Marki » L » orientalno - drzewne « Grupy

Hommage a l'homme Voyageur Lalique dla mężczyzn

Hommage a l'homme Voyageur Lalique dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 12
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 13 Miałem: 8 Chcę: 21

główne akordy
drzewny
ziemisty
aromatyczny
ciepły korzenny
paczulowy
Zdjęcia
Hommage a l'homme Voyageur Lalique dla mężczyzn Zdjęcia Hommage a l'homme Voyageur Lalique dla mężczyzn Zdjęcia Hommage a l'homme Voyageur Lalique dla mężczyzn Zdjęcia

Hommage a l'homme Voyageur marki Lalique to orientalno - drzewne perfumy dla mężczyzn. Są to nowe perfumy, Hommage a l'homme Voyageur został wydany w 2014 roku. Hommage a l'homme Voyageur stworzyli Michel Almairac i Mylène Alran. Nutami głowy są bergamotka i kardamon; nutami serca są wetyweria, paczula i papirus; nutami bazy są wanilia, ambra i mech.

Perfume rating: 3.90 out of 5 with 12 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Bergamotka Kardamon

Środkowe Nuty
Wetyweria Paczula Papirus

Dolne Nuty
Wanilia Ambra Mech

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 1
 
duża 2
 
bardzo duża 0
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 3
 
duża 0
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Hommage a l'homme Voyageur by Lalique.

Ten zapach przypomina mi...  

Hommage a l'homme Voyageur Recenzje Perfum

agat1969
agat1969

Oryginalności nie mogę mu odmówić, ale jako "całość kompozycja", mnie ten zapach rozczarował.
Zbyt sztuczny, ciężki, suchy, źle się w nim czuję.
Na plus na pewno, trwałość, u mnie ponad 6 godzin, ale już projekcja nieco kuleje.
No cóż, zapach nie dla mnie.
Ode mnie ocena 3/6.

Mar
24
2016
Robert z Barcina
Robert z Barcina

Lalique Voyageur....taka sama flaszka jak Hommage...złudne to,oj złudne,ale nie na złe...ta sama flacha,tylko niebieska....flanker?...o nie...to zupelnie inny zapach...na początku-dziadkowy?może troszke..tak mi sie wydaje...pewnie za sprawą mchu...zawsze kojarzył mi sie z czym mrocznym i wilgotno-leśistym...po jakimś czasie sie troszke wysladza i jakby drewutnieje...ten papirus skądyś znam...czuje też coś slodkiego..napewno nie jest to wanilia...jej wcale nie wyczuwam..może to kardamon..hmm,nie wiem..ekspertem nie jestem....ale wiem jedno...Klasa,Klasa i jeszcze raz klasa...zapach bogaty,złożony i fajnie drewniany...przekonałerm sie,że Lalique trzyma poziom nad poziomy,wydając jeden zapach na rok...powidzmy,ale z jakim rozmachem i klasą...wię nie dziwota,że mam 7 zapachów tej firmy....

Mar
23
2016
Kiszonyogor95
Kiszonyogor95

Voyageur, tak jak wszystkie „Laliki” jakie poznałem, jest zapachem bez dwóch zdań interesującym. Pomimo tego, że mamy tu oficjalnie do czynienia z flankerem, nie może być mowy o jakiejkolwiek powtórce z rozrywki i nabijaniu kasy, dzięki poleganiu na statusie pierwowzoru. Lalique trzyma poziom i Voyageur mógłby spokojnie być całkiem odrębnym zapachem, na dodatek naprawdę udanym…
Cytrusowo-przyprawowe otwarcie, zdominowane jest przez świeżą i soczystą bergamotę w akompaniamencie pokaźnej ilości kardamonu, szczypty delikatnie „kręcącego” w nosie pieprzu oraz specyficznej nuty wodnej, obecnej w kompozycji przez pewien czas. Przynosi ona dodatkowy „powiew świeżości”, ale mi trochę zakłóca odbiór tego pachnidła, gdyż fanem takich klimatów nie jestem. Mniejsza z tym… Początek jest zdecydowanie wytrawny, podobnie zresztą jak większa część czasu trwania zapachu na skórze. Bardzo delikatna, waniliowa słodycz pojawia się dopiero w późniejszych fazach, ale nie jest ona w stanie przezwyciężyć wytrawności płynącej z innych nut. Po świeżym otwarciu, pojawiają się inne nuty – przede wszystkim dominująca w kompozycji wetyweria, trochę przypominająca tą z Encre Noire, ale zdecydowanie „łatwiejsza”, bardziej zielona i nie tak mroczna. Towarzyszy jej paczula oraz charakterystyczna nuta papirusu, znana mi z Bvlgari PH Soir i obecna również tutaj – nie tak wyraźna jak w Bvlgari, ale bez problemu wyczuwalna i w fajny sposób ubogacająca Voyageur’a. Wszystko to razem daje całkiem intrygującą, elegancką i wyrafinowaną mieszankę, sprawiającą wrażenie „zimnej” i zdystansowanej, choć jednocześnie podanej w całkiem przystępny dla odbiorcy sposób.
Jeśli chodzi o parametry, to są satysfakcjonujące, choć na mojej skórze jakoś szału nie ma – trwałość sięga 6-7h, przy dobrej projekcji przez pierwsze 3-4h. Myślę, że w tym przypadku zwiększona aplikacja nie byłaby złym pomysłem.
Reasumując – uważam, że Hommage a L’Homme Voyageur to dobra pozycja na cieplejsze dni, szczególnie do zastosowań bardziej formalnych – biuro, praca itp., raczej dla dojrzalszych mężczyzn. Lalique fuszerki nie robi i po raz kolejny serwuje nam ciekawy, nietypowy i w dodatku naturalnie wybrzmiewający zapach za stosunkowo niewielkie pieniądze. Jasno widać, że tworzenie dobrych pachnideł, nie ukierunkowanych na zdobywanie masowego rynku i zbijanie kasy, nadal jest ich głównym celem. Fakt ten cieszy mnie niezmiernie :)
Mimo tego, że niespecjalnie mnie Voyageur porwał (celowo nie wspominałem o tym wcześniej, bo nie jest to zbyt istotne w odniesieniu do samego zapachu) a pierwszy Hommage zdecydowanie bardziej do mnie trafia, mogę z czystym sercem zachęcić przynajmniej do przetestowania tego pachnidła. Podejrzewam, że dla większości będzie to coś zupełnie nowego – dla mnie było :)

Jan
13
2016
amen
amen

Chyba się zakochałem. I chyba rzucam wszystkie poprzednie miłości. Dawno nie byłem tak pozytywnie zaskoczony tworem perfumiarskim, nie licząc perfum niszowych (choć szczerze mówiąc tam też nie ma wielkich niespodzianek). W tym zapachu jest wszystko co lubię: skrajne emocje, trochę inności, trochę mglistych wspomnień i skojarzeń z czymś, co już gdzieś spotkałem. Ale wszystko zaczęło sie od mentalnego Wow!!!

Siedząc w pociągu, otwierając pudełko z perfumami miałem wiele obaw. Po pierwsze nie wierzyłem, że tak dobre perfumy jak Hommage mogą mieć godnego następcę i raczej byłem przekonany, że nowy LALIQUE będzie tworem bardziej komercyjnym i przystępnym. Po pierwszym powąchaniu powinienem sam sobie dać z tzw. liścia za takie myśli. I to w twarz... mocnego... Tradycja poprzednika została podtrzymana, choć VOYAGEUR jest wytworem zupełnie odmiennym niż oryginał, choć ma wiele podobieństw. Po pierwsze pachnie niesamowicie...

...po długim procesie mentalnego odpłynięcia po pierwszym powąchaniu tego zapachu i wpatrywaniu sie w okno pociągu ocknąłem się i zacząłem analizować to co czuję. Jest słodko, bo jest tu wanilia. Ale taka wanilia, która jakby pochodziła z olejku eterycznego (taki właśnie olejek chowam skrzętnie w swoim zapachowym pudle) czyli naturalna, drzewna i jakby wyrwana matce naturze. To jeden filar zapachu, a obok drugi: papirus. Jak dla mnie pachnie dokładnie jak wyobrażenie o papirusie, a może bambusie, nie jestem pewny. Mój nos interpretuje tutaj po prostu słodki papirus, czyli delikatne drewno z lekkimi zielonymi niuansami, który pachnie trochę jak ryza najlepszego papieru na świecie, trochę jak świetliste suche drewno. Jest wręcz sterylnie! ale ta sterylność połączona ze słodyczą to coś tak magicznego, że chętnie dałbym zakuć sie w kaftan, gdyby zakład dla obłąkanych miałby pachnieć taką sterylnością. Długo dochodziłem skąd bierze się ta słodka sterylność. A mamy tutaj przecież wetiwer! Klasyczny, naturalny, dodający surowości, w połączenie ze słodkim papirusem robi niesamowite wrażenie. Apteka? Tuż za rogiem. Voyageur ma również typowy dla linii apteczny (apetyczny) sznyt, który pojawia sie w nutach głowy a potem odrobinę znika. Ja go uwielbiam, zarówno w starej wersji, jak i w wersji dla podróżników. Jest unikatowo, ciepło i zimno jednocześnie. To chyba bergamotka? Nie wiem, ale posmak słodkiego syropu czuć zdecydowanie.

To taki zapach chyba dla eleganckich perfekcjonistów. Chłodnych i sarkastycznych ale z humorem. Efekt sterylności słodkiego drewna jest właściwie taki, że ciężko jest mi wyobrazić sobie idealnego nosiciela tych perfum. Dlatego zdecydowanie radze spróbować. Ja nie jestem ani gentlemanem, ani nie jestem wyniosły. Sarkazmu mam w sobie dużo. Jest jednak wiele powodów dla których będę nosił ten zapach bardzo często. To prawdziwa podróż do niesamowitych olfaktorycznych krain pełnych zaskoczeń i sprzeczności. Uwaga! wywołuje obrazy w głowie. Sprawia, że Twój umysł ucieka gdzieś, ulatuje. Polecam choćby dla tego właśnie efektu. All exclusive? Albo to, albo Lalique Hommage a l'homme Voyageur.

Oct
31
2015

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Lalique Hommage a l'homme Voyageur, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Lalique Hommage a l'homme Voyageur, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Hommage a l'homme Voyageur marki Lalique. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Hommage a l'homme Voyageur marki Lalique reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
L`Occitane en Provence Eau des Baux Zadig & Voltaire Tome 1 La Purete for Him Thierry Mugler A*Men Bvlgari Aqva Pour Homme Paco Rabanne Black XS Ted Lapidus Black Soul Imperial Gucci Gucci pour Homme Yves Saint Laurent La Collection M7 Oud Absolu Viktor&Rolf Spicebomb Jean Paul Gaultier Kokorico Givenchy Very Irresistible for men Halloween Halloween Man Azzaro Azzaro Pour Homme Elixir Paul Smith Paul Smith Story Yves Saint Laurent M7 Prada Prada Amber Pour Homme Intense Giorgio Armani Armani Attitude Paul Smith Paul Smith Man Kenzo Air Montblanc Legend

Popularne marki i zapachy: