jest to usprawiedliwione z punktu widzenia Natury, nawet tak myślę, Natura nie przewidziała żebyśmy żyli dłużej niż 25 lat, ale jednak 13 to i tak znikomy ułamek średniego ludzkiego życia w tym momencie, dlaczego ta trzynastoletnia perspektywa rządzi oficjalnym dyskursem, dlaczego nikogo nie oburza notoryczne opluwanie i obrażanie osób starszych w "virtualu" (i niestety nie tylko)? Mój dziadek ma lat 86 i swobodnie sefruje po necie, podobnie jak jego koledzy, więc ta niedostępność jest raczej mitem...
Nikogo nie oceniam i nie chcę obrażać, każdy ma prawo do swoich impresji i opinii, tylko tak się zastanawiam: po co było przedłużać ludzkie życie do tych prawie stu lat, skoro i tak powyżej 40 jest się reliktem, który nie ma już żadnych praw, uczuć, kolorów, charyzmy, charakteru, siły rażenia, żadnego życia? Ja mam jeszcze sporo poniżej 40 ale i tak jakoś mnie to oburza od dawna. A zwłaszcza ta ciągła insynuacja: babcia=smród. Ja nie wiem, jakie ludzie mieli babcie, ale litości. To pachnie hitleryzmem.
Po tej długiej i męczącej dygresji wypadałoby powiedzieć coś o zapachu. Nie powiem - może być męczący, i absolutnie nie neguję niczyjego prawa do nielubienia go, ale dla mnie to jedna z najpiękniejszych róż. Perły wnikają głęboko w nos, i to jest ważne. Mają elegancję i heroizm jak to mawiał któryśtam dyktator mody. Nie są wyszczerzonym w debilnym uśmiechu kwieciuszkiem-słodziaczkiem, nie kokietują, ale też nie mają morderczych zamiarów, można je nosić i do kina i na film. To taki zapach typu: jestem tutaj, i co wy na to? A jak się nie podoba, to... sory, nie mój problem. I tak powinno być, może mniej byśmy mieli w społeczeństwie fałszywie uśmiechniętych, niby to milusińskich żmij, przepełnionych skrywanym zabójczym jadem :) Paczula w Perłach też wyjątkowo mi leży, taka różano-majerankowo-francuska, naprawdę piękna, przystoi hrabinie, takiej właśnie noszącej perły, i tu wychodzi głęboka mądrość doboru tej nazwy. Hrabiny górą!

Jan
31
2015
Dagmy
Dagmy

Moje skojarzenie: Arszenik i stare koronki. Film bardzo urokliwy, ale nie chcę pachnieć jak jego wiekowe bohaterki - psiknięte nieśmiertelnym babcinym olejkiem różanym za uszkiem (mnnmhhh co za uszko) i z wacikiem nasiąkniętym olejkiem kamforowym w uchu.
Trauma na całego. Dzięki, ale może za 40 lat przetestuję ponownie.

Jan
31
2015
milena1881
milena1881

Naszło mnie jakoś dziwacznie na taki mini-opisik perfum, które nosilam latem. Psiknęłam na rekę po kilku miesiącach i przypomnialam sobie to letnie, łagodne powietrze, gdy za oknem cholerna zima...
Dla mnie ten zapach jest chyba nawet jednym z ulubionych - jak sie tak zastanowić - ponieważ uwielbiam w perfumach wszelkiego rodzaju pieprz, róże, drzewa różane, róznego rodzaju drewna, machonie itd..można byloby wymienic z tych klimatów jeszcze wiele.
Zapach dosc specyficzny,chłodny. Najpierw pojawia sie "kamfora" , pozniej pieprz na samym końcu rozwija sie róża, wyczuwalne jest drewno. Niestey perfumy te maja jedną wadę.. nie są trwałe - przynajmniej na mnie- więc używalam ich latem podczas upałów, gdzie mi sie świetnie sprawdziły (taki efekt świeżo wypranych ubrań) mysle ze na lato idealny.
Nie wiem czy bedzie to dla każdego dobry wybór, bo te klimaty trzeba po prostu lubić ;)

Jan
26
2015
abelha
abelha

Zdecydowanie nie dla wszystkich, ja po krótkiej fascynacji, zaczęłam szczerze nie znosić tych perfum, psikałam w domu, żeby je szybciej zużyć. Jednak kiedyś na kimś wyczułam i nie przeszkadzały mi, ale to tylko dlatego że czułam je przelotnie.

Jan
14
2015
Winfryda
Winfryda

Niesamowite pachnidło. Bardzo trudne do zdefiniowania. Przede wszystkim nie polecam zakupu w ciemno - jest to zapach nieszablonowy, koło którego ja nie potrafię przejść obojętnie, ale nie każdej kobiecie się spodoba. Albo się go kocha, albo nienawidzi.
Mam wrażenie, że każdego dnia rozwija się na mnie nieco inaczej. W kompozycji zdecydowanie czuć różę i irysa. Przebijają się nuty szyprowe i pieprzne. Czasem dochodzi do głosu paczula. Można odnieść wrażenie, że zapach jest nieco "apteczno"-kamforowy. Jest słodki, ale stonowany; majestatyczny i spokojny, ale nieustępliwy, acz na pewno nie przytłaczający.
Nie powiedziałabym, że jest to kompozycja chłodna. Osobiście używam go w chłodniejsze, jesienne lub wiosenne dni. Może też sprawdzić się wieczorem.
Trwałość jest bardzo dobra - czuję go na sobie od rana do wieczora.
Chylę czoła przed Nathalie Lorson i marką Lalique.

Jan
13
2015
Arsenicum
Arsenicum

Wow! Muszę przyznać, że Perły, wywarły na mnie ogromne wrażenie. Pani Lorson - buziak ode mnie, tylko niech Pani z ISO następnym razem nie przesadza :D. ISO tu od groma i ciut, ciut, jednak mi to pasuje. Dzięki temu, jest dość surowo, może nawet męsko? Zaryzykuje stwierdzenie, że to jedna z najbardziej męskich róż, jakie znam. Jaka jest tutejsza róża? Wypłowiała, nieco mdła, papierowa, martwa, bez życia. Pierwszy raz spotykam się z taką aranżacją - jestem na tak. Perły, są jak porcelanowa maska - po pierwsze, chłodne i białe (cechy materiału), po drugie niepokojące, i pozornie bez wyrazu (cecha maski samej w sobie). Powiem szczerze, że mnie takie ozdoby zawsze niepokoiły, widziałem w nich coś złowieszczego. Zawsze odrywałem wzrok, od "oczu" porcelanowej twarzy, lęk wygrywał. Z Perłami jest podobnie, jednak mimo fali niepokoju, nadal chcę je wąchać, mało tego, ja chcę je mieć...
Całość, podobnie jak wenecki symbol, z pozoru bez wyrazu i emocji. Po raz kolejny przekonuje się, że pozorny brak, jest wymowniejszy niż barokowy przepych. Czyżbym skręcał w stronę minimalizmu? Bo Perły są niewątpliwie przedstawicielami tego nurtu w perfumiarstwie.
Jedyne, co mi się nie podoba, to parametry. Słabe! Zaledwie cztery godziny, przy słabej projekcji.

Sep
30
2014
Majka16
Majka16

Żeby tradycji stało się zadość zakupiłam w ciemno. Pierwszy psik ... czekam na kamforę u mnie brak i nie ma piwnicznej paczuli (tyle się naczytałam, że aż się bałam tej stechlizny), następny psik i nadal nie ma... jest za to pieprz z piękną różą (mieszanka słodko-gorzka, która uwielbiam) i jest piękna paczula.Nie mogę użyć okreslenia zimne bo ja ich tak nie odbieram. Słusznie Izabela posłuzyla się określeniem "sensor ruchu" gdyż faktyczne "pojawia się i znika" jak w piosence Bajm ! Trwałość ok. 6-8 godzin na ciele (nie wiem jak na ubraniach bo ich nie perfumuje a szali i apaszek obecnie nie noszę :) ). Projekcja-na mnie, taki sobie warkoczyk... liczyłam na dłuższy... flakonik ładny i wygodny w użyciu. Zakup w ciemno odradzam, chociaż ja nie żałuję a wręcz przeciwnie jestem bardzo zadowolona.

Aug
01
2014
Anmalea
Anmalea

Na samym wstępie może zaznaczę od tego, że jestem hardcorem i często-gęsto zapachy kupuję w ciemno  (a zwłaszcza kiedy krąży wokół nich tyle skrajnych i intrygujących opinii... No może z wyjątkiem Angela T.M., którego, Bogu dzięki, poznałam wcześniej przez testy). Oczywiście nie omieszkałam w ciemno zakupić właśnie "Laliqowych pereł".
Jak dla mnie nazwa nie jest adekwatna do zawartości, tak samo jak i flakon, choć jest piękny, też mi jakoś tak nie pasi... Czyżby to przekora przez kreatora przemawiała? 
Bardzo mnie intrygowały różnorakie recenzje tego zapachu... że jest wyczuwalna wilgotna ziemia, piwnica, róże świeże i różane przetwory , pleśń, kamfora... I w sumie dużo się u mnie sprawdziło :-)
Na mojej skórze zaczyna się różano-mentolowo (pewnie stąd skojarzenie z kamforą). Mogłabym rzec, że jest świeżo, ale nie do końca."Kamforowy" początek szybko znika i pozostaje piękna dzika róża na lekko podeschłej ziemi. I tu się zaczyna cała bajka. Dzieją się rzeczy wprost niemożliwe.Gdy owa róża na mojej skórze dostaje ciepła robi się coraz bardziej sucha jakby przykurzona (zapach jest dokładnie taki jak wtedy, gdy jako nastolatka dostałam od swojej sympatii śliczną, czerwoną, słodko pachnącą różę i ususzyłam ją... ach te sentymenty ) lekko przygasa robi się delikatnie pudrowa.Gdy jednak różyczka dostanie trochę wilgoci (testowałam ją po raz pierwszy w deszczowy, ponury dzień) dosłownie ożywa, jej cudowny bogaty aromat w sekundzie wybucha na skórze-przeistacza się w prawdziwą dziką różę na deszczu-wilgotną, intensywną, słodką ze sporą dawką wilgotnej ziemi, która jednak jej nie zagłusza a jedynie daje niesamowite tło głównej bohaterce tego zapachu.
"Perły" niesamowicie grają na skórze. Raz ich nie ma a raz są. W jednej chwili jest pudrowo, a za chwilę róża daje czadu. Zapach jest fenomenalny. Zgodzę się z wieloma opiniami, że jest chłodny, lekko ponury.I właśnie bardzo mi pasuje na chłodne, deszczowe dni, bo wtenczas odkrywa przede mną całą swoją urodę.
Teraz aż żałuję, że kupiłam tylko 50ml, bo jestem oczarowana tym zapachem.Niepowtarzalny, nietuzinkowy, po prostu piękny.

Jul
07
2014
Joskelyn
Joskelyn

Intrygują mnie Perły od dawna, ale niestety chyba jeszcze na nie nie zasłużyłam. Używa ich moja Mama i uwielbiam Je na Niej czuć - są swidrujące, mocno pieprzne, fajnie różane, zdecydowanie paczulowe, ani trochę słodkie, eleganckie, ogoniaste, monumentalne. Już na klatce schodowej czuję, że Mama psikała się dziś Lalique - a naprawde nie przesadza z ilością. Jest to zapach ciepły, otulający, ale jednoczesnie nie dający się oswoić, mający nad nami pełną kontrolę. Wyrafinowany i wyrachowany. Perły żyją własnym życiem i robią co chcą - coś jest na rzeczy z tym sensorem ruchu.

Niestety, dla mnie (czy raczej na mnie) nie są takie łaskawe, bo "walą" na kilometr kamforą i tyle ;) Tak samo czuć je na ubraniach - najpierw kamfora, a po paru godzinach kartofle w zatęchłej piwnicy, dlatego polecam testować je na skórze, nie na bleterku czy szaliku.

Coż, nie kazdy może być wybrańcem ;) Także wwąchuję się w tę niesamowitą, władczą woń u Mamy i z zawodem wzdycham "dlaczego nie ja? " ;)

Apr
03
2014
aistionnelle
aistionnelle

Zmrożone, dystansujące, dostojne piękno.Ciekawy,smukły flakon z matowego szkła zdobiony czarnymi punktami imitującymi naszyjnik kryje w sobie uniwersalny zapach. Taki, który chłodzi latem i rozgrzewa zimą.Złożony z drewna różanego, paczuli i pieprzu tercet na każdej skórze zachowuje się inaczej.Bywa orzeźwiający,wówczas pierwsze skrzypce grają drewno i pieprz, budzi do życia, pozwala głębiej odetchnąć gdy wokół duszno i gorąco.Ale też koi umysł i ciało różanymi nutami w samym sercu kompozycji. W Perłach jest wieloznaczność, w kolejnych odsłonach: pieprz-przyprawy,paczula - drzewo różane, paczula- róża -irys, powstają inne odczucia związane z ich odbiorem. Zapach-szkatułka;)Składniki są perfekcyjnie połączone, płynnie przechodzą w siebie,stapiają się w całość, zostawiając zawsze w kolejnej fazie smugę poprzedniej. Dzięki temu Perły potrafią imitować kamforę, ambrę, a nawet ..kadzidło ! Sama kompozycja jest bardzo "ruchliwa", szybko odrywa się od skóry, tworząc wokół osoby noszącej piękną, migoczącą aurę, której ewolucja zależy od temperatury, pory dnia, nastroju, oświetlenia.Jeden z lepszych zapachów Lalique. Idealne na egzamin,oficjalne spotkania.Moja przyjaciółka założyła je w swój wyjątkowy wieczór, do białej sukni-ślubnej !I te jedne wystarczyły, sznurka zapomniała bo jak wiadomo ... a może to nieprawda?.Eleganckie, minimalistyczne jak kreacja z biżuteryjnymi dodatkami. Przyciągają uwagę jak (prawdziwe !) perły . Mroczne, gorzkie, trochę nostalgiczne.Wciąż mnie zaskakują!

Mar
24
2014
czerwiec
czerwiec

Taki szypr to ja rozumiem. Ziołowy, trochę ziemisty, zupełnie niekwaśny i mało kwiatowy. W nutach bardzo elegancki pieprz, sucha wetyweria bez orzechowych tonów, kamforowa paczula. Wszystko to gra drzewnie (a nawet żywicznie) i ściółkowo.
Perły mnie urzekły.

Zapach z czasem odsuwa się od skóry i tworzy bardzo ciekawy efekt nie zwykłego ogona czy trenu, ale ruchomej chmury. To sprawia, że jest żywy i choć pozornie nietrwały, nie przestaje być wyczuwalny.

Mar
24
2014
kolorowo13
kolorowo13

Bardzo elegancki, czysty zapach. Dla mnie przede wszystkim to kamfora zabarwiona różą, a ja lubię kamforę, bo jest bardzo energetyzująca. Często używam, gdy boli mnie głowa. Dwa psikniecia we włosy i zapach czuję przez ok. 7 godzin. Bardzo specyficzny, gdy wrociłam ze szpitala nie mogłam go używać, gdyż kojarzył mi się z atmosferą szpitalną. Moim zdaniem nie nadaje się na romantyczne spotkania we dwoje i lepiej brzmi w zimie, na wiosnę niż latem.

Jan
31
2014
lili-ya
lili-ya

Perles de Lalique poznałam parę tygodni temu i bardzo żałuję, że tak późno. To zachwyt od pierwszego powąchania! Perfumy są intensywne, bogate, esencjonalne i pachną tak niezwykle, że nie moge oderwac nosa od nadgarstka, już dawno nie wąchałam tak oryginalnej kompozycji. Dla mojego nosa Perles de Lalique pachną przede wszystkim kamforą i bynajmniej nie jest to wada, bo wprost przepadam za jej zapachem. Przez pierwsze 2 godziny czułam wyłącznie te kamforę, później dołączyła do niej róża, taka mało słodka, oraz czarny, świeżo zmielony pieprz i nuty drzewne. Bardzo rzadko się zdarza, że po pierwszym teście perfumy zachwycą mnie do tego stopnia, że od razu wiem, że chcę je mieć. Perles de Lalique zdecydowanie chcę mieć. Pewnego dnia te kamforowo-różano-pieprzne perfumy dołączą do kamforowo-kakaowych, które już mam - Neonatury Cocoon.

Jan
05
2014
Joanna_
Joanna_

Zapach, z którym trzeba się oswoić. Zdecydowanie nie można przesadzać z jego psikaniem - może otoczenie przyprawic o migrenę. Jest chłody, a jednocześnie rozgrzeający, jak kamfora właśnie. Lubię go, ale tylko w niektóre dni. Najlepiej gdy chcę powiedzieć: jestem samowystarczalna.

Nov
10
2013
kasia7bhp
kasia7bhp

no i mam udało się posiadam flaszkę tego specyfiku 50 ml
hmmmm... no i cóż moja opinia :
zapach chłodny, bardzo miły w obyciu
ale
zawiodłam się, myślałam że siła rażenia i moc trwania będą o wiele większe ;-(
Ale i tak warto je mieć w swojej kolekcji ;-)
Takie inne nież wszystkie
właścicieka też powinna być kontrowesyjana jak te perfumy ;-)

pozdrawiam



a co dziwne te perfumy wymagają pereł ;-)

cd. po kilku tygodniach mogę stwierdzic iż otoczenie reaguje na te perfumy w różny sposób:

-" intrygujące prfumy koleżanko"
- " co tak zalatuje kamforą"
- " pachniesz świeżym praniem"
- " ciągnie się za Tobą ogon perfum i utrzymuje się doś długo"

Aug
10
2013
mala9mi
mala9mi

Dziwne są perły. Ale też nie do pomylenia z nicyzm innym.
Jak dla mnie to zapach z kategorii tych, które wącham z przyjemnością, zainteresowaniem ale nosić globalnie po prostu nie chcę bo nie pasują mi i źle się w nich czuję.

Co tu dużo mówić-zapach chłodny, krystaliczny z dystansem. Dużo róży i paczuli w wydaniu trochę jednak ziemistym. Do tego szczypta pieprzu.

Trwałość jest świetna, resztki zapachu da się wyczuć nawet po umyciu skóry.
Moc nie jest porażająca ale Perły czuć.

Flakonik bardzo ładny. A sam zapach wart wypróbowania.

Aug
04
2013
Dakini
Dakini

Zapach niewątpliwie interesujący. Niebanalnie skomponowany. Jednak poza zachwytem nad kompozycją mogę się ograniczyć jedynie do zastanowienia się nad powodem konstruowania takich dzieł perfumiarskich. Czyżby dla nieuzasadnionej niczym przyjemności wąchania? Dla czystej kreacji?
Dla mnie jest nie do noszenia. Kamforowa nuta zdominowała wszystko. Od czasu do czasu dopuszcza do głosu paczulę, coś cytrusowego, odrobinę...irysa (?), tak to chyba pudrowy irys, ale już róży, na którą czekałam, nie daje żadnych szans.
Zapach otoczeniu kojarzy się niestety z maścią kamforową.
Nie mam sumienia narażać ich na natarczywe, medyczne przeżycia.
Jednak przyjemnie było poznać kontrowersyjne Perły.
Dopisuję 05.05.2015 :
Uległam jednak urokowi tej kompozycji i stałam się posiadaczką eleganckiego flakonu. Ten zapach naprawdę ma coś w sobie, tylko trzeba dać mu szansę. Ja na to potrzebowałam aż 2 lata.
No co....? Zdarza się. ;)

Jul
07
2013
garygarfild
garygarfild

to jedno z moich najpiekniejszych odkryc . Od premiery ( i duzo wczesniej ) zaden zapach nie zrobil na mnie tak kolosalnego wrazenia. Doskonały , piękny , świetlisty i......... moge go wąchać tylko w butelce :( niestety , na mnie piżmo zaczyna nie tylko wybijać na plan pierwszy ale wybucha niczym uspiony od lat wulkan , z taka siła ,że staje się osobnikiem nie do zniesienia :(

czuje się jakbym miala na sobie królewski tren , nie majacy końca.

probowałam stosować mikroskopijne krople ,zeby zminimalizowac efekt "ogona" i moc ale nic z tego :)

zapach- jak zaczarowany- dalej robił swoje bawiac sie swoim majestatem. Przepiękny i nie pozostaje mi nic innego jak tylko podziwiać.. butelke .

chapeau bas za całosc - od butelki po zawartosc ( o ironio losu :)

Jun
29
2013
kasia7bhp
kasia7bhp

Posiadam maleńką próbkę, a z tej próbki bije moc świeżości, lekkości i radości ... jak bryza

Jun
26
2013
xenia012
xenia012

Do tych perfum podchodziłam od dawna jak "pies do jeża".I chciałabym i boję się. Kilkakrotne testy nadgarstkowe utwierdziły mnie w przekonaniu że MUSZĘ JE MIEĆ.Zakup planowałam na nadchodzącą porę wiosenno-letnią.Kiedy ok.3 mies.temu zobaczyłam niebywałą okazję cenową-musiałam kupić.
Te perfumy są niebywałe,dziwne,inne niż wszystkie.Początek dość mocno daje po nosie kamforą (choć z tą kamforą to chyba siła sugestii) i pieprzem,zaraz potem wkracza - Pani Róża.Tak,bo jest to piękna róża,słodka
I właściwie te dwie nuty przebijają się niezmiennie,niby prosta kompozycja ale jakże ciekawy daje efekt.Ja jestem tą szczęśliwą,która nie czuje żadnej piwnicy czy stęchlizny.Czuję szykowny,wyrafinowany i uszczypliwy zapach .Właśnie USZCZYPLIWY,to słowo bardzo do niego pasuje.Zapach zmienny,przestrzenny czasem zimny jak ta oszroniona butelka,która idealnie do niego pasuje. Nie można przejść obok niego obojętnie.
.Moja córka poproszona przeze mnie do wydania swej opinii,na pytanie co czujesz? odpowiedziała-herbatę mrożoną i coś słodkiego...To opinia dziecka ale coś w tym jest.
Moim zdanie ten zapach raczej nie na zimę bo można w nim po prostu zmarznąć.Zimą jedynie mogłaby go używać... Królowa Śniegu...na biało ubrana,wokół śnieg a ona w saniach,dumna,sroga,budząca respekt ale jakże piękna... Tak widzę Perles de Lalique.
Gdyby było odrobinę mniej paczuli i odrobinę więcej róży,byłoby idealnie.

Jun
05
2013
lady Vader
lady Vader

Róża + kamforowata paczula. Na szczęście zero piwnic i stęchłych szmat, jak to paczula ma w zwyczaju objawiać na skórze. Ładny, ale ten duet jest już tak ograny, że jakoś nie mogłam wykrzesać z siebie zachwytu.

Łudząco podobny do Midnight Poison - ale wolę w tym wypadku Diora, który ma dużo lepszą trwałość.

Jun
02
2013
blueberry
blueberry

Perles de Lalique.
Moje ulubione damskie perfumy od Lalique są na mnie wybitnie kamforowe.
I w zasadzie nie chodzi tylko o ten lubiany przeze mnie zapach, lecz i o jego wyczuwalność - mam wrażenie, że znika ze mnie z prędkością światła, a właściwie bawi się w ciuciubabkę, bo kiedy już już zdaje mi się, że przepadł na dobre, nagle wzbija się ponownie i lekko smuży. Słusznie Izabela zasugerowała tutaj jakiś ukryty sensor ruchu. Ponoć nafaszerowane ISO E Super - nie wiem, nie znam się i tak naprawdę nie obchodzi mnie to, grunt, że wzbudzają mój zachwyt. Poeci nie opiszą piękna połączenia paczuli-róży-pieprzu w tej kompozycji. Perły dołączają także do niewielkiego grona moich ulubionych zapachów z różą, z którą zazwyczaj mi nie po drodze. Ta jest chłodna, czysta, rześka, niesłodka, lekko pikantna i urzekająca.
Zapach świetny na ciepłą porę roku, ale niekonieczne na słoneczny dzień - w deszczowy i wilgotny, pokaże dodatkowo taki mały smuteczek zamknięty w minimalistycznym i eleganckim flakonie z matowionego szkła - chłodnym dla wzroku, ciepłym w dotyku. Tak, w głębi serca ta pozornie dystansująca swym chłodem kompozycja taka właśnie jest - ciepła i sympatyczna, trzeba tylko dać jej szansę - podobnie jak ludziom nieśmiałym, z pozoru wyniosłym i zamkniętym w sobie, a próba wyjścia im na przeciw może okazać się wielce owocna.
Czy mężczyznom dobrze będzie w perłach? W naszyjniku niekoniecznie, ale w tych od Lalique na pewno. Panowie, wielbiciele róż w perfumach - spróbujcie, myślę, że nie pożałujecie tego spotkania.

May
22
2013
koliberek
koliberek

oj wzbudza kontrowersje gdzieś kiedyś usłyszałam że jest uszczypliwy i intymny, ale ja używałabym go zimą na co dzień nie tylko na wieczór rozgrzewając powietrze

Mar
12
2013
bazylia
bazylia

pieprzno cytusowa mieszanka wybuchowa. wieje chłodem, intryguje. wyrafinowany i zdecydowany. absolutnie jedyny w swoim rodzaju. z nutą drewna i laki. fantastyczny na wieczór. do zimnych kolorów. szczęsliwa ta co może go nosić, wzbudza kontrowersje.

Sep
12
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Lalique Perles De Lalique, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Lalique Perles De Lalique, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Perles De Lalique marki Lalique. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Perles De Lalique marki Lalique reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Bottega Veneta Bottega Veneta Agent Provocateur L'Agent Guerlain Shalimar Parfum Initial Hermes Elixir des Merveilles Hermes Eau des Merveilles Cartier Le Baiser Du Dragon Christian Dior Midnight Poison Estée Lauder Sensuous Noir Guerlain Shalimar Cartier La Panthere Thierry Mugler Alien Essence Absolue Kenzo Kenzo Amour Yves Saint Laurent Belle d`Opium Christian Dior Dune Hermes Un Jardin En Mediterranee Christian Dior Dolce Vita Yves Saint Laurent Elle Christian Dior Dior Addict Serge Lutens Fille en Aiguilles Gucci Envy

Advertisement

Popularne marki i zapachy: